Dodaj do ulubionych

Czy tego psychologa zupenie pop.....?

12.11.09, 21:00
Od jakiegoś czasu coś nie gra w naszym małżeństwie. On woli siedzieć przy
kompie i oglądać porno. Tak, nakryłam go na tym. Zaciągnęłam go na terapię
małżeńską a on tam wyznał, że woli onanizm od seksu ze mną, bo nad onanizmem
ma pełną kontrolę i może to robić kiedy mu się chce, nawet w pracy. I może to
robić kilka razy dziennie, a ze mną tylko raz. I jeszcze wyznał, że sobie może
wybrać "laskę" ze strony porno i się onanizować przy filmie porno. Psycholog
powiedział, że mamy te filmy razem oglądać, żeby on ujrzał we mnie kobietę. I
że powinnam robić co te wulgarne prostytutki na filmach, bo inaczej tego
nazwać nie można. Nie mam najmniejszego zamiaru tego robić! Ten pożal się boże
pewnie sam jest onanistą. Nie mam zamiaru tam więcej chodzić, ale teraz mojemu
mężowi się spodobało i mnie molestuje, żebym robiła to co na filmach. Czuję
się osaczona i sama nie wiem o co mu chodzi. Gdybym tylko miała pewność, że
taka terapia pomoże, ale jakoś nie chce mi się wierzyć. Czy to normalne, że
psycholog proponuje takie coś?
Obserwuj wątek
    • wanilinowa Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 12.11.09, 21:03
      chyba nie po to zaciągnęłaś chłopa do psychologa żeby powiedział dokładnie to co
      Ty mu mówisz, tylko żeby wam pomógł?
      • miodek_27 Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 12.11.09, 21:06
        wanilinowa napisała:

        > chyba nie po to zaciągnęłaś chłopa do psychologa żeby powiedział dokładnie to c
        > o
        > Ty mu mówisz, tylko żeby wam pomógł?
        >
        >
        Niby jak ma nam pomóc stary zboczeniem? Oglądaniem porno?
        • miodek_27 Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 12.11.09, 21:06
          zboczeniec
          • wanilinowa Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 12.11.09, 21:18
            miodek_27 napisała:

            > zboczeniec

            jeśli swojego męża uważasz za zboczeńca, to macie chyba inne oczekiwania co do
            pożycia. reagujesz agresją na sam pomysł zrozumienia go, on też raczej nie
            pojmie że Ciebie to brzydzi, a zatem wychodzi na to że źle się dobraliście.
        • erillzw Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 12.11.09, 23:01
          miodek_27 napisała:
          > Niby jak ma nam pomóc stary zboczeniem? Oglądaniem porno?

          trzeba bylo iśc do kobiety psychologa. Srednio spojna ta twoja
          historyjka. Sama wybralas i sama narzekasz.
    • weekenda Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 12.11.09, 21:05
      nie
      zmień psychologa lub męża
      a pogadać z mężem się nie da?
      • miodek_27 Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 12.11.09, 21:08
        weekenda napisała:

        > nie
        > zmień psychologa lub męża
        > a pogadać z mężem się nie da?

        On teraz mówi co samo co ten psycholog i mówi "słuchaj fachowca",.
        • wanilinowa Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 12.11.09, 21:20
          miodek_27 napisała:

          > weekenda napisała:
          >
          > > nie
          > > zmień psychologa lub męża
          > > a pogadać z mężem się nie da?
          >
          > On teraz mówi co samo co ten psycholog i mówi "słuchaj fachowca",.

          sama otworzyłaś tę furtkę. jakby on powiedział Twojemu mężowi że ma natychmiast
          przestać oglądać te wstrętne pornole to powiedziałabyś to samo.
        • wiarusik Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 12.11.09, 23:07
          stwierdził że lekarz ma rację
          nie pozostaje ci nic innego jak posłuchać tego fachowca,bo widzę że
          fachowcem jest
    • liisa.valo Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 12.11.09, 21:06
      I rozbiera się przy tobie, prawda? Bo stylistyka wypowiedzi podobna.
      • miodek_27 Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 12.11.09, 21:07
        liisa.valo napisała:

        > I rozbiera się przy tobie, prawda? Bo stylistyka wypowiedzi podobna.

        Co? Już od dawna nie przyszedł do łózka zanim nie zasnęłam.
        • liisa.valo Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 12.11.09, 21:10
          a to przepraszam, jeśli nie jesteś wielonickowcem.
    • wacikowa No proszę Was:D 12.11.09, 21:18
      Chyba nie wierzycie,że psycholog tak powiedział?:D
      Wysyp trolli albo to jedna i ta sama świętojebliwa:D
    • paco_lopez Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 12.11.09, 21:19
      no dobra. powiedzmy, że sie nabrałem.
      • krupniok_pl Ech.... Wyzwaliście klienta od trolla 12.11.09, 21:26
        i nie dowiedziałem się co takiego było na tych filmach.
        • wacikowa Re: Ech.... Wyzwaliście klienta od trolla 12.11.09, 21:32
          Zawsze to samo jest. Alleluja i do przodu.
        • japoxx Re: Ech.... Wyzwaliście klienta od trolla 14.11.09, 23:32
          hehehehehehehehe koszerny phd lesiu

          ogladaj jakiej inne fimy, a nie w kolko te same
          znasz ja na pamiec , nic wiec dziwnego ze ci juz nie staje

          ps krupnik_pl to lesiu keller-krawczyk , gnida chwalaca sie posiadaniem
          doktoratu , najbardziej znany jako kagan

          buahahahahahahahahahahahahahaha
    • saksalainen Może jakiś kompromis? 12.11.09, 22:56
      Zgódź się na wspólne oglądanie filmów, ale tylko takich na których ludzie uprawiają seks normalnie, kobieta z mężczyzną, bez osób trzecich, przemocy itp. I żeby Ci się oboje w miarę podobali (zwłaszcza facet). A z "robieniem tego co na filmach" - trochę musisz mężowi ustąpić, ale rozumiem ze jakieś granice masz, mąż też nie może wymagać żebyś robiła wszystko.
    • wiarusik Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 12.11.09, 23:05
      nie wiem czy wiesz,ale penetracja waginy...to już standart
      • green-chmurka Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 12.11.09, 23:12
        A co robia takiego te wulgarne prostytutki na tych filmach? Pewnie jak lezysz w
        lozku jak deska i czekasz na trzesienie ziemi, to facet szuka gdzie indziej
        seksu. A co masz za problem zeby tez tak jak te prostytutki robic? Rob tez tak
        to nie bedzie sobie gruchy walil przed komputerem.
        • miodek_27 Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 13.11.09, 22:53
          green-chmurka napisała:

          > A co robia takiego te wulgarne prostytutki na tych filmach? Pewnie jak lezysz w
          > lozku jak deska i czekasz na trzesienie ziemi, to facet szuka gdzie indziej
          > seksu. A co masz za problem zeby tez tak jak te prostytutki robic? Rob tez tak
          > to nie bedzie sobie gruchy walil przed komputerem.

          Że niby co mam robić? No co? połykać jego fleta? O to ci chodzi? Czy ty sobie
          jaka ze mnie robisz?
          • anyx27 Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 13.11.09, 23:05
            A ja myślałam, że każda normalna kobieta robi takie rzeczy jak te w pornosach
            ;) Nie mówie oczywiście o jakiś hardcorach.
            • miodek_27 Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 13.11.09, 23:17
              anyx27 napisała:

              > A ja myślałam, że każda normalna kobieta robi takie rzeczy jak te w pornosach
              > ;) Nie mówie oczywiście o jakiś hardcorach.

              A co dla ciebie jest hardcore?
            • alpepe Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 14.11.09, 09:36
              tak? To źle myślałaś.
          • claudel6 Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 13.11.09, 23:17
            jak to połykać? tego się nie połyka, to jest wielokrotnego użytku ;)
      • miodek_27 Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 13.11.09, 22:52
        wiarusik napisała:

        > nie wiem czy wiesz,ale penetracja waginy...to już standart

        Że co?
        • haalszka Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 14.11.09, 09:15
          terapeuci sa rozni, tak jak i ludzie.
          bylam kiedys u jednego z bylym juz mezem i doradzil mu zeby zaczal walke ze mna
          o dziecko... rece mi opadly. wiecej juz do niego nie poszlam a maz mnie pozniej
          szantazowal pare miesiecy ze bedzie sie staral o wylaczna opieke nad dzieckiem -
          koszmar.
          przeszlo mu jak sie zaczela zima i dziecko zaczelo chorowac;))

          ale wracajac, moze troche nadinterpretowalas jego slowa? moze jemu chodzilo o
          wieksza twoja aktywnosc w lozku? maz wyraznie jest niezadowolony z pozycia..
          odpowiedz sobie na pare pytan dot waszego wspolzycia..
          maz idzie na latwizne i woli stymulacje z zewnatrz, bezposrednia z filmu bo to
          szybsze i latwiejsze.
          a moze idz sama do seksuologa? pogadaj szczerze..
    • alarm112 Nie przestawaj wierzyć.. 14.11.09, 21:56
      Nie przestrawaj wierzyć, że to właśnie ty jesteś w tej sytuacji
      normalna i trzeźwo myśląca.
      Ludzie w obrzydliwej dobie zepsucia, pornografi i "róbta co chceta"
      będą cię przekonywać, że oglądanie pornusów to kolejny etap po misiu
      uszatku i beverly hills 90210. Powiedzą że wszyscy tak robią! Otóż
      to "normalne", normalnym nie jest i ci wszyscy, to ludzie o
      podobnych słabościach i zapleśniałych umysłach.
      Nie chciałbym żeby moje dziecko trzymało mnie za rękę, tą samą którą
      tata trzepie się kilka razy dziennie z wywalonym jęzorem, przed
      pornosami. Nie umiałbym nosić dziecka na rękach, patrzeć jemu i
      żonie w oczy.. Kocham żonę, dziecko, rodziców.. żadne z nich nie
      chciałoby mnie onanistę, więc miłość zwycięża nad wynalazkami. Nie
      myśl, że nie mam marzeń jak z pornosów, bo mam, ale rodzina to
      partnerstwo i współpraca. Trzeba wybrać i ja wybrałem.
      Jesli twój mąż zechce skakać na spadochronie a ty bedziesz czuła
      opór to czy również będziesz musiała robić coś, co cię odstrasza
      dla "dobra was obojga"?. Nie daj się zwariować, bo teraz cokolwiek
      nienaomalnego do nas dociera, jest najszybciej rozchwytywane i
      wdrażane jako "normalne". To jest ta wolność, tyle że róbta co
      chceta to nie wolność. Trzeba zrozumieć, że wolność kończy się tam
      gdzie zaczyna się krzywdzenie innych. Wolność to zasady dla
      wspólnoty, to ograniczenia i kodeks etyczny. I nie słuchaj tych dla
      których kodeksem etycznym jest ślęczenie nad pornuchami z fujarą w
      garści. Wariat, bandyta, oni też mają zawsze jakieś wyższe
      przesłanki i wytłumaczenia dla swoich czynów, tyle że g... mnie
      obchodzi co chcą światu zakomunikować.
      • nanai11 Re: Nie przestawaj wierzyć.. 14.11.09, 22:14
        A które to rzeczy sa zboczone autorko postu??I skad wiesz że w filmach grają
        prostytutki??
        • bajka009 Re: Nie przestawaj wierzyć.. 14.11.09, 22:27
          powiedz mezowi ze wstydzisz sie oglądać filmy porno prz jakims obcym facecie, i
          dlatego musicie zmienic psychologa na kobiete! wtedy moze sie przekonasz!
          oczywiscie to taki chwyt, bo zadna kobieta takiej metody za rozwiązanie problemu
          nie wezmie!
          aha i nie chodz do bylejakich psychologow , najlepiej zeby byla to osoba
          sprawdzona. z jakiego miasta jestes?:)
        • alarm112 Że co, że proszę? 14.11.09, 22:42
          nanai11 napisała:

          > A które to rzeczy sa zboczone autorko postu??I skad wiesz że w
          filmach grają
          > prostytutki??

          Czy ja zrobiłem jakiś ranking, listę?????
          Piszę jako facet co bardzo podkreślałem.
          Czy ja pisałem coś o jakiś prostytutkach???
          Nie chcę nikogo urazić, ale czy to skutek pornosów, czy zwykłej
          pomyłki?
          • alarm112 Re: Szanujmy siebie. Po pierwsze i po ostatnie! 14.11.09, 23:43
            Poza tym chciałem dodać, że pornosy kręcą faceci. To wyjaśnia
            dlaczego są tak bardzo "subtelne". Mangę rysują mężczyźni.
            Oni przelewają tam wszystkie swoje chore fantazje, kobiety w
            pornosach to atrakcyjnie wymalowane mięso które nie potrzebuje nic
            poza twardym fiutem. Wiem doskonale co sam mam/miałem w głowie, co
            kręci moich kumpli. W tych marzeniach nie ma miejsca tylko dla
            zwierząt ;-) Osiedli na tyłkach dopiero kiedy ich własne baby
            sprowadziły ich na ziemię.
            Niech nikt mi nie wmawia, że pornos to świat realny i dla kobiet
            idealny (nawet mi się zrymowało ;-)
            Wierzę natomiast że odsetek kobiet lubi pornosy i hard core,
            natomiast większość robi to wbrew swoim przekonaniom, żeby dogodzić
            chłopakowi, mężowi. Gdybym chciał myśleć jak egoista i jak mi męskie
            ego podpowiada, to chciałbym mieć takie laski jak w pornosach i
            robić to samo. Tyle że życie to nie pornuch, a moja żona to nie
            podrzętna panienka. Kiedyś wielokrotnie udało mi się namówić żonę na
            różne wynalazki, po wszystkim, mimo że nie powiedziała mi tego
            widziałem, że czuła się przerobiona jak ściera do podłogi.
            Zaprzestałem tego, a ona sama nigdy nie wróciła do tego tematu i
            nigdy mnie do tego ponownie nie namawiała. Swiadczy to jak widać o
            tym, że wcale jej tego nie brakuje, że nie była zadowolona. Pokazała
            tym samym, jak bardzo mnie kocha i co jest w stanie dla mnie robić.
            Jesli ona zrobiła to dla mnie, to ja również robię coś dla niej
            (czasem tak jak ona, wbrew sobie) i szanuję jej potrzeby i poglądy.
            Teraz kiedy ona jest szcześliwa, ja również jestem bardziej
            szczęśliwy, bardziej niż wówczas, kiedy miałem to co sobie
            wyobraziłem. Morał płynie taki: Niekiedy, gdy subiektywnie
            dostaniemy mniej, otrzymamy znacznie więcej, ale wcześniej trzeba
            jeszcze dać! Problemem i zarazem zmartwieniem nie jest to, że czegoś
            mamy mało, tylko chcielibyśmy więcej. Tylko to nas męczy, to czego
            nie mamy.
            Zastanawia mnie również dlaczego mr psycholog stwierdził, że mąż i
            jego porno-pasja jest OK, a żona musi radykalnie zmienić swoje
            nastawianie? Dlaczego nie szukał kompromisu, terapi, tak żeby żona
            również miała coś do powiedzenia i nie została zepchnięta na
            margines do roli dmuchanej lalki?
            Pewnie psycholog sam ma oblepione gacie i ręce, poczuł sympatię do
            kolesia po uścisku dłoni ;-) Pozdrawiam i wierzę, że są jeszcze
            granice dobrego smaku i poszanowanie drugiej osoby (w jakiejkolwiek
            dziedzinie życia), w które również autorka tego wątku wierzy i
            wierzyć nie przestanie.
    • deodyma Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 14.11.09, 23:34
      a jak bedziesz ogladala te filmy z mezem, to co sie stanie?
      jakie te kobiety w dzisiejszych czasach swietojebliwe:D
    • 007lenka Re: Czy tego psychologa zupenie pop.....? 15.11.09, 17:47
      Ale co takiego złego robią te "prostytutki" w filmach? Chyba że
      mówimy o jakim SM? Bo nie rozumiem.
      Przecież oglądanie takich filmów ze swoim chłopem to sama frajda:-)
      Ciesz się, że on się do tego tak zapalił, bo to znaczy, że widzi
      nadzieję na uratowanie Waszego pożycia. Zaawansowany
      seksoholik/pornoholik odpływa kompletnie w swój świat i zazwyczaj
      żona może stanąć na rzęsach i nie wykrzesa z niego zainteresowania.
      Dla mnie to byłby dobry sygnał... A psycholog niegłupi - szuka
      kompromisu i wciągnięcia Ciebie troszeczkę w jego świat, tak
      żebyście się nie pozamykali przed sobą zupełnie. Rada, którą Wam dał
      jest dosyć powszechnym sposobem, jaki seksuolodzy doradzają parom w
      celu wyciągnięcia ich z seksualnego marazmu. Co w tym złego? A w
      ogóle, to co - chciałaś, żeby lekarz dał Wam cudowne tabletki na
      uzdrowienie związku? Terapia zwykle polega na przełamywaniu
      uprzedzeń i "oswajaniu" tego, co chcielibyśmy zamieść pod dywan.
      Przełam się i spróbuj, to jest fajne:-) Powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka