Dodaj do ulubionych

Z kim się identyfikujecie?

27.08.06, 23:27
Każda z głównych bohaterek Jane Austen jest inna - tylko Elinor z "Rozważnej i
Romantycznej" i Anna z "Perswazji" wydają się nieco podobne. W której (jeśli w
ogóle) odnajdujecie coś z siebie?

Osobiście najbardziej identyfikuję się właśnie z Anną (być może to, że jest mi
najbliższa wiekiem też ma znaczenie). Denerwuje mnie co prawda jej bierność,
lecz, szczerze mówiąc, asertywność nie jest też i moją najmocniejszą stroną...
Elinor mogą podziwiać, lecz jest jednak cokolwiek nieludzka.
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: Z kim się identyfikujecie? 28.08.06, 07:13
      jak ela mnie, pewne podobieństwo - z panną Elizabeth Bennet...
      Tylko, z uwagi na inne czasy w których dorastałam, inne podejście do facetów.
      Jakby mnie taki Wickham zdenerwował, to powiedziałabym mu co myślę... :-)
      • paszczakowna1 Re: Z kim się identyfikujecie? 28.08.06, 18:58
        Elizabeth lubię, ale z rodziny Bennetów najbardziej współczuję Mary. Biedna
        dziewczyna, skreślona na starcie przez oboje rodziców, i usiłująca jakoś
        dorównać tym "lepszym" siostrom.

        NB, rodzice jakoś nieszczególnie u Austen wypadają. Albo nie żyją, albo są
        nieudolni wychowawczo (a czasem w ogóle nieciekawymi ludźmi). Może to zresztą
        celowy zabieg - bohaterka staje wobec wyzwań pozbawiona wsparcia ze strony
        rodziców (nawet jeśli są, i są w porządku, są daleko).
        • nchyb Re: Z kim się identyfikujecie? 28.08.06, 21:08
          > NB, rodzice jakoś nieszczególnie u Austen wypadają. Albo nie żyją, albo są
          > nieudolni wychowawczo (a czasem w ogóle nieciekawymi ludźmi).
          Hm, matka Eleonory i Marianny jest inna :-)
          • mist3 Re: Z kim się identyfikujecie? 28.08.06, 21:48
            Mówiąc szczerze, wydaje mi się, że jestem rozważna jak Eleonora. Co prawda
            określenie jej jako nieludzkiej sprawiło, że przyznanie się do tego sprawia mi
            więcej wysiłku, ale cóż - do odważnych świat należy... ;)
            Niestety romantyczne porywy nie są dla mnie (choć może w głębi serca o nich
            marzę - dlatego lubię twórczość J.A.). I ja też - jak Eleonora raczej skrywam
            swoje uczucia.
            Tylko gdzie mój Edward? ;)
            • paszczakowna1 Re: Z kim się identyfikujecie? 29.08.06, 14:49
              "Cokolwiek nieludzka" nie miało mieć wydźwięku pejoratywnego. Zresztą, mi też
              Eleonora jest bliska. Chodziło mi głównie o jej stosunek do Lucy - mnie by na
              coś takiego stać nie było. (I psychicznie, i czysto fizycznie - mam bardzo żywa
              mimikę, i wszystkie uczucia, zwłaszcza te negatywne, widac po mnie od razu.)
          • paszczakowna1 Re: Z kim się identyfikujecie? 29.08.06, 14:52
            > Hm, matka Eleonory i Marianny jest inna :-)

            No, ja bym ją raczej zaliczyła do grupy 'nieudolnych wychowawczo'. Najmądrzejsza
            to ona nie była. Mariannę tłumaczy wiek, ale co ją?
            • nchyb Re: Z kim się identyfikujecie? 29.08.06, 16:41
              > to ona nie była. Mariannę tłumaczy wiek, ale co ją?
              ona też stara nie była, miała zdaje się 38 lat, w tym wieku teraz wiele kobiet
              po raz pierwszy na dzieci sieęę decyduje itp. To nie była matrona i raczej
              krzywdy nikomu nie robiła, a córki moim zdaniem jakoś nieudolnie nie były przez
              nią wychowywane...
              • emdziejka Re: Z kim się identyfikujecie? 29.08.06, 20:24
                ja po przemyśleniu sprawy doszłam do wniosku, że najbliżej mi wlasnie do
                Marianny, a już jak byłam mniej więcej w jej wieku, to całkiem jak ona. czyli,
                niestety nie najlepiej - egzaltowana i egoistyczna (choć oczywiscie zauważam
                tez plusy Marianny - szczerość, odwagę, inteligencję, umiłowanie piękna, itd.).
                Z biegiem czasu trochę spoważniałam :)) i pewnie jeszcze spoważnieję.
                ech, chciałabym mieć opanowanie i rozsądek Elinor, umiejętność osądu (nawet
                uwzględniając pomyłki) Elżbiety, dobroć Jane i pieniądze Emmy. poczucie humoru
                może być własne...
              • paszczakowna1 Re: Z kim się identyfikujecie? 29.08.06, 21:14
                Od kobiety w wieku lat 38-miu (a nawet 30-tu czy 25-ciu - liczy się fakt, że nie
                była rozegzaltowaną nastolatką) można wymagać większego rozsądku niż od
                siedemnastolatki. Chodzi mi głównie o to, że odmówiła zapytania Marianny, czy
                jest zaręczona z Willoughby'm. (I jeszcze ofuknęła Elinor, że śmie w to wątpić.)
                Ostatecznie, panna będąca w takich relacjach jak Marianna z mężczyzną, z którym
                nie była zaręczona, wedle ówczesnych pojęć się w wysokim stopniu kompromitowała.

                Moim zdaniem, to mniej więcej tak, jakby teraz matka nie zapytała nastoletniej
                córki w ciąży, kto jest ojcem dziecka i jak widzi z nim związek, by nie urazić
                jej uczuć. ;-) (Bo córce trzeba ufać, że to na pewno wielka miłość jeśli się z
                nim przespała, i na pewno na dziecko zdecydowali się świadomie, pobiorą się, mąż
                dzieckiem się zajmie i je utrzyma.) Jednym słowem, bez sensu.

                A co, BTW, jakby Willoughby faktycznie zrobił Mariannie dziecko? Wydaje mi się
                zresztą, że Austen taką możliwość sugeruje (poprzez opowieść Brandona o jego
                ukochanej). Nie, pani Dashwood nie podoba mi się.
                • nchyb Re: Z kim się identyfikujecie? 30.08.06, 07:51
                  > Od kobiety w wieku lat 38-miu (a nawet 30-tu czy 25-ciu - liczy się fakt, że
                  ni
                  > e
                  > była rozegzaltowaną nastolatką) można wymagać większego rozsądku niż od
                  > siedemnastolatki.
                  Wymagać można od każdego, ale to nie znaczy, że z wymagań coś wyjdzie... :-)
                  Jako kobieta niewiele młodsza od Mrs Dashwood, stwierdzam, że wkładanie nam na
                  siłę wymagań, byśmy jak mentalne matrony się zachowywały - jest niepoważne i
                  zbyt egzaltowane :-)

                  Bo tak naprawdę, mam wrażenie, że więcej we mnie niepoważności teraz niż przed
                  laty...

                  A tak już na poważnie.
                  > Moim zdaniem, to mniej więcej tak, jakby teraz matka nie zapytała nastoletniej
                  > córki w ciąży, kto jest ojcem dziecka i jak widzi z nim związek, by nie urazić
                  > jej uczuć. ;-)
                  to nie jest to samo i nie oznacza pytania - by nie ranić uczuć. Rozsądna matka
                  wie, że są pytania których nie zadaje się pod wpływem chwili, bo odpowiedź na
                  nie nie zawsze w danej chwili jest możliwa. Czasem warto odczekać bez
                  dopytywania się, by odpowiedź padła jeszcze przed pytaniem.

                  > jej uczuć. ;-) (Bo córce trzeba ufać, że to na pewno wielka miłość jeśli się z
                  > nim przespała, i na pewno na dziecko zdecydowali się świadomie, pobiorą się,

                  > ż
                  > dzieckiem się zajmie i je utrzyma.) Jednym słowem, bez sensu.
                  nie, bo córce trzeba ufać, że jeżeli sama jeszcze ie powiedziała, to znaczy, że
                  w tym momencie nie jest gotowa powiedzieć, ale skoro ją matka kocha i właściwe
                  są między nimi relacje, to jednak córka powie, gdy do informowania o fakcie
                  dojrzeje...
                  No cóż, ja akurat darzę matkę dziewcząt sympatią, te córki zresztą też i nie
                  widzę w jej postępowaniu nic złego, ani w ich wychowaniu...
                  • monikate Re: Z kim się identyfikujecie? 30.08.06, 19:18
                    Jak byłam piękna i młoda, to Marianna.
                    Teraz jestem tylko piękna i jestem Eleonora :)
                    • nchyb Re: Z kim się identyfikujecie? 30.08.06, 20:49
                      a ja od lat piekna, mądra i oczytana Elizabeth, he, he, z ukochanym Darcym u
                      boku... :-)
                  • paszczakowna1 Re: Z kim się identyfikujecie? 24.10.06, 22:24
                    Czytam sobie teraz od nowa R&R. I nic się nie zmieniło ;-), Mrs Dashwood od
                    pierwszych przedstawiona jest jako niezbyt mądra.
        • mdro Re: Z kim się identyfikujecie? 31.08.06, 20:21
          > NB, rodzice jakoś nieszczególnie u Austen wypadają. Albo nie żyją, albo są
          > nieudolni wychowawczo (a czasem w ogóle nieciekawymi ludźmi). Może to zresztą
          > celowy zabieg - bohaterka staje wobec wyzwań pozbawiona wsparcia ze strony
          > rodziców (nawet jeśli są, i są w porządku, są daleko).

          To co prawda podpada pod opcję ostatnią, ale rodzice Katarzyny,
          bohaterki "Opactwa", wydają się być ludźmi niegłupimi i obdarzonymi dużą porcją
          zdrowego rozsądku, a przy tym szczerze swe dzieci kochającymi. Oczywiście wiemy
          o nich bardzo niewiele, ale ich sposób postępowania w kilku miejscach na to
          właśnie wskazuje.
          • paszczakowna1 Re: Z kim się identyfikujecie? 01.09.06, 22:45
            > To co prawda podpada pod opcję ostatnią, ale rodzice Katarzyny,
            > bohaterki "Opactwa", wydają się być ludźmi niegłupimi i obdarzonymi dużą porcją
            >
            > zdrowego rozsądku, a przy tym szczerze swe dzieci kochającymi.

            O nich właśnie myslałam, pisząc o rodzicach 'daleko'. Faktycznie, rodzice
            Katarzyny prezentują sie najlepiej (co prawda poznajemy tylko matkę).
    • wimsey Re: Z kim się identyfikujecie? 06.09.06, 13:55
      A ja z papą Bennettem :) Chociaż nie wiem, czy otoczenie nie widzi we mnie
      Mary... Chętnie pożyczyłabym od Elinor trochę opanowania i umiejętności
      zapominania o sobie.
    • dori7 Re: Z kim się identyfikujecie? 13.11.06, 19:47
      Na tej stronie jest calkiem zabawny test (po angielsku):
      quizfarm.com/test.php?q_id=41259
      Mnie wynik nie zaskoczyl :D

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka