Dodaj do ulubionych

ekranizacje - all about

11.08.06, 21:53
tutaj przenieśmy może wszystkie refleksje na temat ekranizacji - różnych,
różnistych.
ja np. wczoraj wieczorkiem miałam bardzo miłą przyjemność zapoznać się
wreszcie z 'drugą' Emmą - bo jako pierwszą oglądałam tą z Gwyneth. i ta druga
dużo bardziej mi się podobała. a już najmocniej takie smaczki jak zbieranie
truskawek przez damy z tymi służącymi podkładającymi poduszki pod kolana albo
wnoszenie sprzętów na górę, bo 'państwo' chcą pikniku.
do kroćset - przecież istotnie to tak musiało wyglądać :)))))
Obserwuj wątek
    • mist3 Re: ekranizacje - all about 11.08.06, 22:06
      Jak już pisałam - zakupiłam kolekcję DVD wydaną przez BBC i świetne wydawały mi
      się jedynie Emma i Duma i uprzedzenie. Dobra była również ekranizacja książki
      'Perswazje', choć już bez takiego dreszczyka jak 2 poprzednie
      Opactwo Northanger - zupełnie bez ikry, skończone w takim momencie, jakby 10
      minut wcześniej reżyser zorientował się, że kończy im się taśma i trzeba film
      jakoś doprowadzić do finału.
      Rozważna i romantyczna - w porównaniu z arcydziełem Anga Lee - zupełnie bez
      wyrazu. Eleonora kojarzyła mi się z Danusią z "Szóstej klepki" Małgorzaty
      Musierowicz (teksty Żaka o trzecim migdale nieodmiennie przychodziły mi na
      myśl), panowie też w niczym nie przypominali amantów.
      Mansfield Park - tragedia. Czekałam kiedy ten serial (chyba 8. odcinków) się
      skończy. Aktorzy również wyglądali beznadziejnie - tu z kolei ciągle myślałam o
      słynnej 'urodzie' Angielek.
      Przepraszam, że tak o tej urodzie (sama nie rzucam facetów na kolana), ale
      wydaje mi się, że w romansach jest to jednak ważne - jak wyglądają aktorzy.
      Jednak mimo wszystko jestem zadowolona - jestem nauczycielką angielskiego i na
      pewno te filmy mogą mi się przydac w czasie lekcji.
      • mmmw5 Re: ekranizacje - all about 12.08.06, 22:32
        Witam!
        Właśnie trafiłam na to forum i chciałam się przywitać:)
        Wczoraj oglądałam nową wersję "Dumy i uprzedzenia" i podobała mi się bardzo. Są
        przepiękne zdjęcia i muzyka. Serial był świetny ale wydaje mi się (mogę się
        mylić bo oglądałam parę lat temu), że bardziej statyczny. Nowa wersja jest
        bardziej dynamiczna. No i siostry Bennet są ładniejsze:)
        Ciekawe są dodatki, np o "polityce" matrymonialnej, modzie czy rezydencjach
        gdzie kręcono film. Jest nawet alternatywne zakończenie na potrzeby rynku
        amerykańskiego.
        Generalnie polecam
        • wimsey Re: ekranizacje - all about 13.08.06, 17:58
          O, no to, biorąc pod uwagę, co napisałam o nowej "Dumie..." w innym wątku, nie
          bardzo się zgadzamy. Że siostry Bennett ładniejsze, to mnie tylko wkurzyło.
          Współczesna widownia nie jest widać w stanie strawić na ekranie kobiet, które
          nie wyglądają jak lalki (chyba że w rolach baaardzo charakterystycznych), nawet
          jeśli są tak urocze jak Jennifer Ehle. U Austen, Elżbieta ma tylko ładne oczy,
          a całą resztę "robi" żywy umysł i charakter(ek). Jeśli chodzi o dynamiczność -
          to właśnie nowa wersja wydała mi się smętna i niepotrzebnie melancholijna, co
          podkreślała muzyka. Może dlatego, że oprócz niestrawnie (dla mojego
          przynajmniej żołądka) i sentymentalnie potraktowanego romansu (scena
          pierwszych oświadczeń Darcy'ego, o, Austen, Ty to widzisz i nie grzmisz...),
          nie znalazło się wiele miejsca na Austenowskie smaczki i pozostałe plany. Na
          szczęście, tam gdzie miejsce się znalazło, nie było źle - podobał mi się, na
          przykład, papa Bennett. Dla mnie, film jest do przyjęcia, ale nie jako
          ekranizacja tej książki;)
          • mmmw5 Re: ekranizacje - all about 13.08.06, 19:56
            Nic nie szkodzi:). Ja ekranizację BBC oglądałam chyba z 10 lat temu i może
            dobrze nie pamiętam. Poza tym serial był dłuższy i można było pokazać więcej i
            dokładniej rozbudować pewne wątki. Najnowsza jest po prostu miła dla oka no i
            przede wszystkim jest miłą odmianą od tego co możemy oglądać w kinach lub w TV.
            • emdziejka Re: ekranizacje - all about 18.08.06, 14:02
              wreszcie nadarzyła się okazja i przypomniałam sobie nową wersję DiU. i
              przyznam, że dużo mniej mi się podobała niż w kinie. przy naszym poziomie
              znajomości treści można ją jeszcze oglądać - umiem sobie uzupełnić skróty,
              wiem, skąd się co bierze i wówczas jest nawet ciekawie, przynajmniej ja
              traktowałam tę wersję jako uzupełnienie i porzeszenie w aspektach
              scenograficzno-kostiumologicznych :) i dużo bardziej podobała mi się Jane,
              która była nareszcie śliczna (w serialu BBC - bleh). ale nie wiem co sądzą o
              tym filmie osoby, które nie znają oryginału. czy to ma dla nich jakiś sens, bo
              akcja toczy sie w zawrotnym, jak na całe bogactwo fabuły, tempie.
              także mój typ - zdecydowanie serial, który, może i momentami nudnawy, ale można
              się podelektować, mniam mniam.
              mmmw5 - witaj w naszym gronie, zapraszamy o częstych i aktywnych :)odwiedzin
              • wimsey Re: ekranizacje - all about 19.08.06, 16:02
                Masz rację. Właśnie przez te skróty, które nie każdy chce lub może sobie
                uzupełnić, film staje się taki jednowymiarowy. Co do urody Jane... Zgadzam się,
                ale już tu pisałam, co sądzę o upiększaniu bohaterek. Znając urodę angielskich
                aktorek, sądzę, że to Jane BBC była bliżej "realu". Widziałam ją zresztą w
                innym serialu, również w charakterze piękności.
                BTW, zerknęłam do mojego wcześniejszego posta i ze zgrozą zobaczyłam
                jakieś "oświadczenia" Darcy'ego - przepraszam, miały być oświadczyny.
                • paszczakowna1 Re: ekranizacje - all about 20.08.06, 00:16
                  Co do nowej ekranizacji D&U, parę razy dosyć się zirytowałam. Z Jane i Elisabeth
                  zrobiono, IMHO, głupie gęsi (a z Elisabeth dodatkowo narkoleptyczkę - dlaczego
                  ona tak zastygała co i rusz?), nie wiem czemu Darcy miał się snuć cały czas z ta
                  smętną i melancholijną mina, i był kilka bardzo rażących zgrzytów (dlaczego taki
                  nacisk na różnicę stylu życia Bingley'ów i Bennetów? - w książce, o ile mnie
                  pamięć nie myli, była minimalna, i co robił ten rzeźnik na balu?). Natomiast nad
                  ekranizacją BBC jest jedna przewaga - żywy, wyrazisty Bingley. Niewiele to, ale
                  zawsze coś...
                  • nchyb Nowa Duma i uprzedzenie... 23.08.06, 10:45
                    > Co do nowej ekranizacji D&U, parę razy dosyć się zirytowałam.

                    A mnie się nowa wersja również podobała :-)
                    I zarówno Matthew MacFadyen jak i Keira dobrze pasowali do swoich roli w ujeciu
                    uwspółcześnionym. Bo właśnie film z Cilinem bardziej mi pasował jako wersja
                    bliższa oryginałowi i czasom wiktoriańskim, za to nowa wersja bliższa jest moim
                    zdaniem dzisiejszemu odbiorcy - nie bedącym fanatykiem super dokładności z
                    oryginałem. To tak jak nowy, uwspółcześniony przekład :-))

                    A przy okazji - bohaterowie nowej Dumy i Uprzedzenia bardzo pasowaliby mi do
                    książek sióstr Bronte. Zarówno do Wichrowych wzgórz jak i Dziwnych losów Jane
                    Eyre.
                    Spójrzcie na te plakaty:
                    duma.i.uprzedzenie.filmweb.pl/Duma,i,uprzedzenie,%282005%29,plakaty,FilmPosters,id=125487
                    zwróćcie uwagę nie tylko na ten najbardziej znany, pierwszy od góry po lewej,
                    ale i ten trochę niżej, czwarty po lewej i piaty. Czyż nie pasowałyby do filmów
                    obu? Czy Waszym zdaniem z Matthew MacFadyena nie byłby idealny zarówno pan
                    Rochester, jak i Heathcliff? (nie ujmując oczywiście nic Ralphowi Fiennesowi).
                    A Keira moim zdaniem lepsza byłaby w roli Cathy od Binoche :-)

                    I powiem Wam, ze te plakaciki jak widzę, to zaraz kojarzę właśnie z 3 dilmami
                    (DiU, Dziwne losy i Wichrowe wzgórza). Na raz o wszystkich trzech myślę i do 3
                    mi pasują...)
                    • july.29 Re: Nowa Duma i uprzedzenie... 12.09.06, 11:10
                      nchyb napisała:

                      > A przy okazji - bohaterowie nowej Dumy i Uprzedzenia bardzo pasowaliby mi do
                      > książek sióstr Bronte. Zarówno do Wichrowych wzgórz jak i Dziwnych losów Jane
                      > Eyre.

                      Czy Waszym zdaniem z Matthew MacFadyena nie byłby idealny zarówno pan
                      > Rochester, jak i Heathcliff? (nie ujmując oczywiście nic Ralphowi
                      Fiennesowi).

                      Nchyb,
                      Macfadyen zagrał Heathcliffa w Wichrowych Wzgórzach. Była to mniej znana
                      wersja, z 1998 r. Widziałam ten film, całość taka sobie, ale MM jako
                      Heathcliff - doskonały.
                      Tu masz info z ze strony Filmwebu:

                      dwie.wieze.filmweb.pl/Person?id=47032
                      a tu zdjęcia Macfadyena jako H. z Wichrowych Wzgórz:

                      img98.imageshack.us/img98/5347/mat15oymm3.jpg
                      img154.imageshack.us/img154/2249/matthewmacfadyen01mp3.jpg
                      img220.imageshack.us/img220/2375/normal69sykq9.jpg
                      img100.imageshack.us/img100/9641/normal258rtis8.jpg
                      img100.imageshack.us/img100/7345/normal1098hareton6zwyl6.jpg
                      pozdr.
                      j.
                • icegirl Re: ekranizacje - all about 20.08.06, 10:17
                  Jane mogła być śliczna, natomiast Keira średnio pasuje do roli Elizabeth.
                  Dobrze, że chociaż jej nie upiększali.
                  Pamiętacie, jak Elizabeth wchodzi do pokoju, gdzie siedzą Bingleyowie i Darcy?
                  Co to ma być? Wróżka? Przecież powinna być zaniepokojona, lekko zdyszana - szła
                  do siostry, która jest chora, a nie na romantyczny spacer, wypełniony
                  marzeniami. Tymczasem Elizabeth snuje się, w rozpuszczonych włosach i z
                  tajemniczym uśmiechem na twarzy. HA HA HA. Dobrze, że nie zwonili akcji.
                  Nie pasował mi wyglądowo też pastor Collins, był przystojny mimo swojego
                  niskiego wzrostu.
                  Panna Bingley - charakterystyczna, rasowa. Fajna :) Z kobiecego punktu widzenia
                  - miała piękne suknie.
                  Bingley - młodzik, trochę wzięty z naszych czasów, przeniesiony do epoki. Ale
                  ok, niech im będzie.

                  Genialne role - pani Bennet i Lady Katarzyna.
                  Pana Benneta wyobrażałam sobie inaczej, ale wizerunek filmowy bardziej mi się
                  podoba.

                  O panu Darcym też coś napiszę, jak zbiorę słowa :)
                  • bgoralska1972 Re: ekranizacje - all about 16.06.08, 20:00
                    Keira to dla mnie nieporozumienie - ona i powabna figury chyba anorektyczki.
                    Miała być dość wysoka, dobrze zbudowana a nie wychudzona ani też nie przy kości,
                    tak aby choć trochę miała czym oddychać. POza tym scenariusz oczywiście
                    udziwniony. jednym słowem film na Minus.
                    Serial jest o wiele lepszy. Brakuje mi jakiejś sceny w Rossings tak aby
                    wprowadzic widza w nastrój rosnącego zainteresowania Darciego - czegoś
                    stopniującego napiecie tak jak było to w książce.
        • mdro Re: ekranizacje - all about 31.08.06, 16:11
          Ponieważ to moja pierwsza wypowiedź tutaj, najpierw się przywitam ze wszystkimi.
          A teraz do rzeczy - wpierw małe zastrzeżenie:

          > Bo właśnie film z Cilinem bardziej mi pasował jako wersja
          > bliższa oryginałowi i czasom wiktoriańskim, za to nowa wersja bliższa jest
          moim
          >
          > zdaniem dzisiejszemu odbiorcy - nie bedącym fanatykiem super dokładności z
          > oryginałem. To tak jak nowy, uwspółcześniony przekład :-))

          Austen to okres Regencji (co zabawne, przypisywanie jej do epoki wiktoriańskiej
          jest dość powszechne, pojawiło się np. w zapowiedzi wydanego przez szacowne
          Wydawnictwo Literackie "Jonathana Strange'a i pana Norella" Susanny Clarke,
          przyrównywanego do powieści Austen).

          Nowa ekranizacja DU nie odpowiadała mi zdecydowanie, głównie ze względu na
          wspomniane już podreślanie różnicy majątkowej między Bingleyami i Bennetami, co
          uczyniło z całości opowieść o Kopciuszku. Btw. taki poziom życia, jakie
          prowadzili Bennetowie, odpowiadałby raczej zamożnej rodzinie farmerskiej, np.
          Martinów z "Emmy".
          Nie podobała mi się obsada, a raczej poprowadzenie głownych ról (poza
          Bingleyem): obie bohaterki co i rusz wybuchały głupimi chichotami (co byłoby
          dopuszczalne, gdyby miały po 15 lat, jak Lidia), Darcy był smętny, łzawy i
          sprawiał wrażenie kompletnej niezguły.
          Zgodzę się za to, że niektóre role drugoplanowe były świetne, mi jeszcze
          utkwiła w pamięci bardzo wyrazista panna Lucas. Podobał mi się też - momentami -
          pewien naturalizm, zwłaszcza w scenie pierwszego balu, z niemal odczuwanym
          zapaszkiem spoconych ciał (że skojarzył mi się przy tym z opisem publicznych
          balów w "Opactwie").
          Do listy zarzutów dodać trzeba liczne, mnie osobiście bardzo rażące błedy
          obyczajowe: Bingley wchodzący do sypalni chorej Jane, Wickham płacący za
          wstążkę dziewczyny nie będącej nawet jego daleką kuzynką, balowa suknia panny
          Bingley, wyglądająca raczej na odzież spodnią, no i wspomniana nocna wizyta
          lady Katarzyny...
          Swoje dołożyła też polska tłumaczka, która chyba za punkt honoru postawiła
          sobie, by do książki nawet nie zajrzeć (co zaowocowało w paru miejscach
          kompletnym zgubieniem sensu wypowiedzi).
          Nie jestem jakąś specjalną fanką miniserialu, ale od tej ekranizacji jest o
          niebo lepszy.
          • czukczynska rodzice w ekranizacji DiU 01.09.06, 09:15
            W serialu BBC pani Bennet jest taka jak w powieści-irytująca,pusta i chwilami
            dość glupia.W wersji kinowej to po prostu dobra mamusia,bez nadmiaru tych
            irytujących cech.Gdybym nie czytała książki dałabym się nabrać.
            Zwróccie uwgę na stosunki małżeńskie Bennetów.Pan Bennet raczej żałowal,ze ma
            taką żonę.Wręcz uciekał od niej,byli zupełnie inni.Natomiast w kinie-
            sielanka.Trochę to przesłodzone było.
            • july.29 Re: rodzice w ekranizacji DiU 20.09.06, 12:07
              czukczynska napisała:

              > W serialu BBC pani Bennet jest taka jak w powieści-irytująca,pusta i chwilami
              > dość glupia.W wersji kinowej to po prostu dobra mamusia,bez nadmiaru tych
              > irytujących cech.

              ----
              wg mnie - w ekranizacji 2005 - właśnie miała sporo irytujących cech (scena
              rozmowy nt. urody Jane i jej adoratora; wizyta z córkami w Pemberley; jej
              zachowanie w czasie oświadczyn Bingley`a itp.

              Wg mnie również - dało się wyczuć niechęć pana Bennetta do małżonki.


              Gdybym nie czytała książki dałabym się nabrać.
              > Zwróccie uwgę na stosunki małżeńskie Bennetów.Pan Bennet raczej żałowal,ze ma
              > taką żonę.Wręcz uciekał od niej,byli zupełnie inni.Natomiast w kinie-
              > sielanka.Trochę to przesłodzone było.
    • mdro Re: ekranizacje - all about 16.09.06, 23:20
      A czy któraś z Was widziała stosunkowo niedawną ekranizację "Mansfield Park"?
      Przyznam, że nawet nazwiska reżyserki nie mogę skojarzyć, w każdym razie chodzi
      mi o tę, w którą podobno wsadzono scenę lesbijską - co mnie dość skutecznie
      odstraszyło od próby obejrzenia tego filmu. Ale może nie miałam racji i film
      jest niezgorszy?
      • paszczakowna1 Re: ekranizacje - all about 17.09.06, 22:49
        > A czy któraś z Was widziała stosunkowo niedawną ekranizację "Mansfield Park"?
        > Przyznam, że nawet nazwiska reżyserki nie mogę skojarzyć, w każdym razie chodzi
        >
        > mi o tę, w którą podobno wsadzono scenę lesbijską - co mnie dość skutecznie
        > odstraszyło od próby obejrzenia tego filmu. Ale może nie miałam racji i film
        > jest niezgorszy?

        Widzialam. Film osobliwy jest o tyle, ze jest to raczej luzna fantazja oparta na
        "Mansfield Park" oraz listach J. Austen. Z Fanny zrobiono alter ego Austen
        (mloda intelektualistke piszaca m. in. historie Anglii), co oczywiscie dosc
        znacznie odbiega od tresci ksiazki, i okazjonalnie powoduje spore
        niekonsekwencje. Ponadto, poza rzeczona scena lesbijska (dosc niewinna o ile
        mnie pamiec nie myli), mamy pana Bertrana znecajacego sie nad niewolnikami, i
        Toma chorujacego nerwowo z tego powodu.

        Mimo wszystko, film wcale nie jest takie zly, aczkolwiek nazywac to ekranizacja
        to grube nieporozumienie...
        • gogosh1 Re: ekranizacje - all about 25.01.09, 16:45
          cześć, jestem nowa na forum. film jest bardzo dobry, ale pewnie
          dlatego, ze nie czytałam jeszcze książki. więc nie traktuję go jako
          ekranizację. rola Frances O'Connor świetna, wiarygodna. klimat filmu
          wykraczający poza styl Austen, wiele zbyt odważnych scen jak na
          świat austenowski, ale główna bohaterka inteligentna, przekorna, z
          poczuciem humoru i własnej wartości, feminizująca. nie dziwię się,
          że można ją nazwać alter ego pisarki, bo tak właśnie wyobrażam sobie
          JA. odezwę się jeszcze.
    • maniaczytania Re: ekranizacje - all about 20.09.06, 10:38
      To moj pierwszy post tutaj, wiec najpierw dzien dobry dla wszystkich milosniczek
      (kow?) Jane Austen.
      Mam pytanie, czy ktos z Was moze ogladal piekna czarnobiala chyba bardzo stara,
      wersje Dumy i uprzedzenia? Ja jakis czas temu trafilam na taka w telewizji
      publicznej i byla po prostu swietna, zwlaszcza super byly pokazane relacje
      rodzinne u Bennetow.
      • mdro Re: ekranizacje - all about 21.09.06, 21:22
        Na Wikipedii (en.wikipedia.org/wiki/Pride_and_Prejudice) podają
        najbardziej znane filmowe i telewizyjne ekranizacje DiU, począwszy od filmu z
        1940 roku z - uwaga! Laurencem Olivierem. Czy to było aż tak stare? Czy to był
        film, czy serial? Bo seriali BBC było kilka, jeden z nich był w latach 80.
        pokazywany i u nas (ja go oglądałam w wersji czarno-białej, ale to może raczej
        kwestia obecnego wtedy w domu telewizora ;-) ).
        Może uda Ci się dopasować "Twój" film do któregoś wymienionego w podanym linku -
        a swoją drogą żałuję, że przepuściłam coś takiego (trzeba jednak dokładniej
        program telewizyjny czytać).
      • sherman-doberman Re: ekranizacje - all about 29.09.06, 18:24
        Zgadza się.Jest ekranizacja biało?czarna z 1940 Dumy i uprzedzenia.
        Role główne: Laurence Olivier, Greer Garson jako Elisabeth, Maureen O Sullivan jako Jane,
        Mary Boland jako mamusia Bennet oraz Enda Maz Olivier jako ciotunia Darcyego.
        Odnowiono w USA w 167r.
        To jest chyba najlepsza wersja, najbliższa powieści, pełna humoru.
        Natomiast stroje wydają mi się cokolwiek z nieco późniejszej epoki.
        Nowe wersje wydawały mi się nudnawe i bez ikry.
        Pamiętam też, że kiedyś, bodaj początek lat 80tych lub koniec 700tych
        pokazywano w tv serial Mansfield Park, który wówczas wydawał mi się dobry.
        Natomiast nie pojmuję, dlaczego większość ludzi kojarzy powieści z epoką wiktoriańską. To było grubo
        wcześniej! Epoka wojen napoleońskich.
    • maniaczytania Re: ekranizacje - all about 22.09.06, 08:55
      Teraz cos o pozostalych ekranizacjach. Pewnie wydam sie wielka profanka (!),
      ale musze sie przyznac, uwielbiam historie J.Austen, ale w calosci przeczytalam
      tylko DiU! Kolejne wlasnie zgromadzilam i mam silna wole przeczytania w
      najblizszym czasie,wiec mam nadzieje, ze mi wybaczycie :)
      Ale jestem na swiezo po obejrzeniu serii BBC i chetnie sie podziele
      refleksjami, ale chyba poswiece na kazdy film osobny post.
      Ach, jeszcze nie obejrzalam Opactwa..., po niedzieli bedzie relacja.
      • maniaczytania Mansfield Park 22.09.06, 08:58
        Uuuch, to bylo jak na razie chyba najgorsze, strasznie ta wersja BBC dluga,
        nudna, wlokaca sie, totalnie bez napiecia, a aktorzy brr, zwlaszcza Fanny
        Price. Juz bardziej podobala mi sie ta inna wersja, w ktorej gral Johnny
        (Jonny?) Lee Miller, chociaz to byla bardziej wariacja na temat, ale
        przynajmniej twarze byly przyjemniejsze do ogladania :)
        • annmichelle Re: Mansfield Park 21.03.07, 10:20
          Wersja serialowa z lat 80-tych jet rzeczywiście dość długa i nudnawa.
          Aktorka grająca Fanny zagrała ją jakby Fanny była opóźniona w rozwoju, nie piszę
          tego złośliwie, ale takie sprawia wrażenie jako osoby lekko upośledzonej
          umysłowo (chodzi mi o jej wyraz twarzy).
          Natomiast trafnie dobrano rodzeństwo Crawfordów - oni rzeczywiście są do siebie
          fizycznie podobni i zagrali bardzo dobrze.
          Kilka fajnych jeszcze innych ról i to ratuje w mojej ocenie ten film. Ale główna
          para nie wzbudziła niestety mojej sympatii.
      • maniaczytania Emma 22.09.06, 09:00
        Oj, tez mi sie nie podobala zbytnio, zwlaszcza wlasnie sama Emma, czyli Kate
        Beckinsale, wygladala paskudnie, nie moglam na nia patrzec. Pozostale rzeczy
        jak najbardziej ok. Wersja z Gwyneth calkiem znosna, ale musialabym ja teraz
        odswiezyc, bo dawno ogladalam.
      • maniaczytania Rozwazna i Romantyczna 22.09.06, 09:02
        Ten serial bardzo mi sie podobal, chociaz do filmu z Emma (moja ulubiona
        angielska aktorka) to sie nie umywa. No i wole Hugh Granta :) Ale sam w sobie
        super, wreszcie blo jakies napiecie, oczekiwanie na rozwiniecie akcji, bardzo
        subtelnie zarysowane rodzace sie uczucie.
      • maniaczytania Perswazje 22.09.06, 09:04
        Bardzo udany film, swietnie dobrana glowna bohaterka, bardzo wiarygodnie
        pokazane jak zmienia sie z szarej myszki w piekna kobiete. I wreszcie jakies
        napiecie w stosunkach damsko-meskich, takie, ktore oglada sie z zapartym tchem!
        • annmichelle Re: Perswazje 21.03.07, 10:23
          Też uważam, że "Perwazje" z 1995 roku są dobrym filmem. Taki deszczowo
          melancholijny klimat starej Anglii. Bardzo dobre aktorstwo, dobrze także dobrani
          do ról. Brak ślicznych kobiet i lalusiowatych mężczyzn i to uważam za duży plus
          filmu. Acha i drobiazgowe odtworzenie scenografi zasługuje na uznanie. Można
          rzeczywiście się poczuć jak w XIX-stowiecznym Bath.
          • waciakowa Re: Perswazje 27.09.07, 11:45
            To moja chyba ulubiona powieść JA. Film z 1995 także jest bardzo
            udany i świetnie się go ogląda jesienią. Nie jestem tylko tak do
            końca przekonana, co do aktorki występującej w głównej roli, chociaż
            zgadzam się jak najbardziej, że brak lalusiowatych twarzy jest dużą
            zaletą tego filmu. Nie podoba mi się jednak ten jej wytrzeszcz
            oczu,a czasami nawet coś w rodzaju omdlewania na sam widok kapitana,
            czy też scena na koncercie włoskim, kiedy biega za nim po całej
            sali, a nikogo to nie dziwi.
            • emdziejka Re: Perswazje 21.11.07, 11:05
              trochę w temacie Perswazji - oglądałam ostatnio ekranizację Jane
              Eyre z 97 roku ze Ciaranem Hindsem w roli pana Rochestera. Treściowo
              było to raczej 'na motywach' niż adaptacja, ale oglądało się bardzo
              przyjemnie, a moja sympatia dla tego aktora rooośnie.

              widziałyście ten film?
              • maniaczytania Re: Perswazje 25.11.07, 23:13
                Hmm, chyba nie ogladalam, ale juz sie zaciekawilam i bede szukac :)
                Tym bardziej, ze wlasnie skonczylam czytac Perswazje i juz bardzo
                chce je na nowo zobaczyc - a na szczescie to calkiem udany film i
                Ciaran jest w nim boski :)
                • emdziejka Re: Perswazje 26.11.07, 11:26
                  ja na ten film natknęłam się przypadkiem w Saturnie w Arkadii w
                  Warszawie. kosztował 22 zł, więc nie zastanawiając się długo kupiłam.
                  Jane gra aktorka (imienia i nazwiska nie znam), która grała w
                  ekranizacji BBC Emmy tą mała przyjaciółkę Emmy (dziś nie jest mój
                  dobry dzień do szczegółów), co w końcu wyszła na pana Martina. Lubię
                  tę aktorkę, pamiętam ją też z teledyku U2.
          • bgoralska1972 Re: Perswazje 16.06.08, 20:28
            POpieram nie ma to jak film z 1995 roku. Scenariusz świetny. Z aktorami mam
            dylemat z której wersji wolę. Anna kilka lat temu piekna kobieta, teraz jest
            wiotka, wychudzona i bladą kobietą po której widac upływ czasu. Kapitan W jest
            trzydziestoletnim bradzo przystonym meżczyzna. Mysle jednak jakby połączyc
            scenariusz z 1995 roku i aktorów z pozniejszej wersji to byłby film idealny.
      • maniaczytania Duma i Uprzedzenie 22.09.06, 09:07
        No, tego to ogladalm juz w sumie trzy wersje, BBC, czarno-biala z Laurence
        Olivierem i ta najnowsza z Keira Knightly. Ze wzgledu na dbalosc o szczegoly i
        ogolne wrazenie bliskie powiesci oraz pana Darcy :) najlepsza jest wersja BBC,
        jesli chodzi o oddanie humoru, ktorego bardzo duzo w ksiazce i najlepszych
        rodzicow wersja czarno-biala, ze wzgledu na urode Jane i klimat, ktory lubie w
        filmach wersja najnowsza.
        A czy ktos widzial wersje Bollywood???
        • nchyb Re: Duma i Uprzedzenie 22.09.06, 09:49
          Bollywood nie widziałam, ale widziałam amerykańską współczesną i przyznaję, że
          jako lekka i rozrywkowa spodobała mi się, a pisałam o tym w tym wątku, gdzieś
          wyżej. A do hinduskiej się przymierzam, przymierzam... :-)
          • emdziejka Re: Duma i Uprzedzenie 22.09.06, 13:30
            tez oglądałam tę wersję amerykanską współczesną, ale okropnie mi się nie
            podobała. szczerze mówiąc był to jeden z nielicznych filmów, których nie
            skończyłam oglądać. straszna konserwatystka ze mnie wyłazi, może gdybym
            wrzuciła luz, to byłoby lepiej. a bollywoodzką i tę tak tu zachwalaną z LO
            postaram się objerzeć
            • emdziejka Re: Duma i Uprzedzenie 03.01.07, 12:00
              no i mam - mój ukochany Świety Mikołaj poddał się licznym sugestiom i groźbom i
              ofiarował austenowwe dvd. problem tylko taki, że nie mam czasu oglądać i nawet
              przerwy swiątecznej starczyło tylko na mansfield park i perswazje. no to się
              wypowiem:
              Perswazje - bardzo mi się podobały - dość krótkie i wartkie, nieliczne
              odstepstwa od literackiego pierwowzoru (właściwie chyba tylko uproszczenie
              nieco niecnych intryg pana Elliota). Dobrze zagrane postaci - nie pasowała mi
              tylko starsza siotra Anny - Elzbieta, która w filmie a) nie była ładna, b) była
              okropnie wrzaskliwa. B. podobał mi się kpt. Wentworth - taki szorstko
              przystojny i jego siostra - pełna ciepła.
              Mansfield Park - hmmm...niestety. Najwięcej zastrzeżen mam do głównej bohaterki
              i to ona zepsuła mi radość oglądania serialu. aktorka ja grająca niestety nie
              umiała zagrać nie`smiałości Fanny i tego, że dziewczynę paraliżowało niemal
              wszystko. Jej Fanny nie jest nieśmiała tylko bezczelna - wypowiada mało
              kwestii, ale takim tonem jakby miała ochotę pobić rozmówcę - wkurzające to i
              niewiarygodne. Poza tym ta jej gestykulacja - cały czas trzyma ręce wyciągnięte
              przed siebie z dłońmi ułozonymi tak, jakby chciała zaczerpnąć wody (oddzielnie
              każda ręka) i macha nimi - strasznie mi to działało na nerwy. Pominę już to, że
              była brzydka jak noc i nie miała za grosz tej delikatności i wdzięku oryginału.
              nie podobał mi się też pomysł na Lady Bertram, która cały czas jęczała na
              wydechu. reszta aktorów - fajna. podobała mi się zwłaszcza Mary Crawford, sir
              Bertram i pani Norris. serial długi i bardzo drobiazgowy, ale mi to nie
              przeszkadza, w końcu książka też była opasła.
              • emdziejka Re: Duma i Uprzedzenie 13.01.07, 21:05
                a dziś obejrzałam sobie Rozważną i Romantyczną i muszę powiedzieć, że mi się
                podobało. fajne było to, że poszczególne odcinki trwały niecałe pół godziny, co
                znacząco wpływało na wartkość akcji. podobał mi się płk Brandon, który
                nareszcie wyglądał na 35-latka :) i podobała mi się pani Dashwood, której
                odjęto nieco lekkomyślności przedstawiając jako normalną, ciepłą, rozsądną
                kobietę tak sugestywnie, ze scena, w której prosi Willoughby'ego o pozostanie
                lejąc przy tym łzy wygląda sztucznie. Nie sposób natomiast zaprzeczyc, że
                Elinor przodowała głównie wystającą jedynką :)), ale reszta naprawdę ok.
                • emdziejka Northanger abbey 10.02.07, 12:18
                  Ten film był dosłownie koszmarny. Dosłownie, bo mi przypominał koszmar senny.
                  Atmosfera panowała jakaś taka lubieżno - (bo nawet nie erotyczno) deliryczna.
                  Czasami przypominał mi nasz 'Pierścień i Różę' z Figurą, Zamachowskim itd.
                  jakieś takie dziwne stylizacje (np. nie wiadomo po co wsprowadzona postać
                  jakiejś francuskiej baronowej - nie pamiętam tej osoby z książki - która
                  wyglądała jak kukła, miała jakieś czarne kreski na policzku albo Izabela Thorpe
                  też po prostu obrzydliwa). Pan thorpe i bracia Tilney zachowywali się jak
                  zboczeńcy. Jedynie Katarzyna była w miarę fajnie poprowadzoną postacią, choć
                  zastanawiałam się czy aktorka da radę JESZCZE szerzej otworzyć oczy - i wiecie
                  co - dawała (wytrzeszcz, że hej).
                  klimat dodatkowo pogłębiała muzyka, która była jakąś dziwaczną mieszanką rocka
                  (gitary elektryczne), jazzu (saksofon), chorałów gregoriańskich, operowych arii
                  i muzyki właściwej dla prezentowanej epoki.
                  Ponadto znaczną część fabuły stanowiły koszmary senne Katarzyny, której
                  wydawało się, że jest bohaterką powieści o zamku Udolpho. To może byłoby i
                  fajne, gbyby nie fakt, że było tego zdecydowanie za dużo. Ale to nie wszystko,
                  bo zdarzały się sceny w ogóle nie wiadomo co wnoszące do fabuły, za to
                  wprawiające widza (mnie) w zażenowanie - np. fikający koziołki Murzynek. Ja
                  rozumiem czemu, ale i tak pytam po co to było robić?
                  I to wszystko zaserwowane w krótkim, półtoragodzinnym filmie.
                  Generalnie dramatyczna ekranizacja - odbiegająca klasą, poziomem i klimatem od
                  reszty cyklu. Ostrzegam przed ogłądaniem!
                  • paszczakowna1 Re: Northanger abbey 10.02.07, 19:05
                    > Czasami przypominał mi nasz 'Pierścień i Różę' z Figurą, Zamachowskim itd.

                    Powiało grozą... Serio.

                    Co prawda w ogóle nie wyobrażam sobie ekranizacji Opactwa (ani nie widzę powodu,
                    aby to ekranizować).
                    • emdziejka Re: Northanger abbey 15.02.07, 16:46
                      paszczakowna1 napisała:

                      > Powiało grozą... Serio.
                      >
                      > Co prawda w ogóle nie wyobrażam sobie ekranizacji Opactwa (ani nie widzę
                      powodu
                      > ,
                      > aby to ekranizować).

                      Bo to było groźne - serio :)))

                      A czemu nie widzisz powodu, żeby ekranizować Opactwo?
                      • paszczakowna1 Re: Northanger abbey 16.02.07, 22:10
                        > A czemu nie widzisz powodu, żeby ekranizować Opactwo?

                        Opactwo pełne jest aluzji do powieści grozy, miejscami graniczy z parodią takiej
                        powieści. No i jak to ekranizować, żeby to odniesienie było obecne? Można użyć
                        chwytu "Katarzyna wyobraża sobie", który chyba stosowali w ekranizacji, o której
                        mówisz, ale i tak nie sądzę, by to było dla większości widzów czytelne czy
                        ciekawe. Chociaż, może, kameralna ekranizacja dla fanów...

                        A poza tym uważam, że to jednak najsłabsza książka Austen.
                  • maniaczytania Opactwo Northanger 11.11.07, 10:50
                    Uff, wreszcie obejrzalam, po wiecej niz pol roku! Nie byl taki zly,
                    a jua zwlaszcza glowna boahterka calkiem przyzwoita. Co do postaci
                    meskich, to zgroza, nie bylo na kim oka zawiesic. No i stanowczo za
                    duzo wstawek onirycznych.
        • emdziejka Re: ekranizacje - all about 04.07.07, 17:20
          ja wiem gdzie można - w empiku!!! rozparcelowali całą kolekcję i sprzedają
          oddzielnie. a całkiem przyjemne blado różowe opakowania zamienili na dosyć
          paskudny fiolet :)
          ceny nie sprawdziłam na miejscu, ale internet podaje, że poniżej 30 zł za film.
          • uccello można w empiku, można w necie 18.10.07, 20:46
            Z linkiem do "Dumy i Uprzedzenia" serialu BBC
            w zębach wita się na forum Uccello

            www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/2,524633.html
            Za najpiękniejszą- najswobodniejszą, najbardziej potoczystą i
            wdzięczną uznaję ekranizację "Rozważnej I Romantycznej" Anga Lee.
            Przekonuje mnie
            i obsada- wyważenie urody i czaru aktorów, tak aby pasowali do
            literackich pierwowzorów
            i smaczki scenograficzno- kostiumowe
            i niuanse gry aktorskiej
            i sposób pokazywania pejzażu- bez pocztówkowego słodzenia, a z takim
            autentycznym zachwytem dla przyrody.
            Widziałam ten film już dobre 5 razy i zaaplikuję sobie pewnie go
            niedługo w ramach terapii anty- jesiennj.

            Ostatnia ekranizacja "Dumy i Uprzedzenia", nie bardzo mi się
            podobała, ze względu nonsensów obyczajowych o których już
            wspominałyście.
            Poza tym Kaira(?)- ma nieznośną -jak dla mnie manierę robienia
            niemal bez przerwy DZIUBKA dla uwydatnienia ust. Śliczna jest i bez
            tego, a w odbiorze jest to dosyć sztuczne i męczące. Ze względu na
            dziubek keirzyny przerwalam emisję Anny Kareniny po pół godzinie.
            Była jednak, w nowej ekranizacji DiU scena, która mnie i rozbawiła
            i wydała się mocno autentyczną -dzika panika przed niespodziewanymi
            gośćmi. Zwrociłyście na nią uwagę?
            • uccello uroda bohaterów- Duma i Uprzedzenie serial BBC 19.10.07, 12:09
              Uroda bohaterów- jak mało co, ma wpływ na charakter postaci, ba na
              rozwój wydarzeń.
              Jane z serialu BBC, wydaje mi się ucieleśnieniem piękności z czasów
              Austen, choć jak na dzisiejsze gusta, wydawać się może trochę zbyt
              posągowa. To bez wątpienia trudna sztuka, wyważyć sprawę ( i to tak
              subiektywną w odbiorze )i mieć na względzie i gust epoki , i
              dzisiejsze standarty piękna.
              Jane jestem więc w stanie, twórcom serialu wybaczyć.
              Ale WICKHAMA?! Nigdy:)
              Toż to powinno być męskie ciasteczko! Oprócz ujmujących manier,
              czaru, był to ( wg. książkowego oryginału) zniewalająco przystojny
              mężczyzna. Tak bystra, przenikliwa i wybredna osoba jak Elizabeth
              nie mogła według wszelkich prawideł psychologii zakochać się( czy
              być na granicy zakochania) w tak wymoczkowatym, liskowatym z
              fizjonomii, wymiętym czterdziestolatku jak ten , którego mogłyśmy
              zobaczyć w filmie. Po za tym, w książce dostajemy informację, że
              Wickham jest młodszy od Darcego, co bardziej uprawdopadabnia wersję
              uciemiężenia i krzywdy , którą jakoby Darcy mu wyrządził.

              Charlotta Lukas- książkowa - zdawała sobie sprawę w tego ,że na
              rynku matrymonialnym posiada jeszcze mniej atutów niż siostry
              Benett. Jest równie mało posażna, a brak jej urody. Stąd tak
              desperacki krok , jak błskawiczna decyzja zajęcia się odrzuconym
              konkurentem przyjaciółki. A w filmie mamy całkiem apetyczną pannę,
              która śmiało mogła zawrócić w głowie niejednemu.

              Zauważyłam jeszcze jeden kiks w tym skądinąd świetnym filmie.
              Kompletny brak związku między Bingleyem a jego siostrami. Nie mówię
              o podobieństwie fizycznym( co się wśród rodzeństwa zdarza), a o
              miłej bliskości, jaka musi się wytworzyć między ludźmi, którzy
              mieszkają ze sobą. Ba, CHCĄ mieszkać ze sobą. Podawanie ramienia
              przy wejściu do pokoju, oddawanie drobnych przysług, jakieś
              przekomarzanki, zwracanie się choćby wzrokiem w czasie rozmowy w
              stronę siostry. One- rozumiem -są wyniosłe, tworzą klikę przeciw
              nieodpowiedniemu towarzystwu jakie zastały na wsi, jedna z nich chce
              zdobyć Darcego. Ale on- Bingley -tak żywiołowy ,serdeczny i wylewny
              ignoruje je w sposób nieprawdopodobny .
    • olivkah Re: ekranizacje - all about 21.12.10, 16:05
      Obejrzałam nowe Perswazje (2007). Niespecjalnie mi się podobało. Tzn. nawet się wciągnęłam, przyzwyczaiłam do głównej bohaterki w tym wydaniu, ale koniec jest kompletnie rozwalony i psuje niezłe wrażenie. Wolę wersję z lat 90.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka