Dodaj do ulubionych

nie moge znalezc narzeczonego

21.03.04, 18:13
Jest mi zle, bo zaden chlopak mnie nie chce. Jestem moze niezbyt atrakcyjna,
ale nie do tego stopnia, zeby zaden sie nie chcial ze mna umawiac, a tu nic.
Moje wszystkie kolezanki powychodzily za maz i odwiedzaja mnie z dziecmi a ja
siedze w domu sama i nie mam sie do kogo odezwac. Gdyby nie internet, nie
wiem, co by ze mna bylo. Nie czuje sie staro a nie mam pomyslu co zrobic zeby
kogos poznac i zeby byl taki jak sobie wymyslilam. Jakies sugestie moze?

Buba
Obserwuj wątek
    • mary_an Re: nie moge znalezc narzeczonego 21.03.04, 19:36
      Ja czasami nikogo nie moge poznac przez rok a potem nagle poznaje kilku fajnych
      facetow w ciagu tygodnia i musze wybierac :) Jest wiele miesc, gdzie mozesz
      kogos spotkac, wyjdz z domu, chodz ze znajomymi na imprezy, do pubu, tam zawsze
      sie kogos pozna, zapisz sie do fitness club (pelno samotnych osob poszukujacych
      towarzystwa :), na kurs jezykowy (podobnie). Wez sie za siebie, intensywnie
      powiekszaj grono znajomych az znajdzie sie w nim ktos, z kim bedziesz mogla
      zaczac powazny zwiazek :))
      A co do bycia niezbyt atrakcyjna to wcale nie jest to najwazniejsze - chodzi o
      to, zeby uwierzyc w siebie, jak jestes pewna siebie i usmiechnieta (no i oprocz
      tego w miare zadbana i dobrze ubrana) to masz duze szanse powodzenia u plci
      przeciwnej :)) I nie marnuj zycia przed komputerem!!
      • Gość: Toronto Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: 69.156.104.* 22.03.04, 00:23
        Tam wyzej,wyzej....."ruda kotka "napisala swieta prawde,szkoda ze tak daleko
        mieszka........ Nie szukaj na sile ,bo popelnisz blad,lecz i nie zamykaj sie
        w czterech scianach i na Ciebie czs przyjdzie,nie martw sie. Pozdrawiam
      • Gość: Randall Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: 195.245.217.* 24.03.04, 18:40
        > intensywnie powiekszaj grono znajomych

        Ciekawe, jak się powiększa intencjonalnie grono znajomych? Bo nigdy nie
        widziałem. To chyba musi wyniknąć z naturalnej ewolucji stosunków
        międzyludzkich, n'est-ce pas? A nie z czyjejś determinacji.
    • hehe.he Re: nie moge znalezc narzeczonego 21.03.04, 19:41
      nic sie nie martw. ja jestem w tym samym wieku. narzeczonej nie mam a to
      oznacza ze są jeszcze wolni faceci w tym wieku. przyjdzie dzien kiedy taki jak
      ja spotka taką jak ty i....juz nie bedziesz smutna
    • triss_merigold6 Re: nie moge znalezc narzeczonego 21.03.04, 19:47
      Boli Cię to, że koleżanki...; fakt bycia niechcianą czy odczuwanie samotności?
      Znaleźć męża? No problem. Jest cała masa kawalerów mieszkających na wsi,
      posiadających parę hektarów i wykształcenie podstawowe, którzy nie mogą znaleźć
      żon bo kandydatki udały się po edukację do miast.
    • ruda-kotka Re: nie moge znalezc narzeczonego 21.03.04, 19:53
      Faceci maja to do siebie ze im bardziej chcesz byc z nimi tym bardziej oni nie
      chca.

      ja paradoksalnie poznalam mojego faceta gdy przestalam szukac na sile. Teraz gdy
      juz z kims jestem, wiec nikogo tym bardziej nie szukam, ciagle ktos sie wokol
      mnie kreci :)

      Moze po prostu nabierz do tego dystansu?

      Albo wyjdz z domu. Internet zamyka a nie otwiera na nowe znajomosci.
    • Gość: lew_ Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: *.proxy.aol.com 21.03.04, 20:28
      Triss ja cie nie cche obrazic ale czasami przesadzasz total.Uwazasz sie z
      twoim wyzszym wyksztalceniem za cos lepszego niz ten chlop??Tu musze ci
      powiedziec ze czasami ten chlop nie_po studiach jest madrzejszy niz pani
      profesor.Ktoz inny niz ci madrale po studiach doprowadzili polske do takiego
      stanu gospodarczego??Na arogancji to ci Triss naprawde nie brakujue ..czy po
      zatym cos jeszcze jest??
      • triss_merigold6 Re: nie moge znalezc narzeczonego 21.03.04, 20:46
        Owszem często chłop jest mądrzejszy. Chociażby w kwestii odróżniania zbóż
        ozimych i jarych - nie mam bladego pojęcia na ten temati wiele innych rolno-
        hodowlanych.
        Odpowiedziałam na zagadnienie postawione przez autorkę wątku. Skoro potrzebuje
        męża to akurat na wsi kandydatów jest w nadmiarze i nie jest to mój arogancki
        wymysł tylko rzeczywistość potwierdzona spisem powszechnym.
        Pytanie kto doprowadził POlskę do takiego stanu jest dla mnie za trudne.
        Stawiałabym na konsekwencje potopu szwedzkiego i dualizmu w rozwoju
        gospodarczym Europy + wypaczenia demokracji szlacheckiej, brak mieszczaństwa i
        efekt porozumień jałtańskich + lenistwo rodaków.
        • facet.1 Re: nie moge znalezc narzeczonego 21.03.04, 21:03
          dalej lew_ nie badz ciota odpowiedz cos
          nie wyjdz na głąba przed babą

          jak ci nic nie przychodzi do glowy to chociaz zuc jakiego bluzga głąbie
          albo poradz sie lepera co jej odpowiedziec

        • Gość: prion Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: *.acn.waw.pl 21.03.04, 21:27
          > Pytanie kto doprowadził POlskę do takiego stanu jest dla mnie za trudne.

          No co Ty? Dla Ciebie? Przeciez masz wyzsze.

          > dalej lew_ nie badz ciota odpowiedz cos
          > nie wyjdz na głąba przed babą

          Uderz w stol, a prion sie odezwie.
        • wojtek_blankietowy Triss czemu bralas leki antydepresyjne? 21.03.04, 21:45
          Tris czemu bralas leki antydepresyjne?
          Pytam bo widze jak wylewa sie z ciebie zołć i moze to efekt tych lekow.

          Drugie pytanko jakie wyzsze wyksztalcenie posiadasz? Chodzi mi o tytul i
          ukonczony kierunek? Podejrzewam jakis humanistyczny z uwagi na dualizm w
          rozwoju gospodarczym europy.

          a jak sie dzidzia w brzuszku rozwija?
          pzdr
          • triss_merigold6 Re: Triss czemu bralas leki antydepresyjne? 21.03.04, 21:51
            Leki brałam 10 dni. Powód: pobyt mojej Mamy na OIOM-ie, jej śmierć i pogrzeb.
            Trudno żeby miała dobry humor zwłaszcza jak czytam o urojonych problemikach.
            Tytuł mgr, otwarty przewód doktorski. Kierunki oba humanistyczne.
            Na razie wszystko dobrze, nie ma o czym mówić bo jeszcze wcześnie i przed
            zasadniczymi badaniami.
            • Gość: Richelieu* Re: Triss czemu bralas leki antydepresyjne? IP: 217.98.107.* 22.03.04, 00:29
              !
              ależ ja Ci Triss jeszcze niedawno wmawiałam adiunkctwo ;) Paskudne to z mojej
              strony, ale jednak miło mi, że nie dzieli nas przepaść a 2 góra 3 lata. Od razu
              czuję łączność ;)
        • Gość: mathom Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: 217.153.176.* 28.03.04, 13:41
          Jakies anse w stosunku do demokracji szlacheckiej. New-Gentry cos ci to mowi?
        • lesteer Racja!!! 03.04.04, 21:37
          triss_merigold6 napisała:

          > Owszem często chłop jest mądrzejszy. Chociażby w kwestii odróżniania zbóż
          > ozimych i jarych - nie mam bladego pojęcia na ten temati wiele innych rolno-
          > hodowlanych.
          > Odpowiedziałam na zagadnienie postawione przez autorkę wątku. Skoro
          potrzebuje
          > męża to akurat na wsi kandydatów jest w nadmiarze i nie jest to mój arogancki
          > wymysł tylko rzeczywistość potwierdzona spisem powszechnym.
          > Pytanie kto doprowadził POlskę do takiego stanu jest dla mnie za trudne.
          > Stawiałabym na konsekwencje potopu szwedzkiego i dualizmu w rozwoju
          > gospodarczym Europy + wypaczenia demokracji szlacheckiej, brak mieszczaństwa
          i
          > efekt porozumień jałtańskich + lenistwo rodaków.

          Jeżeli chodzi o demografie i skrótową historię Polski (rewelka)..Dodałbym
          jeszcze że w mniejszych miastach też raczej jest mniej kobiet niż w dużych
          miastach..
          :)
    • Gość: lew_ Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: *.proxy.aol.com 21.03.04, 21:44
      Triss ja bym na pierwszym miejscu postawil nieudolnosc tzw.elity
      rzadzacej,tych madrali po studiach do ktorych sie takze TY Triss( z taka
      duma ) zaliczasz..Bo jak nie ma glowy..to cialo nie funkcjonuje niestety.A
      lenistwo ....masz oczywisicie racje ale to dotyczy wszystkich.Jesli faktycznie
      w Polsce jest wiecej kawalerow na wsi(nie m ieszkam tu juz od 14 lat)to
      mozna b.latwo rozpoznac niechec do rzetelnej i ciezkiej pracy ze strony dam.
      Najlatwiej jest zawsze sie wymadrzac....ale zrobic i dac rade z sensem jest
      znacznie trudniej droga Triss.
      • triss_merigold6 Re: nie moge znalezc narzeczonego 21.03.04, 21:57
        O ile pamiętam to w pierwszym okresie po wojnie wśród elit politycznych
        niewiele było osób po studiach. Zresztą wykładana na uczelniach ekonomia
        marksistowska serwowała dość specyficzne recepty gospodarcze.
        Na wsi jest więcej kawalerów bo kobiety są bardziej zdeterminowane do nauki i
        szukają później pracy w mieście(patrz wyniki spisu powszechnego i rozkład
        wykształcenia wg. płci).
        Autorka wątku szuka męża - wskazuję gdzie łatwo może go znaleźć. Nie aspiruję
        do stawiania diagnoz sytuacji ekonomicznej w kraju ani przyczyn zadłużenia,
        ujemnego bilansu w handlu zagranicznym, wysokiego bezrobocia itd.
        Gdybym miała receptę na nagłe i trwałe poprawienie sytuacji ekonomicznej w
        Polsce to czekałabym na Nobla w dziedzinie ekonomii.
        • Gość: Randall Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: 195.245.217.* 24.03.04, 18:44
          > Autorka wątku szuka męża - wskazuję gdzie łatwo może go znaleźć.

          Nie szczędząc jej przy tym sarkazmu.
          Jeśli nie chcesz czytać o "urojonych problemikach", jak wdzięcznie określiłaś
          kłopoty samotnej dziewczyny, to nie czytaj, a tym bardziej nie odpowiadaj na
          denerwujące Cię posty. Zdrowiej dla Ciebie i dla Twojego dziecka.
    • Gość: lew Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: *.proxy.aol.com 21.03.04, 21:53
      Jesli z tym dzieciakiem to prawda to gratuluje Triss:)
    • Gość: facet Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.04, 22:23
      - nie bedzie taki jakiego sobie wymyslilas
      - sensowni partnerzy dla ciebie (wiek) sa przewaznie pozajmowani
      - ci co zostali to przewaznie niedojdy albo shizole (nie wszyscy)
      - zeby wybrac takiego jaki ci pasuje bedziesz musiala przemlocic troche tego
      meskiego badziewia - musisz sie od razu na to nastawic ze droga nie bedzie
      latwa i trzeba bedzie mocnego karku i nerwow
      - na poczatku sukcesow nie bedzie bo nie masz doswiadczenia, ale w miare
      uplywu czasu zdobedziesz doswiadczenie i bedziesz rwala facetow bez problemu
      - musisz sie przelamac wyjsc z domu i przejac sprawy w swoje rece
      nie umawiaja sie z toba, ty umawiaj sie z nimi
      - nie boj sie odmowy bo to zaden wstyd ani ujma,
      po kilku razach przyzwyczaisz sie,
      zreszta wiekszosc facetow nie bedzie ci odmawiac
      - przedewszystkim nie cackaj sie ze soba, nie boj sie facetow, nie cackaj z
      nimi, nie sa ze szkla jak im slownie przyp...lisz to nic im nie bedzie
      - jesli jestes pewna ze facet jest zdrowy (syf, HIV itp) to nie rob
      z cipy swiatynii bo ci jej nie ubedzie,
      sex to mocny wabik na faceta a do tego jest zwyczajnie przyjemny i daje
      dopal w zmaganiu sie z przeszkodami zycia
      dogadanie sie w seksie to 49% sukcesu w pozniejszym zwiazku
      facet MUSI cie krecic w lozku
      - nie zakochuj sie po pierwszym bzykaniu w byle cymbale,
      - bierz facetow z dystansem, na uczucie jeszce znajdziesz czas
      - nie trac czasu na TEGO jednego faceta - na 80% bedzie to TEN niewypal,
      kombinuj z kilkoma naraz
      - z zonatymi sie nie zadawaj, oni chca tylko ruchac na boku
      dowiesz sie ze jest zonaty (nawet w separacji) w tyl zwrot i odmarsz
      (zonaci faceci nie umawiaja sie w weekendy i nie daja domowego nr telefonu)
      - facetow spotkasz na np dyskotekach, na kursie tanca, na silowni, basenie
      ale trzeba tam pojsc, na disco wypij 2 kielonki wina
      - wiekszosc facetow ktorych spotkasz to kutafony, głąby, naciągacze, chamy i
      poszukiwacze latwego ruchanka - ale nie wszyscy
      - jesli facet wydaje ci sie niedojda albo kutafon to pewnie taki jest i nie
      trac czasu
      - zwracaj uwage na to czy facet jest zainteresowany,
      jesli nie jest to nie trac czasu
      jesli na 2 randkach widac ze facet sie nie stara to nie ma co tracic czasu
      - po pierwszej randce zainspirowanej przez ciebie zainteresowany facet
      daje numer telefonu i od razu stara sie umowic na nastepny raz
      placi w za restauracje i kino juz od 3 randki
      dzwoni i stara sie umowic, jesli nie dzwoni zadzwon 1 raz
      kupuje kwiatki, byle stokrotka wystarczy
      myje sie i jakkolwiek wyglada
      probuje pocalowac, ale moze byc niesmialy to ty go pocaluj (3 randka ?)
      oczywiscie proboje zaciagnac do lozka

      • Gość: . factet buahahaha i to ma byc przepis na .... IP: *.dialsprint.net 21.03.04, 22:36
        znalezienie ogiera pierwszej klasy hahahaha wez ty sie pierd.... w glowe to
        moze cos ci sie przejasni
      • Gość: autor Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: *.provider.pl 23.03.04, 08:06
        Świetny tekst. :)))
        Ja robię podobnie 25 lat i też nie mam chłopaka. Umawaiam sie czesto, kosze nie
        robią już (od jakiegoś 10) na mnie żadnego wrażenia, mam z kim isc do knia itd,
        troche mniej wesolo niestety na walentynki.

        Po chlopakach na prawde splywa, nie warto tracic czasu, na takiego, ktory nie
        potrafi zadzwonic i się starać. Chłopak MUSI się starać.
      • Gość: do faceta Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: 195.245.217.* 24.03.04, 19:16
        Ale jaja, dawno się tak nie ubawiłem. Chłopie - jesteś z zawodu komikiem, czyż
        nie tak?
    • Gość: Achim Buba jedz na ta wioche i glowy nam nie zawracaj. IP: *.dialsprint.net 21.03.04, 22:26
      .
    • microtune Re: nie moge znalezc narzeczonego 22.03.04, 01:38

      trudno sie dziwic - nie moge sie oprzec pokusie zeby stwierdzic ze z twojego
      nicka przemawia mala, zagubiona, pulchniutka dziewczynka
      i nie ma w tym nic zlego ale zeby kogos poznac trzeba wyjsc do ludzi
      podejdz czasem do kogos i zacznij z nim rozmawiac
      • buba.30 Re: nie moge znalezc narzeczonego 22.03.04, 23:09
        Wam sie tak latwo smiac jak czlowieka nie znacie, a wcale nie jestem gruba, ani
        nic, tylko mam problemy z zapoznawaniem ludzi. No i nie moge odejsc od
        internetu bo z netu mam glownie znajomych, wiec same rozumiecie :-) Ale
        wolalabym juz kogos znalezc, zalozylam nawet profil na randkach ale na razie
        nikt poza jednym facetem sie nie odezwal, ale chyba sie nie nadaje dla mnie, bo
        za stary. Co mam robic?

        Zrozpaczona Buba

        P.S. I nie jestem z zadnej wiochy.
        • undyna Re: nie moge znalezc narzeczonego 22.03.04, 23:17
          A pojedź ty Buba w góry sama, tam nieraz trzeba się przełamać, walka o
          przetrwanie tego wymaga, jak ci się za pierwszym razem nie uda, to jeszcze raz,
          aż do skutku, w końcu się nauczysz gadać z obcymi, a potem to już z górki.
          Oczywiście nie piszę o wyjeździe do pensjonatu we Wiśle;)
          • Gość: Jaśmina Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.04, 00:14
            Jestem pod wrażeniem rad Faceta - bardzo rzeczowych i przemyślanych, chociaż to
            bardzo męski punkt widzenia. Pomysł Undyny z górskim szlakiem też dobry.

            A ja w wakacje poznałam młodego faceta (25 l.)z zapadłej wsi i byłam pod dużym
            wrażeniem: dało się fajnie porozmawiać, miał internet w chacie, strasznie
            pracowity i zaradny( z trzech starych kombajnów zmontował jeden działający),
            bardzo sprawny fizycznie a kiedy mógł, urywał się z gospodarki w góry i
            wędrował sobie.
        • gibki Re: nie moge znalezc narzeczonego 23.03.04, 10:20
          zapodaj gdzies swoje zdjecie
        • undyna Re: nie moge znalezc narzeczonego 23.03.04, 11:10
          Ja też kiedyś miałam tego typu problemy, dawno temu, ale miałam jeszcze jeden
          problem, lubiłam włóczyć się z plecakiem i nie miałam z kim (ta garstka ludzi,
          którą znałam preferowała leżenie plackiem przed namiotem w Sielpi, czy ktoś był
          w Sielpi?), koniec końców zakupiłam mapę Beskidu Żywieckiego(moje pierwsze
          góry), spakowałam plecak i pojechałam, początek był okrropny (wstydziłam się
          zapytać, czy są wolne miejsca noclegowe w chatce), koniec końców poznałam kupę
          ludzi, złaziłam te Beskidy wzdłuż i wszerz, nauczyłam się zagadywać obcych bez
          problemu, teraz robię to odruchowo, nawet nie wiem kiedy, a wdam się w
          pogawędkę. A jakie miałam przygody w tych Beskidach, do późnej starości będę
          pamiętać.:)
          • blanchet Re: nie moge znalezc narzeczonego 23.03.04, 11:12
            no tak - równa babka jesteś undyna Pozdrawiam :))))
            • undyna Re: nie moge znalezc narzeczonego 23.03.04, 11:20
              Wzajemnie:)
    • Gość: mężatka Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: 5.2.* / *.chello.pl 23.03.04, 12:21
      Przez dobrych kilka lat nie miałam narzeczoego ani chłopaka. Potem spotkałam
      kogoś w kim się zakochałam z wzajemnością ( i nie był to chłop z wykształceniem
      podstawowym ze wsi jak sugeruje jedna z repondentek, a facet 3 lata starszy ode
      mnie, z wyższym wykształceniem, doktoratem i mieszkaniem - w latach 80 to była
      rzadkość). Wyszłam za niego za mąż i jesteśmy szczęśliwym małżenstwem z
      dwojgiem dzieci do dziś.
      W stanie wolnym miałam inne przyjemności, atrakcje i zainteresowania- tez było
      fajnie.
    • Gość: profil Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: 195.37.16.* 23.03.04, 13:27
      kilka dni temu byl na tym forum watek wysmiewajacy randkowanie internetowe, a
      ja do konca nie wiem dlaczego. Moze ci ktorzy wysmiewali nigdy tego nie
      sprobowali?
      ja mojego obecnego poznalam w internecie, co prawda nie na randkach a na
      lokalnej stronie, gdzie ludzie szukali partnerow na kurs tamca. Ale na randkach
      tez profil mialam i 60% facetow ktorzy do mnie pisali (ja tez zaczepialam) bylo
      w porzadku. Po prostu moj M byl najfajniejszy... :-)
      To zabiera czas, trzeba miec cierpliwosc i pewnosc siebie - po pierwsze nie bac
      sie dac kosza jak ci sie facet nie podoba.
      Ale ja szukalam w internecie nie dlatego, ze to najlepszy sposob, a dlatego ze
      mnie sytuacja do tego zmusila - bylam w nowym kraju, nie znalam jezyka jeszcze,
      wiec bylo ciezko.

      Z gorami to swietny pomuysl - ja swojego pierwszego chlopaka poznalam w Gorcach!

      Faceci chyba najbardziej boja sie zdesperowanytch. Zreszta kobiety chyba tez.
      ja ja widze, ze facet strasznie chce byc w zwiazku, to mi sie odechciewa. Bo on
      przeciez nie chce byc ze mna, ale po prostu z jakkolwiek kobita!
    • samotny_1972 ... a ja narzeczonej :( n/t 24.03.04, 04:46
    • minnetou Re: nie moge znalezc narzeczonego 24.03.04, 10:23
      A moze problem tkwi juz w samym temacie? Po co Ci od razu" narzeczony" ? Moze
      najpierw warto poszukac dobrego kumpla albo bliska kolezanke( chyba, ze juz
      masz) i zaczac od wspolnego szwendania sie po knajpach, koncertach itd. ? Chcac
      nie chcac zaczniesz poznawac nowe osoby, a obecnosc pokrewnej duszy moze tylko
      to ulatwic. Znajomosci implikuja kolejne i w krotkim czasie mozesz zyskac spore
      grono, w ktorym moze pojawiac sie" ten ktos" . Potem to juz tylko kwestia
      Twojej inwencji. A internet? Odlacz sobie na jakis czas jesli nie potrafisz sie
      powstrzymac przed sleczeniem nad komputerem. Nuda nie pozwoli Ci zamykac sie w
      czterech scianach.

      Powodzenia i pzdr
      • fay Re: nie moge znalezc narzeczonego - do Buby 24.03.04, 12:45
        A gdzie mieszkasz? Najlepiej po prostu wychodzić do knajp, zawsze kogoś się
        pozna, no cóż nie zawsze niestety ciekawego. Tylko nie wszyscy mają z kim iść
        do tej knajpy. Skąd jesteś? Może będzie można coś zaradzić?
    • Gość: potencjalny_kandyd Buba, a może jesteś po prostu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.04, 12:54
      za gruba?
      • jagienka_j Re: Buba, a może jesteś po prostu 24.03.04, 16:27
        Kiedy tak piszesz "mam problem z zapoznawaniem ludzi", to przypomina mi się film "Dziewczyny do wzięcia" Kondratiuka... Jeśli tak bardzo doskwiera Ci samotność, to oddam Ci mojego męża. Nie wiem, czy będziesz szczęśliwsza... Ja na pewno :)
    • Gość: Randall Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: 195.245.217.* 24.03.04, 19:55
      A dla mnie macie jakieś dobre rady? Wczoraj zostałem zaczepiony na ulicy (!!!)
      przez ładną i miło wyglądającą dziewczynę, wpadłem w totalną panikę, nie mogłem
      powiedzieć nawet słowa i uciekłem. Może powinienem pójść na dyskotekę? A może
      do psychiatry? Ha ha ha.
      • buba.30 Re: nie moge znalezc narzeczonego 27.03.04, 19:12
        Moze wam sie wydaje ze to tak latwo powiedziec. Ale zrobic na pewno nie, a
        okreslenia 'narzeczony' uzywam, bo chcialabym wyjsc wreszcie za maz. Nie chce
        do konca zycia byc stara panna ktorej nikt nie chce. Dzieci moga byc, ale
        niekoniecznie. Chodzi o to ze inaczej ludzie patrza na kobiete w pewnym wieku,
        ktora ma meza, a inaczej na taka ktora go nie ma. Rozumiecie?

        Pozdrawiam


        Smutna Buba
        • Gość: hehe.he Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.04, 22:20
          buba wyluzuj ...
          bedzie dobrze. czsaami mam takie same mysli jak ty. boje sie samotnosci. Ale
          nie poddam sie smutkowi. bede walczyl do konca hehe
          • Gość: Nikita Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: 217.153.194.* 28.03.04, 22:38
            Buba ale żeby kogoś poznać MUSISZ się ruszyć z przez komputera. Może w
            internecie poznasz jakąś fajną dziewczynę i razem gdzieś będziecie chadzać,
            będzie ci rażniej!
            • Gość: jagienka Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.04, 09:11
              Buba, ale po co Ci zaraz mąż? Nie wystarczy mniej lub bardziej luźny związek? Po co od razu małżeństwo? Jesteś bardzo zdeterminowana, żeby wyjść za mąż i co? Prędzej, czy później uda Ci się to, wtedy według Twojej teorii - ludzie spojrzą na Ciebie inaczej i myślisz, że będziesz od tego szczęśliwsza? Zapewniam Cię, że nie... Myślę, że samotność jest lepsza od nieudanego związku, od małego codziennego piekiełka w jakim tkwią niedobrani ludzie...
              • buba.30 Re: nie moge znalezc narzeczonego 29.03.04, 22:40
                Ja chce meza i wiem to na pewno, bo wszystkie kolezanki juz maja mezow, tylko
                ja nie. Co to w ogole jest wolny zwiazek, cos takiego do niczego nkomu
                niepotrzebne - zreszta gdzie sie z takim "zwiazkiem" pokazac, przeciez to nie
                ta ranga co prawdziwy maz.
                • triss_merigold6 Re: nie moge znalezc narzeczonego 29.03.04, 22:54
                  Upierasz się przy mężu to naprawdę najłatwiej znaleźć go na wsi, bo tam jest
                  nadmiar kawalerów. Koleżnaki mają, Ty też będziesz miała, wystarczy skorzystać
                  z biura matrymonialnego i nie być zbyt wybredną. Jeśli do tego jesteś cicha i
                  pokornego serca, umiesz gotować i masz przyzwoitą figurę to znajdziesz chętnego
                  bez problemu.
                • Gość: jagienka Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.04, 22:54
                  > Ja chce meza i wiem to na pewno, bo wszystkie kolezanki juz maja mezow, tylko
                  > ja nie. Co to w ogole jest wolny zwiazek, cos takiego do niczego nkomu
                  > niepotrzebne - zreszta gdzie sie z takim "zwiazkiem" pokazac, przeciez to nie
                  > ta ranga co prawdziwy maz.

                  No cóż, gołym okiem widać, że ktoś sobie robi jaja :) Ale jeśli się mylę nadal oferuję mojego ślubnego - gotowy mąż i w garniturze nieźle wygląda, więc można się pokazywać z nim do woli. Ja tam mam dużo niezmężnych koleżanek "koło" trzydziestki i nie mam nic przeciwko temu, żeby znowu stać się jedną z nich...
                • rusty.lady Re: nie moge znalezc narzeczonego 29.03.04, 23:01
                  buba.30 napisała:

                  > Ja chce meza i wiem to na pewno, bo wszystkie kolezanki juz maja mezow, tylko
                  > ja nie. Co to w ogole jest wolny zwiazek, cos takiego do niczego nkomu
                  > niepotrzebne - zreszta gdzie sie z takim "zwiazkiem" pokazac, przeciez to nie
                  > ta ranga co prawdziwy maz.

                  albo ten wątek to proowkacja, albo masz mentalność 13latki, której wszystkie
                  koleżanki już wiedzą co to całowanie z języczkiem, a ona jedna biedna nie.
        • lukrecja8 Re: nie moge znalezc narzeczonego 04.04.04, 08:14
          a może po prostu spróbuj w biurze matrymonialnym?
          Jeśli jesteś domatorką i nie chodzisz do knajp i na dyski i nie masz ogromnego
          grona znajomych, to może tam znajdziesz kogoś o podobnych zainteresowaniach?
    • samotny_1972 ... a ja narzeczonej :( n/t 30.03.04, 03:50
      • samotny_1972 Re: ... a ja narzeczonej :( n/t 30.03.04, 04:05
        Wolny 31 latek ,brunet ,oczy ,piwne ,ok. 90 kg ,po przejściach ,wierny, bez
        nałogowy spokojny ,domator ,romantyk lubiący m. in. turystykę spacery , kino ,
        seks itd. itp.
        pozna na dobre i na złe , w zdrowiu i chorobie , bogactwie i będzie ta
        druga połówkę której słowa wierność miłość oddanie itp. itd. j./w. nie są
        obce. kontakt na e-mail: samotny_1972@op.pl Tyle może tytułem wstępu , czekam
        teraz ewentualnie na kontakt od Ciebie.
    • losiu4 Re: nie moge znalezc narzeczonego 30.03.04, 10:05
      buba.30 napisała:


      > _i zeby byl taki jak sobie wymyslilam_.

      może tu jest problem?

      > Jakies sugestie moze?

      nie ma idealnego srodka. Trochę szczęścia trzeba i odrobiny podchodów

      Pozdrawiam

      Losiu
      • buba.30 Re: nie moge znalezc narzeczonego 30.03.04, 23:30
        Latwo wam sie smiac, bo nie macie takiego problemu. Nie rozumiem dlaczego to ze
        nie moge sobie nikogo znalezc jest powodem do wesolosci i zartow. Rozumiem, ze
        jak wam sie dzieje cos nieprzyjemnego, to swietnie sie czujecie, gdy ktos
        glupio komentuje. Nie takiego wsparcia szukalam na tym forum. Niektore osoby
        sie wpisaly z sensem, ale sporo widze ma radoche. Obyscie nigdy nie byli w
        takiej sytuacji jak ja. Tylko tyle wam powiem...
        • losiu4 Re: nie moge znalezc narzeczonego 31.03.04, 06:58
          buba.30 napisała:

          > Latwo wam sie smiac, bo nie macie takiego problemu. Nie rozumiem dlaczego to
          > ze nie moge sobie nikogo znalezc jest powodem do wesolosci i zartow.

          ależ ja sie wcale nie śmieję, tylko proszę, byś przyjrzała się swoim marzeniom
          i ewentualnie je zweryfikowała. No i zaczęła bywać tam, gdzie są ludzie. Ktoś
          wspominał o wyprawach turystycznych - jesli je lubisz, spróbuj. W pracy też
          pewnie masz jakichś znajomych, imprezy jakoweś też się chyba zdarzają. No i
          jeszcze jest net, spotkania ludzi którzy czują sie samotnie. Patrzeć tylko
          trzeba i zachować pewną ostrożność

          Pozdrawiam

          Losiu
        • reniatoja Re: nie moge znalezc narzeczonego 31.03.04, 07:52
          buba.30 napisała:

          > Latwo wam sie smiac, bo nie macie takiego problemu.

          Buba, juz ktos Ci napisal W_L_U_Z_U_J kobieto. Pretensje, ze ktos sie smieje?
          Mowiac szczarze, to bardzo zyczliwy w stosunku do ciebie watek, poczytaj troche
          to forum, zobaczysz jak ludzie potrafia sie smiac jedni z drugich, tutaj
          wlasciwie wszyscy podeszli do ciebie z sercem mniejszym czy wiekszym. Nie mamy
          akurat takiego problemu jak Ty (chociaz Hehe akurat ma), ty zas nie masz np
          takich problemow jak ja i zapewniam cie, ze mam prawdopodobnie duzo
          powazniejsze problemy, mimo, ze akurat narzeczony sie znalazl u mnie bardzo
          wczesnie. Chce Ci po prostu powiedziec, ze po pierwsze nikt nie ma takiego
          samego scenariusza na zycie jak ktos innny (czyt. nie porownuj sie z
          kolezankami, zawsze znajdziesz n rzeczy na minus dla siebie), nikt tez nie ma
          obowiazku z kamienna (taka jak Twoja) powaga podchodzic do Twojego problemu.
          Uzyskalas tutaj bardzo rzeczowe i ZYCZLIWE (zauwaz to kobieto) rady od ilku
          osob, od innych troche slow pocieszenia, troche usmiechu mniej czy bardziej
          podszytego sympatia, zlosliwoscia, zadowoleniem, ze mnie_jest_lepiej.

          Dlaczego to wszystko pisze. Otoz mam wrazenie, ze Twoj problem tkwi w pewnej
          cesze Twojego usposobienia - marudnosci, niezadowoleniu, braku sympatii do
          swiata, ciaglych pretensjach do swiata i ludzi. Mysle, ze swoje poszukiwania
          narzeczonego powinnas rozpoczac od... usmiechniecia sie - po peirwsze do
          siebie, w lustrze na przyklad. Popatrz na siebie i powiedz sobie "czesc Buba,
          to ja Buba, jestem mila, sympatyczna i lubie cie Buba" W ludziach sprobuj
          odnajdywac zawsze jakas dobra ceche, chociaz jedna. W akcjach wobec Ciebie
          sprobuj znalezc chociaz jedna dobra intencje (czasem intencji jest kilka, jedna
          altruistyczne inne egoistyczne w tej samej akcji - Ty sprobuj wierzyc,
          odnajdywac te powodowane sympatia, sercem, dobrym zyczeniem wobec Ciebie.
          Mysle, ze Ty nie lubisz ludzi, tych wszystkich kolezanek, ktore powychodzily z
          maz, forumowiczow, bo "nie maja takiego problemu jak Ty", i to jest chyba twoj
          pierwszy blad. JA radzilabym Ci przede wszystkim to wlasnie zmienic. A potem
          sprobuj zrobic cos dla kogos - moze bezinteresownie zaopiekuj sie dzieckiem
          kolezanki, zeby mogla isc na randke z mezem, zobaczysz, ze to daje radosc, gdy
          zrobisz cos dla innych. Powoli, krok po kroku, staniesz sie sympatyczna,
          lubiana osoba,znajomi aczna do ciebie lgnac, zapraszac Cie, dzwonic. Moze
          znajdzie sie wsrod nich narzeczony. A moze nie, badz gotowa i na taka
          ewentualnosc, nie probuj przebic muru glowa bo tylko narobisz sobie guzow.
          Bierz zycie takie jakie jest. I przylaczam sie do kolejnej dobrej rady, ktora
          tu otrzymalas - jak najczesciej wylaczaj komputer i wychodz z domu. Tych
          znajomych z internetu tez postaraj sie wyciagnac na spotkanie w realu. Siedzac
          przed kompem ZAMYKASZ SOBIE mozliwosc poznania narzeczonego.

          Kazdy dzien sprobuj zaczac jakims optymistycznym na glos wypowiedzianym zdaniem
          (piekna dzis pogoda, to bedzie udany dzien, dzis wydarzy sie cos milego, dzis
          zrobie trzy dobre uczynki, tylu ludzi zmarlo dzisiaj w nocy, a ja nadal zyje,
          kurde, ile szczescia!!"

          Pozdrawiam, milego dnia zycze.


          > Latwo wam sie smiac, bo nie macie takiego problemu. Nie rozumiem dlaczego to
          ze
          >
          > nie moge sobie nikogo znalezc jest powodem do wesolosci i zartow. Rozumiem,
          ze
          > jak wam sie dzieje cos nieprzyjemnego, to swietnie sie czujecie, gdy ktos
          > glupio komentuje. Nie takiego wsparcia szukalam na tym forum. Niektore osoby
          > sie wpisaly z sensem, ale sporo widze ma radoche. Obyscie nigdy nie byli w
          > takiej sytuacji jak ja. Tylko tyle wam powiem...


          Na koniec - przeczytaj jeszcze raz SWOJA powyzsza wypowiedz. Kilka razy.
          Sprobuj wyobrazic sobie, ze nie znasz tej osoby, ktora ja napisala. Potem
          zastanow sie - czy osoba, ktora napisala ten post jest sympatyczna, polubilabys
          ja? No i wnioski wyciagaj juz sama.
    • rusty.lady Re: nie moge znalezc narzeczonego 30.03.04, 23:41
      Cholera, a ja nie mogę znaleźć skarpetki, może ktoś ją widział? Opis
      poszukiwanej: wiek - ok. rok, kolor - niebieski, znaki szczególne - rysunek
      foczki. Błagam pomóżcie mi i nie śmiejcie się z mojego problemu, nawet nie
      wiecie, jaka osowiała jest druga skarpetka z tej pary!
      • Gość: .................. Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: *.dialup.sprint-canada.net 31.03.04, 02:54
        Twoj problem pewnie tkwi w tym, "zeby byl taki jaki sobie
        wymyslilas". Moze przestan wymyslac, bo nie sadze zebys wiedziala wiecej
        niz mozesz o mezczyznach, a zainteresuj sie chlopem takim jakim on
        jest. Tak naprawde, kiedy wybijesz sobie z glowy tego wymyslonego,
        wtedy ten prawdziwy sam Ciebie znajdzie. To jest nasza meska
        przyjemnosc znalezienia sobie narzeczonej, kochanki, zony -pamietaj tez
        o tym. Pozdrawiam
        • Gość: jagienka_j Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 15:15
          Droga Bubo, nikt się z Ciebie nie śmieje, niektórzy - w tym ja
          - trochę sobie podworowali z Twojego problemu - ale bardzo życzliwie.
          Niestety mamy w życiu inne tragedie i to takie, o jakich nie śniło się
          nam w czasach, gdy fakt, że nie mam z kim wyjść w sobotę urastał
          do rangi problemu... Zapewniam Cię również, że posiadanie męża nie jest
          żadną gwarancją szczęścia, ani szansą na jakiekolwiek spełnienie. Jeżeli
          jest Ci źle samej ze sobą, jeżeli sama przed sobą przyznajesz, że nie
          jesteś zbyt atrakcyjna, to rzeczywiście trudno Ci będzie kogolwiek
          znaleźć, a jeszcze trudniej stworzyć dobry związek. To Ty musisz
          uwierzyć w siebie, wywlec na wierzch to, co w Tobie najbardziej
          wartościowe i uśmiechnąć się do siebie, do ludzi... Z różnych
          obserwacji wiem, że nic tak nie odstrasza facetów, jak
          trzydziestoletnia desperatka poszukująca męża. Miałam taką
          przyjaciółkę, która była w podobnej sytuacji do Twojej
          i co tu dużo mówić - była bliska obłędu, albo co najmniej
          pragnienia targnięcia się na swoje życia... Co prawda ona
          dramatycznie łaknęła MIŁOŚCI, ale niekoniecznie męża...
          Ciepła, czułości, bliskości fizycznej - popartej uczuciem
          i świadomości, że tuż obok, albo gdziekolwiek indziej bije źródło,
          tylko dla niej... Ot, historia jakich tysiące - kiedy zarzuciła
          poszukiwania - bo zawiodły wszelkie sposoby - narty, żagle,
          spływy kajakowe, trzecie studia podyplomowe, piąty kurs językowy,
          taneczny, wspinaczkowy, odchudzanie, przybieranie na wadze,
          pozy na lolitkę, intelektalistkę, etc. znalazła w końcu
          tę miłość. Ty też znajdziesz, ale zanim to nastąpi, żyj
          dla siebie, ciesz się tym czasem - bo już się nigdy nie
          powtórzy. Wiem, co mówię...
      • Gość: Cerw Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 31.03.04, 16:12
        > Cholera, a ja nie mogę znaleźć skarpetki, może ktoś ją widział? Opis
        > poszukiwanej: wiek - ok. rok, kolor - niebieski, znaki szczególne - rysunek
        > foczki. Błagam pomóżcie mi i nie śmiejcie się z mojego problemu, nawet nie
        > wiecie, jaka osowiała jest druga skarpetka z tej pary!

        Bo idealne na tym świecie, to są tylko skarpety przecie! Gdy nie śmierdzą,
        rzecz jasna...
        • buba.30 Re: nie moge znalezc narzeczonego 02.04.04, 21:01
          Przepraszam, ale poczulam sie dotknieta tymi docinkami i w ogole. Ja mam
          powazny problem, a ktos sobie drwi i szydzi, to nie jest fair. Ta sama osoba,
          ktora demonstruje takie wspaniale poczucie humoru, w podobnej sytuacji pewnie
          by zlinczowala kogos kto by z niej zazartowal. Troche kultury prosze, to nic
          nie kosztuje.

          Faktycznie moze nie mam odpowiedniego dystansu, ale jestem rozdrazniona tym
          wszystkim i jest mi zle.
          • glonik Re: nie moge znalezc narzeczonego 03.04.04, 12:54
            Wiesz co, teraz to się naprawdę zeźliłam. Dostałaś tu mnóstwo uwagi
            i sensownych rad. Reniatoja napisała ci prawdę, samą prawdę i tylko prawdę.
            Ale ty to odrzucasz, ba, śmiem twierdzić, że nie doczytujesz do końca,
            bo się z twoją koncepcją pomocy nie zgadza. Ni zarzucaj także braku kultury
            w wypowiedziach, bo to akurat miejsca nie ma. I wiesz co? Nie dziwię się,
            że nie masz faceta, bo jesteś przewrażliwiona na swoim punkcie i wyznajesz
            zasadę "kto nie ze mną, ten przeciw mnie". Przy takim nastawieniu jeszcze
            dłuuuuugo samotna pozostaniesz. ZMIEŃ się dziewczyno, dla siebie samej
            to zrób i otoczenia, które chyba ma już dość twoich utyskiwań.
            PS. No, moją wypowiedź możesz spokojnie do wrednych zaklasyfikować. Protestować
            nie będę.

    • histeryczna_trzydziestka zapraszam na forum prywatne o poszukiwaniach 03.04.04, 11:59
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=18900
      • lesteer Nie przejmujcie sie... 03.04.04, 21:27
        ...instytucja małżeństwa się przeżywa..Singli będzie coraz więcej - to
        normalne...
    • Gość: Zc Re: nie moge znalezc narzeczonego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.04, 11:03
      poprostu bedziesz sama wiesz to ze jestes kobieta nie znaczy ze ktos cie musi
      chciec.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka