Dodaj do ulubionych

Kuśniewicz

22.04.05, 20:06
"Lekcja martwego języka". Zabierałam się za tę książkę długo, od dawna leżała
w pobliżu łóżka, z banalnego być może i nieco sentymentalnego powodu -
opowiadała o stronach, znanych z rodzinnych opowieści. Przeczytałam wreszcie.
Urzekła mnie przede wszystkim ze względu na swój język, na zmysłowość opisu,
na coś, co nieudolnie próbuję zamknąć pod nazwą "impresjonizmu", chociaż nie
wiem, czy to dobre określenie, na to, jak przy pomocy słowa można kreować
światy. Dawno już nie czytało mi się beletrystyki tak dobrze. :)
Zastanawia mnie nieobecność tego autora w świadomości odbiorców. A także
niskie noty, jakie miał u tych swoich nielicznych czytelników, którzy ocenili
go w Biblionetce. Zgubiłam gdzieś link do dłuższego artykułu na jego temat
w "Tygodniku Powszechnym", więc zapytam tutaj. Po które jego powieści warto
sięgnąć teraz? (Wybieram mam w czym, większość została swego czasu skrzętnie
zgromadzona przez rodziców i bezpiecznie stoi na półkach. ;) I kto go jeszcze
dziś czyta?
Pozdrawiam

Vilya.
Obserwuj wątek
    • Gość: Zdanka Re: Kuśniewicz IP: *.4web.pl 22.04.05, 20:17
      No to jak wzięłaś się od końca za tryptyk galicyjski to trzeba dalej w tę
      stronę:))))To teraz "Król Obojga Sycylii" i "Strefy":) Potem wspolczesne,
      zresztą wolę go w tych historycznych, sprzed I Wojny światowej...Zaraz sobie
      zobaczę co tam o nim napisali w Biblionetce:) Ale w to nie należy wierzyć:)
      Cały klimat tej prozy tkwi w jej korzeniach - modernistycznych do bólu:)))))
      Lubię ten opis z "Lekcji..." , kiedy zawiadowczyni stacji własną krwią
      miesięczną maluje na trumnie porucznika krzyż z napisem INRI...
      Dla mnie ten opis streszcza całą epokę pt. modernizm:)
      • vilya1 Re: Kuśniewicz 22.04.05, 20:25
        Sęk w tym, że nic nie napisali. :/ Nisko ocenili, nie uzasadnili zaś ani
        słowem. Hmm... nie wiedziałam, że to jest tryptyk. Możesz mi powiedzieć, w jaki
        sposób one łączą się ze sobą?
        Cóż, mam niejasne wrażenie, że oświeceniowe dzieła godne w większości
        zdecydowanej zapomnienia zostaną znowu upchnięte w niewidocznym miejscu, a ja
        weekend majowy spędzę nad Kuśniewiczem. :) Bez szczególnych wyrzutów sumienia
        zresztą.
        I jeszcze jedno pytanie, tak przy okazji. Jak już będę po - co czytać dalej,
        żeby było w podobnych klimatach? Najchętniej z książek nieco mniej znanych.
        • Gość: Zdanka Re: Kuśniewicz IP: *.4web.pl 22.04.05, 20:41
          O, rzeczywiście nic nie napisali...A już myslałam, że komuś napiszę, co o nim
          myslę w paru nieparlamentarnych słowach, co zawsze sprawia wredną przyjemność...

          Nazywa się to tzw."tryptykiem galicyjskim" , bo wszystkie trzy opisują Galicję
          i okres przed oraz w trakcie I-wszej WŚ, głównie z perspektywy dość
          specyficznego oglądu żołnierza ck-monarchii...Specyficznego, bo żaden z tych
          żołnierzy naprawdę nie jest żołnierzem:)

          A co potem? To zależy, co uwiodło w tej prozie:)))Bo jeśli chodzi o
          charakterystyczną, jesienna zmysłowość , to identyczną znajdziesz w
          opowiadaniach Iwaszkiewicza, jeśli klimat to proponuję Józefa Rotha "Marsz
          Radetzky`ego" -----> bardzo dobra powieść, jesli Austria gdzieś w tle i
          wszystko,co z nią związane to 4 tomy "Człowieka bez właściwości"Musila:)
          • Gość: Zdanka Re: Kuśniewicz IP: *.4web.pl 22.04.05, 20:42
            A jak znajdziesz link, to wklej go tutaj:)
            • vilya1 Re: Kuśniewicz 22.04.05, 20:57
              tygodnik.onet.pl/0,1205498,druk.html
              Odnaleziony. :) Chociaż wydawało mi się, że dłuższy jest ten tekst...
              • Gość: Zdanka Re: Kuśniewicz IP: *.4web.pl 22.04.05, 21:19
                Dzięki:) Tylko mam wrażenie, że autor tekstu nie bardzo sam wiedział, o czym
                chciałby napisać:)))))))))
                Nie miałam pojęcia, że przyjęli go do Akademii Goncourtów...Cieszę się w każdym
                razie, że nie tylko ja widzę podobieństwo do Musila.
    • Gość: Dzikikamien Re: Kuśniewicz IP: 80.55.5.* 22.04.05, 21:54
      jako mlodzieniec przeczytalem wszytskie jego ksiazki, niektore po kilka razy,
      niestety z wiekiem zaczalem zauwazac bledy w jego opisach obyczajow, kultury co
      mnie mocno zrazilo i od tamtej pory do niego nie wracam ... ale to swietna
      literatura a ja mam po prostu pewne zboczenie pedanta- na tej samej zasadzie
      nie moge ogladac casanovy felliniego przez scene tanczenia walca w latach
      70tych 18 w i smierci w wenecji viscontiego gdzie mangano paraduje po plazy w
      kapeluszu automobilowym :/

      ale tak czy siak to swietny pisarz i madry czlowiek ... no i lubil chude
      blondyny z duzymi skulami jak ja !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka