agngrz
04.01.10, 11:58
Byłam 4 lata z facetem, którego kochałam ponad wszystko. Niestety mamy inne
priorytety - ja chciałam z nim zamieszkać, wziąć ślub w przyszłości, etc.
Natomiast on wolał (nadal woli) mieszkać z mamą i nie chce stabilizacji.
Wygodnie mu tak, jak jest. Nie odpowiadało mi to, więc się rozstaliśmy. Było
ciężko, ale udało się rozstać z klasą - do dziś się przyjaźnimy (no i
pracujemy razem bez problemów). Po rozstaniu jeszcze długo zabiegałam o niego,
próbowałam go przekonać, ale to nic nie dawało, więc zupełnie zrezygnowałam.
Jakiś czas potem poznałam kogoś innego - jego zupełne przeciwieństwo. Nie
tylko w zachowaniu i sposobie życia, ale także z wyglądu. Mieszkał sam od
dawna, nawet chciał, żebym się wprowadziła itd. Wszystko było na baaardzo
dobrej drodze, ale... Niestety nie ułożyło nam się w innej sferze - w łóżku. Z
moim "długoletnim" eks miałam cudowny seks, nigdy mi niczego nie brakowało.
"Nowy" jest kiepski. Nie wiem, nie pasuje mi wiele rzeczy które robi, nie
ważne. W każdym razie szybko zawinęłam swoje zabawki i dałam mu kosza... Był
baaardzo niepocieszony, wciąż do mnie czasem pisze i dzwoni, a w ostatnią
sobotę spotkałam go przypadkiem i kiedy zapytałam co tam u niego, czy ma
kogoś, jak w pracy, to przygnębiony walnął tylko, że "dobrze wiem jak jest" i
coś w stylu, że czeka - to miała być aluzja, że na mnie. Nie powiedziałam mu,
kiedy się rozstaliśmy, że chodzi o łóżko, tylko, że nie jestem jeszcze gotowa
(bla, bla, nie chciałam wyjść na cipę, której zależy tylko na seksie), więc on
chyba liczy, że do niego wrócę, kiedy będę "gotowa".
Kiedy mój eks dowiedział się, że znów jestem sama, nagle cudownie się odmienił
- zabiegał o mnie, kupował kwiaty i prawił komplementy. Powiedział też, że
bardzo mnie kocha i chce znów spróbować, więc odparłam: OK, ale zamieszkajmy
razem - mam dość randkowania. Nie zgodził się, więc definitywnie posłałam go
do diabła i teraz zastanawiam się co zrobić z "nowym"? Dać mu drugą szansę?
Nie jest to wielka miłość, w zasadzie żadna, związek trochę chyba z rozsądku,
jest idealnie we wszystkich kwestiach, oprócz tego nieszczęsnego łóżka... A
przyjaciółka radzi mi poznać zupełnie kogoś innego, co myślicie?