Dodaj do ulubionych

Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi?

26.11.09, 11:22
Dziewczyny pomocy! Mam 157 cm i ważę 58 kg. Poziom tkanki tłuszczowej to 27,7 masa czysta 41,7 Chciałabym schudnąć do wagi 50 kg do końca kwietnia czyli 8 kg w 5 m-cy. Zaczęłam już uważać na to co jem, (nigdy zreszta duzo nie jadlam, ale b. nieregularnie) i ćwicze co 2 dni po 40 minut na steperze z uchwytami (a wiec trenuje tez trochę i górne partie ciała)
Od 10 lat próbuje schudnąc i nie udaje mi się :( Jestem "mięsista i ubita" moje ciało jest jędrne. Najbardziej co mi "wisi" to brzuch i on jest najbardziej ta partią ciała która mi przeszkadza , do tego mam duże uda a małe zgrabne drobne łydki. jestem typowym "jabłkiem"
Czy musze zapisywac się na siłownie czy wystaczą mi ćwiczenia w domu ? czy którejś z Was udało się samej zrzucić tyle kilo?
Bardzo prosze o słowa wsparcia i wskazówki Bo nie wiem juz co mam robić.
Obserwuj wątek
    • wilczyca.0 Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 26.11.09, 11:27
      czosnkowa_panienka napisała:

      ćwicze co 2 dni po 40 minut na steperze z uchwytami (a wie
      > c trenuje tez trochę i górne partie ciała)

      i dalej nie wiesz, że to się nazywa orbitek?


      > Od 10 lat próbuje schudnąc i nie udaje mi się :(

      ?????

      jestem typowym "jabłkiem"

      na początku na Twoim miejscu spróbowałabym polubić siebie taka jaka
      jestem, to pomogłoby Ci nabrac dystansu do siebie i nie "spinać" sie
      tak z tym chudnięciem a potem trochę pobiegac, nawet truchcikiem,
      nawet powolutku ale jednak biegać.

      Nie znam sie tak do końca na tym ale jak sa jakieś uwarunkowania
      genetyczne i pewną budowę ciała sie ma od zawsze, to nie wiem czy
      sie da to zmienić..
      a zawsze miałas taka budowę? od dziecka?
      • czosnkowa_panienka Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 26.11.09, 12:25
        wilczyca.0 napisała:

        > czosnkowa_panienka napisała:
        >
        > ćwicze co 2 dni po 40 minut na steperze z uchwytami (a wie
        > > c trenuje tez trochę i górne partie ciała)
        >
        > i dalej nie wiesz, że to się nazywa orbitek?

        To nie jest orbitrek tylko steper z dopinanymi rączkami/uwchytami Nigdy nie słyszałaś o czymś takim ???
        >
        >
        > > Od 10 lat próbuje schudnąc i nie udaje mi się :(
        >
        > ?????
        >

        No taka prawda nie mam silnej woli Jestem niecierpliwa
        > jestem typowym "jabłkiem"
        >
        > na początku na Twoim miejscu spróbowałabym polubić siebie taka jaka
        > jestem, to pomogłoby Ci nabrac dystansu do siebie i nie "spinać" sie
        > tak z tym chudnięciem a potem trochę pobiegac, nawet truchcikiem,
        > nawet powolutku ale jednak biegać.
        >
        To nie jest tak że ja siebie nie lubie, bo lubie Mam duze powodzenie u facetów itd. ale wiem ze mogę wyglądac duzo lepiej i chce zeby tak było. Chce czuć sie lepiej i zdrowiej żyć. Mam lekko podwyższony cholesterol wiec robie to dla zdrowia.
        Co do biegania biegam całe lato zawsze + basen i rower. Wtedy chydne max 3 kg nigdy wiecej.



        > Nie znam sie tak do końca na tym ale jak sa jakieś uwarunkowania
        > genetyczne i pewną budowę ciała sie ma od zawsze, to nie wiem czy
        > sie da to zmienić..
        > a zawsze miałas taka budowę? od dziecka?


        Jako dziecko byłam szczupła Tyć zaczełam po lekach sterydowych na alergie ktore również przyspieszyly okres dojrzewania. Urosły mi mega cyce i generalnie stałam się kobietą. Od dziecka cos trenowalam. A to koszykówka a to siatkówka szpagaty fikołki, wyrobiłam sobie dużo mięśni szczególnie na udach, a kiedy potem w 8 klasie przestałam ćwiczyć kolejne 4 lata to był horror Rozlałam się po prostu. Mięśnie się ropulchniły i mialam nogi jak atleta. nie moge tego zmienic do dziś. Dużo wtedy przytyłam. Przed studniowką schudlam z 6 kilo sama z siebie bez żadnej diety bez niczego .Nie wiem jak to sie stało. Przed maturą znowu przytyłam bo jadlam ze stresu. Błędne koło.
        p.S moja mama ma otyłośc brzuszną, ale kiedys była bardzo szczupłą kobieta. Jak mnie urodziła ważyla 48 kg. Potem nosila rozm. 38 ale paliła a kiedy rzuciła przytyła z 18 kg i tak jest do dzis.
    • wilczyca.0 Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 26.11.09, 11:28
      no i jeszcze - regularnośc i rodzaj posiłków. Jak to wygląda?
      • czosnkowa_panienka Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 26.11.09, 12:35
        wilczyca.0 napisała:

        > no i jeszcze - regularnośc i rodzaj posiłków. Jak to wygląda?


        Generalnie...nie wygląda, bo tak...wstaje bardzo różnie i różnie chodze spać. Ostatnio jakies 2-3 tyg. kladę sie ok 2-4 a wstaje 12-14 Jak wstanę to zjem albo i nie, raczej nie jestem głodna. Zjadlam dopiero cos ok moze hmmm 17 ? potem znowu nic potem cos przegryze ok 21 znowu jem, ale nic treściwego jakies jabłko czy talerz zupy warzywnej. Czasem kanapkę. Pije dużo herbaty zielonej i ziołowej oraz wody. Nie pije napojów gazowanych , nie słodzę, chodzę na saunę. nie jem bialego chleba tylko żytni , lub razowy lub orkiszowy. Dużo owoców jem i gotuje zdrowe chude zupy z warzyw na wodzie. Nie używam oleju tylko oliwy. czasem zjem cos smażonego. No i blonnik wcinam. Nie wiem ...
        • wilczyca.0 Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 27.11.09, 09:02
          i bardzo fajnie, tylko musisz uregulowac sobie potry odpoczynków i
          przede wszystkim posiłków.
          Z organizmem to jest tak, że jak długo nie dostarczasz mu
          potrzebnych składników, o czym informuje Cię przez burczenie w
          brzuchu, że kończa mu sie jakies zapasy, to w momencie kiedy dajesz
          posiłek, oragnizm robi zapasy, bo jest "nauczony" że takie rzeczy
          nie dzieją sie u Ciebie regularnie.
          Ja w ciągu 2 tygodni schudłam 4 kg bez specjalnych wysiłków. Ale
          zmieniłam pory żywienia na regularne. Dostarczam organizmowi tego co
          potrzebuje "na żądanie". Co prawda rano pierwszy posiłek jest ok
          godz 8 a wstaję po 5 ale kawa na czczo tez robi swoje :)
          Jem 4-5 posiłków dziennie i podobnie do Ciebie, chleb razowy, bez
          masła, jakaś wedlina i warzywa - ogórki, pomidor, sałata.
          napoje to herbata, 2-3 razy w tygodnu rowerek, wioślarz i codziennie
          pół godzinny spacer w powrocie z pracy do domu.
          Ograniczyłam alkohol, palę nadal, zrerygnowałam z produktów
          ziemniaczanych wszystkich.
          I nagle, po 2 tyg okazało się, że spodnie sa luźniejsze, pasek o 3
          dziurki wcześniej można zapiąć i ogólnie jest fajniej.

          Regularnośc posiłków to na prawde bardzo ważna rzecz i nie lekcewaz
          tego. Poza tym jesli późno jesz to organizm traci niepotrzebnie
          energie w nocy na trawienie i nie możesz sie zregenerować.
    • marzeka1 Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 26.11.09, 11:28
      "ale b. nieregularnie) "- i to najpoważniejszy błąd. Je się regularnie, nie
      głodzi się, wtedy jest szansa na schudnięcie i utrzymanie wagi.
      Mam w rodzinie kobietę, która przy pomocy dietetyka schudła 30 kg i utrzymała
      to, zmieniła nawyki żywieniowe i zaczęła jeść regularnie, czego wcześniej
      katowana głupawymi dietami nie robiła (do tego głodziła się, co jest następną
      głupotą).
    • moncherry Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 26.11.09, 11:36
      Wystarczy ze poczytasz w necie o odchudzaniu, ale nie siegaj po diety cud itp,
      bo to niezdrowe i zle sie odbije na Twoim ciele. Siegnij po rade dietologa, duzo
      takich w sieci jest. Uloz menu wg jakiego masz sie odzywiac, wiecej cwicz i
      pomoze. Ja tak zrobilam, w ciagu paru lat zrzucilam 19 kg (wazylam 72 kg, przy
      wzroscie 162 cm). Dlugo z tym zwlekalam, ale jak sie wzielam za siebie to
      porzadnie :)
      Powodzenia!
      • czosnkowa_panienka Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 26.11.09, 12:37
        moncherry napisała:

        > Wystarczy ze poczytasz w necie o odchudzaniu, ale nie siegaj po diety cud itp,
        > bo to niezdrowe i zle sie odbije na Twoim ciele. Siegnij po rade dietologa, duz
        > o
        > takich w sieci jest. Uloz menu wg jakiego masz sie odzywiac, wiecej cwicz i
        > pomoze. Ja tak zrobilam, w ciagu paru lat zrzucilam 19 kg (wazylam 72 kg, przy
        > wzroscie 162 cm). Dlugo z tym zwlekalam, ale jak sie wzielam za siebie to
        > porzadnie :)
        > Powodzenia!


        Wiesz ile ja się tego naczytalam...jestem baaardzo oczytana Wiem co mozna a czego nie można . Tylko tak jak mowie...jestem nieregularna no i mysle ze cos jednak z moim ciałem jest nie tak. Mam guzki na tarczycy , podwyższone tsh Na luty mam wizytę u endokrynologa zobaczymy...
        Aha mam siostrę ktora jest mega laską. a Je jak słon i wszystko Czekolady chipsy no wszystko a szczupla :( Ja.szkoda gadac nic nie jem a grubas :(
        • eressea Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 26.11.09, 15:07
          > Mam guzki na tarczycy , podwyższone tsh Na luty
          > mam wizytę u endokrynologa zobaczymy...

          Z podwyższonym TSH nie wróżę spadku wagi. To może być główna przyczyna tego, że nie chudniesz + nieregularność posiłków. Nie katuj się dłuższymi ćwiczeniami dopóki nie obnizysz TSH.
    • aardwolf Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 26.11.09, 11:39
      dla większości ludzi 40 min to za mało, trzeba zwiększyć do 90 min oraz
      zwiększyć intensywność do powyżej 120W, po skończonym treningu nie powinno być
      nawet jednego cm kwadratowego ubrania który nie jest całkiem mokry.

      To co robisz teraz może wręcz wspomagać tycie.
      • czosnkowa_panienka Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 26.11.09, 12:39
        aardwolf napisał:

        > dla większości ludzi 40 min to za mało, trzeba zwiększyć do 90 min oraz
        > zwiększyć intensywność do powyżej 120W, po skończonym treningu nie powinno być
        > nawet jednego cm kwadratowego ubrania który nie jest całkiem mokry.
        >
        Nie dam rady tak, po 20 minutach juz padam i zaczynam sie pocic wytrzymuje drugie tyle ale to juz jest max. Owszem spocę sie pod pachami i czuje na całym ciele pot ale nie aż tak zeby wyciskac ciuchy :o



        > To co robisz teraz może wręcz wspomagać tycie.


        możesz to wyjasnić ?



        • aardwolf Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 26.11.09, 13:52
          > Nie dam rady tak, po 20 minutach juz padam i zaczynam sie pocic wytrzymuje
          drugie tyle ale to juz jest max

          Wprowadź krótkie (2-3 min) przerwy co 20 minut.
          Generalnie słuchaj swojego organizmu bo dla Ciebie co innego może być dobre niż
          dla innych.
          U większości ludzi jest tak, że przez pierwsze 20 min energia idzie w 10%
          ztłuszczu, przez kolejne 20 minut w 50 % z tłuszczu a dopiero po 40 minutach
          terningu w 90% z tłuszczu.

          > możesz to wyjasnić ?
          wyjaśnienie jest tu:
          super-sylwetka.pl/piec_najlepszych_rad_jak_zostac_grubasem.html
          • ziereal Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 26.11.09, 15:08
            tak, ostatnio czytałam i słyszałam - że najlepsze na spalanie tłuszczu i
            kształtowanie sylwetki są interwały.

            trzeba spróbowac:)
            • aardwolf Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 27.11.09, 08:50
              osobiście jestem trochę sceptyczny co do interwałów, choć stosuję je w pewnym
              zakresie (najlepsze jest ze sam je wynalazłem słuchajac swojego organizmu a
              dopiero potem o nich przeczytałem).
              Wg mnie żeby stosowc interwały trzeba być naprawdę w swietnej kondycji, ale jak
              zwykle to jest sprawa indywidualna.
              Dla mnie trening nie jest jedynie sposobem na lapszy wyglad i zdrowie ale na
              walkę z tendencjami samobójczymi - dostarcza codziennej dawki endorfin.
              Po intereałach chce się ewidentnie rzygac a z drugiej strony wysiłek trwa za
              krótko by endorfiny sie wytworzyły w pożądancyh ilościach. dlatego wolę
              osobiście dłuższy (90 min) trening ze średnio wysoką intensywnością (ok. 270 W).
              W któryjest wliczone kilka krótkich odpoczynków.
          • maitresse.d.un.francais zbudujesz mięśnie??? 26.11.09, 21:16
            Jasne, jak jestem grubokoścista i nabita to jedyne czego mi trzeba to zbudowania
            mięśni, żeby jeszcze masywniej wyglądać...
    • ziereal Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 26.11.09, 11:39
      Oczywiście jest prawdopodobieństwo, że uda Ci sie zrzucić te 8kg jedynie
      trzymając diete i ćwicząc na stepperze,ale moim zdaniem to za mało.

      Ten stepper byłby dobry na końcowkę diety, gdy zostanie do zrzucenia 2-3kg.
      Ja jestem po zrzuceniu 10kg, przy czym na siłownię chodziłam i nadal chodzę -
      prawie codziennie. (niedziela na odpoczynek :)].
      Najlepiej robić to co się lubi, u mnie to zajęcia taneczne + kardio na siłowni
      (przyrząd eliptyczny, albo narciarz jak kto woli, mniej obciąża kolana niż
      typowa bieżnia, ładnie kształtuje uda i pośladki).
      Co do diety - jeżeli chcesz tę wagę potem utrzymać, to radzę nie stosować zbyt
      restrykcyjnej. Chyba, że po tym jak kwiecień minie, możesz z powrotem przybrać
      te 8kg..bo niestety, jeżeli potem sobie odpuścisz, efekt jo-jo gwarantowany.
      Zdrowy rozsądek przede wszystkim, jeżeli lubisz słodycze i bardzo Cię do nich
      ciągnie, pozwól sobie raz w tygodniu na jakiś deser. Ostatni posiłek ok 4h przed
      snem. Nie chodzi o to, żeby się głodzić stosując diety typu 500kcal na dzień,
      rzecz w tym, żeby efekt zrzucenia wagi był permamentny, a taki będzie jedynie,
      gdy na stałe zmienisz zgubne nawyki żywieniowe. Doczytałam teraz, że górne
      partie ciała też trenujesz;jeżeli z pewnych przyczyn możesz ćwiczyć tylko w
      domu, to radzę : poniedziałek sam stepper i dolne części ciała,wtorek brzuszki,
      ramiona i tak na przemian:).

      Spróbuj też niektórych suplementów, może polecany ThermLine, może Elancyl Global
      Silhouette (te środki mają akurat dość dobre opinie). Aha, istotna sprawa, po
      treningu - zjedz coś, może to być batonik musli, może być jakaś inna drobną
      przekąska, jednakże konieczne jest zjedzenie czegoś, bo inaczej trening
      poskutkuje spaleniem mięśni, a nie tkanki tłuszczowej (tak słyszałam od trenera:]).
      • kag73 Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 26.11.09, 11:52
        Po terningu wskazany cukier i bialka. Jezeli lubisz slodycze to
        wlasnie po treningu i do tego szejk bialkowy, albo jakis
        twrozek/serek homo.
    • figgin1 Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 26.11.09, 12:17
      Ja ostatnio okropnie schudłam, wprawdzie wbrew swojej woli, ale mogę ci udzielic
      kilku rad.
      Nabaw sie cieżkiego konfliktu z przełożonym a co za tym idzie narób problemów w
      pracy. Nie sypiaj regularnie, trzy, cztery godziny na dobę wystarczą. Chlaj duze
      ilości kawy, koniecznie fusiastej, mocnej i podłej konduity, pij kilka drinków
      przed snem, pal duże ilości papierosów, nabaw się shizy ciążowej i dorób
      problemów w zwiazku. Nie zaszkodzi skonfliktować się z rodziną oraz dorobic
      jakiegoś mrocznego sekretu trzymanego kurczowo w tajemnicy przed najbliższymi.
      Nie wiem jak na ciebie, ale na mnie zadziałało wspaniale, poszłam w dół chyba z
      10 kilo i wszystkie ciuchy na mnie wiszą.
      • czosnkowa_panienka Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 26.11.09, 12:29
        figgin1 napisała:

        > Ja ostatnio okropnie schudłam, wprawdzie wbrew swojej woli, ale mogę ci udzieli
        > c
        > kilku rad.
        > Nabaw sie cieżkiego konfliktu z przełożonym a co za tym idzie narób problemów w
        > pracy. Nie sypiaj regularnie, trzy, cztery godziny na dobę wystarczą. Chlaj duz
        > e
        > ilości kawy, koniecznie fusiastej, mocnej i podłej konduity, pij kilka drinków
        > przed snem, pal duże ilości papierosów, nabaw się shizy ciążowej i dorób
        > problemów w zwiazku. Nie zaszkodzi skonfliktować się z rodziną oraz dorobic
        > jakiegoś mrocznego sekretu trzymanego kurczowo w tajemnicy przed najbliższymi.
        > Nie wiem jak na ciebie, ale na mnie zadziałało wspaniale, poszłam w dół chyba z
        > 10 kilo i wszystkie ciuchy na mnie wiszą.


        :) no...nietypowa rada nie powiem :) Ale dziękuję, nie skorzystam. Wole być już pulpą :P
        p.s mam nadzieje ze bedzie lepiej u Ciebie, ale prosze rzuc fajki i nie pij tyle kawy bo sie wykończysz kobieto! :*
      • abrakadabra-0 Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 26.11.09, 14:42
        Ja stosuję dokładnie taką samą dietę. Zawsze pomaga :)
        • kasiaczek181987 Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 26.11.09, 14:58
          Ja schudłam ponad 30 kg. Jak wpiszesz w allegro w wyszukiwarce mój nick :
          kasiaczek1887 to ci wyskoczy ta dieta, jest ona do kupienia.Polecam,
          sprawdziłam sama na sobie.Oczywiście mogę przysłać zdjęcia dla porównania
          (przed i potem ) ,że to nie jest jakaś bajka.Oczywiście zdjecia wysyłam tylko
          osobom które kupią diete ode mnie :)
    • wilczyca.0 spróbuj dotrzec do tego programu 27.11.09, 09:05
      www.tvnstyle.pl/program/990/view
      jest na prawde motywujący :)
      • 2man2man Re: spróbuj dotrzec do tego programu 27.11.09, 13:32
        do schudnięcia potrzeba:
        -akceptacji dla swojego ciała
        -motywacji do schudnięcia
        -jasnego planu, podzielonego na małe etapy (2 tygodnie: -1 kg)
        -wiedzy o żywności (wartość energetyczna)
        -poświęcenia czasu na przygotowanie zdrowych posiłków
        -suplementacja - witaminy, zielona herbata, chrom, kofeina.
        • lejdi.oprych Re: spróbuj dotrzec do tego programu 27.11.09, 14:17
          ja schudłam bezboleśnie 6 kg w kilka tyg, jadłam wszystko tylko jka
          raz się zatułam to dostałam biegunki i ona trwa do dziś po każdym
          posiłku muszę się wypróżniać to męczące ale skoro chudne hee
    • d.o.s.i.a Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 27.11.09, 14:37
      Podstawowy blad jaki popelniasz to niejedzenie regularnych posilkow.
      Co to znaczy, ze wstajesz o 12tej, a potem do 17tej to w zasadzie
      glodna nie jestes. NIe jestes a bo wlasnie Twoj organizmu JUZ
      nauczyl sie wlaczac tryb oszczedny i zwolnil metabolizm.

      Po drugie, masz akurat dosc dobry stosunek tkanki tluszczowej do
      miesni, wiec lepiej tego nie zmieniac.

      Moim zdaniem powinnas zadbac o regularnosc posilkow i zmienic poziom
      aktywnosci - wystarczyloby przerzucic sie na rower, zeby spokojnymi
      areobami spalac sobie tkanke tluszczowa. Plus, basen. Plus wycieczki
      w teren, spacery. I wyrzuc ten orbiterek, czy jak, bo to tylko
      szkoda czasu. Wiecej kalorii spalisz prasujac, albo wlasnie
      wychodzac na rower, albo wlazac na fajna gorke w okolicy.
      • nutka07 Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 27.11.09, 16:31
        Dlaczego szkoda czasu na orbiterka?
        • d.o.s.i.a Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 28.11.09, 12:52
          Bo lepiej robic cos bardziej interesujacego w tym samym czasie. Ale to,
          oczywiscie moje zdanie.



          ---------

          A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
          patetycznie i lekko mrocznawo.
    • vandikia Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 27.11.09, 19:03
      może Ci się nie uda, tak jak mi się nie uda przytyć
      bywa, czasami z tym walczę, czasami olewam jeżeli nie obżerasz się
      maksymalnie, ruszasz się i mimo to jesteś gruba, to się zaakceptuj,
      będzie zdrowiej i będziesz ładniej wyglądała jak sama siebie
      będziesz lubiła
    • morgianna Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 27.11.09, 19:09
      Zafunduj sobie jakis stres ;-)
      oK wiem kazdy reaguje na niego inaczej , niektórzy się obżerają;-)
      Ale ja np chudne w oczach ...ostatnie miesiące nawet hymm lata miałam luzne
      ,zero spięcia , wiekszych stresów ,okrągła sie zrobiłam i codziennie mowiłam
      sobie przechodze na diete a wytrzymywałam zazwyczaj pół dnia;-) Kilka tyg temu
      ruszyła lawina najpierw kontrol w firmie gdzie dostałam po tyłku , w
      miedzyczasie egzamin, pózniej problemy z dzieckiem a teraz znów kołowrotek w
      pracy.Non stop skręca mnie w zołądku czuje się spieta zestresowana ale figurę
      mam mega. Wszyscy komplemenują moje ciało , szkoda tylko że z psychą gorzej ale
      coz jest jakis pozytyw tego kołowrotka.
      • papieska_kremowka Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 28.11.09, 14:00
        Protal jest bardzo dobry. Sama na nim jestem i cholera, działa. Dieta raczej dla mięsożerców.
        protal.wordpress.com/
        • emperorpk Protal 28.11.09, 22:45
          ja też stosuję Protal - efekt: od 1 września (tego roku) schudłam 11
          kilo. zaczęłam mając 71,7 dziś rano było 60,5. mój mąż schudł ponad
          15 kilo. dieta dosyć kosztowna ale skuteczna. baaardzo polecam!!
    • ivoncja Re: Schudnąć....czy to kiedyś nastąpi? 29.11.09, 23:41
      Wysłałam Ci maila na gazetową pocztę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka