Dodaj do ulubionych

wariuję powoli (cz.3)

23.02.04, 12:04

napisane jako trzecia część krótkiego opowiadania-kompilacji pt. "warjuję
powoli" ponad rok temu. Miłej lektury.

m,
.y.

--

Z chęcią poszedłbym do Pana Boga, czy co kto x tam jest i pokazał mu swoje
życie. Powiedziałbym: kimkolwiek jesteś, zobacz. Całkiem się zepsuło. A
przecież było jeszcze na gwarancji, jak to możliwe jest? Czy to możliwe jest?
A on pokazałby mi całe tysiące, gigantyczne przestrzenie interesantów i
zrozumiałbym, że nie jestem sam. Całe hekatomby zepsutych żywotów.
Z chęcią poszedłbym do Pana Boga, czy co kto x tam jest i pokazał mu swoje
życie. Powiedziałbym, że się zepsuło, a było na gwarancjach, tyle gwarancji
poprzybijali, tyle stempli się pojawiło i wszystko na nic? Ale nie
doszedłbym, zatrzymałby mnie ktoś, spojrzał w moje życie i powiedział, że to
dlatego, że nie potrafiłem, go używać. Złe użytkowanie życia zwalnia z
odpowiedzialności twórcę. Może mógłbym dostać w spadku inne. Może mógłbym.
Z chęcią poszedłbym do Pana Boga, czy co kto x tam jest i pokazał mu swoje
życie. Zepsute, bym mu pokazał i wylegitymował się transcendentalnie
metafizycznym zaświadczeniem o bezkolizyjnym otrzymaniu duszy. A ktoś
spojrzałby na to i powiedział, że to podrabiane papiery. Nikt nigdy nie
wystawiał gwarancji na dusze, bo są zbyt kruche i w transporcie na ziemię
zawsze docierają z defektami. Nie ma gwarancji, nie ma usterek, jestem ja sam
i
z chęcią poszedłbym do Pana Boga, czy co kto x tam jest i pokazał mu swoje
życie, by dowiedzieć się... by dowiedzieć się po prostu.

----------------------------------
What is home without Plumtree's Potted Meat?
Incomplete.
Obserwuj wątek
    • blanchet Re: wariuję powoli (cz.3) 23.02.04, 12:08
      co za dekadentyzm :))) polecam leczenie a świat wróci na właściwy mu tor
      • ydorius Re: wariuję powoli (cz.3) 23.02.04, 12:21

        na ból duszy nie ma lekarstw. Kiedy Jurgen Thorwald pisał "kruchy dom duszy",
        nie przypuszczał nawet, że swoją siedzibe miewa ona także poza umysłem :-)

        dekadentyzm. no wiesz? toż to właśnie jest właściwy tor swiata :-))

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
        • blanchet Re: wariuję powoli (cz.3) 23.02.04, 12:26
          dekadentyzm obrany jako właściwy tor świata do chyba jakiś psychiczny masochizm
          W założeniu hedonizmu psychologicznego człowiek dąży do przyemności i unikania
          zła i jest to ostateczny czasami nieświadomy cel działań Żyjąc dekadencko i
          odkrywać w tym przyjemność- to może mieć nieprzyjemne konsekwencje :)
          • ydorius Re: wariuję powoli (cz.3) 23.02.04, 12:35

            Ładna piramidka, starczy jednak podkopać freudowska teorię i wyjść poza zasadę
            przyjemności ;-), by zobaczyc, że nie tylko ona bywa motorem działań. Co prawda
            Fromm krzywi się na koncepcję popędu smierci, lecz jednak przyznaje: wszystko
            to, co zakiełkowało musi kiedyś obumrzeć. Pęd ku temu jest równie naturalny,
            jak nauralnymi są daremne próby powrotu do matczynego łona :-))

            m,
            .y.

            ----------------------------------
            What is home without Plumtree's Potted Meat?
            Incomplete.
            • Gość: Klarysa Re: wariuję powoli (cz.3) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.04, 12:44
              Zmieńmy wektor myśli z dekadentyzmu na katastrofizm,a otworzy to pole do
              rozważań ogólnego upadku,a nie jedynie depresji jednostkowej.Zresztą,pytanie z
              natury banalne,czy doświadczając dekadencji na bieżąco się ją
              analizuje.Eksterioryzacja ,oddielenia "ja" i moje myslenie o mnie?Trudne i
              nieobiektywne.
              • blanchet Re: wariuję powoli (cz.3) 23.02.04, 13:12
                absolutnie nie trudne i robione ciągle postrzeganie się z pozycji obesrwatora
                dzięki świadomości refleksyjnej
                • Gość: Klarysa Re: wariuję powoli (cz.3) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.04, 13:36
                  Postrzeganie siebie jako obserwatora wyklucza możliwość "obiektywnego"
                  istnienie podmiotu postrzeganego.
                  • ydorius Re: wariuję powoli (cz.3) 23.02.04, 13:48

                    Veto :-)
                    Husserl i reszta fenomenologów wychodząc właśnie od pewności istenia samego
                    siebie wyprowadzili istnienie świata zewnętrznego :-)

                    m,
                    .y.

                    ----------------------------------
                    What is home without Plumtree's Potted Meat?
                    Incomplete.
                  • blanchet Re: wariuję powoli (cz.3) 23.02.04, 13:54
                    świat przeżywany jest subiektywny ale subiektywne doświadczenia, refleksje,
                    akty świadomości pozwalają na wysuwanie obiektywnych prawd wspólnych dla danej
                    grupy historyczno-kult.
              • ydorius Re: wariuję powoli (cz.3) 23.02.04, 13:13

                Katastrofizm najlepsze lata (1999 - 2001) ma już za sobą. No, chyba, że sięgamy
                do katastrofizmu a'la Kierkegaard - wówczas świat powoli dna sięga, a my nic
                nie jesteśmy w stanie na to poradzić.
                Teraz jednak mamy pax americana i ordung. To chyba jednak pozostaje dekadentyzm
                jednostkowy i roztopienie się w narkotycznych korowodach. Co zaś do analizy -
                nie sądzę. Analizowanie własnego upadku jest chwytaniem się brzytwy
                rzeczywistości.

                m,
                .y.

                ----------------------------------
                What is home without Plumtree's Potted Meat?
                Incomplete.
            • blanchet Re: wariuję powoli (cz.3) 23.02.04, 13:17
              Freuda nie trzeba podkopywać - pęd do śmierci- tanatos i do życia - eros to też
              jego koncepcja
              • ydorius Re: wariuję powoli (cz.3) 23.02.04, 13:24

                Racja :-)))))
                choć nic tak nie cieszy jak podkopywanie Freuda Freudem :-)))

                m,
                .y.

                ----------------------------------
                What is home without Plumtree's Potted Meat?
                Incomplete.
            • Gość: pragnienie Re: wariuję powoli (cz.3) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 13:23
              moje jest zawsze skierowane przeciwko sobie, bo przeciw własnej możliwości
              istnienia
              • ydorius Re: wariuję powoli (cz.3) 23.02.04, 13:25

                Nie dziwi :-)
                Wszak wypełnienie pragnienia je zabija :-)

                m,
                .y.

                ----------------------------------
                What is home without Plumtree's Potted Meat?
                Incomplete.
                • blanchet Re: wariuję powoli (cz.3) 23.02.04, 13:30
                  spełnienie pragnienia powoduje pojawienie sie nowych pragnień :))
                  • Gość: Klarysa Re: wariuję powoli (cz.3) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.04, 13:34
                    W "Bycie ku śmierci" nie istnieją żadne pragnienia oprócz czysto fizycznych i
                    fizjologicznych.Reszta to naddatki kultury.
                    • ydorius Re: wariuję powoli (cz.3) 23.02.04, 13:51

                      smutne. Bo przecież można spróbowac być mimo śmierci. Nie lubię fatalizmu,
                      nawet tego, który wiąże się ze śmiercią. Chyba jednak nie wszystek umrę :-)

                      m,
                      .y.

                      ----------------------------------
                      What is home without Plumtree's Potted Meat?
                      Incomplete.
                  • Gość: lornetka Re: wariuję powoli (cz.3) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 13:45
                    pa, buziaki
    • ydorius czyżby 23.02.04, 13:49

      była potrzeba poważnej rozmowy o pryncypiach i podwalinach ludzkiego poznania
      na tym forum? Jestem, przyznaję, poważnie zdziwiony :-)))

      m,
      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
      • blanchet Re: czyżby 23.02.04, 14:01
        rozmowa o tym co istnieje a co nie nieistnieje i pisma Huserrla wywołały we
        schizofreniczny paragnomen Niebezpieczne tematy :-)))))
      • Gość: Klarysa Re: czyżby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.04, 14:53
        Niewątpliwie taka potrzeba istnieje,jeśli tylko przeanalizujemy argumentację
        wątków aborcyjnych :) Nie wiem tylko dlaczego zaczęla nam patronoiwać
        fenomenologia...Hm...No,może to i tak lepiej niźli dekonstrukcja ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka