Dodaj do ulubionych

sens (bezsens?) czytania literatury motywacyjnej

21.01.09, 16:14
Bez owijania w bawełnę: jestem związany z wydawnictwem MSM Studio, które zadebiutowało książką "Nadaj życiu kierunek". Chciałbym usłyszeć coś na temat sensu (bezsensu?) czytania literatury motywacyjnej, która w intencji autorów ma zainspirować czytelnika i/lub w jakiś sposób ułatwić, urozmaicić czy wzbogacić mu życie.

Z oczywistych powodów bardzo mnie to interesuje. A sprawa jest tym ciekawsza, że naprzemiennie docierają do nas (= do wydawnictwa) wzajemnie wykluczające się opinie na ten temat: po jednej stronie barykady stoją wyznawcy tego typu książek, czerpiący z nich radość i energię życiową, natomiast drugą stronę barykady okupują ich przeciwnicy i prześmiewcy. Większość potencjalnych czytelników - jak to zwykle bywa - stoi gdzieś pośrodku.

A jak to jest z Wami, szanowni Użytkownicy niniejszego forum?
Obserwuj wątek
    • mysia-mysia Re: sens (bezsens?) czytania literatury motywacyj 21.01.09, 16:27
      ja myślę że to jest pytanie na forum psychologiczne raczej
    • nobullshit Re: sens (bezsens?) czytania literatury motywacyj 21.01.09, 17:04
      Książki motywacyjnej sensu stricto nigdy czytałam. Zdarzało mi się tylko
      przeglądać poradniki i przeczytałam jeden (z dziedziny psychologii /
      psychiatrii), nawet polecany. Nie dowiedziałam się nic, czego bym nie wiedziała.
      A zapewniam, że nie jestem jakoś wybitnie inteligentna.
      Wydaje mi się, że w pozycjach tego typu są głównie oczywistości albo
      autotresury, którym bym się nie poddała. Nie są to książki dla mnie. Ale jeśli
      komuś pomagają - żyjemy w wolnym kraju z wolnym rynkiem.
    • skajstop Re: sens (bezsens?) czytania literatury motywacyj 21.01.09, 17:54
      Ja jestem na nie - zwykle to są banały, po prawdziwą fachową wiedzę idzie się do
      kogoś, kogo godzina pracy kosztuje więcej niż kilka książek :) ale są ludzie,
      którzy w takie porady wierzą, podobnie jak uważają, że Coelho jest arcymądry,
      kiedy ja go mam za zbieracza prawd oczywistych :)

      Jedna uwaga: proszę, kontynuuj wątek aż do wyschnięcia wirtualnego atramentu,
      ale pamiętając o charakterze tego forum, zgoda?
    • nobullshit Re: sens (bezsens?) czytania literatury motywacyj 21.01.09, 23:46
      My chyba jesteśmy kiepską próbą losową :)
    • aramea Re: sens (bezsens?) czytania literatury motywacyj 22.01.09, 14:13
      To ja sie przyznam, ze tak z 15 lat temu, w bardzo ciezkiej sytuacji
      zyciowej siegnelam po takowe poradniki, bo czepialam sie po prostu
      wszystkiego, co moglo mi w jakikolwiek sposob pomoc.

      Przeczytalam chyba z pietnascie pozycji. Z tego naprawde wartosciowe
      byly dwie: Jose Silvy (skorzystalam potem z treningu i smiem
      twierdzic, ze bardzo duzo mi to dalo), oraz Majewskiej-
      Opielki "Droga do siebie", ktora wtedy uporzadkowala moje mysli na
      rozne tematy. Nie wiem, jak odebralabym ja dzis, pietnascie lat
      pozniej.
      Reszta - popluczyny i banaly.
      Po tych dwoch ww. ksiazkach nie znalazlam w nich nic ciekawego (nic
      nowego).

      Teraz tego typu ksiazki nie sa mi potrzebne, ale rozumiem, ze komus
      moga sie przydac.
    • pisam Osobiście... 22.01.09, 19:39
      Osobiście nie czyta, bo uważam to za zbiór prawd oczywistych, ale część ludzi
      potrzebuje takiego potwierdzenia które utwierdza ich w podjętych decyzjach. W
      związku z powyższym traktuje je z przymrużeniem oka, nie szukam w nich nic
      inspirującego ( w każdym razie dla siebie i nie zaglądam do nich) ale skoro jest
      na nie popyt i może to komuś pomóc, dlaczego nie.
    • niemiecki_for_you Re: sens (bezsens?) czytania literatury motywacyj 23.01.09, 19:41
      Dobre pytanie!
      Ja osobiście jestem ZA. Fakt, nie realizuję wszystkiego co czytam i co może powinnam stosować w życiu, ale nawet ta część, którą staram się realizować (pozytywne myślenie itp.) MNIE osobiście dużo daje... Myślę, że dzięki temu mam generalnie więcej odwagi w życiu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka