Dodaj do ulubionych

Legalność zdrady i kontroli

10.11.09, 14:26
Obowiązki i prawa małżonków
Art. 23.
Małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie. Są
obowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności
oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek
założyli.

Zgodnie z wykładnią przepisu zobowiązanie do wspólnego pożycia jest
m.in. zobowiązaniem do pożycia seksualnego, zobowiązanie do
wierności jest zobowiązaniem do wierności seksualnej i emocjonalnej.

Oświadczenie małżonka:
Świadomy/a praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny,
uroczyście oświadczam, że wstępuje w związek małżeński z (...imię )
i przyrzekam, że uczynię wszystko aby nasze małżeństwo, było zgodne,
szczęśliwe i trwałe.

Jest tu wyraźne odwołanie do praw i obowiązków i potwierdzenie, że
jest się ich świadomym.

Cywilnoprawnym skutkiem zdrady jest możliwość domagania się
odszkodowania. Warunkiem jest w skrócie i uproszczeniu: wykazanie
winy (zdrady) szkody (np. poniesienie kosztów leczenia choroby
wenerycznej, kosztów terapii na skutek załamania, ale także
uszczuplenie wspólnego majątku małżonków na rzecz kochanki, lub
wydatków w agencjach usługowych) oraz związku pomiędzy jednym a
drugim. Można dochodzić również zadośćuczynienia za doznaną krzywdę
i cierpienie emocjonalne. Na świecie pojawia się tendencja do
dochodzenia takich roszczeń nie tylko od współpartnera, ale również
od kochanki/kochanka, o ile był swiadomy sytuacji.

Aspekt karny zdrady:
Gwałt - art. 197 KK to nie tylko doprowadzenie do współżycia
przemocą, ale równiez podstępem. O gwałt może oskarżyć męża żona,
która nie wiedziała o istnieniu kochanki i współżyła z nim w
przekonaniu, ze dochowuje jej wierności (analogicznie - mąż
również). Jak równiez kochanka, ktora nie wiedziała o istnieniu
żony. zagrozenie kara - od 2 lat do 12

Choroby weneryczne, HIV - art 161 KK.

Legalność kontroli korespondencji partnera:

Nie istnieje, wbrew ogólnemu przekonaniu, przepis karny zakazujący
przeglądania cudzej korespondencji! Tajemnica korespondencji jest
chroniona prawem cywilnym, podobnie jak inne dobra osobiste - Art.
23 KC.
Co do gwarancji konstytucyjnych - dotyczą one działań państwa, a nie
obywateli względem siebie, bo konstytucja reguluje stosunki państwo-
obywatel.
Dla tych którzy i tak baliby się odpowiedzialnosci karnej:

Art. 26.
§ 1. Nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia
bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru
chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej
uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra
ratowanego.
§ 2. Nie popełnia przestępstwa także ten, kto, ratując dobro
chronione prawem w warunkach określonych w § 1, poświęca dobro,
które nie przedstawia wartości oczywiście wyższej od dobra
ratowanego.
Obserwuj wątek
    • disa Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 14:28
      że Ci się chciało ;]

      ;]

      +
      • twojabogini Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 14:33
        disa napisała:

        > że Ci się chciało ;]
        >
        > ;]
        >
        > +
        >
        To dla facetta, który pisze non stop, że mażeństwo nie zobowiązuje
        do wierności, a za spojrzenie mężowi w kompa idzie się do pierdla.

        Teraz już tylko wytnij wklej i nie będę musiała pisać ciągle tego
        samego od nowa i przypominac sobie numerow paragrafów. raz wykonana
        praca owocuje na przyszłość.

        No i dla kobiet, które czują że powinny w kompa mężowi/chłopakowi
        zerknąć :)
    • lusitania2 Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 14:53
      twojabogini napisała:

      > Legalność kontroli korespondencji partnera:
      >
      > Nie istnieje, wbrew ogólnemu przekonaniu, przepis karny zakazujący
      > przeglądania cudzej korespondencji! Tajemnica korespondencji jest
      > chroniona prawem cywilnym, podobnie jak inne dobra osobiste - Art.
      > 23 KC.


      Jest:
      Art. 267 kodeksu karnego:
      § 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego
      nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do
      sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając
      elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej
      zabezpieczenie,
      podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia
      wolności
      do lat 2.
      § 2. Tej samej karze podlega, kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do
      całości lub części systemu informatycznego.


      > Dla tych którzy i tak baliby się odpowiedzialnosci karnej:
      >
      > Art. 26.
      > § 1. Nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia
      > bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru
      > chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej
      > uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra
      > ratowanego.
      > § 2. Nie popełnia przestępstwa także ten, kto, ratując dobro
      > chronione prawem w warunkach określonych w § 1, poświęca dobro,
      > które nie przedstawia wartości oczywiście wyższej od dobra
      > ratowanego.



      karniści sikają ze śmiechu.
      Twoje osobiste szczęście osobiste nijak nie jest dobrem wyższym od
      prawa partnera do tajemnicy korespondencji.
      • araceli Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 14:57
        lusitania2 napisał:
        > karniści sikają ze śmiechu.
        > Twoje osobiste szczęście osobiste nijak nie jest dobrem wyższym od
        > prawa partnera do tajemnicy korespondencji.

        A zdrowie w przypadku możliwości zarażenia chorobą weneryczną?
        • mahadeva Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 15:08
          ale o czym my w ogole mowimy, takie ryzyko to mam nadzieje pojawia
          sie w marginesie zwiazkow!
          ps. ale powiem Misiowi, zeby jakby co, zdradzal mnie w gumie :)
          • ma_dre Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 22:15
            na marginesie??? w dzisiejszych czasach, gdzie zachorowalnosc na AIDS w naszym
            kraju ciagle rosnie? o swieta slepoto naiwnosci!
            osobiscie znam faceta, ktorego dziewczyna zarazila hiv-em zlapanym od kochanka.
            Facet zycie ma przesrane, rodziny juz nie zalozy, a chcial...
            obudz sie istoto!
      • martishia7 Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 15:17
        > karniści sikają ze śmiechu.
        > Twoje osobiste szczęście osobiste nijak nie jest dobrem wyższym od
        > prawa partnera do tajemnicy korespondencji.

        A tam karniści, nie posuwajmy się tak daleko. Studenci IIgo roku...
        • twojabogini Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 15:51
          martishia7 napisała:

          > > karniści sikają ze śmiechu.
          > > Twoje osobiste szczęście osobiste nijak nie jest dobrem wyższym
          od
          > > prawa partnera do tajemnicy korespondencji.
          >
          > A tam karniści, nie posuwajmy się tak daleko. Studenci IIgo roku...

          Przepis 267 chroni informację a nie tajemnicę koresponedencji. To
          zasadnicza róznica. Tajemnica korespondencji podlega jedynie
          ochronie cywilnoprawnej jako dobro osobiste.

          Nie pisałam o szczęściu osobistym - w hierarchii dóbr tajemnica
          korespondencji stoi niżej niż ochrona zdrowia. Jak równiez niżej
          niz "informacja".

          Całkiem przeciętny student, który zapoznał się z podstawami
          odpowiedzialności karnej wie, że aby ponieść odpowiedzialnośc karną
          trzeba wypełnić znamiona przestępstwa i wie co to katalog
          zamkniety. Rozróznia też pojęcia dobra chronionego prawem i system
          ochrony (karny, cywilnoprawny).
          Jakież to przestępstwo popełnia żona która kontroluje męża poprzez -
          sprawdzenie czy jest tam gdzie powiedział, że jest, sprawdzenie
          kieszeni, teczki, rachunków, sprawdzenie historii w przeglądarce
          internetowej, przejrzenie kalendarza i zdjęć w telefonie?


          • martishia7 Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 16:32
            Skoro tak bardzo Ci się chce, to here we go...

            Jak już jesteśmy tacy dokładni, to nie ">trzeba wypełnić znamiona
            przestępstwa"
            tylko co najwyżej wypełnić znamiona czynu zabronionego. To po
            pierwsze.

            Po drugie, oczywiście, że może gmerać we WSPÓLNYM komputerze, przeglądać
            historię przeglądarki. Nie może zaglądać w nic, co jest chronione hasłem
            <poprzez własnoręczne tegoż hasła wpisanie>.

            Gdzieś napisałaś, że pismo, a korespondencja to nie to samo. Zabawne, trzech
            komentatorów których przejrzałam z uporem maniaka zamiennie używa terminów
            "list" i "korespondencja". Stwierdzając, że znamiona czynu zabronionego są
            wypełnione, gdy się kopertę samowolnie otworzy (bo nie była należycie
            zabezpieczona), natomiast nie są w przypadku zapoznania się z treścią kartki
            pocztowej bądź pisma aka korespondencji znajdującej się w otwartej kopercie.
            Natomiast nie jest pismo tym samym co list w rozumieniu potocznym, jako osobista
            wypowiedź skierowana do danej osoby. Jeżeli na ten przykład dostaniesz od kogoś
            ... mapę przedstawiającą wyrys geodezyjny nieruchomości na której są złoża
            diamentów, to nie jest to list, ale jest to pismo. Pismo to pojęcie szersze niż
            list w rozumieniu potocznym.
            Mało tego naruszeniem pisma jest nawet takie zapoznanie się z jego treścią,
            które ni powoduje zniszczenia (np. prześwietlenie). Korespondencja nie jest
            informacją, natomiast jest pismem i do środka (o ile jest zabezpieczona)
            zaglądać nie wolno. Współmałżonkowi wolno odebrać pismo i takie doręczenie jest
            skuteczne. Ba, to nawet sąsiad albo cieć może i skuteczność jest zachowana. Ale
            to nie znaczy, że wolno mu rozbebeszyć kopertę i zaglądać do środka. Albo
            oglądać przez szybę i potem opowiadać o zawartości Nowakowej spod trójki.

            Gwałt to w ogóle odpada na potęgę. Czy widzisz związek przyczynowo skutkowy? I
            to nie jakikolwiek, tylko adekwatny. Czy normalnym skutkiem nie-powiedzenia
            kobiecie o zdradzie jest obcowanie płciowe z tą właśnie kobietą? Można to
            naginać <ewentualnie> w przypadku małżeństwa, bo to z definicji ma być wierne,
            więc żona ma prawo przyjmować domniemanie wierności. Ale już w związku
            niemałżeńskim można w ogóle zapomnieć.

            Natomiast co do narażenia na zakażenie, to zwróć uwagę, że sprawca musi
            WIEDZIEĆ, że jest nosicielem. Sam fakt, że uprawia przygodny seks nie sprawia,
            że naraża resztę partnerek na zakażenie.
            • martishia7 Errata 10.11.09, 16:34
              > "list" i "korespondencja".

              Oczywiście: "pismo" i "korespondencja".
            • twojabogini Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 16:53
              martishia7 napisała:

              > Skoro tak bardzo Ci się chce, to here we go...
              >
              > Jak już jesteśmy tacy dokładni, to nie ">trzeba wypełnić
              znamiona przestępstwa"
              tylko co najwyżej wypełnić znamiona czynu
              zabronionego. To po pierwsze.

              Nieprawda, choćby zwazywszy treśc art. 1 § 2. Nie stanowi
              przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość
              jest znikoma.


              > Po drugie, oczywiście, że może gmerać we WSPÓLNYM komputerze,
              przeglądać historię przeglądarki. Nie może zaglądać w nic, co jest
              chronione hasłem <poprzez własnoręczne tegoż hasła wpisanie>.

              Wpisanie hasła nie stanowi obejscia ani przełamania zabezpieczenia,
              zatem nie wypełnia znamion przestępstaw opisanych w 267 kk.

              > Gdzieś napisałaś, że pismo, a korespondencja to nie to samo.
              Zabawne, trzech komentatorów których przejrzałam z uporem maniaka
              zamiennie używa terminów "list" i "korespondencja".

              List a nie pismo - ot co.

              Stwierdzając, że znamiona czynu zabronionego są
              > wypełnione, gdy się kopertę samowolnie otworzy (bo nie była
              należycie zabezpieczona), natomiast nie są w przypadku zapoznania
              się z treścią kartki pocztowej bądź pisma aka korespondencji
              znajdującej się w otwartej kopercie.

              Jak widac przejrzenie otwartej korespondencji męża przestępstwem nie
              jest.

              > Pismo to pojęcie szersze niż list w rozumieniu potocznym.
              > Mało tego naruszeniem pisma jest nawet takie zapoznanie się z jego
              treścią, które ni powoduje zniszczenia (np. prześwietlenie).

              Brawo. Co nijak ma się do karalnosci kontrolowania męża.Mało która
              zona zasosuje rentgen. To dotyczy raczej służb specjalnych.

              >Korespondencja nie jest informacją,

              nie jest, zwracałam na to uwagę wczesniej bo to nie sa pojęcia
              tożasme, stąd pomyłka co do przedmiotu ochrony w zakresie KK. Jak
              już pisałam tajemnica korespondencji podlega ochronie wyłącznie
              cywilnoprawnej.

              >natomiast jest pismem i do środka (o ile jest zabezpieczona)
              >zaglądać nie wolno.

              Jesli jest zamknieta, a osoba nie jest uprawniona do otwarcia,
              dodajmy.

              Współmałżonkowi wolno odebrać pismo i takie doręczenie jest
              > skuteczne. Ba, to nawet sąsiad albo cieć może i skuteczność jest
              zachowana. Ale to nie znaczy, że wolno mu rozbebeszyć kopertę i
              zaglądać do środka. Albo oglądać przez szybę i potem opowiadać o
              zawartości Nowakowej spod trójki.

              Nic takiego nie napisałam, napisałam, że żona moze legalnie
              skontrolowac męża, w tym jego korespondencję i rzeczy osobiste - nie
              popełniając przestępstwa.

              > Gwałt to w ogóle odpada na potęgę. Czy widzisz związek przyczynowo
              skutkowy? I to nie jakikolwiek, tylko adekwatny. Czy normalnym
              skutkiem nie-powiedzenia kobiecie o zdradzie jest obcowanie płciowe
              z tą właśnie kobietą?

              odwrotnie - normalnym skutkiem powiedzenie zonie o zdradzie jest
              brak stosunków płciowych z zoną, czesto tez powiedzenie mam zonę
              powoduje, ze kobieta nie angazuje się seksualnie. Zatajenie
              informacji stanowi wyczerpuje w tej sytuacji dyspozycję przepisu.
              Podałam orzecznictwo,stanowisko doktryny, jak również namiar na
              krytyczny artykuł co do takiego stany prawnego w którym podstęp jest
              szeroko rozumiany i stanowi wyłączne znamię przestępstwa.

              >Można to naginać <ewentualnie> w przypadku małżeństwa, bo to z
              >definicji ma być wierne, więc żona ma prawo przyjmować domniemanie
              >wierności.

              >Ale już w związku niemałżeńskim można w ogóle zapomnieć.

              Jeśli mężczyzna zaprzeczył że jest zonaty, stworzył świadomie pozory
              swojego "stanu wolnego" itp. - nie.

              > Natomiast co do narażenia na zakażenie, to zwróć uwagę, że sprawca
              >musi WIEDZIEĆ, że jest nosicielem. Sam fakt, że uprawia przygodny
              >seks nie sprawia, że naraża resztę partnerek na zakażenie.

              Dlatego opisuję przypadki, w których do zakażenia doszło i
              warunkuję, że tylko w okreslonych sytuacjach zdrada moze stanoic
              przestępstwo. Wykazanie wiedzy w zakresie choroby wenerycznej nie
              jest trudne - z HIV oczywiscie gorzej.
              • martishia7 Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 17:05
                Nieprawda, choćby zwazywszy treśc art. 1 § 2. Nie stanowi
                > przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość
                > jest znikoma.


                Nie wiem jak Ci to opisać, bo widzę, że nijak nie kumasz. Masz opis czynu
                zabronionego. Wypełniasz znamiona tego czynu. To jeszcze nie znaczy, że masz
                przestępstwo bo wchodzi znikoma szkodliwość i kontratypy. Dopiero jeśli tego nie
                ma, to masz przestępstwo. My nie mówimy o przestępstwie, tylko o czynie
                zabronionym. Chociażby dlatego, że rozważamy czy i z jaką szkodliwością i
                kontratypami mamy do czynienia.

                > Wpisanie hasła nie stanowi obejscia ani przełamania zabezpieczenia,
                > zatem nie wypełnia znamion przestępstaw opisanych w 267 kk.


                Owszem, stanowi. Jest to "wpisanie kodu" czyli przełamanie zabezpieczenia
                "elektronicznego lub informatycznego" które chroni dostęp do informacji.

                > Jak widac przejrzenie otwartej korespondencji męża przestępstwem nie
                > jest.

                Nie jest.

                > Jesli jest zamknieta, a osoba nie jest uprawniona do otwarcia,
                > dodajmy.

                Do otwarcia jest upoważniona TYLKO osoba, do której pismo jest adresowane.

                > Dlatego opisuję przypadki, w których do zakażenia doszło i
                > warunkuję, że tylko w okreslonych sytuacjach zdrada moze stanoic
                > przestępstwo. Wykazanie wiedzy w zakresie choroby wenerycznej nie
                > jest trudne - z HIV oczywiscie gorzej.

                W tych przypadkach gdy do zakażenia doszło, to nie ZDRADA jest przestępstwem
                tylko NARAŻENIE NA ZAKAŻENIE. Twierdzenie w takich przypadkach, że zdrada jest
                przestępstwem ze 161 jest równie prawdziwe jak to, że sprawcą zabójstwa jest
                producent pistoletu.
      • sar36 Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 15:30
        lusitania2 napisał:

        > karniści sikają ze śmiechu.

        Ten fragment też by ich zapewne rozbawił:

        "Aspekt karny zdrady:
        Gwałt - art. 197 KK to nie tylko doprowadzenie do współżycia
        przemocą, ale równiez podstępem. O gwałt może oskarżyć męża żona,
        która nie wiedziała o istnieniu kochanki i współżyła z nim w
        przekonaniu, ze dochowuje jej wierności (analogicznie - mąż
        również). Jak równiez kochanka, ktora nie wiedziała o istnieniu
        żony. zagrozenie kara - od 2 lat do 12"

        Zapewne gwałtem byłoby też współżycie z żoną, która nie wie, że mąż poza seksem
        "obowiązkowym" zaspokaja się także samodzielnie, oglądając filmy XXX?

        Dżizas...
        • twojabogini Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 16:00
          sar36 napisał:

          > Ten fragment też by ich zapewne rozbawił:
          >
          > "Aspekt karny zdrady:
          > Gwałt - art. 197 KK

          Istotą podstępu jest wprowadzenie określonej osoby w błąd lub
          wykorzystanie błędu w jakim już się osoba ta znajduje, czyli
          niezgodności jej świadomości z obiektywną rzeczywistością.

          Podstępne zachowanie sprawcy prowadzi do celowego wywołania u
          pokrzywdzonego mylnego wyobrażenia o rzeczywistym stanie rzeczy lub
          braku takiego wyobrażenia, a ostatecznie do zachowania opisanego w
          dyspozycji konkretnego przepisu - tu do obcowania płciowego.

          To z definicji podręcznikowych.

          Więcej o podstępie w kontekscie przestępstwa zgwałcenia np. B.
          Kurzępa: Podstęp w toku czynności karnoprocesowych i operacyjnych
          TORUŃ 2003

          Takich publikacji jest więcej.
          • sar36 Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 16:39
            Pojęcie "podstępu" jest niejednoznaczne. Faktycznie, sporo na ten temat
            napisano. Także w kontekście zgwałcenia. Choćby tutaj:

            www.lex.com.pl/czasopisma/gs/podstep.html
            Z całą pewnością sytuacje przez Ciebie opisane NIE mogą być uznane za
            doprowadzenie kogoś podstępem do współżycia.

            Idąc tokiem Twojej interpretacji dochodzimy do KOMPLETNEGO absurdu, że każda
            sytuacja, w której jedna osoba nie wie o drugiej CZEGOŚ i dochodzi między nimi
            do obcowania (a nie doszłoby, gdyby TO wiedziała) mogłaby zostać uznana za
            "doprowadzenie do obcowania podstępem".
            • wmega Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 16:49
              ludzie, ale przeciez o jedno chodzi - o dobrego obronce :) jak
              bedzie lepszy niz oskarzyciel, to tak zinterpretuje litere prawa ze
              zawsze wyjdzie na swoje :) nie ogladaliscie Ally McBeal czy co?
              • raohszana Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 16:50
                Oglądaliśmy. Gorzej - sami wyczyniamy cuda z literą prawa i nawet nas o gwałt na
                niej nie posądzą ;)
      • twojabogini Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 15:42
        lusitania2 napisał:

        > Jest:
        > Art. 267 kodeksu karnego:

        To nie jest przepis chroniący dobro pod tytułem "tajemnica
        korespondencji", on chroni "informację". Teraz należy rozważyć, czy
        przejrzenie komputera przez żonę wypełnia znamiona przestępstwa z
        art. 267.

        Kto bez uprawnienia

        Żona jest osobą uprawnioną do przeglądania, odbierania, otwierania
        korespondencji męża, reprezentowania go pod jego nieobecność itp. -
        patrz bogate orzecznictwo dotyczące skuteczności doręczeń. Dotyczy
        również poczty elektronicznej.

        >uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej,

        Poczta przeznaczona do męża na jego osobisty e-mail lub telefon jest
        pocztą przeznaczoną do męża i z tym się zgodzę. Ale - korespondencja
        nie jest tożsama z pojęciem informacji. Żona posiada uprawnienie do
        odbioru korespondencji męża (i vice versa). A więc dostęp do
        korespondencji, a nawet informacji jest w tym przypadku uprawniony.
        Mozna jednak argumentowac inaczej. Załóżmy, że zona uprawniona
        nie jest i korespondencja to to samo co informacja - idźmy dalej:

        > otwierając zamknięte pismo,

        nie dotyczy, pismo to nie to samo co list nota bene,

        >podłączając się do sieci telekomunikacyjnej

        nie dotyczy

        >lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne,
        > informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie,

        Otwieram kompa, odpalam stronę - wyskakuje mi otwarta skrzynka bo
        mąż się nie wylogował - najłatwiej - nic nie przełamuję, niczego nie
        omijam. Sa też inne sposoby nie przełamania i nie ominięcia.
        Przestępstwa nie ma.

        Katalog zachowań zakazanych jest zamknięty i nie dotyczy:
        przejrzenia otwartej korespondencji, sprawdzenia telefonu,
        sprawdzenia historii gg, bloga, komentarzy na NK, przeczytania
        pamiętnika, notatek w kalendarzu, zawartosci teczki, kieszeni,
        samochodu, rachunku telefonicznego, historii przegladarki itd.

        Nawet gdyby żona zrobiła klasyczny włam do kompa i organa scigania
        uznałyby, że była osoba nieuprawnioną do informacji, które
        odtworzyła i czytałaby zamknięte listy - to

        - niska szkodliwośc społeczna (chyba ze następnie upubliczniła by
        korespondencję itp, ale takiego przypadku nie rozważmy),
        - prymat ochrony zdrowia nad ochroną informacji
        - przestępstwo nie jest scigane z urzędu tylko na wniosek osoby
        pokrzywdzonej

        > karniści sikają ze śmiechu.

        Nie sikają. O interpretacji tego przepisu napisano całe tomy.
        Orzeczeń nie ma zbyt wielu - bo podobne sprawy są niezgłaszane albo
        umarzane - albo
        nie stwierdza się przestępstwa (kontrola nie wypełnia znamion
        opisanych w 267, lub tez wypełnia ale czyn nie jest przestępstwem z
        uwagi na ochronę dobra wyższego), albo w wyjątkowych przypadkach -
        niską szkodliwośc społeczną. Pomijając, że rzadko dochodzi do
        zgłoszenia przestępstwa.

        > Twoje osobiste szczęście osobiste nijak nie jest dobrem wyższym od
        > prawa partnera do tajemnicy korespondencji.

        Tajemnica korespondencji nie jest chroniona przez KK, powtarzam. To
        nie to samo co informacja. I nie osobiste szczęście a zdrowie.
        • lusitania2 Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 16:00
          mylisz się kompletnie.
          List czy sms to po prostu materialna, zewnętrzna forma (nośnik)
          informacji - i w zakresie 267 kk też się mieści (rozwój
          cywilizacyjny w ostatnich dekadach zmodyfikował i poszerzył jego
          treść ale oryginalnie odnosił się przede wszystkim do informacji
          przenoszonych drogą listową).
          Jeśli informacja nie jest dla ciebie przeznaczona (a zaadresowanany
          do kogoś list się za taką rzecz się uważa), to otwierając kopertę i
          czytając list czy smsy w misiowym telefon - bez jego zgody, łamiesz
          prawo.

          z upoważnienie małżonka do odbioru korespendencji wcale
          automatycznie nie wynika prawo żony czy męża do zapoznania się z jej
          treścią. Tylko w przypadku, gdy druga połówka się na to zgadza
          (czyli znika nam "bez upoważnienia) wylatujemy z zakresu przepisu.
          • twojabogini Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 16:09
            lusitania2 napisał:

            > mylisz się kompletnie.
            > List czy sms to po prostu materialna, zewnętrzna forma (nośnik)
            > informacji

            Można tak przyjąć, choc nadal nie oznacza to, że korespondencja jest
            pojęciem tożsamym z informacją. Należałoby raczej założyć, że
            ochronie podlegają informacje zawarte w korespondencji.

            > Jeśli informacja nie jest dla ciebie przeznaczona (a
            zaadresowanany do kogoś list się za taką rzecz się uważa), to
            otwierając kopertę i czytając list czy smsy w misiowym telefon -
            bez jego zgody, łamiesz prawo.

            Jełsi korespondencja jest otwarta - nie łamię prawa (otwierając
            zamknięte pismo) jesli nie obchodzę i nie łamię zabezpieczeń - nie
            łamię prawa. Inne zachowania jak juz pisalam wogóle nie wchodza w
            katalog działn karanych - sprawdzenie rachunków, teczki itp.

            > z upoważnienie małżonka do odbioru korespendencji wcale
            > automatycznie nie wynika prawo żony czy męża do zapoznania się z
            >jej treścią.

            Nie wynika, podobnie jak uprawnienie małżonka do odbioru nie wynika
            wprost z przepisów prawnych tylko z orzecznictwa i stanowiska
            doktryny.

            >Tylko w przypadku, gdy druga połówka się na to zgadza
            > (czyli znika nam "bez upoważnienia) wylatujemy z zakresu przepisu.

            W barku zgody czytając znaleziony otwarty list i kontrolując męża na
            różne sposoby wogóle w dyspozycję przepisu nie wchodzimy. Pomijając
            to co napisałam wczesniej - prywatnoskargowy charakter
            ewentualnego "przestępstwa", konieczność zważenia na hierarchię dóbr
            chronionych oraz niska szkodliwośc społeczna czynu. Kontrola męża
            nie jest karalna.
        • raohszana Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 16:41
          twojabogini napisała:

          >
          > Kto bez uprawnienia
          >
          > Żona jest osobą uprawnioną do przeglądania, odbierania, otwierania
          > korespondencji męża, reprezentowania go pod jego nieobecność itp. -
          > patrz bogate orzecznictwo dotyczące skuteczności doręczeń. Dotyczy
          > również poczty elektronicznej.

          Instytucja 'Doręczenie' nie polega na tym, że się ktoś zapoznał z treścią -
          tylko na stworzeniu mu tej możliwości, co jest dosyć istotne.
          I z którego przepisu wynika, że może czytać i otwierać wiadomości przeznaczone
          WYŁĄCZNIE dla męża?
          Co do reprezentacji - jeśli coś dotyczy małżeństwa, to może, w zakresie objętym
          regulacją ustawową. Jeśli idzie o sprawy samego męża - to tak, jak nie może bez
          stosownych czynności prawnych zarządzać jego majątkiem osobistym, tak i per
          analogiam, nie powinna czytać prywatnej korespondencji męża.
          • twojabogini Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 17:01
            raohszana napisała:

            > twojabogini napisała:
            >
            > >
            > > Kto bez uprawnienia
            > >
            > > Żona jest osobą uprawnioną do przeglądania, odbierania,
            otwierania
            > > korespondencji męża, reprezentowania go pod jego nieobecność
            itp. -
            > > patrz bogate orzecznictwo dotyczące skuteczności doręczeń.
            Dotyczy
            > > również poczty elektronicznej.
            >
            > Instytucja 'Doręczenie' nie polega na tym, że się ktoś zapoznał z
            treścią - tylko na stworzeniu mu tej możliwości, co jest dosyć
            istotne.

            Recz dotyczy tylko zamknietej korespondencji, więc dla całosci
            zagadnienia kontroli męza ma znaczenie marginalne. co do uprawnienia
            małżonków do otwieranie korespondencji - stanowiska sa i będą
            podzielone. kazda strona ma mocne argumenty.

            > I z którego przepisu wynika, że może czytać i otwierać wiadomości
            >przeznaczone WYŁĄCZNIE dla męża?

            Zasadą prawa karnego jest co nie jest zabronione jest dozwolone -
            Art. 1. § 1. Odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto
            popełnia czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w
            czasie jego popełnienia.
            Zatem należałoby raczej zapytać jaki przepis jej tego zabrania.


            > Co do reprezentacji - jeśli coś dotyczy małżeństwa, to może, w
            >zakresie objętym regulacją ustawową. Jeśli idzie o sprawy samego
            >męża - to tak, jak nie może bez stosownych czynności prawnych
            >zarządzać jego majątkiem osobistym, tak i per analogiam, nie
            >powinna czytać prywatnej korespondencji męża.

            sprytne, ale łatwo udowodnic, ze nie zachodzi analogia. majatek
            osobisty jest pojęciem prawnie wyodrębnionym, a pojęcie
            korespondencji osobistej i wspólnej - nie. Przy odgórnym załozeniu
            racjonalnosci ustawodawcy - analogia jest nie do udowodnienia.
            • raohszana Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 17:15
              twojabogini napisała:


              > >
              > > >
              > > > Kto bez uprawnienia
              > > >
              > > > Żona jest osobą uprawnioną do przeglądania, odbierania,
              > otwierania
              > > > korespondencji męża, reprezentowania go pod jego nieobecność
              > itp. -
              > > > patrz bogate orzecznictwo dotyczące skuteczności doręczeń.
              > Dotyczy
              > > > również poczty elektronicznej.
              > >
              > > Instytucja 'Doręczenie' nie polega na tym, że się ktoś zapoznał z
              > treścią - tylko na stworzeniu mu tej możliwości, co jest dosyć
              > istotne.
              >
              > Recz dotyczy tylko zamknietej korespondencji, więc dla całosci
              > zagadnienia kontroli męza ma znaczenie marginalne. co do uprawnienia
              > małżonków do otwieranie korespondencji - stanowiska sa i będą
              > podzielone. kazda strona ma mocne argumenty.
              >

              Ależ chwila - zgodnym jest, że to, co dotyczy obojga małżonków - może być
              otwierane i czytane przez którekolwiek z nich.
              Idzie o korespondencję osobistą, czyli to, co przeznaczone [ zaadresowane ] do
              jednej osoby.

              > > I z którego przepisu wynika, że może czytać i otwierać wiadomości
              > >przeznaczone WYŁĄCZNIE dla męża?
              >
              > Zasadą prawa karnego jest co nie jest zabronione jest dozwolone -
              > Art. 1. § 1. Odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto
              > popełnia czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w
              > czasie jego popełnienia.
              > Zatem należałoby raczej zapytać jaki przepis jej tego zabrania.

              Przychylam się do prezentowanego wcześniej stanowiska, z którego wynika, że
              korespondencja jest nośnikiem informacji, więc przepisy o ochronie informacji.

              > > Co do reprezentacji - jeśli coś dotyczy małżeństwa, to może, w
              > >zakresie objętym regulacją ustawową. Jeśli idzie o sprawy samego
              > >męża - to tak, jak nie może bez stosownych czynności prawnych
              > >zarządzać jego majątkiem osobistym, tak i per analogiam, nie
              > >powinna czytać prywatnej korespondencji męża.
              >
              > sprytne, ale łatwo udowodnic, ze nie zachodzi analogia. majatek
              > osobisty jest pojęciem prawnie wyodrębnionym, a pojęcie
              > korespondencji osobistej i wspólnej - nie. Przy odgórnym załozeniu
              > racjonalnosci ustawodawcy - analogia jest nie do udowodnienia.

              A czy przedmioty osobiste nie są składnikiem majątku osobistego? To czym są?
    • mahadeva Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 14:59
      ja juz mowilam, co o tym mysle :) a wiec, to, ze prawo pisane jest,
      jakie jest, nie znaczy, ze nie mozemy miec wlasnych norm, ktore go
      nie łamią, ale pozwalaja nam zyc swiadomie, i ze nie istnieja inne
      normy, takie jak moralnosc, czy savoir vivre :)
      dla mnie grzebanie w czyims telefonie jest fuj i nic mnie nie
      obchodzi, ze prawo pisane, ktore z założenia ma nas chronić przed
      innymi ludzmi, je dopuszcza. jesli mialabym meza, nie dopuscilabym
      do takiej nedzy, jaka czasem ma miejsce w innych malzenstwach.
      myslalam, ze malzenstwo jest po to, zeby nasze zycie bylo lepsze.
      mamy tez wplyw na wybor malzonka. dlatego, zal mi np. ze Mis
      wpakowal sie w to, w co sie wpakowal, ale naprawde nikt mu nie
      kazal. teraz tylko ja mam gorzej, bo Mis sie boi kobiet...
      • haldeman79 Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 17:10
        mahadeva napisała:

        > ja juz mowilam, co o tym mysle :) a wiec, to, ze prawo pisane jest,
        > jakie jest, nie znaczy, ze nie mozemy miec wlasnych norm, ktore go
        > nie łamią, ale pozwalaja nam zyc swiadomie, i ze nie istnieja inne
        > normy, takie jak moralnosc, czy savoir vivre :)
        > dla mnie grzebanie w czyims telefonie jest fuj i nic mnie nie
        > obchodzi, ze prawo pisane, ktore z założenia ma nas chronić przed
        > innymi ludzmi, je dopuszcza. jesli mialabym meza, nie dopuscilabym
        > do takiej nedzy, jaka czasem ma miejsce w innych malzenstwach.
        > myslalam, ze malzenstwo jest po to, zeby nasze zycie bylo lepsze.
        > mamy tez wplyw na wybor malzonka. dlatego, zal mi np. ze Mis
        > wpakowal sie w to, w co sie wpakowal, ale naprawde nikt mu nie
        > kazal. teraz tylko ja mam gorzej, bo Mis sie boi kobiet...

        Mieszasz się w zeznaniach:)
        forum.gazeta.pl/forum/w,16,102733861,102738063,Re_kontrola_w_zwiazku.html
        Dwa ostatnie wiersze.
    • facettt osmieszasz sie :) 10.11.09, 16:06
      1. sama udowodnilas, ze zdrada sama w sobie nie jest karalna.

      Par 197 z litosci pomine, gdyz przeciez nie o takich przypadkach mowimy
      a co do reszty, to mozesz wystepowac z powodztwa cywilnego , gdy ponioslas
      szkode (udowodnisz, ze np. zlapalas chorobe weneryczna)

      ale to tylko powodztwo cywilne zwiazane z kosztami dla winnego Twoich cierpien i
      kosztow - a nie z kodeksem karnym.

      cbdo :)


      • twojabogini Re: osmieszasz sie :) 10.11.09, 16:15
        facettt napisał:

        > 1. sama udowodnilas, ze zdrada sama w sobie nie jest karalna.

        Nigdzie nie pisałam ze tak jest. Pisałam, że wbrew twoim
        twierdzeniom - kontrola męża nie jest karalna, a zdrada w pewnych
        okolicznościach karalna byc może.

        > Par 197 z litosci pomine, gdyz przeciez nie o takich przypadkach
        >mowimy

        Ukrywanie kochanki, wizyt w agencji i sypianie z żoną stanowi
        podstęp, podobnie jak ukrywanie zony przed kochanką i jest karalne.
        Dokładanie o tym mówimy - o aspektach prawnych zdrady.

        > a co do reszty, to mozesz wystepowac z powodztwa cywilnego , gdy
        >ponioslas szkode (udowodnisz, ze np. zlapalas chorobe weneryczna)

        Nie mogę zgłosic przestępstow- zakazenie wirusem HIV, choroba
        weneryczną jest karalne. Wyżej wskazałm odpowiedni przepis. Nie
        wyklucza to powództwa cywilnego w celu rekompensaty szkód i
        zadośćuczynienia - równiez w toku i w ramach postępowania karnego.

        > ale to tylko powodztwo cywilne zwiazane z kosztami dla winnego
        >Twoich cierpien i kosztow - a nie z kodeksem karnym.

        Przeczytak artykuł 161 Kodeksu Karnego, a potem zweryfikuj co
        napisałeś.
    • paco_lopez Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 16:08
      bogini ty masz jakąś obsesję. są związki które nie mają papieru i
      nikt nikomu po kieszeniach nie szuka czego nie chce znaleźć.
      • twojabogini Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 16:20
        paco_lopez napisał:

        > bogini ty masz jakąś obsesję. są związki które nie mają papieru i
        > nikt nikomu po kieszeniach nie szuka czego nie chce znaleźć.

        Tak jestem maniaczką, morduję facetów siekiera po nocach - nade
        wszystko profilaktyka, im was mniej tym lepiej dla nas kobiet,
        mężowi non stop grzebię po kieszeniach, kontroluje go i sprawdzam
        itp.

        jeszcze raz - nie jestem zwolenniczka kontrolowania partnera
        zapobiegawcza, ale w sytuacji, gdy kobieta ma uzasadnione
        podejrzenia, a mąż twierdzi, ze wszystkookej, odmawia rozmowy itp.
        kobieta ma moim zdaniem prawo stwierdzić na czym stoi.
        Zainteresowane osoby informuję, że nie naruszą tym prawa, o ile
        zachowają pewne granice.
        Innym argumentem na legalność kontroli jest fakt uznawania przez
        sądy treści maili, smsów itp. W prawie polskim dowód pozyskany
        nielegalnie nie moze zostac uznany za dowód.
        • raohszana Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 16:34
          twojabogini napisała:

          > jeszcze raz - nie jestem zwolenniczka kontrolowania partnera
          > zapobiegawcza, ale w sytuacji, gdy kobieta ma uzasadnione
          > podejrzenia, a mąż twierdzi, ze wszystkookej, odmawia rozmowy itp.
          > kobieta ma moim zdaniem prawo stwierdzić na czym stoi.

          Jak dla mnie, to to nie są uzasadnione podejrzenia - 'bo partner mówi, że
          wszystko ok, a ja myślę, że nie'. Jadąc po prawie - uzasadnione to takie, co do
          których istnieją rzeczywiste podstawy - a jaką podstawą jest zły humor męża?
          • twojabogini Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 17:03
            raohszana napisała:

            > Jadąc po prawie - uzasadnione to takie, co do
            > których istnieją rzeczywiste podstawy - a jaką podstawą jest zły
            humor męża?

            To nie jest "prawne". Jaki k.. zły humor? kobity z którymi się
            zetknęłam miały mężów którzy znikali na całe godziny, zaczynali
            chowac kompy telefony, zakladac hasła, wydawac kasę na niewiadome
            cele, odmawiali współzycia, robili awantury, twierdzili, ze maja
            prawo do nocowania u kolezanki. Uzasadnione - to słowo klucz.
            • raohszana Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 17:18
              Czy jakakolwiek ustawa uznaje to za 'uzasadnione'?
              Piękne - twierdzili, że mają prawo do nocowania u koleżanki/ A nie mają? Czyżby
              jakaś ustawa zabraniała chować telefon, iść spać do koleżanki?
              Awantury i kasa [ wspólną wydawał czy z majątku osobistego? ] - pierwsze można
              podciągnąć pod KK [ przemoc ] ale drugie? Jeżeli zarządzał majątkiem wspólnym w
              ramach czynności zwykłego zarządu to co? Nigdzie nie ma wyszczególnionego
              obowiązku informowania małżonka na co wydaje się pieniądze - inna kwestia, czy
              to wpływało na zaspokajanie bieżących potrzeb rodziny czy nie.
      • wmega Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 16:32
        wiele osob cierpi na choroby zawodowe :)
    • twojabogini zdrada i gwałt w małżeństwie 10.11.09, 16:35
      L. Gardocki: "podstępem nie jest każde wprowadzenie innej osoby w
      błąd, lecz tylko takie działania sprawcy, które doprowadzają do
      skutku przewidzianego w art. 197 k.k. wbrew woli tej osoby, przez
      spowodowanie jej błędu co do tożsamości sprawcy"

      27 maja 1985 roku (sygn. akt II KR 86/85) odnośnie do definicji
      pojęcia podstęp, jako znamienia zgwałcenia, SN wyjaśnił,
      iż "podstęp, o którym mowa w art. 168 k.k., może polegać bądź na
      stosowaniu takich pozorów, w których osoba pokrzywdzona wyraża zgodę
      na czyn nierządny, na który nie wyraziłaby zgody, gdyby nie była
      wprowadzona w błąd - dotyczy starego stanu prawnego, ale treść
      orzeczenia zachowuje aktualnośc na gruncie nowych przepisów.

      nadto zdarzaja postawy krytyczne co do aktualnego stanu prawnego,
      gdzie podstęp moze być tak szeroku rozumiany, ale sam fakt
      przestepczości w aktualnym stanie prawnym nie jest negowany por. np.
      Gazeta Sądowa STYCZEŃ 2006 Podstęp jako znamię przestępstwa
      zgwałcenia Patryk Jan Jastrzębski
      • raohszana Re: zdrada i gwałt w małżeństwie 10.11.09, 16:44
        Jak rozumiem, idzie Ci o to, że gwałtem jest współżycie żony, która nie wie, że
        mąż jej posiadał inną partnerkę w czasie trwania małżeństwa, tak? Bo gdyby
        wiedziała, to by nie chciała z nim sypiać, a on zataił ten fakt przed nią, toteż
        jest gwałcicielem?
        Dobrze rozumiem?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: zdrada i gwałt w małżeństwie 10.11.09, 16:51
          Bo gdyby
          > wiedziała, to by nie chciała z nim sypiać, a on zataił ten fakt przed nią, tote
          > ż
          > jest gwałcicielem?

          Pewnie tak. I na tej samej zasadzie kobieta która sobie zrobi cycki i mi o tym
          przed seksem nie powie też będzie winna gwałtu. Bo z sztucznymi seksu nie uprawiam.

          To samo tyczy się farbowania włosów - jeśli farbowałaś włosy to zgłoszę to jako
          gwałt.
          • martishia7 Re: zdrada i gwałt w małżeństwie 10.11.09, 16:54
            Haha, dokładnie. Uwielbiam redukcję do absurdu!

            Ale z całą pewnością winny jest w takim razie gwałtu facet, który zataił fakt
            bycia bezpłodnym. A przecież jego luba rozmnażać się chce.
          • raohszana Re: zdrada i gwałt w małżeństwie 10.11.09, 16:54
            Doprowadziłoby takie podejście do paranoi: Chcesz ze mną sypiać? Masz tu listę
            tego, co musisz mi o sobie powiedzieć, bo skąd będę wiedział/a czy mnie gwałcisz
            czy nie? ;)
      • sar36 Re: zdrada i gwałt w małżeństwie 10.11.09, 16:48


        W wyroku z 27 maja 1985 SN napisał trochę więcej, niż zacytowałaś:

        "Nadto, w wyroku z 27 maja 1985 roku (sygn. akt II KR 86/85) odnośnie do
        definicji pojęcia podstęp, jako znamienia zgwałcenia, SN wyjaśnił, iż "podstęp,
        o którym mowa w art. 168 k.k., może polegać bądź na stosowaniu takich pozorów, w
        których osoba pokrzywdzona wyraża zgodę na czyn nierządny, na który nie
        wyraziłaby zgody, gdyby nie była wprowadzona w błąd, bądź też na zabiegach
        doprowadzających osobę pokrzywdzoną do stanu, w którym nie ma pełnego rozeznania
        tego co czyni, albo nie może stawiać oporu. W każdym razie, podstęp w rozumieniu
        art. 168 k.k. wyłącza lub w znacznym stopniu ogranicza wolę pokrzywdzonej
        przeciwstawienia się zamierzonemu doprowadzeniu jej w ten sposób przez sprawcę
        do poddania się czynowi nierządnemu"

        "Zatajenie istnienia" kochanki czy żony, czy też zatajenie czegokolwiek z całą
        pewnością podstępem NIE JEST.
    • haldeman79 Jezu, za co? 10.11.09, 16:47
      Można się było spodziewać, że po zalewie postów w rodzaju: "Kontrolować Misia
      czy nie. 10 sposobów na spier****nie sobie życia."
      mojabogini postanowi stworzyć kolejny wątek podsumowujący. Tym razem mamy
      podejście czysto prawne.
      Ja się pytam co się do k***y nędzy podziało ze zwykłym zaufaniem w związku?
    • skarpetka_szara Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 16:48
      Ja jestem za tym aby i zdradzajacy i osoba z ktora zdradza (a
      wiedzaca o zonie) byli karnie odpowiedzialni i materialnie i w
      niektorych przypadkach wiezieniem

      Gdy bierze sie slub - to podpisuje sie pewien kontrakt, buduje sie
      zycie wspolne, itd... nie po to aby facet (lub baba) to zycie
      psula.

      Dla mnie zdrada to olanie kontraktu, oszustwo czlowieka. A za to
      powinny byc konsekwencjie. Madoff oszukiwal ludzi, nabierajac ich
      przez lata ze z nim beda mieli lepsza przyszlosc, biorac ich
      pieniadze i sie przez to wzbogacajac. I jak to jest inne of faceta
      ktory tak samo nabiera kobiete na bajki ze z nim bedzie miala
      szczesliwa przyszlosc - a potem idzie na boki?
      • haldeman79 Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 16:55
        skarpetka_szara napisała:

        > Ja jestem za tym aby i zdradzajacy i osoba z ktora zdradza (a
        > wiedzaca o zonie) byli karnie odpowiedzialni i materialnie i w
        > niektorych przypadkach wiezieniem
        >
        > Gdy bierze sie slub - to podpisuje sie pewien kontrakt, buduje sie
        > zycie wspolne, itd... nie po to aby facet (lub baba) to zycie
        > psula.
        >
        > Dla mnie zdrada to olanie kontraktu, oszustwo czlowieka. A za to
        > powinny byc konsekwencjie. Madoff oszukiwal ludzi, nabierajac ich
        > przez lata ze z nim beda mieli lepsza przyszlosc, biorac ich
        > pieniadze i sie przez to wzbogacajac. I jak to jest inne of faceta
        > ktory tak samo nabiera kobiete na bajki ze z nim bedzie miala
        > szczesliwa przyszlosc - a potem idzie na boki?

        Na świecie jest wiele państw, w których za zdradę dostaniesz czapę, zawsze
        możesz wyjechać:)
        • skarpetka_szara Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 17:23
          Ale po co mi wyjezdzac, gdy w kodeksie prawnym przytoczonym przez
          Bogini istnieje prawo o upominanie sie o straty
          materialne/emocjionalne przez zdrade. Trzeba to tylko egzekwowac.
          Zdrad by bylo wtedy mniej. :)
          • haldeman79 Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 17:29
            skarpetka_szara napisała:

            > Ale po co mi wyjezdzac, gdy w kodeksie prawnym przytoczonym przez
            > Bogini istnieje prawo o upominanie sie o straty
            > materialne/emocjionalne przez zdrade. Trzeba to tylko egzekwowac.
            > Zdrad by bylo wtedy mniej. :)

            Myślisz, że muzułmanie mniej zdradzają?
            • raohszana Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 17:33
              A co się mają hamować, jak zwykle za zdradę 'płaci' kobieta ^^
            • skarpetka_szara Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 17:38
              Faceci nie maja odpowiedzialnosci wielkiej - tz w praktyce
              • haldeman79 Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 17:50
                skarpetka_szara napisała:

                > Faceci nie maja odpowiedzialnosci wielkiej - tz w praktyce

                Czyli ewentualne więzienie lub nawet wizja przyspieszonego spotkania ze Stwórca
                nie jest żadnym argumentem powstrzymującym od zdrady:)
                • bakejfii Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 18:03
                  O kucze ,niech sie pie... wszyscy czy to takie wazne,ze tez chce sie wam tyle
                  pieprzyc .
                  • haldeman79 Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 18:09
                    bakejfii napisała:

                    > O kucze ,niech sie pie... wszyscy czy to takie wazne,ze tez chce
                    sie wam tyle
                    > pieprzyc .

                    Widocznie chce, nikt Cie nie zmusza ani do czytania ani tym bardziej
                    komentowania.
                    • bakejfii Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 18:16
                      Ciulu akurat do ciebie to nie bylo ,lecz ogolnie to podkul swoj ogon.
                      • haldeman79 Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 18:34
                        bakejfii napisała:

                        > Ciulu akurat do ciebie to nie bylo ,lecz ogolnie to podkul swoj
                        ogon.

                        Jesteś kolejną osobą na tym forum, która jest zadowolona z własnej
                        głupoty. To jakaś epidemia?
                • skarpetka_szara Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 18:22
                  Powiem tak:
                  Kobiety sa za zdrade bardzo karane/pietnowane, a przez to mysle ze
                  zdradzaja naprawde malo.

                  Faceta w praktyce nic nie grozi. Np: za gwalt automatycznie
                  odpowiada kobieta.
                  • haldeman79 Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 18:36
                    skarpetka_szara napisała:

                    > Powiem tak:
                    > Kobiety sa za zdrade bardzo karane/pietnowane, a przez to mysle ze
                    > zdradzaja naprawde malo.
                    >
                    > Faceta w praktyce nic nie grozi. Np: za gwalt automatycznie
                    > odpowiada kobieta.

                    Sądzisz, że w Polsce gdyby jednak wprowadzić jakieś kary było by
                    inaczej?
                    • skarpetka_szara Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 18:44
                      Mysle ze w wielu przypadkach tak. Faceci by wiedzieli ze maja duzo
                      wiecej do stracenia niz krzyki zony czy malzenstwo. Ludzie ktorzy
                      uwodza ludzi po slubie tez by sie zastanawiali czy im sie oplaca.

                      Tak samo uwazam ze faceci mieliby seks z nieletnimi o wiele
                      czesciej gdyby prawo na to pozwalalo. Nie raz juz slyszalam jak
                      mowili ze jak dziewczyna wyglada za mlodo to sprawdzaja ID, bo boja
                      sie kary za taka przyjemnostke.
                      • haldeman79 Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 20:17
                        skarpetka_szara napisała:

                        > Tak samo uwazam ze faceci mieliby seks z nieletnimi o wiele
                        > czesciej gdyby prawo na to pozwalalo. Nie raz juz slyszalam jak
                        > mowili ze jak dziewczyna wyglada za mlodo to sprawdzaja ID, bo
                        boja
                        > sie kary za taka przyjemnostke.

                        Dziewczyna o ile pamiętam musiałaby mniec poniżej 15, więc nie
                        popadajmy w przesadę.
                        • skarpetka_szara Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 20:23
                          Coz, to tylko przyklad, ale pokazuje Tobie, ze tylko dlatego ze sa
                          konsekwencjie - mniej facetow sypia z niepelnoletnimi
                          dziewczynami. A by sypialo wiecej gdyby zadnych konsekwencji nie
                          bylo.

                          I uwazam ze z tego samego powodu zdrad by bylo mniej (co nie znaczy
                          ze by ich wcale nie bylo).
                    • bakejfii Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 18:45
                      Jeszcze jeden chce madrego odgrywac.A kaftanik i troczki .
                      • haldeman79 Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 20:15
                        bakejfii napisała:

                        > Jeszcze jeden chce madrego odgrywac.A kaftanik i troczki .

                        Myślisz, że zmieszcze się obok Ciebie?
      • samentu Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 20:38
        > Ja jestem za tym aby i zdradzajacy i osoba z ktora zdradza (a
        > wiedzaca o zonie) byli karnie odpowiedzialni i materialnie i w
        > niektorych przypadkach wiezieniem


        w takim razie zapraszam do krajów islamskich
        tam zdrada jest karana - kamieniowaniem np
        • skarpetka_szara Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 20:58
          A po co fizycznie krzywdzic? wiezienie i kasa. najlepiej
          odstrasza.
          • samentu Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 21:16
            terapia pomaga zbudowac własne poczucie wartości, a przez to pozbyc się
            kompleksów i schiz z zdradą związanych i uratować niejeden związek który się
            rozpada z powodu damskich problemów z własnymi emocjami
    • sumire Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 16:50
      wlasciwie to z tego wynika, ze zwiazek miedzy ludzmi to zwykly
      kontrakt, na ktorym korzysta ten, kto sprytniejszy i przeczytal to,
      co napisane malym druczkiem. jakos mi sie nie podoba tego typu
      podejscie, ale ja jestem glupia i wierze w milosc ;)

      a tak poza wszystkim - w sprawie gwaltu zdaje mi sie, ze nie o tego
      rodzaju podstep tutaj chodzi...
      nie popadajmy w przesade, bo niebawem dojdziemy do wniosku, ze za
      kazde krzywe spojrzenie mozemy ukochanego pozwac.
    • kitek_maly Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 17:16

      Mądra z Ciebie kobieta, ale masz jakąś podejrzaną fiksację.
      • twojabogini Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 17:33
        Mam - jak mi się nudzi w pracy to lubię dyskutowac na forum na
        kontrowersyjne tematy. Jak napiszę - nie wolno kontrolować małżonka
        to 3/4 się ze mną zgodzi i co to za dyskusja?
        Zatem wybieram tematy w których z ogółem się nie zgadzam.
        Jeśli i ty sugerujesz problemy w moim życiu osobistym - mam je jak
        każdy. Wolałabym na przyklad zarabiać znacznie więcej, ale wtedy
        musiałbym narzucić sobie ostre tempo pracy, a mi się nie chce. Nie
        mogę sobie zatem kupić wszystkich ciuchów i książek jakie bym
        chciała mieć. I nie mogę rzucić palenia chociaż planuję zajść w
        ciążę :( Mój syn wszedł w wiek dojrzewania. Moja mama działa mi na
        nerwy. Mąż bywa też. Jak to w życiu.
        • samentu Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 20:39
          Mąż bywa też

          no i niech zgadnę - zdradza, albo się onanizuje
          albo jedno i drugie pewnie:P
      • samentu Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 20:35
        > Mądra z Ciebie kobieta

        opinia MOCNO polemiczna

        masz jakąś podejrzaną fiksację


        bardzo delikatnie rzecz ujmując:)
    • twojabogini Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 17:26
      Idę do domu,

      W skrócie - wbrew temu co pisze facett na różnych wątkach -
      małżeństwo cywilne zobowiązuje do wierności.

      Co do podstępu i gwałtu - dla zainteresowanych
      www.lex.com.pl/czasopisma/gs/podstep.html
      To jest absurdalne, ale podstęp jest rozumiany bardzo szeroko. Może
      dojśc do sytuacji w której mąż zostanie skazany na zonie za gwałt,
      bo zataił kochankę (to nie takie proste, ale w pewnych
      okolicznościach jak najbardziej).

      Co do legalności kontroli - większość czynności kontrolnych jest
      legalnych, pewne czynnosci budza kontrowersje. Nawet te pozornie
      karalne są ścigane na wniosek pokrzywdzonego - małe szanse ze złozy -
      w dodatku podlegaja umorzeniu przy zastosowaniu jednej z dwóch
      klauzul generalnych, które wskazałam wyżej.

      Co do dochodzenia kasy za zdradę - jak najbardziej możliwe i takie
      sprawy już w Polsce były wygrane.

      Miłego odpoczynku :)

      • samentu Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 20:34
        > Co do dochodzenia kasy za zdradę - jak najbardziej możliwe i takie
        > sprawy już w Polsce były wygrane.


        sygnatury spraw poproszę
    • co.tam.panie Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 17:36

      >
      > Art. 26.
      > § 1. Nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia
      > bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru
      > chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej
      > uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra
      > ratowanego.
      > § 2. Nie popełnia przestępstwa także ten, kto, ratując dobro
      > chronione prawem w warunkach określonych w § 1, poświęca dobro,
      > które nie przedstawia wartości oczywiście wyższej od dobra
      > ratowanego.


      Czyli listy żony, e-pocztę, SMSy mogę oglądać w stanie wyższej konieczności.
      Rodzina najważniejsza.
    • raohszana Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 17:38
      A właściwie to gdzie się podziało 'domniemanie niewinności' ;)
    • samentu Re: Legalność zdrady i kontroli 10.11.09, 20:33
      Zgodnie z wykładnią przepisu zobowiązanie do wspólnego pożycia jest
      > m.in. zobowiązaniem do pożycia seksualnego, zobowiązanie do
      > wierności jest zobowiązaniem do wierności seksualnej i emocjonalnej


      Bzdury. Zajrzyj do słownika języka polskiego co znaczy wierność, a co pożycie.
      poza tym - droga pani prawniczko - jak pani zamierza udowadniać (na gruncie KPC)
      wiernośc emocjonalną, która jest stanem zamkniętym i autonomicznym?

      > Cywilnoprawnym skutkiem zdrady jest możliwość domagania się
      > odszkodowania


      proszę bardzo spróbować w polskim sądzie, ale uprzedzam, że was obje (Ciebie i
      klientkę) sąd wyśmieje, wyrzuci, a w przypadku natarczywości (fachowo zwanej
      pieniactwem) zamknie do czubków:)

      Warunkiem jest w skrócie i uproszczeniu: wykazanie
      > winy (zdrady) szkody (np. poniesienie kosztów leczenia choroby
      > wenerycznej, kosztów terapii na skutek załamania, ale także
      > uszczuplenie wspólnego majątku małżonków na rzecz kochanki, lub
      > wydatków w agencjach usługowych) oraz związku pomiędzy jednym a
      > drugim. Można dochodzić również zadośćuczynienia za doznaną krzywdę
      > i cierpienie emocjonalne. Na świecie pojawia się tendencja do
      > dochodzenia takich roszczeń nie tylko od współpartnera, ale również
      > od kochanki/kochanka, o ile był swiadomy sytuacji


      na szczęście na gruncie prawa europejskiego nic takiego nie ma miejsca

      Reasumując
      notorycznie mieszasz prawo karne z cywilnym oraz procedury przypisane do tych
      działów
      stąd pytanie
      Kto Ciebie uczył tego prawa?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka