Dodaj do ulubionych

odwyk od makijażu

14.08.10, 16:56
Wiem, że kwestia tego, czy w ogóle ktoś robi makijaż i jak jest on mocny,
zależy od akceptacji siebie. Ale nie tylko. Bowiem, jeśli kobieta przez dlugie
lata przyzwyczaiła się, ze codziennie do pracy robi perfekcyjny pełny makijaż,
to trudno jest jej się odzwyczaić potem, bo są przyzwyczajone do widoku, który
widzą w lustrze i wydaje im się, że inny jest brzydki.

Czy są wśród was takie, które kiedyś robiły makijaż a udało im sie zrezygnować
z niego całkowicie?

Nigdy nie stosowałam żadnych pudrów, fluidów, ale nie wyszłabym bez
pomalowania oczu. Cienie i tusz do rzęs obowiązkowo. Wydaje mi się, ze gdy
tego nie zrobię wyglądam na zmęczoną. Ale to pewnie moje wyobrażenie, i gdybym
nie robiła makijażu przez dłuższy czas udałoby mi się przyzwyczaić do tego jak
wyglądam bez i to zaakceptować.
Czy Wam udalo się to zrobić z dnia na dzień? Jaki był powód? Czy może
stopniowo? Najpierw przejść jedynie na mocne tuszowanie rzęs, potem delikatnie
tylko tuszem zaznaczyć, a potem zrezygnować i z tego
Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • hertaba83 Re: odwyk od makijażu 14.08.10, 17:05
      Czy Wam udalo się to zrobić z dnia na dzień? Jaki był powód? Czy
      może
      > stopniowo? Najpierw przejść jedynie na mocne tuszowanie rzęs,
      potem delikatnie
      > tylko tuszem zaznaczyć, a potem zrezygnować i z tego
      > Co myślicie?



      no ale po co?
    • basiek1988 Re: odwyk od makijażu 14.08.10, 17:05
      ja kiedys malowalam oczy cieniem i kredka a dzis tylko tusz ?dlaczego?bo mocno
      oczy wymalowane wygladaja nienaturalnie a pozatym czyste lenistwo nie chce mi
      sie i tyle bo rano wczesnie wstaje
      • lonely.stoner Re: odwyk od makijażu 14.08.10, 17:08
        ja mam jasne brwi i rzesy - musze malowac. Zrob sobie makijaz permanenty skoro
        tak cie wkurza poranne malowanie, i np. przedluzanie rzes, ja 2razy mialam
        zrobione rzesy- i efekt jest super!!!
        • sootball Re: odwyk od makijażu 14.08.10, 18:19
          nie no, makijaż permanentny rządzi. Widziałam to raz na żywo. Ciemne kreski pod
          skórą, a na tym jasne włoski brwi i rzęs. Zachęcające niczym niektóre rodzaje
          pleśni.
          Zeby nie było tak wyraźnie, na pierwszy rzut oka widać że to makijaż
          permanentny, trzeba zafarbować/umalować brwi i rzęsy. A jak już trzeba, po co
          makijaż permanentny?
          • lia.13 Re: odwyk od makijażu 18.08.10, 23:33
            można brwi henną pociągnąć. 1/2-3 tygodnie wystarczy
    • ms_jazzify Re: odwyk od makijażu 14.08.10, 17:11
      po części mi. zawsze robiłam pełny makijaż z bazami, fluidami, pudrami, różami,
      cieniami, kredkami, eyelinerami, pomadkami i co tam tylko dawało mi się jeszcze
      upchnąć na twarz. od tego roku zaczęłam stosować filtry więc pojawił się problem
      z kolorówką i makijażem. ostrym cięciem zrezygnowałam ze wszystkiego poza
      skrobią ziemniaczaną/pudrem bambusowym dla zmatowienia filtra, pomadki ochronnej
      do ust i tuszu do rzęs (nie wiem czy z niego akurat chcę zrezygnować, choć w
      tych upałach i ego nie używam). początkowo przeżywałam katorgę patrząc w lustro
      na siebie z takim "makijażem nie makijażem" i wydawało mi się, że wyglądam jak
      kupa (bo może wyglądam?:D). teraz to kwestia oswojenia się i przyzwyczajenia (na
      imprezy i ważne wyjścia nadal robię pełny make up).
      ale generalnie uważam, że buzia i tak lepiej wygląda w makijażu.
      czemu chcesz się przestać malować?
      • anakonda19 Re: odwyk od makijażu 14.08.10, 17:19
        Bo zazdroszczę dziewczynom, które się nie malują, ze nie są niewolnicami tych
        wszystkich tuszów do rzęs i cieni, że nie muszą przejmowac sie nie zatemperowaną
        konturówką. I że nie mają z tym problemu. Czują się dobrze. A ja czulabym się
        źle, pomimo, że jestem ładna dziewczyną, mam ładną cerę i tego nie potrzebuję.
        Ale po prostu przyzwyczailam się do takiego a nie innego odbicia w lustrze.
        Mając pomalowane oczy - cienie, ewentualnie troszkę rozmazanej konturówki przy
        linii rzęs i tusz wyglądam perfekcyjnie. Bez makijazu wyglądałabym normalnie.
        Ale jakos nie mogę się przełamać. No i nie musiałabym się przejmować ze zatrę
        sobie oko i tusz z cieniem wleci mi do niego i się rozpłaczę ;) I zazdroszczę
        facetom, sa przecież tacy ladni bez makijazu:) To co? Ja nie mogę?:)
        • ms_jazzify Re: odwyk od makijażu 14.08.10, 17:29
          eee... wiem o co chodzi. ja w makijażu jestem niezła lala. :P pięknie sobie
          potrafię wymalować urodę, naprawdę. bez jest już niestety znacznie gorzej
          niestety i naga prawda. :D ale jakoś zaczęło mi to zwisać. skupiam się teraz na
          pielęgnacji. ludzie nie uciekają na mój widok kiedy wychodzę z domu bez
          makijażu. chociaż różnica jest kolosalna bo zawsze robiłam bardzo mocny (wręcz
          wieczorowy) makijaż, a teraz ledwo co tusz do rzęs i skrobia dla matu. zrobiłam
          sobie ostatnio dawnym zwyczajem pełny makijaż bo miałam ważne wyjście. po dwóch
          godzinach czułam taki dyskomfort na twarzy, że poleciałam do łazienki go zmywać. ;)
        • iluminacja256 Re: odwyk od makijażu 18.08.10, 16:51
          Przez całe lato - maj- pózny wrzesień nie maluję się w ogóle. Daje
          skorze odpoczać i dotlenić się - zadnego tuszu, cieni, pudrów,
          podkladów - tylko i wyłącznie krem - obecnie z mikką, wiec twarz
          cąłkiem ładnie w nim wygląda. Jak dotąd przez te miesiace chyba 3
          razy umalowąłm oczy na jakiejś wyjscia -wyłacznie tusz. I podziwiam
          kobiety, którym latem - a zwlaszcza w tak nieludzkie upały jakie
          nawiedziły nas w lipcu chciało się malowac i chciało się w tym
          piekle chodzić z maską na twarzy, kiedy wszyscy się rozpływali.

          >Bez makijazu wyglądałabym normalnie

          I czasami własnie o to chodzi. Zeby stać sie przezroczystym. Kiedy
          umalujesz sie potem pierwszy raz po 3 m-cach będę same komplementy.
    • rosa_de_vratislavia Re: odwyk od makijażu 14.08.10, 17:13
      anakonda19 napisała:

      > Czy są wśród was takie, które kiedyś robiły makijaż a udało im sie
      zrezygnować
      > z niego całkowicie?

      Ja się maluję tylko do pracy. Na począku urlopu bez makijażu twarz
      wydaje mi się niajaka i bez wyrazu, a potem...zaczyna się
      robić "wyrazista" (oczywiscie to zmienia się moje spojrzenie na
      siebie).
      Moja Mama jest osobą, która zrezygnowałą z makijażu do pracy, bow
      pewnym momencie zaczęły ją uczulać wszystkie kosmetyki. Ma suchą
      cerę, więc się nie błyszczy i nie ma problemu. Nie widzę,żeby jej to
      obniżało samoocenę, ani żeby przeżywała brak malowideł. Ale to silna
      osobowość...i to chyba jest najważniejsze.
    • mrs.solis Re: odwyk od makijażu 14.08.10, 19:00
      Ja naleze do takich osob. Kiedys to nawet smieci nie wyrzucilabym
      nie majac makijazu.
      Z makijazu zrezygnowalam,bo przestalam widywac ludzi. Z poczatku
      jeszcze sila przyzwyczajenia przez jakis czas malowalam sie rano po
      czym wieczorem musialam to zmywac,az stwierdzilam,ze to bez sensu.
      Teraz czasem robie makijaz ale bardzo delikatny. Troche cienia na
      powiece,zamiast tuszu do rzes uzywam zelu do rzes i brwi. W lecie
      nie uzywam zadnych podkladow ani pudrow.
      Jesli chcesz odzwyczaic sie od makijazu zacznij malowac sie coraz
      delikatniej zeby ani ty ani otoczenie nie doznalo szoku :)
    • sabriel Re: odwyk od makijażu 14.08.10, 20:25
      Nawet nie próbowałam, ale ja bardzo lubię się malować i kosmetyki, aby z tego
      rezygnować.Równie dobrze można pójść z tym dalej, przestać chodzić do fryzjera,
      farbować włosy. Wersja "natural" jakoś nigdy mi nie odpowiadała. Wolę być
      "zrobiona".
      • cccykoria Re: odwyk od makijażu 14.08.10, 21:00
        Można się odzwyczaić, jak zaczyna Cię wszystko uczulać:),ale
        brwi i usta muszą być "podkreślone", delikatnie, według
        uznania.Nie mam nic przeciwko makijazom, tylko z umiarem i
        taktem.
    • mvszka Re: odwyk od makijażu 14.08.10, 21:18
      musi mi się udawać co roku jak pojawia się alergia- zapalenie spojówek nie
      pozwoli nawet na krem- tylko żel ze świetlikiem. Latem w ogóle uważam, że warto
      od makijażu odpocząć.
    • qw994 Re: odwyk od makijażu 15.08.10, 15:10
      Po co miałabym się odzwyczajać, skoro np. wytuszowane rzęsy wyglądają o wiele
      ładniej?
    • lacido Re: odwyk od makijażu 15.08.10, 15:21
      anakonda19 napisała:

      > Wiem, że kwestia tego, czy w ogóle ktoś robi makijaż i jak jest on mocny,
      > zależy od akceptacji siebie. Ale nie tylko. Bowiem, jeśli kobieta przez dlugie
      lata przyzwyczaiła się, ze codziennie do pracy robi perfekcyjny pełny makijaż,
      to trudno jest jej się odzwyczaić potem, bo są przyzwyczajone do widoku, który
      widzą w lustrze i wydaje im się, że inny jest brzydki.

      podobnie jest z osobami postronnymi, mogę nie rozpoznać jak zobaczą taką bez
      pełnego make upu :)
    • sid.leniwiec Re: odwyk od makijażu 15.08.10, 15:44
      Mam podobnie, nawet w takie upały używam pudru i podkładu, no i jeszcze
      różu/bronzera. Żeby było śmieszniej defektów cery nie mam, no ale bez make-upu
      nie ma efektu typu photoshop. Poza tym bez posmarowania się kremem nie wyjdę z
      domu - a szczególnie takie z filtrem i szczególnie w taki upał dają rezultat
      jakbym wysmarowała się olejem. Czyli trzeba czymś to przykryć.
      Tusz do rzęs i błyszczyk/pomadka ochronna, to moim zdaniem nieszkodliwy standard
      i nie mam potrzeby rezygnować z tego. Za to cienie mi przeszły i używam tylko,
      kiedy mnie najdzie.
    • stokrotkax26 Re: odwyk od makijażu 18.08.10, 12:28
      Ale jaki ma miec cel takie odzwyczajanie sie? Osobiscie w makijazu
      nie widze nic zlego. Do pracy sie maluje bo akurat taka mam prace,
      ze musze WYGLADAC, a poza tym lubie i tyle. Ogolnie uwazam, ze jesli
      inwestujesz w dobre kremy, regularnie zluszczasz i stosujesz
      maseczki, zdrowo sie odzywiasz to skore bedziesz miala w dobrej
      kondycji i make up jej nie zaszkodzi. Ja stosuje podklad z Clinique
      i mam wrazenie, ze wrecz leczy mi skore, a juz na pewno nie szkodzi.
      Ale na przyklad na urlopie czy na plazy wiadomo minimum, czyli
      blyszczyk i henna na brwi i rzesy, nie musze nikogo czarowac, poza
      tym w upale mam wrazenie, ze wszystko ze mnie "splywa".
      • marry-and-more Re: odwyk od makijażu 18.08.10, 13:03
        Malowanie się latem jest beznadziejne, a już szczególnie, jak się idzie nad wodę
        popływać.
        Fajną alternatywą jest henna, no ale to się zmywa i trzeba co jakiś czas
        poprawiać. Dla odważniejszych pozostaje też permanentny makijaż, czyli
        rozwiązanie oszczędne, i wygodne;) Sporo osób boi się wykonywać taki zabieg, ale
        jak się pójdzie do kompetentnej osoby to wszystko powinno być ok - taka osoba
        powinna mieć certyfikat np. New Look i to raczej daje gwarancje na to, że jest w
        tym kierunku odpowiednio wykształcona;)
    • iamhier Re: odwyk od makijażu 18.08.10, 13:05
      Ja się nie maluję.Nie lubię się malować,nigdy się nie
      malowałam.Także na ulicach czy chodniku widać mnie taką jak mnie
      matka natura stworzyła....

      Choc jak wiadomo czlowiek jest tylko czlowiekiem wiec moze miec
      cienie pod oczami z braku snu czy np.czerwony nos od kataru etc.To
      na pewno troche tuszuje,albo i nie.Nie chodze do fryzjera
      (rzadko),nie farbuje wlosow.I na dodatek uwazam,ze jestem bardzo
      zadbana.Kosmetyki lubie,ale mi sie szybko nudza,tak samo jak i
      perfumy.Za duze butelki sa w Polsce do wszystkiego.Zanim zdaze zuzyc
      to juz mnie znudzi.Nie chodze na solarium.Nie lubie chodzic do
      kosmetyczek....Dziwna jestem??
    • mujer82 Re: odwyk od makijażu 18.08.10, 13:41
      Warto sobie zrobić odwyk dla własnego dobra i urody. Ciągły demakijaż,
      szczególnie oczu to rozciąganie skóry i więcej zmarszczek. Ja makijaż robię
      owszem ale lekki (fluid korekcyjny vichy,miejscowo na niedoskonałości, nigdy na
      całą twarz) kosmetykami dobrej jakości na wieczorne wyjścia ale od czasu do
      czasu.Jedyny kosmetyk, który mogę stosować częściej to ...róż bo modeluje twarz.
      Natomiast zamiast tuszu do rzęs stosuję jako odżywkę do rzęs i brwi olejek monoi
      i wystarczy mi jego nabłyszczanie, jaśminowy zapach i właściwości odżywcze
      zamiast maskary. Maskara od święta na wieczór. Od makijażu o wiele ważniejsza
      jest higiena, ubiór, fryzura, zadbane dłonie i zęby i perfumy. Makijaż to raczej
      coś co innych ludzi odrzuca a nie sprawia pozytywne wrażenie. Jeśli jakiś
      makijaż do kontaktów z ludźmi to nude. Teraz można wybrać makijaż mało szkodliwy
      z kosmetyków ekologicznych i mineralnych więc można malować się częściej niż
      nasze babcie ale i tak nie warto z makijażem przesadzać. Lepiej wydać więcej
      kasy na dobry krem, szczególnie pod oczy niż na kosmetyki kolorowe bo to
      naprawdę inwestycja, która się zwróci.
      Jak chcesz odejść od tuszu to go odstaw a zamiast niego kup dobrą odżywkę
      bezbarwną , którą maluje się jak tuszem i po sprawie.
      Masz nawyk nakładania maskary , odżywkę nakłada się tak samo więc z nawyku nie
      będziesz musiała rezygnować i zmiany praktycznie nie odczujesz. A rzęsy będziesz
      mieć ładniejsze. A cienie? Jeśli lubisz zamień na mineralne i po sprawie.Nie
      wyrządzą ci krzywdy a jak lubisz mieć pomalowane oczy to nadal będziesz miała a
      twoja skóra będzie ci wdzięczna za zmniejszenie ilości stosowanej przez ciebie
      szkodliwej chemii.
    • akle2 Re: odwyk od makijażu 18.08.10, 13:49
      To jest pewnego rodzaju nerwica natręctw - taka jak kompulsywne
      mycie rąk. Z tego można wyrosnąć - miałam to samo we wczesnej
      młodości, ale odkąd przybyło obowiązków, to już 20x na dobę nie
      sprawdzam, czy aby kontur kreski na ustach jest na swoim miejscu.
      Kiedyś bez 10 warstw fluidów, pudrów, cieni i kresek nie wyobrażałam
      sobie wyjścia nawet po gazetę, a teraz tyko tusz do rzęs, puder na
      świecący nos i błyszczyk. Na szczęscie mam klasyczne, regularne rysy
      i tak naprawdę bez tego całego szajsu też wyglądam ładnie.
      Oczywiście jak idę na jakaś premierę teatralną czy kolację do
      restauracji, to wyciągam wcześniej cały kuferek, ale na co dzień do
      pracy już nie.
    • izabellaz1 Re: odwyk od makijażu 18.08.10, 13:52
      anakonda19 napisała:

      > Wiem, że kwestia tego, czy w ogóle ktoś robi makijaż i jak jest on mocny,
      > zależy od akceptacji siebie.

      Cóż za oryginalna teza.
    • gaska.balbinka.78 Re: odwyk od makijażu 18.08.10, 14:08
      Był czas, trwał mniej więcej 10 lat, kiedy malowałam się dzień w dzień (taka praca a po pracy imprezy). Trzeba było jakoś wyglądać. 2 lata temu odkryłam podkład mineralny i jakoś przestało mi się chcieć robić pełny makijaż. Nagle się okazało, że mimo 30tki na karku, mam świetną skórę, która nie wymaga dużej ilości tapety. Nigdy nie malowałam się bardzo mocno, ale ostatnimi czasy ograniczyłam makijaż do absolutnego minimum (podkład, róż, cienie, maskara). Ponieważ pracuję w domu, mogłam sobie nawet pozwolić na zrezygnowanie z makijażu w ogóle - i świetnie się z tym czuję - delikatny makijaż tylko raz na jakiś czas, jak robię większe wyjście, a poza tym całe tygodnie tylko z kremem na twarzy.

      Niestety, odkąd jestem w ciąży i mam wątpliwą przyjemność mieć mdłości i torsje, moja cera zaczęła wyglądać koszmarnie. Strasznie popękały mi naczynka, mam mnóstwo czerwonych plam, więc obawiam się, że będę musiała wrócić do pełnego makijażu. To dopiero będzie trauma, jak znów będę musiała poświęcać co rano cenne minuty na pacykowanie się :-(((
      • delfina77 Re: odwyk od makijażu 18.08.10, 22:29
        ostatnimi czasy ograniczyłam
        > makijaż do absolutnego minimum (podkład, róż, cienie, maskara).
        Hehe, dla mnie minimum makijazu to tusz do rzes i blyszczyk:) Jesli
        to jest dla ciebie minimum, to gdzie lezy maksimum?:)
    • konkursowe2 Re: odwyk od makijażu 18.08.10, 18:01
      Mam bzika na tle kosmetyków. Zawsze lubiłam się malować. I niestety z biegiem
      lat makijaż bardzo pomaga na samopoczucie, odbicie w lustrze ładniejsze się
      robi. Nie maluję się mocno i raczej na wyjścia. Uwielbiam korektor pod oczy,
      pielęgnacyjny i lekko rozjaśniający, troszkę pudru i balsam do ust. Starannie
      wybieram kosmetyki. Odżywka do rzęs zamiast tuszu to fajny pomysł, sama też tak
      robię. Wiele kosmetyków kolorowych ma też fajne działanie pielęgnacyjny. Bez
      makijażu nie wyglądam tragicznie, ale zrezygnować z makijażu nie chcę. Poprawia
      i mi humor
    • satur9 Re: odwyk od makijażu 18.08.10, 19:33
      > Wiem, że kwestia tego, czy w ogóle ktoś robi makijaż i jak jest on mocny,
      > zależy od akceptacji siebie.

      Zacznijmy od tego, że masz bardzo poważne braki w wiedzy...
    • alienor Re: odwyk od makijażu 18.08.10, 22:17
      Ja się malowałam mając 20+ lat, niezbyt mocno, ale kompleksowo: korektor, podkład, puder, rzęsy, cienie, usta. Dzień w dzień. Teraz, jako 30+ :), prawie się nie maluję. Zauważyłam, że bez makijażu lepiej wyglądam, bardziej swieżo. Został tylko korektor pod oczy i czasami tusz do rzęs i puder. Tylko cera musi być zadbana, regularny peeling, krem nawilżający i joga (bardzo optycznie odmładza). Niestety jako matka 7miesięczniaka jestem permanentnie niewyspana, a mogłoby być jeszcze lepiej...
    • livian a jakoś tak , nie wiem nawet jak zapytać 18.08.10, 22:25
      ale po co ten cały problem? Jaki miałby być cel odchodzenia od
      makijażu? tak stopniowo, aż do całkowitego null? Jakoś ci ten
      makijaż przeszkadza w życiu? Nie lubisz, sie nie maluj, toż to nie
      obowiązek jest!
      • malytygrys Re: a jakoś tak , nie wiem nawet jak zapytać 18.08.10, 23:57
        ja się malowałam praktycznie codziennie, pojechalam na obóz jako wychowawca,
        były upały, był to obóz częściowo sportowy, więc uprawiałam dużo sportu, często
        w wodzie, a poza tym nie było na to czasu. Zdarzało się czasami na wieczorne
        imprezy, ale często był to przerysowany makijaż. Przyzywczailam sie do braku
        makijazu i po powrocie jakos nie czułam potrzeby sie malowac. Na szczescie
        wrocilam znow do malowania, ale robie to rzadziej, jak nie zdarze to jakos sie
        tym nie przejmuje;)
    • ice_ice jaki cel? 19.08.10, 08:46
      Do wszystkich, którzy pytają o to, jaki cel jest w odzwyczajeniu się od makijażu
      - słyszałam, że malowanie się przyspiesza starzenie się skóry, stąd odradza się
      używanie mocnego makijażu młodym dziewczynom.

      Rozumiem więc kogoś, kto chce ten makijaż ograniczyć do minimum, właśnie po to,
      aby spowolnić starzenie się skóry, pojawianie się wyprysków pod warstwą fluidów,
      pudrów itd.

      Naprawdę nie każda kobieta potrzebuje używania pudrów, fluidów, podkładów,
      eyelinera, błyszczyków, cieni, odżywek do wszystkiego, aby czuć się i wyglądać
      ładnie. Pewnie, odrobina tuszu jeszcze nikomu nie zaszkodziła, ale nie dziwcie
      się tak mocno komuś, kto tego nie chce i wcale nie musi. To, że Wy musicie, nie
      oznacza, że każdy...
      • stokrotkax26 Re: jaki cel? 19.08.10, 11:57
        "słyszałam, że malowanie się przyspiesza starzenie się skóry, stąd
        odradza się używanie mocnego makijażu młodym dziewczynom."

        No takie poglady to troche traca myszka. Tak bylo moze 20 lat temu.
        Obecnie dobre kosmetyki sa opracowywane pod kontrola
        dermatologow, testowane na alergikach i absolutnie nieszkodliwe!
        Swiat idzie do przodu, przemysl kosmetyczny rowniez. Ja nikogo nie
        namawiam do noszenia "pelnego rynsztunku" po bulki do sklepu, ani w
        ogole przy innych okazjach, jesli ktos nie lubi to calkowicie
        rozumiem. Chce tylko zaznaczyc, ze takie rewelacje typu: "Makijazem
        zniszczysz sobie cere" wyglaszane sa zazwyczaj przez Mamy / Babcie,
        ktore byc moze faktycznie mialy nieciekawe doswiadczenia z
        kosmetykami kiepskiej jakosci - wiadomo, lata komuny, puste polki,
        czlowiek sie cieszyl jak w ogole jakis puder czy szminke zdobyl.
        Teraz konkurencja na rynku ogromna i producenci musza sie starac i
        wyprodukowac dobry produkt, inaczej nikt juz do niego nie powroci.
        Jeszcze raz podkreslam: malowanie sie lub nie to sprawa totalnie
        indywidualna, ale... dla mnie to mile i kobiece. Na forsie nie spie
        ale staram sie inwestowac w jakosc. Wole 3 cienie mineralne
        sprawdzonej firmy, ktore nie wysusza mi powiek niz 10 tanich
        watpliwej jakosci kupionych gdzies na osiedlowym bazarku. A juz
        podklad musze miec z wyzszej polki, wiem ,ze pozniej cera mi sie za
        niego odwdzieczy. No i oczywiscie PIELEGNACJA, PIELEGNACJA i jeszcze
        raz PIELEGNACJA. Wiem, ze Ameryki tu nie odkryje ale nawet najlepsze
        kosmetyki nie beda sie prezentowac na zszarzalej, przesuszonej
        skorze bez blasku. Dobra, rozgadalam sie wiec juz zmykam, pozdrawiam
        wszystkie zwolenniczki i przeciwniczki makijazu :-)
    • gulcia77 Re: odwyk od makijażu 19.08.10, 10:16
      Malować zaczęłam się wcześnie, w wieku jakichś 14 lat. I miałam na tym punkcie
      kompletnego pie...a. Uczyłam się jakbym miała zostać zawodową kosmetyczką.
      Przez parę latek - do końca studiów bez przynajmniej lekkiego makijażu nie
      wychodziłam z domu, chyba, że na basen lub pobiegać.
      Później jakoś mi się w życiu posypało, że kompletnie się zaniedbałam. i przez
      parę lat robiłam makijaż od wielkiego dzwonu. Ostatnio znów stanęłam na nogi i
      nie wychodzę z domku bez "twarzy". I wiesz co? Mam nadzieję, że już mi nie
      przejdzie :D
      Zwłaszcza, że naprawdę się nauczyłam dobrze go robić. A to jest jak jazda na
      rowerze - tego się nie zapomina.
    • bold_and_the_beautiful Re: odwyk od makijażu 19.08.10, 11:19
      Tak! Gorąco polecam odwyk! :)
      Ja bardzo długo się nie malowałam, po czym zaczęłam tuszować rzęsy i używać podkładów/korektora. Niby nic, bardzo delikatnie, ale po roku zorientowałam się, że zaczynam źle się czuć "soute" np. gdy idę na basen.
      To był moment kiedy postanowiłam na bieżąco kontrolować czy nie wpadam w "uzależnienie" od, niezbyt intensywnego, ale jednak makijażu ;)
      Teraz zwykle się maluję (bo i praca czasem tego wymaga) , ale czasem sobie od tuszu i korektora publicznie odpoczywam i czuję się o niebo lepiej ;) a i muszę podkreślić
      pozdrawiam! :)
    • magiczkam Re: odwyk od makijażu 19.08.10, 11:32
      Ja kiedys tak miałam-tak jak Ty nie wyobrażałam sobie wyjścia z domu bez
      makijażu, fluidu na twarzy, pomalowanych oczu itd. wydawalo mi sie ,ze jestem
      przez to atrakcyjniejsza. jednak jak poznalam mojego chlopaka, to on dodal mi
      pewnosci siebie i uswiadomil ze bez tej calej tapety na twarzy wygladam lepiej,
      bo duzo młodziej i skora jest "milsza w dotyku" Oczywiscie nie rezygnuje calkiem
      z makijazu-uzywam tuszu, aby podkreslic oczy ,oraz troszke rozswietlajacego
      sypkiego pudru na policzki. Wiec jak widac, da sie zrezygnowac z mocnego
      makijazu, i co wiecej dobrze sie bez niego czuc. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka