anka33_online
25.01.10, 21:55
Ostatnio byliśmy z chłopakiem w sklepie. Jak tylko weszliśmy
podeszła do nas przemiła ekspedientka chcąca nam pomóc w zakupie.
Przemiła była-fakt- ale tylko dla mojego faceta. Latała po przeróżne
katalogi, pokazywała, wyjaśniała i pytała o preferencje...ale nie
mnie, tylko mojego faceta. Jak ja pytałam o coś, odpowiadała mojemu
facetowi patrząc na niego, a nie na mnie. Zaznaczam, że chcieliśmy
kupić baterie umywalkową, zakup nie dotyczył wiec tylko jego, ale
mnie również. To jest najświeży przykład, takich sytyuacji było,
jest i bedzie zapewne jeszcze wiele. Tak samo w drugą stronę- jak
sprzedawcą jest facet to z kolei mój chłopak jest traktowany jak
powietrze. Nie potrafię zrozumieć tego idiotycznego zachowania. Też
mam doczynienia z klientami i takie podejscie jest mi zupełnie obce.
Wyszłam ze sklepu wkurzona i napewno tam nic nie kupie.