Dodaj do ulubionych

potrzebuję pomocy ekspertów

13.06.05, 23:51
Moi drodzy :) mam do Was pytanie, które może Was rozśmieszyć, ale tak mi zależy na odpowiedziach, że to zniosę ;)
Otóż zastanawia mnie, W JAKI SPOSÓB wyczuć, odnaleźć, zidentyfikować poszczególne składniki w perfumach. Wiem, jak pachnie konwalia, cynamon, imbir i inne rzeczy, które znam z natury (głównie ze wsi, która "urobiła" mnie zapachowo ;), natomiast wyczucie w zapachu np kastoreum, szarej ambry czy labdanum jest dla mnie zagadką. Jak to robicie? Czy musiałabym najpierw poczuć dany składnik w izolacji, tak jak np. poznałam szałwię, tymianek, jaśmin jako takie, a potem, jak koralika w naszyjniku, szukać go w zapachu? Czy może poznać dany zapach, który ma silną nutę np. mchu dębowego i zapamiętać go w ten sposób, na zasadzie skojarzeń typu "to, co pachnie po czterech godzinach w zapachu X to właśnie mech"? Pomóżcie mi, bo chcę się rozwijać :) Dziękuję!!!
Obserwuj wątek
    • giwia też sie zastanawiam 14.06.05, 01:59
      skąd wszyscy znaja te tajemnicze zapachy!!! moze nasze wiejskie doświadczenie
      to za mało: trawa, mech, wilgotna łąka, krwawnik, wiosenna pokrzywa, polna róża
      i setki innych- moze jestes za młoda żeby pamietać ale ja jeszcze pamietam
      • martiene_ethereyes Re: też sie zastanawiam 14.06.05, 12:18
        młoda jestem, ale te zapachy zapadły mi głęboko w układ limbiczny ;) ja działam
        w dwojaki sposób, jeśli chodzi o uczenie się składników, np. sprawdzam, co jest
        w piramidzie i staram się według opisu identyfikować zapach (np. mirrę w
        Tentations, żywiczny, balsamiczny zapach, zresztą mirrę znam skądinąd), albo
        zdarza mi się to przypadkiem, tak jak to było z Dreamer Versace, który zawsze
        pachniał mi sianem i kurzem, a pewnego dnia odkryłam, że to woń kumaryny i że
        Dreamer to taki kumarynowy sztandar :)
        Ale np. w Manii (męskiej) w bazie jest ambra i piżmo, dzień po aplikacji skóra
        pachnie czymś niebywale seksownym, ale czy to jest ambra, czy piżmo, czy ich
        mieszanka, tego już nie wiem.
        Proszę Was, wypowiedzcie się, Wy się dowartościujecie ;) a ja się czegoś
        nauczę :)
        dziękuję za wszelkie uwagi
        Martiene
        • sorbet Re: też sie zastanawiam 14.06.05, 12:42
          Ambra i piżmo sprawią mi największą trudność. Ciągle nie wiem, czy to ambra,
          czy pizmo:-))) Szukałem więc single note żeby mieć wyobrażenie o nich. Na
          jednym ze zlotów Perfumiarz przyniósł ekstrakty. Ambra jest "kwaśna", miękka,
          balsamiczna. Czuję to np. w Egoiste. Spróbuj też Ambrę Etro. To b.fajna woda -
          trochę jak lżejsza wersja Ambre Sultan Serge Lutens (powstał oczywiście przed
          Ambre SL)

          Piżmo jest b. zmysłowa, słodka, lekko "fizjologiczna", hihi. Spróbuj może
          piżmową wodę Sephorowska:-) Dzięki Perfumiarzowi później mieliśmy okazję wąchać
          olejki drzewne, nawet agarwood!!!!


          Mam probl z kwiatami, moja pamięć z Wietnamu jest dość "odległa" :-P. A tam są
          tuberozy, jaśmin, frangipany, różne rodzaje magnolie, kwiat pomarańczy ...

          Kumaryna jest np. w Jickym, podobno nawet syntetyczna. Dla mnie to takie
          wilgotne siano:-)))

          Od niedawna "czuję" heliotrop:-). Chyba przegapiłem w tym roku moment rozkwitu
          kwiatów w ogrodach botanicznych. A szkoda.

          Czasami olejki pachną trochę inaczej niż sobie wyobrażałem, lub znam z
          zapachów, hihi. Przykład olejków z drzewa różanego. Olejki pachną mało ciekawie
          moim zdaniem, lecz w zapachu, np. Palisander b.fajnie. Pamiętam także
          zapach "stuletniego" cedru w jakimś muzeum w Fezie. To wcale taki przyjemny.

          Zajrzyj do wątku o nutach w FAQ, jest także link do stron o tematyckach nut
          zapachowych:-)
          • fa25 Re: też sie zastanawiam 14.06.05, 18:43
            To znaczy, że nikt z nas nie wie czy to ambra czy piżmo czy mieszanka jednego z
            drugim ? Ja też jestem w tym klubie. Ale nie zapominajcie jeszcze, że do tej
            mieszanki częto dodają paczulę a ona nawet w minimalnych ilościach bardzo
            modyfikuje końcowy zapach.
            No i jak to zidentyfikować ??? Ja już lata całe próbuję i nic.
            • kalooo bardzo ciekawy temat!;) 15.06.05, 00:36
              Ja coprawda nie jestem expertem,ale się wypowiem-Odnośnie piżma i ambry to jak
              dla mnie piżmo pachnie nieco cieplej,ambra zaś jakby jest lekko przydymiona-mam
              takie wrażenie w ostatniej nucie.
              Mnie równiez zastanawia jak pachna inne mniej spotykane składniki,ciekawa
              jestem jaką wspólną nutę maja Le Monde est Beau z Cerruti Image i Miracle-mają
              na pewno,ale nie moge rozgryźć...;] Bardzo ładna i jednocześnie
              intrygująca...;) Nie wiem...;{
              A dzięki niezwykłemu perfumiarzowi faktycznie można poznać różne niespotykane
              nawet czasem nuty w czystej formie-ja np. w ten sposób przekonałam,a raczej
              dowiedziałam,że bardzo,ale to bardzo nie pasuje mi olejek sandałowy...;[ A w
              perfumach raczej nigdy mnie nie odrzucał. Podobnie z selerem-prywatnie nie
              lubię i wręcz drgawki mnie biora jak czuje,a w CdG Sorbeta pachniał
              niesamowicie... Kwestia odpowiednio dobranej mieszanki;)
          • luloo1 Re: też sie zastanawiam 23.06.05, 18:53
            Ja podobnie jak sorbet nie odróżniam piżma i ambry. Myślę, że dobrym treningiem
            jest wąchanie. Pewne zapachy kodujemy w głowie i dekodujemy wąchając kolejny
            raz.To wielka sztuka, a sorbet jest w niej naprawdę dobry.
    • olesiam Re: potrzebuję pomocy ekspertów 14.06.05, 20:25
      Tak jak juz napisal Sorbet, poznajemy na zlotach ekstrakty, mam tez wrazenie,
      ze moj gust zapachowy juz sie ustabilizowal i obracam sie w kregu tych
      skladnikow w domu i podczas testowania, staram sie nie "zasmiecac" nosa, kiedy
      ide do Quality lub nawet do Sephory i inn wiem co przetestuje (jak bedzie), a
      jak nie ma wole "uderzyc" 5 raz w co znajomego i ulubionego czego nie mam.
      Kup sobie jakies ksiazki o perfumach, czesto w nich sa trafne porwnania
      skadnika do tego jak pachnie (np. irys-zapach palonej swiecy)
      W moim przypadku do minimalnego rozpoznawania i okreslania jak i czym to
      pachnie dojrzewalam ok 2 lat, testy, testy, testy!!!Wydaje mi sie tez byc wazne
      skupienie podczas testowania
      pozdrawiam
      O.
      A jak jedziesz na wies, wycieczki do lasu, gdziekolwiek- wachaj, ale skupiaj
      sie na 2-3 zapachach:)
      • martiene_ethereyes Re: potrzebuję pomocy ekspertów 14.06.05, 21:21
        dziękuję Wam kochani, cały dzień czekałam, aż wrócę do domu i będę mogła przeczytać ten wątek. Zazdroszczę Wam, że możecie wąchać ekstrakty, skąd je bierzecie? Kiedy planujecie następny zlot :)?
        Mam już trzy książki o perfumach, ale oprócz porównania kumaryny do siana nie znalazłam w nich kształcących porównań :( Czy polecasz jakąś konkretną książkę, Olesiu? Przejrzałam forumowy wątek o książkach, czy to jedna z nich? Dziękuję za klucz do irysa, tym bardziej, że dziś noszę go ze sobą w Fleurissimo Creed :) Irysa znam z Hiris, szkoda że już wycofany.
        Dziękuję za posty, także za następne :)
        ściskam
        Martiene

        ps. za jakieś 2 tygodnie będę w Warszawie, może ktoś ma ochotę spotkać się na kawie? (ups, rym niezamierzony ;))
        • sorbet Re: potrzebuję pomocy ekspertów 14.06.05, 22:19
          Nie wiesz jak polowałem na tego irysa:-)

          Trudno oczywiście wąchać perfumy i stwierdzić, że to jest "(-)-(R)-3-
          methylcyclopentadecanone", czy "cyclopentadecanone":-P Czujesz po prostu
          pewien "klimat".

          Lubię także single note za wyrazistość. Najczęściej na nich uczę się tych
          trudnych nut:-)
          • martiene_ethereyes Re: potrzebuję pomocy ekspertów 15.06.05, 16:18
            dziwna sprawa z tymi składnikami, jeden ze znajomych panów pachnie namiętnie
            drzewem sandałowym, wypytałam go dziś, czego używa i w tym zapachu nie ma na
            sto procent sandałowca - jest tam za to w bazie kardamon, znam przecież
            kardamon i nigdy nie pomyliłabym go z sandałowcem, czy na jego skórze to aż tak
            reaguje?
            • sorbet A co to za zapach? 15.06.05, 16:53

              • martiene_ethereyes Re: A co to za zapach? 15.06.05, 17:24
                Ralph Lauren Romance
                • sorbet Re: A co to za zapach? 15.06.05, 17:50
                  Nuty wg BN

                  Określano jako świeżo-cytrusowy i lekki :-)

                  Top Notes
                  Pistacio Leaves, Iced Lavender, Mandarin Peel

                  Middle Notes
                  Fresh Wood of Wacapou, Indian Basil, Wild Tiger Lily.

                  Base Notes
                  Bristle Cone Pine, Sheer Vetiver blend, Clean Musk
                  • martiene_ethereyes Re: A co to za zapach? 15.06.05, 18:25
                    hm... dziękuję :) ale on nie jest ani cytrusowy, ani lekki... wiesz, że Osmoz
                    podaje inny skład?! chyba że mnie pan w ogóle okłamał w kwestii tego, czego
                    używa ;) pewnie zapomniał nazwy, heheh ;)
    • aaneta Re: potrzebuję pomocy ekspertów 23.06.05, 13:06
      Mam ten sam problem, więc do eksperta mi daleko, ale pozwolę sobie włączyć do
      dyskusji, choć bezpośredniej i prostej odpowiedzi na pytanie nie znam. Piękne
      zapachy to moja wielka namiętność, odkąd zakochałam się po raz pierwszy nie
      wyobrażam sobie życia bez nich. Co najważniejsze jednak, sprawiają mi wielką
      frajdę pomimo braku umiejętności rozkładania ich na czynniki pierwsze. I wcale
      nie jestem pewna, czy taka umiejętność jest naprawdę niezbędne do szczęścia
      wszystkim osobom, które kochają zapachy. Identyfikacja poszczególnych nut w
      zapachach - i tu chciałabym zwrócić uwagę, że to co innego niż identyfikacja
      poszczególnych składników w perfumach, jak napisała Martiene, ale myślę, że o
      to właśnie jej chodziło - jest dla mnie zagadnieniem czysto intelektualnym, a
      ja wolę doznania zmysłowe i emocje, po to używam perfum, potrzeby intelektualne
      zaspokajam inaczej. Owszem, czytam opisy zapachów, z rozkoszą nawet, ale w zbyt
      wielu przypadkach mają się one nijak do tego, co czuję w danym zapachu, albo
      raczej - jak czuję dany zapach, zwłaszcza na sobie. Ja wiem, że to odwrotna
      sytuacja wobec tego, o co pyta Martiene, ale do tego samego się sprowadza.
      Chociaż nie mam nic przeciwko poszukiwaniu w danym zapachu konkretnych nut, ale
      raczej polega to na skojarzeniach, a nie faktycznym i wyraźnym wyczuwaniu. Poza
      tym wydaje mi się fizycznie (chemicznie?) niemożliwe zidentyfikowanie nut,
      których nie znasz z natury, no bo jeśli nie wiesz, jak coś pachnie, to skąd
      możesz wiedzieć, że to, co czujesz, to właśnie to? A przecież w wielu
      przypadkach jest tak, że dany składnik zupełnie inaczej pachnie w naturze, w
      izolacji, niż na tle czy w towarzystwie innych składników. Że już nie wspomnę o
      takich znanych faktach, jak to, że olejek różany pachnie inaczej niż róża
      (zresztą każda róża pachnie inaczej) i że niektórych zapachów nie da się żadną
      metodą "pozyskać" z natury, np. konwalii, chociaż akurat syntetyczna konwalia
      nieźle udaje naturalną. Co do rozpoznawania ambry i piżma mam wielką
      wątpliwość, bo z tego, co czytałam, te substancje w naturze śmierdzą wręcz,
      przynajmniej w naturalnych stężeniach, a do perfum są dodawane dla utrwalenia
      bądź podkreślenia pozostałych składowych. Choć z całą pewnością nadają
      charakter danemu zapachowi, to jednak wydaje mi się niemożliwe wyodrębnienie
      ich. Jeżeli jest inaczej, bardzo chciałabym się o tym przekonać.
      I na koniec koronny argument, związany z tym, że chyba od czasów Chanel za
      dobre zapachy uważa się te abstrakcyjne, nie występujące w naturze, jak
      najmniej kojarzące się z konkretnymi, pojedynczymi nutami, a już na pewno bez
      wyraźnie wyczuwalnych tych pojedynczych nut. Więc skoro perfumiarze starają się
      bardzo, aby coś takiego abstrakcyjnego skomponować, dlaczego my chcemy
      zniweczyć ten ich wysiłek i za wszelką cenę doszukiwać się poszczególnych nut w
      pięknie brzmiących akordach?
      • sorbet Re: potrzebuję pomocy ekspertów 23.06.05, 18:27
        Hej, ważne sprawy poruszyłaś w sowim poście.

        Oczywiście, że chodzi o skojarzenie. Do niedawna nie miałem okazji powąchać
        olejków eterycznych... Ale chodzi o odgadnięcie fajnych rzeczy w zapachu, a nie
        wyścig "kto więcej" :-) Jedna nuta zapachowa może mieć różne odcienie i
        wchodząc w różne kombinacje, przynoszą różne efekty. Dlatego jest tak fajnie
        odgadywać nuty:-) Wydaje mi się że można oceniać zapach na tej podstawie. X
        jest fajny bo np. palona kawa połączona jest z wetiwerem. Gdzie indziej można
        to wyczuć? Jak wypada w porównaniu z tym... Końca "gdybania" nie ma:-P Jest
        chyba naturalne, że człowiek chce się dowiedzieć, czemu to tak ładnie pachnie,
        czy to jaśmin, czy jednak magnolie:-)


        Myślę więc, że "czujemy to co czujemy":-). Ja osobiście wolę zapachy wyraziste,
        gdzie czuję od razu coś fajnego. To jest jakby powrót do prostych wód
        kolońskich-antyków. To Jicky miał być właśnie pierwszymi perfumami
        abstrakcyjnymi - zapachem niewystępującym w naturze. Ale wg mnie nie oznacza
        to, że "nie wiadomo co", tylko złożona, rozkwitająca kompozycja.
        Niespotykane "przejście", niespodzianki, rzadkie zapachy natury... świadczy,
        moim zdaniem, czy zapach jest warty zachodu:-)


        Luca Turin napisał, że perfumy są najczęściej "symfoniami". Chodzi o to aby
        kompozycja zapachowa daje większy wynik niż składowa suma pojedyńczych nut. To
        chyba lepiej oddaje klimat niż słowo "abstrakcja". Wydaje mi się że to nuty
        zapachowe dają nam te skojarzenia, emocje, wyobraźnie...


        Jeśli chodzi o ambrę i piżmo, tak, są w wiekszości przypadku przedłużaczami.
        Dlatego te single note a ambrą i piżmem są fajne i poszukiwane. Oczywiście,
        chodzi o te występujące odcienie w perfumach, a, nie oryginały, które mogą być
        nieprzejemne.

        Nie sądzę, że chcemy cokolwiek zniweczyć. Jeśli mistrzowie chcą być mistrzami,
        to niech udowodnią (coraz to śmielszym uczniom:-), że swoje akordy pachną tak
        samo pięknie jak są nazywane:-P
        • aaneta Re: potrzebuję pomocy ekspertów 23.06.05, 20:10
          Oh, nikogo nie posądzam o to, że chce coś zniweczyć. Jeśli to tak zabrzmiało,
          wybaczcie. Chodziło mi tylko o to, że nie widzę sensu ani potrzeby doszukiwać
          się na siłę tych nut, które są wymieniane w opisach. Natomiast to, co napisałeś
          o porównaniach, połączeniach i odniesieniach, bardzo mi się podoba. Tak, to
          lubię i też uważam, że to bardzo fajna zabawa. To zresztą mi się zdarza, nawet
          parę dni temu w innym wątku zaczęłam o tym rozmawiać z forevermore.
          Niewykluczone, że po prostu moje podejście do tematu, które zaprezentowałam w
          poprzednim poście, bierze się ze zbyt małej wiedzy i braku treningu, ale mam
          nadzieję, że dzięki Wam nadrobię te braki.
          Pozdrawiam gorąco.
          • sorbet Re: potrzebuję pomocy ekspertów 23.06.05, 23:04
            aaneta napisała:

            > Oh, nikogo nie posądzam o to, że chce coś zniweczyć. Jeśli to tak zabrzmiało,
            > wybaczcie.

            Spoko, spoko, tak nie zabrzmiało dla mnie:-)


            > Niewykluczone, że po prostu moje podejście do tematu, które zaprezentowałam w

            Aaa. Nie wiesz jakie stresy napadają na człowieka, kiedy to "gdzieś to ja
            znam":-)))
      • modern_witch Re: potrzebuję pomocy ekspertów 23.06.05, 19:02
        ja mam trochę podobnie, a trochę inaczej;-P
        też przede wszystkim emocje i wyobraźnia się uruchamia, natomiast w momencie w
        którym wyczuję w jakimś zapachu "coś" co na pewno znam albo wydaje mi się, że
        znam, to po prostu cała "chodzę"... chyba wyglądam wtedy dość nieinteligentnie;-
        P, nieprzytomny wzrok, nie wiem co do mnie mówią, potrafię przewrócić całą
        kuchnię, jezeli to np jakas przyprawa lub herbata. U mnie więc nie ma mowy o
        zimnym rozpracowywaniu nut, to też są emocje i wielka radość, jak coś znajdę.
        Mnostwo zapachów to też wspomnienia albo jakieś "obrazy"... nie mam niestety
        jak Ty skojarzeń muzycznych (zazdroszczę - mam za małą wiedzę muzyczną a i
        słuch średni chyba;-()

        Poza tym pewne zapachy to własnie bardziej "ogólna idea zapachu" i tak je
        raczej kojarzę... do wyćwiczonego nosa jednak mi daleko baaardzo. Wydaje mi
        się, że dobrze już rozpoznaję "ogólną ideę ambry i piżma", tak samo drzewne
        nuty. Trudniej mam z nutami kwiatowymi. Ale poznanie i zapamiętanie jakiegoś
        zapachu to dla mnie ogromna radosć... i rozpoznawanie go później też...
        zwłaszcza jak się jakoś pięknie zapisze w pamięci;-)
        • sorbet Re: potrzebuję pomocy ekspertów 23.06.05, 23:11
          Ja też mam probl. z kwiatami. Jak słyszałem "białe kwiaty" to nie miałem
          pojęcia. Teraz rozumiem to jako tuberozę, jaśmin, kwiat pomarańczy... i sam
          czasami się wymądrzam:-))) A klasyką białych kwiatów powinno być chyba Fracas,
          FdO i A la Nuit SL?
          • elve Re: potrzebuję pomocy ekspertów 24.06.05, 00:03
            skojarzenia, skojarzenia... :)
            dla mnie białe kwiaty to anais anais. dlaczego? proste: kwiatowy flakon,
            bezpośredni, ostry zapach przypominający nieco proszek do prania (biały
            oczywiście, bez granulek)... w takich warunkach może być ciężko się dogadać, bo
            gdziez temu do miękkich, nieco hipnotycznych jaśminu, kwaiatu pomarańczy i tuberozy?
        • aaneta Re: potrzebuję pomocy ekspertów 24.06.05, 12:17
          Tak mi się od początku wydawało, jak tylko zaczęłam podczytywać to forum, że
          jesteś moją bratnią duszą. Tak, to jest dokładnie to, o czym piszesz, tylko ja
          nie umiałam tego ująć odpowiednio i tak ładnie jak Ty, i wyszło na co innego.
          Emocje, radość, miłe skojarzenia - tak, to dlatego używamy perfum i dlatego
          wciąż szukamy, chcemy więcej i więcej tej radości. Ale jednak to się wiąże
          przede wszystkim z "całymi" zapachami, a jeżeli z poszczególnymi nutami, to z
          tymi, które czujemy i kojarzymy z czymś, zwłaszcza z czymś przyjemnym. Bardzo
          lubię rozpoznawać zapachy i też bardzo mnie to podnieca, że się tak
          nieelegancko wyrażę, ale dotyczy to głównie "całych" zapachów, jak już
          powiedziałam, i w zasadzie tylko tych, które mi się podobają, mniej lub
          bardziej. Jeśli coś mi się nie podoba, to odrzucam i wyrzucam z pamięci, tak
          już mam, i to nie tylko z zapachami, dokładnie tak samo jest z muzyką, filmami
          i książkami. Kiedyś ostro spierałam się o to ze znajomym, który twierdzi, że
          nawet jeśli się czegoś nie lubi, to trzeba to poznać, żeby się przekonać
          dlaczego, ale ja tak nie potrafię. Trochę szkoda mi czasu, a trochę wynika to z
          mojego hedonizmu - jeżeli już coś robię, to po to, żeby mi to sprawiało
          przyjemność, a nie dyskomfort. A w przypadku zapachów jest to szczególnie
          nasilone, bo o ile jeszcze mogłabym na siłę przeczytać książkę czy obejrzeć
          film, który mi się nie podoba, o tyle jeśli czuję zapach, który mi nie
          odpowiada, cierpię prawie tak, jakbym odczuwała ból, i wtedy nie jestem w
          stanie nawet próbować zidentyfikować czy nazwać ten zapach, bo mnie fizycznie
          odrzuca, a ponieważ zapachu ani węchu raczej nie da się "wyłączyć", więc po
          prostu uciekam od niego. Ale to trochę inny temat.
          Zainspirowałaś mnie do przeanalizowania moich skojarzeń muzycznych, chociaż tu
          raczej nie chodzi o muzykę, tylko o same dźwięki, bo ja pod wpływem zapachów
          nie słyszę akordów ani melodii, tym bardziej rytmu, tylko dźwięki o w miarę
          określonej wysokości, powiedzmy z dokładnością do oktawy. Ale tak czy siak
          rzeczywiście może być to skorelowane ze słuchem muzycznym i raczej
          muzycznym "doświadczeniem" niż wiedzą, bo ja wiedzę muzyczną raczej mam marną,
          natomiast słucham dużo, od zawsze i w miarę świadomie, co nie oznacza, że
          rozumiem bądź staram się zrozumieć to, czego słucham, ale wybieram, nie słucham
          wszystkiego jak leci i nie jest mi wszystko jedno. I tu działa ten sam
          mechanizm, co w przypadku zapachów - nie potrafię słuchać tego, co mi się nie
          podoba, też mnie odrzuca albo przeszkadza mi tak bardzo, że wręcz nie mogę tego
          znieść.
          Przy okazji odniosę się do wypowiedzi Sorbeta, jeśli pozwolisz, bo bardzo mi
          się spodobało porównanie zapachu perfum do symfonii. To o niebo lepsze niż
          akord, jak do tej pory myślałam o zapachach, bo przecież tych akordów jest dużo
          i następują po sobie w różnych konfiguracjach, pomimo że dla mnie to tylko
          przenośnia, jak już napisałam wyżej, bo tego nie słyszę.
          Natomiast nie widzę potrzeby zastępowania abstrakcji symfonią, bo te pojęcia
          nie są sprzeczne. Abstrakcja oznacza, że zostało stworzone coś, co nie istnieje
          w naturze, a symfonia oznacza bogactwo doznań i piękno.
          Na koniec trochę konkretów, dosyć już filozofowania (czyt. ściemniania).
          Zastanawiam się, jak to jest, że większe problemy macie z nutami kwiatowymi niż
          z ambrą, piżmem czy nutami drzewnymi. Przecież kwiaty to to, co wąchamy w
          naturze na co dzień, w przeciwieństwie do ambry i piżma. Chociaż istotnie,
          jaśminu od konwalii czy piwonii (piwonia wprawdzie nie kwitnie na biało, ale
          chyba też jest zaliczana do białych kwiatów, czy się mylę?) w perfumach nie
          odróżnię, pomimo że znam je doskonale z natury, nie mówiąc już o tuberozie,
          którą znam tylko z wiersza Tuwima (wielkie dzięki za wątek poetycki, po prostu
          rozkosz!). A może właśnie dlatego używa się określenia "białe kwiaty" na całą
          tę grupę, bo nie sposób ich rozróżnić? Swoją drogą dla mnie białe kwiaty to
          ponad wszystko damskie 212 Caroliny Herrery, a wcześniej Duende J. del Pozo, i
          chyba Oui Lacome, ale tego nie mam i dawno nie wąchałam, więc głowy sobie nie
          dam uciąć.
          Pozdrawiam z nadzieją, że Was nie zanudziłam, ale nadrabiam zaległości i bardzo
          żałuję, że wcześniej tu nie trafiłam. Papapa
          • elve Re: potrzebuję pomocy ekspertów 24.06.05, 16:50
            tylko kilka zdań odnonie Twojej wypowiedzi:
            1. piwonia, owszem, kwitne na biało, to jedna z jej odmian
            2. białe kwiaty dość łatwo od siebie odróżnić, są jednak bardzo
            charakterystyczne (np. konwalia)
            3. miło się Was czyta :)
            niestety musze zmykać.
          • modern_witch Re: potrzebuję pomocy ekspertów 24.06.05, 17:58
            A masz coś takiego, że jak wycofują jakiś "Twój" zapach to się czujesz jakby
            ktoś Ci ukradł dostęp do kawałka życia? Bo ja tak...
            Co do muzyki, bardzo bym chciała umieć postrzegać zapachy "muzycznie" własnie
            wysokością dźwięku etc., ale niestety nie potrafię... mam tylko bardzo silne
            poczucie rytmu, ale to się tu nie przydaje (to tylko zycie utrudnia jak się
            lubi wiersze czytać... zwłaszcza większość limeryków mnie wścieka, bo mi się
            rozjeżdżają rytmicznie). Odnośnie odbierania muzyki i zapachów... to bywa
            różnie. Osoba, której płyt najczęściej słucham, jest najgorszym wokalistą
            jakiego znam. Normalnie nie da się go słuchać, hehe. No a jak słyszę, że jakiś
            zapach jest "okropny" to tym bardziej mnie ciekawi.
            Natomiast bardzo wiele zapachów po prostu zbadałam, że na mnie pachną źle. Od
            nich faktycznie potrafię cierpieć (kiedys się przez perfumy musiałam zwolnic z
            pracy, tak mnie od nich rozbolala głowa - a zapach nie byl wcale "siekierą") i
            już nie powtarzam testowania. natomiast jak mi się coś tylko "nie podobało" to
            czasme sprawdzam, czy mi nie przeszło...
            W "nutach" mnie najbardziej fascynuje to, jak różne potrafią wyjść z tych
            samych perfum w zależności od skóry. To jest niesamowite i potrafię się
            godzinami wwachiwać w swój i czyjś nadgarstek i porównywać. Na sobie np. zawsze
            wyczuję drzewo sandałowe, jak tylko jest w zapachu, wyłazi natychmiast.
            A z nutami kwiatowymi to faktycznie zabawne, fakt. Niby powinno się je lepiej
            znać. Z drugiej strony, ambra i piżmo są "jedne" choc podobno pizmo ma wiele
            wcieleń (bardzo chciałabym kiedyś poznać wszystkie, nawet te najbrzydsze). A
            kwiatów zatrzęsienie różnych. I jeszcze potrafią razem dawać zaskakujące
            efekty. Są np jedne perfumy, które pachną cudnie bzem. I podobno bzu w nich ani
            na lekarstwo! No to co robić? mówić że są "bzowe", czy nie? Wierzyć nosowi czy
            nutom? I jaka kompozycja dała to, że one tym bzem właśnie pachną? Hehe, życia
            nam nie starczy na zgłębienie tego;-P
            pozdr.
            agni
    • mathilde17 Re: potrzebuję pomocy ekspertów 24.06.05, 10:58
      Na mnie zapachy - nie tylko perfum - działają bardzo proustowsko
      i "synestezyjnie":)); przywołują całą lawinę obrazów i odczuć, nawet takich
      zagrzebanych gdzieś w kącie świadomości, o których nie pomyślałabym, że mogą
      jeszcze kiedykolwiek wrócić. Przez moment powraca nawet nastrój, który
      dominował u mnie w danym okresie czasu, gdy używałam tych czy innych perfum...
      Ale oczywiście, znane mi są także męki pt. "co tak pachnie, skądś to znam". Też
      wpadam wtedy w amok, wącham wszystkie moje perfumy, przyprawy, grzebię
      intensywnie w pamięci, studiuję listę nut, aż w końcu wytropię to coś, albo
      przypomnę sobie przynajmniej co tak podobnie pachniało.
      Białe kwiaty też były dla mnie enigmą, ale teraz identyfikuję je tym łatwiej,
      że jest to całkowite przeciwieństwo tego co lubię i czego szukam w perfumach, a
      to dlatego, że pachną na mnie okropnie, świdrująco i kwaśno, zero miękkości i
      łagodności, niestety. Klasykiem w temacie "białe kwiaty" jest dla mnie Jardins
      de Bagatelle Guerlaina.
      A ambrę i piżmo rozróżniam już w miarę dzięki temu, że we Francji są
      perfumy "single note" - Ambre i Musc (i Patchouli zresztą też) marki
      Reminiscence, znacie?:)) Piżmo jest dla mnie bardziej welwetowe, otulające,
      miękkie; ambra raczej twarda i ostra.
      Jaka taka umiejętność identyfikowania nut zapachowych ma też inną zaletę -
      mianowicie, zmniejsza ryzyko wpadki przy kupowaniu perfum na podstawie opisu.
      Jako że mam ostatnio fazę pt. "piżmowa zwierzęcość" i emigruję, wedle
      określenia Sorbeta, w "brzydkie" zapachy, kupiłam w ciemno Musc Ravageur, i nie
      zawiodłam się, choć bardziej czuję tam ambrę niż piżmo. Ale jest powalający:))
      Konstrukcją przypomina mi trochę Jicky - rześki, świeży, niemal "koloński"
      początek, za którym od razu jednak czai się "brudna" i ostra zwierzęcość,
      łagodniejąca z czasem waniliowo i ambrowo. Faktycznie, ujarzmianie potwora!
      • sorbet Re: potrzebuję pomocy ekspertów 24.06.05, 16:32
        Poznałem po raz pierwszy piżmo single note w Musc i był takim czadem, że uznaję
        iż piżmo jest szorstkie, chropowate, "czadowe":-) Olejek Perfumiarza jest
        natomiast bardzo łagodny, "aksamitny" właśnie, pastelowy.

        Przez moment myślałem, że gdyby nie te ciężkie przyprawy to prawie pudrowe jak
        Jicky:-) W Musc czuję mocno cynamon. I ten badrzo gorzki akord przyprawowy. Nie
        wiem czy kogoś dziś zabiłem w tramwaju. Jakiś chłopak przesiadł do innego wagonu
        :-)))))

        Ambrę natomiast odebrałem jako coś słodkiego i kwaśnego, słonnego, także
        miękiego, balsamicznego. Faktycznie w Ambre Sultan jest chropowatość, ale i
        słodysz, bardzo gęsta i "syropowata".

        Na mnie Musc jest potworem:-)))). Ambra chyba ładniej się rozwija.




      • modern_witch Re: potrzebuję pomocy ekspertów 24.06.05, 18:04
        taaak... a niektórym się udało ujarzmić tego potwora...;-P trzeba mieć do
        potworów podejście, to od razu się grzeczne robią;-)
        Mathilde, ja też się cofam w czasie z niektórymi zapachami. I to nie tylko
        nastrój, to po prostu jestem wtedy cała ja z tamtego czasu (tylko w lustro nie
        patrzę;-P)
    • sorbet O piżmie, ambrze i nie tylko:-) (ang.) 01.07.05, 15:53

      lucaturin.typepad.com/perfume_notes/2005/06/the_ultimate_mi.html#comments

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka