kamichoco
14.03.07, 10:44
Moje pytsanie jest pewnie banalne, ale zastanawiam się jak nauczyc mojego męża
hmmm seksu (?!). Jestem jego pierwszą i mam nadzeję ostatnią. Wszystko super
się układa po za sprawami łóżkowymi. Dla niego słowo seks oznacza szybki chwyt
za pierś, szybki chwyt za tyłek, 30 sekund i po sprawie. A ja mam spore
potrzeby, nie przecze lubie szybki seks lecz z odpowiednim przygotowaniem
(pobudzeniem). Rozmowy nie przyniosły rezultatu, sugestie również-chłop mój
obraża się i koniec, nie słucha dalej. Kupiłam mu więc książkę na ten temat,
dla zachenty kupiłam mu drugą o bardziej wyrafinowanym seksie, niestety
obydwie leżą i się kurza. Mąż się wścieka bo nie chce z nim iść do łóżka, a ja
nie chce bo bez odpowiedniego pobudzenia mnie wszystko boli... Już nie wiem co
mam robić :/