Dodaj do ulubionych

kto jest anyfan "Harry Potter"?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.06, 22:20
Napewno Ja! Wpisujcie sie jesli nudza was te okropne historyjki, ktore tylko
maja przyciagac uwage. Ta ksiazka tylko dzieki mediom jest tak znana. Jest
wiele innych wspanialych dziel ktorych nikt nie chce czytac! Dlaczego?!
Obserwuj wątek
    • Gość: . Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 22:34
      I ja.
      Bo to jest łatwe w odbiorze. nioe trzeba się wysilić, żeby czytać.
      • Gość: ropuch_Pelagiusz Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 23:09
        chyle głowe przed osobami, ktore czytają jedynie pozycje niełatwe w odbiorze
        od Viana i Mechanicznej pomarańczy wzwyż
        a ja tam prosta jestem i lubie sie rozerwać kulturą masową
    • Gość: noida Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 23:16
      Uprzejmie poproszę o przykłady tych wspaniałych dzieł dla dzieci, których nikt
      nie chce czytać. Bo ja jakoś ich nie widzę.
    • n_nicky Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? 28.01.06, 23:50
      Jestem totalnym mugolem ;))
    • ben-oni Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? 28.01.06, 23:58
      Antyfan to kto? Nienawidzi Harrego Pottera? - HP to postać raczej fikcyjna i
      nie potrafię go nienawidzić, tak jak nie potrafię nienawidzić Moby Dicka czy
      H.Castorpa.
      Jeśli chodzi o tych, którzy nie lubią czytać książek o HP to zgłaszam się.
      Czytałem fragmenty dziecku i nie wciągnęło mnie. Pretensjonalne i sztampowe
      (jak czarodzieje - to muszą być sowy i koty... a dlaczego nie drapieżne słowiki
      i łasice?), różdżki zaklęcia, szkoła czarodziejów (jak w Kajku i Kokoszu). Za
      stary jestem na takie emocje :))
      • hanula sztampa w fantasy 29.01.06, 00:46
        > (jak czarodzieje - to muszą być sowy i koty... a dlaczego nie drapieżne słowiki
        > i łasice?)

        Kto ma roznosić pocztę, słowiki czy łasice? Słowiki chyba nie, skoro takie
        drapieżne, z kolei łasica nie wszędzie dotrze bez skrzydeł.

        Ale ja się dziś zastanawiałam nad problemem tego, co nazywasz "sztampą", w
        książkach fantasy. Konkretnie rzecz biorąc czytałam sobie "Srebrne Krzesło"
        (jedna z część opowieści o Narni), po raz pierwszy od lat, i po raz pierwszy
        uświadomiłam sobie, ile w tej książce jest zbieżności z "Władcą Pierścieni"
        (zresztą nie dziwota, skoro Lewis przyjaźnił się z Tolkienem i należeli do tego
        samego kółka literackiego) i z "Harrym" właśnie, konkretnie jeśli chodzi o
        postacie. Na przykład taki centaur musi być koniecznie mądry, a zarazem wyniosły
        i do pewnego stopnia nieprzystępny. Mam wrażenie, że wielbiciele powieści
        fantasy wcale nie oczekują od nich oryginalności w tej kwestii, wręcz
        przeciwnie; istnieje coś w rodzaju świata przedstawionego wspólnego dla
        wszystkich (bądź dużej części) tych książek. Dzięki temu czytelnik nie czuje się
        zagubiony, bo w gruncie rzeczy od razu znajduje się w znajomych okolicach. Ale
        to z mojej strony takie gdybanie, bo choć parę książek z tego gatunku czytałam,
        to za fankę się nie uważam.
        • ben-oni Re: sztampa w fantasy 29.01.06, 10:45
          Co do centaura - to jego obraz jest kopią Chirona (który był ewenementem wsród
          krwiożerczych i prymitywnych centaurów). Słowiki? Czemu nie! Są ptakami
          nocnymi, drapiezność im dodałem by złamać stereotyp.

          Dzięki temu czytelnik nie czuje się
          > zagubiony,

          Jasne, ze stare kapcie najwygodniejsze, ale to taka łatwizna. U Borgesa
          Minotaur pragnie by Tezeusz go zabił ("wcale się nie bronił") bo ma dość
          samotnego życia w labiryncie. To sie nazywa GENIUSZ twórczy. Łamać stereotypy,
          zmuszac do pracy wyobraźnię, rzucać swiatło z innej strony... U Tolkiena bardzo
          niejednoznaczne postaci Boromira, elfów i tego popaprańca Smougula (nie wiem
          czy dobrze zapamietałem), który budził litość i odrazę zarazem. Dość ze złą
          Baba-Jagą i dobrymi Jasiem i Małgosią bo od tego bebechy się wywracają.
          • kubissimo ktory Borges??? 31.01.06, 13:54
            w ktorej ksiazce jest ta wariacja na temat mitu o Minotaurze?
            help help :)
            • ben-oni Re: ktory Borges??? 01.02.06, 10:35
              Nie mam tego przy sobie, ale to jest albo w "Fikcjach" albo w "Alefie".
              • kubissimo Re: ktory Borges??? 01.02.06, 11:19
                thx :)
    • Gość: carolinascotties Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? IP: 87.207.49.* 29.01.06, 00:35
      Wymień proszę te niechciane pozycje, bo to co zostało napisane nie pozwala mi
      odpowiedzieć ;)
      Ja uważam, że i takie książki są potrzebne - na to, co czytam ma wpływ wiele
      czynników, od mojego nastroju poczynając - na pogodzie kończąc..a wtedy kiedy
      chcę się przenieść w magiczne , niezbyt ciężkie w wymowie światy sięgam np. po
      Harrego :)
      A czy media nie mają choć w najmniejszym stopniu wpływu i na Twoje życie?
      • Gość: blizniaczykaczor Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.06, 11:41
        napisalem ze jestem ze nie lubie "Harrego Pottera", poniewaz ta ksiazka opisuje
        hisrorie zycia Harrego. Poprostu opisuje. Porownajcie sobie Harrego z "Złotą
        Strzałą". Nie ma tu zadnych tajemnic, bohaterowie sa plytccy, a ksiazka nie
        trzyma w napieciu. Super ze autorka wymyslila taki fajny swiat, ale wiele
        autorow innych ksiazek pisalo o nim wczesniej.
    • hanula Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? 29.01.06, 00:38
      Mamy się wpisywać miastami?
      • Gość: carolinascotties Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? IP: 87.207.49.* 29.01.06, 00:45
        hihi, może z PESELu
    • aga_piet Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? 29.01.06, 01:01
      Kto to jest "antyfan"? Czy to ktoś kto nie lubi? Czy może obojętny?
      Mnie HP po prostu nie kręci. Nie czuję potrzeby. Nie ciągnie mnie doń.
      Czy jestem antyfanem? :)
      • Gość: M Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? IP: *.elk.mm.pl 29.01.06, 11:25
        Nie kręci, nie czuję potrzeby czytania(a poczytać lit. popularną lubię),film znudził.Nie ten klimat,ale mogę zrozmieć zagorzałych fanów.
    • Gość: anomander.rake a chodzby pan samochodzik! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.06, 11:31
      ktos go czyta?
      • graz.ka Re: a chodzby pan samochodzik! 29.01.06, 11:39
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15638
    • shiva772 Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? 29.01.06, 11:59
      Jam jest. Nietrawię. Nie lubię. Filmy owszem można sie skusić ale czytanie
      Pottera to strata czasu. Zwłaszcza jak się ma więcej niż 15 lat.
      • Gość: lul Mierna literatura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 12:07
        Nie wiem, czym ci ludzie się zachwycają...
        To smutne.
        • gatta13 Re: Mierna literatura 29.01.06, 18:03
          Gość portalu: lul napisał(a):

          > Nie wiem, czym ci ludzie się zachwycają...
          > To smutne.

          Tak. To bardzo smutne, że ludzie czytają książki. Lepiej by wzięli bejzbola i polecieli na stadion porozrabiać. Albo sobie zaserwowali telewizyjną papkę. Co za pokolenie nam rośnie!
          • Gość: lul Re: Mierna literatura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 14:14
            gatta13 napisała:

            > Gość portalu: lul napisał(a):
            >
            > > Nie wiem, czym ci ludzie się zachwycają...
            > > To smutne.
            >
            > Tak. To bardzo smutne, że ludzie czytają książki. Lepiej by wzięli bejzbola i
            p
            > olecieli na stadion porozrabiać. Albo sobie zaserwowali telewizyjną papkę. Co
            z
            > a pokolenie nam rośnie!

            hhahaha
            Jasne, że lepiej! A najlepiej jakby się jeszcze na tym stadionie nawzajem
            powybijali. Byłoby wtedy mniej patałachów, którzy mają się za czytelniczą
            kulturę, a czytają gó.. i przyczyniają się do zalewu gówna kosztem
            wartosciowej literatury.
      • eeela Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? 29.01.06, 16:11
        Filmy sa duzo gorsze od ksiazek. Rozumiem jeszcze, ze kogos nie pociaga ten nurt
        w ogole, ale zeby przedkladac film nad ksiazke w tym przypadku, to cos nie tak
        jest, prosze pani ;-P
        • hanula Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? 29.01.06, 17:58
          Ale te książki takie długie są... ;-)
        • shiva772 Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? 29.01.06, 19:43
          eeela napisała:
          Filmy sa duzo gorsze od ksiazek. Rozumiem jeszcze, ze kogos nie pociaga ten nur
          > t
          > w ogole, ale zeby przedkladac film nad ksiazke w tym przypadku, to cos nie tak
          > jest, prosze pani ;-P

          A ja myślę że tak. Film trwa 2 godziny i do widzenia, a czytanie HP to strata
          czasu! 2 godziny mogę poświęcić. Ni mniej ni więcej. Zwłaszcza w kinie z
          wychowankami.
    • eeela Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? 29.01.06, 16:11
      > Napewno Ja! Wpisujcie sie jesli nudza was te okropne historyjki, ktore tylko
      > maja przyciagac uwage.

      To rzeczywiscie przemawia zdecydowanie na ich niekorzysc. Przyciaganie uwagi - a
      fuj.
      • monikate Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? 29.01.06, 18:15
        Nie to, że antyfanką jestem, ale jakoś zabrać się nie mogę do HP i nie słyszę
        żadnego wewnętrznego głosu, aby to zrobić.
        • noida Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? 29.01.06, 22:23
          Ja też nie czułam, dopóki nie zaczęłam czytać bratu jak był chory. Potem
          doszłam do wniosku, że równie dobrze mogę szlifować angielski na Harrym jak i
          na czym innym, a że Harry w oryginale jest łatwo dostępny w naszym kraju (jest
          nawet w mojej bibliotece!) to już przeczytałam wszystkie 6 tomów...
          • Gość: blizniaczykaczor Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.06, 18:43
            Czy wy tez zauwazyliscie ze tu sie wpisuja nawet ci ktorzy H lubia? Ehh..
    • masstah Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? 29.01.06, 23:51
      Ja też. To są książki dla ludzi którzy w życiu nie przeczytali niczego innego,
      taka łatwa bo już strawiona papka dla mózgu, książkowy odpowiednik telenoweli.
      Dramat i upadek.
      • Gość: wespe Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? IP: *.resetnet.pl 30.01.06, 17:16
        w ciągu 22 już lat życia przeczytałem naprawdę sporo książek, zarówno tak
        zwanych "ambitnych" jak Tolkien, P.Conroy, Hugo, jak i masówek typu Dan Brown,
        T.Clancy nie mówiąc już o Tomku Wilmowskim. A mimo to Harry'ego jestem wielkim
        fanem i uważam tą książkę za świetną... nie wiem za to co masz na myśli mówiąc
        o papce dla mózgu?? że nie zmusza do jakiegoś intelektualnego wysiłku??
        Tolkiena przeczytałem.. i tyle. nad treścią się nie zastanawiałem, do
        przemyślen mnie nie skłonił.. a Harry owszem. poczytaj sobie wypowiedzi na
        forach fanów Pottera; może zmienisz zdanie... a przeczytanie ksiązki tez by Ci
        sie przydało, bo tylko głupiec krytykuje cos czego nie zna..

        PS co do tego, które książki są "ambitne", a które nie to przypomniała mi się
        wpowiedż Woody Allena: "uważają mie za intelektualiste bo noszę okulary, a moje
        filmy za ambitne, bo muszą do nich dokładac..." Hough
        • Gość: blizniaczykaczor Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.06, 18:40
          To moje zdanie ale wydaje mi sie ciagle ze HP to niezafajna ksiazka. Ktos
          napisal ze Tolkien nie sklonil do przemyslen, hm... w ciagu mojego 13 letniego
          zycia (:)) , pezeczytalem wiele ksiazek, glownie fantasy, i sadze ze o HP sie
          dozo mowi bo to glosnia ksiazka.I nie wiadomo jakie rozne bedzie wasze zdanie
          ja bede myslec swoje. Czytalem Tolkiena, nie sklania ta ksiazka do przemyslen
          (bo niby jakich - sens zycia) ale za to patrzymy na ksiazke pod katem fajnych
          bohaterow, i zlozonosci ksiaki.
    • ida14 Re: kto jest anyfan "Harry Potter"? 30.01.06, 15:10
      a ja jestem fan. nie chciałam czytac takiego gó***, ale dostałam od wujka i
      musiałam. nie żałuję. lubie sie oderwać od tego swiata, ale nie robie tego w
      celu zagłebiania sie w lekture tylko po to zeby poczytac coś innego. wiecie
      myśle, ze wielu ludzi ta książka przekonała do czytania. sama znam takie osoby.
      ja proponuje zeby dac takiemu zagożałemu przeciwnikowi wszelkiej lektury
      Pottera i jakąś "poważną" ksiażke i zobaczyc co bardziej mu sie spodoba.
      przeważnie po skończeniu pewego wieku poglądy trudno zmienić itrzeba zacząć
      walczyć z ignorancja czytelniczą od najmłodszych lat, a ta książka jest
      skierowana do dzieci i młodzieży. nie pogardzajcie masami bo one tez tworzą
      kulturę, masową bo masową, ale kulturę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka