Gość: mi IP: *.warta.pl / 195.149.64.* 13.09.03, 12:52 Parę dni temu znalazłam cztery reklamówki książek przy kontenerze ze śmieciami dla mnie to było jak wygrana w totka. Czy komuś z was zdarzyło się coś takiego? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ania Re: książki na śmietniku IP: *.dip.t-dialin.net 13.09.03, 13:16 to jest okropne! kto robi cos takiego?? ludzie sa idioci! ja tez widzialam !!!!! na szczescie jakas babcia pozbierala i wziela! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mi Re: książki na śmietniku IP: *.warta.pl / 195.149.64.* 13.09.03, 13:40 oczywiście, że to jest okropne, ale bardzo dużo ludzi traktuje książki jak makulaturę, zbędny balast na nowym lśniącym regle, no, ostatecznie Sienkiewicz może być, ale czysty, nie używany. Odpowiedz Link Zgłoś
mlenam Re: książki na śmietniku 13.09.03, 13:52 Jak bylam w 4 czy 5 klasie podstawowki to nasz wychowawca wpadl na niezly pomysl na dorobienie do klasowej wycieczki: zbierac makulature. Powiadomilismy o tym mieszkancow pewnego sporego osiedla i w sobote od rana lazilismy po pietrach zbierajac wystawione pod drzwiami pakunki glownie ze starych gazet i pudel... I pamietam jedna sytuacje, podworko przed blokiem, gora papieru czeka na nas, a na niej, posrod smieci, mnostwo ksiazek. Podrecznikow i beletrystyki... A poza tym, to chyba kazdy z uczestnikow tego Forum w ciagu miesiaca czyta wiecej niz statystyczny Polak w ciagu roku albo i wielu, wielu lat... I czemu tu sie dziwiec? :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gava Re: książki na śmietniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 14:03 Generalnie się zgadzam, że to okropne. Sama nie umiem wyrzucać książek. Ale pamiętam taką sytuację: miałam dwa wielkie pudła książek, których szczerze chciałam się pozbyć. W większości takich dla dzieci i młodzieży. Spytałam w jednej bibliotece: nie chcieli; spytałam w innej: to samo. Nie mam samochodu, więc z transportem też problem. Pudła leżały na środku pokoju i denerwowały mnie jak diabli. W końcu, po paru miesiącach, mój znajomy znalazł dom dziecka, który był zainteresowany książkami. Sam je tam zawiózł za co byłam mu niezmiernie wdzięczna. Być może gdyby to miało trwać dłużej, szlag by mnie trafił i bym je wyrzuciła. Sama nie wiem :-/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: książki na śmietniku IP: *.dip.t-dialin.net 13.09.03, 14:16 to jest pomysl! dom dziecka, szkoly? czemu biblioteki nie chca to jest pytanie? lub poprostu odsprzedac Odpowiedz Link Zgłoś
martuha Re: książki na śmietniku 13.09.03, 14:30 przyznaje, ze kiedys wyrzucilam sporo ksiazek, tj oddalam na makulature. nie byla to beletrystyka, tylko jakies stare zdezaktualizowane informatory, poradniki, statystyki itp. beletrystyki nigdy nie wyrzucilabym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpilka z własnego doświadczenia.. ;) IP: *.kv.net.pl 13.09.03, 14:39 U nas na piętrze sąsiad składa nowiuteńkie(aktualne!) gazety (Newsweek,Wprost,Polityka,Przekrój itd).Wygląda na to,ze tylko je przegląda,bo leżą na korytarzu w stanie-doslownie-nietkniętym.Czasem az korci,zeby którąś nie podwędzic ;) A owszem,zdarzylo sie!Uszło mi na sucho,choc chyba Głowny Sprawca to zauwazyl,bo niedawno...zapytał,czy aby tych gazet nie przynosic po prostu do mnie,do mieszkania..Niemoralna propozycja..aczkolwiek intrygująca! Pozdrawiam jak zawsze :)) Odpowiedz Link Zgłoś
dortu Re: z własnego doświadczenia.. ;) 21.09.03, 10:11 Jejku, ale masz fajnie! Ja niestety mieszkam w małym budynku wielorodzinnym na wsi i jestem w nim jedyną osobą, która kupuje prasę (nie tyle, co Twój sąsiad, ale zawsze...). Gdyby tak moi sąsiedzi zechcieli coś wyłożyc w korytarzu! Wracając do głównego tematu - owszem, ostatnio sama wyrzuciłam parę książek podczas sprzątania u mamy - mianowicie z 15 zdezaktualizowanych podręczników (z lat 50-70), parę kryminałów, poradników itp. całkowicie w strzępach. Postawiłam je w reklamówce koło śmietnika i ktoś - ku mojej uldze - je zabrał. Resztę nadal trzymamy. Tamtych też nie wyrzucałabym, ale antykwariatu niestety ani w jednej miejscowości, ani w drugiej nie ma. Biblioteki raczej nie chcą starych książek, do tej pory trafiłam tylko na jedną, która przyjęła parę pozycji. Za to kasują z niewiadomych przyczyn wiele książek. Ostatnio chciałam sobie wypożyczyć takie 2 starocie, żeby przypomnieć sobie lektury mojej młodości, ale w bibliotece okazalo się, że są skasowane i nawet nie umieli mi powiedzieć dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś
yennka Re: książki na śmietniku 13.09.03, 17:05 Co do bibliotek... Ja ostatnio slyszalam od znajomego, ze u niego w bibliotece robili robili remanent, remont czy co tam, w kazdym razie przejrzeli ktore z ksiazek sa nieczytane. I te nieczytane wlasnie... oddali na makulature... Jak juz w bibliotece nie szanuje sie ksiazek, to co wymagac od ludzi, ktorzy nie lubia czytac. Odpowiedz Link Zgłoś
della.street Re: książki na śmietniku 15.09.03, 16:36 yennka napisała: > Co do bibliotek... Ja ostatnio slyszalam od znajomego, ze u niego w bibliotece > robili robili remanent, remont czy co tam, w kazdym razie przejrzeli ktore z > ksiazek sa nieczytane. I te nieczytane wlasnie... oddali na makulature... Jak > juz w bibliotece nie szanuje sie ksiazek, to co wymagac od ludzi, ktorzy nie > lubia czytac. O matko! Skandal. Właśnie wypożyczyłam książkę w bibliotece, która była poprzednio w czytaniu w 1994 roku. Może uratowałam ją od śmierci na śmietniku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosia re IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.03, 16:45 dobrze, że na makulaturę, a nie do śmietnika wraz z innymi odpadami u mnie w bibliotece są książki, których nikt nie czytał od 1986r. i nikt ich nie wyrzuca pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: librero Re: książki na śmietniku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.03, 15:00 W moim bloku (dużym, socjalistycznym molochu) jest taki system, że niepotrzebne gazety, tygodniki, książki etc. kladzie się na parapecie na piętrze. Bo moze ktos akurat nie czytal tamtej Polityki? Ostatnio bezlitosnie wynioslam tam wzystkie mniszkówny i o dziwo zniknely w ciagu 20 min. Odpowiedz Link Zgłoś
jottka bardzo 13.09.03, 15:33 przyjemny obyczaj - wykładanie książek czy czasopism w miejsce ogólnie dostępne :) niewątpliwie lepszy parapet niż śmietnik, ale zasadniczo o udostępnienie tu chodzi, w końcu zawsze można by było użyć niepotrzebnego badziewia na podpałkę a biblioteki czasem nie chcą nic przyjąć, bo a) nie mają miejsca, b) nie mogą z powodów regulaminowo-proceduralnych, jak by to głupio nie brzmiało :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gava Re: bardzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 16:05 Tak właśnie było: panie mnie miło informowały, że niestety nie mają miejsca na nowe książki. A Mniszkównę to sama bym wzięła ;-) Niedawno płakałam ze śmiechu nad Trędowatą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bea Re: książki na śmietniku IP: *.tvk / *.tvk-gaj.pl 13.09.03, 23:33 Gdy byłam w podstawówce pojechaliśmy w odwiedziny do rodziny. Wsiadaliśmy już do auta,gdy ktoś z nas zauważył stosy książek pozostawione na śmietniku. Zapakowaliśmy z rodzicami cały bagażnik przeróżnymi tytułami, które przydały się na zimowe wieczory. Nie pojmuję jak ktoś może wyrzucać książki. Nie chce mu się po prostu zanieść ich do biblioteki, łatwiej zostawić na śmietniku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ten obcy Re: książki na śmietniku IP: *.avamex.krakow.pl 14.09.03, 11:43 Witajcie,miłośnicy książek wszelakich.Jest tak,że biblioteki nie są z gumy- powierzchnia,którą zajmują jest zazwyczaj nieduża (mówię o bibliotekach osiedlowych) i musi być zastawiona regałami w sposób możliwie najbardziej korzystny dla czytelnika .Co to oznacza? Ano to ,że muszą być zachowane odległości pomiędzy nimi i to w taki sposób ,aby dwie osoby mogły sięgnąć np. do ostatniej półki,nie zderzając się sempiternami .W bibliotekach zajmujących pomieszczenia na piętrach -są b .ścisłe normy zagęszczenia regałów ,związane z dopuszczalnym obciążeniem stropów(względy bezpieczeństwa !!!).Bibliotekarki nieraz z bólem serca musza odmawiać przyjęcia tzw. darów ,poniewaz po prostu nie mają miejsca na książki (czasem wartościowe,ale np.w środowisku czytelników danej biblioteki "niechodliwe").Ludzie pytają o nowości -są coraz droższe i coraz więcej osób nie może pozwolić sobie na ich kupno .Muszą być kupowane lektury (wciąz nowe zestawy) i książki popularnonaukowe i naukowe,których poszukuje kształcąca się młodzież.To muszą być np.nowe przekłady Szekspira ,nowe opracowania historyczne,filozoficzne.Na to musi znależć się miejsce i dlatego robi się tzw. selekcje . Selekcje dotyczą książek tzw. zdezaktualizowanych (głównie z dziedziny historii ,biologii ,także filozofii i innych nauk),a takze książek zniszczonych (poplamionych,brudnych,rozlatujacych się).Także beletrystyka (nie wypożyczana przez nikogo przez 8-9 lat) jest wycofywana.Wiem,że Biblioteka Wojewódzka we Wrocławiu organizuje co roku w maju "kiermasze " i wyprzedaje właśnie takie ksiązki za symboliczna złotowkę.Popyt jest ogromny ,chętnych bardzo wielu.Znajoma przywiozła mi stamtąd książki ,których bezskutecznie poszukiwałem w krakowskich antykwariatach ,a tam nikt po nie nie sięgnął przez 10 lat (np."Protokół" Le Clezio i "Sarenka " Magdy Szabo ).To jest świetny pomysł ,jednak nie wszystkie biblioteki mogą coś takiego organizować (to chyba zależy od władz ponad dyrektorskich ,ale nie jestem pewien).To tyle na usprawiedliwienie bibliotek.Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
jottka nooo 14.09.03, 13:06 dobre biblioteki robią wyprzedaże, jeśli muszą sie z różnych przyczyn części zbiorów pozbywać sama sie tak pożywiłam na paru bibliotekach - a niektóre antykwariaty mają umowy ze szkołami na przykład, jak książka im nie schodzi przez określony czas, to za zgodą właściciela idzie do bibliotek szkolnych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaska Re: nooo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 15:19 ja na odwrot: cale sterty ksiazek daje do biblioteki, ktora mam na dole. Daje im ksiazki, ktore czytam raz i nie widze powodu, by je trzymac w domu.... Odpowiedz Link Zgłoś
jottka to może 14.09.03, 15:35 umów sie ze mną, zanim je z domu wyprowadzisz? zawsze warto rzucić czujnym okiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaska Re: to może IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 15:40 nie ma sprawy o ile ciekawia Cie ksiazki tzw jednorazowego uzytku czyli sensacyjne na przyklad. Takie tez czytam. Mam tez sporo Agat. Jesli chcesz, no problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaska Re: to może IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 15:44 musialabys wpasc do mnie....;-) Odpowiedz Link Zgłoś
jottka Re: to może 14.09.03, 15:46 no to własnie pytam kiedy? zakładam, że nie ciepasz codziennie książek przez okno? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaska Re: to może IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 15:47 wtoreK? Pasuje Ci? O ktorej godzinie? Mieszkam kolo Blon. Nie ma sprawy, zebys wpadla i cos sobie wybrala.... Odpowiedz Link Zgłoś
jottka Re: to może 14.09.03, 15:50 w tej chwili pasuje, ale co będzie we wtorek to ja nie wiem prześlij mi może jakiś swój adres mailowy na konto gw, to ci dam znać we wtorek szczegóły Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaska Re: to może IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 15:51 sluchaj, podaje Ci mejla: ktn@poczta.wp pl. Napisz cokolwiek i sie umowimy, ok? Odpowiedz Link Zgłoś
jottka Re: to może 14.09.03, 15:57 wprawdzie chciałam ci oszczędzić publikacji tajnych danych na forum, ale w porządku, we wtorek dam znać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaska Re: to może IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 16:00 a pal szesc, wierze w to, ze nikt nie bedzie (niepowolany) pisal, odezwij sie jutro, to sie umowimy na wtorek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosia Re: książki na śmietniku IP: 2.3.STABLE* / *.legionowo.eu.org 14.09.03, 15:02 ostatnio byłam na kiermaszu książki i udało mi się dostać kilka świetnych książek - ktoś je oddał, bo... zmienia wystrój salonu i przestały mu pasować (oprawione w płótno)... barbarzyństwo, co? dobrze chociaż, że na śmietnik nie wyniósł; ja oddaję takie książki do biblioteki, choć i tak niechętnie rozstaję się z jakąkolwiek pozdrv. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaska Re: książki na śmietniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 15:18 kiedys slyszalam, ze na smietniku przy paderewianum lezaly cale sterty ksiazek............ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K2 Re: książki na śmietniku IP: *.stacje.agora.pl 14.09.03, 16:12 Nie zapomnę jak kiedyś z przerażeniem stwierdziłam, że razem z makulaturą wywaliłam bardzo ważny dokument. Przerażona po zmroku z latarką wyruszyłam na penetrację kontenera. Niestety był wypełniony tylko w połowie i wprawdzie widziałam swoje gazety, ale nie mogłam ich dosięgnąć. Z pomocą koleżanki, która jednak głównie stała i chichrała, przewróciłam kontener i zaczęłam w nim buszować jak prawdziwy śmietnikowy szperacz. Na szczęście nie było tam żadnych obrzydliwości. Dokumentu nie znalazłam, ale kilka książek tuż po przeczytaniu owszem. Głównie sensacja, ale zabrałam. Potem okazało się, że ten dokument mój chłopak schował do szuflady - żeby się nie zawieruszył. Odpowiedz Link Zgłoś
lena_magda mam pytanie... 15.09.03, 16:46 czy ktos z Was sie orientuje gdzie w Warszawie miesci sie glowny sklad makulatury/. Gdy bylam dzieckiem jezdzilam z Ojcem w Aleje Jerozolimskie - tam byl taki specjalny punkt - moj Tata czesto mnie tam zabieral i oboje myszkowalismy w poszukiwaniu ksiazek. i na jakie tytuly trafialismy... dzieki za informacje Odpowiedz Link Zgłoś
marry.ann Re: książki na śmietniku 16.09.03, 17:40 Ostatnio miałam szczęście, bo mój wujek, którego syn teraz poszedł na studia chciał się pozbyć niektórych książek. Są to lektury i książki dla mojego przedziału wiekowego (13 latek). Ja oczywiście ucieszyłam się bardzo bo nie ma to jak dobra książeczka. My sweet book :) pozdroffffionka dla wszystkich uwielbiający czytać. A propo moze znacie jakieś fajne tytółki, które warto byłoby przeczytac a o których wiecie ze są fajne. Piszcia : marry.ann@interia.pl Odpowiedz Link Zgłoś