Dodaj do ulubionych

pzrewrazliwienie na slodkosci :)

22.02.04, 01:19
Ostatnio stwierdzilam, ze cos mam dziwnego albo ze skora, albo z nosem :(
Wystarczy, ze w zapachu jest kropelka slodyczy, a juz staje sie na mnie
najbardziej wyczuwalna nuta. W efekcie od perfum bardzo slodkich niemal
mdleje (Angel terrorysta), od tych slodkich (Gloria, Alchimie, Very
Irresistible i inne takie; przepraszam wszytskich za bezceremonialne
wrzucanie ich do jednego worka) boli mnie glowa, a nawet uczciwie swieze
Herba Fresca pachna mi lekko slodko!

Kiedys tak nie mialam i lubilam raczej slodkie zapachy, od ktorych teraz mnie
autentycznie mdli (Organza - waham sie miedzy miloscia a nienawiscia;
chwilami uciekam przed nimi jak przed Angel).

Co do skory - mam dosc sucha i raczej nadwrazliwa, zapachy trzymaja sie
przecietnie dlugo. Czy to jej "wina", czy raczej to moj nos wylawia glownie
takie nuty?
Obserwuj wątek
    • charade Re: pzrewrazliwienie na slodkosci :) 22.02.04, 11:11
      Bosz... ja mam to samo. Też nie mogę już znieść słodszych zapachów. Najbardziej
      uciążliwe są dla mnie obecnie nawet nie orientale, a te słodkie, ostre kwiatowo-
      owocone kompozycyjki typu Beyond Paradise czy Amor Amor. Z drżeniem czekam na
      wiosnę - boję się czy aby większość kobiet nie będzie tym woniała. Pewnie
      tak...
      Ja już nie mogę sie doczekać aż będę używać Cabotine. On taki rześki i
      chlorofilowy.
      • dori7 Re: pzrewrazliwienie na slodkosci :) 22.02.04, 11:27
        charade napisała:

        > Bosz... ja mam to samo. Też nie mogę już znieść słodszych zapachów.
        Najbardziej
        >
        > uciążliwe są dla mnie obecnie nawet nie orientale, a te słodkie, ostre
        kwiatowo
        > -
        > owocone kompozycyjki typu Beyond Paradise czy Amor Amor. Z drżeniem czekam na
        > wiosnę - boję się czy aby większość kobiet nie będzie tym woniała. Pewnie
        > tak...

        Ja onstawiam,ze beda to najpopularniejsze zapachy tej wiosny - ciezkie zycie
        nas czeka w tramwajach :((
        • charade Re: pzrewrazliwienie na slodkosci :) 22.02.04, 11:35
          No niestety też tak sądzę. Najgorsze jest to, że tego rodzaju zapachy są
          zakwalifikowane niby jako nadające się na cieplejsze pory roku, ale tak
          naprawdę są bardziej uciążliwe niż Opium użyte w małych ilościach w środku lata.
          Tak samo wwierca mi się w nos Chance Chanel.
          • coralin Re: pzrewrazliwienie na slodkosci :) 22.02.04, 11:50
            Zgadzam się!! Klasyczne orientalne zapachy użyte w umiejętny sposób wcale nie
            są uciążliwe. Sprawdziłam to na Mamie, bo ona lubi Opium i Youth Dew. Tyle tyko
            że ona nie używała nigdy wód toaletowych wiec nie ma w zwyczaju sktapiac się
            obficie. Dwa psiknięcia Secret de parfum Opium i zapach jest dyskretny,
            wyczuwalny ale nie męczący(choć w prawdziwe, wielkie upały nie używa ich). Stąd
            chyba fenomenalne powodzenie na świecie tych perfum. Orientalne z lat 80 i
            pózniejszych juz takie nie są (Samsara męczyła ). I masz rację Charade te niby
            lżejsze wiercą w nosie strasznie. Maja taką nachalną nutę. Przecież Cool Water
            czy Escape to letnie zapachy, ale mnie słabi jak czuję je w upały.

            PS. Jak Gio i 24 Faubourg?
            Pozdrawiam:)
            • charade Re: pzrewrazliwienie na slodkosci :) 22.02.04, 13:00
              Oj zgadzam się, Samsara to kawał męczydła. Ja nie mogę tego nosić. Za to
              Shalimar... Co za piękny zapach, nie mogę uwierzyć, że jest z lat 20. Ani grama
              jakiejś przestarzałości. Tylko trochę słaby na mnie, szybko sie ulatnia (EDT,
              nie wiem jak z EDP). Opium też mnie ostatnio zaskoczyło, to wcale nie jest taki
              ciężki zapach. Na mojej skórze był pudrowy, lekko mydlany. Youth Dew nie znam,
              aczkolwiek jestem bardzo ciekawa...
              Cool Water i Escape to dwa potwory zdolne powalić sonia swoją intensywnością.
              Też niby na lato, świeżutkie, hehe, wolne żarty.
              24 Faubourg na razie nie używam, bo odciągają moją uwagę Addict i Gio. Powiem
              tak, jest coś w tym, co napisałaś - one są tak szykowne, że wręcz
              krzyczą: "pachnę jak milion dolarów !". Chyba też niespecjalnie do mnie
              pasują... ale to prezent, więc się ich nie pozbędę, może się kiedyś do nich
              przekonam.
              Gio to świetny zapach, aczkolwiek na początku można umrzeć od jego
              intensywności. Potem się uspokaja i łagodnieje. Jest bardzo nietypowy, nie znam
              żadnego podobnego zapachu. Raczej słodki, ale nie za słodki. Elve go dobrze
              określiła - lekko wampirzy. Używam teraz zamiennie z Addictem, jednak nie
              jestem w stanie noisć jednego zapachu dłużej niż kilka dni. Chyba podoba się
              facetom, np. mojemu chłopakowi się podobał.
              • coralin Re: pzrewrazliwienie na slodkosci :) 24.02.04, 14:39
                charade napisała:

                > Tylko trochę słaby na mnie, szybko sie ulatnia (EDT,
                > nie wiem jak z EDP).

                Shalimar tylko jako EDP!!

                > 24 Faubourg na razie nie używam, bo odciągają moją uwagę Addict i Gio. Powiem
                > tak, jest coś w tym, co napisałaś - one są tak szykowne, że wręcz
                > krzyczą: "pachnę jak milion dolarów !". Chyba też niespecjalnie do mnie
                > pasują... ale to prezent, więc się ich nie pozbędę, może się kiedyś do nich
                > przekonam.

                Ja spotkałam się z określeniem że pachną jak..."stare pieniądze" :))) Spodobały
                mi się gdy szły pierwsze chłody i moze zrobię do nich podejście w listopadzie,
                grudniu. Teraz nie mogę ich używać.
    • luloo1 Wanilia 23.02.04, 08:45
      Mam to samo, nie lubię słodkich zapachów z wanilią. Osłabia mnie
      JPG "Classique" i wszystkie szyprowe, ciepłe aromaty. Wanilię lubię jedynie
      w "L'Or" edp.
      • madllen Re: antidotum na słodkości:) 24.02.04, 14:01
        Wspomniane przez Charade Cabotine de Gres bardzo piękne, ale nie dla każdego na
        upał, potrafią zmęczyć i przytłoczyć, sugerowałabym raczej ich używanie wiosną
        tudzież w chłodne letnie dni. ZA to w wyjątkowo gorące i parne chwile sprawdza
        się Eau de Rochas, lekka, orzeźwiająca i na szczęście niewiele mająca wspólnego
        z popularnymi morskimi świeżuchami:)Niewątpliwie oryginalna i z klasą. Niestety
        dostępna już tylko za granicą albo na Allegro. A pachnie rzeczywiście
        prawdziwym morzem! Niezwykłe.
        • coralin Re: antidotum na słodkości:) 24.02.04, 14:33
          Eau de Rochas śmiem twierdzić dostępna jest w każdym sklepie w Hiszpanii;)
          Hiszpanki od kilkunastu lat przepadaja za tą wodą. Ma jednak tę wadę (mają ją
          genaralnie takie wody odświeżające że w naszym klimacie może irytować gdy
          zimno, za bardzo schładza i jest cierpka).Raczej tylko na lato. Uwielbiam ją za
          werbenę. Szkoda że nie ma u nas wód werbenowych. Dorisek pisała o takowej Eau
          de Verbenas Jo Malone(nie znam), Fragonard też ma takie. A ja kupiłam
          sobie...olejek werbenowy do ciała:)
          • madllen Re: antidotum na słodkości:) 24.02.04, 14:41
            coralin napisała:
            Ma jednak tę wadę (mają ją
            > genaralnie takie wody odświeżające że w naszym klimacie może irytować gdy
            > zimno, za bardzo schładza i jest cierpka).Raczej tylko na lato.

            Zgadzam się, tylko na upalne letnie dni, kiedy chciałoby się zamieszkać w
            wannie wypełnionej lodem:)

            Fragonard też ma takie. A ja kupiłam
            > sobie...olejek werbenowy do ciała:)

            Ach, jo...chlip chlip;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
            • coralin Re: antidotum na słodkości:) 24.02.04, 14:48
              madllen napisała:

              >
              > > Fragonard też ma takie. A ja kupiłam
              > > sobie...olejek werbenowy do ciała:)
              >
              > Ach, jo...chlip chlip;)))

              Ale to nie Fragonarda . W Prowansji tego jest mnóstwo różnych firm (oprócz
              lawendy i mimozy). Miałam już ochotę kupić sobie nawet na targu suszoną werbenę
              na wagę , do szaf:)) Wszystko za "grosze". Szkoda ze u nas nie produkuje się
              bezpretensjonalnych wód które pachniałyby jak POLSKA wiosna i lato:(( Z akacją,
              rumiankiem , lipą, bzem, kwitnącymi drzewami owocowymi...
              • madllen Re: antidotum na słodkości:) 24.02.04, 15:01
                A EdS Fragonarda, którym nie ukrywam mnie zaczarowałaś... kojarzę je sobie
                właśnie z piękną, polską wiosną?
                • coralin Re: antidotum na słodkości:) 24.02.04, 15:12
                  Tak, pachnie jak czerwiec, ale jednak to oszałamiajacy zapach z hiacyntem
                  (ostatnio będąc w kwiaciarni doszłam do wniosku że EdS pachnie głównie
                  hiacyntem:), bzem, konwalią ,jaśminem no i "obcym" ylang. Marzy mi sie coś
                  jeszcze delikatniejszego i jeszcze bardziej swojskiego. Ta lipa, akacja, drzewa
                  owocowe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka