Dodaj do ulubionych

fiolet everywhere:)

31.12.03, 17:47
Kochani -zdecydowalam pomalowac sciany w salonie (niezbyt duzy -20
m2,wysokosc 2.3m) na kolor fioletowy. A tu odcieni bez liku- od lila
delikatnego po gleboka sliwke. Maz sie raczej na ciemne bardzo
odcienie nie zgadza ale...Meble sa z jasnego drewna,podloga dosc jasna
drewniana, na niej szara wykladzina .Jaki fiolet (y) wybrac.., w jakim
kolorze dobrac dodatki -na przyklad sofa, ,ramy na zdjecia, wazony,
poduszki -odpada tylko czerwony bo maz ma alergie. bardzo prosze o
wszelkie rady.pozdrawiam noworocznie:)
Obserwuj wątek
    • magda176 Re: fiolet everywhere:) 01.01.04, 21:45
      Cześć, fajnie, że tu zajrzałaś. To chyba telepatia, bo ja ostatnio dużo
      myślałam właśnie o fioletach. Mam bardzo intensywny fiolet w kuchni, prawie
      wpadający w czerń, ale średnio jestem z niego zadowolona. Szkoda, że Twój mąż
      nie lubi czerwieni, bo głęboki fiolet ładnie się komponuje z intensywną
      czerwienią. Ale jeżeli myślisz o fioletowej tonacji, a masz jasne meble i
      podłogę, (jeśli masz ładną drewnianą podłogę to może szkoda ją zakrywać
      wykładziną?) to może raczej wybierz jakiś jaśniejszy odcień. Znacznie łatwiej
      jest przyciemnić potem ścianę niż na odwrót. Bardzo ładnie wychodzą różne
      odcienie lawendy, zmieniają koloryt w zależności od oświetlenia. Inaczej
      wyglądają przy świetle sztucznym, inaczej przy dziennym. Wydaje mi się, że
      najpierw zdecyduj się na kolor ścian a potem pomyśl o dodatkach. Nie ma też
      sensu planować ich wszystkich w jednym kolorze. Jeżeli zrobisz jasne ściany,
      dodatki mogą dużo być ciemniejsze np. właśnie głęboki fiolet i może czerń (np.
      ramy do obrazów) a może uda Ci się też, przemycić trochę czerwieni. Jeżeli
      zrobisz ściany ciemnofioletowe to na ich tle ciekawie wyglądają złote dodatki
      (np. rama do lustra). Pozdrawiam Magda.
      P.S. Mam nadzieję, że inni uczestnicy forum też „sypną” pomysłami. Pozdr. M.
    • kasia_345 Re: fiolet everywhere:) 02.01.04, 09:47
      jamaika78 napisała:

      > Maz sie raczej na ciemne bardzo
      > odcienie nie zgadza ale...

      No właśnie :-). Tak sobie pomyślałam, że przy okazji wypowiedzi naszej
      jamaiki78 pojawił nam się na forum nowy temat - temat "męża". Wierzę, że
      jamaika78 się nie obrazi, że poruszam temat akurat przy okazji jej wypowiedzi.
      Może to być również temat "żony", więc nie ma co skupiać się wyłącznie na
      jednej płci.

      Jak wiele z Was ma problemy z drugą "połową" w trakcie urządzania mieszkania?
      Ja radzę sobie bez problemu, mąż akceptuje wszystkie moje pomysły, nie zawsze
      bezkrytycznie, ale negocjacje kończą się przeważnie wspólnymi uzgodnieniami.

      Czy Wasi partnerzy pozwalają Wam na odrobinę szaleństwa? Czy przemalowanie
      ściany, dla której wybraliśmy błędny kolor jest aż tak bardzo kosztowne i
      trudne w wykonaniu, że mielibyśmy unikać ryzyka, nie chcąc doprowadzić do
      domowej kłótni?

      Ciekawa jestem, jak Wy sobie z tym radzicie.

      kasia
      • gaggi Re: fiolet everywhere:) 02.01.04, 10:08
        Na razie nie mam tego problemu, bo planuję raczej klasyczne wnętrze, ale
        zauważyłam już pewne przyzwyczajenia z domu, które rzutują na urządzanie
        mieszkania. Np. on lubi odsłonięte okna, prawie gołe, bez zakrywających widok
        firanek (a przyznam, ze widok mamy fajny). Ja przez lata miałam w swoim pokoju
        w rodziców tylko żaluzje, ale teraz wymarzyłam sobie przytulny dom z woalowymi
        firnakami i kremowo-bezowymi zasłonami. Podoba mu się to, co kupiłam, ale i
        tak cały czas stara się odsłaniać okna, i firnaki idą precz na bok :) To
        śmieszny przykład. Gorzej, ze jest alergikiem i musiałam się zgodzić na
        witryny z książkami (zamykane, drzwi oszklone), których nie cierpię. U mnie
        książki ZAWSZE były wyeksponowane, a nie za drzwiczkami. Poza tym lubię regały
        modułowe, takie geometryczne, a tu witryna, brrr. No i tak to wygląda u mnie
        od tej strony. Pozdrawiam
        • basia-bma Re: fiolet everywhere:) 02.01.04, 19:07
          Ja niestety mam "ten problem" ze swoją drugą połową. Mamy zupełnie odmienne
          gusta jeśli chodzi o meble. Mąż lubi małe pomieszczenia, gabinetowy styl,
          ciemne kolory mebli, ja wręcz przeciwnie - jasne, przestrzenne wnętrza,
          patynowane lub rozbielane drewno, klimat taki lekko nostalgiczny ...
          Podzieliliśmy się aranżacją mieszkania - na szczęście dla mnie niesprawiedliwie
          tj. on urządza 1 pokój - gabineto-sypialnię (jak o tym myślę to krew mnie
          zalewa, ale muszę usytąpić - mamy już na koncie z tego powodu parę kłótni), a
          ja resztę, to jest salon, pokoje dzieci i kuchnię. Mąż jest pasjonatem - w domu
          będzie z 5 akwariów (w tym w sypialni 3), a na oszklonym balkonie - woliera z
          ptakami. Nie zależy mu na meblach i ciekawej aranżacji wnętrza (dla niego meble
          mogą być dobrane przypadkowo) tylko na rybach i ptakach.
          • magda176 Re: fiolet everywhere:) 02.01.04, 21:14
            basia-bma napisała:

            > Ja niestety mam "ten problem" ze swoją drugą połową.

            Hej dziewczyny, zapraszam do kontynuacji tematu w osobnym wątku "Ach gdzie ci
            mężowie?"pozdr. m.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka