Dodaj do ulubionych

Jak odróżnić dobrego architekta od złego?

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.04, 10:13
Pytanie do architektów, jak również do inwestorów, którzy z tym środowiskiem
mieli już styczność.
Obserwuj wątek
    • Gość: Łysy Re: Jak odróżnić dobrego architekta od złego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 17:06
      gdybym nie byl studentem ze stosunkowo niewielkim doswiadczeniem, to bym
      napisal, ze po realizacjach...:P
      • Gość: qmaan Re: Jak odróżnić dobrego architekta od złego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 09:29
        dobrego architekta poleci dobry znajomy ktory go sprawdzil
        ale i tak istnieje szansa choc minimalna ze akurat miedzy wami nie zagra
        spotkanie jedno czy dwa pokazuje czy sie dogadujecie
        czy architekt slucha czy gluchy jest na twoje potrzeby
        na kilkudziesieciu klientów z dwoma nie znalazlem wspolnego jezyka
        i to raczej nie z mojej winy, wynikalo to raczej z ich wrodzonej niecheci do
        placenia rachunkow
        ale to statystyka , tego sie nie uniknie
        pozdr
        qmaan@gazeta.pl
        • Gość: Kocurro Re: Jak odróżnić dobrego architekta od złego? IP: *.dobrynet.pl / *.dobrynet.pl 06.10.04, 14:28
          Hemm... Zalezy na co patrzysz, domyślam się że chodzi o "względy użytkowe" :)

          Zażądaj listy referencyjnej, skontaktuj się z inwestorami i zasięgnij języka.
          Szanujący się architekt dba o dobry kontakt ze swoim klientem i projektuje
          stosownie do jego potrzeb nie narazajac na nadmiernie duże wydatki :))) No tyle
          jeśli chodzi o propagandę w stylu Muratora :)))
        • Gość: kakaka Re: Jak odróżnić dobrego architekta od złego? IP: 195.150.89.* 07.10.04, 10:37
          > czy architekt slucha czy gluchy jest na twoje potrzeby
          > na kilkudziesieciu klientów z dwoma nie znalazlem wspolnego jezyka

          ale sztuka?
          co sztuka na to?
          • Gość: Łysy Re: Jak odróżnić dobrego architekta od złego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 15:00
            hehe
          • Gość: macio Re: Jak odróżnić dobrego architekta od złego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 18:34
            nie wszystko sztuka co kto narysuje (wystarczy wspólny język i trochę
            wyobraźni?)
            • Gość: Loop Slucha klienta? IP: 217.116.101.* 08.10.04, 23:30
              Zdaje sie w Polsce wlasnie tylko takich mamy ktorzy sluchaja.
              Same pozniej goralskie chalupy wychodza z tego i bryly pokryte tanim szklem.
              Architekt nie ma sluchac tylko przekonac do swojej wizji. Jesli to bedzie cos
              dobrego to nawet chlop w gumofilcach to poczuje i zgodzi sie.
              • Gość: macio Re: Slucha klienta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 11:15
                święta racja, pod jednym wszakże warunkiem, że ta "wizja jest cokolwiek warta.
                Myślę, że jednak lepiej jest rozmawiać (czyli również słuchać) - jak nie ma
                porozumienia to nie ma projektu, jak jest to być może coś sensownego powstanie
                (wypadkowa wielu różnych czynników). Uzurpowanie sobie prawa do narzucania
                komukolwiek swoich wizji jest moim zdaniem nie w porządku, a niestety taka
                postawa jest dość popularna. Proszę zwrócić uwagę że projekt to nie tylko
                rzuty, przekroje i kolorowe obrazki do powieszenia na ścianie, ale potem
                powstaje wg niego kosztem ogromnych sum budynek w którym ten chłop w
                gumofilcach będzie mieszkał długie lata, czyli de facto jest to operacja na
                cudzej własności i chocby dlatego architekt powinien najpierw wysłuchać a potem
                ewentualnie przekonywać.
                • Gość: Kocurro "Co na to sztuka?" IP: *.dobrynet.pl / *.dobrynet.pl 11.10.04, 09:41
                  Kiedy pytanie zadaje "Inwestor" to liczą się raczej walory o których
                  pisałem. Architekt jest jednym z zawodów "zaufania społecznego" razem z
                  lekrzami, prawnikami itd. Kwestie ładu przestrzennego czy jakości architektury
                  powinna byc bliska każdemu projektantowi. Nie koniecznie jednak to musi byc
                  decydujące kryterium dla kupującego projekt. A działalność architektoniczna to
                  nie tylko manifesty i teoria (która u nas niestety i tak nie istnieje w
                  porównaniu z taką Holandią) ale przede wszystkim działalność "biznesowa". A tu
                  liczy się skuteczność i rzetelność no i niestety często umiejętność
                  osiągania "zgniłych kompromisów".

                  A w wychowywanie chłopa w gumofilcach jednym projektem nie wierze. Jest to
                  nierealne. Zobaczie jak odbierana jest sztuka współczesna w Polsce. Uważam że
                  nowoczesna architektura wymaga także odpowiednio wychowanego odbiorcy (czytaj
                  inwestora) i jeśli ktoś chce "słodki domek z ogródkiem" trudno będzie go od
                  tego odwieść aby realizować własną, autorską, architektoniczną wariację na
                  temat "dom jednorodzinny" za jego pieniądze.
                  • Gość: macio sztuka w gumofilcach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.04, 11:55
                    Architekt "powinien być" zawodem zaufania społecznego a w praktyce jest poddany
                    regułom biznesowym popytu i podaży. Jeżeli nawet ze względu na szacunek dla
                    ładu przestrzennego nie zdecyduję się wykonać projektu pod naciskiem inwestora,
                    to zaraz za rogiem znajdzie się następny który to bez problemu zrobi (często za
                    marne grosze). W sumie sprowadza się to do kwestii szacunku do samego siebie,
                    albo ktoś to olewa albo nie i wtedy nie zgadza się na wszystko (jeśli go na to
                    stać chocby od strony finansowej) jest to wybór indywidualny i nie da się go
                    zadekretować. Stosowane powszechnie standardy etyczne wykonywania tego zawodu w
                    Polsce są moim zdaniem niewysokie, a środowisko architektów jest skłócone i
                    zajęte głównie swoimi biznesami.
                    Osobną kwestią jest interpretacja zapisów o prawie autorskim, podpierając się
                    zapisami tej ustawy zdarza się że projektanci blokują próby poprawiania przez
                    Inwestora np. błędów czy po prostu chybionych pomysłów, które wychodzą na jaw w
                    trakcie realizacji. To są przeważnie wypadki kiedy wizja projektanta nie ma
                    właściwego odbiorcy (albo inwestor wybrał niewłaściwego architekta).
                    • Gość: Kocurro sztuka versus gumofilce IP: *.dobrynet.pl / *.dobrynet.pl 11.10.04, 15:14
                      Przy takiej argumentacji trudno się nie zgodzić. Niestety jak już ktoś o tym
                      wspomniał mamy nadpodaż architektów a słabo "z postawą etyczną". Niestety
                      geodeci czy budowlańcy są od nas o niebo lepsi w "trzymaniu sztamy".

                      Podobały mi się uwagi Inkubatora, zwłaszcza podkreślenie rzetelności i
                      profesjonalizmu - z tego co wiem dumpingowcy rzadko potrafią spełnić te
                      kryteria. Wierzę (pewnie całkiem naiwnie) że w Polsce jest możliwość
                      prowadzenia pracowni o czytelnym, bezkompromisowym w stosunku do lewizny stylu
                      i jakoś z tego żyć.
                      • Gość: Loop Jesli juz mowa o postawie etycznej IP: 217.116.101.* 11.10.04, 23:11
                        ...to ja wolalbym raczej by skupic sie na czyms 'malym' - estetyce.
                        Te wypowiedzi przypominaja opowiesci o filmie polskim; wspaniali tworcy tylko
                        produkt kupa.
                        Do czasu kiedy nie spotkam dobrze zaprojektowanej lawki w parku czy slupa
                        ogloszeniowego nie uwierze ze jest w tym kraju choc jedna osoba ktora by mozna
                        zwac architektem a nie chalturnikiem (tutaj nie potrzeba 'zgody inwestora').

                        Zly odbior architektury wspolczesnej? A gdzie ona powstala? Ja takiej nie
                        widze... A katalogi domkow jednorodzinnych? Straszliwe gargamele od ktorych
                        oczy bola.
                        Wszystko to szlachetne co mowicie panowie tylko jest jeden maly problem; brak
                        umiejetnosci oraz smaku.
                        • Gość: Kocurro Re: Jesli juz mowa o postawie etycznej IP: *.dobrynet.pl / *.dobrynet.pl 12.10.04, 09:11
                          Ech Loop pokaż swoje portfolio to pogadamy :)))

                          Troche tej "współczesnej architektury" jednak powstaje, no chyba że jedynym
                          źródłem Twojej wiedzy o tym co się dzieje jest Architektura -Murator, ostatni
                          numer pt "co się nie wydarzyło w POLSKIEJ ARCHITEKTURZE" skłania do oceny
                          sytuacji właśnie w takim tonie "wielcy twórcy, produkt kupa" ....
                        • Gość: macio Re: Jesli juz mowa o postawie etycznej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.04, 11:22
                          no tak, loop nas wszystkich podsumował na zero, ale ta odpowiedzialność
                          zbiorowa - wszystko jest be, a wszyscy architekci są chałturnicy do kitu to
                          chyba jednak przesada. Jak dobrze poszukać to trochę ciekawej architektury się
                          w różnych zakamarkach naszego pięknego kraju znajdzie, może nie jest tego dużo,
                          ale trochę jednak jest. Pewnie upłyną długie lata zanim w sposób odczuwalny
                          zacznie się zmieniać świadomość estetyczna naszego społeczeństwa, ale ten
                          proces trwa - obserwuję go na swojej ulicy. Przez ostatnie parę lat właściciele
                          posesji ocieplali ładne przedwojenne budynki 2-3 rodzinne o charakterze
                          willowym na chama, skuwając wszystkie gzymsy, opaski okien, okładając
                          styropianem ściany, o podziałach okien z katalogu typowej stolarki nie wspomnę.
                          Efekt końcowy - kupa I klasy. Po czym w końcu któryś z właścicieli przy okazji
                          remontu odtworzył wszystkie detale elewacji, podziały okien zrobił zblizone do
                          oryginalnych, dobrał jakąś stonowaną kolorystykę - różnica w efekcie końcowym
                          drastyczna (a przede wszystkim jednak dało się!). Zdaje sie że nie tylko ja
                          widzę różnicę bo ten standard powoli zaczyna się pojawiać przy remontach
                          następnych domów - to działa.
    • Gość: inkubator Re: Jak odróżnić dobrego architekta od złego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 11:18
      1. realizacje ilość i jakość
      2. dobry warsztat pracy
      3. profil działań projektowych
      4. pokora do zawodu

      ponad to polecam:
      - do projektów wnętrz szukać pracowni młodych najlepiej prowadzonych przez
      energiczne kobiety (mają więcej cierpliwości do detalu i wyczucie koloru)
      - do projektów budowlanych o niestandardowaj architekturze - facetów w okolicy
      czterdziestki, bo opanowali już warsztat, posiwieli trochę na budowach i
      jeszcze im się chce " szukać prawdy"
      - do weryfikacji projektów i spokojnych solidnych realizacji pokornych
      sześciesięciolatków, którzy nie będą nagle szukać swojej twórczej szansy...
      Unikać pracowni nastawionych na:
      a) szybkie taśmowe adaptacje typówki,
      b) niskie wyceny projektów (które nie uwzględniają wszystkich elementów pracy
      takich jak: czas pracy koncepcyjnej, czas pracy technicznej, odpowiedzialność i
      ubezpieczenie projektu, dbałość o detal i szczegółową koordynacje branż),
      c) beztroskich uśmiechniętych japis, których lakierki nie znają budowlanego
      błota
      No i okaze się, że nie bardzo jest w czym wybierać...
      Powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka