marwro2
22.02.06, 11:35
Od jakiegoś czasu sprzeczam sie z koleżanka z pracy na temat pewnej sceny w
Alternatywach. Sprawa jest poważna i poszło już o zakład :) Ona jest pewna
swego i ja też. Postanowiłem więc napisać do fachowców aby ostatecznie
rozstrzygnąć spór.
Może ja przybliże o która scenę chodzi.
Było to w odcinku gdy docent Furman sledzieł panią Ewę i dosiadły sie do
niego dwie panienki w lokalu. Potem docent zdawał relację Aniołowi i
tłumaczył się z wydatków. W pewnym momencie docent mówi do Anioła mniej
więcej cos takiego - "A wie pan że ta pani powiedzaiła że za 50 dolarów
to..." i szepce mu coś na ucho. W tym momencie Anioł się oburza i mówi -
"Eeee no panie... 25 lat po ślubie jestem ale o czymś takim nie
słyszałem...". Docent -"Na prawdę. Niech pan zapyta żony...". Anioł - "A wie
pan że ja tak zrobie" i idzie do kuchni zapytać Miećkę. No i właśnie teraz
jest moment kluczowy. Wg mnie z kuchni po chwili dobiega płacz Miećki,
koleżanka jest pewna że śmiech. I o to poszedł zakład :)
Kto jeszcze pamięta ta scenę? Piękna scenę zresztą. :))
Proszę o wpisy.
Dodam jeszcze że Aniło po chwili wrócił z kuchni i ze smutkiem prawie
powiedział do docenta:
- To jest możliwe... :)))))
pozdrawiam
marwro