Dodaj do ulubionych

pieniądze...

03.10.09, 18:33
Od jakiegos czasu spotykam się z pewnym facetem. Niby jest ok. ale zaczyna mi
przeszkadzać kwestia jego podejscia do pieniędzy. Na kazdym kroku przelicza,
wylicza, rozlicza i gada o cenach i pieniądzach. W głupich sytuacjach, jak np.
powiem, ze mial cięzki dzien i nalezy mu się relaks to mowi od razu 'To
stawiasz kolacje'. Dzis bylismy razem na zakupach i to prawda ze doradzal mi
dlugo w kupnie sukienki po czym oznajmil: 'To teraz w nagrodę stawiasz obiad'.
Nie chodzi mi o pieniądze, bo naprawę mialam zamiar powiedziec ' Dzięki, że mi
doradziles, chodzmy cos zjesc, ja zapraszam' ale po prostu o jego podejscie,
wg mnie nieeleganckie. Ostatnio rozmawialismy o wspolnym zamieszkaniu (dosc
ogolnie) i on natychmiast powiedzial niby zartem 'Ale kochanie jak wyjedziesz
na wakacje do domu na miesiąc to będziesz musiala i tak placic swoją całą
czesc'. Wyjasnie, że jeszcze studiuję i w czasie wakacji bylam 2 miesiące w
domu bo moja mama miala wypadek i w tym czasie wlascicielka mieszkania, ktore
obecnie wynajmuję pozwolila mi placic tylko polowę jak mnie nie bylo'.
Coraz bardziej wkurza mnie to jego ciągle rozmawianie o pieniądzach, nie wiem
czy ludzie, którzy są ze soba i się kochają mają takie podejscie jak moj
facet. Przykro mi się robi, nie wiem czy chcę z kims takim budowac związek. A
co Wy myslicie o tej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • ultraviolet6 Re: pieniądze... 03.10.09, 18:36
      Znam takie typy i niestety z tego co widzę, takie podejście wynosi
      się z domu i nie bardzo da się to zmienić.
      • agaoki Re: pieniądze... 03.10.09, 18:42
        masz rację, że bardzo to nieeleganckie i może nie warto tak od razu mówić o
        wspólnym mieszkaniu. poznaj faceta, pobadaj, może spróbuj z czasem poruszyć ten
        temat. nie ma co się spieszyć.
    • jane-bond007 Re: pieniądze... 03.10.09, 18:40
      wspolczuje, powiedz zeby sie zastanowil troche a jak nie pojmie o co
      Ci chodzi to niestety ... zastanow sie

      Ps. i stawiasz mu te obiady??
      • chatone Re: pieniądze... 03.10.09, 18:53
        Tak, stawiam, bo on również mi stawia. Tylko że ja jeszcze nigdy nie
        powiedziałam 'Chodzmy dzis wieczorem na kolację, ty stawiasz'.
        Kilka dni temu zle się czułam, zaoferował, że pojdzie do nocnego po jakies
        tabletki przeciwbolowe. Oczywiscie musialam oddac mu te 11 zl za tabletki. Moze
        ktos powie ' Ale o co ci chodzi? Dlaczego on mialby placic za TWOJE tabletki?'.
        Tyle że mi chodzi o podejscie jego, oboje nie mamy jakos bardzo malo pieniędzy
        żebysmy się musieli liczyć z kazdym groszem. Dla mnie jest jasne, ze następnym
        razem jak on będzie chory to ja pojde do apteki czy do sklepu i jemu zrobię
        zakupy itd.
        Chcialam z nim o tym porozmawiac ale strasznie ciężko mi się na to zdobyc, nie
        wiem jak mam mu to wytłumaczyć.
        • marzeka1 Re: pieniądze... 03.10.09, 18:57
          "Moze
          ktos powie ' Ale o co ci chodzi? Dlaczego on mialby placic za TWOJE tabletki?'.
          "- nie nikt tak nie powie, a wiesz dlaczego? Bo tu chodzi właśnie o PODEJŚCIE, a
          trafiłaś pod tym akurat względem fatalnie.
        • jane-bond007 Re: pieniądze... 03.10.09, 19:25
          Tak, stawiam, bo on również mi stawia. Tylko że ja jeszcze nigdy
          nie
          > powiedziałam 'Chodzmy dzis wieczorem na kolację, ty stawiasz'.


          nie powiedzialas bo roznicie sie bardzo od siebie, facet jest jak
          dla mnie grubianski a Ty troche jak ciele robisz co Ci kaze i
          jeszcze sie usprawiedliwiasz ze placisz bo i on placi tylko ze nie o
          to tutaj chodzi - czy to jest odpowiednie zachowanie faceta? i czy
          Ty potrafisz nad tym zapanowac? widac ze nie, dlatego mi Cie szkoda
          bo pozwalasz na to aby Toba manipulowal, dla mnie to wrecz brak
          jakiejs takiej godnosci a wystarczy powiedziec: sluchaj nie bardzo
          mi sie podoba w jaki sposob mnie traktujesz, nie lubie jak mowisz
          kiedy i za co mam placic - wolalabym aby bylo tak: i tu podajesz
          swoj pomysl na rozwiazanie problemu (duzego problemu)
    • marzeka1 Re: pieniądze... 03.10.09, 18:50
      Współczuję, trafiłaś na "złotówę",będzie zawsze, wszystko rozliczał, w sumie
      dość okropne życie cię przy nim czeka.Nie da się z kimś takim zbudować
      sensownego związku.
    • cioccolato_bianco Re: pieniądze... 03.10.09, 19:00
      o jesoo, nie znosze takiego podejscia, jakie prezentuje ten facet.
      nie znioslabym kogos takiego.
    • szpilkaaa Re: pieniądze... 03.10.09, 19:07
      powiem Ci tak..
      znam jedną parę u której mężczyzna też zachowywał się podobnie jak Twój facet.
      w chwili obecnej ta para jest dwadzieścia lat po ślubie,facet ma świra na punkcie zapisywania wydatków,oszczędzania i inwestowania.Codzienne kłótnie o pieniądze pomimo tego,że się już dorobili mieszkania,samochodu i spokojnie mógłby spuścić z tonu.
      • meg303 Re: pieniądze... 03.10.09, 20:16
        Moja rada: zostaw go,
        skąpstwo to paskudna i niereformowalna cecha. U w/w pana dochodzi jescze brak
        taktu, nawet nie stara sie tego ukryć.
    • qw994 Re: pieniądze... 04.10.09, 09:08
      > Przykro mi się robi, nie wiem czy chcę z kims takim budowac związek.

      No właśnie, dobrze się zastanów. Patologiczne zachowania z czasem zwykle
      przybierają ostrzejsze formy :)
      • pochmurniak Re: pieniądze... 04.10.09, 14:50
        Dokładnie, prawdopodobnie ma to wpojone do samego szpiku. Znam taki
        przypadk ludzi, którzy pół życia zaciskali pasa budując dom, a jak
        go wybudowali, skrzywione myślenie i zwyczaj zaciskania pasa im
        pozostał - wielki dom, samochody, a na na obiad na urlopie chińska
        zupka zamiast wyjścia do restauacji, dojadanie przeterminowanego
        jedzenia, żeby się nie zmarnowało.

        Rozsądne zarządzanie finansami i ewidencjonowanie wydatków to jedno
        (sam to robię), ale tzw. głupie oszczędności i wyliczanie kilku
        złotych ukochanej osobie to co innego.
    • niepostrzezenie Re: pieniądze... 04.10.09, 09:53
      Zastanów się, czy chcesz spędzić resztę życia z facetem, co kupuje kawę marki
      Tesco (znałam takiego) i urządza ci godzinny wykład, jak za swoje pieniądze do
      swojego mieszkania kupisz kawę za 30 zł.
    • vandikia Re: pieniądze... 04.10.09, 10:24
      Brrrr też nie lubię ludzi gadających non stop o kasie i do tego
      wszystko przeliczających na kasę, jakby mogli zmaterializowaliby
      swoje myśli i uczucia.
      Jest to pewnie uleczalne ale chyba dość cięzko, ja bym z takim
      facetem pewnie nie wytrzymała.
      • martuha Re: pieniądze... 04.10.09, 12:25
        czytajac Twojego posta, od razu przed oczyma stanal mi dlugi watek na tym forum
        o najbardziej sapych facetach. poczytaj o doswiadczeniach dziewczyn w podobnej
        do Twojej sytuacji, a naswietli Ci cala sprawe.
    • rzeka.chaosu Re: pieniądze... 04.10.09, 20:52
      ja bym go nie rzucała jeśli ma jakieś ciekawe zalety. Jak ci nie przeszkadza, że
      wszystko jest wyliczone co do grosza to może spróbuj się przyzwyczaić do tego
      tonu, albo delikatnie go uczyć, żeby tak od razy wszystkiego nie pilnował, że
      rozliczycie się na spokojnie jak wrócicie do domu/wyzdrowiejesz/etc. Wolę to niż
      faceta, który chce wszystko rozliczać po zerwaniu. Wtedy jest ryzyko, że
      dostanie się świstek z wyliczeniami: jesteś winna 2000 za jedzenie, 1500 za
      bilety, 1600 za paliwo i 500 złotych za gumki.
    • mahadeva Re: pieniądze... 04.10.09, 20:57
      no ja bym takiego nie chciala, nie ma idealow, czasem trzeba isc na kompromis,
      ale chyba nie w takiej sprawie, pytanie, jak dlugo chcesz szukac, zeby znalezc
      fajnego? ja nie spotykam sie z byle kim, moj tez czasem ma odpaly jesli chodzi o
      kase, ale nie az takie, pytanie, ile mozemy zaakceptowac
    • figgin1 Re: pieniądze... 05.10.09, 00:56
      Czy w twojej miejscowoßci nie mieszkaja normalni faceci? Bo jesli
      tak, to po co ci palant?
    • mahadeva Re: pieniądze... 05.10.09, 09:06
      a podobno facet Cie rzucil i nie chcesz wstac z lozka
    • nnninaaa Re: pieniądze... 05.10.09, 09:15
      Z obserwacji wiem, że takie typy są raczej niereformowalne. Jeśli teraz ci to
      przeszkadza, nie sądzę, aby wasz związek miał przyszłość. Takie podejście do
      finansów też by mi bardzo przeszkadzało, chociaż nie uważam się za materialistkę.
      • suwsuw Re: pieniądze... 05.10.09, 09:31
        Podejrzane. Bylabym ostrozna jezeli chodzi o planowanie wspolnej
        przyszlosci. Wyglada na to, ze facet ma chore podejsci do pieniedzy
        i bedzie baaardzo ciezko to zmienic.
    • yannika Re: pieniądze... 05.10.09, 10:40
      Jeeeeeezu... po pierwszym takim tekście bym na gościa chyba wrzasnęła, po drugim
      zdzieliła przez łeb.

      Jesteś pewna, że chcesz się na całe życie wiązać z patologicznie skąpym bucem,
      który każdy drobiazg będzie zaraz na złotówki przeliczał? Mnie by chyba szlag
      ciężki na miejscu trafił jakby mi ktoś w tak chamski sposób zażądał postawienia
      sobie obiadu czy próbował rozliczać z tego, jak płacę MOIMI pieniędzmi za MOJE
      sprawunki...

      Jeśli się zdecydujesz na budowanie związku to szykuj się na:
      - Najtańsze (bylejakie) jedzenie marki "tesco/real/inny_hipermarket".
      - Wykreślenie ze słownika słów: "restauracja", "kino", "wakacje"
      - Ciuchy potencjalnych dzieci noszone aż się rozlecą albo tak wyrosną, że już
      się absolutnie nie zmieszczą
      - Jedną sukienkę/garsonkę na następne dwadzieścia lat "bo przecież jest porządna".
      - Wieczne "stawianie" wszystkiego połączone z pretensjami, że bezmyślnie
      wydajesz pieniądze (próby wykazania sprzeczności spełzną na niczym)
      - [tu pozostawiam miejsce Twojej wyobraźni]

      Powodzenia.
    • karlajn_27 Re: pieniądze... 05.10.09, 10:57
      hahaha przypomniala mi sie sytuacja, jeszcze bylam na studiach. Poznalam
      kolesia, zaczelismy cos krecic i w koncu zaporosil mnie na kawe i ciacho.
      Poszlismy do kawiarni i nie dosc ze nawet nie zaproponowal ze mi postawi ta kawe
      tylko ciach rachunek na pol to jeszcze na koniec do mnie czy mu moge dac na
      bilet. A pol wieczoru przegadal o tym ile to on sobie pieniedzy nie dlozyl i
      jaki t sobie telefon wypatrzyl. Myslalam ze padne.

      Sknera bedzie sknera. Nie mowie, ze facet musi kupowac niewiadomo jakie
      prezenty. Ale nie musi od razu naciagac dziewczyny typu daj na bilet alb
      stawiasz obiad :D:D:D


    • skarpetka_szara Re: pieniądze... 05.10.09, 17:06
      Jak dla mnie to chore. Nie wyobrazam sobie zycia z takim
      czlowiekim.
      • skarpetka_szara Re: pieniądze... 05.10.09, 17:08
        Ale zanim przekreslisz to - to porozmawiaj z nim, i powiedz mu jak
        to wyglada dla osoby odbierajaca jego teksty. Moze mu nikt nie
        wytlumaczyl ze z kobieta postepuje sie inaczej.
    • sondey Re: pieniądze... 05.10.09, 17:16
      to dziwna sytuacja. nigdy czegoś takiego nie usłyszałam i nawet nie wiem jakbym
      zareagowała. nie wiem czy On się zmieni-wątpię w to. radzę Ci się dobrze zastanowić.
    • deaarts się to 05.10.09, 17:22
      się to nazywa ostatni dzwonek .... by wiać a nie pisać na forum
    • abrakadabra-0 Re: pieniądze... 05.10.09, 17:47
      Znam ten ból. Nie mam nic przeciwko temu, aby dzielić się wydatkami
      po połowie, ale bardziej na zasadzie, że raz ja płacę, a raz ty. Nie
      znoszę, kiedy ktoś mi narzuca kiedy mam płacić.
    • kicia031 Re: pieniądze... 05.10.09, 18:23
      jak on ma cie szanowac, skoro ty sama siebie nie szanujesz.
    • jsolt marnie to wygląda 05.10.09, 19:41
      Tekst: ty stawiasz obiad/kolację jest po prostu poniżej pewnego poziomu, ja
      rozumiem coś takiego żartobliwie powiedziane wśród rodziny czy w długim związku
      no ale w Waszej sytuacji to przegięcie jest ostre.

      Przy czym, żeby nie było, u mnie jest tak, że płacimy na zmianę w zasadzie za
      wszystko, wychodzi mniej więcej po równo, natomiast nie ma problemu żebym np.
      poprosiła mojego faceta czy on mnie o zakup po drodze paczki fajek, czy tabletek
      od bólu głowy i nikomu to głowy by nie przyszło żeby się z tego rozliczać.

      Ja bym jeszcze spróbowała jednak pogadać, z tym że tak prosto z mostu - przy
      kolejnym tego typu tekście zapytać np. wprost czy to jest żart? bo jeżeli tak,
      to niesmaczny. A jeżeli nie, no to po prostu fatalnie :(
      • chatone Re: marnie to wygląda 05.10.09, 20:10
        Ale on wlasnie kupuje markowe ciuchy, drogie kosmetyki, chodzimy do dobrych
        restauracji. Takze raczej nie ma problemu, ze herbata najtansza Tesco czy
        oszczędności na ciuchach.
        • marzeka1 Re: marnie to wygląda 05.10.09, 20:28
          Co z tego,że na siebie wydaje kupę kasy???? Ma NATURĘ sknerusa i "złotówy",
          zycie na co dzień, w związku z kimś takim jest koszmarne.
          • monhann2 Re: marnie to wygląda 05.10.09, 20:49
            Prawda jest taka, jak juz to zreszta ktos napisal, ze jak juz teraz
            na to zwracasz uwage i Ci przeszkadza, to bedzie tylko gorzej, a
            facet sie nie zmieni, bo "ten typ tak ma". Istnieja zwiazki, gdzie
            jedna strona jest skapa a druga sie podporzadkowuje takiemu
            wyliczaniu kazdego grosza, ale ja np tez bym nie mogla byc z
            facetem, ktory nie ma gestu za to weza w kieszeni. Tobie tez to
            chyba przeszkadza, bo bys tu nie pisala. Powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka