Dodaj do ulubionych

Palenie na klatce schodowej

IP: *.stk.vectranet.pl 12 lat temu
Witam...może ktoś poradzi jak walczyć z palaczem który zasmradza nam
korytarz( gnojek ma 17 lat...rodzice w domu nie pozwalają mu
palić ,ale na korytarzu pozwalają).Dym leci nam do mieszkań.Czy jest
zakaz palenia na klatkach schodowych?
Obserwuj wątek
    • eres23 Re: Palenie na klatce schodowej 12 lat temu
      Oczywiście, że jest zakaz palenia na klatkach schodowych! Tylko spróbuj go wyegzekwować!!! Jestem tak wściekła na palaczy, przez których jestem zmuszana do biernego palenia, że chyba kiedyś skończy się to rękoczynami. Nie mam kompletnie dla nich wyrozumiałości. Owszem to jest nałóg - każdy jakiś ma - ale moje nałogi nie szkodzą innym i nie zatruwają im życia. Przez "śmierdzieli" jak zwykłam ich pieszczotliwie nazywać, uważam, że nie żyję wcale w demokratycznym kraju skoro ktoś zasmradza moją przestrzeń. Kiedyś w pewnym filmie science fiction widziałam palaczy zamkniętych w wielkim zadymionym pomieszczeniu i tylko tam mogli być. Mam nadzieję, że doczekam takich czasów. A co do Twojego problemu, to możesz co najwyżej zainwestować w lepsze uszczelki drzwiowe, żeby dym sie nie przedostawał. Nie zaczynaj wojny, bo tylko nerwy stracisz.
      • shameeka Re: Palenie na klatce schodowej 12 lat temu
        codziennie pol pietra wyzej i nizej lodzi pala.
        mam mieszkanie na przeciwko schodow.
        smierdzi jak nie wiem.
        co najgorsze pala tez trawke i czasami rzucaja wypalone papierosy na
        wycieraczke :/
        cos trzeba bedze ztym zrobic.
        • Gość: vtg faszysci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
          Co za brednie. Komu może przeszkadzać palenie innych na klatce? Macie drzwi z
          siatki czy co? Jak leci to trzeba uszczelnic, niezaleznie od tego czy ktos tam
          po drugiej stronie pali. Czy chodzi o te pare sekund jak sie klatka przechodzi?

          Podobna historie podam, analogie znajdzie sami. Facet z gory sie mnie czepia, ze
          slyszy ode mnie muzyke i rozne odglosy (a specjalnych halasow w domu nie robie,
          ja za to slysze od niego klekotanie od rana do wieczora. Gosc chyba wywalil
          sobie jakies tandetne panele prosto na posadzke, tragedia, ani sasiadowi spokoju
          nie da, ani sam nie bedzie mial cicho.

          Widzicie, teraz jest moda na jazde po palacych. Wzglednie latwo po nich jechac,
          bo sa w mniejszosci. Zdarzyl sie juz przypadek, nie w Polsce na szczescie, ze
          komus lecial dym przez okno, bo sasiad palil przy otwartym oknie, wiec proces
          itd. Smierdzi faszyzmem troche. Bo gdzie sa wlasciwie granice? Jakies resztki
          dymu lecace przez okno sa obiektywnie znacznie mniej szkodliwe niz psie kupsko
          na klatce, czemu probuje zaprzeczac jeden z moich przedmowcow. Od problemow
          fizycznych (mozna zrobic "fik!"), do sanitarno-epidemiologicznych.

          Wracajac do granic tej paranoi. Ktos napisal o filmie sf, gdzie izoluja palacych
          w specjalnie dla nich przeznaczonych pomieszczeniach, i ze tak byc powinno. Dla
          mnie to jest co najmniej glupota. I nie pije teraz do autora tego posta, mowie
          to ogolnie: rzecza znacznie lepsza byloby izolowanie w zadymionych
          pomieszczeniach ludzi glupich a nie palacych.

          Nie pisze o takich przypadkach, jak trawka, palenie w windzie czy rzucanie
          petow, bo tu problemem jest nie palnie, ale z chamstwo, a takie pety na
          wycieraczce to tylko objaw. Mowie o modzie, zauwazcie, NIE na niepalenie, ale na
          zupelnie bezinteresowne besztanie przy kazdej okazji palacych, (nota bene ktorzy
          z tego co widze w znakomitej wiekszosci maja z tego co najwyzej ubaw).

          M.
          ps. tak, jestem palacy :) nie, nie pale na klatce :)
          • khysiek Widze zę nie rozumiesz 12 lat temu
            głąbie. Nie dość że śmierdzi to jeszcze zatruwa płuca ludzi i ich dzieci. Gdybym
            ci naszczał na drzwi to też byłoby miłe. No ale wtedy przynajmniej by ci na
            zdrowi nie wpływało śmierzielu. Palacze to sczyt egoizmu, liczy sie dla nich
            tylko i wyłącznie własne przyjemność, wszystkich dookoła mają głeboko w dupie.
            Więc reszta świata nareszcie robi z wami porzadek skoro w cywilizowany sposób
            nie można wam przemówić do rozsądku w końcu będą zakazy wprowadzone wszędzie i
            będzie spokój.
            • Gość: vtg Re: Widze zę nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
              Nie, nie jestem głąbem. Nie, nie chce Ci kopcić do mieszkania. Ale z drugiej
              strony, nie chciałbym, żebyś wchodził do mojego, sprawdzać, czy palę.

              Kolego, posłuchaj: moda! Teraz się leci na palaczy. Potem się będzie leciało na
              Ciebie (i "nie będzie miał kto protestować, cytując błędnie z pamięci znaną
              pozycję).

              Ja wiem, że palenie na klatce przeszkadza. Z takimi rzeczami trzeba się dogadać,
              tak samo jak z parkowaniem pod cudzymi domami na osiedlu domków jednorodzinnych.
              I z doświadczenia wiem, ze sie czasem nie udaje. Powiem Ci w sekrecie, że zawsze
              w takich sytuacjach ustępowałem.

              Szarpiesz się, bo masz przykre doświadczenie; ja go nie mam, do tego jestem
              palący. Tym się różnisz. Niepalących argumenty jak najbardziej uznaje, za to nie
              uznaje tego typu emocjonalnej argumentacji.

              M.
              • pancwynar Re: Widze zę nie rozumiesz 11 lat temu
                g.no mnie interesuje jakaś moda
                jakbyś zaczął mi palić pod drzwiami dostałbyś po mordzie;
                po prostu - czy to teraz gdy jest 'moda' na niepalenie, czy za parę
                lat, gdy będzie 'moda' na własny plecak z fajką wodną;
                zakoduj sobie, że niektórzy nie lubią smrodu z Twoich petów;
                do mieszkania wchodzić Ci nie zamierzam, nie mam super czułego
                węchu, drzwi wejściowe są nowe i szczelne, a mimo to doskonale czuć
                kiedy jeden z drugim drałuje po schodach z kopcącym syfem w łapach
              • Gość: iw Re: Widze zę nie rozumiesz IP: *.kalisz.mm.pl 11 lat temu
                A może tak walcz (albo nie walcz) sobie ze swoim nałogiem sama w
                swoich czterech ścianach, a nie zmuszaj innych do uczestniczenia w
                tym. Ty palisz - Twoje życie - Twoja decyzja - Twój smród - Twoje
                zdrowie. Moją decyzją jest nie palić i być zdrowym, nie śmierdzieć.
                Dlaczego w takich razie jestem zmuszana do wdychania nałogów innych
                I do jasnej ch....y, zrozumcie to Wy palacze-śmierdziuchy, że
                niepalący też mają swoje prawa i uszanujcie to. Palcie sobie w
                swoich czterech ścianach. Twój nałóg, to efekty swoich nałogów
                wdychajcie sobie SAMI!!!
          • Gość: elżbieta Re: faszysci IP: *.kalisz.mm.pl 12 lat temu
            zakaz palenia na klatkach! od tego jest podwórko! nawet przejsc nie
            można do własnego mieszkania bo człowiek śmirdzi
            papierosami.najlepiej mieszkać we wspólnocie wtedy jest czysto a i
            zarządcy działają wspaniale, ja mieszkam w bloku WAM-owskim i jest
            okey. nikt tu mi nie dymi. Ale znam takie klatki gdzie ciagle są
            owarte okna nawet jak jest mróz bo wietrzą dziady. A u mojej kol.
            jest taki dziadek co o 5 rano wychodzi na klatke jarac paieroska i
            puszcza głosno bąki , smród na maxa było juz zebranie i powiedzieli
            mu zeby zatkał sobie dziure....szok
          • wana Re: faszysci 12 lat temu
            Nie jest moda, tylko wreszcie ludzie chcą ładnie pachnieć i nie
            wdychać smrodu. Ktoś wcześniej napisał: nałogi? Proszę bardzo, pod
            warunkiwem, że nie przeszkadzają innym.
            Smród ciągnie się za palaczem kilka metrów, przejście parosekundowe
            przez chmurę dymu sprawia, ze człowiek śmierdzi i wdycha smród. JA
            TEGO NIE CHCĘ!!! Nie chce, żeby moje włosy śmierdziały, o ubraniu
            nie wspomnę. Chcesz palić? Pal sobie, ale tak, żeby ten smród
            owiewał wyłącznie ciebie. I pomysł z pomieszczeniem izolowanym jest
            świetny. Ja mam pomysł mobilny - szklany, uszczelniony baniak na
            łep, żeby taki palacz mógł sobie po mieście chodzić. A klatka
            schodowa jest wspólna, więc z jakiej racji niepalący mają śmierdzieć
            palącymi po przejściu przez nią?
            Pozdrawiam
            wana
            • Gość: A.E Re: faszysci IP: *.bredband.comhem.se 12 lat temu
              Chce Cie zapytac-dlaczego tyle w tobie jest wsciklosci?Dlaczego ublizasz i
              wyzywasz ludzi,ktorzy sa innego zdania niz ty?A spaliny samochodowe ci nie
              przeszkadzaj?Przeciez tez ci wlosy i ubranie powinny smierdziec.Jesli nie palisz
              to nie pal,ale nie ponizaj innych.Zamknij swoje miszkanie szczelnie,kup sobie
              maseczke na twarz jak w Chinach i gwarantuje ci ze o wiele zdrowsza umrzesz.
              • Gość: krzyś Re: faszysci IP: 83.2.160.* 12 lat temu
                na mózg ci padł już ten wypalony tytoń. samochody w ci w pysk nie dmuchają
                spalinami w przeciwieństwie do palących papierosy. poza tym nikt nie podkłada
                głowy pod rurę wydechową, a palacze zazwyczaj dmuchają innym prosto w twarz tym
                smrodem
              • Gość: RM Re: faszysci IP: *.ip.netia.com.pl 10 lat temu
                do A.E.
                Nie pamiętam, żeby ktoś wjechał samochodem na klatkę schodową i tak
                truł. Argumentacja palaczy jest żałosna: "Nie powinny wam
                przeszkadzać nasze wyziewy, bo są też samochody, kominy, psie kupy i
                wulkany w Indonezji"
                Czy to naprawdę uzasadnienie? Czy niepalący
                przeszkadza palącemu swoim niepaleniem? Czy tak trudno odpalić to
                coś, gdy już się wyjdzie z bloku? Te 30-60 sek. Was zbawią?
                Jesteście aż tak słabi?
              • radon13 Tyle że wiele osób ma uczulenie 10 lat temu
                Moja żona ma astmę i dostaje kota gdy ktoś pali na klatce lub nawet w mieszkaniu
                pod nami na balkonie. Ja tego nie czuję ale ja swędzą oczy i dusi ją . Trzeba
                sie liczyć z tym że niektórym papierosy potwornie smierdzą, na dodatek ludzie
                palą jakies badziewie i wtedy jest to szczególnie przykre.
          • Gość: krzyś Re: faszysci IP: 83.2.160.* 12 lat temu
            "Co za brednie. Komu może przeszkadzać palenie innych na klatce? Macie drzwi z
            siatki czy co? Jak leci to trzeba uszczelnic, niezaleznie od tego czy ktos tam
            po drugiej stronie pali". Może przeszkadzać palenie bezmózu np. tym osobą które
            w chwili gdy ty debilu palisz idą obok ciebie po schodach!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: Norek Re: faszysci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
            Faszyzm czy7 ty w ogóle wiesz co to jest faszyzm? Jestem ciekawy czy
            nie przeszkadzała by ci zasmrodzona kladka schodowa albo jak by ci
            ktoś dmuchał prosto w tważ dymem. Kladka schodowa to nie krematorium
            jak ktoś chce palić to niech pali sobie w swoim domu! W domu nie
            chce mieć smrodu widocznie dym mu przeszkadza więc zasmradza klatkę
            schodową!
          • raczka444 Re: faszysci 11 lat temu
            Chyba sobie zartujesz klatka schodowa nie jest własnością żadnego z mieszkańców bloku. Jesli ktoś jest palaczem to jego problem i niech truje sie we własnych czterech kątach bądz wychodzi na balkon lub przed blok..A niby czemu mam wdychać codziennie smród!!! Osobiście uważam że palacze to prawdziwa plaga nie cierpie ludzi którzy nie szanują innych którzy z papierosami nie chcą mieć nic wspólnego..A jeśli taki to problem gdzie zapalić - radzę rzucić palenie a nie smrodzić!!!!!!!
            • deela Re: faszysci 11 lat temu
              to i ja sie dopisze
              > Chyba sobie zartujesz klatka schodowa nie jest własnością żadnego z mieszkańców
              > bloku.
              iuprasza sie zeby wlasciciele wozkow dzieciowych i rowerow sp_lali ze swoim
              zlomem do domu a nie wystawiali je na korytarzach
          • Gość: alergiczka kto jest faszysta? mowisz oczywiscie o palaczach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
            Nie pale, zle znosze smrod papierosow, jestem alergiczka.
            Mieszkam w bloku. W upaly z koniecznosci mam szeroko otwarte okna.
            Sasiadka z mieszkania obok wychodzi sobie na dymka na balkon. Kiedy
            tylko zrobi pierwszego sztacha ja juz wiem o tym. Caly pokoj
            wypelnia sie dymem. Powiadasz resztki dymu? A co mnie to obchodzi?
            Ja sobie nie zycze, zeby ktos mnie podtruwal w imie wlasnej
            przyjemnosci!
            Palacze stroja sie w piorka obroncow wolnosci, a tymczasem bronia
            wlasnych chamskich zachowan.
          • Gość: Witek Re: faszysci IP: *.klodzko.vectranet.pl 10 lat temu
            Mnie przeszkadza. Uciekam od nienawiści czując smród na klatce. Jeśli masz ochote palić, sr..., pieprzyć sie itd rób to we własnym domu, tam wolno ci wiele. Na klatce jesteś zwykłym obywatelem, który ma sie dostosować. Ja też lubie drzeć ryja i nie robie tego na klatce. Chętnie stanał bym obok ciebie (palacza na kaltce) i wydzierałbym cie sie w morde bo co szkodzi kilka miłych dźwięków ...

            baryton z Łodzi
          • Gość: vojtek Re: faszysci IP: 89.78.21.* 10 lat temu
            niestety brednie to piszesz ty. czy jezeli mam szczelne drzwi to znaczy, ze nie moge ich otwierac i mam wychodzic okem. mieszkam na 11 pietrze i na winde musze czekac ok. 0.3-1min. i wdychac dym po 2 sasiadach, bo zona ich wygania z domu na klatke. kobieta wie jak to jest prac firanki po palaczach itp. nie wspomne juz o scianach na klatce (klatka byla malowana w zeszlym roku) sciany i sufit sa zolte. wchodze do windy, a tam na 8p. wsiada nastepny palacz, kamufluje peta w reku a dym leci jak z komina. rozumiem nalug, ale dlaczego palacz nie moze palic u siebie w domu. ma szczelne drzwi, nie z siatki - niech pali.
            ps. nie pale, moje nalogi nie przeszkadzaja sasiadom
      • Gość: Łukasz Re: Palenie na klatce schodowej IP: *.amplus.net.pl 12 lat temu
        nie wiem kto cię wychował ale skoro obrażasz kogoś kogo nie znasz nazywając go
        śmierdzielem świadczy tylko o tobie. Albo jesteś babcią która siedzi cały dzień
        w oknie i szuka tematu do plotek, albo cos z twoją głową nie tak. niestety sa
        osoby palące i muszą gdzieś zapalić. a jeżeli przeszkadza ci dym w domu to
        proponuję uszczelnic dżwi, a zimno ci nie przeszkadza jak wpada do domu. mam
        nadzieje że doczekam czasu kiedy ludzie zaczna tolerować niektóre żeczy i nie
        będą takimi prostakami jak teraz. Brak tolerancji w naszm kraju mnie przeraża.
        zaqstanówcie sie co robicie bo jak każdy palacz zacznie wypominać niepalacym ich
        zachowania które mu przeszkadzają to nie mozna bedzie wogóle na klatke wyjść.
        pozdrawiam,
        Łukasz
    • dzbana Re: Palenie na klatce schodowej 12 lat temu
      Ja też mam palacza, mieszkanie na przeciwko. Pali okropnie śmierdzące
      papierosy. A w regulaminie porządku domowego na klatce jak wół stoi, że zakaz
      palenia na klatkach schodowych. Ale widać analfabeta.
        • meth.p Re: Palenie na klatce schodowej 12 lat temu
          Mialem takich sublokatorow kiedys, co jak rozmawialismy o wprowadzeniu sie to
          nie palili, a potem sie okazalo ze jeden jednak nie rzucil, drugi zaczal troche
          pozniej popalac. W mieszkaniu naturalnie nei mogli, ale z balkonu tez ich
          przeganialem, bo drugim okne i zreszta samymi drzwiami balkonowymi dym sie
          przedostaje i niepalacy wyczuwa. Zrobilo sie zimno i nie chcialo sie im na dwor
          jzu wychodzic, to zaczeli palic... w klatce. Jak ich z***em to patrzyli na nie
          troche krzywo. Ale wspolnie uznalismy, ze juz lepiej niech na balkonie pala.
          Strasznie mnie rozbawil ich argument ze przez klatke schodowa to sie tylko kilka
          sekund schodzi...
      • pe1 Re: Palenie na klatce schodowej 12 lat temu
        Jest prosta metoda na taką: kupić duży spray do WC, taki z intensywnym zapachem,
        im tańszy tym lepiej. W momencie gdy sąsiadka wyjdzie palić na klatkę schodową
        wyjść i rozpylić ogromną chmurę tego sprayu w jej kierunku.

        wypróbowane na 2 palaczach - niezwykle skuteczne
          • Gość: Majka Re: Palenie na klatce schodowej IP: *.eranet.pl 12 lat temu
            Gość portalu: uczynny napisał(a):

            > Jest jeszcze lepszy i skuteczniejszy sposób. Kup gaz pieprzowy i
            > zaaplikuj pod mieszkaniem palacza, jako dezynfekcję i wyjdż na
            parę
            > godzin z mieszkania. Po drugim razie każdy palacz "puści" i zmieni
            > miejsce.

            To już lekka przesada. Mimo wszystko zapach dymu papierosowego na
            klatce to jedynie dyskomfort, a gaz pieprzony może miec trochę inne
            konsekwencje, nie pomyślałeś? A może z mieszkania tego palacza
            będzie akurat wychodziło dziecko?


            PS nie palę. Palacze na klatce też pewnie by mi przeszkadzali (nie
            mieszkam w bloku)
        • justys84 Re: Palenie na klatce schodowej 12 lat temu
          Mnie sie ten pomysł najbardziej podoba;) sama go zastosuje! Obejdzie
          sie przynajmniej bez awantury i bedzie smiesznie:P U mnie tez sa
          niestety osoby (az sześc, ale moze jeden spray wystarczy), które
          pala na klatce, bo w domu im nie wolno. No i u mnie czuc niestety
          ciągle te papierochy. Raz administracja wywiesiła wielką kartkę, że
          nie wolno palic na klatce schodowej. Powisiała pare godzin, bo
          oczywiscie przeszkadała im. nie ma kartki-nie ma problemu:)ale to
          wkurzające. Sasiedzi próbują to jakos zwalczyc: upominają, albo niby
          to przypadkiem w towarzystwie tych osób mówią, co myslą o tym
          smrodzie. Ale to do niektórych nie dociera. Czasem sie zdaża, że te
          osoby, owszem, wychodza na dwór, ale papierosa zapalają przed
          wyjściem z domu, potem schodza paląc po schodach i ida na dwór.
          Takze wszyscy cierpimy przynajmniej tak samo :-)
    • maniek-k A co jak się będą mścić? 12 lat temu
      Ja mam problem z dwoma dziewczynami, które palą na mojej klatce.
      Jak zwracam im uwagę (a robię to zawsze, gdy widzę, że palą) mówią, że "dobrze",
      ale papierosów nie gaszą. No chyba, że już kończyły palić. Przecież nie będę im
      tych petów z rąk wyrywać. Ani wysypywać popielniczki, która u mnie zostaje po
      imprezie na wycieraczkę...
      A dlaczego? Bo mieszkają dokładnie nade mną i boję się im wypowiadać wojnę. Mają
      lepszą pozycję strategiczną i duże możliwości uprzykrzenia mi życia :( I co tu
      zrobić?
      • ruta.dl Re: A co jak się będą mścić? 12 lat temu
        jak jest impreza i pala Ci pod drzwiami non stop, wezwij straz
        miejska. Jest przepis ze nie wolno palic, dostana mandat i moze sie
        troche uspokoi.
        Skad wiem? moj ojciec tez czasem pali na klatce, bo go mama goni
        ciagle. No i tak sobie popala a tu z gory idzie dzielnicowy. :))))
        Dostal tylko pouczenie, ale dzielnicowy powiedzial ze jest przepis
        ze nie wolno palic na klatce - bo to jest tak jakby miejsce
        publiczne.
        Ja mam tez problem z sasiadem palacym :(
        • wolanka79 Re: A co jak się będą mścić? 12 lat temu
          właśnie dzwoniłam do straży miejskiej i powiedziano mi, że oni nie magą nic
          zrobić, dzisiaj się ścięłam z sąsiadami, którzy na wąskiej klatce buchnęli dymem
          moim dzieciom w twarz, córka z astmą zaczęła kasłać to w końcu zdobyłam się na
          odwagę i zwróciłam się z prośbą o niepalenie, usłyszałam, że takiego przepisu
          nie ma... a straż potwierdziła.
    • Gość: palacz Re: Palenie na klatce schodowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12 lat temu
      wiem.... zaraz mnie zlinczujecie, ale...
      kochani niepalący (chwała wam za to), jestem palaczem z klatki
      schodowej, mi równiez sasiedzi zwracaja uwage, bo im przeszkadza,
      tylko ja czegos nie rozumiem...... nie przeszkadza im że 'wystroj'
      klatki schodowej pamięta czasy festung breslau, nie przeszkadza im,
      że regularnie swoje potrzeby na klatce załatwia róznego rodzaju
      element, nie przeszkadzają im leżace pod drzwiami sterty worków z
      gnijacymi śmieciami, nie przeszkadza im jak piesek nie zdazy,
      (gówienko lezy, tak długo az skamienieje), nie przeszkadzają im
      własne dzieci, które nim wejda do domu po drodze zostawią papierki
      po marsach i snikersach, nie przeszkadza im jak sie zarówka wypali i
      mozna sobie zęby wybic wieczorem po ciemku, nie przeszkadza kiedy
      ich goscie idac po klatce również palą a kiepa rzucą na schody
      (drewniane) nawet nie gasząc, nie przeszkadza jak szyba wypadnie z
      okna i wiatr hula po klatce i wiele innych rzeczy im nie
      przeszkadza, które mi przeszkadzaja......
      dodam ze nie rzucam kiepów, palę przy otwartym oknie, nic nikomu nie
      leci i sprzatam po sobie, no i jestem dyżurnym 'naprawiaczem' szkód
      na klatce schodowej, ale i tak pozostanę elementem do
      wytępienia.....
      konkluzja - nim komus zwrócicie uwage, pomyslcie czy przypadkiem wy
      komus w czym nie przeszkadzacie, jezeli macie czyste sumienie, wtedy
      zrozumiem, ze moge komus przeszkadzac
      • Gość: szczawiu co za brednie IP: 91.199.30.* 12 lat temu
        Co za brednie, idac dalej tym tokiem rozumowania:
        1. zakladam, ze nie placisz abonamentu TV,
        2. poniewaz okradasz innych ludzi (placacych abonament) jestem
        uprawniony do kradziezy Twojego samochodu kiedy tylko chce. A jesli
        dalej nie bedziesz placic to zabiore Ci TV, komputer, psa i ukochana
        teściową.

      • Gość: Kasia Re: Palenie na klatce schodowej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12 lat temu
        Palaczu - być może jesteś moim sąsiadem, który od 10 lat pali niemal pod moimi
        drzwiami, a może wcale nie, ale odpowiem Ci.
        Nie jestem starą osobą, mój syn nie śmieci na klatce schodowej, dbam o swój dom,
        sprzątając korytarz, jestem uczynną sąsiadką, sama wymieniam przepaloną żarówkę.
        Mam jednak jeden poważny problem - mam astmę. Żaden z wymienionych przez Ciebie
        problemów nie jest jednak tak uciążliwy, jak dym z Twoich papierosów... Dym,
        który bezlitośnie wdziera się do mojego mieszkania, który bardzo źle wpływa na
        moje zdrowie, na moje samopoczucie. Nie chcę Cię linczować. Zapraszam przed
        budynek, ewentualnie na balkon. To co, że jest zimno? Jak widać, nałóg jest
        silniejszy od Ciebie... A jak kiedyś rzucisz palenie, zrozumiesz nas -
        niepalących, czego Ci serdecznie życzę.
        • narta_80 Re: Palenie na klatce schodowej 12 lat temu
          siweta prawda, my rowniez mamy ten problem.
          mieszkam na warszawskiej ochocie, w bloku z lat 50tych na jednym z
          ostatnich pieter. wspominam o pietrach, poniewaz ma to odbicie w
          codziennym korzystaniu z windy.
          palenie na klatce to jedno (jak chcesz smierdziec to smierdz w swoim
          domu a nie zatruwaj powietrze innym), ale prawdziwym utrapieniem sa
          ci, ktorzy jaraja w wndzie majac gleboko w dupsku, ze windy sie nie
          wywietrzy. takich nazywamy trollami.
          sama palilam przez dlugi czas, od czterech lat pale biernie, PRZEZ
          WAS SMIERDZIELE KLATKOWO-WINDOWI.
          ciekawa jestem co ma zrobic matka z wozkiem, mieszkajaca na ostatnim
          pietrze: ma dwa wyjscia: zasuwac z dzieciakiem na piechote, byc moze
          jeszcze z zakupami albo jechac w popielniczce.
          Zmierzylam: droga winda z ostatniego pietra na podworko zajmuje 30-
          40 sekund, powtarzam: palilam, wiec wiem co to znaczy chec na
          papierosa, ALE NIC NIE TLUMACZY JARANIA W WINDZIE.
          jak pies narobi, trudno, sie zdarza, nie zdazyl... wlasciciel ma
          obowiazek sprzatnac (choc nie zawsze sie tego trzyma)
      • Gość: joanna Re: Palenie na klatce schodowej IP: *.yamana.com 12 lat temu
        Masz duzo racji, palaczu, zapominasz tylko o jednym - dym
        papierosowy szkodzi postronnym rowniez. Argument nie do zbicia -
        smierdzaca kupa psa nie szkodzi; dym tak.

        Chociaz, pzyznaje, moga byc chlubne wyjatki i tak na przyklad -
        jesli palisz przy otwartym oknie, naprawde malo szkody wyrzadzasz
        innym.
    • Gość: wyrozumialy Re: Palenie na klatce schodowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
      Nie trzeba być chodzącym ideałem, żeby mieć prawo do krytyki. A
      krytyka palenia to zwykła reakcja obronna.
      Pal, palaczu, ile chcesz i możesz - ale nie wolno paleniem szkodzić
      innym! Tak fajnie się nam żyje, że ani rodzinie, ani sąsiadowi, ani
      kopciuchowi na przystanku nie zwracamy uwagi. No właśnie, dlaczego
      nie mamy odwagi wystąpić w obronie własnego zdrowia?
    • Gość: e Re: Palenie na klatce schodowej IP: *.icpnet.pl 12 lat temu
      Na naszej klatce tez palą młodzi z mieszkania na ostatnim piętrze. W tych
      mieszkaniach nie ma balkonów. Petują na nasze półpiętro, popiół z ich papierosów
      wnosze potem na butach do mieszkania. Palą najczęściej późnym wieczorem, nie mam
      ochoty więc wyskakiwać w piżamie na korytarz by im zwracać uwagę.
      Czy jest jakas konkretna podstawa prawna odnośnie zakazu palenia? Czy tylko
      lokalny regulamin spółdzielni? jak się to ma do zakazu palenia w miejscach
      publicznych?
      • Gość: mycha Re: Palenie na klatce schodowej IP: *.chello.pl 12 lat temu
        Mój mąż ostatnio powiesił w windzie kartkę ze znaczkiem "zakaz palenia".
        Mieszkamy na 10 piętrze, a fakt miał miejsce po tym jak wsiedliśmy do windy kiedy wysiadło z niej 2 sąsiadki z papierosami(ciężo było dojechać na górę).
        Kartka wisiała do rana dnia następnego:(
        Chyba nie ma rady na palaczy, bo ta pani cały czas wychodzi z papierosem na klatkę (mieszka piętro niżej).
    • Gość: bti Re: Palenie na klatce schodowej IP: *.toya.net.pl 12 lat temu

      > Witam...może ktoś poradzi jak walczyć z palaczem który zasmradza nam
      > korytarz( gnojek ma 17 lat...rodzice w domu nie pozwalają mu
      > palić ,ale na korytarzu pozwalają).Dym leci nam do mieszkań.Czy jest
      > zakaz palenia na klatkach schodowych?

      Porozmawiać z jego rodzicami - skoro wiedzą, że pali i się na to godzą (w końcu
      pali też pod ich drzwiami), to albo niech pali w domu, albo niech wychodzi na dwór.
    • angel_karolcia Re: Palenie na klatce schodowej 12 lat temu
      Witam,
      jestem osobą paląca i palę u siebie w domu. Mam sąsiadów, którzy mieszkają obok
      w kawalerce. Mają w domu małe dziecko i nie mają balkonu. Palą na klatce. I
      muszę przyznać, że choć sama palę, szlag mnie trafia jak ich widzę! Chcą palić,
      proszę bardzo, niech palą w domu albo na dworze. Nie rozumiem ani faszystów
      czepiających się palących tam, gdzie im wolno ale i nie rozumiem palaczy, którzy
      kopcą na klatkach, które ciężko wietrzyć (u mnie, w czteropiętrowym bloku nie da
      się otworzyć okna bo klatka jest w środku budynku a okna u szczytu zaśrubowane).
      Wydaje mi się jednak, że palenie na klatce to nie kwestia nałogu a kultury.
      Doskonale to widać właśnie po moich sąsiadach, którzy wystawiają na korytarz
      worki ze śmieciami. Worki stoją po 2-3 dni,żeby wejść do domu muszę omijać torby
      z pampersami. Fu. Czasem się nawet potykam o nie, jak coś niosę. A już nie
      wspomnę jaki to wstyd, jak goście przyjdą.
      Wypowiedzcie moi drodzy wojnę chamstwu a nie palaczom...
      pozdrawiam
      • Gość: Krzysztof Lis Re: Palenie na klatce schodowej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12 lat temu
        > Doskonale to widać właśnie po moich sąsiadach, którzy wystawiają na
        > korytarz worki ze śmieciami. Worki stoją po 2-3 dni,żeby wejść do
        > domu muszę omijać torby z pampersami.

        Na to jest akurat bardzo prosta metoda. Gdy idziesz wynieść własne śmieci i
        widzisz, że u kogoś stoi pod drzwiami worek, zostaw jemu też swój. Za którymś
        razem, gdy skuma, że mu się worki pod drzwiami mnożą, zrozumie z czego to
        wynika. Metoda jest też całkiem skuteczna!
        • ewosia Re: Palenie na klatce schodowej 12 lat temu
          Gość portalu: Krzysztof Lis napisał(a):
          >
          > Na to jest akurat bardzo prosta metoda. Gdy idziesz wynieść własne
          śmieci i
          > widzisz, że u kogoś stoi pod drzwiami worek, zostaw jemu też swój

          a ja akurat, jak widzę u kogoś worek pod drzwiami a zaparkowałam
          koło śmietnika, to zabieram i wyrzucam. co mi szkodzi
      • tamitthecat Re: Palenie na klatce schodowej 12 lat temu
        A ciebie to akurat Karolciu nie bardzo rozumiem...Palisz sama, zapewne twe
        zasłony i dywany przesiąkniete są dymem...piszesz że twoi sąsiedzi maja małe
        dziecko i nie maja balkonu, wiec co ci tak naprawdę przeszkadza w ich paleniu na
        klatce bo przecież nie ta odrobina dymu która przez szparę w dzwiach przesącza
        sie do twego i tak już zadymionego mieszkania?!To lepiej by było żeby przy
        dziecku palili tak dla zasady nie, bo ciebie razi ich widok na klatce schodowej
        tak? A powiedz mi czy jak w nocy usłyszysz płacz dziecka to myślisz- biedactwo
        pewnie ma kolke czy raczej- no co oni sobie myśla niech NATYCHMIAST usiszą tego
        BACHORA!!!A czy jak widzisz swoja sasiadkę dźwigajaca i dziecko i wózek
        pomyslałaś kiedyś by jej pomóc czy raczej myslisz-" He zaciażyła to niech sie
        teraz męczy tylko niech sie pospieszy bo nie bedę sterczała na schodach" A co do
        nie wyrzuconych śmieci dla mnie na przykład naturalne jest że jeżeli sąsiad ma
        trudności z wychodzeniem z domu( bo jest starszy ,schorowany albo na przykład
        nie może wyjść na deszcz bo ma niemowlaka w domu) to wychodząc z domu i niosąc
        swoje śmiecie korona mi z głowy nie spadnie jak złapie i jego worek... Ach
        odrobina empatii jeszcze nikomu nie zaszkodziła a miłe słowo tez nie boli jak z
        gardła wychodzi...Miłego dnia!
        • angel_karolcia Re: Palenie na klatce schodowej 12 lat temu
          Nie przeszkadza mi sączący się do domu dym - szczerze mówiąc, nawet nie
          zauważyłam żeby tak było. Przeszkadza mi smród na klatce, której nie da się
          wywietrzyć, bo okna na dach są zaśrubowane a mieszkam na 4 piętrze i otwarcie
          drzwi na dole nic nie daje. To mi przeszkadza. Palę w domu, ale zawsze, nawet w
          zimie mam uchylone okna a w kontaktach w każdym pomieszczeniu wtyczki zapachowe.
          A kiedy dziecko płacze w nocy to myślę, co mu jest, a nie, żeby uciszyli
          bachora. Nie jestem socjopatką, pomagam sąsiadom z zakupami i innymi rzeczami -
          w moim bloku większość to starsi ludzie.
          Tammithecat - może Tobie smród i bród nie przeszkadza. Mi, mimo bycia palaczką,
          tak... Może chciałabyś zorganizować krucjatę przeciwko palaczom? To, że ktoś
          pali, nie czyni z niego złego człowieka.
          Pozdrawiam
    • edna2 Re: Palenie na klatce schodowej 12 lat temu
      Palenie na schodach mi przeszkadza, ale palenie na balkonie przeszkadza mi
      jeszcze bardziej. Jak tylko zrobi się cieplej sąsiedzi wylegają z papierosami na
      balkony, a ja muszę zamykać nie tylko balkon, ale i sąsiednie okno, bo dym leci
      do mieszkania. A właśnie chciałabym wystawić dziecko w wózku na balkon i nie mogę.
      Mam radę dla palaczy: palcie w swoim mieszkaniu przy zamkniętych oknach, a
      najlepiej w łazience.
        • jasnee Re: Palenie na klatce schodowej 11 lat temu
          Myśle że wole palaczy, u mnie w bloku ktos daje sobie w żyłe i
          zostawia obok moich drzwi strzykawki, igły itd. wywieszaliśmy z
          sąsiadami kartki i nic ciągle to samo i nie możemy nikogo złapać.
          Jest to niebezpieczne bo jest dużo małych dzieci na klatce i żeby z
          tego tragedii nie było.
          Szczęśliwego nowego roku bez palaczy i cpunów na klatce
          www.urwanizchoinki.pl/U58IPZ
      • Gość: suzy Re: Palenie na klatce schodowej IP: *.krak.tke.pl 12 lat temu
        edna2 napisała:
        > Mam radę dla palaczy: palcie w swoim mieszkaniu przy zamkniętych
        oknach, a
        > najlepiej w łazience.

        Ale tylko pod warunkiem, ze mieszkacie na ostatnim piętrze, bo jak
        niżej, to wejscie sąsiadów z góry do ich łazienki zadymionej dymem
        papierosowym sąsiada z dołu to naprawde nic przyjemnego.
        Przetestowane niestety wielokrotnie - kominiarz za wiele nie pomógł :
        (
    • alex-alexander Re: Palenie na klatce schodowej 12 lat temu
      We wspolnych pomieszczeniach nie nalezy palit. A palacze, ludzie o
      niskim poziomie kulturalnym powinni palit we wlasnym mieszkaniu. Ale
      nigdy na klatce schodowej. 17-letni szczyl powinien skarzyt matke do
      sadu o pozwolenie palenia w mieszkaniu. Klatka nie jest jego
      wlasnoscia. Spoleczny gowniarz.
    • Gość: przyszła mama Re: Palenie na klatce schodowej IP: *.poczta-polska.pl 12 lat temu
      Witam wszystkich i mam apel do palaczy. Weźcie uprzejmie pod uwagę,
      że z zadymionej klatki schodowej korzystacie nie tylko Wy, ale też
      ludzie starzy, chorzy, małe dzieci, kobiety w ciąży. Te osoby w
      szczególności nie powinny być narażone na skutki Waszego nałogu!!!
      Palcie, jak chcecie, ale myślcie też o zdrowie innych. Czy nie można
      tego robić we własnym domu, przed nim lub na balkonie. Tam dym nie
      będzie przeszkadzał tak bardzo.... proszę.
      • Gość: mala mi Re: Palenie na klatce schodowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
        Przeszkadza mi dym papierosowy na klatce - wchodzi niestety do
        mieszkania, ale palący sąsiad na balkonie piętro wyzej też przez
        lata zatruwał mi życie - on i jego znajomi strząsali popiół za
        balkon (czyt. na mój balkon) i rzucali pety za barierkę (jw). W
        końcu napisałam do sąsiadów list grożąc skargą w administracji
        spółdzielni, powołując się na konkretne par. regulaminu
        (zaśmiecanie, zagrożenie pożarowe itp.). Od tej pory raczej spokój,
        ale i tak obawiam się o dzieci, gdy się bawią na balkonie, czy ktoś
        jednak nie ciśnie niedopoałka. Zgroza. Nie mam toletrancji ani
        zrozumienia dla palaczy, powinno się zrobić na nich masową nagonkę -
        niech palą tylko i wyłącznie w zamkniętych swoich czterech ścianach.
        A najlepiej wcale - zaoszczędzą na zdrowiu i kasie, palenie nic
        przecież nie daje... Sorry, ale na palaczy patrzę jak na głupków,
        trzeba naprawdę mieć mały rozumek aby tak się truć i na dodatek
        innych przy okazji też.
        • soffia75 Re: Palenie na klatce schodowej 12 lat temu
          Sąsiad-palacz, mieszkający nad nami, też strząsał popiół na nasz balkon - i tym
          prostym sposobem zniszczył mi kilka ciuchów, które akurat suszyły się po
          praniu... Jednostka niereformowalna, nie było sensu w ogóle zaczynać tematu.
          Inna historia - parę lat temu mieliśmy na klatce schodowej skrzynki z kwiatkami,
          ładne, zadbane, nie jakieś tam typowe "blokowe" wiechcie. Od kiedy do córki
          sąsiadów zaczęli przychodzić z wizytą palący "amanci", szlag trafił wszystkie
          kwiatki - od tytoniu strzepywanego do skrzynek...
          Na szczęście już tam nie mieszkam.
    • Gość: ania Re: Palenie na klatce schodowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
      Czytelnik B.B. pyta: Jakie przepisy prawne regulują zakaz palenia tytoniu w
      pomieszczeniach zamkniętych oraz po jakie środki prawne może sięgnąć w celu
      zapewnienia sobie środowiska wolnego od dymu tytoniowego, jak również jakie ma
      uprawnienia w razie wykrycia choroby związanej z faktem biernego palenia tytoniu?

      Zakaz palenia tytoniu w obiektach zamkniętych zakładów pracy oraz innych
      obiektach użyteczności publicznej przewiduje art. 5 ust. 1 pkt 3 ustawy z 9
      listopada 1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i
      wyrobów tytoniowych (Dz.U. z 1996 r. Nr 10, poz. 55, z późn. zm. oraz z 1999 r.
      Nr 96, poz. 1107). Ustawa przewiduje odpowiedzialność za wykroczenie zarówno
      osoby, która pali tytoń w miejscu niedozwolonym, jak i administratora obiektu,
      który dopuszcza do palenia tytoniu wbrew obowiązującym zakazom. W obu
      przypadkach sprawca czynu podlega karze grzywny do 5000 złotych. Pracownik ma
      pełne prawo żądać od pracodawcy, aby ten oznakował pomieszczenia zamknięte
      zakazem palenia tytoniu i egzekwował ten zakaz od użytkowników. W przypadku
      niewypełniania tych obowiązków pracownik może zwrócić się ze skargą do PIP.

      Wystąpienie objawów chorobowych związanych z biernym paleniem może być
      przedmiotem dochodzenia roszczeń od pracodawcy, na zasadach analogicznych do
      jednorazowego odszkodowania przysługującego z tytułu choroby zawodowej, jeżeli
      pracownik udowodni, że w obiektach zakładu pracy palony jest tytoń. Dowody można
      zebrać np. w postaci zdjęć pomieszczeń pracy, na których widać pełne
      popielniczki czy palące osoby. Wskazane byłoby, aby fotografie sporządzane były
      z użyciem daty, gdyż wówczas można jednoznacznie zidentyfikować czas naruszenia
      prawa. Pomocną w tym zakresie może być uchwała 7 sędziów Sądu Najwyższego z
      4.12.1987 r. III PZP 85)86, OSNCP z 1988 r. Nr 9, poz. 109, zgodnie z którą
      pracownik, który doznał uszczerbku na zdrowiu wskutek spowodowanej warunkami
      pracy choroby, nie będącej chorobą zawodową, może z mocy art. 300 kp dochodzić
      od zakładu pracy roszczeń odszkodowawczych na podstawie przepisów prawa
      cywilnego w granicach przewidzianych w ustawie z 12 czerwca 1975 r. o
      świadczenia z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (j.t. Dz.U z 1983
      r. Nr 30, poz. 144).

      Pracownik ma także prawo wystąpić z wnioskiem o ukaranie sprawców czynów
      godzących w przepisy powołanej na wstępie ustawy. Postępowanie w tych sprawach
      toczy się na zasadach ogólnych, toteż wniosek można skierować bezpośrednio do
      właściwego ze względu na miejsce popełnienia wykroczenia sądu, albo za
      pośrednictwem policji, która w tych sprawach pełni rolę oskarżyciela publicznego.
      • jasmina_tdi Re: Palenie na klatce schodowej 12 lat temu
        Klatka to pól biedy. Mój sąsiad, który mieszka pode mną, jara u
        siebie w kiblu. Dzięki urokom konstrukcji budynku (ach to nowoczesne
        budownictwo!) mam u siebie taką mini komorę gazową. Otwierasz drzwi,
        i jakbyś twarzą wpadł do meliny. Mam mu pojść i powiedzieć - panie,
        na pal pan, jak siedzisz na sedesie, bo ja do swojego kibla przez
        ten dym trafić nie mogę?
    • Gość: Iwona Re: Palenie na klatce schodowej IP: *.eranet.pl 12 lat temu
      Droga Kasiu, gdyby moi sasiedzi tylko zapalili sobie od czasu do
      czasu na klatce schodowej - byłabym szczęśliwa. Kilka razy w
      tygodniu do dzieci moich sasiadów przychodzą znajomi - ponieważ
      rodzice w domu pić i palic nie pozwlają - przesiadują godzinami na
      klatce, palą, plują pestkami, piją piwo i nie tylko, nie mówiąc o
      głośnych rozmowach a czasem głośnej wymianie zdań czasem do późnych
      godzin wieczornych. Zostawiają po sobie straszny syf, pełno petów,
      puste pszki i butelki, papiery i pestki. Zwracanie uwagi ani im ani
      rodzicom nic nie daje, bo pada odpowiedź "jak się pani nie podoba to
      niech się pani wyprowadzi" Bo oni mają prawo do rozrywki. Tak więc
      nie narzekaj, inni mają gorzej i też muszą się z tym pogodzić.
    • Gość: MK Re: Palenie na klatce schodowej IP: 38.228.47.* 12 lat temu
      papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=962608
      Rzuć okiem na ten artykuł, omawia m.in. podstawy do zaskarżenia bezczynności
      państwa przy braku ochrony przed biernym paleniem.

      Powinnaś rozmawiać bardzo stanowczo ze spółdzielnią/zarządcą budynku.

      Sprawdź czy w polskim/wspólnotowym prawie ochrony środowiska pojawiają się
      jakieś normy dotyczące powietrza w budynkach (to mogą być jakieś przepisy
      sanitarne raczej niż dotyczące zanieczyszczenia powietrza).

      Nie poddawaj się - dym tytoniowy w budynkach (nawet gdy jest bezwonny!) jest tak
      groźny jak azbest (według standardów Agencji ds. Ochrony Środowiska USA) -
      szczególnie dla dzieci, kobiet w ciąży (i kobiet w ogóle).

      Powodzenia!
    • Gość: onka Re: Palenie na klatce schodowej IP: *.lodz.msk.pl 12 lat temu
      Też mam takich sąsiadów śmierdzieli, którzy 1 min. nie mogą
      wytrzymać bez dymka. Złazi taki z ostatniego pietra i roznosi dym
      przez całą klatkę. Uważam że to obrzydliwy nałóg i zastanawiam sie
      dlaczego my niepalący musimy go znosić.
      Palacze krzyczą na temat dyktatury niepalących, ale póki co to ja
      czuję że jestm tyranizowana przez palących na każdym kroku - nawet
      we własnym domu
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka