Gość: ela
IP: *.walbrzych.dialog.net.pl
29.01.04, 20:25
Poradzcie mi kobitki. Pojawil sie w moim zyciu pewien mezczyzna - niestety
zonaty. Niestety bo ow mezczyzna wyznal mi ze sie we mnie zakochal i chce byc
ze mna spedzac czas i dc komus odrobine czulosci i uczucia. On ma zone i
dziecko, ale z teog co zdazylam sie zorientowac w jego malzenstwie cos sie
nie uklada. Ja jestem sama i wiem, ze godzac sie na cos miedzy nami moge
skrzywdzic jego zone. Ale mimo wszystko ja sie tez zaangazowalam . Prosze
powiedzcie czy Wam tez zdarzalo sie, ze chcieliscie bardzo ale wszystko bylo
przeciw wspolnym spotkaniom? jak dawalyscie sobie rade z porywem serca
przeciwko glosowi rosadku?