16.10.21, 15:17
Witam wszystkich forumowiczów. Mój problem to nie brak seksu i z góry przepraszam, ale myślę, że problem podobny tylko odwrotnej natury. Mój partner okazał się być chyba seksoholikiem. Jesteśmy razem od kilku lat, wspaniały, inteligentny, oczytany, elkwentny, super w łóżku, ale niestety jestem w rozsypce. Nie mieszkamy razem, dzieli nas sporą odległość, ale codziennie mieliśmy kontakt. Zdarzało się jednak, że milczał przez kilka dni, a że nie jestem osobą zaborczą i nachalną nie robiłam z tego problemu. Okazało się, że mój Kochany w tym czasie spotykał się z innymi kobietami, a nawet parami poznanymi na portalach erotycznych. Jestem po prostu zdruzgotana, bardzo był zaangażowany, był oddany i bardzo mi imponował. Proszę o wsparcie i wylanie na kubła zimnej wody
Obserwuj wątek
    • joanna-kossowska Re: Załamana 16.10.21, 15:52
      decouvrirdecor napisała:

      > Proszę o (...) wylanie na kubła zimnej wody

      To proste - zrób testy na HIV i inne choroby przenoszone drogą płciową.
      Woda w kuble będzie wystarczająco zimna, a może nawet wręcz cię zmrozi.

      • joanna-kossowska Re: Załamana 16.10.21, 16:45
        decouvrirdecor napisała:

        > Symptomów chorób nie mam żadnych, ale oczywiście badania wskazane.

        I sam fakt, że człowiek, któremu ufałaś, postawił cię przed koniecznością wykonania takich testów, nie zniechęca cię skutecznie? Z mojego punktu widzenia to dziwne, bo dla mnie oznaczałoby wstręt, zwykły, fizyczny wstręt, a to bardzo skuteczny, najskuteczniejszy antyafrodyzjak :-)
          • joanna-kossowska Re: Załamana 16.10.21, 18:06
            decouvrirdecor napisała:

            > Bardzo zniechęca, znajomość uważam za zakończoną, problemem jest fakt, że bardz
            > o się zaangażowałam emocjonalnie, sprawa jest świeża i bardzo mi ciężko.

            Wstręt to naprawdę skuteczny lek.
            A teraz życząc powodzenia, żegnam kolejne wcielenie, któregoś z tubylców :-)
              • joanna-kossowska Re: Załamana 16.10.21, 20:10
                decouvrirdecor napisała:

                > Dziękuję. Nie jestem uczestnikiem tego forum, dzisiaj piszę po raz pierwszy

                Przy założeniu, że ci wierzę, mam ci do powiedzenia tylko jedno - nie zwierzaj się ani publicznie tutaj, ani tym bardziej prywatnie nikomu stąd, bo wszystko co w zaufaniu powiesz jednej osobie, będzie pożywką dla całego stada hien. Nie pozwól się urabiać pozornie prawdziwie zainteresowanym twoim problemem cioteczkom i wujaszkom. Nie wierz pochlebstwom, ale też nie pozwól się zdenerwować, bo to tylko sposób, aby więcej się od ciebie dowiedzieć. Nie daj się wciągnąć w grę "dobry policjant, zły policjant", a najlepiej wiej stąd, gdzie pieprz rośnie, jeśli nie chcesz się stać zabawką dla popieprzonych manipulantów, którym się z nudów w dupach przewraca. Jeśli natomiast będziesz potrzebować specjalistycznej pomocy, unikaj jak ognia Laboratorium Psychoedukacji www.facebook.com/laboratoriumpsychoedukacji
                Możesz mi uwierzyć, albo nie - twój wybór. Ja ostrzegam, bo sama stała się ofiarą takich "zabaw".
                • decouvrirdecor Re: Załamana 16.10.21, 20:40
                  Bardzo dziękuję, zwykle nie szukam porad taką drogą jednak sytuacja w jakiej się znalazłam bardzo mnie przytłoczyła, a w realu po prostu wstydziłam się o tym rozmawiać. Jeszcze raz dziękuję za miłe słowa
                  • joanna-kossowska Re: Załamana 17.10.21, 12:41
                    decouvrirdecor napisała:

                    > Bardzo dziękuję, zwykle nie szukam porad taką drogą jednak sytuacja w jakiej się znalazłam bardzo mnie przytłoczyła, a w realu po prostu wstydziłam się o tym rozmawiać. Jeszcze raz dziękuję za miłe słowa

                    A tu masz właśnie wzorcowy przykład niezwykle, choć całkiem bezpodstawnie dumnego z siebie i ze swoich "zabaw" palanta-manipulanta

                    obrotowy
                    tak i nie...

                    gdy nie wie sie , co czynic, - to istotnie najlepiej nic nie czynic...

                    ale konsultacje i przemyslenia "ex post" jednak sie czasem przydaja...

                    - w mysl zasady: - lepiej pozno, niz wcale...
                      • joanna-kossowska Re: i ty załamana, asiu ? 17.10.21, 12:57
                        obrotowy napisał:

                        > joanna-kossowska napisał(a):
                        > - jak zwykle - byle co.
                        >
                        > bo to nie byla uwaga ani dla ciebie, panienko, ani dla autorki wontku...

                        Podobnie, jak mój komentarz, adresowany do autorki wątku.
                        Z tobą, obleśny złamasie, nie rozmawiam, już mówiłam.

                        www.facebook.com/joanna.kossowska.52/
                          • joanna-kossowska Re: i ty nadal załamana, asiu ? 17.10.21, 13:07
                            obrotowy napisał:

                            > joanna-kossowska napisał(a):
                            > > Z tobą, ... nie rozmawiam, już mówiłam.
                            >
                            >
                            > to po hollere sie w tym powtarzasz ?
                            > bezsilne trzepanie nuszkami pomaga ?

                            joanna-kossowska
                            Re: Załamana
                            16.10.21, 20:10
                            decouvrirdecor napisała:

                            > Dziękuję. Nie jestem uczestnikiem tego forum, dzisiaj piszę po raz pierwszy

                            Przy założeniu, że ci wierzę, mam ci do powiedzenia tylko jedno - nie zwierzaj się ani publicznie tutaj, ani tym bardziej prywatnie nikomu stąd, bo wszystko co w zaufaniu powiesz jednej osobie, będzie pożywką dla całego stada hien. Nie pozwól się urabiać pozornie prawdziwie zainteresowanym twoim problemem cioteczkom i wujaszkom. Nie wierz pochlebstwom, ale też nie pozwól się zdenerwować, bo to tylko sposób, aby więcej się od ciebie dowiedzieć. Nie daj się wciągnąć w grę "dobry policjant, zły policjant", a najlepiej wiej stąd, gdzie pieprz rośnie, jeśli nie chcesz się stać zabawką dla popieprzonych manipulantów, którym się z nudów w dupach przewraca. Jeśli natomiast będziesz potrzebować specjalistycznej pomocy, unikaj jak ognia Laboratorium Psychoedukacji www.facebook.com/laboratoriumpsychoedukacji
                            Możesz mi uwierzyć, albo nie - twój wybór. Ja ostrzegam, bo sama stała się ofiarą takich "zabaw"

                            Tu z naciskiem na "nie pozwól się zdenerwować" :-)

                • zawle Re: Załamana 17.10.21, 00:53
                  joanna-kossowska napisał(a):
                  > Przy założeniu, że ci wierzę, mam ci do powiedzenia tylko jedno - nie zwierzaj się ani publicznie tutaj, ani tym bardziej prywatnie nikomu stąd, bo wszystko co w zaufaniu powiesz jednej osobie, będzie pożywką dla całego stada hien. Nie pozwól się urabiać pozornie prawdziwie zainteresowanym twoim problemem cioteczkom i wujaszkom. Nie wierz pochlebstwom, ale też nie pozwól się zdenerwować, bo to tylko sposób, aby więcej się od ciebie dowiedzieć. Nie daj się wciągnąć w grę "dobry policjant, zły policjant", a najlepiej wiej stąd, gdzie pieprz rośnie, jeśli nie chcesz się stać zabawką dla popieprzonych manipulantów, którym się z nudów w dupach przewraca. Jeśli natomiast będziesz potrzebować specjalistycznej pomocy, unikaj jak ognia Laboratorium Psychoedukacji www.facebook.com/laboratoriumpsychoedukacji
                  > Możesz mi uwierzyć, albo nie - twój wybór. Ja ostrzegam, bo sama stała się ofia
                  > rą takich "zabaw".

                  Może inni specjaliści?
                  • joanna-kossowska Re: Załamana 17.10.21, 10:54
                    zawle napisała:

                    > joanna-kossowska napisał(a):

                    > Jeśli natomiast będziesz potrzebować specjalistycznej pomocy, unikaj jak ognia Laboratorium Psychoedukacji www.facebook.com/laboratoriumpsychoedukacji
                    > > Możesz mi uwierzyć, albo nie - twój wybór. Ja ostrzegam, bo sama stała si
                    > ę ofia
                    > > rą takich "zabaw".
                    >
                    > Może inni specjaliści?
                    >
                    Dziękuję za radę. Z pewnością z niej skorzystam, gdy zajdzie taka potrzeba.
                    Na razie nie zachodzi, wręcz przeciwnie - nareszcie dość dobrze ogarniam rzeczywistość.
                • lumeria Re: Załamana 18.10.21, 19:26
                  >unikaj jak ognia Laboratorium Psychoedukacji www.facebook.com/laboratoriumpsychoedukacji

                  Ciekawa jestem dlaczego tak piszesz. To bylo jedno z miejsc polecanych przez panią Agnieszkę, psycholog na forum Zycie Rodzinne, i sporo osób skorzystało z ich usług z powodzeniem.
                  • joanna-kossowska Re: Załamana 18.10.21, 19:47
                    lumeria napisała:

                    > >unikaj jak ognia Laboratorium Psychoedukacji www.facebook.com/laboratorium
                    > psychoedukacji
                    >
                    > Ciekawa jestem dlaczego tak piszesz. To bylo jedno z miejsc polecanych przez p
                    > anią Agnieszkę, psycholog na forum Zycie Rodzinne, i sporo osób skorzystało z i
                    > ch usług z powodzeniem.

                    I zapewne wielu jest takich, którym pomogli.
                    Mój przypadek jest o tyle inny, że z Laboratorium Psychoedukacji bardzo blisko związana jest Paulina Młynarska i już nieżyjący tzw. psychiatra Wojtka Młynarskiego - Dariusz Wasilewski, a ja z byłam z Wojtkiem 11 lat, będąc jednocześnie solą w oku Jego rodziny.
                    I nie, nigdy nie byłam tam w terapii.
                    I z pewnością nie będę.
    • zawle Re: Załamana 17.10.21, 00:49
      decouvrirdecor napisała: Proszę o wsparcie i wylanie na kubła zimnej wody

      Kubeł zimnej wody powiadasz? A po co? Tylko Ty możesz podjąć decyzję. I podejmiesz ją gdy przyjdzie Twój czas. Czas...
      Gdy byłam pierwszy raz zakochana i zdruzgotana, to jak w piosence Brodki.....zegar nie przestał bić. Przy każdym następnym razie miałam to na względzie....daj czasowi czas. Jak nie masz siły, to nic nie rób....czas poniesie Cię tam gdzie trzeba.
      • obrotowy tak i nie... 17.10.21, 12:29
        zawle napisała:

        Jak nie masz siły, to nic nie rób....

        - a takze wtedy, gdy nie wiesz co zrobic...

        czas poniesie Cię tam gdzie trzeba.

        - na to bym na 100 % nie liczyl...

        gdy nie wie sie , co czynic, - to istotnie najlepiej nic nie czynic...

        ale konsultacje i przemyslenia "ex post" jednak sie czasem przydaja...

        - w mysl zasady: - lepiej pozno, niz wcale...
          • joanna-kossowska Re: tak i nie... 17.10.21, 13:17
            zawle napisała:

            > obrotowy napisał:
            > > - na to bym na 100 % nie liczyl...
            >
            > Ale nadal romawiamy o związkach, czy już o komornikach?:))
            >

            Komornik wkrótce, bo za wszystko się w życiu płaci.
            Także za "zabawy".
                • joanna-kossowska Re: tak i nie... 17.10.21, 18:27
                  dunajec1 napisał:

                  > O udanych zabawach, a z tego zawsze cos wynika, czasem trzeba i.." pierscionek
                  > kupic...."

                  Wracaj, skądś przyszedł, na Podwórko, do Stefana Trzosa, Jacka Lipowczana i Jerzego Morki, moich gorliwych, wieloletnich hejterów, zaprzyjaźnionych z rodziną Młynarskich i na ich zlecenie zaszczuwających mnie latami.
                  • zawle Re: tak i nie... 17.10.21, 21:55
                    joanna-kossowska napisał(a):
                    > Wracaj, skądś przyszedł, na Podwórko, do Stefana Trzosa, Jacka Lipowczana i Jer
                    > zego Morki, moich gorliwych, wieloletnich hejterów, zaprzyjaźnionych z rodziną
                    > Młynarskich i na ich zlecenie zaszczuwających mnie latami.

                    Masz obsesję....
                    • joanna-kossowska Re: tak i nie... 17.10.21, 21:58
                      zawle napisała:

                      > joanna-kossowska napisał(a):
                      > > Wracaj, skądś przyszedł, na Podwórko, do Stefana Trzosa, Jacka Lipowczana
                      > i Jer
                      > > zego Morki, moich gorliwych, wieloletnich hejterów, zaprzyjaźnionych z ro
                      > dziną
                      > > Młynarskich i na ich zlecenie zaszczuwających mnie latami.
                      >
                      > Masz obsesję....
                      >
                      >
                      Nie.
                      Kropka.
                        • joanna-kossowska Re: tak i nie... 18.10.21, 10:21
                          dunajec1 napisał:

                          > Nareszcie sie dowiedzialem kto na nich pluje, musi bolec skoro twoja bronia to
                          > robia, heheh.


                          No nie jesteś ty specjalnie mądry...
                          Jakie zgrabniutki przyznanie się do hejtu na mnie na Podwórku.
                          Dzięki.


                          • zawle Re: tak i nie... 18.10.21, 10:33
                            joanna-kossowska napisał(a):

                            > dunajec1 napisał:
                            >
                            > > Nareszcie sie dowiedzialem kto na nich pluje, musi bolec skoro twoja bron
                            > ia to
                            > > robia, heheh.

                            > No nie jesteś ty specjalnie mądry...
                            > Jakie zgrabniutki przyznanie się do hejtu na mnie na Podwórku.
                            > Dzięki.
                            >
                            >


                            Może mi ktoś wytłumaczyć o co tu chodzi? Jaki hejt? Jaki Młynarski? Przecież można sobie pogadać o swoim związku i krewnych na privie.
                            • joanna-kossowska Re: tak i nie... 18.10.21, 10:46
                              zawle napisała:

                              > Może mi ktoś wytłumaczyć o co tu chodzi? Jaki hejt? Jaki Młynarski? Przecież mo
                              > żna sobie pogadać o swoim związku i krewnych na privie.

                              Przykro mi, ale z ludźmi, którzy hejtowali mnie 11 lat, z pełną premedytacją nieomal zaszczuwając, nie mam o czym rozmawiać.
                              Dodam - z całkiem obcymi ludźmi, którzy w życiu nie widzieli mnie na oczy.
                              I za takie właśnie "zabawy" wcześniej, czy później trzeba zapłacić.


                              • dunajec1 Re: tak i nie... 18.10.21, 12:24
                                Widzisz zawle, zebym ja znal albo co inne , ale skad, ze ona pluje na Stefana i Jacka a ja to czytam to mnie sie obrywa, zebym to wiedzial co ona pisze na swoim forum na nich, ale nie wiem, widocznie boli ja to co tamci pisza o niej, zapytaj ja co ona pisze o Stefanie i Jacku, jak powie prawde to sie dowiesz, ja nie powiem co pisze bo nie wiem ani wiedziec nie chce.
                                • joanna-kossowska Re: tak i nie... 19.10.21, 11:44
                                  dunajec1 napisał:

                                  > Widzisz zawle, zebym ja znal albo co inne , ale skad, ze ona pluje na Stefana i
                                  > Jacka a ja to czytam to mnie sie obrywa, zebym to wiedzial co ona pisze na swo
                                  > im forum na nich, ale nie wiem, widocznie boli ja to co tamci pisza o niej, zap
                                  > ytaj ja co ona pisze o Stefanie i Jacku, jak powie prawde to sie dowiesz, ja ni
                                  > e powiem co pisze bo nie wiem ani wiedziec nie chce.

                                  Żeby zaspokoić twoją żądzę wiedzy...

                                  Te urocze inaczej połajanki, a raczej chamskie jazdy Stefana Trzosa i Jacka Lipowczana to z uczestniczkami forum Kalejdoskop,
                                  forum.gazeta.pl/forum/f,101385,Kalejdoskop_32_10049_9835_9835_.html
                                  m.maską, czyli Martą Pfeiffer
                                  www.facebook.com/marta.mp8?comment_id=Y29tbWVudDoyODM4NDAzODUzMDk3MTQzXzI4Mzg0MTAyNDY0Mjk4Mzc%3D
                                  i al-szamanką, czyli Aldoną Urbaniak
                                  www.facebook.com/aldona.urbaniak.3
                                  Tak się składa, że obie panie są także moimi hejterkami :-)

                                  Problemik w tym, że te wojenki są obustronnie pozorne, a ty się, głuptasku, na nie nabierasz.
                                  I jeszcze jedno - nie mam i nigdy nie miałam żadnego forum na portalu gazeta.pl
                              • zawle Re: tak i nie... 18.10.21, 14:19
                                joanna-kossowska napisał(a):
                                > Przykro mi, ale z ludźmi, którzy hejtowali mnie 11 lat, z pełną premedytacją ni
                                > eomal zaszczuwając, nie mam o czym rozmawiać.
                                > Dodam - z całkiem obcymi ludźmi, którzy w życiu nie widzieli mnie na oczy.
                                > I za takie właśnie "zabawy" wcześniej, czy później trzeba zapłacić.

                                Nadal nie wiem o co chodzi. Więc wypowiem się z boku....
                                Szczerze Ci współczuję że doznawałaś czegoś tak okropnego. Jednak najgorsze co mogli Ci zrobić, zrobiłaś sobie sama. Zmieniłaś się. Z boku widzę zaszczutą, pełną jadu i nienawiści osobę, która nie potrafi przerwać. Która żyje nadal w tej pełnej jadu bańce. Znam masę ludzi których jedno życiowe wydarzenie złamało. Nie pozwól sobie tego zrobić. Wiem, pewnie teraz jest lepiej niż było wczesniej i masz wrażenie panowania nad tym. Tyle że nadal jesteś w tym. A to Cię niszczy. Ile rzeczy zabrało? Odbierz to z powrotem...Nie mówię o materialnych czy innych. Pewnie poszło poczucie bezpieczeństwa, dobre imię, radość, zaufanie. Można to mieć z powrotem i na swoich warunkach. Dla siebie. Twoim obowiązkiem względem siebie jest zadbać o to. Czas na to jst dotąd dopóki żyjemy.
                                • joanna-kossowska Re: tak i nie... 18.10.21, 14:36
                                  zawle napisała:

                                  > joanna-kossowska napisał(a):
                                  > > Przykro mi, ale z ludźmi, którzy hejtowali mnie 11 lat, z pełną premedyta
                                  > cją ni
                                  > > eomal zaszczuwając, nie mam o czym rozmawiać.
                                  > > Dodam - z całkiem obcymi ludźmi, którzy w życiu nie widzieli mnie na oczy
                                  > .
                                  > > I za takie właśnie "zabawy" wcześniej, czy później trzeba zapłacić.
                                  >
                                  > Nadal nie wiem o co chodzi. Więc wypowiem się z boku....
                                  > Szczerze Ci współczuję że doznawałaś czegoś tak okropnego. Jednak najgorsze co
                                  > mogli Ci zrobić, zrobiłaś sobie sama. Zmieniłaś się. Z boku widzę zaszczutą, pe
                                  > łną jadu i nienawiści osobę, która nie potrafi przerwać. Która żyje nadal w tej
                                  > pełnej jadu bańce. Znam masę ludzi których jedno życiowe wydarzenie złamało. N
                                  > ie pozwól sobie tego zrobić. Wiem, pewnie teraz jest lepiej niż było wczesniej
                                  > i masz wrażenie panowania nad tym. Tyle że nadal jesteś w tym. A to Cię niszczy
                                  > . Ile rzeczy zabrało? Odbierz to z powrotem...Nie mówię o materialnych czy inny
                                  > ch. Pewnie poszło poczucie bezpieczeństwa, dobre imię, radość, zaufanie. Można
                                  > to mieć z powrotem i na swoich warunkach. Dla siebie. Twoim obowiązkiem względe
                                  > m siebie jest zadbać o to. Czas na to jst dotąd dopóki żyjemy.
                                  >
                                  >
                                  >
                                  Na pewno jest, a raczej było tak, jak mówisz, a na to, jak mnie teraz widzisz, nic nie poradzę.
                                  Wiem jedno - to, co najbardziej chciano mi zabrać, nadzieję - bo jej brak popycha ludzi w przepaść, bardzo dosłownie popycha, bo do samobójstwa i o to właśnie szło, by problem, czyli ja, zamilkł na wieki wieków amen - a więc to najważniejsze odzyskałam :-)
                                  To dobry punkt wyjścia, by szczęśliwie żyć dalej, bo bez niej się nie da, ja nie umiem.

                                  Ale mam również taki zwyczaj, że oddaję to, co dostałam.

                                  Ofiarom gwałtów też radziłabyś nie dochodzić swoich praw?
                                  • zawle Re: tak i nie... 18.10.21, 14:55
                                    joanna-kossowska napisał(a):
                                    > Ale mam również taki zwyczaj, że oddaję to, co dostałam.
                                    > Ofiarom gwałtów też radziłabyś nie dochodzić swoich praw?

                                    Oczywiście że nie..ale podążanie ich krokiem to zdecydowanie bym odradziła. Przyszłaś tu, jak rozumiem żeby karać ich za to co Ci zrobili. Rozumiem że to nieznajomi, nie bliscy? Coś kiedyś napisali? Nie znając Ciebie wydali wyrok? I co na to poradzisz? Tacy są ludzie. Podążając za nimi, ciągle jesteś w tym samym miejscu. W tej bańce, w tym syfie. Nadzieja wielka rzecz. Nie zmarnuj jej na innych.
                                  • zawle Re: tak i nie... 18.10.21, 14:57
                                    joanna-kossowska napisał(a):

                                    > PS.
                                    > Zwłaszcza ofiarom gwałtów zbiorowych, które latami gwałcił kto chciał, jak chci
                                    > ał i kiedy chciał?

                                    Czuję cierpienie które masz w sobie. Czuję je po tym co robisz. Ale masz jeszcze kawałek zycia przed sobą...szkoda tego kawałka.
                                    • joanna-kossowska Re: tak i nie... 18.10.21, 15:12
                                      zawle napisała:

                                      > joanna-kossowska napisał(a):
                                      >
                                      > > PS.
                                      > > Zwłaszcza ofiarom gwałtów zbiorowych, które latami gwałcił kto chciał, ja
                                      > k chci
                                      > > ał i kiedy chciał?
                                      >
                                      > Czuję cierpienie które masz w sobie. Czuję je po tym co robisz. Ale masz jeszcz
                                      > e kawałek zycia przed sobą...szkoda tego kawałka.
                                      >
                                      Za zadanie cierpienia się przeprasza.
                                      Zwłaszcza, jeśli w torturowanie ofiary zostało się nieświadomie wmanipulowanym pomówieniami i kłamstwami.
                                      To jednak wymaga jednego - odwagi cywilnej.
                                      Jeśli jej zabraknie, cóż...
                                      Pozostaje wina.
                                      I kara.

                                      Dochodzenie tej kary to w moim życiu obecnie - na szczęście - już tylko jedna z odnóg.
                                      A głośne krzyczenie o tym, co mnie spotkało, to gwarancja, że nie powróci, bo image to jedyny bóg mocodawców tej "zabawy".
                                      • zawle Re: tak i nie... 18.10.21, 15:27
                                        joanna-kossowska napisał(a):
                                        > Za zadanie cierpienia się przeprasza.
                                        > Zwłaszcza, jeśli w torturowanie ofiary zostało się nieświadomie wmanipulowanym
                                        > pomówieniami i kłamstwami.

                                        Ludzie wiedzą najlepiej. Dlatego przypisują innym intencje. Potem nie można stracić twarzy i nie ma odwrotu. Nikt nas nie uczy postepowac inaczej. Mnie, ciebie, ich. Nikt nas nie uczy "wybaczać". "Wybaczać" dla siebie. Bo najbardziej cierpi ten który nienawidzi, czje żal, niesprawidliwość i bezsilność. Jego walka to benzyna na cudzą nienawiść i pewność że się zrobiło kiedyś dobrze...nawet jeśli się dobrze nie zrobiło.

                                        > To jednak wymaga jednego - odwagi cywilnej.
                                        > Jeśli jej zabraknie, cóż...
                                        > Pozostaje wina.
                                        > I kara.

                                        Nie widzisz że największą karę wymierzasz sobie:(( Dla nich jesteś tylko kimś, kogo kiedyś właściwie ocenili.

                                        > Dochodzenie tej kary to w moim życiu obecnie - na szczęście - już tylko jedna z
                                        > odnóg.
                                        > A głośne krzyczenie o tym, co mnie spotkało, to gwarancja, że nie powróci, bo i
                                        > mage to jedyny bóg mocodawców tej "zabawy".

                                        Tu się mylisz. Bardzo. W tej zabawie Ty wypadasz kiepsko, a ludzie i tak będą tak postępować jak postępują od zarania dziejów.
                                        • joanna-kossowska Re: tak i nie... 18.10.21, 15:46
                                          zawle napisała:

                                          >
                                          > Ludzie wiedzą najlepiej.

                                          Obecnie w dupie mam, co wiedzą, a jeszcze bardziej, co na mój temat myślą.
                                          Bo masz rację, sama do tego doszłam, nie mam na to wpływu :-)

                                          > > To jednak wymaga jednego - odwagi cywilnej.
                                          > > Jeśli jej zabraknie, cóż...
                                          > > Pozostaje wina.
                                          > > I kara.
                                          >
                                          > Nie widzisz że największą karę wymierzasz sobie:(( Dla nich jesteś tylko kimś,
                                          > kogo kiedyś właściwie ocenili.

                                          Nie, już nie. Kara będzie niezwykle przeliczalna :-)
                                          Bo jak już ustaliłyśmy, jeśli się nie chce przeprosić, za "zabawy" trzeba płaci.
                                          >

                                          > > A głośne krzyczenie o tym, co mnie spotkało, to gwarancja, że nie powróci
                                          > , bo image to jedyny bóg mocodawców tej "zabawy".
                                          >
                                          > Tu się mylisz. Bardzo.

                                          Nie, to Ty się mylisz.
                                          Dopiero, gdy zaczęłam krzyczeć, głośno, a przede wszystkim publicznie krzyczeć (no, wiesz, te internetowe wyszukiwarki), hejt ustał.


                                          > W tej zabawie Ty wypadasz kiepsko, a ludzie i tak będą tak postępować jak postępują od zarania dziejów.
                                          >

                                          A tu wracamy do pierwszego zdania - mam to w dupie, ostracyzm też. :-)
                                          Jestem na tyle osobna, że nie potrzebuję, nigdy nie potrzebowałam akceptacji stada, a poza tym przez tyle lat przyzwyczaiłam się, że w tej wojnie jestem (prawie) sama przeciw tłumowi. No wiesz, przyjaciół można policzyć na palcach jednej ręki i to ręki z częściowo odrąbanymi palcami. Sama odrąbałam i one już nie odrosną. Nie wybaczam zdrady w przyjaźni.
                                            • joanna-kossowska Re: tak i nie... 18.10.21, 19:34
                                              zawle napisała:

                                              > zatem.... upodobniłas się do nich
                                              >

                                              Skoro tak twierdzisz...
                                              Myśl sobie o mnie, co chcesz i oceniaj mnie (skoro musisz :-) ) jak chcesz.
                                              Gdzieś tam poniżej/powyżej napisałam, co ja na to.
                                              I tylko dodam fraszką:

                                              Na czas wojny wezmę dobrą radę -
                                              zbędna szpada, gdzie niezbędny szpadel.
                                            • joanna-kossowska Re: tak i nie... 18.10.21, 20:14
                                              zawle napisała:

                                              PS.
                                              Moja niezwykle nie tylko mądra, ale też empatyczna Przyjaciółka, dzielnie towarzysząc latami mojej szarpaninie, powiedziała pewnego dnia: "Jeśli metody, które stosujesz, są tak długo nieskuteczne, zmień metody".
                                              I tak oto przestałam, choć robiłam to latami, odwoływać się do ludzkiej przyzwoitości ludożerców i wyjęłam siekierę. I wiesz, co? Zadziałało :-)
                                              • zawle Re: tak i nie... 19.10.21, 07:04
                                                joanna-kossowska napisał(a):

                                                > I tak oto przestałam, choć robiłam to latami, odwoływać się do ludzkiej przyzwo
                                                > itości ludożerców i wyjęłam siekierę. I wiesz, co? Zadziałało :-)

                                                to skoro zadziałało to ok. Do końca życia będziesz latać z tą siekierą i wszystkim ludziom przed oczami nią machać? Odradzasz psychologów tylko dlatego że znali twoich przesladowcow? Ciągle wszystkim pod oczy wystawiasz swój związek... Nie znam tej historii i poznać jej nie chce z tej strony... siekier, odrabanych palców i zbiorowych gwałtów. Nie ma tam ludzi... tylko jakąś rzeź w której uczestniczą obie strony.
                                                • joanna-kossowska Re: tak i nie... 19.10.21, 10:57
                                                  zawle napisała:

                                                  > joanna-kossowska napisał(a):
                                                  >
                                                  > > I tak oto przestałam, choć robiłam to latami, odwoływać się do ludzkiej p
                                                  > rzyzwo
                                                  > > itości ludożerców i wyjęłam siekierę. I wiesz, co? Zadziałało :-)
                                                  >
                                                  > to skoro zadziałało to ok. Do końca życia będziesz latać z tą siekierą i wszyst
                                                  > kim ludziom przed oczami nią machać? Odradzasz psychologów tylko dlatego że zna
                                                  > li twoich przesladowcow? Ciągle wszystkim pod oczy wystawiasz swój związek... N
                                                  > ie znam tej historii i poznać jej nie chce z tej strony... siekier, odrabanych
                                                  > palców i zbiorowych gwałtów. Nie ma tam ludzi... tylko jakąś rzeź w której ucze
                                                  > stniczą obie strony.
                                                  >
                                                  >
                                                  Bidulka...
                                                  Wrażliwa, czuła, empatyczna, nienawidząca przemocy bidulka...

                                                  Ufać, moja droga, warto temu, komu warto, ale z pewnością nie ludziom, o których już wiesz, bo się boleśnie przekonałaś na własnej skórze, że są pierdolniętymi manipulantami :-)
                                                  Jak obecnie wygląda moje realne życie, to wiesz guzik z pętelką. Na szczęście :-)
                                                  Ale gdybyś chciała się dowiedzieć, jak wyglądało w przeszłości, to masz pod ręką kilka osób, które z pewnością udzielą Ci szczegółowych, wyczerpujących informacji - sabat, moja-nie-piękna, bgz, marekzak itd.
                                                  Tylko na tym forum na gazeta.pl, bo na innych forach i portalach, to już inne nicki. Multum innych nicków.
                                                  Pod nimi ukryta także rodzina Młynarskich, ze szczególnym uwzględnieniem psychopatycznej Pauliny Młynarskiej.
                                                  (no wiesz, na linii rzutu siekiery nie są jacyś tam szeregowi ludożercy, tańczący ekstatycznie na tle ogniska, tylko lokalny kacyk i szamanka :-) )

                                                  Wiesz, co? Nie dogadamy się.
                                                  A wiesz, dlaczego?
                                                  Bo próbujesz manipulować.
                                                  Tym razem jako "dobry policjant".
                                                  Odsyłam do mojej odpowiedzi autorce? autorowi? wątku, dlaczego powinna/powinien stąd wiać, gdzie pieprz rośnie :-)
                                                  Że ja nie wieję?
                                                  Mam tu jeszcze kilka rzutów siekierą do wykonania, a niektórzy tutejsi, szeregowi ludożercy naprawdę nie są najmądrzejsi :-)
                                                  • zawle Re: tak i nie... 19.10.21, 16:55
                                                    joanna-kossowska napisał(a):
                                                    > Bidulka...
                                                    > Wrażliwa, czuła, empatyczna, nienawidząca przemocy bidulka...
                                                    >
                                                    > Ufać, moja droga, warto temu, komu warto, ale z pewnością nie ludziom, o któryc
                                                    > h już wiesz, bo się boleśnie przekonałaś na własnej skórze, że są pierdolniętym
                                                    > i manipulantami :-)

                                                    nie przekonałam się i nie widzę tego tak. widzę ciebie ogarniętą rządzą zemsty.

                                                    > Jak obecnie wygląda moje realne życie, to wiesz guzik z pętelką. Na szczęście :
                                                    > -)

                                                    tu pokazujesz jak wygląda twoje realne życie

                                                    > Ale gdybyś chciała się dowiedzieć, jak wyglądało w przeszłości, to masz pod ręk
                                                    > ą kilka osób, które z pewnością udzielą Ci szczegółowych, wyczerpujących inform
                                                    > acji - sabat, moja-nie-piękna, bgz, marekzak itd

                                                    znam te nicki i dla mnie ci ludzie są ok.... Nie zawsze się zgadzamy, ale czy musimy?

                                                    > Wiesz, co? Nie dogadamy się.
                                                    > A wiesz, dlaczego?
                                                    > Bo próbujesz manipulować.
                                                    > Tym razem jako "dobry policjant".
                                                    > Odsyłam do mojej odpowiedzi autorce? autorowi? wątku, dlaczego powinna/powinien
                                                    > stąd wiać, gdzie pieprz rośnie :-)
                                                    > Że ja nie wieję?
                                                    > Mam tu jeszcze kilka rzutów siekierą do wykonania, a niektórzy tutejsi, szerego
                                                    > wi ludożercy naprawdę nie są najmądrzejsi :-)


                                                    starałam. się być delikatna., bo wiem że za każdym takim psychicznym załamaniem stoi czyjś ból... z powodu choroby, działań innych ludzi czy doświadczeń. poszukaj pomocy specjalisty.

                                                    i nie interesuje mnie twój związek czy też relacja z kimkolwiek. od takiego syfu trzymam się z daleka bo dość się go naoglądam blisko mnie. mam przesyt. nie wiem czemu masz potrzebę powiadamiać cały świat o swoich prywatnych sprawach w zupełnie publiczny sposób... dla mnie to chore.
                                                  • joanna-kossowska Re: tak i nie... 19.10.21, 18:26
                                                    Odpowiedź w dwóch częściach, bo w jednej jest za długa i system nie przyjmuje.

                                                    > Ufać, moja droga, warto temu, komu warto, ale z pewnością nie ludziom, o których już wiesz, bo się boleśnie przekonałaś na własnej skórze, że są pierdolniętymi manipulantami :-)

                                                    > nie przekonałam się i nie widzę tego tak.

                                                    Nie bardzo rozumiem, z czym się nie zgadzasz w powyższym.
                                                    Że niby jednak warto ufać ludziom, którzy już raz Twoje zaufanie zawiedli?
                                                    Nie warto, bo jeśli zrobili to raz, zrobią to także drugi raz przy pierwszej nadarzającej się okazji.
                                                    Ty, z racji wykonywanej pracy obcująca na co dzień z np. przemocą w rodzinie, wiesz to, jak nikt inny.

                                                    > widzę ciebie ogarniętą rządzą zemsty.

                                                    Skoro tak twierdzisz...
                                                    Ja, jeśli w ogóle nazwałabym to żądzą, to raczej sprawiedliwości :-)

                                                    > Jak obecnie wygląda moje realne życie, to wiesz guzik z pętelką. Na szczęście :-)

                                                    > tu pokazujesz jak wygląda twoje realne życie

                                                    No widać wiesz lepiej, jak wygląda moje życie.
                                                    Ale tym razem to bardziej z hakowania komputera, czy z podsłuchu na telefonie?
                                                    Bo na pewno już od bardzo dawna nie od kurwy męskiej :-)

                                                    > Ale gdybyś chciała się dowiedzieć, jak wyglądało w przeszłości, to masz pod ręką kilka osób, które z pewnością udzielą Ci szczegółowych, wyczerpujących informacji - sabat, moja-nie-piękna, bgz, marekzak itd

                                                    > znam te nicki i dla mnie ci ludzie są ok.... Nie zawsze się zgadzamy, ale czy musimy?

                                                    A dla mnie nie. Wiesz, dlaczego nie? Bo latami rozwłóczyli moje życie po kilkunastu forach i portalach. Publicznie rozwłóczyli, bo ich prywatne ploteczki na mój temat ch*j mnie obchodzą :-)
                                                  • zawle Re: tak i nie... 19.10.21, 21:32
                                                    joanna-kossowska napisał(a):

                                                    > Ty, z racji wykonywanej pracy obcująca na co dzień z np. przemocą w rodzinie, w
                                                    > iesz to, jak nikt inny.

                                                    jako osoba pracująca na codzień z przemocą wiem że w cyklu przemocy czasami trudno wyczuc kto jest kim. I że zdrowe osoby od przemocy uciekają a te nią zarażone w niej są nadal.

                                                    > Skoro tak twierdzisz...
                                                    > Ja, jeśli w ogóle nazwałabym to żądzą, to raczej sprawiedliwości :-)

                                                    ... a czasami rolę się odwracają i ofiara staje się sprawca i... świetnie się czuję w tej roli? Ba, czuje ze wymierza sprawiedliwość.


                                                    > No widać wiesz lepiej, jak wygląda moje życie.
                                                    > Ale tym razem to bardziej z hakowania komputera, czy z podsłuchu na telefonie?
                                                    > Bo na pewno już od bardzo dawna nie od kurwy męskiej :-)

                                                    od zawsze taka byłaś?
                                                  • joanna-kossowska Re: tak i nie... 19.10.21, 21:56
                                                    zawle napisała:

                                                    > joanna-kossowska napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Ty, z racji wykonywanej pracy obcująca na co dzień z np. przemocą w rodzi
                                                    > nie, w
                                                    > > iesz to, jak nikt inny.
                                                    >
                                                    > jako osoba pracująca na codzień z przemocą wiem że w cyklu przemocy czasami tru
                                                    > dno wyczuc kto jest kim. I że zdrowe osoby od przemocy uciekają a te nią zarażo
                                                    > ne w niej są nadal.

                                                    To prawda, że żeby wyzdrowieć, trzeba uciec od przemocy. Ale żeby się uwolnić, trzeba najpierw zdać sobie sprawę, że się jest ofiarą przemocy i odkryć jej mechanizmy, zwłaszcza gdy nie jest to proste okładanie pięściami lub pasem, tylko bardziej wysublimowane i manipulacyjne metody, które mogą człowieka zabić równie skutecznie, jak pas.
                                                    >
                                                    > > Skoro tak twierdzisz...
                                                    > > Ja, jeśli w ogóle nazwałabym to żądzą, to raczej sprawiedliwości :-)
                                                    >
                                                    > ... a czasami rolę się odwracają i ofiara staje się sprawca i... świetnie się c
                                                    > zuję w tej roli? Ba, czuje ze wymierza sprawiedliwość.
                                                    >
                                                    Od wymierzania sprawiedliwości jest sąd. A do sądu trzeba zanieść jakieś mięsko. W przypadku pasa, to dość łatwe - obdukcja. W przypadku wielopiętrowej i wieloletniej manipulacji trochę trudniejsze, ale nie niemożliwe.

                                                    > > No widać wiesz lepiej, jak wygląda moje życie.
                                                    > > Ale tym razem to bardziej z hakowania komputera, czy z podsłuchu na telef
                                                    > onie?
                                                    > > Bo na pewno już od bardzo dawna nie od kurwy męskiej :-)
                                                    >
                                                    > od zawsze taka byłaś?

                                                    Jaka? Zhakowana? Podsłuchiwana? Manipulowana?
                                                    Od jakichś 15 lat, czyli od początku mojego związku z Wojtkiem, ale sprawę zdałam sobie z tego kilka lat temu, w pełni po śmierci Wojtka.
                                                    Tak, tak, wiem, że nie o to chodziło w Twoim pytaniu, ale ono jest na tyle... chyba nawet nie umiem znaleźć właściwego słowa... może - sugerujące, że nie zamierzam na nie odpowiadać.
                                                    Dobranoc.
                                                  • joanna-kossowska Re: tak i nie... 19.10.21, 18:28
                                                    > Wiesz, co? Nie dogadamy się.

                                                    > starałam. się być delikatna., bo wiem że za każdym takim psychicznym załamaniem stoi czyjś ból... z powodu choroby, działań innych ludzi czy doświadczeń.

                                                    Nigdy wobec mnie nie byłaś prawdziwie delikatna, bo jesteś jedna z nich, tych rozwłóczących moje życie manipulantów. Czasami tylko lepiej od innych grałaś zainteresowanie i współczucie.

                                                    > poszukaj pomocy specjalisty.

                                                    Jeśli będę potrzebować, z pewnością to zrobię, cioteczko dobra rada.
                                                    A na razie Twoje zdanie na ten temat jest dla mnie warte wytarcia nim butów.

                                                    > i nie interesuje mnie twój związek czy też relacja z kimkolwiek.

                                                    Ale mnie interesuje i to bardzo, bo to moje życie i mi zależy, żeby było spokojne i szczęśliwe :-)

                                                    > nie wiem czemu masz potrzebę powiadamiać cały świat o swoich prywatnych sprawach w zupełnie publiczny sposób...

                                                    Już mówiłam, nie uważałaś :-)
                                                    Bo to jedyny skuteczny sposób powstrzymania hejtu sterowanego od lat przez psychopatyczną Paulinę Młynarską.

                                                    > dla mnie to chore.

                                                    A dla mnie wręcz przeciwnie.
                                                    To najlepszy dowód, że proces zdrowienia przebiega pomyślnie :-)
                                                    Ale przecież cytując Ciebie - „Nie zawsze się zgadzamy, ale czy musimy?”

                                                    PS.
                                                    Przekaż, proszę, obleśnemu obrotowemu, że na tym talerzu jest kaczorek, a nie kaczuszka.
                                                    I że skoro dotąd nie udało się mnie zabić, to już się nie uda.
                                                    On już będzie wiedział, o co chodzi :-)
                                                  • zawle Re: tak i nie... 19.10.21, 21:37
                                                    joanna-kossowska napisał(a):
                                                    > Nigdy wobec mnie nie byłaś prawdziwie delikatna, bo jesteś jedna z nich, tych r
                                                    > ozwłóczących moje życie manipulantów. Czasami tylko lepiej od innych grałaś za
                                                    > interesowanie i współczucie.

                                                    nie jestem zainteresowana...pisze o tym od początku. I nie znam cie i nie wiem o czym piszesz. Dlatego uważam że ktoś Ci powinien pomóc
                                                    Na tym kończę rozmawiać z tobą. Potrzebujesz pomocy.
                                                  • joanna-kossowska Re: tak i nie... 19.10.21, 22:03
                                                    zawle napisała:

                                                    > Dlatego uważam że ktoś Ci powinien pomóc
                                                    > Na tym kończę rozmawiać z tobą. Potrzebujesz pomocy.

                                                    Wszelką niezbędną pomoc już uzyskałam.
                                                    Gdybym jej nie uzyskała, już bym nie żyła.

                                                • obrotowy onegdaj Jozek to obiecywal :) 19.10.21, 15:42
                                                  zawle napisała:
                                                  i poznać jej nie chce z tej strony... siekier, odrabanych palców...


                                                  onegdaj Jozek to obiecywal :)

                                                  ale po politycznej odwilzy 1956 - z tego zrezygnowal :)
                                                  .
                                                  natemat.pl/181175,prowokatorzy-wladza-ludowa-odrabie-wam-rece-czerwiec-56-w-komunistycznej-propagandzie
                                                • joanna-kossowska Re: tak i nie... 19.10.21, 15:50
                                                  zawle napisała:

                                                  > joanna-kossowska napisał(a):
                                                  >
                                                  > Niektórzy tutejsi, szeregowi ludożercy naprawdę nie są najmądrzejsi :-)

                                                  Widzisz? Mówiłam.
                                                  Uderz w stół, nożyce się odezwą 🤣
                                                  • obrotowy zeby tylko... 19.10.21, 16:05
                                                    joanna-kossowska napisał(a):
                                                    > Widzisz? Mówiłam.
                                                    > Uderz w stół, nożyce się odezwą 🤣


                                                    zeby tylko nożyce...
                                                    a ten walizek stojacy pod stolem z siekierka w srodku - to pies ?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka