Dodaj do ulubionych

Ach ta Izba

IP: *.chello.pl 05.02.06, 11:59
Piszcie proszę jak najwięcej o Izbach. Jeżeli ktoś ma wątpliwości czy Izba
Architektów jest potrzebna , to proszę wejść na stronę owej np. mazowieckiej i
przeczytać ilu ludziom chleb daje.
Wykaz przeróżnych komisji, itp. a w sumie kilkadziesiąt osób nieźle sobie żyje
z naszych składek . W zamian za to są organizowane zjazdy, sympozja i narady
nad tym co architekt powinien i dlaczego.
Skórę mają grubą niczym stado słoni, nie obrażają się o nic nic też w swojej
działalności nie zamierzają zmieniać. Haracz na nich musimy płacić . Nieważny
dyplom i uprawnienia , ważne jest tylko zaświadczenie o przynależności do Izby
.A wszystkie intratne projekty sprowadzane są z zagranicy. A potem mamay
takie tragedie jak w Katowicach. Doprawdy kiedyś był SARP z przynależnością
nieobowiązkową i co ? Było dobrze Loanka

Obserwuj wątek
    • Gość: Nowak Re: Ach ta Izba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 13:37
      Nadzwyczajny Zjazd Izby Architektów dowiódł tylko jednego - egoizm i buta tej
      instytucji nie zna granic...
      www.sztuka-architektury.pl/index.php?ID_PAGE=1249
      • Gość: larysa Re: Ach ta Izba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 13:47
        nieodkryte możliwości finansowania izby tkwią w architektach najrozmaitszych
        projektów finansowych, reklamowych, ubezpieczeniowych....
        • Gość: co jest Re: Ach ta Izba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 14:04
          izba jest ciałem wybieralnym przez ..............?
          czy to nie sami architekci ja wybieraja?????

          a jeśli tak jest jak myśle to :
          jak każdemy ciału mozna skopac dupę

          trzeba tylko chcieć

          gdyby to był głos większości to na najblizszym zjeżdzie mozna odwołac
          kierownictwo partii i ogłosic samorozwiązanie (były takie przypadki w historii)

          nie ma co biadolic tylko sie wziąc do roboty

          uwaga :nie jestem architektem ale mechanizm jest taki sam w każdej organizacji
          zeby kogos usunąc trzeba miec siłę
          jak się ni ma to rzeczywiście zostaje biadolenie
          • Gość: larysa Re: Ach ta Izba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 14:27
            raczej nie da się zlikwidować czegoś co musi ustawowo istnieć -
            a co za różnica kogo się wybierze, ideowców już brak, bo wymarli -
            każdy nowy tylko chce się nachapać i przy okazji jak najlepiej ustawić -
            naiwnością jest wiara, że wybory coś mogą zmienić i chyba wszyscy to już
            wiedzą -
            nawet do najważniejszych wyborów niewielu już chodzi -
            stąd to biadolenie, bo nic innego nie zostalo.
            • Gość: co jest Re: Ach ta Izba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 14:37
              jesli uważasz ze kazdy chce sie napchac to tobie juz nic innego nie pozostaje
              tylko biadolenie
              kazdy jest głupi
              kazdy chce sie napchać

              to powiem ci tak
              kazdemu to odpowiada
              i jak odpowiada to kazdy niech nie narzeka

              zeby kazdemu odpowiadała komuna to mielibysmy ja do tej pory
              własnie dlatego ze komus nie pasiła to sie zmieniło

              jak komus nie pasi izba to albo zmienia albo siedzi cicho i nie narzeka

              bo to ze moze narzekac to własnie dzieki temu ze nie ma komuny,ze ktoś chciał
              coiś zrobić

              a nie moze byc tak ze chcesz korzystać z prawa do krytyki (dzieki tym ludziom
              co obalili komunę)
              a sama godzisz sie na ponoc złe struktury i nic nie chcesz zrobic bo podobno
              wszyscy takich chcą
              • axx61 Re: Ach ta Izba 05.02.06, 17:10
                Izba nie zostanie zlikwidowana ani jej dzialalnosc nie zostanie ograniczona.
                Wprost przeciwnie znaczenie jej wzrosnie a to za sprawa istnienia podobnych
                izb we wszystkich krajach Unii. Zatem nalezy sie spodziewac dalszego wzrostu
                skladek. Izba bedzie oczywiscie pozorowac dobra robote ale tak najbardziej to
                chodzi o pieniadze. Im wiecej tym lepiej. Dla zarzadu izby. Niestety podobne
                struktury istnieja we wszystkich krajach z USA wlacznie. Zatem co pozostaje.
                Placic,olac i maksymalnie wyceniac swoje projekty.Klient musi placic za swoje
                fanaberie bo jestem czlonkiem izby. Klienci musza placic i tutaj izba moze
                pomoc.
                • Gość: student a ja tam myśle IP: *.strong / *.strong-pc.com 05.02.06, 17:52
                  bo jestem idealistą że tylko poczekajcie jak studia skończe to sie wezme za
                  porządki , wejdo do tej izby i normalnie poustawiam tam wszytsko jescze nie
                  jestem skarzony i myśle że jest wielu nieskarzonych, tylko trzeba ich umieć
                  znaleźć , a biadoelnie to jest raczej zła cecha , słuchać sie nie da
                  tego zrzędzenia za dużo za drogo
                  zagała keidyś powiedział coś w tym stylu weśta sprawy w swoje rece , jak nie
                  chceta to sie nie dziwmy że tak jest,

                  pozdrawiam wszystkich idealistów , niepoprawnych optymistów :) hej hooo
                • Gość: fakultatywny 95 % krajów na świecie nie ma obligatoryjnych izb! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 17:53
                  Co za bzdury wypisujesz?!
                  Organizacje architektoniczne - owszem - istnieją we wszystkich krajach na
                  świecie. Jedne są bardziej podobne do naszego SARP, inne mniej. Niektóre może są
                  nawet podobne do naszej izby...
                  Nie o nazwę tu jednak chodzi a o OBLIGATORYJNOŚĆ, czyli konieczność należenia (i
                  OPŁACANIA) jakiejś organizacji, żeby móc wykonywać swój zawód. Ta
                  obligatoryjność jest sprzeczna z Prawami Człowieka. Taką obligatoryjność
                  wprowadziło zaledwie 10 państw w Europie i nigdzie poza Europą nie ma obowiązku
                  należenia do jakiejkolwiek organizacji, żeby móc wykonywać swój zawód. Na pewno
                  nie ma czegoś takiego w USA!
                  Być może na Kubie trzeba należeć do jakiejś Kubańskiej Komunistycznej partii,
                  ale to tylko moje spekulacje.

                  Poniewać na świecie jest około 200 państw, a obligatoryjne izby wprowadzono
                  zaledwie w 10 europejskich, więc łatwo wyliczyć, że ilość państw, w których nie
                  ma przymusu przynależności żeby wykonywać wyuczony zawód jest 95%.
                  • axx61 Re: 95 % krajów na świecie nie ma obligatoryjnych 05.02.06, 18:08
                    W USA musisz kazdego roku oplacac(przymusowo) licencje na wykonywanie zawodu.
                    Powiedzmy inzynier,architekt. Otworz sobie powiedzmy State of
                    Maryland ,professional engineering license. Do organizacji nie musisz nalezec.
                    jest ich zreszta kilka. Ale placic musisz. Najpierw za egzamin. A pozniej za
                    wykonywanie zawodu. Musisz placic oddzielnie w kazdym z 50 stanow jezeli chcesz
                    tam cos dluzej robic. Dodatkowo musisz placic za otrzymanie licencji przez jej
                    powtorzenie.Co roku. I nie mow mi o prawach czlowieka bo robi mi sie niedobrze
                    od tego belkotu. Dopiero od roku 1966 USA wprowadzily jednakowe prawa dla
                    wszystkich tutaj urodzonych. Kennedy,Johnson. Do 1966 byla urzedowa
                    dyskryminacja.
                    • Gość: fakultatywny Re: 95 % krajów na świecie nie ma obligatoryjnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 20:34
                      Szkoda, że nie byłem nigdy w Stanach bo wiedziałbym co ś na ten temat "z
                      pierwszej ręki". Opierając się na wiadomościach wyczytanych w polskiej prasie,
                      to te licencje opłaca się raz na dwa lata.
                      Wysokość wpłaty raz na dwa lata wynosi 4 $ (c-z-t-e-r-y dolary USD raz na dwa
                      lata!).
                      Nie porównuj tego z polskimi izbami, bo to nie jest opłata za prawo wykonywania
                      zawodu, tylko coś w rodzaju znaczka skarbowego!
                      • Gość: axx Re: 95 % krajów na świecie nie ma obligatoryjnych IP: 5.5R* / *.nyc.untd.com 05.02.06, 22:26
                        W USA w tych sprawach nie ma nic za 4 dolary.Licencje sa na prawie wszystkie
                        dzialalnosci zawodowe. Czytaj prase polska to dowiesz sie prawdy o USA.Polecam
                        Ci State of Maryland professional licences. Maryland nie jest drogim stanem.
                        Wiecej placa w Nowym Jorku czy Kalifornii.
                  • Gość: Dip.M.Arch.RIAI bez izb? - bzdura kolego.... IP: 83.70.199.* 14.02.06, 14:04
                    Przymusowych nie ma.... :))
                    ale sproboj zaprojektowac cos wiekszego niz kurnik w angli czy holandii bez swiadectwa
                    przynaleznosci do izby (jakkolwiek by sie nie nazywala)...
                    Izby tworza stadardy zawodowe niezbedne do uprawiania zawodu na wieksza skale, niezbedne takze
                    jezeli chce sie ubezpieczyc dzialalnosc - nigdzie w europie nie mozesz zdobyc ubezpieczenia bez
                    przynaleznosci do izby (czyli bez wykonywania projektow w odpowiednim standardzie, ktory tworzy i
                    nadzoruje taka czy inna izba).

                    A jak ci sie nie podoba nasza, stworz swoja, moze bedzie lepsza i tansza :))) - a nie narzekaj.
                    Bez standardow wypchna nas z rynku niemcy czy irlandczycy (juz sie to dzieje - najwieksze inwestycje
                    w polsce sa projektowane przez biura zagraniczne... bo polskie nie sa w stanie wykazac sie
                    odpowiednim ubezpieczeniem - i zarazem standardem wykonania projektu...)
    • Gość: autor Re: Ach ta Izba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 21:52
      Na temat izby napisano już chyba wszystko.
      Opinie pozytywne na temat izby wygłaszają jedynie funkcjonariusze izby, prawie
      wszystki pozostałe opinie są negatywne.
      Mniejszość (funkcjonariusze izby) "terroryzuje" pozostałych architektów, przy
      pomocy organów państwa. Jest to sytuacja nienormalna ale trwa już kilka lat.
      Samo pisanie jaka izba zła nic nie daje.
      Trzeba zacząć coś robić, a z pewnością są sposoby by się izby pozbyć.
      Proponuję zamiast pisania o tym co to izba znowu wymyśliła myśleć i pisać jak
      się izby pozbyć, każdy pomysł, byle prosty i wykonalny jest dobry.
      Każdy pomysł może uda się zrealizować.To musi byc coś co każdy architekt może
      zrobić samodzielnie, wysłać skargę, petycję, zaskarżyć coś etc.,
      Trzeba działać i przestać biadolić, izba nie ma moralnego prawa do dalszego
      istnienia.
      • Gość: fakultatywny Re: Ach ta Izba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 22:23
        Podpisuję się obiema rękami.

        Z jednym jednak bym polemizował: Dlaczego dajesz sobie imputować, że przeciwnicy
        izb "biadolą"?
        Ja nie znalazłem na tym forum ani jednego "biadolącego" postu!
        Szyderstwa, ironia, sarkazm, prawda która w oczy kole - Tak! Ale "biadolenia"
        nie znalazłem!
        A szyderstwa, ironia i sarkazm oraz prawda, która w oczy kole - to też broń! A
        jednocześnie daje sygnał dla decydentów (choćby przez łańcuch pośredników), że
        coś tu nie jest tak jak izba przedstawia.

        Dziewczyna, którą gwałcą nie powinna milczeć, bo jeszcze ktoś pomyśli, że jej
        się to podoba. A gdy krzyczy, to nikt nie ma wątpliwości, że się jej nie podoba
        i może udzieli pomocy?
        • Gość: autor Re: Ach ta Izba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 01:22
          Oczywiście biadolić to w tym przypadku niefortunne słowo
          sarkazm i ironia są lepsze.
          Nie zmienia to faktu, że stosunek do izby jest powszechnie znany.
          Nie znam osobiście absolutnie nikogo kto byłby z izby i jej działalności
          zadowolny, o kimś takim nawet nie słyszałem, w internecie również prawie
          wszystki opinie są przynajmniej niepochlebne.
          W związku z tym nadchodzi czas kiedy trzeba już zrobić jakiś kolejny krok
          • Gość: fakultatywny Re: Ach ta Izba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 02:05
            Kiedy piłkarze ustawiają się w "mur" przed strzałem karnym to zasłaniają swoje
            klejnoty - najczulsze miejsce.
            Jeżeli izba wynajmuje za ciężkie pieniądze jedną z najbardziej renomowanych
            agencji Public Relations do tworzenia pozytywnego wizerunku izby, to znaczy, że
            tu ją boli, że tu jest jej czułe miejsce.

            Oczywiście nie zniechęcam cię, ani nikogo innego, do poszukiwań innych czułych
            miejsc izby. Wręcz przeciwnie! Zachęcam!
            Może fakt, że od kilku dni mamy nowego Rzecznika Praw Obywatelskich natchnie
            kogoś do napisania jakiegoś listu?
            www.enter.net.pl/www/archimal/protest.htm
            • Gość: co jest Re: Ach ta Izba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 09:16
              Dziewczyna, którą gwałcą nie powinna milczeć, bo jeszcze ktoś pomyśli, że jej
              się to podoba. A gdy krzyczy, to nikt nie ma wątpliwości, że się jej nie podoba

              tylko zeby sie nie okazało ze tą dziewczynka jest włąsnie izba
              a tym krzykiem rozpaczy łąsnie zatrdnienie agencji

              bo mogłoby sie okazać ze są zadowoleni z krytyki

              a odnosnie sarkazmu czy biadolenia jakby tego nie określac

              przeciez gdyby (pisze gdyby bo tylko hipotetycznie tak zakładam)
              cały zwiazek architektów porównac no dajmy na to do mafii
              to tam zmiany przywódco odbywaja się w bardzo prosty sposób
              przez demoktatyczne głosowanie
              moze by tak i u was
              ktos ich przeciez wybrał to moze i odwołac
              w równie demokratyczny sposób
              natomiast takie zrzędzenie :jacy to my jestesmy dobrzy i mąrzy a ONI głupi i
              zli
              to męczy
              wezta sie do roboty jak napisał jeden z waszych młodych
              • Gość: larysa Re: Ach ta Izba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 21:28
                z tymi licencjami w Stanach, to jest tak, że musi ją wykupić ktoś kto chce
                prowadzić np. biuro projektowo-wykonawcze i nie musi to być koniecznie
                architekt - może być sprzątaczka.
                licencja nie ma nic wspólnego z prawem do wykonywania zawodu - raczej z prawem
                do prowadzenia działalności gospodarczej.
                my mamy tak, że pomimo dożywotnio zdobytych uprawnień do wykonywania zawodu,
                bez potwierdzonej przynależności do DWÓCH izb zawodowych nie możemy go
                wykonywać - mam na myśli upr. projektowo-wykonawcze.
                architekt musi należeć do dwóch, a konstruktor tylko do jednej.
                i dlatego uważam, że mamy o jedną izbę za dużo.
                i jeszcze uważam, że izba architektów jest gorsza, droższa i bezczelniejsza.
                i tyle.
                • Gość: fakultatywny Re: Ach ta Izba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 22:28
                  Brawo, Laryso!
                  Właśnie rozpowszechniania takich informacji i rzeczowych argumentów nam brak!

                  Byłem kiedyś w jednym biurze poselskim i usiłowałem wyłuszczyć tam prawdę o
                  izbach. Wydawało mi się, że mówię zwięźle, logicznie i zrozumiale, ale czułem,
                  że patrzą na mnie jak na raroga...
                  - No dobrze – przerwał mi w pewnym momencie mój rozmówca – może rzeczywiście
                  składka jest wysoka, ale przecież w zamian sprawdzają panu projekt i dzięki temu
                  ma pan pewność, że jest dobrze zrobiony...
                  - PRZECIEŻ ONI NIE SPRAWDZAJĄ ŻADNYCH PROJEKTÓW! – ryknąłem – Oni w ogóle nawet
                  nie wiedzą co ja projektuję! Oni nawet nie wiedzą czy mam akurat pracę czy nie!
                  Ich interesuje wyłącznie wyciągnięcie ode mnie pieniędzy, bo jak ich nie
                  wyciągną, to nie pozwolą mi wykonywać zawodu. A płacić muszę również za
                  wszystkie miesiące, w których nie miałem zleceń! A wogóle o oni mogą nawet nie
                  wiedzieć jak wyglądam, bo pieniące co miesiąc wysyłam im pocztą.
                  Rozmówca powoli zaczynał mnie rozumieć.
                  Ja jego też.
                  Początkowe nieporozumienie polegało na tym, że ja przedstawiałem mu swoją WIEDZĘ
                  o izbie, a on przyjmował moje słowa filtrując je poprzez swoje WYOBRAŻENIE o tej
                  instytucji.

                  Problem upatruję w tym, że ludzie z zewnątrz po prostu nie wiedzą czym jest
                  izba. Brak wiedzy o absurdzie tej organizacji zastępują swoimi wyobrażeniami, w
                  których absurd się po prostu nie mieści.
                  Ostatnio dowiaduję się, że izba właśnie usiłuje jeszcze bardziej ogłupić
                  społeczeństwo i rozpowszechniać jakiś WYKREOWANy przez agencję Public Relations
                  "WIZERUNEK". Tłumacząc na bardziej zrozumiałe: chce stworzyć jakąś zasłonę
                  dymną, za którą będzie mogła robić z nami co będzie chciała.
                  • Gość: Klient Re: Ach ta Izba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 22:32
                    Czytam te posty i zastanawiam się, jak to mogło się stać??? Wszyscy narzekają
                    na Izby, a one i tak powstały i działają, i co gorsza powołują się na szczytne
                    cele swojej działaności tj., że działają w interesie społeczności i klientów
                    (niezły dowcip). A tak naprawdę to działają w interesie tylko i wyłącznie
                    własnej kieszeni. Stanowisko UOKiK w sprawie zapisów dotyczących cen w kodeksie
                    etyki zawodowej architektów jest jak najbardziej słuszne. Izba negując
                    możliwość ceny jako jedynego kryterium oceny ofert podpisuje się jednocześnie
                    pod faktem, że architekt oferujący niską cenę na pewno wykona zły projekt. To
                    ja się pytam, jak ma się do tego etyka zawodowa dotycząca wykonywania zawodu
                    architekta z należytą starannością, rzetelnością i stosowaniem obowiązującego
                    prawa? Gdzie, pytam się, są w tej sytuacji sądy dyscyplinarne, skoro jest mowa,
                    że jeżeli jedynym kryterium będzie cena to prace projektowe będą kiepskiej
                    jakości? A przeciez kodeks etyki zawodowej mówi również o rzetelnym wykonywaniu
                    zawodu architekta, więc te zapisy wzajemnie się wykluczają. Izba Architektów
                    działa od kilku już lat. Często czytam wypowiedzi członków władz Izby o złych
                    projektach, ale jeszcze nie ma na stonach Izby żadnego orzeczenia sądu
                    dyscyplinarnego. Jak to możliwe? Jednocześnie od ponad roku czekam na reakcję
                    Izby na skargę jaką złożyliśmy na architekta - członka Izby. I jedynym
                    kryterium oceny oferty nie była cena, a mimo to projektant - architekt z
                    uprawnieniami do samodzielnych funkcji zaprojektował budynek niezgodnie z
                    obowiązującym prawem. Więc pytam się - jakie jest dla mnie - klienta -
                    zabezpieczenie w postaci istnienia Izby Achitektów??? Jak to możliwe, że
                    architekt taki ma możliwość wykonywania dalej swojego zawodu, skoro
                    niezgodności z prawem, wykonanego przez niego projektu stwierdził nadzór
                    budowlany? Czy to ma być zawód zaufania publicznego? Dobry dowcip.
                    Jak to jest, że Izba przez ponad rok nie wyjaśniła kwestii naszej skargi? Może
                    w tym tkwi sens istnienia IZBY ARCHITEKTÓW, obrona źle wykonujących swój zawód
                    członków izby. Bez istnienia Izby rynek szybko zweryfikowałby wykonywanie
                    projektów przez takiego architekta. No, ale cóż, czy Izba ma ukarać
                    swojego "członka" w postepowaniu dyscyplinarnym i stracić własne źródło dochodu
                    w postaci jego składek??? Odpowiedź jest jednoznaczna - NIE, NIE i jeszcze raz
                    NIE. I tym sposobem jasny już jest SENS ISTNIENIA IZBY I PRZYNALEŻNOSCI DO
                    NIEJ.
                    Pozdrawiam wszystkich uczciwych i rzetelnie wykonujących swój zawód
                    architektów, bo mimo wszystko wierzę, że tacy istnieją. I na pewno nie jest to
                    zasługa istnienia izby.
                    • Gość: Waga Re: Ach ta Izba IP: *.orange.pl 13.02.06, 23:28
                      Oj drogi Kliencie. A co Ty za głodne kawałki tutaj piszesz? Wybierasz
                      najtańszego, chociaż dookoła od zawsze wiadomo, że tanie mięso psy jedzą.
                      Wybrałeś, ponieważ był tani, a nie dobry. Do siebie miej pretensje. A co chcesz
                      teraz? Pomocy od Izby? Do sądu powszechnego klienta pogoń. Jak projekt ma błędy
                      zgłoś to do nadzoru budowlanego, a oni jak stwierdzą, że rzeczywiście koleś
                      architekt narobił głupot, to wystąpią do Izby o dyscypinarkę z prawa
                      budowlanego.
                      A teraz nie płacz. Trzeba było sprawdzać dorobek, referencje, realizacje,
                      pogadać trochę. Ale ty wolałeś taniego. Sam zachowujesz się nieetycznie jako
                      człowiek, a tu wyjeżdżasz z cytatami zasad etyki architektów.

                      Jeeeeezu! Jak ja nie cierpię takich klientów jak Ty.
                      • Gość: arch.ms Re: Ach ta Izba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 12:24

                        W tego rodzaju sprawie, jak opisana wyżej, sprawa powinna być załatwiona tak :

                        1. Architekt powinien zarządać od Inwestora honorarium zgodnie z cennikiem
                        arch. znajdującym się tu :

                        izbaarchitektow.pl/pliki/reg-ha-t.pdf
                        ( oczywiście jeżeli tego nie zrobił )


                        Jeżeli Inwestor miałby "ewentualne obiekcje" co do zapłacenia ewent. różnicy (
                        bo byłaby ona np.kilkakrotnie wyższa niż w zawartej umowie ) to sprawa powinna
                        trafić do sądu i prawdopodobnie została by załatwiona ( podobnie jak u
                        naszych "zach.sąsiadów" ), czyli mniej więcej tak, jak jest to opisane tu :

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=35270593&a=35643014

                        2. W stosunku do architekta powinny zostać wyciągnięte konsekwencje za :

                        a) niestosowanie ww. cennika, co np. jest "niezgodne z zasadami etyki arch."

                        b) a zarzuty stawiane przez Inwestora w stosunku do architekta powinny być w
                        sposób obiektywny (!) i bezstronny (!) rozpatrzone i odpowiednio załatwione
                        najpierw przez izbę , a ewent. potem przez sąd , jeżeli któraś ze
                        stron "miałaby obiekcje", co do rozstrzygniecia izby .

                        Kropka .



                        ... ale w Polsce ...
                        • Gość: arch.ms Re: Ach ta Izba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 15:26

                          A naszemu szanownemu klientowi radziłbym tak :

                          Skoro skarga ( na podst.art. 227 Kpa ) została złożona rok temu ... i nie
                          została załatwiona przez np. Kraj.Radę Izby Arch. w terminie 1 miesiąca - bo
                          taki jest termin załatwiania skarg ( art.237 par.1 Kpa ) , to na podst.
                          art.237 par.4 + art.37 par.1 Kpa może złożyć zażalenie na niezałatwienie
                          sprawy w terminie do organu wyższ.stop. ( - w tym wypadku zażalenie na Krajową
                          Radę do Głównego Urzędu Nadzoru Budolanego ( chyba , że chodzi o inne
                          organa )).




                          ... ale z tego , co wiem , oni takie sprawy mają w ... - jesteśmy w PL,
                          chociaż w UE ponoć też.
                          • Gość: Marek Re: Ach ta Izba IP: 195.177.197.* 14.02.06, 16:37
                            Eeee! ms nie dońca!
                            Izba nie przyjmuje indywidualnych skarg z odpowiedzialności zawodowej. Ten
                            człowiek powinien złożyć skargę do właściwego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego i
                            ten dopiero, jeżeli w toku postępowania administracyjnego stwierdziłby, że
                            architektpopełnił błędy, powinien to zgłosić do właściwego Rzecznika
                            Odpowiedzialności Zawodowej izby.
                            Klientom indywidulanie przysługują też prawa do arbitrażu izbowego. Ale tu po
                            pierwsze, musiałoby to być zapisane w umowie z architektem takie rozwiązywanie
                            sporów, a po drugie to tak jak w sądzie cywilnym kosztuje, tyle, że chyba mniej.

                            Ale klient zawsze może się zwrócić do rzecznika, jeśli uważa, że architekt
                            naruszył zasady etyki. W tym przypadku współczuję rzecznikom pracującym
                            społecznie, że mogą mieć 1000 spraw od takich klientów, jak ten co tu się
                            wcześniej żalił. Podzielam zdanie z przedmówcą, że akurat ten klient jest sam
                            sobie winny.
                            • Gość: arch.ms Re: Ach ta Izba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 17:24
                              Nie wiem, gdzie skargę złożył klient. Nie pisze on o tym. Pisze o "izbie" .
                              Dlatego pisałem "np.", "organ wyższego stopnia",itd.

                              Obojętnie, gdzie skarga została złożona, obowiązkiem organu, który ją otrzymał
                              było przekazanie jej tzw. "właściwemu organowi", w ciągu 7 dni = art.231 Kpa.
                              Mogło się jednak tak zdarzyć , że do Krajowej Izby ... i ona tam "leży" nie
                              załatwiona ... albo np. do okręgowej - ta przekazała ją do krajowej...itd.,itd.

                              = Zażalenie na niezałatwienie sprawy w terminie przysługuje do organu wyższego
                              stopnia ( + ewent. do sądu adm.) .

                              A niekompetencja w izbach jest powalająca i żenująca ! ( nawiasem mówiąc )
                              - O ewent. złej woli już nie wspominając .
                            • Gość: RPO Re: Ach ta Izba IP: *.zgora.dialog.net.pl 14.02.06, 18:55
                              Izba nie przyjmuje indywidualnych skarg z odpowiedzialności zawodowej. Ten
                              > człowiek powinien złożyć skargę do właściwego Inspektoratu Nadzoru
                              Budowlanego
                              ha,ha,ha,ha.,ha To na jajkiego grzyba ta izba istnieje ha,ha,ha,ha.,ha
                              • Gość: klient Re: Ach ta Izba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 20:33
                                Właśnie o to mi chodziło!!!! Po co Izba (chodzi o Okręgową Izbę Architektów, do
                                której nalezy felerny architekt)??? Skoro skarga złożona na architekta (tak na
                                marginesie rzecznik odpowiedzialności zawodowej z tej izby na spotkaniu z nami
                                przyznał nam rację tj. że projekt jest wykonany niezgodnie z obowiązującymi
                                przepisami) nie przyniosła żadnego efektu. Nie została wydana żadna decyzja w
                                tej sprawie, nie było żadnej rozprawy, po prostu nic, nic i jeszcze raz nic.
                                Bardzo ładnie wszyscy piszecie o skargach, odwołaniach, zażaleniach itd., do
                                różnych instytucji i organów wyższego szczebla. Większość z tych rzeczy miało
                                miejsce. Nadzór budowlany doskonale zdaje sobie sprawę z tego co się dzieje.
                                Tylko im dalej brnęliśmy w odwołaniach tym bardziej dostawaliśmy po d... Nie
                                projektant, nie biuro projektowe, tylko my, łącznie z decyzjami nadzoru
                                budowlanego nakazującymi dostosowanie budynku do prawa budowlanego.
                                Kiedyś architekt z odpowiednimi uprawnieniami był dla mnie KIMŚ (w bardzo
                                dobrym znaczeniu tego słowa). Dodatkowo przejście projektu przez Wydział
                                Achitektury Urzędu i wydanie pozwolenia na budowę, przeprowadzenie budowy
                                zgodnie z projektem i uzyskanie pozwolenia na użytkowanie (inwestycja
                                prowadzona przez "profesjonalne biuro" - z referencjami sprawdzonymi i osoby z
                                odpowiednimi uprawnieniami, dodam, że za nie małą cenę) wydawało się, że jest
                                gwarancją zachowania wszelkich norm i budowy zgodnie z obowiązującymi
                                przepisami. NIESTETY - NIE MA NIC BARDZIEJ MYLNEGO.
                                Tak samo jak istnienie Izb architektów (i pewnie wszystkich innych izb).
                                I nie wrzucam wszystkich architektów do jednego worka, bo ciągle wierzę, że
                                mimo naszego przypadku wszystko zależy od ludzi i że istnieją też architekci,
                                którzy uczciwie i rzetelnie wykonują swój zawód, bo tak po prostu wykonują swój
                                zawód niezależnie czy izba istnieje czy nie. Pozdrawiam Tych wszystkich
                                architektów i mam nadzieję, że będzie Was coraz więcej, aby swoją rzetelnością
                                wykurzyć z rynku plewy, które się niestety pojawiły.
                                • Gość: Marek Re: Ach ta Izba IP: *.orange.pl 14.02.06, 21:17
                                  RPO! A co to za śmiechy? Ty taki znawca prawa nagle nie popisuj się ignorancją.
                                  A gdzie ty znalazłeś w ustawie o izbach możliwość skarżenia z odpowiedzialności
                                  zawodowej do izby człowieka z ulicy. Poza tym odpowiedzialność zawodowa wynika
                                  z prawa budowlanego, i tu są jeszcze inne procedury. Poczytaj, poczytaj, a jak
                                  znajdziesz "paragraf" dla klienta to powiem, żeś gość.
                                  A do klienta. Nowe fakty. Miałeś rozmowę z rzecznikem okręgowym i nic? Złóż
                                  skargę do Krajowego Rzecznika na Okręgowego i daj do wiadomośći i Krajowej Rady
                                  i Krajowego Sądu.
                                  Wówczas zobaczymy efektów. I mam nadzieję, że coś napiszesz.
                      • Gość: klient Re: Ach ta Izba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 19:46
                        Wago, lepiej naucz się czytać. Nigdzie nie napisałem, że wzięto najtańszego
                        architekta. A nadzór za przeproszeniem g.. zrobił w tej sprawie. Stwierdził, że
                        budynek nie odpowiada przepisom prawa budowlanego, ale aritekta nawet palcem
                        nie tknął. Tak samo jak Izba. Rączka, rączkę myje, choć nieoficjalnie każdy
                        stwierdza, że projektant nie powinien zaprojektować takiego budynku.
                        Nie ważne ile się płaci, jeżeli ktoś się godzi na ustalone wynagrodzenie
                        (obojetnie ile by ono nie wynosiło) to ma swoją robotę wykonać zgodnie ze
                        wszelkimi prawidłowościami i obowiązującymi przepisami, jeżeli nie to niech po
                        prostu nie podejmuje się roboty. Wszyscy wszystko zwalają na cenę. Czy jej
                        wysokość ma uzasadniać stosowanie przepisów bądź rezygnację z stosowania prawa?
                        Ja nie płaczę, bo nie mam powodu. Utwierdzam tylko wszystkich, którzy nie mają
                        doczynienia na codzień z izbami, że ich istnienie jest g... warte, tak samo jak
                        wszelkie uprawnienia, skoro nikt nie ponosi żadnej odpowiedzialności za to co
                        robi. A poza tym czyżby miało do Ciebie zastosowanie przysłowie: uderz w stół a
                        nożyce się odezwą? Wykonujesz projekt zgodnie z przepisami tylko wtedy gdy
                        honorarium jest wysokie?
                        • Gość: arch.ms Re: Ach ta Izba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 20:04
                          Tak szanowni Państwo, Pan Klient ma rację .

                          Projekt zawsze powinien ( musi ) być "normalny" = porządny, zgodny z ..., itd.

                          Żadne wytłumaczenia ... a zwłaszcza, że cena ... nie są wytłumaczeniem . Nikt
                          architekta nie zmuszał,... jest cennik, są to ceny minimalne, itd.

                          Tego rodzaju argumentacja jest po prostu żenująca .

                          A to, że sprawa trwa rok ( obojętnie jakaby nie była ) jest zwykłym
                          biurokratycznym ( typowo polskim ) draństwem !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka