izabella1991
13.03.13, 14:04
Temat cokolwiek drastyczny-wiem.
Jak wspominacie temat przerywania ciazy za PRL-U?
WIEM ( Z OPOWIADAN ROZNYCH SASIADEK I BABEK) ZE NIE BYLO TO NICZYM DZIWNYM ANI GORSZACYM I MOWILO SIE O ,,SKROBANCE" JAKO O CZYMS MEGA-NORMALNYM-JAK O WIZYCIE U NP. FRYZJERA.
Nie bylo zgorszenia,wydziwiania-a wiem,ze niektore znajome matki robily zabieg dobrych kilka razy( podsluchiwalam w przedszkolu,a co!!!!).W tymze przedszkolu-renomowanym,wojskowym, wychowawczynie opowadaly przy nas-dzieciakach na lezakowaniu o zabiegu,powiklaniach..Mysmy za Chiny nie rozumieli,o co chodzi-no bo czy wtedy dzieciaki mialy pojecie,ze to beeee...nie wypada itd
Acha-juz w latach 90-tych w Rosji,gdzie sporo przebywalam-studentki wrecz licytowaly sie na imprezie,ktora wiecej skrobanek miala-rekordzistka cos okolo szesciu-a miala 25 lat.
Temat moze i drastyczny,ale jak Wy to wspominacie?