Dodaj do ulubionych

po co właściwie architekt?

20.04.06, 11:25
Naprawdę zastanawiam się nad tym oglądając radosną twórczość tych ludzi,
użerania o prawa autorskie. Nie rozumiem, po co potrzebny jest architek, skoro
wielu inwestorów ma pomysł od a do z na dom. OK fachowiec-budowlaniec,
konstruktor, aby dom sie nie zawalił. Natomiast architekt powinien być
opcjonalny, jak ktoś sam nie ma pomysłu; ostatecznie aby przelać wizję na
papier, określic charakter, wybrać materiał nie ma potrzeby być architektem. A
może da się ich obejść i poprzestać na konstruktorach?
Obserwuj wątek
    • Gość: architek Re: po co właściwie architekt? IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 20.04.06, 11:42
      Oczywiście że da się obejść architeków:). Nawet powinno się! Przecież to własnie
      Oni winni są wszystkiemu co złe w waszych domach. To oni wymyślają te kostki,
      sześcianiki i inne dziwne formy, a przecież łuczki kolumienki i inne cuda są
      ładne i właściwe. Przecież nie chcecie mieć domu wpisanego w krajobraz czy wręcz
      nawiązującego do istniejącej architektury, a właśnie oni wam to zrobią!!!
      Przecież to są ludzie upośledzeni umusłowo skoro uczą się 5 lat tego co wy
      wiecie od zawsze, a jak nie wy to siostra, brat, teść, pani ze
      spożywczego...Zresztą to przecież zwykli złodzieje! Jak można chcieć za
      narysowanie kilku kartek 15tys?! Przecież sama sobie mogę takie narysować i
      lepej bo inaczej niż wszyscy.
      Gdyby nie oni to polska architektura mogłaby być tak ładna, śmieszna i nawet
      wesoła!!!
      NIGDY WIęCEJ ARCHITEKóW!!!
      • andrzej.sawa Re: po co właściwie architekt? 20.04.06, 11:49
        Ale powiedz,kto zaprojektował te "arcydzieła" - niestety, uprawnieni formalnie
        architekci.Rozumiem ludzi,którym nie podobają się gotowce,ale zostały one
        narysowane przez architektów i niestety część tych kolumienek i innych
        g...należy wyrzucić do kosza.A tych projektów nie dotykałprzed opublikowaniem
        inwestor.
        Moim zdanie problem jest rozsądku.
      • ciekawa_tak Re: po co właściwie architekt? 20.04.06, 12:08
        Gość portalu: architek napisał(a):

        > Oczywiście że da się obejść architeków:). Nawet powinno się! Przecież to
        własnie Oni winni są wszystkiemu co złe w waszych domach.

        Nie wiem, po co ta urażona duma i sarkazm. Pytałam całkiem powaznie, czy można w
        zgodzie z przepisami obejść się bez architekta i skorzystać z usług jedynie
        konstruktora, budowlańca.
        Są osoby, które zawsze będą szukały "artystów", a więc dla architektów (i tych
        dobrych i tych odstawiających fuszerkę w ramach swoich wizji) miejsce też będzie.

        >To oni wymyślają te kostki,
        > sześcianiki i inne dziwne formy,

        dokładnie, z którymi same kłopoty

        >a przecież łuczki kolumienki i inne cuda są
        > ładne i właściwe.

        Kto chce, niech ma, przecież ani nie bronię tego projektować, ani komuś budować.
        Jednak jak jak wiadomo, paier przyjmie każdą wizję i głupotę też. A ja nie chce
        za to płacic (również w ramach późnieszej eksploatacji) i użeraz sie o prawa
        autorskie, kiedy wizja "mistrza sztuki" nie sprawdza się w realu.

        > Przecież nie chcecie mieć domu wpisanego w krajobraz czy wręc
        > z nawiązującego do istniejącej architektury, a właśnie oni wam to zrobią!!!

        Tak, architekci wiele mogą ...

        > Przecież to są ludzie upośledzeni umusłowo skoro uczą się 5 lat tego co wy
        > wiecie od zawsze, a jak nie wy to siostra, brat, teść, pani ze
        > spożywczego...

        Nie liczyłam aż na tak dobitne podsumowanie:) Ładnych pare lat temu poznałam
        architekta, który sudiował kolorystykę wnętrz (nie wiem, czy nazywam dokładnie
        tę specjalizację). Kurcze, jaka była ciekawa, jak wygląda jego własne
        mieszkanie. Nie mogłam doczekać się zaproszenia, co nie zmienia faktu, że hasło
        studiowania kolorystyki lekko mnie oszołomiło. Kiedy wreszcie zostałam
        zaproszona zobaczyłam ... wszystkie ściany białe. Masz rację, że tak potrafiłaby
        i siostra, i brat, chociaz tesciową juz na wiecej stać, bez studiów.

        >Zresztą to przecież zwykli złodzieje!

        Az tak, to nie. Raczej artyści, z których wielu o budowaniu i użyteczności nie
        ma pojęcia, choc kase zbija.

        >Jak można chcieć za
        > narysowanie kilku kartek 15tys?!

        No własnie, jak???
        Zamiast się złościć, wytłumacz!

        >Przecież sama sobie mogę takie narysować i
        > lepej bo inaczej niż wszyscy.

        Dokładnie, otóż to!
        Jeszcze w podstawówce w wolnej chwili projektowałam rozkłady wnętrz, tylko dla
        satysfakcji.

        > Gdyby nie oni to polska architektura mogłaby być tak ładna, śmieszna i nawet
        > wesoła!!!

        Już z nimi jest smieszna i wesoła. Popatrz dookoła ile jest brzydoty i
        bezmyslności, a przeciez wszystko pprojektowali ARCCHITEKCI.

        > NIGDY WIęCEJ ARCHITEKóW!!!
        Eee tam, nie chce unieszcześliwiac tych, co bez architektów żyć nie mogą. Ale ja
        wole konkrety, czyli budowlańca z głową, wiadomościami, a nie wizją .
        Pozdrawiam!

        Ps. Gdybyś jednak chciał cos merytoreycznego dodać, to chetnie przeczytam
        • Gość: chwilowo Re: po co właściwie architekt? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.06, 12:21
          witam
          Gdyby "ciekawa_tak" była istotnie ciekawa, to zanim zadała by pytanie tu, na
          forum, zaliczyła by po drodze strony SARPu, Izby Inżynierów Bbudownictwa,
          poczytała by ustawy typu Prawo Budowlane, czy też może rozporządzenie o
          warunkach technicznych i w ten sposób merytorycznie przygotowana do boju,
          ruszyła z pieśnią na ustach pod sztandarem walki o wolność, a raczej samowolę.
          Ale nie zrobiła tego, stąd wtręty w rodzaju
          > Już z nimi jest smieszna i wesoła. Popatrz dookoła ile jest brzydoty i
          > bezmyslności, a przeciez wszystko pprojektowali ARCCHITEKCI.
          Otóż nie wszystko, raczej niewielką część tego, najczęściej tę lepszą.
          Uprawnienia do wykonywania projektów architektonicznych ma w Polsce tysiące,
          dziesiątki tysięcy inżynierów i techników budownictwa, na przykład. I to w
          większości oni dokonują adaptacji tzw "projektów gotowych". I gargamelizują co
          się da.
          No i jeszcze kwestia tzw procesu budowlanego, kiedy to znajomy pan Zenek
          przerabia, co tylko się da, bo tak mu łatwiej, a przyszłemu szczęśliwemu
          właścicielowi wciska, że "ten architekt, co to zaprojektował, to się wcale nie
          zna".
          itd, itp, etc ...
          ręce opadają
          pozdrowienia
          • Gość: arch.1234 Re: po co właściwie architekt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 12:35

            Może te kilka zdań wyjaśnią Pani..."Po co właściwie architekt"(?):


            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25&w=39271506&a=39380417
          • ciekawa_tak co może projektować inż bud? 20.04.06, 13:05
            Gość portalu: chwilowo napisał(a):

            > witam
            > Gdyby "ciekawa_tak" była istotnie ciekawa, to zanim zadała by pytanie tu, na
            > forum, zaliczyła by po drodze strony SARPu, Izby Inżynierów Bbudownictwa,
            > poczytała by ustawy typu Prawo Budowlane, czy też może rozporządzenie o
            > warunkach technicznych i w ten sposób merytorycznie przygotowana do boju,

            innymi słowy, chcesz skorzystać z porady adwokata - przestudiuj kc, zanim
            wybierzesz sie do lekarza zapoznaj się z wytycznymi Izby Lekarskiej;);)

            > Otóż nie wszystko, raczej niewielką część tego, najczęściej tę lepszą.
            Polemizowałabym; mam zdanie na ten temat, ale nie gustach ma byc tu rozmowa.

            > Uprawnienia do wykonywania projektów architektonicznych ma w Polsce tysiące,
            > dziesiątki tysięcy inżynierów i techników budownictwa, na przykład. I to w
            > większości oni dokonują adaptacji tzw "projektów gotowych".

            NO WRESZCIE jakies konkrety, jednak prosze o dalsze wyjasnienia.
            To że budowlańcy maja uparwnienia projektowe, to wiem, bo sama widziałam, ale
            zawsze był dopisek, że chodzi o (nie wyraże sie pewnie fachowo) małe budowle,
            budynki gospodarcze, itp. W związku z tym pytam, czy inz budownictwa mogą (nie
            chodzi mi tutaj o wyjatki podwójnych specjalności):
            - projektowac domy jednorodzinne
            - dokonywać zmian w budynkach wielorodzinnych

            > większości oni dokonują adaptacji tzw "projektów gotowych"
            A co z prawami autorskimi architekta w takich wypadkach?

            > No i jeszcze kwestia tzw procesu budowlanego, kiedy to znajomy pan Zenek
            > przerabia, co tylko się da, bo tak mu łatwiej, a przyszłemu szczęśliwemu
            > właścicielowi wciska, że "ten architekt, co to zaprojektował, to się wcale nie
            > zna".

            Pomijam juz przypadki, kiedy to pan Zenek ma rację, ale na własne uszy słyszałam
            opinie rzeczoznawcy bodowlanego na temat znajomości rzeczy przez architektów(nie
            mówie tu o stonie artystycznej). Nie bedę przytaczać szczegółow (bo nie o
            przepychanke słowną mi chodzi), ale podzielam w pełni jego pogląd.
            • Gość: chwilowo2 Re: co może projektować inż bud? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.06, 13:12

              "innymi słowy, chcesz skorzystać z porady adwokata - przestudiuj kc, zanim
              wybierzesz sie do lekarza zapoznaj się z wytycznymi Izby Lekarskiej;);)"
              bingo
              pozdrowienia nieustające
              • ciekawa_tak konkretów dalej brak 20.04.06, 13:21
                Gość portalu: chwilowo2 napisał(a):


                > "innymi słowy, chcesz skorzystać z porady adwokata - przestudiuj kc, zanim
                > wybierzesz sie do lekarza zapoznaj się z wytycznymi Izby Lekarskiej;);)"
                > bingo
                > pozdrowienia nieustające

                Oj naiwana, naiwna ...
                Czyli z tą wiedzą jednak kiepsko u gawiedzi, a zaglądający tu architekci wolą
                koncentrować się na bronieniu własnej kieszeni:(
                Ale powiem Ci, że lepiej nie studiować tyle, bo wtedy fuszerkę widzisz w
                trójwymiarowych obrazach:)
            • Gość: arch.1234 Re: co może projektować inż bud? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 15:20
              ciekawa_tak napisała m.in.:

              W związku z tym pytam, czy inz budownictwa mogą (nie chodzi mi tutaj o wyjatki
              podwójnych specjalności):
              - projektowac domy jednorodzinne
              - dokonywać zmian w budynkach wielorodzinnych

              Odp:
              Nie, nie mogą !
              Ich uprawnienia ( do projektowania w ograniczonym zakresie w specjalności
              architektonicznej ) ograniczone są do niewielkich obiektów ( o kub.do
              1000m3)...itd. znajdujących się na terenach zabudowy zagrodowej (!!!) - Czyli
              poza terenami ( granicami ) miast.

              Odpowiednie pismo ( wyjaśnienie ) w tej sprawie wysłał ( chyba 2 lata temu )
              Minister Infrastruktury do wszystkich Wojewodów z poleceniem przekazania go
              wszystkim podległym Starostom ( wydaj.pozw.na bud.).
              To, że ( być może ) niektóre urzędy tego ewent. nie respektują, to inna sprawa.
              Dla inwestora taka sprawa może zakończyć się tak, że otrzyma ewent.pozw.na
              bud., wybuduje np. dom, ale potem ( np. przy próbie przekazania obiektu do
              użytkowania ) okazać się może, że projekt został wykonany przez osobę
              nieuprawnioną = nie posiadającą odpowiednich uprawnień (...)!
              • ciekawa_tak Re: co może projektować inż bud? 20.04.06, 15:53
                Gość portalu: arch.1234 napisał(a):

                > Nie, nie mogą !
                > Odpowiednie pismo ( wyjaśnienie ) w tej sprawie wysłał ( chyba 2 lata temu )
                > Minister Infrastruktury do wszystkich Wojewodów z poleceniem przekazania go
                > wszystkim podległym Starostom ( wydaj.pozw.na bud.).

                Jeszcze raz dziękuje za odp. Ale dziwi mnie, że pewne sprawy nie wynikaja wprost
                z przepisów (do których mnie na tym forum odsyłano). Pozatem Min. Inf. nie
                tworzy prawa, jego wykładnia nie wiąże sądów.

                > To, że ( być może ) niektóre urzędy tego ewent. nie respektują, to inna sprawa.

                Czyli mamy państwo w państwie?


                > Dla inwestora taka sprawa może zakończyć się tak, że otrzyma ewent.pozw.na
                > bud., wybuduje np. dom, ale potem ( np. przy próbie przekazania obiektu do
                > użytkowania ) okazać się może, że projekt został wykonany przez osobę
                > nieuprawnioną = nie posiadającą odpowiednich uprawnień (...)!

                No to od czego są urzędy, skoro nie kwestionują projektów na początku?
                Pozatem dany projektant chyba podpisuje oświadczenie o swoich uprawnieniach.


                • Gość: arch.1234 Re: co może projektować inż bud? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 16:20
                  ciekawa_tak napisała:
                  Ale dziwi mnie, że pewne sprawy nie wynikaja wprost z przepisów (do których
                  mnie na tym forum odsyłano). Pozatem Min. Inf. nie tworzy prawa, jego wykładnia
                  nie wiąże sądów.

                  Odp:
                  Owszem, wynika to z przepisów.
                  W tym wypadku ( obecnie obowiąz.) par. 16 ust. 2 rozp. Min.Infrastruktury z
                  dnia 18 maja 2005 r. (D.U.2005.96.817) w sprawie samodz.funkcji tech. w
                  budownictwie .
                  Owszem Min.Inf. tworzy prawo - wydaje rozporządzenia :-) Jest ich całe mnóstwo
                  dot. budownictwa :-)


                  ciekawa_tak napisała:
                  Czyli mamy państwo w państwie?

                  Odp:
                  Oczywiście, że tak.
                  Każdy urzędas zazwyczaj postępuje tak, jak mu się podoba !
                  Na "dzień dobry" prawie zawsze odpowiada "nie" !
                  Zazwyczaj nie wie, co to jest Kodeks postępowania administracyjnego, co to jest
                  decyzja, postanowienie, co powinna ona zawierać, jakie sa terminy załatwiania
                  spraw,...itd. ( = ich "elementarz" postępowania ).
                  Dlatego ( stosunkowo ) niedawno zostały powołane wojewódzkie sądy
                  administacyjne, do których służy jeszcze skarga na niezgodne z prawem wydawanie
                  decyzji przez organa drugiej instancji,...itd.


                  ciekawa_tak napisała:

                  No to od czego są urzędy, skoro nie kwestionują projektów na początku? Pozatem
                  dany projektant chyba podpisuje oświadczenie o swoich uprawnieniach.

                  Odp:
                  Jak to od czego ? Od denerwowania nas, ich utrzymywania ich przez nas, od picia
                  herbaty, puszczania bąków, ...itd.
                  Nie odpowiadają oni za wydane przez siebie bzdurne decyzje !
                  Nie, projektant nie podpisuje żadnych oświadczeń o swoich uprawnieniach. Do
                  projektu dołącza je + zaśw. z izby.
                  No i co z tego ? Skoro urzędasy nie mają zielonego pojęcia, nie potrafią
                  czytać, pisać ( np.postanowień, decyzji, itd. )

                  Jest to ojczyzna Mrożka, Gombrowicza,...itd.

      • Gość: kazimiera Re: po co właściwie architekt? IP: *.autocom.pl 06.05.06, 13:26
        Po przeczytaniu tych krotkich, acz tresciwych wypocin nie moglam sie uspokoic z
        powodu napadu smiechu. Tresc tego listu swiadczy niezbicie o Twojej niewiedzy i
        przykro mi czytac takie bzdury, bo rownie dobrze mozna bylo stwierdzic, bez
        namyslu,ze lekarze tez nie sa potrzebni bo nasze babcie znaja tajne , starodawne
        procedury sporzadzania leczniczych specyfikow, ktore moga , ale nie musza okazac
        sie skuteczniejsze niz wywody pierwszego lepszego konowala. Oczywiscie to moje
        gdybanie ma na celu zbicie Twoich argumentow na tyle skutecznie, ze moze
        otrzasniesz sie z tej wionacej marazmem zasciankowosci i postarsz sie
        przynajmniej czegos wecej dowiedziec o pracy architekta i studiach na tym
        kierunku, bo najlatwiej jest wydawac sady o czyms czego sie kompletnie nie
        rozumie. Bedac studentka architektury musze przyznac,ze pierwszy raz spotkalam
        sie z tak podla ignorancja i szczerze wspolczuje... Zycze nie mniej jednak
        powodzenia w dalszych dywagacjach na ten temat, bo jesli maja byc tak owocne jak
        dotej pory, to nie chce wiedziec jak wyglada twoj dom i przedmioty, ktorymi sie
        otaczasz... Pozdrawiam
    • Gość: obly Re: po co właściwie architekt? IP: *.nfosigw.gov.pl / *.crowley.pl 20.04.06, 12:46
      kompletnie po nic
      • Gość: a.bc Re: po co właściwie architekt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 15:05
        to ja sie tej opini nie dziwie,
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=40548754
    • proarchitektura Re: po co właściwie architekt? 20.04.06, 15:36
      na nudę najlepsza jest ciężka praca fizyczna....albo umysłowa
    • Gość: ex_katedra chwalił mi się..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 15:44
      chwalił mi sie jeden inżynier, co najlepiej chyba robi kosztorysy, że jest
      autorem ponad 20 projektów domów......może to w Pani okolicy działa ?
      • ciekawa_tak Re: chwalił mi się..... 20.04.06, 15:55
        Gość portalu: ex_katedra napisał(a):

        > chwalił mi sie jeden inżynier, co najlepiej chyba robi kosztorysy, że jest
        > autorem ponad 20 projektów domów......może to w Pani okolicy działa ?

        Muszę poszukać;)
        Problem w tym, że nie spotkałam takiego, który by miał to wyraźnie napisane w
        uprawnieniach :(

    • opiniodawca Re: po co właściwie architekt? 20.04.06, 15:53
      ciekawa_tak napisala chyba jeden z najciekawszych postow na tym forum: negujac
      sens istnienia zawodu architekta zanegowala rowniez sens istnienia tego
      forum. :-)

      Pani ciekawa_inaczej!
      Prosze podac choc jeden przyklad budynku, ktory sie Pani podoba i jednoczesnie
      sprawdzic kto byl jego projektantem. Stawiam teze, ze, pomijajac jakies
      nieliczne przypadki domkow jednorodzinnych, wiekszosc interesujacych obiektow
      byla zaprojektowana przez architektow.

      No, chyba ze Pani gust ksztaltowala ulica, a jedyna prasa, po ktora Pani siega
      to tabloidy.

      opiniodawca.
      • ciekawa_tak Re: po co właściwie architekt? 20.04.06, 15:59
        opiniodawca napisał:

        > ciekawa_tak napisala chyba jeden z najciekawszych postow na tym forum: negujac
        > sens istnienia zawodu architekta zanegowala rowniez sens istnienia tego
        > forum. :-)

        Widzę, że niektórzy maja problemy z rozumieniem tekstu pisanego i ciagoty do
        nadinterpretacji:)

        > Stawiam teze, ze, pomijajac jakies
        > nieliczne przypadki domkow jednorodzinnych, wiekszosc interesujacych obiektow
        > byla zaprojektowana przez architektow.

        Teza słuszna. Podobnie, jak ta, ze większość wsórd brzydoty tez była
        projektowana przez architektów.

        > No, chyba ze Pani gust ksztaltowala ulica, a jedyna prasa, po ktora Pani siega
        > to tabloidy.

        Skoro opinia prze autorytet już wystawiona, to cóż bede oponować ...

        • opiniodawca Re: po co właściwie architekt? 20.04.06, 16:10
          Skoro stwierdza Pani, ze konstruktor wystarczy to znaczy to jedynie, ze
          architekci w ogole nie sa potrzebni. Czy cos zle zrozumialem?

          Ma Pani czesciowo racje: chlopskie chalupy w stylu drewnianej polskiej wsi sa
          piekne i nie zostaly zbudowane przez architektow lecz przez prostych
          konstuktorow- ciesli. Niemniej jednak do budowy dworow i palacow zawsze
          zapraszalo sie architektow- to kwestia zamoznosci i wyrobienia estetycznego-
          tego drugiego widac Pani brak.

          Ale, ale: wymiguje sie Pani od odpowiedzi: prosze podac kilka ciekawych, wg
          Pani, projektow. Podyskutujemy o konkretach.


          opiniodawca.
          • ciekawa_tak Re: po co właściwie architekt? 20.04.06, 17:36
            opiniodawca napisał:

            > Skoro stwierdza Pani, ze konstruktor wystarczy to znaczy to jedynie, ze
            > architekci w ogole nie sa potrzebni. Czy cos zle zrozumialem?

            Na to wygląda:( Architekci są potrzebni, tam gdzie mamy do czynienia ze sztuką,
            projektowaniem dużych obiektów (centra handlowe, wystawowe, sportowe), całych
            kompleksów, itp, tudzież jesli ktoś ma ochotę na własne, prywatne, domowe dzieło
            sztuki, a sam nie ma ani czasu, ani ochoty, czy też powołania do wymyślunku.

            > Ma Pani czesciowo racje: chlopskie chalupy w stylu drewnianej polskiej wsi sa
            > piekne i nie zostaly zbudowane przez architektow lecz przez prostych
            > konstuktorow- ciesli.

            I jakby nie patrzeć czesto lepiej prezentowały się niż obecna ciapcianina w
            wykonaniu naszych architektów.

            > Niemniej jednak do budowy dworow i palacow zawsze
            > zapraszalo sie architektow- to kwestia zamoznosci

            I niech tak zostanie: pałace możemy zlecać architektom

            > wyrobienia estetycznego-
            > tego drugiego widac Pani brak.

            Skąd ta pewność?

            > Ale, ale: wymiguje sie Pani od odpowiedzi: prosze podac kilka ciekawych, wg
            > Pani, projektow. Podyskutujemy o konkretach.

            Tak, wymiguje sie, bo o gustach nie ma co rozprawiać, a ja dalej nie wiem, jak
            prawnie tego architekta obejść:)
            • Gość: arch.1234 Re: po co właściwie architekt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 17:53
              ciekawa_tak napisała:
              "...a ja dalej nie wiem, jak prawnie tego architekta obejść:)"

              Są dwie możliwości:

              1. "Przekwalifikowanie" działki na "zabudowę zagodową" - czyli poza obręb
              miejski. Np. poprzez pozbawienie praw miejskich miejscowości w której się ona
              znajduje. :-))) To raczej trudna sprwawa :-)))
              - Wtedy wystarczają upr. do proj.w specj.arch. w ogr.zakr.

              2. Znalezienie inż.bud., który ma uprawnienia do proj.w specj.arch. bez
              ograniczeń.
              Takie uprawnienia mogli uzyskiwać także inż.bud. przed 1994 rokiem, oczywiście
              po spełnieniu odpowiednich warunków ( ale jest ich chyba bardzo, bardzo
              niewielu ).

              Innej możliwości nie widzę.
              ( Oczywiście oprócz samowoli budowlanej, itd. )
              • ciekawa_tak Re: po co właściwie architekt? 20.04.06, 18:23
                Gość portalu: arch.1234 napisał(a):

                > Są dwie możliwości:

                Lepsza taka prawda niż żadna, dzięki:)
                • Gość: arch.1234 Re: po co właściwie architekt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 18:29
                  Pani ciekawa_tak napisała:
                  Lepsza taka prawda niż żadna, dzięki:)

                  Nie ma sprawy :-)
                  • Gość: chwilowo Re: po co właściwie architekt? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.06, 18:52
                    witam raz jeszcze
                    Inżynier budownictwa z uprawnieniami do wykonywania projektów
                    architektonicznych bez ograniczeń zazwyczaj ceni się tak samo wysoko, jak
                    architekt. To ślepa uliczka.
                    Pozostaje jeszcze trzecia droga: zmiana prawa, która pozwala na budowanie dla
                    siebie domów na własne ryzyko, na zasadzie samowoli budowlanej, vide domy
                    dzieci-kwiatów w Stanach, czy też barki mieszkalne (nawiasem mówiąc, nie
                    spotkałem się z przepisami, które cokolwiek by w tej dziedzinie stanowiły).
                    pozdrowienia, jak zwykle
                    • Gość: arch.1234 Re: po co właściwie architekt? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 19:16
                      Także witam.
                      Możliwości jest więcej. Nie tylko sprawa zmiany Prawa budowlanego, o którym
                      wszyscy (= inwestorzy, arch., nawet urzędasy, itd.) wiedzą.
                      ( No,może z wyjątkiem naszych "pożal się boże" polityków ( = ustawodawców,
                      Min. ), którzy to właśnie, a nie nikt inny decydują o ...itd.)
                      To np. także zmiana świadomości ... nie tylko inwestorów, urzędasów, ale także
                      znacznej liczby architektów, inż.bud., itd.
                      Polska mentalność - coś chyba w tym jest.
                      (...)
                      Barki mieszkalne są chyba dobrym przykładem. Nie są one obiektami w rozumieniu
                      przep. Prawa bud., w związku z czym ...itd.
                      Poza tym dochodzi np. ewent. "urzędniczy" brak adresu, możliwość zameldowania,
                      itd.,itd.
                      (...)
                      Z wyrazami szacunku
                      arch.1234
                    • ciekawa_tak Re: po co właściwie architekt? 20.04.06, 19:22
                      Gość portalu: chwilowo napisał(a):

                      > witam raz jeszcze
                      > Inżynier budownictwa z uprawnieniami do wykonywania projektów
                      > architektonicznych bez ograniczeń zazwyczaj ceni się tak samo wysoko, jak
                      > architekt.

                      Niby tak, ale zawsze było mi łatwiej dogadać się z technicznym umysłem niż z
                      "artystą" z wizjami. Ponadto i tak konstruktor swoje trzy grosze powinien
                      wrzucić i tego nie neguję.

    • ex_katedra chwalił mi się..... 20.04.06, 16:03
      chwalił mi się jeden inżynier,co najlepiej kosztorysy robi, ze jest autorem
      ponad 20 projektów domów, ale może to nudne ?
      może nakazać tabliczki z danymi autora przybijać na obiekcie ?
      • Gość: arch.1234 Re: chwalił mi się..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 18:12
        ex_katedra napisał(a):
        "...może nakazać tabliczki z danymi autora przybijać na obiekcie ?"

        Trudna sprawa byłaby np. z "przerabianymi gotowcami". Kto byłby ich (
        ostatecznym ) autorem ?
        Może ( i tak właściwie ) inwestor ?
        • ciekawa_tak Re: chwalił mi się..... 20.04.06, 19:23
          Gość portalu: arch.1234 napisał(a):

          > Trudna sprawa byłaby np. z "przerabianymi gotowcami". Kto byłby ich (
          > ostatecznym ) autorem ?
          > Może ( i tak właściwie ) inwestor ?

          A moze mi ktoś wyłuszczy, co z prawami autorskimi do projektu? No, bo na
          przeróbki trzeba mieć chyba zgodę autora, co dla mnie jest juz zupełnym bezsensem.
          • Gość: arch.1234 Re: chwalił mi się..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 19:48
            Pani ciekawa_tak napisała:
            A moze mi ktoś wyłuszczy, co z prawami autorskimi do projektu? No, bo na
            > przeróbki trzeba mieć chyba zgodę autora, co dla mnie jest juz zupełnym
            bezsens
            > em.

            Widzi Pani, to jest kolejny problem związany z gotowcami.
            Projekty architektoniczne są też objęte prawem autorskim. Na ich ewentualną
            zmianę ( nawet najmniejszą np. przesunięcie ścianki, itd. ) wymagana jest
            właściwie zgoda autora. Zaczyna się więc biurokratyczna udręka ( na piśmie
            niestety, bo...itd.). Nie wiem, jak w praktyce należałoby to załatwić tak, aby
            uniknąć ewent. problemów. Tak właściwie, to wszelkie zmiany w obrębie obiektu (
            budynku ) powinien dokonywać autor projektu, a ewent. inny arch. wykonać tzw.
            projekt zagospodarowania działki i terenu - czyli jedną z części proj. arch.-
            bud., na podstawie którego uzyskuje się pozwolenie na budowę. Wtedy zakres jest
            mniej więcej czytelny ( budynek jeden arch./ teren drugi ).
            Jeżeli natomiast zmiany dokonywane są w obrębie budynku, to tak właściwie
            taki "przerobiony" projekt powinien trafić do "pierwotnego twórcy", uzyskać
            jego akceptację, podpisy, itd., ale kto jest wtedy ostat.autorem proj. nie
            wiem. Myślę, że w razie ewent. problemów sprawę musiałby rozstrzygać sąd. A z
            tym jest też związana sprawa ewnt. odpowiedzialności za projekt, itd.
            Sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana, gdy np. projekt bud. nie wymaga
            żadnych zmian, ale wykonywany będzie po uzyskaniu pozw.na bud. projekt
            wykonawczy. Tak właściwie to taki projekt też powinien uzyskać
            akceptację "pierwotnego autora", a kto jest wówczas autorem ( i
            odpowiedzialnym ) ... ?
            • ciekawa_tak prawa autorskie 20.04.06, 20:36
              Gość portalu: arch.1234 napisał(a):
              > Projekty architektoniczne są też objęte prawem autorskim.
              Na nieszczęście:(
              Wg mnie powinno być tak: kupujęprojekt i robię (niech będzie, rękami kolejnego
              architekta)z nim, co chcę

              > Na ich ewentualną
              > zmianę ( nawet najmniejszą np. przesunięcie ścianki, itd. ) wymagana jest
              > właściwie zgoda autora. Zaczyna się więc biurokratyczna udręka ( na piśmie
              > niestety, bo...itd.).

              I to mnie przeraża!

              >Nie wiem, jak w praktyce należałoby to załatwić tak, aby
              > uniknąć ewent. problemów.

              Tez sie na tym głowię. A co w sytuacji, kiedy autor nie chce nanieść poprawek,
              bo a) nie ma czasu, b) jest nieobecny, c) bo ma inną wizję? Albo sknocił jeden
              projekt, a ja ma go błagać (może do konca życia), aby łaskawie zgodził sie go
              poprawić ???
              Może ktoś podsunie POMYSŁ, aby zabazpieczyć się na przyszłość.
              A np na zmianę koloru elewacji przy kolejnym remoncie też muszę mieć zgodę autora?

              • Gość: arch.1234 Re: prawa autorskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 21:00

                Nie wiem, jak rozwiązać tego rodzaju problemy (...)
                Kupowanie gotowca i potem zajmowanie się nim, jest absurem, postawieniem
                wszystkiego na głowie, delikatnie mówiąc "nieporozumieniem inwestora" ( żeby
                nie nazwać tego mocniej ), itd.
                Moim zdaniem powinna Pani poszukać ( normalnie ) odpowiedniego architekta ...
                itd. i tyle . To jest normalne, najprostsze ( i najlepsze ) rozwiązanie .
                Najlepiej takiego, który zająby się nie tylko samym projektem, ale także
                przyszłą budową = wszystkim .
                Czyli postępować mniej więcej np. tak :

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=40211314&a=40213897
                • ciekawa_tak Re: prawa autorskie 20.04.06, 21:06
                  Gość portalu: arch.1234 napisał(a):

                  > Nie wiem, jak rozwiązać tego rodzaju problemy (...)
                  > Najlepiej takiego, który zająby się nie tylko samym projektem, ale także
                  > przyszłą budową = wszystkim .
                  > Czyli postępować mniej więcej np. tak :

                  Jeszcze raz dziękuję za linki i zainteresowanie. Jednak napiszę szczerze: na
                  budowie wolałabym architekta widzieć jak najmniej, zdecydowanie bardziej ufam
                  budowlańcom z uprawnieniami (co nie zmienia faktu, że i wśród nich, co partacze)

                  No, cóż kto powiedział, że życie (omijanie pewnych bzdur)jest łatwe.
                  • ciekawa_tak kto lepszy? 20.04.06, 21:09
                    A przy okazji, skoro juz tak dyskutujemy, w czym architekt jest lepszy od inż
                    budowlańca? Pomińmy stronę artystyczną.
                    • Gość: arch.1234 Re: kto lepszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 21:34
                      ciekawa_tak napisała:

                      > A przy okazji, skoro juz tak dyskutujemy, w czym architekt jest lepszy od inż
                      > budowlańca? Pomińmy stronę artystyczną.


                      To pytanie jest na oddzielny wątek .
                      Pomijając inne sprawy, najkrócej odpowiem tak :
                      Architekt jest autorem projektu. Jeżeli z góry on wie, że będzie musiał
                      zajmować się wszystkim ( od początku do końca ) sam ( we własnym interesie )
                      zadba o to, żeby wszystko było jasne przed rozpoczęciem budowy.
                      Zupełnie inaczej robi się np. projekt wykonawczy, specyfikacje, itd., bo robi
                      on to przede wszystkim dla siebie ( i wykonawców ). Nie dla Pani jako
                      inwestora . Im więcej czasu poświęci na to w fazie projektowania,
                      przygot.bud., itd., tym mniej czasu będzie "siedział później na budowie", nie
                      będzie problemów, itd. To będzie "jego problem".
                      W takim wypadku najważniejsza będzie dla Pani koncepcja ( + określenie kosztów
                      budowy ). Reszta to tak właściwie jego sprawa i "jego problem".

                      Jeżeli natomiast kto inny projektuje, kto inny później "buduje", nigdy nie
                      będzie ewent. winnego w razie ewent. problemów.
                      Projektant ( arch.) będzie zwalał winę na kier.bud., ten na projektanta, a
                      winnego nie będzie i Pani jako inwestor nie znajdzie.
                      • ciekawa_tak Re: kto lepszy? 20.04.06, 22:01
                        Gość portalu: arch.1234 napisał(a):
                        > Im więcej czasu poświęci na to w fazie projektowania,
                        > przygot.bud., itd., tym mniej czasu będzie "siedział później na budowie", nie
                        > będzie problemów, itd. To będzie "jego problem".

                        Oczywiście.

                        > Projektant ( arch.) będzie zwalał winę na kier.bud., ten na projektanta, a
                        > winnego nie będzie i Pani jako inwestor nie znajdzie.

                        Samo życie, wiem coś o tym:(
              • Gość: wykonawca architekci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 21:10
                masz rację ,może częściową Ciekawa
                architekt który nie ma pojęcia o konstrukcji to konował
                a ostatnimi czasy coraz więcej ich płodzą
                i cóż to za artyści którzy narzucają swój niezbyt funkcjonalny "styl"?
                • ciekawa_tak Re: architekci 20.04.06, 21:20
                  Gość portalu: wykonawca napisał(a):

                  > architekt który nie ma pojęcia o konstrukcji to konował
                  > a ostatnimi czasy coraz więcej ich płodzą

                  Wspominałam już właśnie o wypowiedzi wykładowcy, rzeczoznawcy budowlańca, który
                  kpił z wiedzy budowlanej, konstrukcyjnej przyszłych architektów, ponoć nawet
                  nie za bardzo mają mozliwości, aby nauczyc sie tego na studiach

                  > i cóż to za artyści którzy narzucają swój niezbyt funkcjonalny "styl"?

                  A tu to ja się buntuję! Ale muszę się pochwalić. Kiedy kuzynka kupowała
                  mieszkanie pokazała mi projekt. Na pierwszy rzut oka widać było nieprzemyślaną
                  koncepcję. Poszłam z nią do developera, potem do architekta i udało mi się go
                  nakłonić do zmian m.in.na elewacji! Oczywiście chodziło o drobiazgi (trudno, aby
                  na moje zyczenie cały projekt zmieniał, który generalnie był do kitu), ale mam
                  podwójną satysfakcję: zycie pokazało, ze miałam rację, no i sam fakt przkonania
                  artysty.
                  • Gość: ddd Re: architekci IP: *.stg.pl 22.04.06, 20:32
                    zycie pokazało, ze miałam rację, no i sam fakt przkonania
                    > artysty.

                    artysci to sa po asp
                • Gość: chwilowo Re: architekci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.06, 21:33
                  ech ...
                  Zdaje się, że Ciekawa_Tak nie bardzo wie, co to architekt i do czego służyć
                  może. I co to projekt budowlano-architektoniczny potrzebny do uzyskania
                  pozwolenia na budowę, a co projekt wykonawczy architektury.
                  W naszym kochanym kraju albowiem mamy ciągle do czynienia za sprzecznościami.
                  Architekci kształceni są na sposób europejski, co zupełnie nie przystaje do
                  rzeczywistości, czyli spuścizny po PRLu.
                  Architekt to przede wszystkim rzemieślnik. Powinien, jeżeli ktoś mu zapłaci za
                  projekt wykonawczy, narysować i opisać wszelkie możliwe szczegóły budynku,
                  włącznie z pozornymi szczelinami dylatacyjnymi w płycie tarasu, czy ze
                  szczegółami dotyczącymi połączenia płaszczyzny tegoż tarasu nad garażem ze
                  ścianą budynku. Powinien sporządzić projekt, na podstawie którego laik jest w
                  stanie skontrolować, przy odrobinie chęci, WSZYSTKO w trakcie procesu budowy.
                  Na przykład gatunek kotew używanych do mocowania obróbek blacharskich: azaliż
                  ocynkowane tylko mają być galwanicznie, czy też może klasę A4 mają
                  reprezentować, czyli być nierdzewne??
                  Inżynier budownictwa zaś nie jest w czasie studiów uczony, jak zaizolować taras
                  nad garażem. Powinien wynieść ze studiów wiedzę na temat: jak zaprojektować i
                  wykonać strop nad garażem, jego konstrukcję, żeby była optymalna, jeśli chodzi
                  o stosunek cena/jakość, optymalna pod względem przenoszonych obciążeń. Powinien
                  wiedzieć, gdzie żebro rozdzielcze w stropie gęstożebrowym ma wstawić, a nie
                  jakie warstwy papy ma na tym stropie położyć.
                  Tymczasem architekta traktuje się jak artystę, który ma wizje. A od
                  przeciętnego inżyniera budownictwa wymaga wiedzy na tematy, z którymi w czasie
                  studiów nie miał do czynienia.
                  Kompletne pomieszanie pojęć.
                  Nadal proponuję lekturę ustaw, rozprządzeń, może nawet programów studiów na co
                  lepszych politechnikach.
                  i pozdrawiam nieustannie
                  • ciekawa_tak Re: architekci 20.04.06, 23:14
                    Gość portalu: chwilowo napisał(a):

                    > ech ...
                    > Zdaje się, że Ciekawa_Tak nie bardzo wie, co to architekt i do czego służyć
                    > może.

                    Widzę, że etykietke mam juz gotową :) Dobrze, mogę występować w roli blondynki,
                    jesli tylko to przyczyni sie do wyjaśnienia mi pewnych spraw. A że miejsca dla
                    architekta czesto nie widzę, to juz inna sprawa.

                    > Architekt to przede wszystkim rzemieślnik. Powinien, jeżeli ktoś mu zapłaci za
                    > projekt wykonawczy, narysować i opisać wszelkie możliwe szczegóły budynku,
                    > włącznie z pozornymi szczelinami dylatacyjnymi w płycie tarasu, czy ze
                    > szczegółami dotyczącymi połączenia płaszczyzny tegoż tarasu nad garażem ze
                    > ścianą budynku. Powinien sporządzić projekt, na podstawie którego laik jest w
                    > stanie skontrolować, przy odrobinie chęci, WSZYSTKO w trakcie procesu budowy.

                    No, wreszcie sie zgadzamy! Tylko że ... ja w zyciu miałam w rękach kilka
                    projektów i hm, delikatnie rzecz ujmując, były dalekie od tego o czym piszesz.
                    Powiem szczerze, że opisówkę to sama bym na takim samym poziomie zrobiła, co ci
                    architektci.

                    > Na przykład gatunek kotew używanych do mocowania obróbek blacharskich: azaliż
                    > ocynkowane tylko mają być galwanicznie, czy też może klasę A4 mają
                    > reprezentować, czyli być nierdzewne??

                    Swego czasu tez zyłam w takim przeświadczeniu, że należy to do obowiązków
                    architekta. Ale życie zwreyfikowało złudny pogląd. Architekci bronią się rękami
                    i nogami przed opisywaniem szczegółów, pozostawiając to w gestii kierownika
                    budowy (rozmycie odpowiedzialności).


                    > Inżynier budownictwa zaś nie jest w czasie studiów uczony, jak zaizolować
                    taras nad garażem.

                    A to jestem zaskoczona! Obawiam sie, że jednak inż budownictwa spędzjacy zycie
                    na budowach i ... usuwaniu usterek ma praktycznie większe pojęcie o izolacjach.

                    > Tymczasem architekta traktuje się jak artystę, który ma wizje.

                    Chyba przede wszystkim sami siebie tak traktują. Jeśli architekt na pytanie np
                    jakie ocieplenie i tynk wybrać odpowiada: najlepiej doradzą ekipy i nie ma
                    pojecia, co jest droższe w budowie (np budynek z dachem stromym czy płaskim), a
                    z całych sił broni własnej wizji budynku, to cóż tu debatować o traktowaniu.

                    > A od
                    > przeciętnego inżyniera budownictwa wymaga wiedzy na tematy, z którymi w czasie
                    > studiów nie miał do czynienia.

                    Stąd moje pytanie: czego uczą się architekci a nie uczą budowlańcy.

                    > Kompletne pomieszanie pojęć.
                    > Nadal proponuję lekturę ustaw, rozprządzeń, może nawet programów studiów na co
                    > lepszych politechnikach.

                    Zainteresownie, zainteresowaniem, mój interes interesem, ale bez przesady, jak
                    na laika i tak spore pojęcie mam, a i niejedną lekturę mam za sobą:)
                    • Gość: MI Re: architekci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 23:19
                      Konstruktor projektuje tylko konstrukcję
                      - ściany, stropy, słupy i robi to wg wytycznych
                      architekta. Budowlaniec - buduje, zaczynając od
                      konstrukcji właśnie, potem opiera się na wytycznych
                      architekta. Architekt to osoba przygotowana do
                      tego żeby wymyślić budynek - od koncepcji funkcjonalnej
                      i estetycznej przez koordynację z: konstruktorem, instalatorem,
                      budowlańcem, elektrykiem, urzędnikiem w gminie i przepisami
                      (specjaliści znają zazwyczaj tylko swoją działkę, my musimy
                      orientować się w całości prawa). No i to architekt projektuje
                      szczegóły tak żeby pasowały do siebie na wzajem i do całości.
                      • ciekawa_tak Re: architekci 20.04.06, 23:24
                        Gość portalu: MI napisał(a):
                        > my musimy
                        > orientować się w całości prawa

                        Dziękuję za odp. i w takim razie bardzo porszę o własne zdanie i rozwianie
                        wątpliwości w wątku o warunkach zabudowy (wysokość).
                • Gość: arch.1234 Re: architekci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 21:59
                  Gość portalu: wykonawca napisał(a):

                  > masz rację ,może częściową Ciekawa
                  > architekt który nie ma pojęcia o konstrukcji to konował

                  Nie koniecznie. Nie konstrukcja jest najważniejsza. Wszystko jest ważne,
                  czyli : forma + funkcja + konstrukcja + instalacje (sanit.i elektr.) +
                  wykończeniówka = czyli łącznie architektura.
                  Architekt nie musi znać się ( dokładnie ) na konstrukcji. Podobnie jak
                  konstruktor na ... itd.
                  Jeżeli arch. jest kier.bud., to zazwyczaj stara się dobrać taki zespół do
                  projektowania, że później są oni ( branżyści ) kierownikami robót ( w specj.
                  konstr. + sanit. + elektr. ). I w ich interesie też leży to, aby projekt był na
                  odpowiednim poziomie + pełnią nadzór w swojej specj. + dokonują odbiorów, itd.
    • Gość: kill her Re: po co właściwie architekt? IP: 212.75.100.* 20.04.06, 23:12
      tak samo po co lekarz no...
    • rutinofino Re: po co właściwie architekt? 21.04.06, 00:34
      ciekawa_tak napisała:

      > Naprawdę zastanawiam się nad tym oglądając radosną twórczość tych ludzi,
      > użerania o prawa autorskie. Nie rozumiem, po co potrzebny jest architek, skoro
      > wielu inwestorów ma pomysł od a do z na dom. OK fachowiec-budowlaniec,
      > konstruktor, aby dom sie nie zawalił. Natomiast architekt powinien być
      > opcjonalny, jak ktoś sam nie ma pomysłu; ostatecznie aby przelać wizję na
      > papier, określic charakter, wybrać materiał nie ma potrzeby być architektem. A
      > może da się ich obejść i poprzestać na konstruktorach?


      Może Pani sprecyzować fragment "...wielu inwestorów ma pomysł od a do z na dom"?

      Od "a do z", to znaczy, ze ma pomysł na papę i ilość kolanek w instalacji?
      Czy w pomyśle od "a do z" na dom, pod literą "s" znajdują się grubości szlicht
      pod klepkę, gres czy inne coś?
      Czy taki "pomysł" na dom, uwzględnia bezpośredni nawiew do kominka?
      itd.

      Architekt jest od koordynacji. To cała tajemnica.

      ps. Załozyła Pani strasznie głupi wątek.

      Ja mam pomysł na lepszy pt. " Po co jest zimno"

      • ciekawa_tak Re: po co właściwie architekt? 21.04.06, 00:59
        rutinofino napisał:
        > Od "a do z", to znaczy, ze ma pomysł na papę i ilość kolanek w instalacji?

        Też

        > Czy w pomyśle od "a do z" na dom, pod literą "s" znajdują się grubości szlicht
        > pod klepkę, gres czy inne coś?

        Czemu nie, o grubości szlicht może zdecydować również kierownik budowy.

        > Czy taki "pomysł" na dom, uwzględnia bezpośredni nawiew do kominka?
        > itd.

        Może nawet uwzględniać wiecej niż dołącza uprawniony architekt.

        > Architekt jest od koordynacji. To cała tajemnica.

        Sporo lat temu dalsi znajomi zaczęli budować dom. Kupili typowy , najtańszy
        projekt, gdzie specjalnych szczegółów nie było. Zatrudnili dobrego, znajomego
        fachowca (technika) jako kierownika budowy, który wszystko koordynował, a zmiany
        w DB wpisywał jako nieistotne. Architekt nie miał zadartego nosa, miał za to
        wiele spraw na głowie, wiedzę przeciętną, projektem się nie przejmował, nie
        mówiąc już o śledzeniu wprowadzanych zmian. W domku mieszkają już długo i
        szczęśliwie.

        Ich sąsiedzi natomiast mieli architekta całą gębą. Wpadał, robił wpisy,
        inkasował i tyle przejmował się budową. Potem poprawiali błędy przy pomocy ww
        technika.


        > ps. Załozyła Pani strasznie głupi wątek.

        Jak z własnej woli można dopisywać się do głupich wątków?
        Całe szczęście, że mimo "głupoty" poprzednicy wyjasnili w czym rzecz.

        > Ja mam pomysł na lepszy pt. " Po co jest zimno"
        To proszę założyć (bardziej na filozofii niz architekturze), życzę wielu wpisów.

        • rutinofino Re: po co właściwie architekt? 21.04.06, 01:09
          Pani nic nie zrozumiała z tego co napisałem.
          • Gość: kobieta architekt Re: po co właściwie architekt? IP: 195.205.254.* 21.04.06, 09:53
            bo mam wrażenie ta pani nic nie chce zrozumieć.
            Uważa, że wie lepiej, bo architekt nie jest potrzebny i już.
            Są techniczy, którzy bardzo dobrze znają się na swojej pracy oraz potrafią
            więcej niż ustawowo powinni. To prawda.
            Są też architekci, którzy na pawie niczym się nie znają. To tez prawda.
            Ale jest wielu bardzo dobrych architektów. Architekt do nie artysta (chyba, że
            architekt wnętrz),ale rzemieślnik z wizją :)
            Nie zdaje sobie pani sprawy z ogromu przepisów i informacji, które wpływają na
            projekt, jeżeli wieźmiemy na przykład coś odrobinę większego niż domek
            jednorodzinny. To masa ustaw i rosporządzeń na temat różnych odległości,
            wielkości, przejść, szerokości, zależności o których nawet najlepszy
            konstruktor nie ma zielonego pojęcia!
            Po to jest architekt. Odpowiadamy za to, że ludzie mają wystarczająco szerokie
            przejście i wystarczająco krótkie żeby uciekli do innej strefy pożarowej i
            nikomu nic się nie stało. Przy dużych obiektach (a głównie takimi powyżej
            20tys. m2 się zajmuję) to naprawdę duża odpowiedzialność i ciężka praca.
            Architekt koordynuje żeby belka podciągu konstruktorów nie wchodziła centralnie
            na kanały wentylacyjne (a proszę mi wierzyć-przytrawia się to niesamowicie
            często)itp.
            W każdej branży znajdziemy dobrych specjalistów i kiepskich.
            Mało kto jednak będąc chorym nie idzie do lekarza tylko do pielęgniarki. Po
            prostu szuka dobrego chirurga :) Ja tak bym zrobiła
            • ciekawa_tak Re: po co właściwie architekt? 21.04.06, 10:49
              Gość portalu: kobieta architekt napisał(a):
              >Po to jest architekt. Odpowiadamy za to, że ludzie mają wystarczająco szerokie
              > przejście i wystarczająco krótkie żeby uciekli do innej strefy pożarowej i
              > nikomu nic się nie stało.

              Ha, ha, ha. Tu sie rozbawiłam; odsyłam do nowych osiedli (a mnóstwo takich
              teraz), gdzie ani szerokiego przejścia, ani drogi pożarowej, za to dużo
              bezmyślności, tandety,rozsypujacych sie ozdobników, braku miejsc na samochody,
              skwerów, placów zabaw itp, itd

              > W każdej branży znajdziemy dobrych specjalistów i kiepskich.

              Umijetności to jedno, a kasa to drugie (im wiecej projektów bez szczegołów tym
              bardziej interes sie kręci a odpowiedzialność rozmywa). Ja naprawde nie mam nic
              przeciwko temu, aby duze budynki projektowali architekci, co wiecej powinni
              równiez z głową planowac całe funkcjonalne osiedla (w szerokim tego słowa
              rozumieniu), ale - jak na razie, na ogół - to sfera marzeń i pobożnych życzeń.
              Owszem projektują, ale ja - każdy widzi. I nawet jesli powstaja dopracowane
              perełki, przemyslane projekty to nie jest to jednak codzienność.

              • Gość: ex_katedra ciekawa w osiedlach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 10:54
                Pani po śniadaniu? proszę nam podać jakie to paskudne osiedla Pani zwiedziła
                ostatnio, co norm i prawa budowlanego nie spełniają?
                ale super !!!! chyba sobie kiełbasy urwę kawał żeby mieć siłę
              • Gość: kobieta architekt Re: po co właściwie architekt? IP: 195.205.254.* 21.04.06, 11:09
                to się rozbawiaj dalej :)
                grunt to pozytywne nastawienie do świata. Przyda Ci się.
                To, że wg Ciebie przejście i droga ewakuacyjna nie jest wystarczająca to nie
                znaczy, że jest zrobiona źle. A tak by the way to mówiłam o drogach
                ewakuacyjnych WEWNĄTRZ budynków (droga pożarowa na zewnątrz to inna bajka... a
                na nią są zupełnie inne przepisy.Tak znowu kilka rozporządzeń). To ja odsyłam
                do tony przepisów, o których nie masz zielonego pojęcia. Polecam lekturę
                warunków technicznych... ale o czym ja mówię jak krowy od kury niektórzy nie
                rozpoznają.
                Jak widać koleżanka nie wie o czym mowa, ale warto powiedzieć, że źle. Czy nasz
                przyszły "wice-premier" to ktoś z Twojej rodziny? Bo kogos mi przypominasz :)
                Typowy narodowy krzykacz.
                Ilość miejsc parkingowych na terenie jest skutkiem inwestorów (bezmyslych i
                twierdzących tak samo jak pani),że pozjadali wszystkie rozumy i jak
                zaoszczędzić kasę. Jest zalezna od przepisów, a nie od widzimisie architekta.
                Polecam przeglądnięcie projektu technicznego takiego obiektu. Sama architektua
                to kilka wielkich tomów dziesiątek i setek rysunków oraz praca kilku miesięcy
                grupy kilkunastu architektów. To co dostaje inwestor kupujący powierzchnię
                biurową to tylko uproszczony rzucik, w który można wrysować mebelki. Ma się
                nijak do tomów, które poszły na budowę.
                Duże projekty dla poważnych klientów są robione bardzo dokładnie. Nikt nie
                pozwoli na oddanie lub otrzymanie projektu bez szczegółów. Są zatrudniane firmy
                mające sztab specjalistów, kórzy między innymi sprawdzajają zawartość
                merytoryczną jak i ilościową projektu. Swoją pracę wykonuje bardzo sumiennie i
                znam się na tym co robię. I nie mam zamiaru wysłuchiwac jacy to my wszyscy
                jestesmy strasznie beznadziejni i do chrzanu i że zastąpi mnie technik, który
                rysuje pod moje dyktando rysunki biurko obok.
                • ciekawa_tak Re: po co właściwie architekt? 21.04.06, 11:30
                  Gość portalu: kobieta architekt napisał(a):

                  > to się rozbawiaj dalej :)

                  A co nam w życiu zostało?

                  > To, że wg Ciebie przejście i droga ewakuacyjna nie jest wystarczająca to nie
                  > znaczy, że jest zrobiona źle.

                  Ale to nie ma znaczenia, co wg mnie, ale co inni biegli w sztuce (architekci,
                  rzeczoznawcy) po fakcie stwierdzają. I naprawdę nie ma tu znaczenia, czy zły
                  projekt wynikał z niewiedzy czy pełnej świadomości. Odpowiadam jedynie w
                  kontekście stanowiska, że architekci zawsze mają na uwadze przepisy i dobro
                  poźniejszego uzytkownika. Jest wiele przykładów budynków, które nie spełniaja
                  norm i żadna dyskusja tutaj tego nie zmieni.

                  > Nikt nie
                  > pozwoli na oddanie lub otrzymanie projektu bez szczegółów. Są zatrudniane
                  >firmy mające sztab specjalistów, kórzy między innymi sprawdzajają zawartość
                  > merytoryczną jak i ilościową projektu. Swoją pracę wykonuje bardzo sumiennie i
                  > znam się na tym co robię.

                  Nie będę strącać z obłoków. Nie oceniam nikogo personalnie,ani nie przeczę, że
                  sa sumienne iuczciwe osoby. Z wypowiedzi widać jednak, że oprócz swojego biurka
                  chyba niewiele, co poniektórzy w życiu widzieli.

                  >I nie mam zamiaru wysłuchiwac jacy to my wszyscy
                  > jestesmy strasznie beznadziejni i do chrzanu i że zastąpi mnie technik, który
                  > rysuje pod moje dyktando rysunki biurko obok.

                  Chyba jest taka opcja, która nie pokazuje moich postów i nie prowokuje do uogólnień.
                  • obly Re: po co właściwie architekt? 21.04.06, 15:55

                    Ale to nie ma znaczenia, co wg mnie, ale co inni biegli w sztuce (architekci,
                    rzeczoznawcy) po fakcie stwierdzają. I naprawdę nie ma tu znaczenia, czy zły
                    projekt wynikał z niewiedzy czy pełnej świadomości. Odpowiadam jedynie w
                    kontekście stanowiska, że architekci zawsze mają na uwadze przepisy i dobro
                    poźniejszego uzytkownika. Jest wiele przykładów budynków, które nie spełniaja
                    norm i żadna dyskusja tutaj tego nie zmieni

                    muszą spełniać normy jelsi ten budynek zostal odebrany (tzn muszą ma różnego
                    typu zabarwienia hehe ale to już inna bajka) jesli nie spełniają to powiedz
                    które normy od kiedy te normy weszły w życie i czego tak naprawdę dotyczą ;)))
                    zerknij wtedy jakie są warunki wyjściowe ;)) gdyz najczesciej manipuluje sie
                    kontekstem i jest to cłkowicie zgodne z prawem ;)))
                    haaaaa
    • ex_katedra ciekawa, nikt nie powiedział ze słucha i rozumie 21.04.06, 10:06
      bardzo trudne projekty : kościół i dom dla indywidualnego odbiory
    • Gość: fafik nie mogę się powstrzymać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 15:11
      _żeby jeszcze raz nie spytać o Pani preferencje "artystyczne" i funkcjonalne,
      chętnie przykłady z każdej dziedziny architektury czy budownictwa, jak Pani
      woli....
      _nie chcemy się dusić we własnym sosie, chcemy świeżego spojrzenia, może wtedy
      zrozumiemy nareszcie czego, niektórym przynajmniej, klientom trzeba....
      _nie matura, lecz chęć szczera?
      _trzeba to ogłosić w narodzie, chociaż niektórzy już uwierzyli
      _miłego weekendu
      • obly Re: nie mogę się powstrzymać 21.04.06, 15:57
        ja tam nei narzekam
        w sumie tak naprawde nigdy nikt nas o nic nie pyta tylo dawaj projekt dawaj
        projekt ;)))) i na kiedy bedzie
        • Gość: fafik opcjonalny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.06, 16:06
          jako "opcjonalny architekt" chcę wiedzieć jakie opcje wchodzą w grę, ludzie
          chcą ładnie i drogo, tanio i brzydko, średnio i średnio, wszystko jedno czy jak?
          ja myślę że wiem, kto to "sponsoruje"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka