Dodaj do ulubionych

Syndrom Lady Makbet

30.10.09, 11:05
Nie chodzi mi o natrętne mycie rąk ale o kobiety, które "siłom" pchają swoich
mężów do robienia kariery. Kiedy mąż już jest prezesem, ministrem, czy innym
ważniakiem, to często wymienia swoją Lady na nowszy, ładniejszy model.
Znacie takie przypadki?
Obserwuj wątek
    • biala.chmurka Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 11:40
      a to istnieją jakieś siły do robienia kariery, w które to siły pchają kobiety swoich mężów?
    • emma_ja Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 11:56
      znajomy byl wszelka sila pchany przez zone do awansow
      marzeniem i celem jej zycia bylo tytulowanie siebie dyrektorowa
      a wiec prestiz, a do tego aspekt finansowy oczywiscie

      jak powiedzial po fakcie ów pan( ktory dobrze robil swoje, ale o stanowiskach
      nie marzył)- nie przewidziala krótkowzrocznie jednego- tego jak wiele sie zmieni
      w ich zyciu

      zamiast upragnionego prestizu i wyzszych dochodow
      awans przede wszytskim oznaczal zmiane otoczenia, myslenia a nawet sposobu
      ubierania
      no i zmienil z rozpedu zone..bo jzu do siebie jakos nie pasowali, nie po drodze
      im bylo
      teraz pani jest byla dyrektorowa z duzymi alimentami

      byc czy miec?
      najmniejsze nawet zmiany musza przeciez budowac nowy porzadek
      odnosze wrazenie, ze wielu ludzi tego faktu nie docenia, nie dostrzega?albo sa
      takimi optymistami albo odwazni? ;)

      ja widze, ze czesto taka niesymetryczna i duza zmiana dla jednej ze stron,
      oznacza jednak rozpad. sporo relacji takiej proby nie przechodzi.


      • emma_ja Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 12:04
        na przykladzie pewnego popularnego( niezasłuzenie zreszta) polityka;)

        dlaczego narod ma mu za zle rozstanie z malzonka
        x lat zycia w kompletnie innych realiach, przebywania w tak odmiennym otoczeniu
        MUSIALO sprawic, ze ten czlowiek stał sie kim innym
        malzonka pozostajac w starym zyciu musiala stac sie dla niego obca osoba, z
        ktora mial prawo nie znajdowac juz zadnych tematow.

        decyzujac sie na taka zmiane-trzeba sie takze liczyc, ze czlowiek stanie sie
        kims innym. i przemyslec przed podjeciem takiej decyzji co sie ryzykuje.

        dla mnie to co sie stalo raczej jest przejawem naturalnych zmian w przyrodzie a
        nie tego, ze ow pan jest draniem niecnym.

        ja bym sie spodziewala jak najbardziej takiego scenariusza. sadze, ze rzadko
        moze byc inny. i niczyja to wina.
        najwyzje brak wyobrazni a potem zal i zlosc, szukanie winnych.
        • simply_z Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 13:46
          naród nie miałby by za złe temu panu ,gdyby rozstał się ze swoją
          małżonką z klasą ale:
          ów pan wczesniej lansowal sie na okladkach czasopism,głosząc peany
          na temat swojej wspanialej ,katolickiej rodziny i udanego malzenstwa
          pozniej doszlo rozstanie ,po czym pan zaczal sie lansowac z nową
          partnerka na okladkach czasopism *( ostatnio w Vivie).
          obrzydliwa ,podwojna moralność.
          gdyby sie tak nie zachowywal ,to mozna by bylo jezzcze
          wybaczyc:ok ,cos sie sklonczylo
          ale pomysl co musza czuc jego dzieci ogladajace tatusia w gazetach i
          czytajace pseudo poezję niezbyt inteligentnej żonki
          • wanilinowa Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 13:55
            simply_z napisała:

            > naród nie miałby by za złe temu panu ,gdyby rozstał się ze swoją
            > małżonką z klasą ale:
            > ów pan wczesniej lansowal sie na okladkach czasopism,głosząc peany
            > na temat swojej wspanialej ,katolickiej rodziny i udanego malzenstwa
            > pozniej doszlo rozstanie ,po czym pan zaczal sie lansowac z nową
            > partnerka na okladkach czasopism *( ostatnio w Vivie).
            > obrzydliwa ,podwojna moralność.
            > gdyby sie tak nie zachowywal ,to mozna by bylo jezzcze
            > wybaczyc:ok ,cos sie sklonczylo
            > ale pomysl co musza czuc jego dzieci ogladajace tatusia w gazetach i
            > czytajace pseudo poezję niezbyt inteligentnej żonki

            a na jego blogu wiszą ckliwe notki jeszcze sprzed roku: dla żony i dla wartości
            rodzinnych. wartości się nie zmieniły, tylko rodzina :)
            • emma_ja Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 14:32
              mnie to jakos nie oburza
              kazdy w cos wierzy, jakies poglady glosi, niekoniecznie zdajac sobie sprawe, ze
              moze sie wydarzyc cos co sprawi ze inaczje sie kiedys zachowa czy zmnieni zdanie

              dla mnie nie ma sprzecznosc.moze zycie go samego zaskoczylo?
              sama wiele razy zmienilam zdanie, bo bylam niedoswiadczona,malo o zyciu wiedzialam

              co do lansu.to dziennikarze stwarzaja takie wrazenie.pogladaja.podpytuja.robia
              fotki.a potem napisza ze sie chlop lansuje. naiwny jest to odpowiadal.tyle, ze
              media to jedna manipulacja.powie-zle.nie odpowie-tez zle. robi sie idiote z
              kazdego. z kontesktu kazda wypowiedz wyciaga. dla sensacji.nie wiecie o tym?


              przyklad skrzyneckiej- wyweszyli,zapytali o rozwod koscielny.grzecznie
              odpowiedziala.choc 2 lata kryła. a na drugi dzien oglosili, ze nie ma klasy i
              wywleka na swiatlo dzienne prywatne sprawy.chamstwo.i manipulacja.

              • cherry.coke Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 14:39
                > dla mnie nie ma sprzecznosc.moze zycie go samego zaskoczylo?
                > sama wiele razy zmienilam zdanie, bo bylam niedoswiadczona,malo o zyciu wiedzi
                > alam

                Ja rowniez - dla mnie w zyciu "wszystko plynie" i wiele sie moze zdarzyc.
                Natomiast w zwiazku z tym nie czuje sie wladna publikowac kazan i stanowic praw
                zgodnych z moim aktualnym swiatopogladem.

                > co do lansu.to dziennikarze stwarzaja takie wrazenie.pogladaja.podpytuja.robia
                > fotki.

                Do gondoli w Wenecji tez go sila wsadzili :)
              • wanilinowa Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 14:40
                emma_ja napisała:

                > mnie to jakos nie oburza
                > kazdy w cos wierzy, jakies poglady glosi, niekoniecznie zdajac sobie sprawe, ze
                > moze sie wydarzyc cos co sprawi ze inaczje sie kiedys zachowa czy zmnieni zdani
                > e
                >
                > dla mnie nie ma sprzecznosc.moze zycie go samego zaskoczylo?
                > sama wiele razy zmienilam zdanie, bo bylam niedoswiadczona,malo o zyciu wiedzi
                > alam
                >
                > co do lansu.to dziennikarze stwarzaja takie wrazenie.pogladaja.podpytuja.robia
                > fotki.a potem napisza ze sie chlop lansuje. naiwny jest to odpowiadal.tyle, ze
                > media to jedna manipulacja.powie-zle.nie odpowie-tez zle. robi sie idiote z
                > kazdego. z kontesktu kazda wypowiedz wyciaga. dla sensacji.nie wiecie o tym?
                >
                >
                > przyklad skrzyneckiej- wyweszyli,zapytali o rozwod koscielny.grzecznie
                > odpowiedziala.choc 2 lata kryła. a na drugi dzien oglosili, ze nie ma klasy i
                > wywleka na swiatlo dzienne prywatne sprawy.chamstwo.i manipulacja.
                >
                >

                linia obrony opierająca się o "niedoświadczony i mało o życiu wie" źle się
                sprawdza w przypadku 50-letniego pana.
                a sprzedaż zdjęć z podróży poślubnej vivie nie odbyła się chyba przypadkiem?

                PS: mnie też to nie oburza, raczej śmieszy i dowodzi jaką wartość mają słowa,
                wypowiadanie nawet z żarem w oczach i ręką na sercu
                • emma_ja Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 14:49
                  ja wciaz uwazam, ze chlopina wierzyl w to co mowil
                  a zycie sadze, ze bardzo go zaskoczylo
                  jak miliony innych ludzi

                  ale zeby ich publicznie krzyzowac za to?to dopiero chrzescijanskie podejscie
                  ;)znaczy taka milosc do blizniego i zrouzmienie dla jego slabosci w wydaniu polskim
                  • cherry.coke Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 14:55
                    Ale ja nie jestem chrzescijanka :) A krytykuje glownie za niesamowite durnoty i
                    pienia wygadywane przez oboje - zero klasy, no i czysty idiotyzm tych pien :)
                  • wanilinowa Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 14:57
                    emma_ja napisała:

                    > ja wciaz uwazam, ze chlopina wierzyl w to co mowil
                    > a zycie sadze, ze bardzo go zaskoczylo
                    > jak miliony innych ludzi

                    nie rozumiesz. ja też uważam że on rok temu wierzył w to że kocha żonę a rodzina
                    jest dla niego najważniejsza. tylko że nic z tej wiary nie wynikło


                    >
                    > ale zeby ich publicznie krzyzowac za to?to dopiero chrzescijanskie podejscie
                    > ;)znaczy taka milosc do blizniego i zrouzmienie dla jego slabosci w wydaniu pol
                    > skim

                    tyle że ja nigdy nie szafowałam chrześcijańskimi wartościami,a on tak. i o to
                    właśnie się rozchodzi: opinię publiczną rozliczasz z wartości chrześcijańskich,
                    a jego już nie? przecież to właśnie on na tych wartościach zbudował swój
                    wizerunek, dlaczego nagle przestają go one obowiązywać, a w zamian ja mam się
                    ich trzymać? :D absurd
                    • cherry.coke Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 14:59
                      > tyle że ja nigdy nie szafowałam chrześcijańskimi wartościami,a on tak. i o to
                      > właśnie się rozchodzi: opinię publiczną rozliczasz z wartości chrześcijańskich,
                      > a jego już nie? przecież to właśnie on na tych wartościach zbudował swój
                      > wizerunek, dlaczego nagle przestają go one obowiązywać, a w zamian ja mam się
                      > ich trzymać? :D absurd

                      Madrze gada.
                      • emma_ja Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 15:11
                        to chyba lekka przesada pisac, ze zasady przestaly go obowiazywac bo sie z zona
                        musiał rozstać.jakby rozwodnik nie mogl byc chrzescijaninem.

                        i nie ja rozliczam, a wy go rozliczacie.choc sami tych zasad nie stosujecie.
                        bycie chrezscijanienem to bycie milosiernym i takie tam a nie tylko byc z zona
                        na zawsze.

                        cherry.coke napisała:

                        > > tyle że ja nigdy nie szafowałam chrześcijańskimi wartościami,a on tak. i
                        > o to
                        > > właśnie się rozchodzi: opinię publiczną rozliczasz z wartości chrześcijań
                        > skich,
                        > > a jego już nie? przecież to właśnie on na tych wartościach zbudował swój
                        > > wizerunek, dlaczego nagle przestają go one obowiązywać, a w zamian ja mam
                        > się
                        > > ich trzymać? :D absurd
                        >
                        > Madrze gada.
                        • cherry.coke Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 15:15
                          > to chyba lekka przesada pisac, ze zasady przestaly go obowiazywac bo sie z zona
                          > musiał rozstać.

                          Nie musial, chcial.
                          • wanilinowa Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 15:17
                            cherry.coke napisała:

                            > > to chyba lekka przesada pisac, ze zasady przestaly go obowiazywac bo sie
                            > z zona
                            > > musiał rozstać.
                            >
                            > Nie musial, chcial.

                            musiał musiał, to wyższa konieczność była :)
                            • emma_ja Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 15:28
                              radze sprobowac byc z kims z kim byc sie nie chce, nie da
                              dla zabawy nikt nie utrudnia sobie chyba tak zycia i nie naraza sie na nienawisc
                              40mln;)

                              swoja droga zasmuca mnie kraj, w ktorym rozlicza sie goscia - bo odszedl od zony
                              a kocha b.prezydenta za to ze mial niebeiska koszule, opalony byl, gladko gadal-
                              a to ze z zona i kolegami rozkradali kraj i pijany spelnial swoje obowiazki nie
                              razi nikogo :O
                              • cherry.coke Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 15:31
                                > swoja droga zasmuca mnie kraj, w ktorym rozlicza sie goscia - bo odszedl od zo
                                > ny

                                Ale w zyciu go z tego nie rozliczam, byle nie trul juz o wartosciach.
                                Kompromitujacy (na wesolo!) jest dopiero cyrk medialny, jaki oboje teraz z tego
                                robia :)
                              • wanilinowa Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 15:32
                                emma_ja napisała:

                                > radze sprobowac byc z kims z kim byc sie nie chce, nie da
                                > dla zabawy nikt nie utrudnia sobie chyba tak zycia i nie naraza sie na nienawis
                                > c
                                > 40mln;)

                                nie rozumiem, za dużo ktosiów.

                                >
                                > swoja droga zasmuca mnie kraj, w ktorym rozlicza sie goscia - bo odszedl od zo
                                > ny
                                > a kocha b.prezydenta za to ze mial niebeiska koszule, opalony byl, gladko gadal
                                > -
                                > a to ze z zona i kolegami rozkradali kraj i pijany spelnial swoje obowiazki nie
                                > razi nikogo :O


                                stek uogólnień i blablabla
                                • emma_ja Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 15:43
                                  blablabal to ja moge napisac o twoich postach tak samo
                                  oprocz zlosliwosci-brak arg.

                                  nie uwazam ze udzielenie jednego wywiadu, po tym jak rok pisano klamstwa bylo
                                  szczegolnie zenujace i okrutne
                                  wpadliscie w histerie
                                  w sumie mu sie nie dziwie, gra na nosie nienawistnikom, ktorych jak widac nie
                                  brakuje

                                  • wanilinowa Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 15:48
                                    emma_ja napisała:

                                    > blablabal to ja moge napisac o twoich postach tak samo
                                    > oprocz zlosliwosci-brak arg.

                                    wybacz, ale to ja posługuję się argumentami. przykład: Ty piszesz, że media ich
                                    wrolowały w te wnurzenia, ja Ci pokazuję zdjęcie ze stylistami vivy. oczywiście
                                    tego już nie komentujesz, wolisz rzucić ogólnikami o narodzie, w którym potępia
                                    się rozwód a lubi polityka za to że jest opalony (?!)

                                    >
                                    > nie uwazam ze udzielenie jednego wywiadu, po tym jak rok pisano klamstwa bylo
                                    > szczegolnie zenujace i okrutne
                                    > wpadliscie w histerie
                                    > w sumie mu sie nie dziwie, gra na nosie nienawistnikom, ktorych jak widac nie
                                    > brakuje
                                    >

                                    w jaki sposób mi gra na nosie, dostarczając rozrywki i dobrego tematu do żartów? :D
                                  • cherry.coke Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 15:49
                                    > nie uwazam ze udzielenie jednego wywiadu, po tym jak rok pisano klamstwa bylo
                                    > szczegolnie zenujace i okrutne

                                    Masz nieaktualne informacje, Kazio pokazal sie chyba w kazdym medium z wlasnymi
                                    slowami, zlotymi myslami i Isabel na holu.

                                    Wiemy, ze jestes z rozwodnikiem i nie ma w tym nic zlego, ale Kazio to naprawde
                                    zupelnie inna liga oszolomstwa niz przecieztny rozwodnik, nawet celebryta.
                    • emma_ja Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 15:09
                      dla mnei to on jest co najwyzej niemadry,naiwny i gadatliwy.
                      poza tym udzieli raptem 2 wywiadow w 1,5 roku. zeby przedstwaic swoja wersje
                      tego co i tak pisza.zwykle klamliwie.

                      reszta to robota mediow. wiec nie przesadzalabym z pisaniem jaki to dran i jak
                      odziera z godnosci rodzine.rozwiodl sie, nie klamie, placi na rodzine.
                      ale nie ma obowiazku trzymac nowej zony w piwnicy.bo ludzie zacofani w tym kraju
                      i beda kamieniami rzucac.
                      • wanilinowa Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 15:15
                        emma_ja napisała:

                        > dla mnei to on jest co najwyzej niemadry,naiwny i gadatliwy.
                        > poza tym udzieli raptem 2 wywiadow w 1,5 roku. zeby przedstwaic swoja wersje
                        > tego co i tak pisza.zwykle klamliwie.
                        >
                        > reszta to robota mediow.

                        polki.pl/viva_exclusive_galeria.html?galg_id=10004913&ph_center_02_page_no=7
                        patrz jakie te media okropne, wleźli im do gondoli: stylistyka, fotograf i
                        wizażystka, a kazio z izabel ich nie zauważyli :)

                        wiec nie przesadzalabym z pisaniem jaki to dran i jak
                        > odziera z godnosci rodzine.rozwiodl sie, nie klamie, placi na rodzine.
                        > ale nie ma obowiazku trzymac nowej zony w piwnicy.bo ludzie zacofani w tym kraj
                        > u
                        > i beda kamieniami rzucac.

                        no tak, jak nie ma argumentów to zawsze zostaje "to wszystko przez tych
                        zacofanych ludzi z tego kraju"
          • emma_ja Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 14:44
            ja nie jestem jego milosniczka ale to media rozdmuchaly cala sprawe
            wystepem w tv chcial sadze uciac spekulacje, wyjasnic- oczywiscie mu to
            zarzucono i go osmieszono
            wywiad w gazecie- moze czlowiek chce miec szanse wyjasnic, sprostowac skoro tyle
            klamstw napisano, bez jego udziału i zgody

            media to hieny, zyjace cudza krzywda

            czy czlowiek, ktory sie z kims rozstal ma opłotkami chodzic po ulicy do konca
            zycia, za kare? nie przyznawac sie do nowego partnera?

            hipokryci to zonaci, ktorzy chowaja kochanki, a nie facet ktory zachowal sie jak
            nalezalo




            • cherry.coke Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 14:47
              > ja nie jestem jego milosniczka ale to media rozdmuchaly cala sprawe
              > wystepem w tv chcial sadze uciac spekulacje, wyjasnic- oczywiscie mu to
              > zarzucono i go osmieszono
              > wywiad w gazecie- moze czlowiek chce miec szanse wyjasnic, sprostowac skoro tyl
              > e
              > klamstw napisano, bez jego udziału i zgody

              E tam. Czesto tak bywa, ale nie tu. Cytaty z Kazimierza i Isabel powalaja na
              kolana, to jest ich autentyczny ekshibicjonizm, a nie manipulacja mediow.

              > czy czlowiek, ktory sie z kims rozstal ma opłotkami chodzic po ulicy do konca
              > zycia, za kare? nie przyznawac sie do nowego partnera?

              Niech sie przyznaje, tylko niech nie robi sentymentalnego cyrku. Niech da
              poprzedniej rodzinie szanse na zachowanie godnosci.
        • zapachwiatru Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 14:01
          więc Twoim zdaniem co powinno się zrobić w obliczu poważnych wyzwań w życiu? gdy
          jest się w związku wiele lat i nagle przed powiedzmy panem otwiera się mozliwość
          piastowania wysokiego stanowiska związana z dużą zmianą stylu życia? nie
          rozwijać się? nie iść do przodu? rezygnować z kariery i z marzeń? dlatego, że
          rodzina tego na bank nie przetrwa? więc co powinien zrobić ów pan chcąc zachować
          rodzinę jednocześnie podnosząc jej dotychczasowy styl życia, status itd?
          • emma_ja Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 14:36
            a na to pytanie kazdy sobie sam musi odpowiedziec
            trzeba byc tylko swiadomym, ze zycie sie prawd.zmieni diametralnie i byc na to
            gotowym
            i bezmyslnie jest sadzic, ze wylacznie moga to byc zmiany na lepsze

            i nie napisalam, ze na bank :)

            zapachwiatru napisała:

            > więc Twoim zdaniem co powinno się zrobić w obliczu poważnych wyzwań w życiu? gd
            > y
            > jest się w związku wiele lat i nagle przed powiedzmy panem otwiera się mozliwoś
            > ć
            > piastowania wysokiego stanowiska związana z dużą zmianą stylu życia? nie
            > rozwijać się? nie iść do przodu? rezygnować z kariery i z marzeń? dlatego, że
            > rodzina tego na bank nie przetrwa? więc co powinien zrobić ów pan chcąc zachowa
            > ć
            > rodzinę jednocześnie podnosząc jej dotychczasowy styl życia, status itd?
          • cherry.coke Re: Syndrom Lady Makbet 30.10.09, 14:44
            > więc Twoim zdaniem co powinno się zrobić w obliczu poważnych wyzwań w życiu? gd
            > y
            > jest się w związku wiele lat i nagle przed powiedzmy panem otwiera się mozliwoś
            > ć
            > piastowania wysokiego stanowiska związana z dużą zmianą stylu życia? nie
            > rozwijać się? nie iść do przodu? rezygnować z kariery i z marzeń? dlatego, że
            > rodzina tego na bank nie przetrwa? więc co powinien zrobić ów pan chcąc zachowa
            > ć
            > rodzinę jednocześnie podnosząc jej dotychczasowy styl życia, status itd?

            Moze rodzinie nie zalezy na przyklad na poprawie statusu, tylko panu? Jasne, ze
            z powodu takich rozbieznosci rozpadaja sie rodziny, to bardzo ludzkie, skoro
            niewiele ich juz laczy zyciowo i uczuciowo.

            Mnie Marcinkiewicz lekko obrzydza nie z tego powodu, tylko z tego, ze majac juz
            swiadomosc ze jego kariery oznaczaja pozostawienie rodziny za soba, w kolko
            nawijal o wartosciach rodzinnych, wsparciu zony, dzieciach itp. Mogl byc
            uczciwie dyskretny, skoro pierwsza rodzina juz sie sypala, a on mial nowa panne
            na oku - do gazet go sila nie ciagneli, zeby spiewal lirycznie o nowym uczuciu i
            pieknie zycia. Musialo sie to fajnie czytac tej rodzinie.
    • disa wystarczy 30.10.09, 13:52
      również się rozwijać
      a nie wymagać od męża
      • cus27 Re: wystarczy 30.10.09, 14:41
        Autorka ma problemy?
        • disa Re: wystarczy 30.10.09, 15:02
          yyyy pod pod moim wpisem... nie ja nie mam problemów ;]
          a co do autorki wątku to nie wiem ;]
          • cus27 Re: wystarczy 30.10.09, 15:08
            Autorka watku!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka