Dodaj do ulubionych

Mitsouko czy L'heure Bleue ????

11.08.06, 20:28
szybki test!
butelki takie same... a zawartosc ???
... no wlasnie
ktore wybieracie? (plus krotkie uzasadnienie :))
Obserwuj wątek
    • a.g.n.i Re: Mitsouko czy L'heure Bleue ???? 11.08.06, 21:01
      Mitsouko jakiś czas temu wykonczyłam próbkę, L'Heure Bleue niedawno wąchałam
      pierwszy i jedyny raz w życiu:-)
      Ale ja mam chimeryczną skórę, więc moje wrażenia nie muszą być wiarygodne;-P
      Mitsouko jest szyprowe, dość "cielesne", wilgotne. Chyba potrafi być bardzo
      zmysłowe. Na mojej skórze jest odrobinę "męskie" w wyrazie, dość wytrawne, ale
      ma to swój urok.
      L'Heure Bleue rozczarowało mnie boleśnie. Spodziewałam się przepięknej
      pudrowości, obiecywały to irys i wanilia w nutach. Myślałam, że ta wanilia
      będzie takim waniliowym cudem jak w Jicky, ulotnym i wdzięcznym. Niestety na
      mojej skórze L'Heure Bleue staje się suchym irytującym potworkiem. Zero pudru,
      zero miękkości, suche, odpychające neroli i jakiś znów męski akcent. A
      mnie "starocie" na ogół lubią...

      Ostatnio tez ze starych Guerlainów wąchałam kwiatowo-drzewne Parure i choć nie
      moja to bajka (taka esencja uwodzicielskiej kobiecości w starym stylu,
      spojrzenia spod rzęs i woalki etc.;-)), rozwija się przepięknie.
      • lili Re: Mitsouko czy L'heure Bleue ???? 11.08.06, 23:13
        merci :)

    • elve Oczywiście L'heure Bleue! 12.08.06, 00:08
      z całym szacunkiem dla Mitsuoko, które na mnie pachnie zmysłowo, skórnie i
      intymnie... Błękitna godzina to jeden z najbardziej magicznych znanych mi
      zapachów. zdaje się, że zupełnie nie umiem nim pachnieć, a jednak musiałam go
      mieć na swojej półce. kiedy pierwszy raz się z nim zetknęłam, zapadł głęboko w
      pamięć i nieustannie poruszał wyobraźnię. jest taki rozmarzony, tęskny, na
      granicy płaczu, z uwiąźniętym bólem ściśniętego gardła... jednocześnie niesie w
      sobie pociechę i ukojenie. odbieram go bardzo emocjonalnie, jak żaden inny. to
      nie jest zapach perfum, to jest naprawdę zapach żywej chwili.
      • a.g.n.i Re: Oczywiście L'heure Bleue! 12.08.06, 00:15
        zazdroszczę:-) nie umiałam go tak poczuć... może to dlatego ze testowałam raz,
        na ręku, moze dlatego że mam jakieś złe dni i testowane zapachy ostatnio na
        mnie brzydną albo mnie irytują...

        Nie wiem, może to zmarnowana szansa... ale może jeszcze kiedyś przetestuję
        drugi raz:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka