Dodaj do ulubionych

"Rymowanki dla dużych dzieci" Wisławy Szymborskiej

13.05.03, 19:41
Nie wiem, czy Akademia Królewska w Sztokholmie tak się pomyliła,
czy to może już uwiąd starczy, czy też Szymborksa kpi sobie z
czytelników i specjalnie serwuje im taką mało smaczną wodę po
kisielu.
Mam nadzieję, że to ostatnie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Eeeeeee... A może jedno i drugie IP: *.angelologia.katowice.pl 13.05.03, 20:19
      Jak na famę, jaka otacza WiSzy, jest to miernota. W przedszkolu
      mówiło się: "Nie do rymu, nie do taktu - wsadź se palec do
      kontaktu". Co do rymu - to może i jest, ale z taktem (rytmem) tak
      bardzo ważnym w poezji - to już gorzej. Te tzw. "limeryki" są
      tylko tak zwane, bo są trochę na bakier z definicją gatunku.
      Owszem, fajnie jest, że Szymborska i przyjaciele się bawią, ale
      żeby od razu z tego robić książkę? To się nazywa "odcinanie kuponów".

      A że Lipska wystawia entuzjastyczną recenzję - nic dziwnego,
      należą do tego samego towarzystwa wzajemnej adoracji.
    • Gość: Joziu Re: Rymowanki dla malych dzieci IP: 66.46.38.* 14.05.03, 00:23
      unleashed napisał:

      > Nie wiem, czy Akademia Królewska w Sztokholmie tak się
      pomyliła,
      > czy to może już uwiąd starczy, czy też Szymborksa kpi sobie z
      > czytelników i specjalnie serwuje im taką mało smaczną wodę po
      > kisielu.
      > Mam nadzieję, że to ostatnie.

      ... a ja chetnie chcialbym sobie przypomniec mlodzutkiej WiSzy
      peony o STALINIE !!!!
      • Gość: Amber Re: Rymowanki dla malych dzieci IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 14.05.03, 02:55
        Gość portalu: Joziu napisał(a):

        > ... a ja chetnie chcialbym sobie przypomniec mlodzutkiej
        WiSzy
        > peony o STALINIE !!!!

        Sprawdz sobie w slowniku co to jest peon.
        • Gość: łysy lolo Re: Rymowanki dla malych dzieci IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.05.03, 06:34
          Brzydkie, nieładne, upiorne, wręcz tragiczne. Nigdy nie przepadałem za
          laureatką, ale teraz zupełnie przestaję lubić. W końcu od osoby wykształconej
          można wymagać więcej, niźli jedynie wiedzy, że naj rymuje się z obyczaj. Rymy
          są proste, by nie rzec prostackie (niestety często), rytmu wszelkiego brak
          całkowicie, sensu zero. Wiedzy literackiej mniej niż zero. Smieszne nie było,
          nie jest i nie będzie. I gdzie tu zabawa? Zenada. To ogólnie.

          W szczegółach? Te tzw. limeryki koło prawdziwych limeryków nawet nie leżały. To
          już nie może być gorzej. Prawdziwy limeryk to dziełko wysublimowane ze słońca
          rymów, wiatru rytmu i ulotności duszy prześmiewcy. Do tego podlega regułom.
          Ostrym i stanowczym. Nie czas i miejsce tu na przydługi wykład, ale pewnie
          większości czytelników mówi coś pojęcie anapestu lub (z dużym samozaparciem)
          trocheja drugiego, bo WS nie!! Stóp krótszych nie będę wypominał, bo to wiedzą
          wszyscy. Nie przychodzi mi do głowy lepsze porównanie, niż SONET. Tak samo
          twarde reguły! Dlaczego poeci nie piszą sobetów? BO TRUDNO TO TROBIC. Ale
          limeryki? Złoży taka biurwa trzy rymy do kupy i zaraz poetka.

          No i kto to wydał? Ano Kryniccy, ludzie skąinad światli. Petunia non olet,
          niestety. Wkłada się gust i przyzwoitość w kieszeń i drukuje. Zawsze trochę
          grosza wpadnie. Wypada się zresztą zrewanżować za kasę jak się zrobiło wydając
          jakiś marny tomik akurat wtedy, gdy WS trafiła fuksa. Ach, to były czas, prawda
          panie K?

          Panie K. Już do pana lecę z czterema tysiącami limeryków, z których wszystkie
          są o niebo lepsze niż te. Co, nie drukujemy? Oczywiście, nie kupujemy!!!
          • Gość: JT Re: Rymowanki dla malych dzieci IP: 212.244.204.* 14.05.03, 11:36
            Gość portalu: łysy lolo napisał(a):

            > Brzydkie, nieładne, upiorne, wręcz tragiczne. Nigdy nie
            przepadałem za
            > laureatką, ale teraz zupełnie przestaję lubić. W końcu od
            osoby wykształconej
            > można wymagać więcej, niźli jedynie wiedzy, że naj rymuje się
            z obyczaj. Rymy
            > są proste, by nie rzec prostackie (niestety często), rytmu
            wszelkiego brak
            > całkowicie, sensu zero. Wiedzy literackiej mniej niż zero.
            Smieszne nie było,
            > nie jest i nie będzie. I gdzie tu zabawa? Zenada. To ogólnie.
            >
            > W szczegółach? Te tzw. limeryki koło prawdziwych limeryków
            nawet nie leżały. To
            >
            > już nie może być gorzej. Prawdziwy limeryk to dziełko
            wysublimowane ze słońca
            > rymów, wiatru rytmu i ulotności duszy prześmiewcy. Do tego
            podlega regułom.
            > Ostrym i stanowczym. Nie czas i miejsce tu na przydługi
            wykład, ale pewnie
            > większości czytelników mówi coś pojęcie anapestu lub (z dużym
            samozaparciem)
            > trocheja drugiego, bo WS nie!! Stóp krótszych nie będę
            wypominał, bo to wiedzą
            > wszyscy. Nie przychodzi mi do głowy lepsze porównanie, niż
            SONET. Tak samo
            > twarde reguły! Dlaczego poeci nie piszą sobetów? BO TRUDNO TO
            TROBIC. Ale
            > limeryki? Złoży taka biurwa trzy rymy do kupy i zaraz poetka.
            >
            > No i kto to wydał? Ano Kryniccy, ludzie skąinad światli.
            Petunia non olet,
            > niestety. Wkłada się gust i przyzwoitość w kieszeń i drukuje.
            Zawsze trochę
            > grosza wpadnie. Wypada się zresztą zrewanżować za kasę jak się
            zrobiło wydając
            > jakiś marny tomik akurat wtedy, gdy WS trafiła fuksa. Ach, to
            były czas, prawda
            >
            > panie K?
            >
            > Panie K. Już do pana lecę z czterema tysiącami limeryków, z
            których wszystkie
            > są o niebo lepsze niż te. Co, nie drukujemy? Oczywiście, nie
            kupujemy!!!
            ***********
            proponuje Jaśnie Oświeconemu najpierw sprawdzić poprawność
            pisowni łacińskich sentencji typu "PECUNIA NON OLET",( "pecunia"
            to pieniądze po łacinie, a petunia to taki kwiatek). A przy
            okazji - popisywanie się swoją wiedzą jest dużo bardziej
            żałosne, niż te wierszyki, które WS wyprodukowała. One
            przynajmniej nie są tak straszliwie pretensjonalne jak Twój
            wywód na temat anapestów. Czasami ci , co recytuja z pamięci
            definicje jambów, trochejów i reguły układania sonetów czy
            innych, nie potrafią znaleźć rymu nawet dla słowa "równo".
          • Gość: Beny Re: Rymowanki dla malych dzieci IP: 213.68.127.* 14.05.03, 11:46
            Oszczędzając wstydu damie
            lepiej cicho siedź, ty chamie.

            Pozdr.
            B.
        • Gość: Przemek Re: Rymowanki dla malych dzieci IP: *.tele.pw.edu.pl 14.05.03, 15:48
          Gość portalu: Amber napisał(a):

          > Gość portalu: Joziu napisał(a):
          >
          > > > peony o STALINIE !!!!
          >
          > Sprawdz sobie w slowniku co to jest peon.

          Zapewne Joziu mial na mysli paony, czyli (z francuska) pawie :-))
      • dr.krisk Peon to ty jesteś... (n/t) 14.05.03, 06:40
        Gość portalu: Joziu napisał(a):

        > unleashed napisał:
        >
        > > Nie wiem, czy Akademia Królewska w Sztokholmie tak się
        > pomyliła,
        > > czy to może już uwiąd starczy, czy też Szymborksa kpi sobie z
        > > czytelników i specjalnie serwuje im taką mało smaczną wodę po
        > > kisielu.
        > > Mam nadzieję, że to ostatnie.
        >
        > ... a ja chetnie chcialbym sobie przypomniec mlodzutkiej WiSzy
        > peony o STALINIE !!!!
    • dr.krisk Skąd tyle jadu? 14.05.03, 06:48
      Oj nieładnie... Te uwagi o "uwiądzie starczym" to już zupełnie z innego forum,
      proszę szanownego pana/pani. Jak to będzie się powtarzało, to ostrzegam - będę
      nieuprzejmy i złośliwy (a potrafię, są ofiary).
      Wracając do przedmiotu sporu - może trochę poczucia humoru i luzu? Przecież
      książczyna ta nie jest wydawana jako czołowe dzieło naszej noblistki, ale jako
      żart jedynie, przyczynek, rzecz mała i śmieszna....
      Jak nie chcesz - nie kupuj. Nie za pieniądze ludu pracującego miast i wsi
      wydano tę książkę, a więc po co tyle jadu?
      KrisK
      • unleashed To nie był jad, tylko kilka hipotetycznych powodów dla 14.05.03, 16:23
        których opublikowano te limeryki, przy czym wyraziłem nadzieję,
        że WS specjalnie wypuściła ten chłamik, aby zadrwić z
        czytelników - co jej wcale nie ubliża. Gdzie jest więc ten jad?
        Nie wiem jaka jest prawda, ale tych kilka wierszyków, które
        cytuje Wyborcza wcale lekkością i złośliwą inteligencją
        charakterystyczną dla tego garunku nie grzeszy.
        • dr.krisk No dobra, sam tego chciałeś/chciałaś... 14.05.03, 23:22
          Hipotetyczne powody, powiadasz...
          Podajesz trzy:
          a) Akademia Królewska się pomyliła.
          Ciekawy pogląd. Dotychczas sądziłem, że Nobla Szymborskiej przyznano za inne
          wiersze, a nie za te śmieszne zabawy literackie. Zakładanie, że znakomita
          poetka powinna pisać równie znakomite i na najwyższym poziomie teksty
          satyryczne (a takie są te limeryki i inne wierszyki) dowodzi całkowitej twojej
          nieznajomości natury ludzkiej. Oraz braku luzu i poczucia humoru.

          b) Szymborska cierpi na uwiąd starczy.
          Elegancja twojej wypowiedzi wręcz zatyka. Rozumiem teraz twój nick -
          "unleashed" oznacza w twoim przypadku "zerwany z postronka". To był chyba
          postronek dobrego wychowania.... No comments.

          c) Szymborska robi sobie z nas drwi.
          Tu w części się z tobą zgodzę. Ale nie z "nas", tylko z ciebie. Z tych, którzy
          uważają, że jak już noblista - to tylko traktaty oraz eseje. A jak ona czasem
          woli pisać śmieszne głupoty na jadłospisach, to co?
          Jak was, niechętnych Szymborskiej krytyków czytam, coraz bardziej ją lubię. A
          ty kwaś się dalej.
          Albo się zmień, czego ci szczerze życzę :)
          KrisK
          • Gość: soares Re: No dobra, sam tego chciałeś/chciałaś... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.03, 08:42
            Po pierwsze:pisarz ma prawo pisać co mu się podoba, nawet instrukcję obsługi
            kolejki wąskotorowej
            Po drugie:tudno napisać ciekawą instrukcję obsługi wąskotorowej
            Po trzecie:dlatego piszą je ludzie bez talentu acz uparci w swych zamiarach
            Po czwarte:zdaża się że pisarz jest Noblistą
            PS:wszyscy Nobliści po otrzymaniu nagrody schodzili na psy, to niestety
            reguła, dlatego przyznaje się ją autorom wiekowym, by nie rzec skończonym
    • Gość: chlop Re: IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 14.05.03, 07:30
      Ksiazke tawydano za pieniadze ukradzione ludowi pracujacemu
      miast i wsi i wywiezione przez Bagsika i Gosiorowskiego do
      Izraela.
      • gabrielacasey Ludu podlaski, znow ci sie pogromik marzy? 14.05.03, 11:51
    • Gość: poeta Ciekawe ilu wyżej krytykujacych czytało tę skiążkę? IP: 80.68.224.* 14.05.03, 08:24
      A po drugie, książka ta przypomniała mi pewien moment w moim
      życiu, kiedy to w szkole średniej w ramach "resocjalizacji" :)
      po "złapaniu" mnie na paleniu papierosów w szkole musiałem
      ułożyć 100 haseł antynikotynowych. Zabawiliśmy się więc z kolegą
      (był moim "współukaranym") i ułożyliśmy coś co możnaby (za
      Szymborską) nazwać "nikotynkami". Niewiele pamiętam (naprawdę
      było ich 100 - aż dziw że by ło wtedy tyle gatunków papierosów -
      to był rok 1987), ale kilka mogę jeszcze przytoczyć. Np.:

      Kto pali caro umrze zaro (zasłyszane)
      Kto pali Wariusi umrzeć musi
      Palisz Carmen - nie będziesz men.
      Palisz Klubowy - nie będziesz zdrowy.

      itd.

      Moze to faktycznie trochę (a nawet bardzo) grafomańskie, ale
      skuteczne bo chociaż Pan Nauczyciel nie był zadowolony to karę
      uznał za odbytą :))

      pozdrawiam
      Rafał
    • Gość: Impeesa Rymowanki... IP: 212.87.16.* 14.05.03, 08:26
      Skad zescie tacy glupi, ludzie? Czytam niektore z Waszych opinii
      i womit, z przeproszeniem, mnie nachodzi. A moze troche kultury?
      Lepiej czasem zamilczec, nizli psy na Szymborskiej wieszac. Ani
      to madre, ani ladne... NIe chcesz - nie czytaj, a komentarz
      zachowaj dla siebie. Ja uwazam, ze to ksiazeczka lekka, dajaca
      duzo radosci i zabawy. I po to chyba napisana. A Wy zaraz o
      jakis trochejach i Bog-wie-czym...Ech...
      • basia Re: Gupie rymy:) 14.05.03, 08:45
        A ja się bardzo ucieszyłam ,że Szymborska TAKIE rzeczy pisze:)Przypomniało mi
        to "tfurczość" zwaną gupimi rymami tworzoną na Forum Plaża.Jacy my plażowicze
        kurka zdolni jesteśmy.Muszę odkopać rymowane wątki.

        Szymborska na leżaku,
        nobel na wieszaku.
        • misiania Re: Gupie rymy:) 14.05.03, 08:59
          hyhy, Nobel z karku, babie lżej.
          (znaczy, jest to wiersz biały...)

          Wedle plaży grobla, masz w plecaku Nobla (noco?)
          • kiramolski Re: Gupie rymy:) 14.05.03, 09:21
            TOKIO
            Pewnej młodej tokijce
            złamał się kutas na szyjce
            (bynajmniej nie na macicy
            lecz w okolicach tarczycy)
            bo tam wpuściła krwiopijcę!


            YOKOHAMA

            Portowy gród Yokohama
            odwiedził raz kawał chama
            gdy zgwałcił cztery Japonki
            ich mężom uciął ogonki
            i twierdził: to psychodrama!


            SEUL

            Raz masochista z Seulu
            umieszczał był chuja w ulu
            Tak więc pszczelarze pasieki
            wyposażyli w zasieki
            oraz napisy: precz ciulu!

            KYOTO
            Wykwintna gejsza z pod Kyoto
            zadała się z pewnym idiotą
            i co mu wsadzi tam palec
            drze się w niebiosa zuchwalec
            i głupio pyta: a cio to?

            MAUI
            Pewna Hawajka z Maui
            lubiała pieszczoty trzech chui
            symultaniczne rzecz jasna,
            że przy tym nie była ciasna
            rozmiary miały statui

            • Gość: timbuktus Re: Gupie rymy:) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 09:34
              miluchne, masz więcej?
              • basia Re: Gupie rymy:) 14.05.03, 09:42
                Gość portalu: timbuktus napisał(a):

                > miluchne, masz więcej?

                mięciuchne,ale harde
                lepiej jak twarde
              • gabrielacasey Te fraszki kiramolskiego sa dobre; lepsze niz WS 14.05.03, 11:55
                Co wcale nie znaczy, ze dostanie za nie literackiego Nobla. Niemniej mozna sie
                usmiac. Wiecej gejszy, Kiramolski!
                • kiramolski Re: Te fraszki kiramolskiego sa dobre; lepsze niz 14.05.03, 15:24
                  gabrielacasey napisała:

                  > Co wcale nie znaczy, ze dostanie za nie literackiego Nobla. Niemniej mozna
                  sie
                  > usmiac. Wiecej gejszy, Kiramolski!
                  NIE UMYWA SIE DO SLOMCZYNSKIEGO, ALE DZIEKUJE.
                  Powaznie: literatura polska cierpiala zawsze na niedobor dobrej epiki, wiele
                  jest rzeczy calkiem przyzwoitych, albo i nieco wiecej, ale Odojewski,
                  Mysliwski i jeszcze kilku nie przebili bariery poziomu swiatowego, po czesci
                  dlatego, ze ich prowincjonalizm (jak najbardziej cenny) nie znalazl wyrazu
                  uniwersalistycznego, jak to sie stalo u Milosza, czy tez - kompletnie inaczej -
                  u Mrozka (znacznie bardziej nierownego niz Noblista). Teza to oklepana, lecz
                  nie da sie zaprzeczyc, iz polski esej (np. niedoscigla "Ziemia Ulro"!)
                  literatura faktu (Kapuscinski, zanim zlapidarnial), filozofia w przebraniu sf
                  (Lem), dramat (Witkacy, Gombrowicz, Rozewicz, Mrozek) dzienniki (Gombro, ale
                  tez np. Maria Dabrowska i Kisiel, ktorego felietony...), a w prozie marnosc.
                  Najwiekszy byl chyba Bruno Schulz, ale jak pokazal Kantor, a po nim jeszcze
                  Andrej Woron w Berlinie, to tak naprawde sa dramaty, albo i poezja..."Pechem"
                  polskiej poezji 2. polowy XX wieku bylo wystapienie "bandy czworga" -
                  genialnych na rozne, lecz "kompatybilne" sposoby poetow: CzM, WiSzy, ZbyHe i
                  Tadeusza Rozewicza, a jeszcze i trzech "beatnikow" polskich, egzystencjalistow
                  zyciopisania Bursy-Stachury-Wojaczka. Tych siedmioro poetow starczy za
                  literature niejednego kraju, ich nosnosc intelektualna, literacka i
                  filozoficzna nie da sie przecenic i ciesze sie, ze nauczylem sie polskiego,
                  gdyz czerpei radosc z lektury ich tekstow wciaz na nowo.
                  Bronie WiSzy, gdyz kilka jej tekstow jest wielkich, a to wystarczy, a Nobel to
                  wrobel! Nie znam nowej ksiazeczki, ale chocby i byla marna, nie psuje to
                  tekstow gotowych. Czytamy nie w nagrode, lecz by sie nagrodzic. Dla mnie
                  najiwekszym polskim poeta jest i tak KKBaczynski.
                  P.S. Co do prozy jeszcze Herling, ale tylko z jednym tekstem (Inny swiat),
                  gdyz reszta to grafomania, no i Tadeusz Borowski, nawiekszy, gdyz bedacy
                  ofiara, a jednoczesnie cyniczny swiadek "czasu pogardy".
            • Gość: Przemek Re: Gupie rymy:) IP: *.tele.pw.edu.pl 14.05.03, 16:00
              Swietne limeryki, usmialem sie do lez.
              Z tekstow Szymborskiej w dzisiejszej "Wyborczej" tez sie usmialem i nie
              przyszlo mi do glowy pytac o ich wartosci literackie - przeciez to zabawa!
        • Gość: ls Re: Gupie rymy:) IP: *.vpn.nlh.no 14.05.03, 10:37
          A gdzie tej zenujacej Szymborskiej do genialnych powiedzonek Lecha Walesy, do
          nismiertelnych "Starszych Panow" . Moze dolaczy do tych srednich panow w
          programie TVN "Ale plama"
          Herbertowi a nie Szymborskiej nalezal sie Nobel.
          • dr.krisk A, tu cię misiu boli... 14.05.03, 11:26
            Gość portalu: ls napisał(a):

            > Herbertowi a nie Szymborskiej nalezal sie Nobel.
            No tak - wszystko jasne. Na nieszczęście tego Nobla to przyznają jacyś
            (przypadkowi zapewne) Szwedzi, i nie przyszło im do głowy zapytać ciebie, komu
            on się należy.
            Według mnie Nobel należy się niejakiemu Anatowi Piernatkowi, piewcy Bolejewa i
            okolic, autorowi niezapomnianej trylogii "Mój rower i ja", korzenioplaście i
            gawędziarzowi!
            No.
            KrisK
            • Gość: ls Re: A, tu cię misiu boli... IP: *.vpn.nlh.no 14.05.03, 11:49
              Szymborska miala szczescie do wielkiej klasy tlumacza Szweda,ktorego
              tlumaczenia moze byly lepsze niz oryginaly. Nagrod Nobla w literaturze dla
              miernot nie brakuje ponoc. Jam bardziej od pluga niz literatury
              Bylo piekielko Herbert- Milosz i na odwrot. Milosz - nie krytykuje, wolno mu
              bylo byl lobbista Szymborsmkiej do Nobla. Pani / Panski kandydat tez fajny
    • Gość: UE NIE ORWELLOWSKA DOBRANOCKA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 14.05.03, 09:32
      ORWELLOWSKA DOBRANOCKA

      Raz w folwarku zwierzecym, przy okraglym stole,
      grupa równych z równiejszych zwolala zebranie
      by rozdzielic wsród wszystkich dole i niedole
      - to co kazdy ma robic i to co dostanie...

      kon, co silny, wóz dostal by ciagnac pod góre,
      krowa szaflik - by bylo do czego ja doic,
      koszem - jajka by skladac - obdarzono kure
      calej reszcie - policje - by nie mogla broic...

      Na fotelach zloconych posadzono swinie
      dajac berlo do reki i pelne koryto,
      traby dano - by trabic o swoim wyczynie,
      swinski gnój za fotelem flagami przykryto...

      By rozdzielic wyraznie i funkcje i role
      wiekszosc zwierzat zamknieto w oborze, w stodole,
      tlusta mniejszosc, w fotelach, ze wspólnego placu
      przeniesiono do Sejmu i innych palaców...

      Cóz - w oborach od dawna nikt slomy nie zmienia,
      w pozlacanych fotelach usnely sumienia,
      a dobrobyt folwarku, o którym tlum marzyl,
      maja równi. Z folwarku ciaglej wyprzedazy....

      Plyna dni i miesiace, uplywaja lata,
      sloma, wciaz nie zmieniana - to krowom zaplata,
      kurom, co juz nie gdacza, za ich jajka - plewy,
      swinie zyja w palacach - wiec sprzedaly chlewy,
      kon nie ciagnie juz wozu - bo i wóz sprzedany...
      Tylko kundle, te w mediach, spiewaja peany
      na czesc swin, ich sukcesów i zaslug ogromu...
      Krowy zuja. A myslec sie nie chce nikomu....

      Folwark wciaz sie rozpada, z dachu gonty leca,
      co niektórzy, zbudzeni, trzesa sie ze strachu,
      ziarn ostatnich w spichlerzu szukac trza ze swieca,
      gnój spod zlotych foteli dzis juz siega dachu...

      W koncu równym z równiejszych robi sie nieswojo,
      o zlocone fotele w folwarku sie boja...
      Bo choc wszyscy pokorni, karmieni pokora
      - moze zarznac nie zarzna - ale nie wybiora...
      No a jak nie wybiora - jak tu rzadzic dalej,
      jesli wiekszosc sprzedana, a reszta sie wali...

      Czesc równiejszych w pospiechu, skrycie tunel kopie
      by, po przejsciu tunelem, sprzedac Europie
      byla ziemie folwarku co dzis juz ruina...
      By ze swin z Magdalenki stac sie Euroswinia...
      Aby rzadzic ta resztka co sie w gruzy wali
      z Bonn, Brukseli, Paryza... Bezpiecznie - z oddali,
      marzac w nowych fotelach, w swych bezpiecznych amtach
      ze sprzedani, bezsilni, zapomna o kantach...

      Tak wiec Lesie i Wladki, Zbyszki i Adasie,
      majac w sercach nadzieje, a lapowki w kasie
      za to co juz zrobili i za to co zrobia,
      dzis do nowych, tych euro, stolków sie sposobia...

      Gdy ktos wskaze ten szwindel i szwindle poprzednie
      strach im dusze ogarnia i lico im blednie.
      Czasem nerwy puszczaja, napiete do granic
      - wiec zapluja, zastrasza, znów zaczna tumanic,
      by nie stracic nagrody co za Odra czeka...
      Bo gdy straca - nie bedzie juz dokad uciekac...

      * * *

      Wiem ze spac Wam wygodnie na slomie co gnije,
      nie czujecie lancucha, co uwiera szyje...
      Ze wiatr rozwial sprzed lat juz dwudziestu nadzieje
      i ze Was nie obchodzi ze rzadza zlodzieje...

      Ja tak tylko niesmialo... Wiem ze nic nie zmienie...
      - Ale chetnie bym ujrzal Wasze przebudzenie...

      Copyright Miroslaw Krupinski, Albany, Australia, luty 2003 roku.
      members.iinet.net.au/~miroslaw/Pegaz5.htm
      members.iinet.net.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY.htm
      members.iinet.net.au/~miroslaw/archKU.htm

      >
      • Gość: UE TAK Daj sobie spokój IP: 80.68.224.* 14.05.03, 10:59
        Ciekawe co zrobisz jak jednak wejdziemy do Unii. Wyjedziesz na
        Białoruś. Jeśli tam to moge Ci nawet postawić bilet, pod
        warunkiem że NIGDY NIE WRÓCISZ!
      • Gość: Mariusz Re: ORWELLOWSKA DOBRANOCKA IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.05.03, 11:27
        Ten twój plagiat to głos w dyskusji o dopłatach dla rolników czy spór z
        Szymborską kto jest większym "artystą"?

        Tak na marginesie tego typu wypociny mogłeś wysyłać Szymborskiej, gdy w swoich
        tekstach wychwalała socjalizm. Dzisiaj delikatnie mówiąc są nieaktualne.

        I tak dla twojego zdrowia: Proponuję tobie wyjść z zamkniętego kręgu starej
        polonii. Świat się nie kończy na polskich ugorach, radiu maryja, polskich
        kościołach, polskich klubach płaczliwych dziadków. Kiedy ostatnio byłeś w
        Polsce, żeby dowiedzieć się, że tak nierównego traktowania wymiany pieniądza
        pomiędzy Polską a Unią (specjalne strefy ekonomiczne zwolnione z opodatkowania,
        hipermarkety zwolnione z opodatkowania) nasz kraj długo nie wytrzyma i wejście
        do Unii jest po prostu koniecznością.
        To tylko jeden z powodów, ale raczej nie na temat Szymborskiej???
        • gabrielacasey To zwierze i smierc dzieciakow uzylo, by ten 14.05.03, 12:01
          wierszyk podwiazac. Egoistyczne "chrzescijanskie" i "prawdziwie polskie" bydle.
          A skrzyczane za to, ze hiena cmentarna, zaczelo udawac, ze obroncy Unii za
          poglady go bija. Co tam stara polonia (fakt, ta bywa prosta, ciemna,
          ksenofobiczna i glupia - ale nie cala); toz to etyka najczystszej wody KOMUNY:
          co tam ludzkie tragedie, najwazniejsza "sluszna idea".
    • Gość: tez autor Re: rymowanki dla d. d. IP: 80.72.35.* 14.05.03, 11:13
      d. kurwiszon
    • Gość: Michal Jak to milo.. IP: *.sa.bigpond.net.au 14.05.03, 13:05
      ..przeczytac te wszystkie negatywne komentarze. To taka polska
      specjalnosc - przypierdolic osobie ktorej sie w zyciu coc uda
      osiagnac. Ah, ta Szymborska, zamiast siedziec pod kamieniem,
      ona wierszydla pisze i zniesmacza tak bardzo to wyborowe
      towarzystwo.

      Ehh, az slow brakuje.
      • Gość: ewa Re: Jak to milo.. IP: zoil:* / 192.168.0.* 14.05.03, 13:44
        Właśnie. Jakby jakiś spisek niektórzy z tu wypowiadających
        wykryli. Jakaś miernota dostała Nobla, a teraz wydają jej jakieś
        wypociny. Żal mi Was - niezłomnych, nieomylnych (NIGDY!)
        patriotów i znawców literatury. Oczywiście doskonale znacie całą
        współczesną poezję i prozę polską. Stąd te kategoryczne sądy.
        Pani Szymborska nie raz dała wyraz swojemu dystansowi do życia i
        nagród. Strasznie te kupony odcinała po Noblu: pokazywała się na
        prawo i na lewo, na wszystkich fetach. Z każdym artystą i
        politykiem, który tylko ją o to poprosił. Wypowiadała się mądrze
        o sobie w co drugiej gazecie, żeby tylko przypadkiem o niej nie
        zapomnieli.
        Cholera bierze, jak się czyta takie słowa nienawiści, czy może
        zawiści (?...)
        Grupa ludzi wymyśliła, że miło byłoby wydać żart literacki i
        zaznajomić z nim ludzi, którym to się spodoba. Mi to się bardzo
        podoba. Jak się komuś nie podoba, to wystarczy nie kupować.
        Ewentualnie nie szkalować osoby, która nic złego przecież im nie
        zrobiła. A, że są ludzie, którzy lubią ją czytać?... To chyba
        nie jej wina?
        • oko_jeza Re: Jak to milo.. 14.05.03, 16:40
          mnie się nie podoba. mam prawo do takiego zdania.
          jak na noblistkę, są to żenujące wierszyki. ani śmieszne, ani wartościowe.
          • Gość: Michal Re: Jak to milo.. IP: *.sa.bigpond.net.au 14.05.03, 22:50
            oko_jeza napisała:

            > mnie się nie podoba. mam prawo do takiego zdania.
            > jak na noblistkę, są to żenujące wierszyki. ani śmieszne, ani
            > wartościowe.

            Zapomniales dodac "moim zdaniem sa to zenujace wierszyki". Co
            to znaczy zreszta - noblistka nie ma prawa miec poczucia humoru
            i pofiglowac sobie? Do konca zycia ma byc smiertelnie powazna?
            Gdyby Twoj punkt widzenia nie byl tak bardzo zalosny to bym sie
            pewnie usmial...

            BTW - w ramach cwiczen, napisz prosze wiersz ktory noblistce
            wypada napisac - jestem ciekawy jak Ci to pojdzie.
            • oko_jeza Re: Jak to milo.. 15.05.03, 18:54

              >
              > Zapomniales dodac "moim zdaniem sa to zenujace wierszyki".
              --to wynika z kontekstu, tak mi się zdaje.

              Co
              > to znaczy zreszta - noblistka nie ma prawa miec poczucia humoru
              > i pofiglowac sobie? Do konca zycia ma byc smiertelnie powazna?
              --nie musi. ale problem w tym, że te wierszyki wcale nie sa śmieszne.dla mnie,
              chciaż może bedziesz sądził że nie mam poczucia humoru :)

              > Gdyby Twoj punkt widzenia nie byl tak bardzo zalosny to bym sie
              > pewnie usmial...
              --śmiech to zdrowie, ale uważaj z tak szybkim ocenianiem innych.
              >
              > BTW - w ramach cwiczen, napisz prosze wiersz ktory noblistce
              > wypada napisac - jestem ciekawy jak Ci to pojdzie.
              --ja nie dostałam nobla i nie pisze wiersze- wole je czytac, bo to umiem dobrze
              robic :)
              • Gość: Michal Re: Jak to milo.. IP: *.sa.bigpond.net.au 15.05.03, 22:40
                oko_jeza napisała:

                > > Zapomniales dodac "moim zdaniem sa to zenujace wierszyki".
                > --to wynika z kontekstu, tak mi się zdaje.

                Rozwin prosze - w jakim kontekscie ten tomik bylby dobry w takim razie?

                > Co
                > > to znaczy zreszta - noblistka nie ma prawa miec poczucia humoru
                > > i pofiglowac sobie? Do konca zycia ma byc smiertelnie powazna?
                > --nie musi. ale problem w tym, że te wierszyki wcale nie sa śmieszne.dla
                > mnie, chciaż może bedziesz sądził że nie mam poczucia humoru :)

                To sa zle dlatego, ze Cie nie smiesza - tak? W takim razie jezeli nie masz
                poczucia humoru, to czemu wydajesz sad nad czyms czego nie lubisz albo nad
                czym sie nie znasz? Zachowujesz sie jak 'recenzent' filmowy z tej gazety dla
                ktorego najwazniejsze jest to czy on lubi film, a nie czy film jest dobry czy
                tez nie.

                > > Gdyby Twoj punkt widzenia nie byl tak bardzo zalosny to bym sie
                > > pewnie usmial...
                > --śmiech to zdrowie, ale uważaj z tak szybkim ocenianiem innych.

                No coz, jezeli ktos nazwal wiersze Szymborskie "zenujacymi" to i tak wykazalem
                duzo silnej woli aby gorszych slow nie uzyc...

                > >
                > > BTW - w ramach cwiczen, napisz prosze wiersz ktory noblistce
                > > wypada napisac - jestem ciekawy jak Ci to pojdzie.
                > --ja nie dostałam nobla i nie pisze wiersze- wole je czytac, bo to umiem
                > dobrze robic :)

                Dobrze, ze umiesz czytam - ta umiejetnosc posiada wiekszosc doroslych osob,
                teraz postaraj sie zaczac czytac ze zrozumieniem.
    • Gość: kapusta Re: Moi drodzy, po co kłótnie.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.05.03, 16:57
      Moi drodzy, po co kłótnie,
      Po co wasze swary głupie,
      Wnet i tak zginiemy w zupie!
    • Gość: ma Re: 'Rymowanki dla dużych dzieci' Wisławy Szymbor IP: *.acn.waw.pl 14.05.03, 20:24
      A co ze słynnym limerykiem pt. "Nienawiść" pisanym z rewolucyjnym
      zaangażowaniem, też dopiszcie to wesolutkich tekścików pani Wisi, towarzystwo
      wzajemnej adoracji. Jakie to przecudownie leciutkie, ach i och! ą i ę!
    • Gość: tyl Re: Większego gówna nie widziałem IP: *.chello.pl 14.05.03, 21:10
      Miałem dzisiaj w ręku to gówno -autorka powinna się wstydzić
      • Gość: laki Re: Większego gówna nie widziałem IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 23:27
        "Większego gówna nie widziałem" - och, ach, jakiż to piękny aforyzm. Czyżby to
        był Lec, Szymborska? Och nie, przecież Szymborska pisze takie "gówna".
        Gratuluję poczucia humoru.
        Poza tym, jak czytam, wydaje mi się, że Pani Wisława wg niektórych powinna
        pójść siedzieć, albo przynajmniej ubiczować się. Bo:
        _napisała kiedyś kilka wierszyków o Stalinie
        - napisała teraz parę "żałosnych" limeryków
        - jako Noblistka (którą, a jakże, została w wyniku spisku, lobbingu itp.) pisze
        tak, jak sobie Niektórzy nie życzą - a Noblista musi przecież pisać tak jak
        Naród Szanowny tego chce.
        Miała być zabawa a - dla Niektórych - wyszło jak zawsze. Jad, nienawiść,
        chamstwo, agresja, zazdrość.
        Przykro mi. Dlatego poczytam sobie limeryki a nie te ataki.
      • dr.krisk Zbyt jesteś samokrytyczny! 14.05.03, 23:28
        Gość portalu: tyl napisał(a):

        > Miałem dzisiaj w ręku to gówno -autorka powinna się wstydzić

        Dlaczego Szymborska ma się wstydzić, że wziąłeś jej książkę do ręki? Kim
        jesteś, i jakich to dopuściłeś się zbrodni, że sam kontakt jej ksiązki z tobą
        przynosi jej wstyd?
        Zaciekawiasz mnie..
        KrisK
        P.S. Czy może twój potret figuruje w znanym dziele niejakiego Lombroso?
      • Gość: Marta Re: Większego gówna nie widziałem IP: *.acn.pl 28.05.03, 12:26
        Gość portalu: tyl napisał(a):
        > Miałem dzisiaj w ręku to gówno -autorka powinna się wstydzić

        To ty sie powinies wstydzic, ze masz gownem uwalane rece (i z tej racji zapewne
        smierdzace). Po co do lap brales, skoro to gowno?
    • Gość: K2 Re: 'Rymowanki dla dużych dzieci' Wisławy Szymbor IP: *.stacje.agora.pl 15.05.03, 18:35
      Chyba jednak pierwszy raz usłyszałes o limerykach i o tym ze Szymborska cos takiego pisze. Z twego postu wynika,
      iz uważasz, że ona teraz usiadła sobie i ... nic lepszego nie mogła wymysleć. Wiec wydrukowali to co miala.
      Zapewniam cie, ze limeryki to równorzedny tor twórczosci. I nie tylko ona to pisze/pisala. To tylko zabawa, ale mi sie
      podoba, smieszy i zaskakuje pomyslowoscią w wymyslaniu kolejnych "gatunków". Kilka lat temu w Magazynie Gazety
      był drukowany cykł Zabawy Literackie. polecam historie o literatach znudzonych kongresami i innymi wystąpieniami,
      którzy na karteluszkach anagramują własne nazwiska. Niby każdy by potrafił, ale...
      Czy każdy tylko potrafi narzekać?
    • Gość: Lala Laleczna Re: 'Rymowanki dla dużych dzieci' Wisławy Szymbor IP: 212.69.77.* 16.05.03, 11:47
      A ja uwielbiam Panią Szymborską!
      Napisała taki piękny miłosny wiersz: "Spojrzał, dodał mi urody, a ja wzięłam ją
      jak swoją. Szczęśliwa, połknęłam gwiazdę (...)". To ja, wypisz wymaluj, przed
      laty!
      A "Wszelki przypadek?" Toć to paluszki lizać! I mądre, i dowcipne. A "Nic dwa
      razy się nie zdarza i nie zdarzy?" Cytują wszyscy, może nawet nie wiedząc, skąd
      cytat pochodzi.
      Jeśli chodzi o polskie poetki, to piękniej pisała (moim skromnym zdaniem) Maria
      Pawlikowska-Jasnorzewska, ale tylko o miłości.
      A limeryki są bardzo zabawne ...
    • Gość: Anna Kowalska Re: IP: *.lib.kth.se 16.05.03, 14:50
      Przeczytalam opinie o nowej ksiazce W.Szymborskiej - o dziwo
      wiekszosc niepochlebna. Dlatego tez postanowilam zapelowac o
      zastanowienie, wydaje mi sie, ze to ze nowa poezja jest inna niz
      dotychczasowa, do jakiej przywyczaila nas poetka to nie znaczy,
      ze gorsza. Oczywiscie rozwarzania o kondycji czlowieka w swiecie
      to to nie sa, ale tez nie mialy byc. A. Staudinger kariere tego
      typu tworczoscia zrobil i nikt sie nie oburzal. Uwazam ze
      zamieszczone kawalki o artystach krakowskich sa swietne..
    • Gość: monty Szymborska i inni IP: *.ipartners.pl 16.05.03, 15:28
      Drodzy forumowicze.
      Każdy ma prawo do własnej oceny i każdy ma prawo pisać. Jeśli
      jego wypociny zostaną upublicznione w postaci pięknie oprawnego
      tomu, bardzo dobrze. Dostanie Nobla, świetnie. Nawet jeśli to
      grafomania. Niektórzy powołując się na Nagrodę Nobla twierdzą,
      że niesłusznie przyznana, drudzy chwytają się argumentu zwanego
      prawdą autorytetu (że niby Akademia się nie myli). Niestety
      cała dyskusja sprowadza się głównie do obelg. W związku z tym,
      dla przypomnienia definicja obiektywizmu: bezstronność,
      rzeczowość, brak uprzedzeń, umiejętność oceny rzeczywistości w
      sposób realistyczny, niezależny od osobistych upodobań i
      emocji. Wydawać by się mogło, że to takie proste...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka