idę do ...nikąd;-(

11.12.09, 14:37
No właśnie. Czuję się podle sama ze sobą. Rok i 3 m-ce temu urodziłam synka, niewiele wcześniej przeprowadziłam sie do miejscowości, z której pochodzi mąż. Mała wioska (ja też z nie wiele większej). Nikogo tu nie znam i do tej pory mam tylko dwie znajome , które niestety zajmują sie swoimi sprawami i nie mamy czasu na spotkania czy cokolwiek. Boj się i nie umiem już zawiązywać nowych znajomości. Po dziecku dużo kilogramów mi zostało, z którymi walczę z małym skutkiem. Jeszcze bardziej mnie to utwierdza w przekonaniu, ze jestem do niczego. Mieszkamy w domu gdzie są również teście, umilający nam życie niemiłosiernie (tacy są i już). Odkąd mamy dziecko i sie przeprowadziłam nie mam siły, by żyć. Nie kupuję sobie nowych ubrań, straciłam styl i nie obchodzi mnie moda - wole żeby moi chłopcy wyglądali super i tak też jest. Mają ugotowane, uprane, posprzątane a ja siedzę w domu bo wstyd mi wyjśc na ulice - nie dlatego że jestem jakaś okropnie odrażająca, po prostu takie coś siedzi mi w głowie, coś mi mówi, że jestem gorsza od innych i wychodzę tylko na pośmiewisko. We wrześniu obroniłam sie z ekonomii, do puki chodziłam na uczelnię było jeszcze w miarę, spotykałam się z ludzmi, próbowałam sie odbić ale już teraz wiem, że skończył się ten etap i znów staczam się w otchłań. Praca pewnie zaczęłaby mnie wyciągać do góry, ale niestety w najbliższym czasie muszę zajmować się synkiem.
Nie potrzebuję komentarzy typu - ofiara, sama sobie jesteś winna, bo wiem, że sama tak sobie robię ale cóż. Nie mam motywacji by być.
    • tytus_flawiusz Re: idę do ...nikąd;-( 11.12.09, 14:43
      jakiś mały kryzys, trochę zagrożenia stabilizacji i znalazła by się motywacja do
      ruszenia dupy..
    • kaguya1982 Re: idę do ...nikąd;-( 11.12.09, 14:46
      Moja siostra jest w podobnej sytuacji - ale chyba nie jest tak przygnębiona tym
      faktem.

      Skończyłaś ekonomię, czemu się nie zastanowisz nad otwarciem jakiegoś
      niewielkiego biznesu - którym mogłabyś się zajmować pracując z domu?
    • kasi-a789 Re: idę do ...nikąd;-( 11.12.09, 14:47
      po pierwsze, uważam że wcale nie jesteś do niczego, jesteś młodą, napewno
      śliczną dziewczyną która przestała wierzyć w siebie. Głowa do góry!
      To Ty musisz wyjść do ludzi, ale najpierw zadbaj o siebie, zacznij ćwiczyć, nie
      musisz chodzić do klubu..możesz ćwiczyć w domu, poszukaj pracy..synek nie jest
      już maleńkim dzieckiem, możesz poszukać żłobka albo zostawić małego pod opieką
      teściów. Zacznij myśleć o sobie
      • grassant Re: idę do ...nikąd;-( 11.12.09, 20:09
        jesteś młodą, napewno
        śliczną dziewczyną

        napewno. Ty też.
        • wanilinowa Re: idę do ...nikąd;-( 11.12.09, 20:12
          grassant napisał:

          > jesteś młodą, napewno
          > śliczną dziewczyną
          >
          > napewno. Ty też.

          zazdrosny o komplementy? no już dobrze, grassant to też śliczna dziewczynka
          • grassant Re: idę do ...nikąd;-( 11.12.09, 20:51
            wanilinowa napisała:
            jesteś młodą, napewno śliczną dziewczyną
            > >
            > > napewno. Ty też.
            >
            > zazdrosny o komplementy? no już dobrze, grassant to też śliczna
            dziewczynka

            wiesz, ja jestem shemale, ale mam śliczną, różową sukienkę. jak
            zrobię film, to pokażę.
            >
    • sweet_pink Re: idę do ...nikąd;-( 11.12.09, 14:49
      Moim zdaniem na przestrzeni ostatnich lat z mniej lub bardziej istotnych powodów
      zbyt wiele razy sprzeniewierzyłaś się swoim potrzebom na rzecz innych...co
      poskutkowała nastrojem depresyjnym i odrzuceniem wszelkich potrzeb, by nie czuć
      rozczarowania.
      Moim zdaniem potrzebujesz zdiagnozować co w twoim obecnym życiu jest totalnie
      sprzeczne z Twoimi pragnieniami i jakoś zmusić się by to zmienić...bo to taka
      dziura przez którą ucieka cała energia i chęc do życia.
      Może plotę trzy po trzy, ale tak to widzę.
      (i na mój gust chodzi o to, że mieszkasz nie dość, że nie tam gdzie byś chciała,
      to jeszcze pod obstrzałem teściów)
      • agngrz Re: idę do ...nikąd;-( 11.12.09, 14:58
        > (i na mój gust chodzi o to, że mieszkasz nie dość, że nie tam gdzie byś chciała
        > ,
        > to jeszcze pod obstrzałem teściów)

        Też tak myślę.
    • rlena Re: idę do ...nikąd;-( 11.12.09, 14:54
      Hmm. Jestes teraz w gorszym okresie, normalnie jak to w zyciu.
      Pracuj nad soba malymi kroczkami, dzien po dniu. Nie wprowadzaj
      jakis wielkich zmian. Np. dzis "odetnij" sie od zlosliwych uwag
      tesciowej - wyjdz z dzieckiem na spacer, zjedz lekka kolacje. Takie
      male sukcesy przywracaja motywacje i wiare w siebie.
    • vuwu Re: idę do ...nikąd;-( 11.12.09, 15:05
      Pomijając wszystko inne, to Twoje dziecko nie jest "motywacją by
      być" ?
    • jane-bond007 Re: idę do ...nikąd;-( 11.12.09, 15:07
      otwórz biznes ;) sa jakies fundusze dla młodych matek - dokładnie
      nie wiem co i jak, zapytaj w UP
      no i dlaczego dbasz o facetów a o siebie nie? powinnaś byc dumna że
      jesteś mamą, że masz zdrowe dziecko, że skończyłaś studia... no co
      Ty, głowa do góry
      • capricorn79 Re: idę do ...nikąd;-( 11.12.09, 19:38
        Dziękuję za zrozumienie, nie wiedziałam, że taka zapaść mi się przytrafi.
        Ja naprawdę staram się coś ze sobą zrobić i na staraniach się kończy, bo brak siły do działania.
        Do tytusa - nie siedzę sobię w cieplutkim, ustabilizowanym, bezpiecznym gniazdku, bo mi wygodnie. Borykamy się z problemami, małymi i wielkimi, jak każdy.
        sweet_pink - parę razy ta o tym myślałam, ale bałam się do tego przyznać, żebym nie wyszła na egoistkę....

        Bardzo dziękuję za słowa otuch, które nie padły niestety od moich "przyjaciół".
    • buzkashi to po co to napisalas? 11.12.09, 19:46
      ja mam tez syna i meza,ale zyje przede wszystkim DLA SIEBIE.
      tobie tez to radze,nim dowiesz sie,ze maz cie zdrdza z inna i nie
      bedzie juz zupelnie dla ciebie ratunku.
    • grassant Re: idę do ...nikąd;-( 11.12.09, 20:08
      co to była za uczelnia?
      • capricorn79 Re: idę do ...nikąd;-( 11.12.09, 20:10
        Uniwesytet Ekonomiczny we Wrocławiu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja