Dodaj do ulubionych

Chic Carolina Herrera i Champs Elysess

12.02.04, 10:12
Co sądzicie o Chic Carolina Herrera i Champs Elysess Guerlaina ? Uważam, że
zapachy te ciekawie się "rozwijają".Są trwałe ?
Obserwuj wątek
    • luloo1 Re: Chic Carolina Herrera i Champs Elysess 12.02.04, 11:16
      Chic dla mnie pachnie tak samo jak płyn do mycia naczyń "Ludwik". Nie podoba mi
      się osobiście. Czuć w nim skorkę z mandarynki lub limonki. Nie jest trwały,
      szybko utlenia się. Nie wart swojej ceny.
      Champs Elysess jest urokliwy, bardzo kwietny i strasznie wibrujący. To taki
      mocny koktail kwiatowy. Jednak ma dla mnie mdławą nutę w głębi
      ,która mi nie odpowiada. Podobna do Guerlaina jest Lacoste, odbrobinkę Emotion
      Laury B.
    • elve Re: Chic Carolina Herrera i Champs Elysess 12.02.04, 15:07
      Chic spłynął po mnie jak woda po kaczce, nawet nie pamiętam jak pachnie, więc
      pisać o nim nie będę. Champs Elysees natomiast to zapach dla mnie niesamowity -
      chyba jedyny kwiatowy, za którym przepadam. Ale trudno go polubić - mi na
      początku zajeżdżał naftaliną, potem wydawał mi się mdły, oswajałam się z nim
      kilka lat, w końcu kupiłam miniaturkę i nauczyłam się go nosić. Tu tajemnica
      tkwi w aplikacji, która musi być oszczędna i z jak najwięszej odległości (by
      nie dopuścić "zlania" skóry zapachem) - wtedy woń cudownie się rozwija i tętni,
      jest kwiatowa ale świeża (ja na przykład z przyjemnością używałam Champs w
      ciepłe zeszłoroczne wakacje - bardzo pasowały do wieczorów). Używam wody
      toaletowej i na mnie jest bardzo trwała - rozwija się od rana do samego
      wieczora. Dziwny zapach, jak jeż, trzeba go umieć ugłaskać, żeby nie drażnił,
      ale jak już się go oswoi, jest wspaniały.
      • charade Re: Chic Carolina Herrera i Champs Elysess 12.02.04, 15:14
        Chic to dla mnie Zapach Zero, bo go nie czuć. On się w ogóle wg mnie nie
        rozwija. Też nie potrafię sobie przypomnieć jak pachniał, a nie dalej jak rok
        temu wypsikałam 30 ml.

        Champs to dla mnie zapach zbyt mydlany, ładny, ale mydlany i męczył mnie
        trochę. Bardzo się jednak podoba otoczeniu.
        • luloo1 Re: Chic Carolina Herrera i Champs Elysess 12.02.04, 15:30
          Dziewczyny to zaskakujące, wąchałam Chic około 6 razy i przez te 5 nie
          pamiętałam jego zapachu!tak smo jak wy! To samo mam w przypadku NOA i Emporio.
          W sobotę poniuchalam i wzielam na karteczce i teraz pamiętam: Ludwik do garów.
          Jak słysznie zauważyła elvik, sa zapachy, którymi nie można skropić skóry.
          Zaliczyłabym do nich Oxygen Lanvina, wszystkie mocne kwiatowe wonie jak Emotion
          Laury B., XS Paco Rabanne, 5th Avenue, nawet Jadore.
          • wjeru Re: Chic Carolina Herrera i Champs Elysess 12.02.04, 15:48
            Pisząc że Chic się ładnie rozwija miałam na myśli perfumy które czułam od kogoś
            i zachwyciły mnie. Tak mi się podobały, że próbowałam znależć w perfumerii na
            czuja. Najbardziej zbliżony był Chic. Ten zapach był b. ciekawy, mocniejszy niż
            Chic,trochę kwiatowy, a generalnie nie lubie kwiatowych. To jednak powaliło na
            kolana....Ciekawe co to było. Suptelne, delikatne, a jednak mocne.
            • luloo1 Coś namieszałaś wyżej?! 12.02.04, 15:55
            • elve trudna sprawa 12.02.04, 17:43
              niuchając coś na czymś trudno to potem odnaleźć w perfumerii, bo osobnicza
              chemia skóry wyczynia cuda z zapachem. ale takie odnalezienia się zdarzają...
              pamiętam, że kiedyś (1-2 lata temu) na któryms z babskich forów kobietka
              szukała zapachu, którym pachniała pani siedząca obok niej bodaj w operze. długo
              nie mogła trafić, ale coś mi świta, że parę miesiecy temu napisała, że już wie
              co to było... ktoś pamięta tę historię? Coralin, Ty chyba jej coś
              podpowiadałaś...
              • coralin Re: trudna sprawa 12.02.04, 17:50
                elve napisała:

                >
                > nie mogła trafić, ale coś mi świta, że parę miesiecy temu napisała, że już
                wie
                > co to było... ktoś pamięta tę historię? Coralin, Ty chyba jej coś
                > podpowiadałaś...

                To był długi wątek chyba z rok temu. Co to był w końcu za zapach? Stanęło na
                tym że ja zasugerowałam jej Rose Cardin i tu problem bo ten zapach już jest nie
                do powąchania ani u nas ani nigdzie(no ,moze gdzieś na swiecie sie trafi ale
                raczej już unikat)
                Ciekawa jestem czy faktycznie znalazła i co to było. Bo konkluzja była
                pesymistyczna: że może być to faktycznie jakiś zapach wycofany z produkcji.
                • madllen Re: trudna sprawa 12.02.04, 18:04
                  Doskonale pamiętam samą historię, mniej osobę, ale coś chodzi mi po głowie, że
                  zakończenie było dość popularne(w sensie owe pachnidło powszechnie znane); nie
                  wiem czy dobrze kojarzę...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka