Dodaj do ulubionych

ambra doskonała

08.11.06, 23:58
jestem właśnie na etapie znajdowania najładniejszych perfum w poszczególnych
grupach zapachowych (wychodze z założenia, że skoro nie mogę i nie chcę mieć
wszystkiego, to będę miała to co najfajniejsze). a jako że ambra jest od dawna
jednym z moich ulubionych tematów, pytam: najwspanialsza odsłona ambry to...?

(Voluptas, tak, do Ciebie zwłaszcza mrygam ;) )
Obserwuj wątek
    • lucapuka Re: ambra doskonała 09.11.06, 08:13
      Nie bedąc żadnym ambroznawcą, podziele się tylko swym bezgranicznym zachwytem
      nad Ambre Soie z kolekcji Armani Prive. Dawno nic mną tak nie potrząsneło.:)
    • mangos Re: ambra doskonała 09.11.06, 09:30
      Również kocham Ambrę w zapachach. Jak dla mnie najpiękniejsze ambry to: Ambre Precieux, bardziej zielona to Ambre Russe i mój faworyt: Ambre Narguilé
      Nie przepadam za Ambre Extreme, wydaje mi się taka ...apteczna.
      Jest jeszcze Ambre Sultan, piękna i baardzo bogata.
      • hispana Re: ambra doskonała 09.11.06, 10:05
        Jalaine Bagguta - Ambre
        nie tak slodka, gogata, wielowarstwowa, cenna moc olejku wykonywanego recznie
        zamknieta w pieknym krysztale, bardzo stezona i ciezka

        Il profumo - Ambre d'osmo
        ambra jakby lzejsza, slodka (miod?), warstwy zapachu szybko odrywaja sie od
        siebie, jakby troche powietrzna
    • voluptas czuję się mrygnięta ;) 09.11.06, 10:23
      Przede wszystkim sama chciałam założyć taki watek :)
      Ponieważ mam lekkiego (nie, nie lekkiego, zupełnie ciężkiego) fioła na punkcie
      ambry i takowąż ich kolekcję, kiedy zobaczyłam Twój wątek stanęła mi przed
      oczami wizja - ja przed komputerem, wyperfumowana na nadgarstkach, łokciach i
      kolanach, z obłędem w oku i mętlikiem w nosie piszę recenzję moich ukochanych
      ambr... A ponieważ mam tego sporo: Ambre Sultan AS plus wersję Fraiche, Ambre
      Narguile Hermessence, Ambre Precieux MPG, Ambrę Etro, Ambre Extreme l'Artisana,
      Ambre Soie Armaniego i dużą próbkę Ambre Passion Laury Mercier od Chatki
      wymysliłam rzecz następującą: codziennie przez najbliższy tydzień będę nosiła
      inną ambrę a potem ją dokładnie opiszę. Po tym tygodniu i tak czekam mnie kilka
      dni bezforumowych, więc przynajmniej jeszcze chwilę sie pobawię :)
      Temat na dziś: Ambre Precieux :)
      • lucapuka Re: czuję się mrygnięta ;) 09.11.06, 14:25
        Voluptas, też bym chciała być na Twoim miejscu i zamienić się na tydzień w
        wieloryba a ściślej w ekhm...ekhm...kaszalota...
        A oto ambra zdefiniowana przez wikipedię ( największe wrażenie robi na
        mnie "zaparcie kaszalota", czegoż to biedny kaszalot musi doświadczać abyśmy
        pięknie pachniały):
        Ambra - woskowata substancja, lżejsza od wody, pozyskiwana z wnętrzności
        wielorybów, przede wszystkim kaszalota. Szarobrunatna, dość twarda substancja,
        niegdyś bardzo cenna, znajdowana w ich jelitach służyła i czasami nadal służy
        jako emulgator i wzmacniacz zapachu do produkcji perfum.

        Ambra jest prawdopodobnie wynikiem niestrawności lub zaparcia wieloryba. Bryły
        ambry mają najczęściej rozmiary pięści lub ludzkiej głowy. Wydobywano ją
        sondując lancami zawartość jelit rozpłatanego zwierzęcia. Wydalana jest w
        naturalny sposób przez zwierzęta i znajdowana na plażach. Tylko grudy ambry
        pozostające przez dłuższy czas w morskiej wodzie nadają sie do produkcji
        perfum. Ambra pozyskana bezpośrednio z zabitego wieloryba do niczego się nie
        nadaje, jej zapach jest nieznośnie dokuczliwy.

        Dwa kilogramy ambry dostatecznie przetworzonej przez słońce i wodę morską
        (czasem trwa to nawet kilkadziesiąt lat) są w cenie dobrej klasy Mercedesa.
        Ambra charakteryzuje się zapachem porównywalnym do końskiego potu oraz zapachu
        morza. Ze względu na swe właściwości jest używana przez najbardziej
        renomowanych producentów perfum. Ambra jest rozdrabniana, następnie
        rozcieńczana i przez bardzo długi czas - kilkanaście miesięcy - jej zawiesina
        jest nieustannie wstrząsana w butlach umieszczonych w maszynowo napędzanych
        wstrząsarkach. Dopiero po tym czasie nadaje się do wykorzystania jako dodatek
        do perfum.

        Ośrodkiem pozyskiwania ambry były wybrzeża m.in. Australii, Nowej Zelandii i
        Nowej Kaledonii, na której plażach ambra znajdywana bywa szczególnie często.

        • renia.renia Re: czuję się mrygnięta ;) 09.11.06, 17:42
          Dołączam się do grona am bromaniaczek :O)
          Moją ulubioną jest Ambre Passion L Mercier - jest to chyba najbardziej wyważona
          ambra, nie za wytrawna i nie za słodka, mocna, głęboka ale nie męcząca czy
          przytłączająca. Potem w szeregu stawiam Ambre Narguile - ambrę słodką, jabłkowo-
          cynamonową z nutą sezamu. Następnie Ambre L'Occitane - łągodna i miekka nieco
          podobna do Ambry Etro.
          Ambre Sultan mnie uwiódł i porzucił, okazał się zbyt przytłaczający, ziołowy
          i "cielesny", nie czułąm się w nim dobrze. Podobnie Ambre Extreme L'Artisana -
          zbyt wytrawne i zimne.
          • elve Re: czuję się mrygnięta ;) 09.11.06, 20:02
            Reniu, bardzo dziękuję, dokładnie o takie wrażenia mi chodziło :) niestety z
            wymienionych przez Ciebie znam tylko dwie ostatnie!
            • renia.renia elve, masz @ 10.11.06, 20:10
          • sorbet Re: czuję się mrygnięta ;) 10.11.06, 00:40
            Tak Ambry LA są dla mnie też zimne - b. trafne określenie:-)
        • elve Re: czuję się mrygnięta ;) 09.11.06, 19:57
          > jest nieustannie wstrząsana w butlach

          kurka, czuję sie wstrząśnięta!
      • elve Re: czuję się mrygnięta ;) 09.11.06, 20:00
        o, i o taką właśnie obywatelską postawę mi chodzi! :)
        ja właśnie od wczoraj uskuteczniam podobną praktykę, z tym że od dziecka
        uwielbiałam testy porównawcze - na nadgarstkach lądują więc coraz to inne ambry.
        nie mam ich zbyt wiele, niestety, brakuje mi takich domniemanych mistrzów
        gatunku jak ambra MPG czy Mercier... i dlatego liczę na Was.
        • elve to miało wejść pod post Voluptacha :) 09.11.06, 20:17

      • elve Voluptas 11.11.06, 00:47
        i jak testy?
    • elve Re: ambra doskonała 09.11.06, 20:16
      nie ukrywam, że do założenia tego wątku (jak i tego o kadzidle) skłonił mnie mój
      zawód związany z Armani Prive. przymierzałam się do kupna AS i BdE w ciemno,
      całe szczęście najpierw dorwałam próbki. spodziewałam się fajerwerków,
      otrzymałam zapachy poprawne i nic ponad to. no i pomyślałam, że skoro nie Ambre
      Soie to co?

      wczoraj porównałam Ambre Sultan z Armanim właśnie. Ta pierwsza wydała mi sie
      niewymownie bogatsza i piękniej oprawiona. Ambre Soie jest lekkie, przestrzenne,
      czuję kompletnie niespodziewaną i imo niepasującą nutę owoców jak w Carolinie
      Herrery. ambra jest tu przejrzysta, przestrzenna, jakby ciut syntetyczna? na
      początku czuję bardzo mocną nutę dziecinnego syropu na kaszel.
      przy Armanim AS SL jest znacznie bardziej mroczna, esencjonalna, miodowa,
      kadzidlana, zawiesista. Jak ciemna, aksamitna kotara skrywajaca tajemnicę.
      Piękniejsza i to znacznie.

      Inna sprawa to noszenie. Mam wrażenie, że Lutens byłby jednak znacznie mniej
      komfortowy na codzień.

      A dziś porównywałam przegranego z Ambre Extreme. to do czego porównuję zapach ma
      niesamowite znaczenie w wychwytywaniu niuansów. i dziś A. Soie natychmiast
      przywołało Scent CN. Skojarzenie było piorunujące, wydały mi się wręcz
      bliźniaczo podobne. Jutro więc Armani wyląduje na ręce po raz trzeci, by
      bezpośrednio zetrzeć się z CN. A Ambre Extreme? Bardzo wierna ambra, ale jakoś
      tak jednowymiarowa mi się wydaje, mimo miłej, skórzanej podszewki.
      • sorbet Re: ambra doskonała 10.11.06, 00:45
        Ambra MPG (piękna) i SMN (bardzo bardzo dymna) - mogą być za mocne w noszeniu.

        A CdG2? Ambra jest napewno i chyba nie zbyt mocna.
    • hispana obrazek ambry w czystej postaci 10.11.06, 10:19
      z pomoca przyszedl nam ukochany osmoz:
      www.osmoz.com/encyclo/matieres_fiche.asp?CATEGORIE=MATPREM&LANGUE=en&ID=51
      • luloo1 Re: obrazek ambry w czystej postaci 10.11.06, 11:40
        Ambra mleczna w Le feu
        • senta Re: obrazek ambry w czystej postaci 10.11.06, 12:44
          Zielona ambra w Ambre Russe Parfum d'Empire.
          Piekna,lekko niespokojna
    • a.g.n.i Re: ambra doskonała 11.11.06, 00:05
      Zbadam w wolnej chwili swoje ambry i też porównam;-)
      • chatka_ Re: ambra doskonała 11.11.06, 02:13
        Ambra Laury Mercier sprawia mi najwiecej klopotu, z jednej strony charakterna z
        drugiej przystepna i przylegla jak sweterek, ale trzeba cieple sweterki lubic.
        AS znowy jak dla mnie za duzy, oddstaje, no wlasnie co ja w tym towarzystwie
        robie, mysle sobie; Ambre Narguile znowu ambre ma tylko w nazwie, toz to dzemik
        domowej roboty, ten z wisniami, rumem i cynamonem, do lodow ;)Nie moge wiec
        trafic na swoja ambre, chcialabym zeby byla originalna ale nie przerastala mnie.
        • rawita7 Re: ambra doskonała 12.11.06, 12:15
          Może będę sephorowo-banalna, ale wszystkie ambrowe zapachy, ciągle bije mi na
          głowę klasyczny Scent. Potem nie ma długo długo nic i w końcu Ambre Sultan i
          Ambre Extreme, które obydwie uwielbiam, ale nie potrafię nosić. Wszystkie znane
          mi zapachy mające "ambre" w nazwie są dla mnie za gęste, za bardzo esencjonalne,
          brakuje mi w nich przestrzeni. Chyba - podobnie jak Chatkę - po prostu
          przerastają mnie. Scent, to ambra na moją miarę :).
    • elve Re: ambra doskonała 13.11.06, 18:09
      halo halo! ktos tu miał testować ambry podobno! ;)
      ja dziś użyłam Ambre Russe i bardzo mi sie podoba. zdecydowanie zapach z duszą,
      w pierwszej chwili dominuje jakże rosyjska nuta alkoholu, jakby bimber z
      opadłych śliwek. potem - jak to w ambrze - słodko, miękko ale i lekko wietrznie.
      jutro ją porównam z czymś, jeszcze nie wiem z czym.
      Rawita, skoro lubisz Scent, to nie wątpię, że spodobałaby Ci się Ambre Soie AP.
      ale czy jest lepsza? imo nie, Scent ma w sobie więcej zieloności, no i o AS
      trwałości nie wspomnę przez grzeczność ;)
      • a.g.n.i Re: ambra doskonała 13.11.06, 20:49
        Miałam ją właśnie dziś wieczorem ponosić i coś napisać:-) w weekend mi było
        zdecydowanie nie do testowania czegokolwiek, całą niedzielę przechorowałam...
        jakieś wirusy paskudne latają w powietrzu. Od wszystkiego mi było niedobrze,
        brrr:-) dziś tez się w pracy średnio czułam, ale już przechodzi...
        Bimber ze śliwek, powiadasz? A nawet miałam taki w lodówce do niedawna, hehe -
        i to taki super hiper, bo nie tylko były to przedestylowane śliwki, ale jeszcze
        wspomnianym bimberkiem zostały zalane kolejne śliwki, była to więc śliwowico-
        śliwówka:-) pychotka - niestety, już został cały spożytkowany, chyba że się do,
        hmm, twórcy znów uśmiechnę:-)
    • alixana Re: ambra doskonała 14.11.06, 00:45
      Ambra... pierwszy składnik, który zdefiniowałam w swoich perfumach jako warunek
      sine qua non ;)
      Największą słabość mam do Ambre Sultan - za całokształt. Kocham go od pierwszej
      do ostatniej nuty, ten płomienny romans suchego drewna, gorzkich ziół i
      słodkiej, gęstej, oleistej ambry. Ciemne złoto, cesarska purpura i migotliwy
      płomień świec...
      Kto wie, czy jednak sama ambra nie stanowi bardziej intrygującego, dojrzałego
      akordu w Ambre Russe... Bardzo długo byłam sama z tą fascynacją ;) Ale
      odstraszyć się nie dałam, bo po tej opętańczej, szalonej, błądzącej w pijackiej
      malignie pierwszej nucie śliwowicy pitej na umór w brudnej czynszowej norze
      wyłania się najszlachetniejsza i najbardziej wyrazista ambra, jaką znam.
      Lubię Ambrę Molinard, choć używałam jej głównie idąc w objęcia Morfeusza.
      Otulała mnie tak bezpiecznie :))
      Natomiast Ambre Soie to ambra kokietka. Zastanawiające połączenie dojrzałej
      kobiecości z dziecinnym zamiłowaniem do tzw. mordoklejek ;) Podoba mi się
      bardzo bardzo, jednak nie na tyle, żeby centusiować grosz do grosza.

      Teraz cierpliwie jak pajęczyca czekam na możliwość bliższego spotkania z Amber
      and Vanille Reginy Harris i Black Amber by Black Gardenia-Michele Bergman :)
    • a.g.n.i Re: ambra doskonała 15.11.06, 23:33
      No dobra:-)
      parę moich ambrowych wrażeń, choć Ambre Russe stale nie udało mi się ponosić,
      nawet wzięłam dziś ze sobą próbkę - i nie było okazji:-)

      Etro. Jedna z moich ulubionych ocieplaczy i poprawiaczy nastroju. Troche się z
      nią oswajałam, ale to zabawne było. Przedziwny jest początek. Nieco ziołowo-
      leśny, z wyraźną kwaśną "gruczołową" zwierzęcą nutą. Nutą dzikości. Przyznam,
      że przeraziło mnie to w pierwszym kontakcie. Początek zapachu powoduje u mnie
      dziwną, atawistyczną reakcję - napięcie mięśni i wyostrzenie zmysłów... jak
      podczas nocnego spaceru do lasu... dokładnie z tym mi się zresztą pierwszy raz
      ten zapach skojarzył... z nocną jazdą w lesie na rowerze, kiedy to drogę
      przebiegł mi dzik... po fakcie, już go dawno nie było, zawróciłam rower i
      zwiewałam jak szalona.
      Po kilkunastu minutach to wrażenie mija i pojawia się ciepła, zmyslowa, bardzo
      leniwa słodycz. Nieco orientalna, nieco jadalna. To pewnie zasługa wanilii
      całkiem tu ładnej.
      Ładnie opisywana jest Ambra Etro na stronach Quality - jako zapach ciała
      kobiety w jej przedślubną noc:-)

      Do Etro miała być podobna ktoś napisał, Ambre L'Occitane. Jeśli to chodzi o tę
      samą wodę, ktorą mam, to zgłaszam stanowczy protest w kwestii merytorycznej, bo
      to bursztyn a nie ambra:-) Z drugiej strony zabawy pod tytułem "bursztyn to czy
      ambra" to moja ulubiona zagwozdka... co nie znaczy oczywiście, że zawsze
      wyczuwam to co trzeba:-) daleko mojemu nosowi do doskonałości;-P
      Słodycz. Nieco wanilii, coś suchego, "kryształkowatego", co podbija jeszcze tę
      słodycz. Zapach nieco jednowymiarowy. Nie rozwija się, przynajmniej na mojej
      skórze, trwa jedną, całkiem ładną, nutą. Dla mnie, niestety, nieco to za
      słodkie, mieszam z innym zapachem L'Occitane - mirrą i kadzidłem (Eau d'Iparie)
      Nie jest taka ciepła, ani tak przytulna jak choćby koncówka Etro, ta słodycz
      jest bardziej wyrazista i "odstająca" od skóry.
    • a.g.n.i Re: ambra doskonała 15.11.06, 23:52
      Pamiętam jeszcze Ambrę SMN - mocna, ostra, ze słonym, "tłustym", nieco
      zalatującym ziołami początkiem... jakby też uwędzona nieco. Nie wiem, jak się
      zmienia na skórze... miałam na papierze tylko... na papierze mi się bardzo nie
      spodobała.
      Jutro przetestuję wreszcie Ambre Russe i Ambrę Jalaine Bagguta, której mam
      troche od Hispany:-)
      O AS nie piszę natomiast, bo nie wiem, czy bym coś była w stanie mądrego dodać -
      no chyba że miałabym porównać dwie wersje - EdP i wersję olejkową.
      Aha, Ambre Extreme wyjątkowo mi się nie podoba... ma w sobie na mojej skórze
      coś męskiego, ale takiego dosłownie męskiego, że nie mogę nosić... lubię się
      bawić męskimi nutami w perfumach, a tu niestety - odpada:-) Nosiłam raz...
      --
      i przyczyna, że jest wdech
      i skutek - bo rodzi się na przykład pies
      i każdy buddha...(J. Kleyff)
    • renia.renia elve - odbierz maila :o) 19.11.06, 13:14
    • voluptas Re: ambra doskonała 23.11.06, 07:27
      Troche długo zbierałam sie do testów, do opisów jeszcze dłużej, ale teraz
      nadrobię trochę zaległości ;))

      Ambre Precieux MPG, czyli ambra z trudnym początkiem. Zapach, który powinnam
      wrzucić do wątku, który założyła ongiś chyba Mangos, o zapachach, w których
      najbardziej podoba nam się baza. Otwarcie AP jest dla mnie dość trudne: suche,
      ziołowe z wyraźnym lawendowym akcentem. To muszę po prostu przeczekać, bo w
      nagrode za cierpliwość zapach po ok. gdzinie mięknie, łagodnieje, by w końcu
      ukazać to, co w nim kocham najbardziej: obłędnie piękną, czekloadową ambrę. Z
      długim warkoczem, niesamowicie trwałą. PRAWIE ideał, prawie, gdyby nie ten
      początek...
      Co ciekawe - jakiś czas temu wąchałam w Q kryształy Ambre Extreme, sprzedawane
      jako wkłady do pokojowych pachnideł: pachniały równie ślicznie, jak baza AP.

      Ambre Narguile Hermessence, czyli najsmakowitsza z moich ambr. No dobrze, może
      tuż obok Ambre Sultan mistrza Lutensa, ale jednak. Niby z nazwy ambra, ale łączy
      w sobie korzenność Belle de Minuit, przyprawowość Theoremy, pazur Angela i
      słodycz Escady Collection. I co ciekawe - łączy w sobie wszystko, co najbardziej
      lubię w tych zapachach. Mimo że ambrowiec, on właśnie oddaje zapach domu,
      cieplego wieczoru kiedy za oknen hula mroźny wiatr, takiego domu
      przedświątecznego, juz przesyconego tymi wszystkimi pysznymi zapachami, jedynymi
      w swoim rodzaju, na które czeka się cały rok. Pyszna i bogata, moja ścisła czołówka.

      Ambra ETRO, czyli pierwsza, bo właśnie ona była pierwszą wariacją na temat
      ambry, która mnie uwiodła i zagościła w mojej kolekcji. Przyjemne połączenie
      ambry i wanilii, na delikatnym przyprawowym tle. Ciekawa, ale dla mnie tylko
      tyle. Całokształt psuje mi jedna kwaśna, nieokreślona nuta - pojawia się i
      znika, ale kiedy ją czuję mocniej, przyjemność noszenia zapachu znacznie maleje.

      Ambre Soie Armani Prive, czyli wiele hałasu o nic. A może nie o nic, a o
      niewiele. Najpierw miła mleczność, potem ciepła ambra, trochę akcentów
      drzewnych, ale nad tym wszystkim dominuje... Septosan. Ziołowy koszmar i
      arcyśmierdziel, wspomnienie dzieciństwa - musiałam nim płukać gardło, a
      nienawidziłam go serdecznie. Całokształt robi wrażenie zapachu dość surowego,
      zdecydowanie bardziej pasującego do męskiej skóry. Dlatego AS nosi mój mąż i na
      nim ten zapach jest dla mnie nawet przyjemny. Sama jeszcze nie użyłam globalnie,
      może kiedyś się przełamię...

      ciąg dalszy nastąpi ;)
      • voluptas Re: ambra doskonała 06.06.07, 01:36
        voluptas napisała:

        >
        > Ambre Soie Armani Prive, czyli wiele hałasu o nic. A może nie o nic, a o
        > niewiele. Najpierw miła mleczność, potem ciepła ambra, trochę akcentów
        > drzewnych, ale nad tym wszystkim dominuje... Septosan. Ziołowy koszmar i
        > arcyśmierdziel, wspomnienie dzieciństwa - musiałam nim płukać gardło, a
        > nienawidziłam go serdecznie. Całokształt robi wrażenie zapachu dość surowego,
        > zdecydowanie bardziej pasującego do męskiej skóry. Dlatego AS nosi mój mąż i na
        > nim ten zapach jest dla mnie nawet przyjemny. Sama jeszcze nie użyłam globalnie
        > ,
        > może kiedyś się przełamię...
        >

        No i się przełamałam, ale zajęło mi to trochę czasu. A przełamałam się wtedy,
        kiedy nauczyłam się doceniać paczulę w perfumach, dzięki czemu Ambre Soie
        awansowało do ścisłej czołówki. Doceniam w nim właśnie tę paczulowo-ziołową
        suchość i surowość, zapach robi wrażenie tak wytrawnego, że momentami gorzkiego.
        Jeden z tych, którym ambra dodaje nie słodyczy, a głębi, Ambre Soie nie wysładza
        się na mojej skórze, ma w sobie jakby męski, chłodny pierwiastek - za to go
        lubię, bo jest obok Daim Blond i Dzinga! zapachem, który mogę nosić w takie dni,
        kiedy słodycz w perfumach jest dla mnie niestrawna. W każdym razie mąż ma
        embargo na eksploatowanie ASoie, a ja cieszę się, że mam ten zapach w kolekcji.
    • voluptas Ambra del Nepal I Profumi di Fienze 26.01.07, 10:23
      mój nowy nabytek :) Wczoraj testowałam, globalnie jeszcze nie nosiłam - miałam
      dzisiaj, ale niestety katar i nici z testowania. Ale pierwsze wrażenia na gorąco:

      Ambra del Nepal to taka ładna ambra. Nie piękna, nie powalająca, nie
      kontrowersyjna - po prostu ładna. Ma dość mocny początek - kardamonowo-pieprzny,
      ale kardamon szybko łagodnieje. Spod kardamonu wychodzi wanilia, najpierw
      nieśmiało, potem coraz wyraźniej i trochę słodkich owoców: czuję wyraźnie
      brzoskwinie, chwilami pojawiają się nuty bardzo zblizone do początku Tentations
      PP. Ale nie trwa to długo, bo cały ten koktail dość szybko przechodzi w
      waniliowo-ambrową bazę. Ambrze del Nepal najbliżej do Ambry Etro, acz zapach
      Etro jest o wiele bogatszy, bardziej złożony i... trwalszy. Moja nowa ambra żyje
      na skórze jakieś 3 godziny, potem pozostaje już tylko wspomnienie. Ciekawa
      jestem, jak będzie się zachowywała noszona globalnie i... jak się zrobi cieplej.
      Bo może się okazać, że obok As'a Fraiche będzie fajna ambrową propozycją na
      lato. Acz powalona na kolana się nie czuję :(
      • benita5 Re: Ambra del Nepal I Profumi di Fienze 26.01.07, 10:46
        Voluptas, gratuluje nabytku!!choc szkoda, ze spotkal katar Katarzyne...apsik!
        Jest szansa, ze temperatura nie pozwala Ambrze Nepalskiej rozwinac sie w pelnej
        krasie... moze przy sprzyjajacej pogodzie i pelnym zdrowiu<czego zycze!!!>
        bedzie lepiej.
        Ale udane, grzeczne i niekontrowersyjne ambry tez lubimy, nieprawdaz ;))
        Zwlaszcza, jak padaja analogie do Tentantions i cudowne kardamonowo-pieprzne
        otwarcie... mrrrr ;)))
        • voluptas Re: Ambra del Nepal I Profumi di Fienze 26.01.07, 11:26
          Generalnie lubimy wszystkie ambry, ale jak się już zna takie cuda jak Ambre
          Precieux, Ambre Sultan czy Ambre Narguile to po każdej kolejnej oczekuje się
          czegoś jeszcze lepszego - a wyżej wymienione zakasować trudno ;)
          Ale kardamonik jest śliczny, taki, jak w Anglomanii, tylko oczywiście na
          zupełnie innym tle :) Więc zdecydowanie będzie i drugie i trzecie i czwarte
          testowanie :)
          • elve Re: Ambra del Nepal I Profumi di Fienze 26.01.07, 13:32
            no no, kolejne cudeńko. pewnie podróba! ;)
            życzę szybkiego powrotu do wydolności węchowej, i żeby Nepalska była jednak
            jakoś wyjątkowa :) opis brzmi smakowicie.
            • voluptas Re: Ambra del Nepal I Profumi di Fienze 26.01.07, 13:39
              Elve, Ty się za cholere nie znasz :) Podróba by pachniała pieczarką albo cukrem
              pudrem, a o niczym takim nie pisałam :PPP
              • elami3 Re: Ambra del Nepal I Profumi di Fienze 26.01.07, 15:17
                Czuję się trochę odpowiedzialna za tę Ambrę del Nepal bo chodzi mi po głowie
                już od bardzo dawna i chyba Voluptas kupiła ją także trochę podpuszczona
                przeze mnie. Naczytałam się o AdN na perfumiarskich forach, że piękna i podobna
                do Potl Luctor et Emergo, a ten zapach też mnie intryguje. Opinia Voluptas
                trochę mnie zmartwiła ale poczekajmy na dalsze testowania.
      • a.g.n.i Re: Ambra del Nepal I Profumi di Fienze 29.01.07, 00:01
        A mnie się spodobała:-) podobał mi się ten mocny początek, zwłaszcza lekka
        nutka kamfory. Potem było całkiem miło, tak właśnie ambrowo, lekko słodkawo, a
        po paru godzinach końcowka przypominała, przynajmniej na mojej skórze, nie Etro
        a właśnie Ambre Sultan, tyle że tę w wersji pre-perfume, w której jest
        łagodniejsza, nieco słodsza i nie tak kadzidlana:-)

        Ponosiłam dziś z próbki Ambre Narguile i choć ambra jako taka na mnie nie
        wychodzi, jest to i tak cudo - urzekająco ciepły, slodki cynamon, kręcą się tam
        jakieś figi, ale raczej te suszone, wanilia, czułam też mocną nutę
        przypieczonego lekko migdała... ten migdał wyszedł na mojej skórze dość mocno,
        może to efekt jakiejś kombinacji z wanilią? Wczoraj odstawiałam do końca dnia
        wąchanie łokcia, dziś byłam mądrzejsza i były nadgarstki:-) Potem juz tylko
        łagodniało, ciągle było cieple tchnienie cynamonu i słodyczy...
        Noooo. Podoba mi się skubaniec. Ech...
    • voluptas Ambre Passion Laury Mercier 06.06.07, 01:26
      odkopuję mój ulubiony wątek dlatego, że oto stałam się posiadaczką nowego
      ambrowca: Ambre Passion Laury Mercier. Szczęśliwą posiadaczką dodam dla
      ułatwienia ;)

      Ambre Passion to kolejna ambrowatość, która dużo zyskuje w wyższych
      temperaturach. Poznałam ten zapach, gdy jakieś pół roku temu miałam próbkę od
      Chatki, ale wtedy nie potrafiłam jej docenić - wydawała mi się zbyt mało
      skomplikowana, nie tak żywiczno-pikantna jak AS, nie tak owocowo-słodka jak AN,
      nie tak czekoladowo-miękka Ambre Precieux. A tymczasem noszona w maju pokazała
      inne oblicze. Ambre Passion bardzo przypomina i to już od pierwszych nut bazę
      Ambre Precieux, czyli coś, co jest dla mnie ideałem ambrowca: zapach jest pełny,
      głęboki, słodki acz nie mdły, w nucie głowy przebrzmiewa lekka pikanteria
      (paczula), która potem pojawia się falami, pojawia się i znika. Oczywiście, baza
      A. Precieux to dla mnie niedościgły ideał i od razu muszę zastrzec, że A.
      Passion nie jest jej kopią, bo nie ma w sobie tej idealnie gładkiej, jeszcze
      ciepłej, jakby dopiero przelewanej z wielkiej kadzi do małych form gęstej,
      gorzkiej czekolady. W miejsce czekolady weszła tu wanilia, dość jasna, miękka i
      sucha, nie ma jednak w tym zapachu prostej i lepkiej cistkowości - proporcje
      między ambrą i wanilią są doskonale uchwycone, dzięki czemu wanilia nie
      dominuje, a jedynie dodaje głębi, wypełnia wnętrze zapachu.
      Ambre Passion to łatwiejsza w odbiorze ambra i z dużą przyjemnością będę ją
      zakładać w dni, kiedy nie mam siły czy ochotę na "walkę" z trudnym początkiem
      Ambre Precieux. Świetny zapach na cieplejsze pory roku.

      Nuty według Osmoz:

      Top note : Geranium, Vanilla, Ladanum
      Middle note : Ambergris, Tonka Bean, Patchouli
      Base note : Cedar wood, Sandalwood, Musks
      • chatka_ Re: Ambre Passion Laury Mercier 06.06.07, 19:34
        Gratuluje serdecznie :) I ja poznalam LM w cieple dni i zamarzylam miec a jak
        upolowalam na Ebayu zima to wydala mi sie jakas nierozumiala. Zreszta nijak
        wtedy nie pasowala do mojego tymaczasowego i uproszczonego zycia (nie bez
        przyczyny uzywalam tylko Oxygene ;). Dzis w letnie upalne dni zatesknie za nia,
        ale na pocieszenie mam Obsession CK, ktory ma podobny charakter choc nie tak
        kobiecy i gladki.

        Anne Pliska z probeczki wydala mi sie idealna gdyz w nie najczystszej postaci
        to ambra. Cos ja rozwesela, moze jakis owoc, landrynka lub lukier. Jest lekko
        spozywcza a nie futrzana jak inne ambry. Ach w nutach duzo wanilii i esencja
        pomaranczowa, paczula i pizmo. Pieknie!
        • venus22 Re: Ambre Passion Laury Mercier 08.06.07, 10:08
          czy wiecie moze z jakiego zrodla pochodza te ambry w waszych perfumach?

          czy to jest wlasnie z tego wieloryba szary amber (ambergris) chociaz
          prawdopodobniej ze synetyczny,
          czy to sa moze jakies zywice lub cos podobnego?

          Venus
          • fa25 Re:Blue Amber 08.06.07, 21:17
            Coś takiego znalazłam na luckyscencie. Opis bardzo smakowity. Znacie,
            próbowałyście, możecie napisać coś więcej ?
          • rawita7 Re: Ambre Passion Laury Mercier 09.06.07, 13:00
            stawiam na sztucznego wieloryba ;)
            • fa25 Re: Scent i Prada Intense 10.06.07, 11:43
              Czy mogłybyście ocenić i porównać pod względem odbioru ambry Scent i Pradę
              Intense ? Prady Intense w Warszawie nie znalazłam w żadnej "sieciówce ". Nie
              sprawdzałam jeszcze w Quality i Galilu ale mam do nich daleko.
              • voluptas Re: Scent i Prada Intense 10.06.07, 11:53
                Prady Intense nie powachasz nigdzie w Warszawie, niestety, bo w ogóle w Polsce
                nie ma jej w dystrybucji. Jest dostępna na lotniskach i z Europie Zachodniej
                (czy całej - nie wiem, trzeba by było zapytać Kuby).
                Prada Intense bardzo mi przypadła do gustu i no cóż - właśnie czekam na flaszkę
                z Ebaya :) Ponieważ sama najbardziej lubie opisywać zapachy po testach
                całościowych a nie tylko nadgarstkowych, pełniejszy opis zrobię, kiedy już będę
                mogła zlać się PI do pępka. Wrażenia po testach naręcznych? Przede wszystkim
                paczula i bergamota w nucie głowy, potem coraz więcej ambry dodającej głębi,
                wymieszanej z nutami owocowymi, nie wiem, czy ma ja w składzie, ale ja czuję
                pomarańcz. Nie czuję natomiast tytoniu, który tak zniechęcił Elve :) No i
                przepięknie rozwija się na skórze w upalne dni. Czegóż chcieć więcej? :)
                • agmusz Re: Scent i Prada Intense 10.06.07, 12:04
                  Kasiu, a jak z trwałością PI?
                  • voluptas Re: Scent i Prada Intense 10.06.07, 12:25
                    Przyzwoicie. Na mojej skórze żyje jakieś 6-7 godzin, więc niestety w tym wypadku
                    "intense" nie oznacza raczej jakiejś większej koncentracji substancji zapachowych.
    • voluptas l'eau d'Ambre l'Artisan Parfumeur 15.07.07, 13:02
      Znowu odkopuję wątek, żeby tym razem wziąć na warsztat l'eau d'Ambre l'Artisana.

      Ktoś napisał o niej, że to typowo męska ambra (Płomyku, chyba Ty ;) ) i ja w
      pełni się z tym zgadzam. Między nią, a Ambre Precieux, którą przecież MPG
      zaszufladkowało do zapachów męskich, jest duże podobieństwo. Po pierwsze mocny,
      suchy, ziołowy początek. Tak ostry, że aż szorstki i porowaty, zupełnie nie
      pasujący do ambrowej miękkości, brzmi to jak połączenie geranium i lawendy,
      której chyba nie ma nawet w składzie. Zioła łagodnieją bardzo powoli, początkowo
      nie przebija się przez nie żadna słodycz, dopiero po jakiejś godzinie zaczynają
      mięknąć, przestają drapać w nos i gardło - wtedy do głosy dochodzi ambra. Ta
      ambra pospołu z wanilia odbiera trochę męskości ambrowej wodzie, zwłaszcza, że
      później to wanilia wychodzi na pierwszy plan, a ambra pozostaje gdzieś w tle,
      cały czas dając o sobie znać, ale nie akcentując zbyt wyraźnie swojej obecności.
      Takiej ambry nie lubię: ugrzecznionej, posłodzonej wanilią, odartej ze zmysłowej
      zwierzęcości i niestety banalnej.
      W mojej klasyfikacji ambrowców nie zajmie wysokiego miejsca. Podobieństwo do AP
      ujawnia się przede wszystkim w nucie, która w AP lubię najmniej. I tam, gdzie
      Ambre Precieux nabiera charakteru, gdzie pokazuje całe swoje piękno, l'eau
      d'Ambre traci charakter, staje się po prostu przeciętna (i waniliowa, a wanilia
      ostatnio mnie po prostu drażni :( ). Dlatego nie mam ochoty nawet na krótki i
      przelotny romans z tym zapachem.
      • perfumiarz Re: l'eau d'Ambre l'Artisan Parfumeur 13.08.07, 15:52
        Z chęcią powąchałbym te wszystkie ambrowce, bo też mam ostatnio
        zajawkę na kaszalota ;) Czy możnaby jesienny zlot zrobić pod hasłem
        ambry? Dodatkowo cygarowo-fajczane klimaty się mnie czepiają :) p.
        • elve Re: l'eau d'Ambre l'Artisan Parfumeur 13.08.07, 17:53
          och, chętnie bym przyjechała na taki zjazd kaszalociarzy ;)

          perfumiarzu, prześlij mi swój adres na priva, przecież mam Ci coś wysłać. :)
    • pflaume Re: ambra doskonała 16.07.07, 11:32
      Witam:). Mam pytanie, czy ktoś może już testował Amber Absolute Tom Ford z
      serii Private Blend?. Zaciekawił mnie ogromnie ten zapach, zelektryzował mnie
      zwłaszcza jeden krótki opis na pewnym zagranicznym forum, gdzie wspomniano, że
      perfumy te przypominają Ambre Sultan bez tej ziołowej nuty.
      • perfumiarz ...a i owszem! :) 14.08.07, 14:07
        Więc tak... W KaDeWe w Berlinie zostałem zmiażdżony, co tu kryć,
        dużo tego, łza się w oku kręci ;) Gdzieś pod koniec hasania
        dopadłem, przed zamknięciem, do stoiska Toma Forda. Krótko tam
        zabawiłem, dość, żeby Amber Absolute i Tobacco Vanille powąchać -
        taaaa... ;)) Generalnie nosiłem w kieszeni paseczek z tym
        tytoniowym, na nim się mocno zafiksowałem, ale jakoś parę dni potem,
        już w Szczecinie, taka oto zajawka. Pomykam ja między ludźmi morza,
        co to na zlot wielkich żaglowców przybyli, pomykam na paradę załóg i
        wtem nos mój zwęszył... ambrę :) Przystanąłem, rozejrzałem się
        kontrolnie, kierunek wiatru stwierdziłem :) I oto, tak, oto przede
        mną metrów kilkanaście mężczyzna w wieku mocno żaglowcowym, siwy, w
        kapeluszu, wyobraźcie sobie, słomkowym! :)) Taka zajawka, że
        musiałem podążyć za nim wzgórzem pod górę, potem między ludźmi w
        amfiteatrze, usiadłem rząd za jegomościem i węszę :) Gubię, znów
        łapię, ale oto co widzę, dżentelmen się przesiada, czmycha do rzędu
        obok i w dodatku wyżej. To ja za nim, znów kontrolnie za jego
        kapeluszem usiadłem i czekam, a nos wytężam :) Coś jakby się
        pojawia, skupić się nie mogę, bo szantę jakaś młodzież męska ze
        sceny głośno zawodzi. Więc w przerwie nie wytrzymałem, pochylam się
        do przybysza i zagaduję, gotowy na obcy dialekt zrazu przeskoczyć,
        że coś niby czuję, a "jakiego pan zapachu użył?", coś w te słowa ja
        do niego. I oto oblicze nieznajomego rozchmurza się i co słyszę, nie
        to być nie może, jakaś pomyłka tu zaszła, otóż Słomkowy Kapelusz
        wyjawia mi, że dostał taką wodę, od jednej pani znajomej, wodę, co
        to jej w handlu nie można dostać, a jeno w odręczno-siatkowej
        dystrybucji zadobyć się można, że to Avon, czy tak jakoś uszy me
        przerażone słyszą, że "taki o..." sześcianik z takim jakby słomkowym
        płynem wewnątrz. Więc ja, że dziękuję, i owszem, że ładne zapachy ja
        lubię, ukłoniłem się, chwilę pokontemplowałem plecy nieznajomego, po
        czym dygnąłem raz jeszcze na pożegnanie i oddaliłem bez słowa, z
        bryłą ambry na sercu ;)
        Taka oto przygoda, że wśród międzynarodowej braci morskiej woni
        słonawej morza, spieczonej skóry i wysmaganych świszczącymi w
        olinowaniu wiatrami drewien przesuchych się doszukiwałem! A cóżem
        dostał w zamian? Surogat jeno, namiastkę przygody oceanicznej,
        ambrowej, że "taka oto słomka" i że od jednej pani dostał! O
        tempora...!!!
        Ochłonąłem. Może ja tego Toma Forda gdzieś w kieszeni miałem, za nim
        pomykałem miast za słomianym kapeluszem wilka morskiego fantazmatem??
        Nie wiem. To jeno mi zostało, że Was, dobrzy ludzie, o zapach Avon
        firmy, ambrą pachnący, zapytać chciałem. Lecz jeśli znaleźć nie
        znajdziecie, nie trwóżcież się, bo moja w tym ułuda i zwidu utrata,
        nie wasza, to jeno mojego umysłu ambry słonej gorzka imaginacja się
        ostanie w pamięci mojej naznaczonej. To rzekłszy wsiadł do łodzi...
        E basta, nawdychałem się czego chyba! :)))
        p.
        • perfumiarz :))) 14.08.07, 14:14
          Oto co książki Witkowskiego-literata robią z człowiekiem! ;)))
          • mrouh Re: :))) 15.08.07, 20:09
            Świetnie Ci to wyszło, Perfumiarzu. Czasem dobrze jest dać się ponieść, czy to
            zapachom, czy to słowom...:-)
            • chatka_ Re: :))) 15.08.07, 22:41
              Doskonale, szkoda ze ambra nie, chyba ze to jakis wycofany Avon,
              trudnodostepny, rarytas ;)))
              • perfumiarz Re: :))) 17.08.07, 15:42
                A na zlot kaszalociarzy to kto sie pisze?? Niech kaszalot będzie z Wami! :))
                • izolden ambra doskonała 17.08.07, 20:35
                  Mimo, iż nie należę do zwolenniczek ambry, dziś przetestowałam najpiękniejszą,
                  jak dotąd, kompozycję zawierającą ambre a mianowicie Ambre Russe. I jeszcze nie
                  odkryłam, która nuta powoduje tak pozytywny jej odbiór. Co dziwniejsze, w
                  rankingach Ambre Russe nie zajmuje wysokiego miejsca, czyżby mała zawartość
                  ambry w ambrze?
                  • fa25 Re: Która ambra jest najcieplejsza ? 16.09.07, 16:47
                    Koleżanka poprosiła mnie o zarekomendowanie naajcieplejszej ambry.
                    Moja znajomość ambrowców nie upoważnia mnie do zajmowania stanowiska
                    w tej kwestii dlatego proszę Was, miłośniczki ambry, o poradę.
                    A przy okazji najcieplejszej - a jaka byłaby najbardziej wytrawna ?


                    • renia.renia Re: Która ambra jest najcieplejsza ? 16.09.07, 17:32
                      Imho najcieplejsze ambry to: Amber Passion Laura Mercier, Ambre
                      Narguile Hermes, Ambre L'Occitane a te wytrawne to: Ambre Russe
                      Parfum d'Empire, Ambre Extreme L'Artisan.
                      pozdr
                      • fa25 Re: Która ambra jest najcieplejsza ? 16.09.07, 17:41
                        A Ambre Precieux zaliczyłabyś do której grupy ?
                        • renia.renia Re: Która ambra jest najcieplejsza ? 16.09.07, 20:55
                          wg. mnie Ambre Precieux to ambra wytrawna
                          pozdr
    • perfumiarz 3 x S 17.09.07, 15:13
      Hmmm... Może ambra to temat trochę letni, własnie tak,
      paradoksalnie... Ale też mam pomysł mieszania ambry własnie ze
      słodyczą zimowych korzeni, ogień w kominku, cynamon palony - płynne
      złoto :)
      Letnia ambra kojarzy mi się z morzem: sól, słońce, skóra. To musi
      być bardzo pojemy znaczeniowo zapach, żeby udźwignąć tyle
      przeciwieństw - wodę ze słońcem i słodycz z solą. Ambra to chyba
      pamięć muśniętej słońcem skóry. Znacie taki zapach, gdy wtuleni w
      ramię wdychacie smugi gorącego powietrza nasyconego zapachem waszych
      nagrzanych południem pleców? :)) Czy to własnie nie jest ta "pamięć
      ambry"? :) p.
    • forevermore79 Przeniesione: marzenna01 07.08.08, 17:10
      "Najpiękniejsza Ambra - szukam wątku...i nie mogę znaleźć w
      archiwum, a kojarzę że taki już był,
      gdyby ktoś zechciał mi pomóc, będe wdzieczna ;-)"

      A prosze bardzo- oto on :-)
      I od razu przenosze Twoje pytanie do tego watku- moze przez to
      jeszcze sie rozwinie!
      Pozdrawiam
      • marzenna01 Re: Przeniesione: marzenna01 07.08.08, 17:33
        Serdeczne dzięki,
        wspaniała lektura i niesamowita chęć poznania tego wszyskiego
        natychmiast ;-) a przynajmniej dużej części ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka