deczi
28.02.04, 17:23
Czy ktoś ma doświadczenie w radzeniu sobie z takim problemem. Koleżanka jest
na skraju wytrzymałości z powodu trzech pań i dziecka najmłodszej z nich. One
w zasadzie "tylko" piorą (ale cztery razy dziennie, stukając przy tym
żelaznymi miskami, lejąc hektolitry wody do wanny, latając z tupotem do
suszarni etc. - panie mają obsesję sprzątania), a dziecko "tylko" się bawi
(ale posiada jakoś dziwnie ciężkie zabawki). Mieszkają nad koleżanką, więc
odwet jest niemożliwy. Zgłoszenie sprawy na policji czy w spółdzielni
mieszkaniowej nie ma sensu, rozmowy z praczkami tylko je rozwścieczają. Nie
są chyba do końca normalne, a o ich możliwościach może świadczyć fakt, że mąż
jednej z nich został wywieziony w kaftanie, bo groził im pistoletem. Sytuacja
chyba bez wyjścia. A może ktoś coś podpowie...
Dziękuję w imieniu koleżanki i pozdrawiam,
D.