dori7
22.02.04, 01:19
Ostatnio stwierdzilam, ze cos mam dziwnego albo ze skora, albo z nosem :(
Wystarczy, ze w zapachu jest kropelka slodyczy, a juz staje sie na mnie
najbardziej wyczuwalna nuta. W efekcie od perfum bardzo slodkich niemal
mdleje (Angel terrorysta), od tych slodkich (Gloria, Alchimie, Very
Irresistible i inne takie; przepraszam wszytskich za bezceremonialne
wrzucanie ich do jednego worka) boli mnie glowa, a nawet uczciwie swieze
Herba Fresca pachna mi lekko slodko!
Kiedys tak nie mialam i lubilam raczej slodkie zapachy, od ktorych teraz mnie
autentycznie mdli (Organza - waham sie miedzy miloscia a nienawiscia;
chwilami uciekam przed nimi jak przed Angel).
Co do skory - mam dosc sucha i raczej nadwrazliwa, zapachy trzymaja sie
przecietnie dlugo. Czy to jej "wina", czy raczej to moj nos wylawia glownie
takie nuty?