Dodaj do ulubionych

Pogadajmy o zapachu

29.09.09, 14:46
Zainspirowana
tym
artykułem
, a zwłaszcza fragmentem:
"Moja koleżanka najbardziej lubi kochać się z ociekającymi potem facetami
atletycznej budowy. Można przypuszczać, że autorem najbardziej udanego seksu
koleżanki był właśnie spocony atleta i pot się jej od tego jako
superprzyjemność psychicznie wdrukował."

mając nadzieję, że o świeży pot chodzi, chciałam zapytać, czy zapach (tak,
zapach, nie mówię o smrodzie, bo chyba smród z paszczy odstrasza) płci
przeciwnej ma dla was znaczenie; czy macie jakieś ulubione nuty zapachowe
szczególnie pożądane u płci przeciwnej. Czy jakiś zapach szczególnie was
odstrasza, zniechęca? I w ogóle, czy zmysł węchu jest dla was szczególnie istotny?

Ja mam pamięć przede wszystkim zapachową właśnie, a jak się kiedyś na
zajęciach na studiach dowiedziałam, to dość rzadka forma pamiętania. Do
dzisiaj pamiętam zapach skórzanej kurtki mojego ojca przesiąkniętej
papierosami, do której się zawsze przytulałam, kiedy mi było źle. Może stąd
moja słabość do palaczy.
W ogóle zapamiętuję zapachy, które łączę z ludźmi i miejscami ;)

W męskich (damskich zresztą też) lubię nuty drzewne, drzewo tekowe i nuty
szyprowe, w damskich też cytrusy (kochana DKNY).
Obserwuj wątek
    • sweet_pink Re: Pogadajmy o zapachu 29.09.09, 15:03
      Ja mam słaby węch. Czasem mi szkoda, ale generalnie to raczej dobrze, bo muszę
      na co dzień jeździć komunikacją miejską, a w stolicy osobnik śmierdzący w
      promieniu kilku metrów to prawie codzienność.
      Co do gustów zapachowych to ja uwielbiam za pach żywicy epoksydowej tudzież
      laminatu w ogóle. Kojarzy mi się z remontowaniem żaglówek, z zapachem pod
      pokładem. A drugie co lubię to zapach żelaza, a to już dlatego, że mój tż jest
      kowalem.
      Natomiast maciejka i macierzanka kojarzą mi się z babcia i dzieciństwem.
      U facetów lubię naturalny zapach czystego ciała.
      Sobie dobieram zapachy raczej lekkie, cytrusowe.
    • looona Re: Pogadajmy o zapachu 29.09.09, 15:14
      Gdybym miała wybrać królową zapachów, na pewno byłaby to wanilia.
      Na pozostałych miejscach uplasowałyby się: cynamon i zapach świeżo
      zmielonej kawy. Poza podium (bo już dla mnie nieosiągalny) byłby
      zapach mojego byłego męża. Uwielbiałam się w niego wwąchiwać,
      autentycznie zdarzało się, że leżałam z wciśniętym w niego nosem.
      Nigdy nikt nie pachniał tak jak on: subtelnie a zarazem męsko.
      Aaa, no i róże też ładnie pachną ;)
    • sumire Re: Pogadajmy o zapachu 29.09.09, 15:38
      banalnie :) - lubię, jak pachnie mój luby, tak trochę gorzko. w ogóle nie znoszę słodkich, kwiatowych woni i sama też mam skłonność wybierania dla siebie lekko 'męskawych' perfum. z jednym, trochę dla mnie niezrozumiałym wyjątkiem - Jil Sander Style.
      zapamiętuję czyjś zapach i zawsze mi dziwnie, gdy gdzieś na ulicy wywącham znajome pachnidło, a potem rozczarowana stwierdzam, że to nikt bliski...
    • kadfael Re: Pogadajmy o zapachu 29.09.09, 15:40
      Oj ja tez mam pamięć zapachową! Konkretne sytuacje kojarza mi się z
      zapachami.
      Jeśli chodzi o upodobania zapachowe, to one mi sie zmieniają dosyć
      częśto. Generalnie i zawsze lubię zapach drzewa sandałowego i
      paczuli.
      • nanai11 Re: Pogadajmy o zapachu 29.09.09, 15:44
        Paco Raban dla kobiet i mężczyzn. Zdecydowanie. Geberalnie zapach ważny jest
        okrutnie dla mnie. Świadczy o higienie.
        • kadfael Re: Pogadajmy o zapachu 29.09.09, 15:46
          nanai11 napisała:

          > Paco Raban dla kobiet i mężczyzn. Zdecydowanie. Geberalnie zapach
          ważny jest
          > okrutnie dla mnie. Świadczy o higienie.
          ...a czasem i kasie ;)
      • liisa.valo Re: Pogadajmy o zapachu 29.09.09, 18:10
        kadfael napisała:

        > Oj ja tez mam pamięć zapachową! Konkretne sytuacje kojarza mi się z
        > zapachami.
        > Jeśli chodzi o upodobania zapachowe, to one mi sie zmieniają dosyć
        > częśto. Generalnie i zawsze lubię zapach drzewa sandałowego i
        > paczuli.

        O, to witaj w klubie :)
        Mnie się zawsze bardzo zabawne wydawało, że łatwiej mi przypomnieć sobie, jak
        ktoś pachniał niż jak wyglądał :)
    • yannika Re: Pogadajmy o zapachu 29.09.09, 15:46
      Z moich ulubionych zapachów: cynamon i pokrewne (sklepy z przyprawami
      generalnie), kawa, frezje :D
      • nanai11 Re: Pogadajmy o zapachu 29.09.09, 15:51
        Zapach świadczy o higienie, ładny zapach . Osobiście podoba mi się Paco Raban.
        Jest piękny i tyle. Jednak ogólnie ludzie czysci pachną. Ot co.
        • yannika Re: Pogadajmy o zapachu 29.09.09, 16:08
          To zależy :D Człowiek czysty a lubiący cebulę/czosnek/ostrą paprykę też fiołkami
          pachnieć nie będzie :D
        • p.aulinka Re: Pogadajmy o zapachu 29.09.09, 16:09
          Ja mam niestety węch niczym pies mysliwski :(
          Niestety - bo bywa to bardzo ale bardzo uciązliwe w większych zbiorowiskach
          ludzi (np. w komunikacji miejskiej :(:(:( - jestem w stanie wyczuć co dany
          wspólpasazer jadł np na sniadanie czy obiad (i nie mówimy tu o np. potrawach
          czosnkowych)).

          Bywam tez "wykorzystywana" jako miernik świeżości pożywienia - np. w domu
          podtykaja mi wedline zebym powąchała i zdecydowała czy jeszcze jest ok.

          Ale zapach mojego świeżo spoconego faceta po seksie - lubię :)
          • p.aulinka Re: Pogadajmy o zapachu 29.09.09, 16:09
            Z ukochanych zapachów to podobnie jak w/w : wanilia i cynamon.
            I jeszcze uwielbiam zapach frezji.
    • paulinaa Re: Pogadajmy o zapachu 29.09.09, 18:54
      tak, zapach jest ważny i zwracam na niego uwagę
      i węch mam dobrze rozwinięty;) jak się coś przypala albo co innego śmierdzi to
      zawsze pierwsza w domu wyczuję ;)
    • annjen Re: Pogadajmy o zapachu 29.09.09, 20:48
      ja też pamiętam trochę różnych zapachów, z którymi wiążą się wspomnienia
      niepowtarzalnej atmosfery różnych sytuacji. a jeśli chodzi i facetów, to do dziś
      mam słabosć do zapachu (nie śmiejcie się, to było dawno temu) do męskiego
      dezodorantu rexona połączonego z zapachem skórzanej kurtki - tak pachniała moja
      pierwsza miłość. mój mąż z kolei nie nadużywa kosmetyków zapachowych, a ja mam
      fioła na punkcie zapachu jego skóry, kiedy go nie ma i jest mi smutno wkładam
      jego szlafrok - nie lubię, kiedy jest on świeżo uprany:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka