Dodaj do ulubionych

przyjaźń damsko-męska

11.01.10, 09:18
Mam pewien problem, z którym nie potrafię sobie poradzić. Może to ze mną jest
coś nie tak a może mój mąż jest egoistą... Wystarczy jeden telefon koleżanki X
a ten zawsze jest gotowy umówić się z nią na spotkanie. Spotkanie beze mnie
oczywiście bo koleżanka mnie dobrze nie zna i raczej nie potrzebuje mojej
przyjaźni. Z X znają się od lat (dłużej niż ze mną). Ta kobieta działa mi na
nerwy a prośby, ze by mąż się z nią nie spotykał nie docierają do niego.
Przeciwnie oskarża mnie o zazdrość i mówi, ze nie zerwie tej znajomości dla
mojego widzi misie. Pani X jest zaręczona, ale nie zamierza wychodzić za mąż
(nie jest gotowa... jak twierdzi).
Proszę poradźcie mi coś.
Obserwuj wątek
    • tytus_flawiusz Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 09:31
      toś se faceta wybrała. Ostatni we wsi ? Czy jak ?

      Jeszcze mogę zrozumieć gdy "dupa na boku" jest wadą nabytą ale żeby sobie
      przysposobić takiego z wrodzoną, ech !
    • vica7 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 09:33
      A nie możesz razem z mężem udać się na spotkanie? Powiedz mu,że chyba najwyższy
      czas abyś poznała tę koleżankę.A jak się nie zgodzi to idź za nim...Mnie by
      szlak trafił jakby mój tak robił.Postawiłabym swojemu mężowi ultimatum-albo ja
      albo ona.Rozumiem,że można znać kogoś "wieki",ale to TY powinnaś być dla niego
      najważniejsza i powinien tak się zachowywać wobec ciebie aby cię nie urazić,a
      tym bardziej dawać powodów do zdenerwowania.
      Też miałam taką koleżankę,która niby faceta znalazła sobie po rozwodzie,ale na
      cudzych mężów leciała i zawsze znalazła pretekst aby ich wyciągnąć z domu.Dzięki
      Bogu szybko tę znajomość urwałam :)
      • tytus_flawiusz Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 09:39
        > A jak się nie zgodzi to idź za nim..

        poniżające.

        Jak się nie zgodzi, to go wypie&rdol na zbity ryj. Powód - naruszony warunek
        umowy - lojalność.
        • rumianek88 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 09:52
          Heh... a ja sobie nie wyobrażam sytuacji, że facet mi robi sceny o
          to, ze mam przyjaciela. Istota rozumna może posiadać przyjaciela
          płci przeciwnej i nie zdradzać z nim partnera. Tylko trzeba mieć łeb
          na karku (bo wiadomo, że jak ktoś jest kochliwy, to się źle skończy).
          Ja też bym nie robiła scen, gdyby mój mężczyzna miał przyjaciółkę z
          dawnych lat i chciał się z nią widywać. Byłam w takiej sytuacji i
          nie przeszkadzało mi. Dlaczego miałabym mu czegoś zabraniać- jest
          wolnym człowiekiem, związek to nie klatka. Jak będzie chciał odejść,
          to niech sobie frunie, nikogo na siłę przy sobie trzymać nie będę.
          Phi ;P
          Co innego, kiedy facet rzeczywiście leci na każde zawołanie,
          zaburzając harmonię związku. Ale jak się chce spotkać od czasu do
          czasu, to czemu nie? Sie pytam, czemu nie? ;P
          • rumianek88 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 09:57
            Aha, nie doczytalam, że to mąż- to już bardziej rozumiem twój lęk,
            boisz się, ze cie zostawi a ty będziesz porzuconą mężatka... No to już
            faktycznie nie są żarty;) Ale robiąc sceny pokażesz mu tylko, że
            czujesz, że jesteś na słabej, zagrożonej pozycji. Musisz przede
            wszystkim trochę się dowartościować, niech mu zależy. I nie trzymać na
            smyczy, faceci tego nie lubią i uciekają od takich kobiet. jak mu
            będziesz robić problemy, to zacznie się jej zwierzać, pocieszać... nie
            chciałabyś tego.
        • vica7 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 10:44
          tytus_flawiusz napisał:

          > > A jak się nie zgodzi to idź za nim..
          >
          > poniżające.
          >
          > Jak się nie zgodzi, to go wypie&rdol na zbity ryj. Powód - naruszony warunek
          > umowy - lojalność.
          >
          Może i poniżające,ale niech facet się w końcu określi.
          Właśnie-lojalność w małżeństwie to podstawa.
    • jack20 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 09:46
      jak suka ma tzw.cieczke to pies jej nie popusci i na smyczy go nie
      utrzymasz. to przypadek twojego meza i jego "przyjaciolki".
      a to, ze cie atakuje gdyz sobie nie zyczysz, gdy tamta chcica
      napadnie? atak jest najlepsza forma obrony. prawda dosc stara.
      • hania0001 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 09:50
        Poznałam ją, to jest córka przyjaciół moich teściów... Jak mam się zachować? Mam
        się z nim kłócić o nią? Już się dzisiaj pokłóciliśmy.
        • horpyna4 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 09:59

          W życiu nie przyszłoby mi do głowy kłócić się z mężem o jego
          przyjaźnie. Ani jemu o moje, również męsko-damskie.

          Czy naprawdę uważasz, że zawarcie małżeństwa zobowiązuje do
          całkowitej izolacji od osobników płci przeciwnej, nawet w pracy,
          sklepie, czy na ulicy? I do zerwania długoletnich przyjaźni???
          • jack20 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 10:18
            to, ze t y nie kojarzysz co to izolacja a co to lojalnosc nie
            oznacza, ze kazdy ma ta wade braku rozrozniania pojec.
            naturalnie, ze malzenstwo, wymaga wyrzeczen pewnych swobod.
          • pompeja Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 10:23
            Autorka nie mówi o kolejce w sklepie, tylko o spotkaniach na zawołanie. To
            kolosalna różnica.

            btw. komentując problem autorki, jako wyolbrzymianie, zastanówcie się, jakbyście
            się poczuli, gdyby to Was porzucano na dźwięk dzwoneczka pt. "spotkanie z
            nim/nią". Bolałoby? A może jesteście na tyle do bólu tolerancyjni, że nie
            dochodzi do Was fakt, iż prącie lubi wchodzić do pochwy, a pochwa lubi
            przyjmować prącie.

            Nie wyrażam opinii, indywidualna sprawa. Nie poradzę więc nic, może tylko
            wspomnę o łamaniu "regulaminu"..
            • figgin1 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 11:09
              Bożesz ty mój dziewczyno, czy dla ciebie fakt, że ktoś w otoczeniu posiada
              prącie jest powodem żeby je sobie gdzieniegdzie wkładać? Brak mi słów po prostu...
              • pompeja Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 13:14
                Widocznie nie wiele potrafisz wyciągnąć z wypowiedzi innych, niestety brak mi
                czasu, by tłumaczyć Tobie, co oznacza użycie słów prącie i pochwa. Jednak mam
                nadzieję, że słowo "przenośnia" nie jest Ci obce.

                Zastanawiające jest to, że gdy użyje się słów, które mogą intrygować, cała
                wypowiedź traci sens dla niektórych osób.

                Jak i Tobie, mnie także brak słów.
          • vica7 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 10:47
            horpyna4 napisała:

            >
            > W życiu nie przyszłoby mi do głowy kłócić się z mężem o jego
            > przyjaźnie. Ani jemu o moje, również męsko-damskie.
            >
            > Czy naprawdę uważasz, że zawarcie małżeństwa zobowiązuje do
            > całkowitej izolacji od osobników płci przeciwnej, nawet w pracy,
            > sklepie, czy na ulicy? I do zerwania długoletnich przyjaźni???

            Autorce wątku nie o to chodzi....
            Przyjaźń przyjaźnią,ale lecieć na każde zawołanie koleżanki to już spora
            przesada.Tym bardziej,że dziewczyna ma podobno narzeczonego.Dlaczego po niego
            nie dzwoni?
            Ciekawa jestem czy leci na każe zawołanie swojej żony?
    • lolcia-olcia Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 10:19
      Olej sobie to, im bardziej będziesz mu zabraniała i kontrolowała co
      robi to częściej i za Twoimi plecami będzie się z tą kobietą
      spotykał;p
      • stinefraexeter Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 10:25
        Nie zgadzam się. Olewanie w tym wypadku = przyzwolenie. Pan zaś przekroczył
        granice przyzwoitości. Co innego mieć własne grono przyjaciół, co innego zaś
        odcinać żonę od niego świadomie i być gotowym na każde wezwanie koleżanki. Ktoś
        już wyzej podał kluczowe słowo - lojalność.
        • lolcia-olcia Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 10:28
          Olałabym jego i tą panienkę, niech buja się z nią, jak jakaś dupa
          jest w stanie zawrócić mu w głowie to ja już go nie chcę.
          • stinefraexeter Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 10:52
            Odpuścić małżeństwo, mówisz. Można i tak.
    • a1ma Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 11:11
      > Przeciwnie oskarża mnie o zazdrość i mówi, ze nie zerwie tej znajomości dla
      > mojego widzi misie.

      I słusznie.
      Ty byś się przestała spotykać z przyjacielem dla widzimisię męża?

      Mój mąż ma przyjaciółki, niektóre zna od przedszkola, spotyka się z nimi w moim
      towarzystwie i sam na sam - nic mi do tego.
    • figgin1 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 11:14
      Mam kilku serdecznych kolegów. Przeważnie kiedy chcę iść z nimi na piwo albo oni
      ze mną to do spotkania do chodzi, co pewnie mozna zinterpretować jako latanie na
      każde skinienie. Masz dobrego męża, gdyby mi mój facet wyjechał z jakimiś
      fochami to bym go od razu wystawiła za drzwi. Ale inni forumowicze mają rację,
      rozwiedź się, szkoda by się facet męczył z kimś takim...
      • jack20 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 11:19
        pocwierkasz kiedys inaczej jak maz na piwo sie bedzie umowial
        z "przyjaciolkami" .. albo i nie
        • a1ma Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 11:21
          No i co w tym dziwnego?
          Mój mąż umawia się na piwo, wino, wódkę i co tam jeszcze z przyjaciółkami, z
          przyjaciółmi też. Nie jesteśmy do siebie przykuci łańcuchami.
          • jack20 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 11:36
            po piwie umawia sie na : "co tam jeszcze z przyjaciółkami"??
            super, wlasnie nikt cie lancuchem nie przykuwa.
            • a1ma Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 11:53
              No umawia się. I co za problem?
              Ufamy sobie, nie potrzeba mi smyczy, żeby wiedzieć, że jest mi wierny.
        • figgin1 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 11:23
          Mój facet ma koleżanki i chodzi z nimi na piwo. Ma przyjaciółkę, która mieszka
          za granicą a kiedy przyjeżdża świat dla niego nie istnieje. Mój facet jest moim
          facetem (jak sama nazwa wskazuje) a nie psem, nie musi cały czas iść za nogą.
          • jack20 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 11:33
            kwestia umowy i tolerancji. mount ewerest uczuc to nie jest
            • figgin1 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 11:50
              No tak, jak bym go przykuła za nogę do kaloryfera to dopiero byłoby uczucie!
              • jack20 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 11:55
                raczej nie o .. extrema tu chodzi? raczej o standard
                • figgin1 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 11:59
                  A, jak o standard to sorry, żadnego przykuwania. Wystarczy zamknąć w piwnicy.
                  Ale to moim zdaniem naiwność ograniczać sie do takich środków, jak ma wolne ręce
                  może walić sobie konia myśląc o innej...
                • a1ma Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 12:00
                  Standardem jest dla mnie wolność i zaufanie.
                  A nie kontrola i zakazy.
                  • jack20 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 12:11
                    zyciowy standart a1 m a to:
                    "Wzajemna kontrola podstawą zaufania"!
                    • a1ma Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 12:12
                      jack20 napisał:

                      > zyciowy standart a1 m a to:
                      > "Wzajemna kontrola podstawą zaufania"!

                      No to mamy różne standardy.
                      Jeśli Twojej partnerce to odpowiada, to nie ma problemu, gorzej, jeśli druga
                      strona ma inne zdanie na ten temat, jak w przypadku autorki wątku.
                      • jack20 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 12:19
                        no coz? dorosniesz... zrozumiesz
                        • a1ma Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 12:20
                          Nawet nie wiesz, jak bardzo chciałabym, żeby to była prawda... ale niestety, ja
                          JUŻ dorosłam :(
                          • jack20 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 12:28
                            wiesz, kontrola wogole nie polega na szpiclowaniu kogos czy nekaniu
                            go podejrzeniami, tylko na ... posiadaniu wiedzy co wokol ciebie sie
                            dzieje i wystarczajacej wyobrazni na rozeznaniu tematu wiedzy
                            • a1ma Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 12:42
                              No też ja wiedzę posiadam - wiem np. że mój mąż wybiera się z koleżanką X to
                              baru Y i wróci prawdopodobnie przed 2, ale może trochę później :]
                          • figgin1 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 12:41
                            a1ma napisała:

                            > Nawet nie wiesz, jak bardzo chciałabym, żeby to była prawda... ale niestety, ja
                            > JUŻ dorosłam :(
                            >

                            A1ma, nie dyskutuj z jacusiem. Może on tak ma, że każda babka to dla niego
                            jedynie szparka i bez wiecznego kontrolowania każdą by bzykał, może jest tak
                            szpetny, że musi swojej babki pilnować by nie uciekła... A może ma jakieś inne
                            powody.
                            • jack20 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 12:49
                              wielokroc przelozona dala glos w sprawie
                              • figgin1 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 12:59
                                jack20 napisał:

                                > wielokroc przelozona dala glos w sprawie

                                Jacusiu, nie wiedziałam, że mieszkasz pod moim łóżkiem i liczysz ile ro ja razy
                                nie byłam przełożona. Już wiem czemu moje koty tak miauczą po nocach...
                                • pompeja Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 13:22
                                  Jak widać tylko Tobie świat kojarzy się ciągle z sexem. Postaraj się wyciągnąć
                                  więcej treści, niż słowa o dwóch znaczeniach.
                                  • figgin1 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 14:40
                                    A więc to mi spotkanie z kumplem na piwie kojarzy się z seksem :( Jaki ten świat
                                    przewrotny...
    • malwan Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 11:28
      mąż egoistą nie jest, optuję, ze to z tobą jest coś nie tak.
      powiedz, jak się robi jazdy facetowi o PRZYJACIELA, płeć bez znaczenia... Mnie
      by prośba o zerwanie znajomości przez gardło nie przeszła. Zręczną manipulacje
      uskuteczniasz w imię, moim zdaniem, źle pojętej lojalności.

      Inną kwestią są jego spotkania "na zawołanie", ale skoro on problemu nie widzi
      to próby sugestii z twojej strony raczej niczego dobrego nie spowodują.
    • triss_merigold6 Puka ją. Skróć mu smycz. n/t 11.01.10, 12:00
    • izabellaz1 Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 12:48
      hania0001 napisała:

      > Wystarczy jeden telefon koleżanki X a ten zawsze jest gotowy
      > umówić się z nią na spotkanie. Spotkanie beze mnie oczywiście

      No jak na każde zawołanie jest, to albo głupi albo laskę stuka...ew. jedno i drugie.
    • masher Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 12:52
      a co w tym dziwnego ze ma przyjaciela plci odmiennej? :] tez mam i zadnych
      zberezienstw nigdy nie odstawialismy :] po prostu, przyjaciel ktory czasem
      potrzebuje pomocy. a tobie chyba nie jest w danej chwili potrzebna jego pomoc
      czy asysta w zyciowych problemach? wiec nie wiedze z czym mozesz tu miec
      problem. i tak, jestes zazdrosna o uj wie co.
    • twojabogini Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 14:39
      Mam przyjaciela, oboje niedawno zawarliśmy związki małżeńskie. Łączy
      nas bardzo głębokie uczucie i przywiązanie, wspólna przeszłość - ale
      bez kontekstów erotycznych - takich nigdy nie było.
      Żona mojego przyjaciela jest bardzo zazdrosna - ze względu na nią
      ograniczyłam z nim kontakty. Zaprzyjaźniłam się z nią, to całkiem
      fajna dziewczyna. Mój mąż ich też lubi, więc jeśli spotykamy się, to
      w układzie dwie pary, albo - ja i oni. Ale ona i tak go pilnuje,
      jabym nie miała nic innego do roboty, tylko koniecznie przelecieć
      jej mężczyznę.

      Jeśli chcemy szczerze pogadać - dzwonimy do siebie w godzinach
      pracy. Czasem brakuje nam "indywidualnego" spotkania. Albo żona się
      z czasem oswoi i zrozumie, że to nie ten kontekst znajmosci, albo za
      parę lat pewnie po prostu spotkamy się raz na pół roku w tajemnicy
      przed nią. Przed mężem kryć się na szczęście nie muszę.

      Z drugiej strony - rozumiem zazdrość małżonków o wieloletnią
      przyjaźń. Takie więzi są bardzo intensywne, do tego to poczucie
      wspólnoty przyjaciół(my), tego że z tą inna osobą małżonek/małżonka
      jest zupełnie szczery...Dlatego się wycofałam.
      Kiedy małżeństwo się wzmocni i stworzą sobie własne więzi - zazdrość
      powinna ustapić. Ja w tym czasie będę miała czas na zbudowanie więzi
      z moim mężem - na to trzeba czasu. Przyjaźń przetrwa.
      • pompeja Re: przyjaźń damsko-męska 11.01.10, 15:58
        Budująca wypowiedź. Ogromną rolę grają uczucia. O nie kobiety są zazdrosne.
        Naprawdę przystępnie to opisałaś.
        To nie jest jakieś tam widzimisie żony. Jeśli Ją to boli, powinna przecież o tym
        mówić otwarcie. Gorzej, gdy telefon od przyjaciółki bądź przyjaciela jest dla
        męża ważniejszy niż telefon od żony. Dokładniej mówiąc, gdy mąż "biegnie" do
        innych, do żony nie.
    • takajatysia Re: przyjaźń damsko-męska 12.01.10, 08:45
      a jak często się spotykają?

      Ja w sumie mam takiego kolegę, z którym znam się od X lat, mieszka
      teraz za granicą. Przyjeżdża raz na jakiś czas i na krótko.
      W sumie wolałabym się z nim spotykać bez naszych partnerów (+ inni
      kumple ze studiów bez partnerów) - na zwyczajne pitu-pitu przy
      piwie, absolutnie bez żadnych podtekstów. Okazji do spiknięcia na
      innej płaszczyźnie niż przyjaźń było mnóstwo przez te X lat
      znajomości. Jeśli pozostały niewykorzystane to widocznie żadna ze
      stron nie ma na to ochoty. Może tak ma Twój mąż i ta jego koleżanka.
      Mi też byłoby szkoda przyjaźni wieloletniej z powodu bezpodstawnej
      zazdrości (o ile jest bezpodstawna).
      • kag73 Re: przyjaźń damsko-męska 12.01.10, 12:05
        A skad ona ma wiedziec co ich tak naprawde laczy. Co mnie sie tutaj nie
        podoba to fakt, ze wyklucza sie mozliwosc spotkania rowniez w trojke oraz,
        ze on biegnie na jej kazde zawolanie.
        • takajatysia Re: przyjaźń damsko-męska 14.01.10, 11:29
          tylko ciekawe jak wygląda to "każde zawołanie". Bo to może być
          spotkanie raz na ruski rok jak się pojawi babka w okolicy.
          Tak jak w moim przypadku - jestem na każde zawołanie - bo pojawia
          się ono raz na pół roku i wiem, że jeśli mi nie będzie pasowało
          wtedy a wtedy to się ewentualnie zobaczymy za następne pół roku.

          > A skad ona ma wiedziec co ich tak naprawde laczy.

          Trochę zaufania można wykazać i uwierzyć w to co partner mówi.

          > podoba to fakt, ze wyklucza sie mozliwosc spotkania rowniez w
          trojke

          Problem pojawia się dopiero, kiedy to jest kategoryczne "nie możesz
          iść ze mną". No wtedy wypada się zastanowić czemu Pan dopuszcza
          możliwość spotkań absolutnie i wyłącznie tylko we dwójkę.
    • romantyczna-2 Re: przyjaźń damsko-męska 12.01.10, 09:29
      z wlasnego doświadczenia wiem, że nie ma przyjażni mesko -damskiej
      czystej jak łza. Przychodzi moment, gdzie po wielu latach takiej
      przyjazni pojawia sie iskra, szczegolnie w sytuacji kryzysowej
      małżeńskiej, a te wczesniej czy pózniej zdarzaja się w najlepszych
      małżeństwach. I często rozmowy przyjacielskie podszyte są erotyzmem,
      albo bywa moment pocieszenia, który ma różny finał. Bezpieczniej
      jest się wypłakiwać przyjacielowi płci tożsamej niz odmiennej.
      • figgin1 Re: przyjaźń damsko-męska 14.01.10, 11:45
        romantyczna-2 napisała:

        > z wlasnego doświadczenia wiem, że nie ma przyjażni mesko -damskiej
        > czystej jak łza.

        O widzisz, a ja z własnego doświadczenia wiem, że jest. To, że czegoś nie
        widziałaś nie dowodzi nieistnienia.
    • andrea4 Re: przyjaźń damsko-męska 14.01.10, 14:40
      Zabranianie, okazywanie zazdrości, nadmierna czujność - nic nie dają, wręcz
      przeciwnie - najlepiej smakuje zakazany owoc. Poza tym on ma "przeciwwagę" dla
      ciebie ( może jesteś zbyt zaborcza?...). Pewnie to nic poważnego - wtedy
      "zszedłby do podziemia". A nie masz przypadkiem kolegi, z którym chętnie byś się
      spotkała na kawce, jak on biegnie do "przyjaciółki"?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka