maksiu777
21.12.09, 17:34
Witam
Chciałbym prosić o radę
Sytuacja wygląda tak: Mam 32 lata, na poczatku listopada rozstałem się z
dziewczyną (24 l, byliśmy razem 2 lata), tydzień temu umowiłem sie z jej
kolezanką za studiów (tez 24 l)z która miałem kontakt przez moją siostrę.
Zaprosiłem ją na kawę, troche pogadalismy, ona zapytała dlaczego chciałem sie
spotkać, powiedziałem na to że ją lubię. Ona odpowiedziała ze też mnie lubi i
sie jej podobam tylko troche jej głupio ze względu na moją była dziewczyę a
jej znajomą. Stwierdziła jednak ze sprobujemy. Było miło, spotklaimsy sie po 2
dniach bylismy w kinie. W ostatni piątek spotkalimsy sie ponownie, zaprosiłą
mnie do siebie, długo rozmawialsmy, o sprawach dosc intymnych, wyjasniłem jej
jak było z moją byłą, ona to przyjeła. Powiedziała ze ma mętlik w głowie , bo
zakochała sie kleryku (studiuje teologie)ale to powoli odchodzii zamyka tą
sprawę, on nawet o tym nie wie. Mowiła także ze ostatnio w prawdziwym związku
była 5 lat temu a od tego czasu trudno było jej wejść z powazną relacje (jest
atrakcyjna, wiec teoretyczne nie ma problemu). W ogole dobrze nam sie
rozmmawiało uśmiechalismy się i zaczelsmy sie nawet dotykać i pieścic dłonmi,
ona lekko sie do mnie przytuliła, potem byla chyba jednak troche nieswoja.
Mieliśmy sie spotkać po 2 dniach w niedziele ale ona napisała mi smsa ze nie
może w to wejsc (tzn w związek ze mną).Nie wiem co sie dzieje i co robic bo
wszytsko niby szło w dobrym kierunku. Przestraszyła sie czegos? Dodam że jest
z rozbitej rodziny i wychowywała sie bez ojca. MOże mi poradzicie kobietki bo
nie wiem co robic?