Dodaj do ulubionych

Co na chandrę?

04.02.05, 19:16
Siedzę dziś smutna i nie zanosi się na poprawę. Mąż stracił pracę, w mojej też nie za wesoło . Jest stabilna, ale napracować się trzeba za trzech. Mam wrażenie, że nawet ulubione perfumy- Organza ( jedna i druga) nie pomagają. Wystukuję więc resztką sił pytanie: jaki zapach byłby dobry na przygnębienie? Co polecacie?Co Wam pomaga w takich chwilach?
Obserwuj wątek
    • sorbet Re: Co na chandrę? 04.02.05, 19:37
      Nie smuć się Gosiu:-) Wydaje mi się że sam zapach nie pomoże. Ja poszedłbym na
      basen (czyli ulubione, niepraktykowane zajęcie:-) Po czym jakaś dobra kolacja:-)

      Zapach: poranny zapach papieru z świeżym atramentem. Pobudza do pracy, hihi.

      Trzymam kciuki. Uda Wam się!!
      • chatka_ Re: Co na chandrę? 04.02.05, 20:57
        Pare zapachow najlepiej, wszystkich tych o ktorych marzysz a ktorych nie mozesz
        miec, bo ile mozna... Mi zazwyczaj pomaga wyjscie do perfumerii, dzis pomoglo!:)
        • gosia25 Re: Co na chandrę? 04.02.05, 22:01
          Otworzyliśmy wino-wytrawne, po dwóch kieliszkach trochę nastroje się poprawiły i Organza Indecence znów zaczęła działać;)No i przypomniało mi się , że w przyszłym tygoniu powącham Fendi Theorema Leggero ( graza4-wielkie dzięki raz jeszcze) . Kasę wykombinuję jakoś- choćby udzielając korepetycji.
          • graza4 Re: Co na chandrę? 04.02.05, 22:18
            Gosiu, no własnie miałam napisać, że Theorema Leggero na pewno poprawi ci
            nastrój :). A jeszcze wino ze słonecznej Italii do tego i zapomnisz o smutkach!
            A pomysł Sorbeta z basenem też jest wart uwagi, aż ja nabrałam ochoty na
            kąpiele... Spacer po lesie i orzeł w śniegu (jeśli macie u sibie snieg) też jest
            fajną opcją (wypróbowaną!)
            • gosia25 Re: Co na chandrę? 04.02.05, 22:41
              W poniedziałek robię przelew i...orła;)
    • balbina_alexandra Re: Co na chandrę? 05.02.05, 14:55
      Mam jeden stary sprawdzony sposób na depresję - zakupy :) ale takie tam byle
      co, musi to być coś naprawdę oszałamiającego - najchętniej ekskluzywna
      kolorówka, albo jakieś luksusowe smarowidło do ciała :) o perfumach to juz nie
      wspominam - it goes without saying, nie na darmo uzbierało mi się już 40
      flakonów, jako że jestem osobą depresyjną, łatwo łapię doły i wtedy MUSZĘ, po
      prostu muszę sobie coś kupić, nowy flakonik, najczęsciej.
      Przez ostatnie tygodnie chyba dużo tych stresów miałam, bo jakoś dużo
      nakupowałam (wczoraj poprzysięgłam sobie że już nic nie kupię - miało to
      miejsce przy zakupie fantastycznego kremu do twarzy, więc na jakiś czas mam
      nadzieje się uspokoić).
      Co oprócz tego? Jestem nałogowcem - pomagają mi orzeszki i marcepany, bita
      śmietanka, yoga-tea :) Pomaga mi wypłakanie się w rękaw moim lokalnym
      przyjaciółkom, oraz listy do tych wszystkich kochanych istot, z którymi
      zaprzyjaźniłam się przez wizaż, czy fora gazetowe :)
      Słabość mam też do alkoholu, lubię się czegoś dobrego napić, i to koniecznie
      mocniejszego od wina...
      Ostatnia przedziwna metoda - pomaga mi bardzo kontakt ze zwierzętami - moim
      psem, kotkami przyjaciółek. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale jak bardzo źle się
      czuję, mój pies chyba wyczuwa mój nastrój, bo nie odstępuje mnie na krok...
    • elve Re: Co na chandrę? 05.02.05, 15:27
      najpierw czekolada. dużo czekolady w każdej postaci. endorfiny w górę!
      potem wysiłek fizyczny. duuuużo wysiłku fizycznego w każdej postaci. bieganie,
      sprzątanie, pływanie, jednym słowem fizyczna harówka. żeby się mocno spocić i
      zrobić sobie zakwasy ;)
      potem zasłuzona kąpiel z fajnym zapachem, albo prysznic odświeżający dla tych,
      co kąpieli nie lubią.
      dobry seks.
      potem słodki sen po zmęczeniu.
      a rano jakieś energetyczne perfumy z wibrująca nutą. ja bym wybrała grejpfruta i
      czarną porzeczkę czyli le monde est beau, albo baby doll, albo YLA.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka