Dodaj do ulubionych

ok, nabroiłam

20.01.10, 15:22
ok, przyznaję się, nabroiłam nieźle. powiedziałam facetowi coś nieprzyjemnego
o naszym świeżym związku...że nie taki miał być, delikatnie mówiąc. teraz mi
głupio. nie tak miało być. kobiety są czasem bezmyślne. on nie chce o tym
rozmawiać. trzyma mnie na dystans. było nam ze sobą dobrze i bardzo mi go
brakuje. tyle, że nawet nie mam jak mu o tym powiedzieć, bo widzieć mnie nie
chce. help?
Obserwuj wątek
    • margie Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 15:34
      napisz sms-a. I nic wiecej, przepros, wyjasnij. A jemu daj czas, musi to
      strawic. Albo strawi na pozytywnie, albo na negatywnie.
      • jan_hus_na_stosie Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 15:38
        margie napisała:

        > Albo strawi na pozytywnie, albo na negatywnie.

        a jutro będzie padał śnieg albo nie będzie ;)
        • last.czara Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 15:39
          nom ;-(
          • wacikowa Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 16:08
            Co to jest "nom"? Jesteś gimnazjalistką?
            • jan_hus_na_stosie Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 16:40
              wacikowa napisała:

              > Co to jest "nom"? Jesteś gimnazjalistką?

              nom ;)

              a tak poważnie to się czepiasz dziewczyny :)
              • wacikowa Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 16:59
                Pytam nie czepiam:) Młody mój często wali nomy na gg więc pytam:) Inaczej
                odpowiada się gimnazjalistce a inaczej dorosłej babce:)
                • last.czara Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 17:04
                  ja mam 28 lat kobieto. takie powiedzonko. nie musisz się bać o mój poziom
                  inteligencji.
                • yannika Re: ok, nabroiłam 21.01.10, 15:20
                  Wacikowa:

                  www.youtube.com/watch?v=SMWi7CLoZ2Q
                  Starczy? :D
      • last.czara Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 15:39
        już to zrobiłam. i nic. ciężko do niego dotrzeć. może rzeczywiście powinnam
        poczekać?
        • jan_hus_na_stosie Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 15:40
          a co mu takiego strasznego powiedziałaś?
          • kontestatorbg Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 15:45
            W życiu jest dobra zasada - najpierw myślec o konsekwencjach a potem robić/mówić
          • last.czara Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 15:47
            widzisz, to trochę skomplikowane. w sumie...że mało mi go, za mało...że nie
            umiem tak z kimś być, że proszę o każdą godzinę dla mnie, których i tak nie ma
            wiele. choć te, które były...magia. napisałam, że nie będę stać w kolejce. sęk w
            tym, że kiedyś on stał, bo wtedy ja nie miałam czasu. Że nie zakocham się, jeśli
            będzie tak, jak jest. byłam wściekła.
            • skarpetka_szara Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 16:19
              wez dziewczyno sie stuknij i zajmij sie swoim zyciem, a facet
              bedzie Cie bardziej docenial.
    • skarpetka_szara Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 15:47
      Jakby Wam bylo tak dobrze jak piszesz to bys mu nie nagadala
      glupot, prawda?
      • last.czara Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 15:51
        sęk w tym, że głupoty dotyczyły tego, jak mi go mało
        • margie Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 15:55
          eee, pokazalas swoja zaborczosc i facet uciekl....
          • last.czara Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 16:00
            raczej nie o to chodzi.
            • skarpetka_szara Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 16:09
              popelniasz klasyczny blad: pokazujesz mu ze jestes jedna z tych
              ktore to wisza ciagle u ramienia swojego misia. Faceci z takimi
              kobietkami dusza sie.

              Lepiej utnij to teraz. znajdz swoje hobby, poswiec czas na
              przyjaciol, swoje passje, zeby facet widzial ze ty masz SWOJE zycie
              oprocz niego. Przeciez facet nie zostal stworzony po to a by Tobie
              wypelniac czas - byloby to zbyt wyczerpujace.
            • cytrynka_ltd Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 17:05
              a, o co?
              zaszantażowałaś go, że jak nie zrobi tego, to nie pokochasz go.
              zrób coś z sobą, albo znajdź takiego, który będzie podobnie uzależniony od
              bliskości, jak ty. może wytrzyma z tobą dłużej.
              nieładnie zrobiłaś.
    • coralina1982 Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 18:01
      Nie wiem w jakiej formie to powiedziałaś, ale zakładając, że nie
      histeryzowałaś, to wybacz, ja nie widzę, żebyś zrobiła coś złego. Jeśli facet
      spotykał się z Tobą od czasu do czasu, to nic dziwnego, że w końcu powiedziałaś
      co myślisz.

      Ja też nie lubię, jak mi ktoś tak zawraca głowę, albo jesteśmy razem, albo nie.
      I nie przejmuj się takimi tekstami, że masz znaleźć sobie hobby, sorry ale to
      się ma nijak do Twojego problemu, bo co to oznacza? Że masz znaleźć sobie hobby
      i wypchać czas tak bardzo, żeby nie widzieć, że facet ma ochotę widzieć Cię
      tylko w skrajnej nudzie?

      ... a co do zakochania. Tu też Cię rozumiem. Powiedziałaś tylko prawdę. Też tak
      mam, że jak widzę kogoś od czasu do czasu, to nie mogę się zaangażować.
      • skarpetka_szara Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 18:05
        Gdyby powiedziala prawde, to chyba by go nie przepraszala i nie
        plakala tu ze "narobila", prawda?
        • coralina1982 Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 18:15
          Nie prawda, mało razy widziałaś jak ktoś zakochany, obwiniał o wszystko siebie,
          jak tracił druga osobę?
          • coralina1982 Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 18:21
            Dla wyjaśnienia, bo się nie rozgadałam.

            Podejrzewam, że gdyby nie było go za mało, to nie mówiła, by mu takich rzeczy.
            Chyba że leczy się u psychiatry albo jest naprawdę zaborcza.

            I myślę, że ona żałuje tego co mu powiedziała, bo wołałabym, że facet był w
            jakikolwiek sposób, niż żeby wcale go nie było. Dużo osób po stracie w ten
            sposób myśli.
          • kasi-a789 Re: ok, nabroiłam 21.01.10, 11:30
            popieram,
            • last.czara Re: ok, nabroiłam 21.01.10, 11:36
              dzięki. ;-) tylko wiesz, tego wszystkiego się fajnie słucha. z wprowadzeniem w
              życie jest gorzej ;-(
      • last.czara Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 19:30
        dzięki. wiesz, ze potrzebowłam to usłyszeć/przeczytać. nie
        wiedziałam, że rozpetam tu taka dyskusję, ale dobrze wiedzieć, że
        ktos mnie popiera. najbardziej wkurzający jest brak komunikacji, a w
        moim przypadku niestety tak sie stało.z jego strony. i wiesz masz w
        100% rację.
    • hermina25 Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 18:37
      i co się martwisz?
      ja powiedziałam mojemu obecnemu,że
      -żałuję,że rzuciłam byłego
      -nie zamierzam się zakochać
      -w przyszłości tak będę sama
      -ostatnio po pijaku spytałam czy zrobi mi za kila lat dziecko,a potem da mi
      święty spokój
      przynajmniej jestem szczera :)
      • potworski hahaha 20.01.10, 20:23
        Jeśli po tym co powiedziałaś ten koleś nadal jest z tobą, to znaczy, że albo po
        wojnie w Wietnamie wycięli mu kawałek mózgu odpowiedzialny za myślenie i
        wstawili cukrowego baranka, albo chciałby zdobyć puchar prezesa w otwartym
        konkursie na głupka roku pokonując Jolę Rutowicz, żabę błotną, i żeliwny kaloryfer.

        hermina25 napisała:

        > i co się martwisz?
        > ja powiedziałam mojemu obecnemu,że
        > -żałuję,że rzuciłam byłego
        > -nie zamierzam się zakochać
        > -w przyszłości tak będę sama
        > -ostatnio po pijaku spytałam czy zrobi mi za kila lat dziecko,a potem da mi
        > święty spokój
        > przynajmniej jestem szczera :)
        • jan_hus_na_stosie Re: hahaha 20.01.10, 20:28
          do czego to doszło, nawet zgadzam się z potworskim :]
          • hermina25 Re: hahaha 20.01.10, 20:47
            ej,chłopaki...ale on tak samo traktuje mnie jak ja jego...nie przyszło Wam to do
            głowy,że taka ot luźna acz miła relacja?
            A mi tym imponuje,bo nie jest kolejnym zjebem,który po 3 miesiącach nie widzi
            poza mną świata i wychodzi z propozycją małżeństwa ...
            • kitek_maly Re: hahaha 20.01.10, 20:54

              > A mi tym imponuje,bo nie jest kolejnym zjebem,który po 3 miesiącach nie widzi
              > poza mną świata i wychodzi z propozycją małżeństwa ...

              O dziżas, zaraz umrę ze śmiechu. :D
            • potworski Re: hahaha 20.01.10, 21:01
              A to przepraszam=skoro on traktuje cię jako pannę do wyru#chania od czasu do
              czasu i jako towarzystwo do wspólnego oglądania Cyfrowego Polsatu to zwracam honor.

              hermina25 napisała:

              > ej,chłopaki...ale on tak samo traktuje mnie jak ja jego...nie przyszło Wam to d
              > o
              > głowy,że taka ot luźna acz miła relacja?
              > A mi tym imponuje,bo nie jest kolejnym zjebem,który po 3 miesiącach nie widzi
              > poza mną świata i wychodzi z propozycją małżeństwa ...
              • hermina25 Re: hahaha 20.01.10, 21:20
                no wow!niesamowite....są na tym świecie ludzie,którym nie zależy na poważnym
                związku i ślubnym kobiercu
                Takie coś już nie mieści się w Twoim wąskim pojmowaniu świata...
                Spoko ,ponoć ludzie,których jednym celem życiowym jest znalezienie swojej
                drugiej połówki-tego nie rozumieją,więc wybaczam!
                • kitek_maly Re: hahaha 20.01.10, 21:25
                  Nie uważasz, że jesteś nieco ograniczona w pojmowaniu świata, skoro widzisz
                  tylko dwie możliwości?
                  • hermina25 Re: hahaha 20.01.10, 21:55
                    nie,wręcz przeciwnie...uważam,że to stały,poważny związek mógłby mnie
                    ograniczyć...a tak w ogóle nie rozumiem Twojego wzburzenia?To moje życie,moja
                    sprawa,ponieważ jest to forum-mam prawo mówić co chcę i kiedy chcę.Jestem
                    szczera,a co Tobie do mojego zdania,to już nie mam pojęcia,nie jesteś moją
                    znajomą,nawet mnie nie znasz...więc wyjaśnij proszę-co Ciebie tak bardzo
                    interesuje mój światopogląd?Chyba,że jesteś lesbijką i chcesz mnie poznać-to
                    sorry-wolę chłopców :)
                • potworski Re: hahaha 20.01.10, 21:27
                  hermina25 napisała:

                  > no wow!niesamowite....są na tym świecie ludzie,którym nie zależy na poważnym
                  > związku i ślubnym kobiercuo
                  > Takie coś już nie mieści się w Twoim wąskim pojmowaniu świata...


                  Gdzie kurw#a napisałem, że nie mieści mi się to w moim pojmowaniu świata? Wskaż
                  tą moją wypowiedź, albo przynajmniej pokaż tok rozumowania, przy pomocy którego
                  wysnułaś tę rewolucyjną tezę.

                  > Spoko ,ponoć ludzie,których jednym celem życiowym jest znalezienie swojej
                  > drugiej połówki-tego nie rozumieją,więc wybaczam!


                  Ale co wybaczasz i komu? Tym ludziom? To załóż osobny wątek, bo tutaj ci ludzie
                  mogą tego twojego wybaczenia nie odnaleźć i już do końca swego marnego żywota
                  będą w ramach swojej pokuty wpierd#alać parówki z Konspolu i słuchać Eweliny Flinty.
                  • hermina25 Re: hahaha 20.01.10, 21:58
                    wiesz skoro Tobie wolny związek kojarzy,się tylko z panna do ru...ia,to nie
                    dziw się,że wysnuwam takie ,a nie inne hipotezy...bo teza to już
                    stwierdzenie,Panie Potworski....a ja tylko przypuszczam...
                    • potworski Re: hahaha 20.01.10, 22:08
                      hermina25 napisała:

                      > wiesz skoro Tobie wolny związek kojarzy,się tylko z panna do ru...ia


                      Jak to "TYLKO"? Przecież napisałem też o Cyfrowym Polsacie.
      • kitek_maly Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 20:55

        > -w przyszłości tak będę sama

        To jest najlepsze.
        W przyszłości będę sama, więc właśnie dlatego teraz jestem z kimś.

        Idiotyzm. :)

        Czym Ty się chwalisz tak w ogóle?
        • hermina25 Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 21:10
          tym co uznam za stosowne,a ,że Ty jesteś desperatką,która jak już usidli
          jakiegoś biedaka i siłą zaciągnie do ołtarza,to nie dziwota to,że mojej postawy
          nie rozumiesz...
          ale każdy ma inne cele w życiu :)
          • kitek_maly Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 21:18

            Wszystko się zgadza poza tym, że celuję w bogaczy a nie biedaków.

            Nie dość, że dziewczynka z problemami emocjonalnymi to i wróżka.
    • jan_owy Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 19:19
      A może napisz w końcu co takiego mu powiedziałaś i o co poszło, i co Cię z nim
      łączy. Bo tak, za mało mamy informacji by Ci doradzić jakoś, nawet gdybyśmy
      chcieli.:)
      • last.czara Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 19:49
        cóż....znamy się prawie dwa lata, spoytkalismy sie nidługo, kilka
        miesięcy. błąd polegałna tym, że najpierw ja niemiałam czasu dla
        niego, potem on dla mnie. spotkania raz w tygodniu po 2-3 godziny.
        niby kontakt ze soba mieliśmy każdego dnia, ale...sorry,dla mnie
        tomało.oddalabym telefony, smsy, gg za spotkania z nim. gdy po
        razkolejny usłyszalam "nie dam dzis rady", wkurzyłam się. gdy
        bylismy razem...niebo, ale tego nieba nie wystarczało, żeby sie
        zakochać.wiem,ze jemu też byloze mna dobrze. długo na mnie czekał.
        ponad rok. czasem mysle, ze za szybkospocząlna laurach. no i
        npisałam, że stac w kolejce do niego nie będę. że jeślima byc tak,
        to może lepiej dac sobie spokój, bo jesli on ma czas na znajomych,
        gdy komputerowe,a dla mnie piekne 2-3godziony w tygodniu...
        • jan_hus_na_stosie Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 19:58
          jeśli mieszkacie w tym samym mieście i on jest w stanie znaleźć dla ciebie
          jedynie 2-3 godziny w tygodniu to kopnij go w beret i nawet się nie zastanawiaj
          • last.czara Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 20:08
            własnie w tym samym,w pieknie okropnej Warszawie. to sie tylko łatwo
            mówi, zostaw go. a mi go tak barkuje. tego jak na mnie patrzył...
            • jan_owy Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 20:20
              Ja też mieszkam w Warszawie. To nawet jeśli ktoś jest zapracowany na tygodniu,
              to kurde felek, jest weekend, co nie? I można razem spędzić więcej jak 2-3
              godziny, na przykład sobotnią kolację połączoną z niedzielnym śniadaniem. No co
              za burak!
        • jan_owy Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 20:18
          No to widać, że traktował Cię trochę po macoszemu.
          Z tego co widzę to wyraźnie poświęcał Ci za mało czasu. 2-3 godziny raz w
          tygodniu? Rozumiem, że mieszkacie w jednym mieście - jeśli tak, to faktycznie mało.
          Możliwe, że nie zależało mu już na Tobie, i poprzez swoją postawę chciał Ci tak
          "dać znać", że mu nie zależy i Ciebie sprowokować do zerwania znajomości lub do
          takiego wybuchu - czyli sprawić że to Ty sama zerwiesz znajomość a to nie on
          będzie tym złym.
          Możliwe też, że jest leniwym i nawiedzonym prykiem, co mu się ruszyć d*py nie
          chce w zimę - bo przyjemniej siedzieć w ciepłym domku, co nie?;) I szybko
          spoczął na laurach - nieładnie.
          Tak czy tak, niezbyt dobrze o nim to zachowanie świadczy. I miałaś słuszność
          twierdząc że coś jest nie tak.
          Pozdrawiam
          • last.czara Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 20:32
            no i bingo.to niestety leniuch.kurcze, a myslałam, że jak "stary"
            kawaler i długo sam, to nawet lepiej. niby przesądy, co?
            najwygodniej było rozmawiac ze mna w pracy przez komunikator. wdomku
            ciepło, komputerek, gra, piwko. kurcze, jeszcze trochę i
            rzeczywiscie sama powiem, że burak ;-) dzieki za dobre słowo.
            kurcze, a niby 5 lat tonieduża róznica wieku, niby miało być
            spontanicznie, wesolo, a tu Pan po 30-tce i juz sie nie chce pupy
            ruszyć. wiesz, co jest najgorsze? jak facet spocznie na laurach. jak
            mysli, ze jak juz zdobyłkobietę, to ona zostanie. paskudne
            zachowanie. a ja własnie teraz go bardzo potrzebuję. a tu Pana nie
            ma.
            nie chodziłooto, zebym toja zozostawiła, zależalomu.wiemotym, za
            długosie o mnie starał.
            • jan_owy Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 21:26
              No widzisz. Jak napisałaś o tych grach komputerowych, to mi to przyszło na myśl.
              Domyśliłem się, że facet nie jest nastolatkiem - a więc jest dorosłym facetem.
              Dorosły facet, który woli siedzieć w domu by grać w gry komputerowe i popijać
              piwko przed monitorem - o zgroza!
              Jeszcze piszesz, że facet jest po 30-tce. A fee!
              Tu nie chodzi o różnicę wieku - tu chodzi o dojrzałość tego Pana i o jego lenistwo.
              No fakt - spoczywanie na laurach nie jest fajną cechą. Ale to my wszyscy to
              wiemy last.czaro :)
              • last.czara Re: ok, nabroiłam 21.01.10, 09:48
                wiem wiem, ale czasem można sobie ponarzekać na płeć męską. widzisz, ja wiem, że
                mu zależało, ale ..no właśnie w sumie nie wiem jakie "ale"...i to nie jest tak,
                że się płaszczyłam przed nim, bo śmiałam mu napisać co myślę. ja chcę o tym
                porozmawiać, a Pan najwyraźniej nie ma na to ochoty, albo nastroju. co ja uważam
                za żałosne i im dłużej o tym myślę tym bardziej jestem wkurzona i tym samym nie
                pozwolę się tak traktować. z tym, że on jeszcze ze mną porozmawia, czy mu się to
                podoba czy nie, bo jeśli teraz nie ma na to ochoty, to trzeba było się z niemowa
                umawiać i jej głowę zawracać, a nie mi. o!
                • jan_owy Re: ok, nabroiłam 21.01.10, 17:30
                  Wiesz co, przeczytaj jeszcze raz swoją wypowiedź i powiedz czy da się z niej coś
                  zrozumieć. Bo mi... ta sztuka się nie udała ;P.
            • skarpetka_szara Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 21:39
              no to sorry, ale w takim razie nie rozumiem dlaczego go
              przepraszalas i jeszcze sie plaszczylas i upokarzalas zeby wrocil
              do ciebie. Honoru nie masz?

              W takim ukladzie to do konca zycia bedziesz na OSTATNIM miejscu.
              Moglas juz na poczatku napisac ze chodzi ci o 2-3 godziny
              Tygodniowo.
    • hermina26 Re: ok, nabroiłam 20.01.10, 21:43
      Facet, który kompletnie się nie stara, nie jest w stanie ani nie ma
      ochoty, z własnej nie przymuszonej woli spędzac z Tobą czasu
      zasługuje na kopa w dupencje.
      Nie masz co ropaczać, ze nabroiłaś - dobrze zrobiłas i trzymaj sie
      tej wersji.
    • jedenpro.cent Re: ok, nabroiłam 21.01.10, 09:59
      Na początku znajomości z butami na łeb wchodzić?
      Trzeba było poczekac do slubu.
      • last.czara Re: ok, nabroiłam 21.01.10, 10:01
        ja go znam prawie dwa lata. bez przesady
        • jedenpro.cent Re: ok, nabroiłam 21.01.10, 11:40
          last.czara napisała:

          > ja go znam prawie dwa lata. bez przesady

          Taki "świeży związek". To pora na rozstanie, zanim mu widelcem oko wyłupisz.
    • lolcia-olcia Re: ok, nabroiłam 21.01.10, 11:38
      Zadzwoń i mu wszystko wyjaśnij:)
      • last.czara Re: ok, nabroiłam 21.01.10, 12:01
        właśnie mam taki zamiar. na razie się nie odzywam. niech kurcze myśli, a za
        kilka dni zadzwonię. mam nadzieję, że się uda?!
        • haylee Re: ok, nabroiłam 21.01.10, 15:35
          ale bo ja nie rozumiem no...chyba masz prawo przedstawić swoje oczekiwania? on
          chce Cię widzieć 2-3 godziny raz w tygodniu,ty się chcesz w nim zakochać,kochać
          się i mieć dzieci ;) więc najwyraźniej Wasze oczekiwanie są rozbieżne
          z opisu wynika,że jemu na tobie nie zależy
          nie masz go za co przepraszać,ale jeśli on nie chce tego,co Ty...no to cóż-jego
          strata ;)
          • last.czara Re: ok, nabroiłam 21.01.10, 16:02
            zależy mu, wiem to. on się o mnie ponad rok starał, dzień dnia. a teraz...nawet
            rozmowa jest niemożliwa. dla mnie to takie niepoważne podejście. strzelenie
            focha. ludzie powinni ze soba rozmawiać i ja chcę tego, ale sama do siebie mówić
            nie będę.
            • haylee Re: ok, nabroiłam 21.01.10, 16:08
              jak mu zależy, to czemu się TERAZ zachowuje jak osobnik niedojrzały emocjonalnie?
              i gdzie to jego zainteresowanie Tobą?
              • last.czara Re: ok, nabroiłam 21.01.10, 16:13
                było i...nie wiem co się z nim stało. zwalam to na to, że za szybko spoczął na
                laurach. ale ze mną nie tak łatwo. jestem bojowo nastawiona.
    • milfur Re: ok, nabroiłam 21.01.10, 16:47
      last.czara napisała:

      > ok, przyznaję się, nabroiłam nieźle. powiedziałam facetowi coś nieprzyjemnego
      > o naszym świeżym związku...że nie taki miał być, delikatnie mówiąc. teraz mi
      > głupio. nie tak miało być. kobiety są czasem bezmyślne. on nie chce o tym
      > rozmawiać. trzyma mnie na dystans. było nam ze sobą dobrze i bardzo mi go
      > brakuje. tyle, że nawet nie mam jak mu o tym powiedzieć, bo widzieć mnie nie
      > chce. help?


      nabroiłaś to cierp

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka