Dodaj do ulubionych

TEŚCIOWA- masakra

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.01.04, 15:15
wiem że ten temat pojawia się tu dosyć często , ale czy wasza teściowa też
się tak do wsyztskiego przypiernicza ? chce wiedzieć co robicie, gdzie
chodzicie i o zgrozo- jechać z wami w góry ?
trzeba jej się ze wszystkiego spowiadać , nie zniosę tego ! ona rozwali nasz
związek.
mój facet twierdzi że jestem do niej źle nastawiona i on nie widzi jej wad.
co mam robić ? gotuje się we mnie na sam dźwięk jej głosu. piskliwy i
donośny. a to że wszystko wie lepiej to już nie muszę mówić. chodząca
encyklopedia-nienawidzę gdy mi przerywa jak coś opowiadam, igniruje i nagle
mówi:ach, miałam herbatkę zrobić !
rozwala mnie to !
pomocy.
Obserwuj wątek
    • Gość: nji Re: TEŚCIOWA- masakra IP: *.akacje.pl / 81.219.11.* 21.01.04, 17:03
      Odstaw ją jak najdalej, w nic nie angażuj, rób za bardzo zajętą, bez czasu,
      zmęczoną, zapracowaną. Maksymalnie chłodno.
      • Gość: Abi Re: TEŚCIOWA- masakra IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.01.04, 18:37
        tak często robię , nie chce mi się do nich jechać , twierdzę że jestem zmęczona
        i chcę odpocząć.ale na nią nie ma siły.mój facet ją broni i o dziwo nie widzi
        jej wad. a ostatnio usłyszałam że chciałby żebym gotowała jak jego Mama.
        masakra. lepszego komplementu nie moglam chyba usłyszeć ! rywalizuje ze mną i
        czuję to na odległość.a czasami mam wrażenie że chce nas poróżnić.twierdzi ż
        mnie lubi, ale ja w to ni wierzę.
        • krolewna.sniezka Re: TEŚCIOWA- masakra 21.01.04, 19:05
          Gość portalu: Abi napisał(a):

          > i chcę odpocząć.ale na nią nie ma siły.mój facet ją broni i o dziwo nie widzi
          > jej wad. a ostatnio usłyszałam że chciałby żebym gotowała jak jego Mama.

          Twoj facet ma problemy z odczepieniem sie od mamusinego fartucha. Wielu tak
          ma. Idealizuja te mamusie i czesto nie moga sobie uswiadomic ze ta ich mamusia
          to czasami wredne babsko, az czerwone na twarzy z wysilku jak by to zmiazdzic,
          upokorzyc i osmieszyc synowa. Trzymaj sie z dala od tej sytuacji i nie daj sie
          wciagac w konflikty bo masz duza szanse na przegranie z "mamusia". A jak on
          chce zebys gotowala jak "mamusia" to mu uswiadom ze to on spedzil swoje
          dziecinstwo z nia wiec pewnie nauczyl sie od niej gotowac i moze wezmie sie za
          gary a nie wymagania.
    • Gość: ABECADLO oto odpowiedz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.04, 17:49
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=10237851
      pozdrawiam
      • Gość: laska popychacza Re: oto odpowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 19:23
        TZ. CO? abi ma upic tesciowa i sie z nia przespac ? czy jak ty to
        interpretujesz?
      • Gość: nie-tesciowa Re: oto odpowiedz IP: *.is.pl / 217.96.4.* 21.01.04, 23:03
        Jak czytam te Wasze wynurzenia to najbardziej antypatyczne wydajecie mi sie Wy
        same - idealne,taktowne, wspaniale synowe!
    • Gość: 2w1 Re: TEŚCIOWA- masakra IP: *.chello.pl 21.01.04, 20:24
      Jestem synową od...27 lat i teściowa od kilkunastu tygodni. Jaką jestem
      teściową- nie wiem trzeba by spytać drugą stronę, ale jaką MAM teściową i co z
      nia robię- chętnie opowiem.
      Teściowa od pierwszych dni jeśli nie godzin mojego małżeństwa robiła wszystko
      żeby mi obrzydzić zycie, uniemozliwić ukończenie studiów, utrudnić podjęcie
      pracy, spowodować żebym nie mogła donosić ciąży - słowem czyniła co w jej mocy
      żeby rozbić moje małżeństwo. Znosiłam jej wyczyny w miarę spokojnie i dość
      długo póki nie przebrala się miarka - poszło o jakiś drobiazg, dzis juz nie
      pamietam o co. Od tej chwili konsekwentnie unikam wszelkich kontaktów- nie mam
      czasu, jestem zmęczona, mamy wizyte znajomych, bilety do teatru, jestem
      przeziębiona, źle się czuję w ciąży ( drugiej), sprzątam, mam dyżur itd, itp.
      Mąż początkowo odwiedzał matkę sam, ale po jakimś czasie znudziło mu się
      wysłuchiwanie utyskiwań na moją skromna osobę. Zaangażowałam go w zajęcia
      domowe, organizowałam czas tak, żeby nie miał czasu dla matki. Pomogło-
      spojrzał na nią bez różowych okularów. Widujemy się dwa, trzy razy w roku -
      wystarczy. Teściowa czasem dzwoni, ale rozmawiamy krótko i o niczym. Radze
      robić to samo - jest to jedyny sposób samoobrony przed poważnym problemem w
      małżeństwie.
      • Gość: baba Re: TEŚCIOWA- masakra IP: *.acn.waw.pl 21.01.04, 20:35

        Czy Ty przypadkiem nie przesadzasz ?
        Robila wszystko, zebys nie donosila ciazy ????!!!
        Jakim cudem taki potwor urodzil syna, ktory zdaje sie do dzis szczesliwie jest
        Twoim mezem ?
        I jak w ogole osoba,,ktora nie mieszka razem moze miec takie mozliwosci ?
        Jesli to wszystko prawda,co piszesz, kobieta sie powinna leczyc
        psychiatrycznie.
        • Gość: 2w1 Re: TEŚCIOWA- masakra IP: *.chello.pl 22.01.04, 11:06
          Nawet mój mąż opowiada co potrafiła wyrabiać z nim mamuśka w dzieciństwie. Mąz
          urodził się jako drugie dziecko z , nieplanowanej prawdopodobnie ciąży. Jego
          starsza siostra była ukochaną córeczką mamusi, a on synem, który pojawił się
          niepotrzebnie. I wszystko co miało jakikolwiek zwiazek z nim było złe (nawet
          fakt ukończenia b. trudnych studiów z wyróżnienieniem, mimo posiadania
          rodziny , zostało niezauważone przez matkę).
          Moja druga ciąża była zagrożona, wymagała leżenia, spokoju. Moja teściowa
          wiedziała o tym i własnie wówczas wzmogła swoja aktywnośc w kierunku
          denerwowania mnie. O jakiejkolwiek pomocy nie było mowy - nie mówie o odebraniu
          starszego dziecka ze szkoły, pomocy w zakupach czy ugotowaniu obiadu, ale o nie
          podnoszeniu alarmu bez powodu! Miałam zwolnienie lekarskie, lezałam w łóżku,
          mąż odebrał syna ze szkoły i miał wstąpic do teściowej, bo trzeba jej było
          przedłużyć recepty. Nie było w owym czasie telefonów komórkowych. Nieobecność
          męża trochę się przedłużała, ale nie niepokoiłam się. W pewnym momencie
          teściowa dzwoni, ze z okna widzi wypadek samochodowy z udziałem takiego samego
          auta jakim jeździł mój mąż, widzi gapiów, karetki. Zdenerwowana błagam, żeby
          poszła zobaczyc czy to nie oni,przeciez ofiara mógłby byc jej syn i wnuk! A
          tesciowa na to, że jest chora, z domu nie wyjdzie, a co ma być to juz było i
          ona nic na to nie poradzi. Wyleciałam ( 5 miesiac zagrozonej ciąży) z domu jak
          oparzona. Nie wiem jakim cudem nie spowodowałam wypadku i przejechałam pół
          Warszawy. Na miejscu stał rozbity samochód w podobnym kolorze(!!!!!!) do
          naszego - inna marka, inna wielkość, inny odcień lakieru. Mój mąż był juz u
          teściowej od kwadransu i niepokoił się dlaczego nie odbieram telefonu. Kiedy
          powiedziałam co sie stało , teściowa z uśmieszkiem oświadczyła, że jestem
          histeryczką i ona nie mówiła, że mąż mial wypadek. To jedna z drastyczniejszych
          opowieści - mniej makabryczne mam w pamięci.
          A, ze ta kobieta powinna się leczyć psychatrycznie to inna sprawa. Od lat
          odczuwa, wiem to z relacji męża i syna, patologiczną satysfakcję czytając
          nekrologi. Wręcz cieszy się widząc znajome nazwisko ( znajome nazwisko nie
          znajomego, gdyz tych ostatnich nie posiada).
          • Gość: baba Re: TEŚCIOWA- masakra IP: *.acn.waw.pl 22.01.04, 11:16

            Serdecznie Ci wspolczuje- w glowie mi sie nie miesci cos takiego...
            Wszystkie straszne tesciowe znane mi z opowiadan robily sie troskliwe, jesli
            chodzilo o wnuki, czasem nawet az za bardzo, ale przeciez to nie byly potwory.
            Biedny Twoj maz, dobrze, ze sam ma udana rodzine. Czy jego siostra jest
            normalna ?
            Pzdr
            • Gość: 2w1 Re: TEŚCIOWA- masakra IP: *.chello.pl 24.01.04, 17:55
              Nie, nie jest normalna. Nie załozyła rodziny, mieszka z matka i stale się
              awanturują ze soba. Nie maja żadnych zainteresowań, żadnych znajomych i
              przyjaciół. Nikt ich nie odwiedza,nigdzie nie wychodzą. Z tego co wiem obie są
              bardzo zaniedbane.
    • Gość: śka od 7 lat ani słowa.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 20:33
      od 7 lat nie odezwałam się do mojej tesciowej, ani ona do mnie
      wszystko od pamiętnej całonocnej awantury o całokształt
      ...to wcale nie jest takie proste - mieszkamy razem, wspólna kuchnia,
      łazienka - ale nawet mopy sa osobnoi (kubły na smiecu, lodówki, czajniki,
      papier toaletowy)
      w sumie jest ok - nareszcie SPOKOJNIE!
      • Gość: Ola jakbym słyszała samą siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 23:56
        identycznie jest u mnie, tylko do tego dochodzi jeszcze teść, Mieszkają
        daleko, ale jak przyjadą to siedzą miesiąc, piekło w domu, mąż się wścieka, że
        jak najpożniej staram się wracać do domu, ale mi sie po prostu nie chce.
        Czeoiają się wszystkiego, nawet tego, że za dużo książek czytam. dwa lata
        trwało, żeby tesciowi i tesciowej wytłumaczyc, żeby nie wchodzili do naszej
        sypialni jak leżymy w łóżku, czesto bez pukania, lub krótkie pukanie i od razu
        wchodzą, a ja spię nago i to mnie krempowało. teraz do sypialni sie nie pakują,
        ale w życie sie pakują. jak w weekend wg. nich za poznao wstaniemy, a czasami
        lubimy sobie poagdac długo rano w łózku to zaraz awantura. Nie takie majtki
        nosze, bo teściowa nosi zwykłe i wielkie, a ja jakies koronkowe, to jestem złą
        żoną i matką, makijaż sobie robie, to też zle, bo wg niej to "kobieta jak
        wychodzi z domu to może się umalować, a w domu to powinn ao innych rzeczach
        myśleć" . Piwo piję czasami, tpo już w ogóle dramat, kobieta i piwo, absolutnie
        nie wypada. Mogłąbym pisać i pisać. ale ja zaczęłam po prostu oalewć,
        przeszkadzało jej, że maluje paznokcie, teraz siadam jej przed nosem i maluje i
        to jeszcze dłużej niż zwykle, piwo piję ostentacyjnie, żeby widzieli, że mam
        swoje zdanie i oni nie zmieną mojego stylu życia, bo jestem od nich
        kilkadziesiąt lat młodsza, ale oni tego nie rozumieją. jak widzis znie jestes
        sama z problemem teściów, dodam jeszcze, że mój mąż to jedynak.
        • jkobuu Re: jakbym słyszała samą siebie 22.01.04, 09:04
          ..jaka masakra..ja nie wytrzymałabym chyba z takimi teściami...aż mnie ciarki
          przechodzą jak czytam o tym. Moja przyszła teściowa próbuje sterować swoim
          synem przeze mnie (tak to odbieram), z nim nie daje rady, to mnie truje (bo ja
          tak nie pyskuję jak on ;))..a powiedz mu to a tamto..ale wiem, że ona chce
          dobrze.
        • Gość: sawk To ta kobieta dała Ci mężą IP: *.civeng.tuniv.szczecin.pl 22.01.04, 09:31
          Wiem to jest wielki problem. Sa różne kobiety, ale młodym też nic nie brakuje.
          Trzeba być tolerancyjna i wyrozumiałą. To właśnie TY zabrałaś jej synka. Każda
          inna też byłaby zła. NIE WIADOMO JAKA TY BĘDZIESZ TEŚCIOWĄ. Mam teściową już
          baaardzo długo, a od sierpnia sama nią zostałam. Moja jest typową odmiana tego
          gatunku. Im dłużej tym gorzej, ale to mama mojego ukochanego i choćby za to jej
          należy się szacunek. Wątpię,żeby było coraz lepiej. Ona starsza pani chciałaby
          coś robić mieć na wszystko wpływ a tu... synowa - dojrzała kobieta, która wie
          czego chce i nie da sobie wleźć na głowe, ale jest zawsze gotowa jej pomóc.
          • kini Re: To ta kobieta dała Ci mężą 22.01.04, 11:26
            Dała męża? A żona zabiera matce syna??? O matko boska!
            • Gość: sawk Re: To ta kobieta dała Ci mężą IP: *.civeng.tuniv.szczecin.pl 23.01.04, 14:29
              A co nie zabiera??????????? Jak Facet jest facetem a nie mami synkiem to jak
              jest?????????
              • Gość: A b i Re: To ta kobieta dała Ci mężą IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.01.04, 14:49
                mam naprawdę jej serdecznie dosyć. zostanie moją teściowa za kilka miesięcy,
                ale już mam dość.nie znoszę jej piskliwego i donośnego głosu , jej durnych
                powiedzonek i przypisywania sobie zdań innych. często opowiada o kimś(np.
                sąsiadce koleżanki z pracy) tak jakby znała tą kobietę i cytuje jej słowa, a
                tak naprawdę to na oczy jej nigdy nie widziała. pamiętam jak kiedyś stwierdziła
                że pewna gazeta to straszny brukowiec i największe badziewie i ona nie wie jak
                to moga ludzie czytać. zagotowało sie we mnie na maksa , bo od lat kupujemy tą
                gazetę jak i tysiące innych ludzi i malo szlag mnie nie trafił , bo ona żadnych
                gazet nie czyta, nigdy nie widziałam jej z gazetą w ręce i nagle taka wielka
                znawczyni się znalazła. powtarza słowa , które pewnie usłyszała od kogoś w
                pracy i udaje wielce mądrą. i tak jest w wielu sytuacjach, ona wygłasza opinie
                na tematy o których nie ma pojęcia.

                wkurwia mnie jak wydzwania do mojego faceta kilka razy dziennie i pyta co
                słychać, jak mu się podlizuje , kadzi . a jak gdzieś wyjeżdżamy to takie
                kazania prawi jakbysmy mieli po 5 lat ! uważajcie na siebie itp. i strasznie
                go wykorzystuje !

                jest bardzo bezczelna i potrafi spytać o takie rzeczy, o które nie wypada. np.
                kiedy ostatnio malowaliśmy ściany (u mnie w domu ) ,co miałam wczoraj na obiad
                i o której byłam w kościele. masakra !

                a potem udaje wilece skrzywdzoną i obrażoną i skarży się facetowi, że ja jej
                chyba nie lubię ! biedna mamusia ......!
              • kini Re: To ta kobieta dała Ci mężą 23.01.04, 15:31
                > A co nie zabiera??????????? Jak Facet jest facetem a nie mami synkiem to jak
                > jest?????????

                Oczywiście, że nie zabiera! Mąż jest w dalszym ciągu synem, ale więzi z
                rodzicami zostają, a przynajmniej powinny zostać, rozluźnione. Już taka kolej
                rzeczy.
    • Gość: jaxx1 Re: TEŚCIOWA- masakra IP: *.mega.tmns.net.au 24.01.04, 00:49
      Ja mam taki sam problem tylko ze podwojny bo zarowno tesc jak i tesciowa sa
      tacy sami!!! Ludzie nie do wytrzymania! Emigrowalam z Polski i szczerze mowiac
      mialam nadzieje zanim tu przyjechalam ze dobrze bede z nimi zyla (nie znalam ih
      wczesniej) Niestety nie mam tu zadnej rodziny oprocz mojego meza. moj maz jest
      bardzo madrym facetem bo potrafil zauwazyc co wyprawiaja z nami jego rodzice i
      od 5 miesiecy nie mamy z nimi kontaktu poprostu przestalismy sie odwiedzac.
      Mysle ze lepiej byc nie moze bo z nimi jest bardzo trudno zyc, wole trzymac sie
      z daleka. Ale nawet teraz probuja roznych sztuczek aby utrudnic nam zycie np.
      chodza po naszych znajomych i opowiadaja jacy jestesmy zli i nie dobrzy- jakis
      koszmar jest to dla mnie bo nie dosyc ze nie mam tu za duzo znajomych to
      jeszcze tych co mam chca mi odstraszyc!!! Ale jakos sie trzymam i Wy tez sie
      trzymajcie i nie dajcie!!!!! Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka