Dodaj do ulubionych

Siostry Magdalenki

IP: 217.96.107.* 05.09.03, 13:31
Obejrzałam ten film podczas tegorocznego festiwalu filmowego w
Kazimierzu Dolnym. Gorąco polecam!!! To (obok "Naqoyqatsi" reż.
Godfrey Reggio) chyba najciekawszy film spośród kilkunastu,
które udało mi się tam zobaczyć...
Obserwuj wątek
    • Gość: ik Re: Siostry Magdalenki IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 08.09.03, 07:06
      Jeszcze jednen kamyczek dorzucony do worka 'Kosciol
      Katolicki"?Proponuje zwrocic uwage na cos innego, a mianowicie
      jak "instytuje zamkniete" wplywaja na psychike czlowieka.Nie
      wiele o tym w kinie...
      • Gość: Edziak Re: Siostry Magdalenki IP: *.bulldogdsl.com 09.09.03, 10:39
        Film warty zobaczenia, kamyczek kamyczkiem, ale hypokryzja i bezprawie w imie
        wyzszego bytu uderza mocno po ludzkiej duszy.
        • yagnieszka Re: Siostry Magdalenki 09.09.03, 18:37
          A ostatnia instytucje tego typu zamknieto w 1996 roku!
    • Gość: głosik_przedmieścia Ciekawy temat IP: *.chello.pl 03.10.03, 19:29
      Filmu jeszcze nie widziałam, ale zamierzam. Trailer jest
      naprawde dobry. Podoba mi się temat, moja znajoma chodzi do
      katolickiej szkoły i wiem, że choć to nie to samo, to przeraża
      mnie to co się tak naprawdę w takich miejscach dzieje.
      • Gość: mikki Re: Ciekawy temat IP: 62.233.204.* 08.10.03, 14:14
        CZAD, CZAD I JESZCZE RAZ CZAD!!! Z BUTÓW WYRYWA, WCISKA W FOTEL
        I AŻ CHCE SIĘ WSTAĆ I POTRZĄSNĄĆ TYMI LUDŹMI BY NIE GRZESZYLI W
        IMIĘ BOGA! Film zostaje w pamięci na długo. Gorąco polecam!
      • Gość: tuvok Re: Ciekawy temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 21:39
        no bez przesady z ta szkola katolicka to niezle wystrzeliles,
        film widzialem i racja wciska w fotel ale to tak jakbys
        stwierdzil po obejrzeniu Pianisty iz masz sasiadow niemcow i az
        sie boisz pomyslec co tam sie dzieje, troche to naiwne
        nieprawdaz
        • Gość: Pawelek Re: Ciekawy temat IP: *.ccc.jhmi.edu 15.10.03, 21:36
          Tez chodzilem do katolickiej szkoly, ale jakos nie czuje sie z tego powodu
          specjalnie poszkodowany. Moim zdaniem kolejne dzielo filmowe z kategorii
          motywowanej wzgledami pozaartystycznymi i propagandowymi...
    • Gość: ren straszna chała IP: *.mst.gov.pl 10.10.03, 09:41
      Też widziałem. Straszna chała. Chyba że kogoś podniecają antyreligijne tematy -
      ja mam uczulenie na łopatologiczną propagandę tramwajowych ateistów.
      • Gość: Edziak Pietno IP: *.bulldogdsl.com 10.10.03, 10:37
        Jeszcze raz sie musze wypowiedziec, historia jest wstrzasajaca, nie dlatego ze
        jest antyreligijna i nie to mnie w niej podniecilo, ale zaklamanie ludzi ktorzy
        wykorzystuja religie czy inne instytucje do swoich ciemnych celow. Zlo jest
        niezalerznie czy chodzi przebrane w habit, czy fartuch lekarza. Mamy oczekiwana
        wobec ludzi pelniacych rozne funkcje np od policjanta oczekujemy ze bedzie
        lapal przestepcow a nie bral lapowki od handlarzy narkotykow i przymykal oczy
        na ich proceder, od lekarza oczekujemy ze jadac do chorego bedze trzezwy, wiec
        od zakonnic i ksiezy mamy prawo oczekiwac ze beda co najmniej przestrzegac 10
        przykazan i okazywac milosierdze itp. Pietnuje sie skorumpowanego policjanta,
        pijanego lekarza na dyzuze wiec dlaczego nie pietnowac oblesnego duchownego?
        Pozdrawiam.
        • Gość: aaa Re: Pietno IP: *.wil.waw.pl 10.10.03, 16:18
          Jeszcze nie spotkałem obleśnego duchownego.
          • haiko Re: Pietno 10.10.03, 17:51
            widziałam ten film jakis czas temu za granicą, do nas przyszedł ze sporym
            opóznieniem,
            moim zdaniem nie należy tego filmu brać tak dosłownie, owszem jest to historia
            (chyba)autentyczna , ale ja zapamiętałam z tego filmu nie całą historię o
            okrucieństwie, lecz wrażenie o przesłaniu tego filmu,
            cale zlo tego klasztoru jest moim zdaniem tylko przykladem , alegoria, takie
            rzeczy robi nie tylko kosciół katolicki, ale tez inne instytucję pod otoczką
            działania w imię dobra społecznego , czy coś w tym stylu
            zwrocilam uwagę na coś innego,na zgode ofiar
            czy pamietacie jak one uciekly
            czy taka akcja nie byla mozliwa na samym poczatku,
            dziewczyny nie byly pewne tego że klasztor czyni zło, albo że one nie zrobiły
            nic złego bądż też bały się podjąć ryzyko ucieczki. dopiero gdy nie mialy nic
            do stracenia zdecydowały sie na to zdecydowały,
            wydaje mi się że jest to film o zgodzie na zło wszystkich wokół, zrzucamy
            odpowiedzialnośc na instyucje, aby mogly decydować co jest dobre a co złe a
            powinniśmy robic to sami na każdym kroku,w ten sposób takie sytuacje miałyby
            miejsce o wiele rzadziej(idealistka ze mnie)
            w każym razie dziewczyny musiały sie nauczyć walki z taka postawa i bronić
            swojej wartości jako istot
            nigdy nie zapomnę epizodziku mullana, 3 minuty a dokładnie pamiętam jego wyraz
            twarzy
    • Gość: la_morena_inez@tlen.pl Re: Siostry Magdalenki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.03, 19:47
      Filmu jeszcze nie oglądałam, ale zamierzam. Przez trzy miesiące
      chodziłam do gimnazjum z internatem Sióstr Niepokalanek, więc
      wiem co się dzieje w takich miejscach, bo przebywałam tam 24
      godziny na dobę... Nie chcę, żeby ktokolwiek pomyślał, że myślę
      tak o wszystkich duchownych, ale znaczna część z nich jest tak
      zakłamana i tak fałszywa, że człowiek zaczyna się zastanawiać
      komu powierza swój rozwój duchowy...
      Pozdrawiam.
      • Gość: Monika Re: Siostry Magdalenki IP: *.icpnet.pl 10.10.03, 23:00
        Ani jednego głosu w obronie! Nikomu z Was nie przyszło do głowy,
        że tego typu filmy są robione propagandowo? Znam życie zakonne
        od wewnątrz, różne są sytuacje, tak jak wszędzie, ale to to jest
        GRUBO przerysowane w wiadomym celu.
        Nie wiem jak w Irlandii ale w Polsce tego typu ośrodki
        wuchowawcze dla dziewcząt prowadzone przez siostry są i robią
        wiele dobrego. Zajmują się trudną młodzieżą. Wiele dziewcząt
        zakłada po skoczeniu szkoły szczęśliwe rodziny, przychodzą z
        mężami i dziećmi, dziękują, najbardziej te, które napsuły
        siostrom najwięcej krwi.
        Pokazywanie takiego filmu może zrobić wiele zła. Sztuka
        (wątpliwa nazwa w tym przypadku) może się wypowiadać jak chce,
        ale czy my musimy bezkrytycznie wszystko przyjmować?
        Ja nie wierzę, żeby literalnie coś takiego mogło mieć miejsce,
        to jest wymyslone dla potrzeb propagandy, i tak jak stwierdził
        krytyk, autor artykułu, zlość nie była tu dobrym doradcą
        reżysera.
        W sumie uwił na na siebie bicz, bo chyba mało kto w to uwierzył.

        Nie zapominajcie o jednym: zło jest krzykliwe, dlatego je widać
        i słychać, dobro jest ciche i go nie widać, co nie znaczy że
        jest go mniej....

        Nie dajcie się przerobić anty-chrześcijańskiej propagandzie.
        Wiem, co mówię!
        • Gość: 1919-1933 Re: Siostry Magdalenki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.03, 00:30
          zlociutka, nie pierdol i nie badz bardziej papieska od papieza!

          w rzeczpospolitej, ktora jest bardziej konservatywna niz wyborcza jest madra

          wypowiedz zakonnicy, ktora w przeciwienstwie do Ciebie zobaczyla w tym filmie

          to czym rzeczywiscie jest- ostrzezenie przed upodleniem drugiego czlowieka.

          ludzie ogladajcie film glowa a nie emocjami!


          Gość portalu: Monika napisał(a):

          > Ani jednego głosu w obronie! Nikomu z Was nie przyszło do głowy,
          > że tego typu filmy są robione propagandowo? Znam życie zakonne
          > od wewnątrz, różne są sytuacje, tak jak wszędzie, ale to to jest
          > GRUBO przerysowane w wiadomym celu.
          > Nie wiem jak w Irlandii ale w Polsce tego typu ośrodki
          > wuchowawcze dla dziewcząt prowadzone przez siostry są i robią
          > wiele dobrego. Zajmują się trudną młodzieżą. Wiele dziewcząt
          > zakłada po skoczeniu szkoły szczęśliwe rodziny, przychodzą z
          > mężami i dziećmi, dziękują, najbardziej te, które napsuły
          > siostrom najwięcej krwi.
          > Pokazywanie takiego filmu może zrobić wiele zła. Sztuka
          > (wątpliwa nazwa w tym przypadku) może się wypowiadać jak chce,
          > ale czy my musimy bezkrytycznie wszystko przyjmować?
          > Ja nie wierzę, żeby literalnie coś takiego mogło mieć miejsce,
          > to jest wymyslone dla potrzeb propagandy, i tak jak stwierdził
          > krytyk, autor artykułu, zlość nie była tu dobrym doradcą
          > reżysera.
          > W sumie uwił na na siebie bicz, bo chyba mało kto w to uwierzył.
          >
          > Nie zapominajcie o jednym: zło jest krzykliwe, dlatego je widać
          > i słychać, dobro jest ciche i go nie widać, co nie znaczy że
          > jest go mniej....
          >
          > Nie dajcie się przerobić anty-chrześcijańskiej propagandzie.
          > Wiem, co mówię!
    • Gość: głosik_przedmieścia AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA IP: *.chello.pl 11.10.03, 00:35
      właśnie wróciłam z kina, ani jeść, ani spać, tylko
      kontemplować, nawet pisać mi się nie chce. jak ten film do
      kogoś nie trafił (nie mylić z podobaniem), to ma chyba tyko
      mózg pożarty przez jakieś pieprzone, argentyńskie telenowele...
    • Gość: głosik_przedmieścia Acha no i jeszcze mały PS: IP: *.chello.pl 11.10.03, 00:42
      dzieczyno, co ty ślepa jesteś, głucha, czy ułomna!!!??? takie
      historie powstają po to, żeby ludzie tacy jak ty otworzyli
      oczy. więc otwórz te pieprzone szparki i nie wciskaj samej
      sobie kitu. na tym świecie żyją jeszcze ludzie, którzy
      twierdzą, że obozy koncentracyjne, to czysta fikcja, którą
      wymyślili żydzi, żeby reszta świata czuła się winna. może to
      troche za mocne porównanie, ale wiadomo o co chodzi. to nie
      jest fikcja.
    • widz13 Re: Siostry Magdalenki 12.10.03, 00:36
      Hmm. film z pewnościa miał budzić wielkie emocje. Narracja
      przeprowadzona sprawnie, dynamicznie, mogła faktycznie
      niektórych "wpychac w fotel",choć bez przesady to nie Speed.
      Moim zdaniem autorom nie udało się jednak uniknąc prymitywnych,
      tanich "chwytów". Te wszystkie sceny liczenia
      pieniędzy,"wielkiego żarcia", scena z kluczem od sejfu, to jakas
      fatalna, w zupelnie złym guscie propaganda.
      Niestety zaangazowanie emocjonalne autorów odebrało temu filmowi
      wszelkie znamiona alegorii, opowieści uniwersalnej. Trudno go
      wiec odbierać w szerszym kontekscie. Nie skupiono się na
      społeczenstwie, rodzinie, które faktycznie jak najbardziej
      przyzwalały na istnienie takich miejsc. Jak ktos trafnie
      zauważyl, same bohaterki, "osadzone" w zakonie były
      przeswiadczone o konieczności odbycia takiej, wlasnie pokuty. Na
      role mentalności irlandzkiej położono zbyt mały nacisk, choć
      dobrze, że w ogole mozna bylo dostrzeć coś więcej poza
      demonicznymi, obzerajacymi się zakonnicami.
      Film utalentowanego rezysera, a takie słabe, tanie dzielko
      propagandowe. Wstyd!
      • franzmaurer Re: Siostry Magdalenki 12.10.03, 02:51
        Dobre kino - wcale nie uwazam ze sceny z liczeniem kasy czy wielki zarciem byly
        przerysowane... były takie w sam raz :)

        W pewnym momencie przypomniał mi się "Nadzór" Saniewskiego sprzed 20 lat...
        i to jeszcze przed sceną z pomarańczami na łóżkach :))
        A 'wykrzyczana' przez Crispinę scena w czasie nabożeństwa na łące - świetna.

        Proste i bez sentymentów - polecam.
        • Gość: widz13 Re: Siostry Magdalenki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.03, 09:22
          Tak, tak, jak pisalem dobry reżyser, film sprawnie zrobiony ale
          zdecydowanie przerysowany i czy można mówić o prostocie? - z
          cała pewnością nie.
          Sami zobaczcie!
          Pozdrawiam
          • Gość: ink Re: Siostry Magdalenki IP: *.dialsprint.net 12.10.03, 14:47
            Fakt, film zyskalby gdyby skomplikowano nieco obraz zycia w zakonie, gdyby
            przedstawiono choc jedna zakonnice, ktora nie jest patologicznie zla,
            zaklamana i bezmyslnie oddajaca sie ideologii matki przelozonej.
            Mnie jednak poruszyly kreacje aktorski mlodych aktorek, ktore wcielily sie w
            postacie tych czterech kobiet. Bardzo podobalo mi sie, ze kazda z nich byla
            inna, miala inne poczucie dobra i zla i inaczej myslala o swiecie i swoim w
            nim miejscu. Szkoda, ze nie bylo podobnej roznorodnosci w przedstawieniu
            zakonnic.
            Jednak mimo wszytsko to bardzo poruszajacy czy wrecz wstrzasajacy film.
    • Gość: Krytyk Siostry Magdalenki - Lwy Mullana IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 12.10.03, 19:21
      Dzielo filmowe - to rzadkosc w dzisiejszym kinie.
      Ci co sa uprzedzeni do filmu napewno szukajom argumetow przeciw
      np:T.Sobolewski , ale on juz sie gubii w swoim szalenstwie.
      Tak naprawde to film nie jest kontrowersjny , wystarczy sie
      zastanowiic - realia historii ,katolickiej kultury irlandii itp.
      Ale kler nie lubii pewnych zdarzen z historii i juz mamy
      jakies kontrowersjie , a to jest przeciez tylko kultura.
      Peter Mullan umie stworzyc kino troche inne niz typowo
      brytyjskie.
      Ocena swiatowa
      4.4/5 .
      Moja 5/5.
    • Gość: Przemek Re: Siostry Magdalenki IP: *.tele.pw.edu.pl 13.10.03, 10:54
      Wg mnie nie jest to film antyreligijny, wrecz przeciwnie - ujawniajac i
      krytykujac wypaczenia, przyczynia sie do oczyszczenia Kosciola i jego
      instytucji. Jest piekna scena, w ktorej autentyczna religijnosc wygrywa z
      pozorna (przeorysza ustepuje drogi modlacej sie dziewczynie).

      Z drugiej strony, film jest "przerysowany", opisuje historie, ktore mogly sie
      przydarzyc i nieraz sie zdarzaja, ale nie wszystkie na raz i w jednym miejscu
      (czego tam nie ma: znecanie sie fizyczne i psychiczne, wykorzystywanie
      seksualne, itd). Ktos moglby pomyslec, ze wszystkie zakonnice sa sadystkami,
      wszyscy ksieza wykorzystuja seksualnie, a przeciez taki obraz bylby z gruntu
      falszywy.
    • Gość: Karolina Re: Siostry Magdalenki IP: 62.29.134.* 13.10.03, 13:23
      Mysle ze rok 1996 zakonczyl pewien problem w Irladnii, a co sie
      dzieje w innych krajach?
    • Gość: Judyta Re: Siostry Magdalenki IP: *.chello.pl 15.10.03, 00:15
      Film jest bardzo bardzo dobry. Fakt, ze sceny z liczeniem
      pieniedzy mozna sobie bylo darowac, bo nie w tym bylo cale zlo.
      Zgadzam sie tez z zarzutem, ze za malo w filmie poswiecono
      mentalnosci irlandzkiej, ktorej osobiscie nie znam, ale z filmu
      wynika, ze jest inna niz ta w Polsce. Przeciez chyba kazdy z nas
      zadawal sobie przez caly film pytanie: "dlaczego one po prostu
      nie wyjda?", zwl. Bridgette... Cos jednak je tam trzymalo, byc
      moze jakas wewnetrzna potrzeba oczyszczenia, jakies
      niewyjasnione poczucie winy? Przeciez ta dziewczyna, o ktorej
      ktos tu pisal, ktora zamiast rzucic sie na siostre przelozona,
      zaczela zmawiac "Ojcze nasz", byla bardzo wierzaca! Dopiero po
      scenie z ksiedzem naprawde postanowila COS zrobic.
      Jezeli chodzi o sam film, to mialam pare momentow, kiedy
      chcialam wyjsc, bo bylam pelna mieszanki zlosci, goryczy i
      innych negatywnych uczuc. Tego filmu nie mozna ogladac
      obojetnie, jesli wie sie, ze to sie dzialo naprawde. Nikt nie
      mowi, ze taki jest caly Kosciol. Ideologicznie (pisze to, mimo,
      ze nie jestem katoliczka) Kosciol ma glosic milosc i braterstwo.
      Ale warto nie zapominac, ze Kosciol to jednak tylko ludzie,
      ktorzy sa lepsi (przykladow nie musze podawac) i gorsi - jak
      siostry w tych osrodkach. Jednak ktos tu porownal siostry do
      lekarzy i policjantow - porownanie nieglupie, ale troche mylne,
      bo za siostrami stoi nie tylko wielka i wazna instytucja, ale
      tez instytucja reprezentujaca w jakis sposob Boga, a wiec w
      jakis sposob przekraczajaca nasze ziemskie miary. Dlatego tak
      trudno samemu Kosciolowi przyznac sie do swoich bledow, jak i
      jego wiernym zauwazyc plamy na jego honorze. A warto by bylo
      ten film jest kolejnym krokiem, tak jak wiele krokow jakie
      poczynil Jan Pawel II.
      Film widzialam wczoraj a do teraz mam przed oczami te dziewczyne
      ze szpitala psychiatrycznego. Nawet jesli to bylo przerysowane -
      to dobrze, czasem trzeba cos przerysowac, zeby ktos o tej
      biednej dzewczynie wiedzial i pamietal...
      • Gość: Edziak Re: Siostry Magdalenki IP: *.richmond-utcoll.ac.uk 15.10.03, 11:08
        Dlaczego one nie wyszly stamtad pyta moja poprzedniczka. A do kad mialy pojsc?
        Wiekszosc byla umieszczona tam przez rodziny, nie zadnymi wyrokami sadowymi.
        Rodziny ich nie chcialy z roznych dziwnych powodoe. Ta zgwalcona dziewczyna,
        ojciec ja z domu wyrzucil i nikt sie za nia nie ujal, nawet jej matka, tylko
        brat jej chcial pomoc i jak uzyskal pelnoletniiosc to po nia przyjechal, inne
        dziewczyny jak mialy ucikac to powiedzialy ze po nie nikt nie przyjedzie i nie
        zabierze ich stamtad. To bylo najbardziej przerazajace ze one nie mialy zadnych
        praw.
        • Gość: Judyta Re: Siostry Magdalenki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.03, 11:41
          Nie wiem czy czytales recenzje w GW, ale zgadzam sie z
          Sobolewskim (chyba on to napisal, nie pamietam). Przeciez to
          byla polowa lat '60 a nie XIX wiek, na pewno by sobie same daly
          rade. Ok, nie przecze, ze bez wsparcia rodziny i samotnie jest
          ciezko zaczynac wszystko od poczatku, ale nie jest to
          niemozliwe, na pewno ktos by im pomogl, znalazlyby jakas prace
          etc. Przeciez na koncu filmu uciekly precz wiedzac, ze na zew
          nie beda mialy zadnego wsparcia (no, poza Bridgette, ale to tez
          byla jakas jej kuzynka, bo przeciez B. byla sierota, wiec nie
          bylo powiedziane, ze ja przyjmie na pewno),a jednak wreszcie sie
          na to zdecydowaly. I jak widac, jakos sobie daly rade. Mysle, ze
          byc moze przyczyna tkwila wlasnie w irlandzkiej mentalnosci, ze
          te dziewczyny byly mniej swiadome swoich praw i mozliwosci niz
          wspolczesna mlodziez np. w Polsce. Ja bym nie pozwolila siebie
          tak traktowac, ale bylam inaczej wychowana, w innym
          spoleczenstwie, w (troche) innych czasach. Mimo wszystko - ile
          mozna dawac sie ponizac, majac wciaz swiadomosc, ze nic takiego
          zlego sie nie zrobilo, a przynajniej swiadomosc, ze to co robia
          te siostry jest jeszcze gorsze?
          Mysle, ze warto tez sie zastanowic, czy z tego osrodka
          faktycznie bylo tak latwo uciec jak to pokazali w filmie (nedzna
          brama, niskie murki, otwarte wejscia, kontakty z obcymi) czy
          moze bylo ostrzej i uciec bylo bardzo trudno?
          Zastanawia mnie tez jeszcze jedna rzecz: Do kiedy teoretycznie
          te dziewczyny mialy tam siedziec? Siedzialy przeciez ponad 4
          lata, a zostaly tam wyslane raczej po 14 roku zycia, a wiec pod
          koniec filmu przynajmniej czesc z nich byla pelnoletnia. Czy w
          tym momencie "kara" nalozona w sumie tylko przez rodzicow, nie
          usankcjonowana prawnie mogla dalej trwac? Czy ktos wie cos
          wiecej na temat tych domow?
          • franzmaurer Re: Siostry Magdalenki 18.10.03, 08:13
            Gość portalu: Judyta napisał(a):

            > Mysle, ze warto tez sie zastanowic, czy z tego osrodka
            > faktycznie bylo tak latwo uciec jak to pokazali w filmie (nedzna
            > brama, niskie murki, otwarte wejscia, kontakty z obcymi) czy
            > moze bylo ostrzej i uciec bylo bardzo trudno?

            No juz nie przesadzajmy z tymi detalami bo nie o to tutaj raczej chodzi...
            Chciałabyś żeby ośrodek wyglądał jak Alcatraz ;) ?
            Zresztą zobacz jakiś klasztor żeński o ścislej regule - mur na 3 metry i jedna
            żelana brama ;))
            • Gość: Judyta Re: Siostry Magdalenki IP: *.katowice.pik-net.pl 18.10.03, 21:10
              Sek w tym, ze skoro to bylo tak jak na filmie, to nie widze
              zadanego problemu, zeby wczesniej uciekly, a to nie sa detale,
              bo motyw ucieczki przewija sie przez caly film. A wlasnie ten
              klasztor nie wygladal jak typowy (te 3 metry), tylko jka jakis
              osrodek wypoczynkowy :))
              • Gość: maks Re: Siostry Magdalenki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 11:02
                Wswoim czasie burzę wywo.lały wypowieidzi Kory Jackiewicz, tak tej Kory.
                Byął wychowanka zakonnic. Sierota wychowwywana przez miłosierne
                siostrzyczki. Kora mowiła o zwyrodnieniu zakonnic, znęcaniu się ,
                dreczniu przez nie dzieci.
                Wylano na Korę kubeł pomyj , mimo, to nie odwołała swoich słow.
                Ale nie tylko Kora. Chyba wiosną było we Wrocławiu zdaje się dochodzenie w
                sprawie sierocińca prowadzonego przez siostry zakonne. Miłosiernme
                siostrzyczki oprócz całego arsenału szykan i bicia zmusząły dzieci do
                jedzenia .. gowna, wymiotów .. to taka malutka kara dla dzieci niejadków.
                Pisały o tym gazety, było tez w programie "Uwaga".
      • martynkaa1 Re: Siostry Magdalenki 07.11.03, 11:47
        Gość portalu: Judyta napisał(a):

        > Film widzialam wczoraj a do teraz mam przed oczami te dziewczyne
        > ze szpitala psychiatrycznego. Nawet jesli to bylo przerysowane -
        > to dobrze, czasem trzeba cos przerysowac, zeby ktos o tej
        > biednej dzewczynie wiedzial i pamietal...

        I jeszcze raz ja! Z Judytą sie zgadzam, ostatnia scena była dobra, zostaje w
        pamieci!Ale generalnie mogłam obejrzeć środek filmu isc na kawke przyjsc na
        koniec i wyniosłabym tyle samo :(
    • Gość: Fafik O Recenzencie IP: *.netcontrol.pl / 192.168.0.* 02.11.03, 00:50
      Recenzja mnie po prostu powaliła na kolana - najpierw się
      pisze, jaki to propagandowy gniot, a potem mówi, że owszem,
      warto, bo o coś tfuuurcom chodziło.
      Jasne, Hitlerowi też o coś chodziło, gdy sponsorwał
      antyżydowskie filmy. Tylko czy my musimy brać udział w takiej
      nagonce? Na razie jest klimacik, że Kościół noic innego nie
      robi, tylko znęca się nad dziećmi (ss. magdalenki, molestowanie
      seksualne itd.), trzeba sobie zdawać sprawę, że wcześniej czy
      później może dojść do brutalnych nagonek i polowań na
      czarownice, czyli wszystkich "czarnych", tylko czy od tego
      będzie na świecie lepiej?
      • yawokim Re: O Recenzencie 03.11.03, 02:39
        krytykowanie zakonnic to nagonka?

        to mozna tylko na kolanach?

        powstal film rozrachunkowo- interwencyjny, sa psychologiczne uproszczenia, ale
        taka konwencja gatunku.
    • megasia Re: Siostry Magdalenki 03.11.03, 16:13
      Film bardzo dobry - nie zgodzę się, że antykatolicki, zgodzę się za to, że
      czasem przerysowany. Może tak trzeba - przez to bardziej porusza...Dziewczyny -
      świetne. Polecam
      • Gość: Deirdre Re: Siostry Magdalenki IP: *.big.pl / 195.94.207.* 06.11.03, 18:27
        Zgadzam się. To nie wiara katolicka jest w nim krytykowana ale postawy ludzi
        Kościoła. Przeciwnie wiara tych dziewcząt pozostaje niewzruszona. Nie będę
        ukrywać, że nie słyszłam przed obejrzeniem filmu o pralniach Magdalenek, ale to
        absolutnie nie znaczy, że nie istniały. Rozsądnie by było poczytać o tym więcej
        i próbować wyrobić sobie opinię podyktowaną nie tylko subiektywną wizją Mullana.
        I jeszcze słowo w sprawie ucieczek dziewczyn. Wbrew temu co serwuje nam kino
        amerykańskie bunt to trudna postawa, do której trzeba dojrzeć. Musi przelać się
        ta przysłowiowa czara... Dziewczyny dostawały się do klasztorów przy pełnej
        akceptacji i poparciu rodzin, wychowane były w głębokiej wierze o nieomylności
        kościła, po zamknięciu w klasztorze regularnie zabijano w nich wszelkie oznaki
        indywidualności, zniewalano... wyrwanie się z piekła umysłu wymaga czasu.
    • karmilla Re: Siostry Magdalenki 05.11.03, 13:03
      ok, może i mam mózg przeżarty latynoskimi telenowelami, bo mną ten film nie
      wstrząsnął. Że każde środowisko zamknięte jest w jakimś stopniu patologiczne
      wiedizałm od dawna. Że niektórzy księża wykorzystują seksualnie osoby, które są
      poddane ich pieczy też wiadomi nie od dziś. W końcu to tez ludzie i zdarzają się
      wśród nich zarówno wspaniałe jednostki, jak i zwyrodnialcy (z całą skalą
      pomiędzy), szkoda tylko, że o tych pierwszych jakoś sie filmów nie kręci. Filmy
      o okrucieństwie zakonnic chyba tez już bywały (np drewniany różaniec, dość stary
      film). Jedyną rzeczą, jak mną wstrząsnęła była postawa rodzin dziewcząt. W końcu
      to od rodziny oczekujemy wsparcia, to do rodziny powinniśmy się zwrócić po
      pomoc. A wszyscy tutaj jednym głosem mówią o okruciństwie zakonnic - a przecież
      gdyby nie postawa rodzin to by do takich patologi nie dochodziło. No i ten happy
      end - pokazuje, że jednak można od tego uciec, więc nie jest tak źle jak przez
      cały film sugeruje reżyser.
    • martynkaa1 Re: Siostry Magdalenki 07.11.03, 11:36
      Witajcie! Niestety jestem bardzo rozczarowana!Film monotematyczny, nie
      obiektywny!Zupełnie nie podobał mi sie sposób przedstawienia tego problemu!
      Jesli ktoś oczekuje od filmu czegoś wiecej niż faktograficznego przedstawienia
      zdarzeń to goraco odradzam ten film, bo na nim uśniecie! Pozdrawiam
    • martynkaa1 GORĄCO ODRADZAM! 07.11.03, 11:43
      Juz wypowiedziałam sie na temat tego filmu, ale dopiero później przeczytałam
      Wasze wypowiedzi i jestem naprawde zszokowana ilością pozytywnych!
      Pozdrawiam
      • agrrest Re: GORĄCO ODRADZAM! 10.11.03, 00:34
        film bardzo dobry. Jezeli spodziewaliscie sie pelnego przekroju kleryalnego
        spoleczenstwa - nie oczekujcie tego po filmie fabularnym, ktory nie jest
        zdolny spelnic waszych oczekiwan chocby ze wzgledu na oczywiste, techniczne
        mozliwosci. Film ktory zanudzil niektorych w moim przekonaniu jest bardzo
        dobry. Bylam wsiekla, ale nie na Magdalenki, nie na ksiezy ani nawet na
        Kosciol, choc z reguly sklonna jestem do jego krytyki. Z reszta
        wprostproporcjonalnie do Jego wypierania sie oczywistych i potwierdzonych
        bledow. Nie uwazam, zeby jakas scena byla niepotrzebna - dlaczego
        przedstawienie materialnej motywacji siostr, ktora zabrala lacznie jakies 5
        min (!!!!) filmu jest jednym z glownych wyznacznikow jego oceny.
        Mnie przejal chlod w stosunku do drugiego czlowieka. Obojetnosc na cudze
        krzywdy na kazdym szczeblu relacji, czy to rodzinnej (rodzina wypierajaca sie
        corki, kiedy ta spotkala tak wielka krzywda jak gwalt i to przez kuzyna),
        duszpasterskiej (tego nie musze chyba tlumaczyc) czy przyjacielskiej -
        dziewczyny nie zawiazuja ze soba blizszych kontaktow, nie ma jakiejs
        zarzylosci. Wszyscy sa ofiarami. Zarowno siostry, jak i rodziny i same
        dziewczyny. Ofiarami nieodpowiedzialnego podejscia do religii, ktora nie
        podparta swiadomym, stale dokonywanym wyborem, ale represja spoleczenstwa
        jest zrodlem nieszczesc i cierpien. Bledne kolo, w ktorym zatraca sie
        jakikolwiek sens istnienia i przegrywa zycie, jak jedna ze starszych
        nadzorczyn.
        Dziewczyny nie uciekaly nie dlatego ze nie mogly przeskoczyc plotu, ale
        dlatego, ze tak przywykle do biernosci (wyjatek stanowi bernadette, ktora w
        koncu sama obojetnieje, na szczescie, chwilowo), przyjmuja los takim jaki
        jest. Najlepiej obrazuje to scena w ktorej Margaret wychodzi z klasztoru i ma
        idealna okazje zeby uciec, ale to wlasnie jakies poczuce beznadziejnosci
        wlasnej egzystencji sprawia, ze wraca, nic nikomu nie mowiac.
        To najlepszy film o problemie mentalnosci ogolu, problemie autorytetow i
        stopniu ulegania ich perswazji. Kto nie dostrzegl tego miedzy scenami
        przelicznia pieniedzy i szynki, przykro mi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka