mangos
06.03.07, 12:31
Zastanawiam się nad wyżej wymienioną zaleznością. Zauwazyłam,że większość z
nas lubi dobrą kuchnię ( przygotowana przez kogoś lub pichcenie samemu). Ja od
wczoraj trwam w zapachowo- kuchennym szale. Do 22 robiłam gołąbki i , będę
nieskromna, wyszły rewelacyjnie. Sos pieczarkowy przygotowałam rano. Przed
chwilą zjadłam dwa i palce lizać, choć zazwyczaj nie lubię jeść posiłków
przygotowanych przez samą siebie. Dzisiaj natomiast wzięło mnie na słodkości.
Już mam całą misę kulek Rafaello- bomby kalorycznej z masła, wiórków
kokosowych i pokruszonych herbatników z orzechem laskowym w środku. Zadaję
sobie pytanie- komu? Mąż na diecie a po takiej kulce słodko w buzi przez około
10 minut;) Wrcając do perfum, bo sporo odeszłam od tematu. Często wyostrzony
węch powoduje ,że MUSZĘ odkryć coś nowego, czy to zapach, czy potrawę.
Testuję wtedy, zwykle z zachwytem próbki, które na drugi dzień nie są już
takie boskie i uwijam się w kuchni by choć przez 5 minut poczuć w ustach smak
potrawy,na którą właśnie przyszła ochota? Zauwazyliście u siebie podobne
zalezności ? A może inne np. perfumy- muzyka, perfumy- ubiór... Piszcie...:)