Dodaj do ulubionych

uciążliwi sąsiedzi

28.02.04, 17:23
Czy ktoś ma doświadczenie w radzeniu sobie z takim problemem. Koleżanka jest
na skraju wytrzymałości z powodu trzech pań i dziecka najmłodszej z nich. One
w zasadzie "tylko" piorą (ale cztery razy dziennie, stukając przy tym
żelaznymi miskami, lejąc hektolitry wody do wanny, latając z tupotem do
suszarni etc. - panie mają obsesję sprzątania), a dziecko "tylko" się bawi
(ale posiada jakoś dziwnie ciężkie zabawki). Mieszkają nad koleżanką, więc
odwet jest niemożliwy. Zgłoszenie sprawy na policji czy w spółdzielni
mieszkaniowej nie ma sensu, rozmowy z praczkami tylko je rozwścieczają. Nie
są chyba do końca normalne, a o ich możliwościach może świadczyć fakt, że mąż
jednej z nich został wywieziony w kaftanie, bo groził im pistoletem. Sytuacja
chyba bez wyjścia. A może ktoś coś podpowie...
Dziękuję w imieniu koleżanki i pozdrawiam,
D.
Obserwuj wątek
    • Gość: as Sprawa poważna - IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.04, 17:28
      dla koleżanki, oczywiscie, ale dlaczego Ty się tym zajmujesz? Moze kupcie tym
      paniom jakąś super nowczesna pralko-suszarke? To by rozwiązalo sprawę.

      as
      • ruda_szczurka Re: Sprawa poważna - 28.02.04, 17:48
        a dla dziecka pluszaki :)))
    • Gość: to tu Re: uciążliwi sąsiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.04, 18:38
      Pranie dla kilku osób w zwyklej pralce trwa nieraz bardzo długo.
      Poyem płukanie,wirowanie....ech szkoda gadać.
      A moze te panie "dorabiają" praniem dla innych?

      • moniorek1 Re: uciążliwi sąsiedzi 28.02.04, 19:17
        MOzesz o godzinie 22 zaczac walic w sciane takim gumowym mlotkiem ,albo odbijac
        pilke. Mozesz puscic hevy metal ,albo disco polo. CHolera pomysl troche mozesz
        isc wykrecic korki cokolwiek tylko musisz sie wykazac kreatywnoscia :)
        • ruda_szczurka zakręcić główny dopływ wody w kamienicy n/t 28.02.04, 19:23
          • deczi Re: zakręcić główny dopływ wody w kamienicy n/t 29.02.04, 00:21
            Do as: Zajmuję się tym z czystej uprzejmości - koleżanka nie ma dostępu do
            netu. Ani pomysłów. A widzę, że naprawdę ją to męczy (migreny, zły nastrój
            etc.) Mogę sobie wyobrazić, jak denerwujące mogą być nieustające odgłosy
            prania, walenia miskami o podłogę, tupania, krzyków, odkurzacza i lejącej się
            wody. Jak ktoś nie wierzy, to gratuluję - to znaczy, że ma spokojne sąsiedztwo.
            Ale to nie znaczy, że jest to wymysł i przewrażliwienie.

            Dzięki za podpowiedzi. Pluszaki warte rozważenia (koleżanka wspominała o dużej
            ich kolekcji, która jej do niczego nie jest potrzebna). Suszarko-pralka odpada -
            straty moralne to stanowczo za dużo, żeby dokładać jeszcze finansowe.
            Zakręcenie dopływu wody szybko upadło - inni sąsiedzi nie muszą cierpieć z
            powodu trzech fanatycznych bab i dzieciaka.
            Sama wpadłam na kilka niecnych pomysłów, które podsunęłam koleżance, więc nie
            jest to kwestia braku kreatywności. Głośna muzyka jest w użyciu cały czas, ale
            one mieszkają wyżej, więc nie sądzę, żeby to im doskwierało. Walenie w
            kaloryfery jest doskonale słyszalne ... ale również u innych.

            Ja myślę o nagraniu szczekania mojej suczki (baardzo donośne, szkło pęka) i
            puszczaniu im, o obsmarowywaniu drzwi i wycieraczki błotem albo i czymś
            gorszym, o obsmarowywaniu samych sąsiadek (obelgi i bluzgi rozwieszane na
            klatce), o głuchych nocnych telefonach, bezczelnym i drwiącym gapieniu się,
            kiedy latają do suszarni, nasłaniu kilku mrocznych postaci z pogróżkami... Ale
            koleżanka ma pewne opory i chciałaby się dowiedziec, czy ktoś miał taki problem
            i jak sobie z nim poradził.

            Dzięki za podpowiedzi, prosze o więcej,
            miłej nocy, wolnej od szalonych sąsiadów;-)
            D.
            • Gość: kolorka2 Re: zakręcić główny dopływ wody w kamienicy n/t IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 29.02.04, 01:40
              obsmarowywaniu drzwi i wycieraczki błotem albo i czymś
              > gorszym, o obsmarowywaniu samych sąsiadek (obelgi i bluzgi rozwieszane na
              > klatce), o głuchych nocnych telefonach, bezczelnym i drwiącym gapieniu się,
              > kiedy latają do suszarni, nasłaniu kilku mrocznych postaci z pogróżkami...


              i to wszystko dlatego że ktos lubi robić pranie??? Mam nadzieję że nie mówiłaś
              tego serio :|
              • deczi Re: zakręcić główny dopływ wody w kamienicy n/t 29.02.04, 11:06
                Przeczytaj, proszę, jeszcze raz, dokładnie.
                D.
            • Gość: jagienka Tylko spokojnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.04, 13:41
              Głośna muzyka jest w użyciu cały czas, ale
              > one mieszkają wyżej, więc nie sądzę, żeby to im doskwierało...
              Zapewniam Cię, że doskwiera! My też mieliśmy problemy, tyle że ze sąsiadem "z dołu". Jednym ze sposobów dręczenia było właśnie puszczanie głośnej muzyki, np. o szóstej rano w niedzielę... Inne - stukanie w rury, głośne wycie, wulgarne śpiewy na cały głos, głuche telefony. Z tym ostatnim poradziliśmy sobie najszybciej - zmieniliśmy numer i teraz jest zastrzeżony. Z resztą było o wiele trudniej, do chłopaka nic nie docierało (nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie, ale był pod opieką poradni psychiatrycznej...) - ani prośby, ani groźby. Dlatego nie polecam Twoich sposobów:
              > Ja myślę o nagraniu szczekania mojej suczki (baardzo donośne, szkło pęka) i
              > puszczaniu im, o obsmarowywaniu drzwi i wycieraczki błotem albo i czymś
              > gorszym, o obsmarowywaniu samych sąsiadek (obelgi i bluzgi rozwieszane na
              > klatce), o głuchych nocnych telefonach, bezczelnym i drwiącym gapieniu się,
              > kiedy latają do suszarni, nasłaniu kilku mrocznych postaci z pogróżkami...
              To nic nie da, a co więcej jeszcze bardziej nakręci spiralę wzajemnej nienawiści (był taki horror z Julitte Lewis...). Dla nas wybawienie przyszło w sposób zupełnie przypadkowy i w najlepszym momencie. Sytuacja była bowiem o tyle nieciekawa, że byłam w ciąży i cały czas przebywałam w domu na zwolnieniu lekarskim. Sąsiad również siedział w domu, nie miał pracy i dużo wolnego czasu, z którym nie wiedział, co zrobić... Aż pewnego dnia zepsuł mu się komputer. Jakby nigdy nic poprosił o pomoc mojego męża... Mąż schował urazy do kieszeni i pomógł chłopakowi, potem jeszcze kilka razy sytuacja się powtórzyła... Od tego czasu nastała cisza. Gdy zdarzyło się, że sąsiad znowu zaczynal rozrabiać - wystarczył jeden telefon i się uspokajał. Wiem, że robił to z wyrachowania, ale to nie ma żadnego znaczenia. Dlatego taka moja rada, trzeba spróbować "po dobroci". Może nadarzy się taka okazja, żeby wyświadczyć tym nielubianym sąsiadkom jakąś przysługę. A nawet jeśli nie, niech Twoja koleżanka spróbuje być dla nich po prostu miła. Potem będzie łatwiej pójść z tymi pluszakami do nich i poprosić o zmianę ich przyzwyczajeń. Uprzejmej osobie trudniej czegokolwiek odmówić... Życzę Twojej koleżance powodzenia.
              • deczi Re: Tylko spokojnie... 29.02.04, 18:50
                Dziękuję za miłą odpowiedź.
                Nie wątpię, że czasami uprzejmość odnosi najlepszy skutek. Przekażę koleżance
                Twoją radę, ale myślę, że jako osoba po 30-tce i spokojna z natury ten sposób
                zdążyła już wypróbować (tzn. uprzejme prośby o spokój). Może faktycznie
                pluszaki w prezencie dadzą kobietom coś do myślenia, ale skłonna raczej jestem
                sądzić (na podstawie opowieści), że mogą one należeć do grupy tych osób, które
                są zbyt egoistyczne, by przejmować się odczuciami innych.
                Pozdraiwam serdecznie,
                D.
    • Gość: www wczorajszy program w TVP1 byl o tym czyli: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.02.04, 18:55
      to prowokacja
      • owca Re: wczorajszy program w TVP1 byl o tym czyli: 29.02.04, 19:08

        50% wątków na tym forum to prowokacja
        ale przecież do tego służy forum aby rozmawiać
        nikt nikomu tu nie wystawia zaświadczeń potwierdzających prawdziwość jego słów
        a czy jest to problem z życia wzięty czy wydumany na potrzebę chwili, czy ma to
        jakieś znaczenie?

        pozdrawiam
        owca

        _,,,٢ة إ ة٦,,,_
      • deczi Re: wczorajszy program w TVP1 byl o tym czyli: 01.03.04, 09:10
        Nie widziałam wczorajszego programu w TVP1, o czym był?
        A Twój zarzut nie ma uzasadnienia: kogo i do czego miałabym prowokować, i po co?
        Żeby objawić podświadome niskie instynkty i utajoną nienawiść do osób
        mieszkających piętro wyżej (bo się wywyższają)???? Zabawne.
        D.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka