rzeka.chaosu
12.09.09, 23:30
Moja dobra kumpela pisała przez ostatnie miesiące do gazety
studencko-młodzieżowej (darmowej) rozdawanej na uczelni. Była rok na
dziennikarstwie, ale rzuciła, gdy dostała się na inny kierunek. Mimo tego
nadal lubi pisać. Wpadła mi w ręce owa gazetka i jej artykuł, w którym były
wypowiedzi ludzi o Naszej Klasie. Z ciekawości wypytałam ją skąd brała
materiały, jak szukała osób, które mówią takie odważne rzeczy. Przyznała się,
że sporo wymyśliła (głownie wypowiedzi ludzi), tylko po to, żeby poprzeć swoją
teorię. Mnie to zdziwiło. Ona twierdziła, że pisze pod przymusem - wszystko
musi być ciekawe, na czasie, poparte idealnie dobranymi wypowiedziami ludzi.
Naczelny cisnął strasznie. Ja to rozumiałam - wiem, ze trudno znaleźć osoby,
które ciekawie wypowiedzą się na potrzeby ważnego artykułu. Szczególnie, gdy
najpierw są własne teorie, a potem dopieranie do tego argumentów i dowodów,
zamiast odwrotnie (kariera kariera). Zapomniałam o sprawie.
Dziś czytam w jej opisie na GG, że ma praktyki w redakcji warszawskiego
dodatku do jednej z ogólnopolskich gazet (jesteśmy blisko ;)). Ciekawe czy też
będzie wymyślać.
Ciekawe.
Ciekawe ile artykułów, które czytamy z wypiekami na twarzy jest w taki sposób
nagnane? Mam nadzieję, że profesjonaliści tak nie robią.