Dodaj do ulubionych

gottland & co

04.05.07, 09:25
moj zachwyt nad ksiazka Szczygla jest taki troche spozniony, ale tak naprawde
to nie do konca o "Gottland" mi chodzi, bo chcialem zapytac o jakies podobne
ksiazki. Zbior reportazy, czy felietonow, ktore nie sa tekstami
podrozniczymi, a jednak po lekturze czlowiek ma ochote od razu wsiasc do
pociagu (chociaz dzis to sie raczej wsiada do samolotu) i tam pojechac :)
Obserwuj wątek
    • braineater Re: gottland & co 04.05.07, 09:45
      Cała Polska Trzaska - to raczej zbiór po którym cżłowiek ma ochotę uciec jak najdalej <reportaże z DF z 2001-2004>, całe mnóstwo rewelacyjnych tekstów, leży na Tanich Jatkach.

      Jacek Hugo Bader - W rajskiej dolinie wśród zielska - zbiór doskonałych reportaży o Rosji, żadnego bredzenia o polityce, tylko czysty opis i rozmowy z róznym i dziwnymi ludźmi, od Kałasznikowa począwszy. Ale wywiady to nie wszystko, główne danie to raczej próby opisania takich stref Rosji do których nikt nigdy nie docierał i których nikt nie opisywał. Nie chce się tam pojechać, ale czytac można w kółko.

      No chyba, że chcesz wrażenia typu Naszional Dżiografik, to Cejrowski. Fajna cepelia, dobrze się to czyta, coś w stylu opowiastek nawalonego wujaszka, co dzieli się przygodami z lat młodzieńczych. Idealne teksty na plus 20 za oknem i siedzenie w ogrodzie.

      P:)
      • kubissimo Re: gottland & co 04.05.07, 09:54
        no wlasnie mowie, ze niekoniecznie szkoła eN Dżi :) (nie mowiac o tym, ze
        Cejrowskiego nienawidze jak psa)

        JHB brzmi kuszaco, chociaz czasem troche mnie drazni jego maniera. ale
        sprobuje :) chociaz ja do Rosji to nie potrzebuje zachety ;)))
        • braineater Re: gottland & co 04.05.07, 10:02
          JHB ma czasem drażniącą jazdę mesjanistyczną szczególnie w tekstach społecznych i o Polsce, ale te rosyjskie to jest naprawdę jeden z najlepszych zbiorów reportazy jednego autora, jakie wyszły przez ostatnie kilkanaście lat. Cięzko to trafić - raczej Tanie jatki, bo wydane zostało pare lat temu - 2000 albo 2001, nie chce mi się szukac na półce i w nakładzie typu dowcip.
          Ale po przeczytaniu serio zostaje sporo obrazów od których nie sposób się uwolnić, jak opis zamkniętych miast, stref skażonych radioaktywnością <taki Stalker na żywo i dużo, duzo bardziej dołujący>, kobiet w szpitalach czekających na powrót synów z którejś tam kolejnej wojny czeczeńskiej, albo gołych lasek biegających przez ciągnące się po horyzont pola marihuany, żeby opadał na nie pyłek niezbędny do wyrabiania haszyszu.
          Taka serio mocno off-roadowa Rosja.
          Żałuję tylko, że nie wyszły w osobnej ksiązce jego teksty z wypraw rowerowych i trzeba je było zbierać w kopiach z netu:)

          P:)
          • jottka Re: gottland & co 04.05.07, 11:05
            nooo, ten zbiór jest naprawdę świetny, popieram:) można jeszcze w empikach
            dostać czasem, leży zapomniane na półce albo dopytać się, czy nie mają gdzieś w
            magazynach

            i wprawdzie nie są to reportaże typu wyżwspomnianych, ale całkiem dobrze czyta
            się 'właśnie izrael' eli barbura, to rodzaj wywiadu z nim w iluś tam rozdziałach
            na tematy związane z dzisiejszym izraelem
            • kubissimo Re: gottland & co 04.05.07, 11:12
              strona Pruszynskiego twierdzi, ze naklad wyczerpany :/
              moje biblio tego nie maja
              ciezko bedzie

              zawsze moge przydybac JHB osobiscie i pozyczyc ;)
              w koncu pracujemy w tej samej fabryce :D
              • kubissimo Re: gottland & co 04.05.07, 11:13
                Prószynskiego ofkros :)
                • jottka Re: gottland & co 04.05.07, 12:39
                  to może niech lepiej ci od razu opowie:) ale poza tym podzwoń po empikach, ja
                  bodaj rok temu kupowałam dla kogoś też na zasadzie wyciągania dzieła z magazynu,
                  a u nich buchy długo leżą
                  • Gość: sutkacy Re: gottland & co IP: *.ajd.czest.pl 04.05.07, 14:21
                    totalny powal to dla mnie szczygieł i Egon Bondy w df tydzień temu.

                    poczytajcie, jestem za tym żeby zrobić z Egona świntego, i to strasznego
                    świntego!!
                  • pawelpiotrowicz Re: gottland & co 04.05.07, 14:21
                    Z tej samej serii co "Gottland" jest "Obwód głowy" Włodzimierza Nowaka o
                    Niemczech. Ostrożnie poleciłbym też "Pijanych Bogiem" Cegielskiego (W.A.B.) o
                    Indiach, Pakistanie, Afganistanie & Co.

                    --
                    Glosa - podkast o nowych książkach
                    www.glosa.info
                    • mariuszszcz Re: gottland & co 06.05.07, 21:48
                      Miło mi, że się chce po Gottlandzie jechać do Czech.
                      Już myślę o następnej książeczce.
                      Ja bym polecił:

                      Tochman "Jakbyś kamień jadła" (pisane żyletką)
                      JHB "W rajskiej dolinie..." (pisane duszą)
                      Smoleński "Izrael już nie frunie" (bardzo udana, przez Izraela fana napisana)
                      Ostałowska "Cygan to cygan" (ambitne, nieefekciasrkie, mocne i ciekawe, o
                      Romach w całej Europie)
                      Nowak "Obwód głowy" (o Niemcach przenikliwie)
                      Kalicki "W domu smoka" - fascynująca opowieść reporterska z Chin, ale naprawdę
                      głęboka, nieturystyczna. Dla mnie jedna z najlepszych książek reporterskich po
                      wojnie.
                      Zdravim srdcne, szcz.
                      • Gość: rikitiki Re: gottland & co IP: *.centertel.pl 07.05.07, 00:18
                        Tochman Córeńka, rzecz się dzieje na wyspie Bali. Pisane znakomitym piórem.
                        • Gość: Maryla Re: gottland & co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.07, 09:05
                          Rzeczywiście, w Córeńce są wsapniałe opisy przyrody, uprawy ryżu itp. (Oprócz
                          seksu). Bardzo soczyste opisy i się chce (jechać) na Bali.
                          • Gość: rikitiki Re: gottland & co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.07, 12:46
                            nie rozumiem, co masz na myśli: to dobre są te opisy seksu, czy złe?
                            Ale czy seks, przyroda i ryż są w "Córeńce" najważniejsze?
                            • kozia_kupka Re: gottland & co 26.05.07, 17:35
                              Rikitiki, przeczytaj Corenke a nie podskakuj
                              opisy seksu sa dobre a co chcesz od opisow ryzu?
    • zdanka1 Re: gottland & co 07.05.07, 13:06
      Bader rzeczywiscie leżał długo na tanich jatkach - moz ejeszcze jest.

      To jest niezłe - momentami aż nazbyt:

      www.allegro.pl/item192143678_ksiegarz_z_kabulu_a_seierstad_dar_wyd_wab_.html

      I szczerze odradzam Stasiuka , jakby ktoś brał się za "Jadąc do Babadag" -
      mozna sie wsciec nad ta ksiązką;/
      • staua Re: gottland & co 07.05.07, 17:35
        Mnie sie podobalo "Jadac do Babadag", moze dlatego, ze mam osobisty stosunek do
        wielu miejsc tam opisanych, a na podstawie Rumunii stwierdzilam, ze obserwacje
        Stasiuka sa b. celne...
        A moze da sie wciagnac do tej kategorii takze Wilka?
        • Gość: sut Re: gottland & co IP: *.wasz.ajd.czest.pl 07.05.07, 17:38
          zdanko, a przebyłaś drogę tę samą co on, żeby stwierdzić czy bzdury wypisuje,
          czy jest to opór wobec konstruowania wizji słowiańskiej dusicki?
          • zdanka1 Re: gottland & co 07.05.07, 18:43
            To nie o bzdury chodzi i nie o zgodnosc z rzeczywistością - mnie ta ksiązka po
            prostu męczyła z kazdą kolejną stroną coraz bardziej,do tego stopnia, ze siła
            woli powstrzymywałam sie, zeby nią nie pirzgnać o scianę. Zmusiłam się zresztą
            długo po jej wydaniu do czytania i z dosc dziwnego powodu...
            No w kazdym razie z kazdą kolejną stroną tej ksiązki ogarniał mnie coraz
            wiekszy marazm, beznadzieja, załamanie i spiekota na drodze, po której jezdzą w
            kurzu osobówki...Coś tak w niej działa, ze człoweikowi raz na zawsze odechciewa
            sie pojechać w większość miejsc, które Stasiuk opisuje i nic na to nie poradzę,
            ze chocby Słowacje kojarzę zupełnie inaczej. Rumunii i Węgier na oczy nie
            widziałam, raz w zyciu przez miesiąc zadawałam sie z rumuńskimi Cyganami,
            którzy przyjechali do Polski i nie wiem jak to działa, ale oni tu przyjechali
            jak do raju wtedy, a mowili o tym swoim kraju jakby tam im ten prawdziwy raj
            został, chociaz biede klepali niesamowicie, a krasc uczyli sie zanim nauczyli
            sie pisac .

            A u Stasiuka opór stawia mi wszystko - kazda kolejna droga, kazdy kolejny
            spotkany po drodze człowiek - jakbym jechała w jakieś smętne pustkowie
            zapomniane przez wszystkich, gdzie w sumie ludzie moze i sa szczęsliwi, bo w
            zasadzie i tak nic sie zmienić nie da, a zresztą po co . I czytam tego
            stasiuka, a on mi przez szereg stron jakby opowiadł o tym, ze tak działa hebel
            i jak tak będę na tym heblu przez całe zycie heblowac, to bede szczęsliwa, bo
            sens zycia w heblu i w siedzeniu na tyłku u siebie w chałupie i w ogóle po co
            gdzieś jechac, walnąś sie w błoto i wodki napić . Jezus, to ja se wole isc na
            swięta górę Grabarke - popatzreć mozna i optymistycznie sie człowiekowi robi na
            duszy, jak spiewają te prawosławne piesni - nie chcę tak patzreć na to wszystko
            wokół jak Stasiuk.
            • staua Re: gottland & co 07.05.07, 19:59
              Ciekawe, jak rozne moga byc odczucia ludzi - u mnie bylo zupelnie inaczej. Moze
              najwyzej opisy Albanii wzbudzily we mnie zblizone odczucia, ale Rumunia i
              pozostale miejsca zupelnie nie - jakos z przyjemnoscia czytalam o tym, czego
              juz gdzie indziej nie ma. I wlasnie to zapomniane pustkowie, gdzie nikt nie
              chce niczego zmieniac, bardzo dzialalo na moja wyobraznie, jakos tak...
              romantycznie (bo daleko mu do pesymizmu np. filmu "Ryna" ktory jest kompletnie
              dolujacy, dzieje sie w delcie Dunaju). A typowe Stasiukowe wtrety o papierosach
              i alkoholu tylko nie pozwalaly mi zapomniec, ze to on napisal.
              Tak jak Ty przy "Babadag" czulam sie czytajac "DZiewiec". Przeczytalam te
              ksiazke bardzo dawno, jako pierwsza ksiazke Stasiuka i na dlugo odechcialo mi
              sie go czytac. Potem zaczelam znowu dopiero, gdy mial juz Czarne.
    • cristinka Re: gottland & co 12.05.07, 21:51
      Ja ci polecam "Znikająca Europa" Antologia esejów pod redakcją Kathariny Raabe
      i Moniki Sznajderman,
      dobrze się czytało tez "Duende" Jasona Webstera
    • Gość: zygo Re: gottland & co IP: *.acn.waw.pl 13.05.07, 11:47
      Witold Bereś recenzował Gottland:
      www.sparing.pl/article.php?id=142&page=0
      Co zaś do innych podróżniczych książek, to polecam Kapuścińskiego. Ostatnio
      ukazał się z nim wywiad Witolda Beresia. recenzja książki tutaj:
      www.sparing.pl/article.php?id=182&page=0

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka