Dodaj do ulubionych

Czy jest tu..

01.09.10, 20:28

.. może PROFESJONALNA niania/ min 25 lat-wiek/ , coby chciała i mogła na rok do Francji, od marca.Wikt + mieszkanie + 2 tys. zł/miesięcznie/ + ew. konwersacje w jęz. francuskim i angielskim.Znajomość języka niekonieczna.Proszę pisać na pocztę gazetową.
Obserwuj wątek
    • soulshunter Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 20:29
      2 tys ale ojro chyba?
      • stedo Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 20:36
        Nie ojro. Przecież napisałam.Jakby miało być ojro, to na miejscu by się znalazło.
        • soulshunter Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 20:37
          to zmien tytul watka na " Szukam frajerki".
          • brzydal-is-me Re: Czy jest tu.. 03.09.10, 08:25
            Ooo jaki wielki pan się znalazł.

            Sam zarabiasz pewnie 24 tysie netto, oczywiście oiro

            Burak
      • czymkowski Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 00:40
        ojro, jasne jak zwykle polak z zza granicy to polak który nie może sobie
        pozwolić na zatrudnienie miejscowej bo to kosztuje 2 tys ojro, więc wraca do
        rodaków i krzyczy: Rodacy pomóżcie mi się wzbogacić :D
        wiem że klepiecie biedę ale jak będę bogata to przynajmniej powiecie później że
        pracowaliście u mnie :)
        tak na serio to wydaje mi się szybciej taką nianię znajdziesz tutaj
        mateswaitcom.com/ , szukaj ludzi w wieku 20-25 lat, może ktoś się skusi
        pracą we Francji.
    • asqe Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 20:37
      A gdzie do Francji i jak bez jezyka?
      • stedo Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 20:39
        No bo matka Polka. I to mały niemowlak, asqe. Jeszcze go nie ma. Dopiero będzie, pod konien X.
      • stedo Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 20:42
        Przy granicy ze Szwajcarią koło Genewy.
    • vandikia Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 20:40
      albo zmienisz wiek albo pensję
      na takie coś imo pójdzie studentka mogąca rok zaszaleć, ktoś kto chce
      zobaczyć kawałek innego państwa i kultury
      po 25 roku zycia to się szuka raczej stabilizacji, a nie kieszonkowego :)
      • lonely.stoner 2 tys ZL?? 01.09.10, 20:46
        chyba cos ci sie pomylilo. To moglby byc ewentualny deal jesli zapewniasz
        mieszkanie (pokoj z wlasna lazienka) , samochod + ty placisz za paliwo, + kurs
        jezykowy w dobrej skzole za kotry ty placisz.
      • stedo Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 20:46
        Ty nie bądż taka "zorientowana". U nas opiekunki cenią się na 10zł/h. Na goło. A tam jest jeszcze mieszkanie i utrzymanie i możliwość szlifowania języka. Więc jak ktoś chce to może prawie całe te 2tys. odkładać.I tu też "niania" to nie jest zajęcie "stabilne"
        • cafem Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 20:49
          stedo napisała:

          > Ty nie bądż taka "zorientowana". U nas opiekunki cenią się na
          10zł/h. Na goło.
          > A tam jest jeszcze mieszkanie i utrzymanie i możliwość szlifowania
          języka. Więc
          > jak ktoś chce to może prawie całe te 2tys. odkładać.I tu też
          "niania" to nie j
          > est zajęcie "stabilne"

          Sorry, stedo, to sa jaja:/
        • vandikia Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 20:54
          jakby to była taka super opcja, to nie pytałabys po forach. eot.
          • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 22:30
            Nie super i nie okazja. Oferta przeciętna. Dowiedziałam się wczoraj i dziś napisałam tu bo a nuż. Ale tu jak widać same biznesswoman od spraw wyższych;)) Idę tam gdzie szukają pracy. Multum jest poszukujących.
      • brzydal-is-me Re: Czy jest tu.. 03.09.10, 08:29
        2 000 to kieszonkowe?

        A ty ile bierzesz za godzinę?
    • cafem Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 20:48
      Stedo, ale to sa jakies jaja, co ta kobieta chce niani placic;)

      Ja niegdys wyjezdzalam do Szwajcarii jako niania (sezonowo, na swieta
      albo jak mialam dluzsze wolne od uczelni) i rodzina nie dosc, ze
      zapewniala mi jedzenie, mieszkanie i przelot, to jeszcze placila
      CHF900 (2700zl) tygodniowo!
      Pracowalam 5,5 dnia w tygodniu, zazwyczaj od 8 do 16.30/17.00.

      Zdaj sobie sprawe, ze jesli rodzina oferuje tak biedne pieniadze,
      zapewne rowniez mieszka na niebezpiecznym zadupiu, bo na wiecej ich
      nie stac:/

      Takie pieniadze oferuje sie jedynie au-pair. Ale au-pair pracuje
      niewiele, moze gora 25 godzin tygodniowo i glowna zaleta takiego
      wyjazdu jest mozliwosc nauki jezyka przy rodzinie (a tutaj matka jest
      Polka, wiec odpada!); do tego nie potrzeba PROFESJONALIZMU, bo au-
      pair jest traktowana jak starsza siostra, ktora POMAGA przy
      rodzenstwie...
      Do tego ma oplacona opieke medyczna, oplacona szkole jezykowa,
      oplacone bilety sezonowe na metro/pociag/autobus i przede wszystkim -
      zapewniona opieke agencji.

      Ta sprawa mi smierdzi:/ A pracowalam jako niania/au pair za granica
      kilka lat.
      • cafem Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 20:51
        Jeszcze jedno - pracowalam rowniez we Francji, dwa razy w wakacje,
        jako niania.
        Placone mialam malo, bo jeszcze wtedy malo doswiadczona bylam. I to
        malo bylo 350 funtow (bo wtedy w UK na stale mieszkalam,
        wowczas to bylo okolo 1500zl) tygodniowo!
        • stedo Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 21:27
          Bo Ty Cafem jesteś już" zepsuta" tym dobrobytem;) Gdybyś mieszkała gdzieś na Podlasiu, gdzie jest 20% bezrobocia, to takie warunki byłyby dla Ciebie gratką.Tam ludzie po studiach mogą liczyć na mx 1,5 tys zł jak im się uda znależć pracę.Takiej okazji szukam, a nie pań ze stolicy lub bywałych w świecie;) A mieszkanie jest 10min od granicy w przygranicznym miasteczku w domu pracodawcy.
          • cafem Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 21:37
            > Bo Ty Cafem jesteś już" zepsuta" tym dobrobytem;) Gdybyś mieszkała
            gdzieś na Po
            > dlasiu, gdzie jest 20% bezrobocia, to takie warunki byłyby dla
            Ciebie gratką.Ta
            > m ludzie po studiach mogą liczyć na mx 1,5 tys zł jak im się uda
            znależć pracę.
            > Takiej okazji szukam, a nie pań ze stolicy lub bywałych w świecie;)
            A mieszkani
            > e jest 10min od granicy w przygranicznym miasteczku w domu
            pracodawcy.

            To zadna gratka, to niemalze niewolnictwo.
            Jezeli tej dziewczynie zepsuje sie powaznie zab albo zachoruje - nie
            wystarczy jej na lekarza.
            Do tego, mowisz, 25+ lat.
            Czyli mloda osoba - pozna nowe kolezanki, inne dziewczyny pracujace
            tez jako nianie... I one beda zarabialy po 2000 Eur miesiecznie. Ani
            z nimi na zakupy, ani do baru, zero zycia i zero poznawania innej
            kultury.

            W zyciu bym sie na cos takiego nie zdecydowala. Chyba, ze bardzo
            zalezaloby mi, zeby z kraju wyjechac. Kazalabym tej rodzinie zaplacic
            za moj przyjazd/przylot, a po trzech tygodniach zwialabym od nich do
            innej pracy, ktora znalazlabym na miejscu.

            Ot, tyle w temacie. Jesli Ty nie widzisz, ze ta pensja uwlacza
            ludzkiej godnosci i z gory zakladasz, ze moze znajdzie jakas biedna
            naiwna...
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 21:46
              >
              > Ot, tyle w temacie. Jesli Ty nie widzisz, ze ta pensja uwlacza
              > ludzkiej godnosci i z gory zakladasz, ze moze znajdzie jakas biedna
              > naiwna...

              Widać wychodzi z założenia że skoro w Polsce nie można godnie zarabiać, to tym
              bardziej na zachodzie nie trzeba godnie płacić... :)
          • ursyda Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 21:38
            stedo napisała:

            > Gdybyś mieszkała gdzieś na Po
            > dlasiu, gdzie jest 20% bezrobocia, to takie warunki byłyby dla
            Ciebie gratką.Ta
            > m ludzie po studiach mogą liczyć na mx 1,5 tys zł jak im się uda
            znależć pracę.


            stedo co ty pleciesz
            • stedo Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 21:42
              A może nieprawda?!!
              • ursyda Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 21:44
                mieszkam na podlasiu
                • stedo Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 21:47
                  No to proszę! I to jest brutto:
                  www.zarobkipolakow.pl/search/results/

                  A Ty, o ile kojarzę, to coś o Ursynowie pisałaś;))
                  • ursyda Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 21:48
                    na Ursynowie to ja moją skodę sprzedałąm
                    ale mieszkałam tam obok trochę:)
                    głownie jednak Białystok
                    • ursyda Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 21:51
                      a wg tego co mi przysłałaś to kelnerka zarabia 600zł
                      między innymi zatrudniałam również kelnerki i uwierz mi, za tyle to
                      one z domu się nie ruszą:)
              • cafem Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 21:48
                Stedo - nie oszukujmy sie.
                To jest praca na czarno, czyli bez umowy i bez ubezpieczenia
                zdrowotnego.
                Dziewczyna nie ma nic zagwarantowane, jezyka sie wcale nie nauczy, a
                rodzina oferuje mniej niz standardowe bycie au-pair.
                Moze dla Ciebie 2 tysiace zlotych na miesiac na czysto to duzo - ja
                Ci mowie, ze dziewczynie nie starczy na ciuchy, kosmetyki i knajpe 2
                razy w tygodniu. O zwiedzeniu kawalka Francji badz pojechaniu te
                glupie 10km do Szwajcarii moze zapomniec.
                Jesli chcialaby pojechac na 3 dni (2 noce) do miejscowosci, w ktorej
                ja mieszkam, miesieczna pensja jej nie wystarczy. A mieszkam zaledwie
                2,5 godziny od Genewy.
                W Polsce 2 tysiace zl to moze sa jakies pieniadze. Za granica -
                zadne.
                • stedo Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 21:59
                  A kto powiedział, że ona ma sobie tam ciuchy kupować? Więc lepiej niech siedzi na bezrobociu na białostockim zadupiu i niech pasie za przeproszeniem świnie niż ma zarobić przynajmniej tyle. I kto powiedział że na czarno, bez ubezpieczenia? I kto powiedział że się nie nauczy mówić? Pracodawcy mówią biegle po francusku i angielsku.Obydwoje pracowali w bankach w Paryżu i Londynie.
                  • ursyda Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 22:01
                    stedo napisała:

                    > A kto powiedział, że ona ma sobie tam ciuchy kupować? Więc lepiej
                    niech siedzi
                    > na bezrobociu na białostockim zadupiu i niech pasie za
                    przeproszeniem świnie

                    Białystok nie ma zadupia
                    • jan_hus_na_stosie Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 23:44
                      ja fajną laskę znam z Białegostoku, kiedyś się nawet w niej kochałem :)
                      • ursyda Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 23:46
                        to na pewno ja
                        • jan_hus_na_stosie Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 23:49
                          to nie ty, choć też jesteś fajna :)
                          • ursyda Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 23:50
                            na pewno ja
                            byłam młodsza, szczuplejsza i miałam kręcone włosy do pasa
                            jak się nie zakochać?
                            • jan_hus_na_stosie Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 23:54
                              ja kiedyś też byłem młodszy, szczuplejszy i miałem marzenia, teraz też mam ale
                              tak jakby ciut mniejsze :)
                              • ursyda Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 23:55
                                dlategoż i moje włosy krótsze:)
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 22:06
                    > Pracodawcy mówią biegle po francus
                    > ku i angielsku.Obydwoje pracowali w bankach w Paryżu i Londynie.

                    Ale idei godnej płacy najwyraźniej nie pojęli.

                    Poza tym zastanowiłbym się czy chciałbym do dziecka osobę gotową pracować za tak
                    kiepską stawkę. Bo A) albo się zorientuje że dostaje za mało i powie
                    aufvidersejen, albo będzie na tyle mało kumata że się nie zorientuje, resztę
                    można sobie dopowiedzieć.
                    • cafem Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 22:10
                      > Ale idei godnej płacy najwyraźniej nie pojęli.

                      Zastanawiam sie, co w tych bankach robili? Moze przy okienkach? ;)
                  • menk.a Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 22:06
                    A czym się teraz zajmują ci pracodawcy?
                    • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 15:36
                      To są ludzie trochę po 30tce. W Szwajcarii pracują od ok. 3lat, on Francuz, w banku w Genewie ona Polka w Reutersie też tam, w informacyjnym serwisie ekonomicznym /agencja ma taką usługę dla całego świata/.Przedtem pracowali we Francji i w UK w tamtejszych bankach/ bynajmniej nie w okienkach;))
                      Tutaj postanowili "osiąść". W Londynie też próbowali, nawet dom kupili, ale tam na dłuższą metę nie da się. Za duży "burdel" by żyć normalnie.Kupili tuż za granicą dom, urządzili /3 kondygnacje/ kupili 2 samochody. Pociągnęło to dość duże wydatki, musieli zaciągnąć kredyty. No i z racji wieku uznali, że czas na dziecko, tym bardziej, że lekarze powiedzieli jej, że im wcześniej to lepiej, bo potem mogą być trudności, bo ma jajniki policystyczne. Ma rodzić pod koniec pażdziernika. Tam jest 20tyg. urlopu macierzyńskiego. Wychowawczego, bezpłatnego nie ma. Musi wrócić do pracy, a jak nie, to ją traci. Gdyby nie te kredyty, to może by zaryzykowała, ale tak to nie chce. Chce po tych 20tyg wrócić do pracy. Przez rok chce wziąć nianię, a potem oddać dziecko do żłobka. Tam są podobno b. dobre żłobki z niewielką ilośią dzieci pod opieką i o wysokim standarcie. No ale takiego malutkiego niemowlaka to nie chce oddawać, dopiero tak ok.1,5 rocznego. A co do warunków zatrudnienia niani, to wie co jest grane, bo sama podczas studiów była 3x operką i wie "czym to się je". Operki nie chce, bo zbyt małe dziecko, a poza tym nie chce takiej młodej coby, jak to pisze cafem, myślała spotykać się z koleżankami w pubach i dyskotech 2x/tyg. Podałam wiek min., ale może być i 40latka i więcej.
                      • 0riana Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 15:41
                        > a poza tym nie chce takiej młodej coby, jak to pisze cafem, myślała spot
                        > ykać się z koleżankami w pubach i dyskotech 2x/tyg. Podałam wiek min., ale może
                        > być i 40latka i więcej.

                        No poprostu sodoma i gomora, zeby 2 razy w tygodniu chciec gdzies wyskoczyc.
                        Wlasciwa oczywiscie tylko pania przed 25 rokiem zycia.

                        Jak sie panstwo z kredytem nie wyrabiaja, to niech se kupia mniejszy dom.
                      • cafem Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 15:45
                        Nie ma wstydu ta baba.

                        Byla operka i za tak psie pieniadze chce niewolnicza pomoc znalezc.

                        Stedo, nie interesuje mnie kim jest ta baba, moze sobie i w NATO pracowac. Dla mnie jest skonczona
                        swinia.

                        Stedo, wiesz jakie pieniadze zarabia sie w Szwajcarii? Jesli nie, to Cie uswiadomie.
                        Srednia pensja to CHF 8.000 miesiecznie (ponad EUR 6.000).

                        Mieszkaja we Francji, wiec koszty zycia sa duzo nizsze niz w Szwajcarii.

                        Jesli on pracuje w banku, ona w Reutersie, zarabiaja na pewno wiecej niz srednie krajowe. Ale
                        zalozmy, z maja nieduzo wiecej - to i tak maja miesiecznie okolo 14.000 EUR. A niani, pracujacej full-
                        time chca placic EUR 450.
                        Noz do k...y nedzy!
                        • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 16:16
                          Wiesz z tym mieszkaniem tu czy za granicą to jest rzecz b. umowna. Bo zanim kupili ten dom, to wynajmowali mieszkanie w Genewie i do pracy mieli dalej niż teraz zza granicy:)) Takie to są odległości. I zakupy mogli i wtedy robić w tańszej Francji. Może tylko jakieś opłaty domowe są tańsze, tego nie wiem.
                          • cafem Re: Czy jest tu.. 03.09.10, 12:00
                            Bo zanim kup
                            > ili ten dom, to wynajmowali mieszkanie w Genewie i do pracy mieli dalej niż ter
                            > az zza granicy:))

                            Ach tak. Bylas w Genewie? To male miasto, a wszystkie banki skupione sa w centrum...
                            Jak mozna mieszkac w Genewie i miec daleko do pracy w Genewie skoro Genewa to moze tyle co
                            dwie warszawskie dzielnice? :D:D:D
                      • mikado111 Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 16:13
                        stedo napisała:

                        > To są ludzie trochę po 30tce. W Szwajcarii pracują od ok. 3lat, on Francuz, w b
                        > anku w Genewie ona Polka w Reutersie też tam, w informacyjnym serwisie ekonomic
                        > znym /agencja ma taką usługę dla całego świata

                        Czyli najgorszy sort ludzi, jaki można sobie wyobrazić. Sami zarabiają krocie, ale chcą się
                        dowartościować, zatrudniając niewolnicę. Nie zdziwiłabym się, gdyby dali jej miejsce do spania w
                        piwnicy albo przedpokoju, wydzielali jedzenie i kazali płacić za każdy litr wody zużyty w łazience, no
                        bo oni przecież kredyty spłacają na willę i dwa samochody, więc ich NIE STAĆ. Obrzydliwe kreatury.
                        Mam nadzieję, że nie znajdzie się żadna naiwna i nie uda im się nikogo okraść.
                        • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 16:25
                          To jest właśnie myślenie polskiej panny z prowincji. Od razu widać. Jedż i zarób tyle + mieszkanie i wyżywienie, nie znając języka. A tak to "wyżej srasz niż dupę masz" kochanieńka;))
                          • maly_zlosliwiec Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 16:33
                            Kocham to ! Tak , jestem z prowincji i jestem z tego dumna. Ja pierniczę, jakich
                            czasów dożyłam.
                            A ty kto ? Księżniczka krwi ? Z takimi tekstami ? Może ubliżaj ludziom jeszcze
                            bardziej.
                            Jak widzisz , rozmawiasz z takimi którzy właśnie takich czynów dokonali.
                            " Państwo" to ma pojęcie o służbie, wyczytane z "Trędowatej" ?
                            Ciekawe czy wiesz ile zarabiają " zwykli" kamerdynerowie w Anglii.
                            Zapewniam Cię że nawet bogaci muszą liczyć z tym że nie każdy będzie u nich
                            pracował.
                            Oczom nie wierzę.
                        • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 17:31
                          Dowartościować się zatrudniając pomoc do niemowlęcia??!! Coś takiego!! Nie znałam tej metody;)))
                          Oj dziewczę, dziewczę, skąd piszesz? A pracujesz gdzie?? W warzywniaku?? Bo ten argument to rodem z tych sfer;))
                          • maly_zlosliwiec Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 17:43
                            Chyba jednak nie zrozumiałaś )..
                            Tak - warzywniak. W Białymstoku. Witamy Stolicę.........
                          • joshuatree78 Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 17:44
                            a warzywniak to jakis wstyd?!?!pojechalas....skoro wstyd, to nie kupuj tam pietruszki, tylko zatrudnij
                            koos kto ci za pinc zl bedzie sadzil;/
                  • cafem Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 22:08
                    I kto powiedział że na czarno, bez ubezpieczeni
                    > a? I kto powiedział że się nie nauczy mówić? Pracodawcy mówią
                    biegle po francus
                    > ku i angielsku.Obydwoje pracowali w bankach w Paryżu i Londynie.

                    Nie moze legalnie pracowac jako niania i zarabiac ponizej minimalnej
                    stawki krajowej. 450 EUR jest ponizej krajowego minimum i jest
                    nielegalne (chyba, ze to pozycja au-pair, ale nie wierze. Au-pair ma
                    ograniczenia rowniez wiekowe i 25+ nie bardzo tu pasuje).

                    Z tego tytulu rowniez nie przysluguje jej ubezpieczenie medyczne.

                    Pracowalam dla bankierow. Z Londynu, Nowego Jorku i na przyklad
                    Mediolanu. Standardowa stawka u nich to 10-12GBP/godz w UK, EUR7-
                    10/godz we Francji, CHF20/godz w Szwajcarii.

                    Stedo, to sie kupy i, za przeproszeniem, d..y nie trzyma.

                    Rozumiem, ze chcesz znalezc nianie dla jakiejs swojej znajomej?
                    Uwierz mi, to niewolnicze kieszonkowe i jest to mniej wiecej tyle,
                    jakbys chciala komus w Polsce placic 450zl miesiecznie.
                    Uwlaczajace.

                    Juz nie mowiac, w jakiej dzielnicy owa niania wyladuje...:(
                    • omlet.schabowy Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 23:19
                      cafem napisała:

                      > Uwierz mi, to niewolnicze kieszonkowe i jest to mniej wiecej tyle,
                      > jakbys chciala komus w Polsce placic 450zl miesiecznie.

                      Służące u afrykańskich dyplomatów to gorzej mają. Niech Bogu dziękuje podlaski
                      kocmołuch, że nie będzie musiała panu dawać dupy, a pani nie będzie jej
                      przypalała papierosami.
                      • cafem Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 23:27
                        A pani z Polski, notabene, pewnie dawno temu wyjechala i nie wie, ze
                        teraz, za te marne dwa tysiaczki zlotych polskich, to nawet podlaski
                        kocmoluch jej po rekach calowac nie bedzie:/

                        Jako mozna komus oferowac slaba polska pensje w kraju, w
                        ktorym wszystko jest cztery razy od Polski drozsze???
                        • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 16:28
                          Cafem, orientuj się. 2tys.zł na czysto, to jest teraz średnia krajowa. I z tego ludzie utrzymują siebie i rodziny, płacą za mieszkanie i wychowują dzieci.
                          • maly_zlosliwiec Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 16:36
                            Ale nie liczysz ile ta przyjemność kosztuje w Szwajcarii. Ile euro kosztuje kawa ?
                            Ciastko czy gazeta ? JA nie wiem czy na podpaski i krem starczy.
                          • cafem Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 18:20
                            stedo napisała:

                            > Cafem, orientuj się. 2tys.zł na czysto, to jest teraz średnia krajowa. I z tego
                            > ludzie utrzymują siebie i rodziny, płacą za mieszkanie i wychowują dzieci.

                            Stedo, orientuje sie lepiej niz Ty.
                            Nie zapominaj, ze w Szwajcarii mieszkam. Zarabiam niewiele ponizej sredniej krajowej i ledwo mi
                            starcza.
                            • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 22:38
                              Mówiłam o zarobkach krajowych. No kurcze, czytajcie ze zrozumieniem, a nie tak by było wygodniej!Napisałaś że to marna pensja i żaden kocmołuch z Podlasia by się nie połaszczył. No to Ci mówę jaka to "marność" w Polsce;))
                              • maly_zlosliwiec Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 22:50
                                Powiedz mi czy jest jakiś sklep w Szwajcarii, w którym się płaci w złotówkach ?
                                I odczep się od Podlasia. Ale pojechałaś z kocmołuchem. Mój mąż jest urodzony w Białymstoku. Zapewniam Cię że buty by Ci spadły gdybyś znała jego zaplecze.


                                Dwa tysiące złotych to są spore pieniądze (nie sadzę) ale na Podlasiu.
                                Te same dwa tysie w wielkim mieście to jest za mało na życie dla jednej osoby.
                                A Ty teraz porównujesz to jeszcze do czego ?
                                Do najdroższego miasta w Europie ?
                                A teraz dodatkowo porównaj sobie dwa tysiące euro i dwa tysiące złotych. Siłę nabywczą tychże.
                                Ręce mi opadły.
                                • ursyda Re: Czy jest tu.. 03.09.10, 12:56
                                  ja myślę, że ona jest gdzieś z Podlasia i jakiś kompleks ma

                                  maly_zlosliwiec napisała:

                                  > Powiedz mi czy jest jakiś sklep w Szwajcarii, w którym się płaci w złotówkach ?
                                  > I odczep się od Podlasia. Ale pojechałaś z kocmołuchem. Mój mąż jest urodzony
                                  > w Białymstoku. Zapewniam Cię że buty by Ci spadły gdybyś znała jego zaplecze.
                                  >
                                  >
                                  > Dwa tysiące złotych to są spore pieniądze (nie sadzę) ale na Podlasiu.
                                  > Te same dwa tysie w wielkim mieście to jest za mało na życie dla jednej osoby.
                                  > A Ty teraz porównujesz to jeszcze do czego ?
                                  > Do najdroższego miasta w Europie ?
                                  > A teraz dodatkowo porównaj sobie dwa tysiące euro i dwa tysiące złotych. Siłę n
                                  > abywczą tychże.
                                  > Ręce mi opadły.
                                  • maly_zlosliwiec Re: Czy jest tu.. 03.09.10, 19:03
                                    Droga Ursydo !
                                    Białystok jest naprawdę pięknym miejscem z fantastycznymi ludźmi. Macie naprawdę
                                    duży potencjał. Życzę Ci dobrego pomysłu na firmę. Trzymam kciuki żeby się udało.
                      • ursyda Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 23:27
                        odpie...ie się już od tego Podlasia, dobrze?
                        • cafem Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 23:35
                          Dopsz. Ja tylko cytowalam;)
                        • omlet.schabowy Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 23:42
                          Augustowski. Pase?
                    • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 15:47
                      No weż, kochana, nie żartuj;)) Dodadzą koszt mieszkania i wyżywienia/w tym regionie to podobno min 1,5 tys €/ + te 500€ "kieszonkowego" i spełnią "standardy";)) Więc kitu nie wciskaj. A uciec nie ucieknie, jak nie zna języka, bo kto ją za te pieniądze zatrudni jak nie będzie mógł się dogadać. Po tym roku jak się wprawi "w mowie" to będzie już wtedy "wolna" i będzie miała szanse gdzie indziej.
                      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 15:59
                        stedo - mieszkanie przy rodzinie, na ich wikcie i opierunku to nie to samo co
                        własne mieszkanie i własne wyżywienie i NA PEWNO nie jest to warte 1500€.

                        A co do tego że "nie ucieknie" - na zachodzie pracuje pewnie z 200tyś polaków
                        którzy po angielsku to tylko "made in china" potrafią powiedzieć. I sobie radzą.
                        za 500€ to znajdziesz mnóstwo pracy nie wymagającej jakiegokolwiek języka.

                        Wracając natomiast do rodziców - niańce chcą dać 500€, a ile będą płacić za
                        żłobek? I czy we Francji nie można dostać niani od państwa(płatnej)?
                        • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 16:35
                          Wiem że tyle. Mój siostrzeniec jest teraz na stażu w organizacji UE/nie pamiętam w jakiej w tej chwili/ właśnie w Genewie.Wynajęcie mieszkania + utrzymanie wynosi mu 5000zł polskich/mies.
                          • maly_zlosliwiec Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 16:37
                            I wszystko jasne. Swoim to wszystko, obcy mogą z głodu zdechnąć i patrzeć na
                            "państwo".
                            • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 17:37
                              Zupełnie rozumiem o co "kaman". Staż jest bezpłatny. Musi wyłożyć sam, a właściwie rodzina, by on tam mógł wyżyć.
                              • maly_zlosliwiec Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 17:49
                                Czyli wiesz ile to kosztuje. I to na kilku przykładach. Dobry jest też argument
                                że Twoja znajoma czerpie z najlepszych przykładów. Wymagania macie spore -
                                szukacie najlepszej osoby w branży.
                                Szukajce sobie dalej.
                                Prowincja wita was ). Skąd Ty masz takie argumenty ?
                                Obrażasz ludzi i jeszcze uważasz że wszystko jest w porządku.
                                Nawet gdybym byla z najgorszej dziury, dalej nie widzę powodu żeby się z tym źle
                                czuć.
                                • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 18:01
                                  Eee, no i jak tu gadać;)) Nie chodzi kto skąd, tylko jaką mentalność prezentuje. I dlatego ten warzywniak, nie ważne w stolicy czy w Pcimiu Dolnym. Bo takie myślenie tam charakterystyczne.
                                  • maly_zlosliwiec Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 18:25
                                    Czy Ty naprawdę sądzisz że dyskutują z Tobą ludzie z takim poziomem który Ty
                                    reprezentujesz ?
                                    W normalnym życiu raczej się nie spotkamy.
                                    Moja złośliwość jest podyktowana faktem że ktoś taki pretenduje do miana elity.
                                    Jakim cudem ?
                                    Wczoraj ktoś zacytował T. Blaira, który opisywał że był zaproszony na grila do
                                    królowej.
                                    Ba ! To ona sprzątała po nim bo on był JEJ GOSCIEM.
                                    Naprawdę zdrowo niektórych sprowadzić do parteru.
                                    • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 22:45
                                      Że coooo??!! Królowa Elżbieta, jakby nie było chociażby przez to że kobieta ponad 70letnia osobiście sprzątała grilla??? Żeby gość nie sprzątał??!! Chyba kpisz sobie maleńka. Ale masz pojęcie o świecie!!;))
                                      • cafem Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 22:51
                                        stedo napisała:

                                        > Że coooo??!! Królowa Elżbieta, jakby nie było chociażby przez to że kobieta pon
                                        > ad 70letnia osobiście sprzątała grilla??? Żeby gość nie sprzątał??!! Chyba kpis
                                        > z sobie maleńka. Ale masz pojęcie o świecie!!;))

                                        Stedo, odpusc sobie juz ten watek. Zacietrzewiasz sie i bzdury opowiadasz.
                                        Pracowalam dla arystokracji, aktorow, dyrektorow bankow.
                                        I ten swiat jest zupelnie inny niz sobie wyobrazasz.
                                        • maly_zlosliwiec Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 22:56
                                          Daj jej szansę. Mnie się podoba. Jeszcze będzie coś o pasieniu - może owiec bo
                                          ich jeszcze nie było.
                                      • maly_zlosliwiec Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 22:54
                                        Zaczynasz mnie rozbawiać coraz bardziej.

                                        Jak dorwę tą biografię to Ci potwierdzę czy dobrze przetłumaczono.
                                        Cytacik z Onetu :

                                        W 1998 r. Blair wraz z żoną został zaproszony do zamku Balmoral w Szkocji, gdzie
                                        Elżbieta II tradycyjnie spędza co roku wakacje. Jednym z punktów pobytu był
                                        grill na świeżym powietrzu, gdzie członkowie rodziny królewskiej pełnili honory
                                        domu, łącznie z podawaniem potraw i sprzątaniem talerzy po gościach.

                                        "Nie myślcie, że żartuję, ale siedziałem przed pustym talerzem i nagle Elżbieta
                                        II mi go sprzątnęła" - napisał.
                      • cafem Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 15:59
                        A uciec nie ucieknie, jak nie zna języka,
                        > bo kto ją za te pieniądze zatrudni jak nie będzie mógł się dogadać.

                        Na tej samej zasadzie porywa sie prostytutki. Bo jezyka nie znaja, wiec nie uciekna.

                        Po tym rok
                        > u jak się wprawi "w mowie" to będzie już wtedy "wolna" i będzie miała szanse gd
                        > zie indziej.

                        Ja Cie przepraszam, ale gdzie ona ma sie wprawic w mowie?
                        Jesli kobieta jest Polka, to beda porozumiewac sie po polsku!
                        Dziecko male, wiec od dziecka jezyka tez sie nie nauczy.

                        Rodzina z nia tez duzo rozmawiac nie bedzie. Jesli jej tak psie pieniadze oferuja, to znaczy, ze za
                        grosz szacunku do niani miec nie beda i na pewno nie bede jej poswiecac swoich wieczorow.

                        Od kolezanek tez sie nie nauczy, bo po pierwsze, nie bedzie miala za co gdziekolwiek wyjsc i ludzi
                        poznac, po drugie - z tego co piszesz - rodzina nie chce, by ich niania sie nie szlajala.
                        Nie bylas za granica dluzej, to nie wiesz.


                        Ile osob musi Ci jeszcze powiedziec, ze to niewolnicze warunki pracy?
                        Twoja siostra czy najblizsza przyjaciolka tej niani szuka? Bo nie wierze, zeby tak rozsadna babka jak Ty
                        sie przy tak chorej idei upierala:/
                        • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 17:01
                          No właśnie jej jest wszystko jedno w jakim języku będą się porozumiewać.Ona gdy była operką, fakt do dzieci już kilkuletnich, to też z "państwem" dużo nie konferowała.A pojechała tam, by szlifować francuski bo się na studia do Francji wybierała w ramach Erasmusa. To była jakś rodzina arystokratyczna. Mieszkali w pałacu wyposażonym w antyki jak w muzeum;) Jadła co prawda z nimi razem, ale poza tym to nie miała z nimi kontaktu.I ona nie ma zamiaru traktować pomocy do dziecka jak człowieka niższej kategorii, tylko tak samo jak ona była traktowana, bo to świadczy o klasie. A jej wymiarem nie jest tylko ilość szmalu do ręki.Gdy tam pojechała już płynnie znała francuski i angielski.Musiała być w zasadzie cały dzień z dziećmi i oczy mieć dookoła głowy, bo dzieciaki były z piekła rodem. Raz nawet by stajni nie spaliły. Za 3 miesiące dostała 10tys. F francuskich, bo to jeszcze przed € było.
                    • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 16:12
                      Ty masz chyba jakąś obsesję tej dzielnicy,)) Normalne, niewielkie miasteczko francuskie, dzielnica willowa.
                  • cafem Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 23:32
                    > A kto powiedział, że ona ma sobie tam ciuchy kupować?

                    Owszem. Niech nic sobie nie kupuje.
                    Wyobrazasz sobie mloda dziewczyne, pracujaca w kraju za grosze gdzie
                    kazda sprzataczka zarabia co najmniej kilka razy ile ona, ktora sobie
                    nic nie kupuje, grosza na siebie nie wydaje, tylko jak ten niewolnik
                    ciula?
                    Myslisz, ze ona po kilku tygodniach sie nie zorientuje, jak ja
                    pracodawcy (bankowcy!) w balona robia?
                  • 0riana Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 15:12
                    No to jak "Panstwo" tacy bywali w swiecie, uczeni i oblatani z instytucjami
                    finansowymi, to moze zechca jednak przestac dziadowac na niance?
                • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 15:50
                  Za granicą ona nie musi wydawać na utrzymanie. To ma zapewnione. Te 2 tys.zł/mies. są do wydawania w Polsce jak wróci.
                  • cafem Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 16:03
                    Wiesz co?
                    Pojedz sama za granice do pracy za takie pieniadze.

                    Gwarantuje, ze po miesiacu (!) punkt widzenia Ci sie kompletnie zmieni.
                • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 16:20
                  Na wycieczkę krajoznawczą to się może z "państwem" wybrać. Tym bardziej jeśli nie zna języka. Oni każdy weekend spędzają w górach albo nad jeziorem.
                  • mumia_ramzesa Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 17:02
                    To nawet w weekendy nie bedzie mogla od nich odpoczac? Ja piernicze!
                    • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 17:29
                      To może zdecydujecie się?;)) Będzie z nimi miała ciągły kontakt w tyg. coby języka się uczyć i musi od nich odpocząć w weekend, czy nie będzie miała kontaktu i z nauki nici??;))Argumenty naciągane a realia życia swoje;))
                      • maly_zlosliwiec Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 17:35
                        Miałam obiekcje ale już mi przeszło. Zwykli ludzie z klasy średniej to nie to
                        samo co prezes dużej firmy lub multimilioner. Ci ostatni są bardziej zajęci i
                        przywiązują wagę do otaczających ich ludzi. Faktem jest że taka osoba jak niania
                        musi odpocząć nawet ten jeden dzień w tygodniu.
                        Jak widzisz większość wie jak to wygląda.
                        Mnie się jednak nie spodobało pokazaywanie tej klasy kontra " prowincja".
                        DZiewczyna jednak nie ma pojecia jak to powinno wyglądać.
                      • mumia_ramzesa Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 17:45
                        Tak, na pewno beda zainteresowani uczeniem jej jezyka, zeby sie szybko
                        uniezaleznila i znalazla lepsza prace!
                        Jakbym ja miala ogladac ktoregokolwiek ze swoich bylych pracodawcow codziennie
                        lacznie z weekendami to bym swira dostala! Szczegolnie, ze oczekuje sie od niej,
                        ze bedzie calymi dniami siedziala w domu.
                        A urlop jej zapewnia, czy tez z nimi ma jechac i zajmowac sie dzieckiem?
                        Jesli to taka super oferta to dlaczego tak jej bronisz? Juz dawno powinnas miec
                        chetna.
                        • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 17:54
                          Mumio szanowna, bądż trochę rozgarnięta;)) A nie jak ta "mumia";)) To tylko rok!! Myślisz że przez rok można nauczyć się płynnie języka??!! I po kilku miesiącach już urlop byś chciała?? No tak to Ty nigdzie miejsca nie zagrzejesz nie mówiąc o lepszych pieniądzach.
                          • mumia_ramzesa Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 18:02
                            O, jak duzo o mnie wiesz. Ciekawe skad?
                            A wiesz, ze w Polsce ma sie prawo do urlopu od poczatku zatrudnienia? We Francji
                            jest inaczej?
                            Sadze, ze w EMMAUS-ie mozna dostac wiecej niz proponuje Twoja znajoma. Do tego
                            ma sie ubezpieczenie zdrowotne, emerytalne i jest sie w duzej grupie, wiec i o
                            cwiczenie jezyka latwiej. Moim kolezankom zapewnili tez lekcje francuskiego.
                          • cafem Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 18:26
                            stedo napisała:

                            > Mumio szanowna, bądż trochę rozgarnięta;)) A nie jak ta "mumia";)) To tylko rok
                            > !! Myślisz że przez rok można nauczyć się płynnie języka??!! I po kilku miesiąc
                            > ach już urlop byś chciała?? No tak to Ty nigdzie miejsca nie zagrzejesz nie mów
                            > iąc o lepszych pieniądzach.

                            Pojechalam do NIemiec nie umiejac sie nawet po niemiecku przedstawic. Po 15 miesiacach mowilam
                            na tyle biegle po niemiecku, zeby w UK pracowac na stanowisku menadzerskim majac pod soba
                            jedynie Niemcow.
                            To po pierwsze.

                            A po drugie - niania nie niania - miesiac platnego urlopu w roku sie nalezy.
    • berta-live Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 22:11
      We Francji to jest zdaje się moda na afrykańską pomoc domową. Też przyjeżdżają z
      biednych krajów i się zadowalają byle jakimi warunkami. A za tak marne pieniądze
      to nie sądzę, żeby się ktoś z Polski znalazł. Prędzej Ukrainka albo Białorusinka
      jakaś.
    • wiarusik Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 22:17
      ja się zgłaszam:)
      • wiarusik Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 22:19
        albo i nie,faktycznie gó... straszne,za 2 tys. szkoda dupę tłuc:P
        • grassant Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 22:29
          mozliwość szlifowania języka Cię nie przekonało? :)
          • wiarusik Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 22:31
            dla mnie to wygląda na nabór do burdelu,a prostytutką nigdy nie chciałem zostać:P
          • ursyda Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 22:31
            on po prostu nie jest PROFESJONALNĄ nianią tylko taką zwykłą
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 23:23
              ursyda napisała:

              > on po prostu nie jest PROFESJONALNĄ nianią tylko taką zwykłą

              Heh, ja nawet nie zauważyłem że tam jest mowa o profesjonalnej niani.
              Jesli jest profesjonalna, czyli się z nianiowania utrzymuje i umiejętności
              rozwija, to te 2tyś to jest dla niej skromna kwota nawet w Polsce
              • wiarusik Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 23:28
                tam pojedzie pracować na przedmieścia takie jak tutaj,z tą różnicą że tam się z
                pracodawcą nie dogada i możliwe,że będzie traktowana właśnie jak niewolnica z
                europy wschodniej:P
                • simply_z Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 23:44
                  450 euro w szwajcarii? jaja sobie kobieto robisz ,niech szukają
                  niewolnicy gdzie indziej ,heh,
                  • cafem Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 23:49
                    simply_z napisała:

                    > 450 euro w szwajcarii? jaja sobie kobieto robisz ,niech szukają
                    > niewolnicy gdzie indziej ,heh,

                    Mimo wszystko o Francji byla mowa...
                    Choc te pieniadze i we Francji to po prostu jaja... albo
                    niewolnictwo. Tak czy inaczej - brak slow:/
                    • grassant Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 23:52
                      cafem napisała:

                      > Mimo wszystko o Francji byla mowa...
                      > Choc te pieniadze i we Francji to po prostu jaja... albo
                      > niewolnictwo. Tak czy inaczej - brak slow:/

                      Brak stedo minimalnej przyzwoitości takie ofery wrzucać. wstydu nie
                      ma ta baba.
                      • ursyda Re: Czy jest tu.. 01.09.10, 23:53
                        ona dla kogoś szuka - to nie jej oferta
                        • grassant Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 00:38
                          ursyda napisała:

                          > ona dla kogoś szuka - to nie jej oferta

                          To ona uważa, że tu taką znajdzie? Która miałaby nią być? Np.
                          wacikowa? Czy to jest łańcuszek św. Antoniego? sorry, pewnie coś
                          znów przekręciłem.
                    • simply_z Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 00:16
                      wiem ,teraz doczytalam ,ze to we Francji ale nie wyobrazam sobie 450
                      euro ,w koncu to nie jakies stypendium a bawienie dzieci ,a jak znam
                      zycie to pewnie i sprzatanie ,prasowanie itd..wyzysk
                      • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 15:59
                        Do sprzątania i prasowania mają już pomoc " na przychodne"., Portugalkę.B. dokładna i pracowita i rozgarnięta.
                        • cafem Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 16:05
                          stedo napisała:

                          > Do sprzątania i prasowania mają już pomoc " na przychodne"., Portugalkę.B. dokł
                          > adna i pracowita i rozgarnięta.

                          Tez ja zatrudniaja na czarno i placa Euro za godzine?
    • bijatyka Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 00:48
      strasznie trudna oferta
    • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 15:02
      Bardzo, bardzo bawią mnie wypowiedzi tutejszych forumowiczów, takich zorientowanych, przedsiębiorczych sytuowanych i w ogołe och i ach;)) Czy myślicie że ja nie wierm co jest grane i jak prawdziwe, prozaiczne życie wygląda?? Oj dzieci, dzieci. Sadzicie się tu na forum kto to każda z Was jest, ile zarabia i co porabia;)
      Rozumiem, forum, taka zabawa, odreagowanie w wirtualnej rzeczywistości A życie wygląda tak:
      forum.gazeta.pl/forum/w,50578,115709143,,poszlybyscie_do_pracy_za_900_zl_.html?v=2
      I co Wy tu farmazony pieprzycie, że to skandal we Francji za tyle. A np. gdyby tak to wyglądało: matka z dzieckiem po porodzie przyjeżdża na trochę do Polski, tu przez kilka tygodni testuje nianię na tych warunkach, a potem mówi że jej pokój służbowy zostaje przeniesiony gdzie indziej, no i co?? Taka wielka różnica, by domagać się wielokrotności tej sumy? Wolne żarty, szanowni państwo;))
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 15:11
        A np. gdyby
        > tak to wyglądało: matka z dzieckiem po porodzie przyjeżdża na trochę do Polski
        > , tu przez kilka tygodni testuje nianię na tych warunkach, a potem mówi że jej
        > pokój służbowy zostaje przeniesiony gdzie indziej, no i co?? Taka wielka różni
        > ca, by domagać się wielokrotności tej sumy? Wolne żarty, szanowni państwo;))

        Chwila, wyobrażasz sobie że po paru tygodniach mówisz pracownikowi z tego
        podlasia czy podkarpacia
        - Pani mieciu, od poniedziałku pracuje pani pod szwajcarską granicą.

        No przecież to są wolne żarty...
      • cafem Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 15:12
        > I co Wy tu farmazony pieprzycie, że to skandal we Francji za tyle.

        Stedo, to jest skandal.
        Owszem, moze znajdzie sie glupia naiwna, ktora pojedzie, bo dla niej to beda duze pieniadze.

        Co nie zmienia faktu, ze pensja jest godna niewolnika jedynie i jest to maksymalne zerowanie na
        czyims ubostwie.

        To tak, jakbys sobie za 300zl miesiecznie sprowadzila do Polski sprzataczke z Mongolii i jeszcze
        tlumaczyla, ze jej przysluge robisz, bo tyle to ona u siebie i tak nie zarobi.

        Zenada.
        • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 16:07
          Nie trzeba sobie sprowadzać i to aż z Mongolii. Same się pchają, z Ukrainy, za 7zł/h. I za to muszą się wyżywić i wynająć lokum. Takie są realia, kochana. Nie jesteś w temacie.
          • cafem Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 16:11
            Takie są realia, kochana. Nie
            > jesteś w temacie.

            Wybacz, ale to Ty nie jestes.
            Pracowalam wiele lat jako niania i wiem, ile sie za to nalezy.
      • 0riana Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 15:22
        > Bardzo, bardzo bawią mnie wypowiedzi tutejszych forumowiczów, takich zorientowa
        > nych, przedsiębiorczych sytuowanych i w ogołe och i ach;))

        Ja pitole, wszyscy, bez wyjatku, pisza Ci, ze pensja jest poprostu smieszna a Ty
        nadal swoje.

        > pokój służbowy zostaje przeniesiony gdzie indziej, no i co?? Taka wielka różni
        > ca, by domagać się wielokrotności tej sumy? Wolne żarty, szanowni państwo;))


        Oczywiscie ze roznica. Przeciez dziewczyna nie bedzie przesiadywac caly czas w
        domu, bedzie miala ochote wyjsc na miasto, kupic sobie jakas sukienke, zwiedzic
        kawalek kraju. Ale za co?
      • mumia_ramzesa Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 16:00
        > A np. gdyby tak to wyglądało: matka z dzieckiem po porodzie przyjeżdża na
        trochę do Polski
        > , tu przez kilka tygodni testuje nianię na tych warunkach, a potem mówi że jej
        > pokój służbowy zostaje przeniesiony gdzie indziej, no i co?? Taka wielka różni

        W umowie o prace wpisuje sie miejsce wykonywania pracy i nie mozesz sobie tego
        zmienic bez zgody pracownika.
        A co do propozycji to napisze tylko jedno: nie uchodzi.
        Mozna bylo sobie wyposazyc 1 kondygnacje domu zamiast trzech, jesli ich nie stac.
        • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 17:49
          Taaak?? Masz zamiar decydować co i jak mają zrobić i na co wydawać???!! NOoo, bardzoo, bardzoo;))) A w temacie: nikt nikogo nie zmusza do pracy na tych warunkach. Nie odpowiada, to nie. Ale znając nasze realia jestem pewna że chętne się znajdą. Wszak byt określa świadomość.
          • maly_zlosliwiec Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 17:55
            Nie zamierzam dalej Cię zaczepiać. Ton i pogarda świadczą o wszystkim. Ale na
            "dowidzenia" -
            drobne podsumowanie. Nie stać ich na tak wysoki standart życia.
            Bo wtedy tak bardzo nie oszczędzaliby skoro to tylko rok.
            Pozdrowienia z warzywniaka.
          • joshuatree78 Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 17:59
            skoro uwazasz, ze chetne sie znajda, to po co szukasz na fk?!wszak raczej malo prawdopodobne jest,
            zebys znalazla tutaj kogos chetnego na tak slaba oferte!jezeli oferta bylaby atrakcyjna,
            to "jasniepanstwo" castin mogliby sobie urzadzic;/
          • mumia_ramzesa Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 18:08
            Tak krawiec kraje jak mu materii staje. Skoro sa biedni to przesadzili ze
            standardem zycia. Trzeba bylo oszczedzic np na samochodach a nie na niani, ale
            do tego trzeba byc na poziomie.
      • mikado111 Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 16:19
        stedo napisała:

        > Bardzo, bardzo bawią mnie wypowiedzi tutejszych forumowiczów, takich zorientowa
        > nych, przedsiębiorczych sytuowanych i w ogołe och i ach;)) Czy myślicie że ja n
        > ie wierm co jest grane i jak prawdziwe, prozaiczne życie wygląda??

        Stedo, mam nadzieję, że Twój list to jednak prowokacja, bo nóż się otwiera w kieszeni, gdy się to
        wszystko czyta. Moja znajoma pracuje w Niemczech jako opiekunka starszej osoby i dostaje na rękę
        1000 euro (oprócz zakwaterowania i wyżywienia), ale jest to praca legalna załatwiona przez polską
        agencję, czyli do tego trzeba dodać koszty ubezpieczenia i prowizji. Gdyby pracowała na czarno,
        miałaby prawie drugie tyle.
    • hertabka Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 15:06
      stedo
      mi sie wydaje. ze oferta fajna, nawet bardzo, ale nie dla 25 latki, a dla dziweczyny po LO, 20-22
      lata.
      W wieku 25 lat to sie mieszkanie kupuje z pracy w swoim państwie, zakłada rodzinę, pracuje, robi
      kariere, dzieci rodzi... albo gdybys min 1500euro zaproponowal, to moze by sie jakas 25 latka
      znalazla
      pomysl, czy nie chcesz mlodzszej, 20-22 lata to dobry wiek, nie są w niczym gorsze niz 25+ latki
      • joshuatree78 Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 16:56
        smutny ten watek w sumie. niby 2tysie dla niektorych to calkiem sporo, ale...ale dlaczego bierzesz pod
        uwage polskie realia?przeciez ona nie bedzie pracowac w pcimiu?!gdyby pracowala w pcimiu, bylaby u
        siebie, miala bliskich pod nosem etc. w tej sytuacji, kiedy wyjezdza, placa powinna takze
        rekompensowac pewne straty.
        swoja droga to naprawde smutne, ze wyksztalceni ludzie, pewnie uznawani za ludzi na poziomie,
        wychodza z zalozenia, ze wezma sobie biedna polke (notabene krajanke) i sobie przyoszczedza na
        lepsze auto, czy kredyt;/mysle, ze naprawde stac ich na godna, a nie niewolnicza stawke!
    • krolowa_karo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 17:10
      może ktoś by się skusił, gdyby płacili jej za wszystkie wydatki na miejscu, czyli oprócz
      mieszkania/jedzenia również kino, kawiarnie, ciuchy, kosmetyki, lekarstwa w razie choroby, parę
      godzin lekcji francuskiego tygodniowo itd. - gdyby te 2 tys to była kasa którą naprawdę może
      przywieźć do domu. chociaż to i tak jest niedużo.
      A skoro zwykły krem nivea kosztuje we francji 5Euro (prawie 20pln) to sorry, ale dziewczyny nawet
      na podpaski tam nie będzie stać. Nic po prostu nie przywiezie.
      I nie pisz że ciuchów może nie kupować, bo nie zabierze przecież ze sobą ciuchów na cały rok. No
      chyba że uważasz że roboczy dresik plus jakieś walonki wystarczą. Zresztą rzeczy się niszczą,
      zużywają.

      Poza tym nie wierzę żeby nauczyła się tam cokolwiek francuskiego, jeśli nie zapiszą jej do jakiejś
      szkoły. Tak realnie - 40min przy obiedzie może pogadają? I to też nie codziennie, bo a to dłużej
      popracują, albo gdzieś się umówią z kimś, a to gości do siebie przyprowadzą, a to zmęczeni i poza
      "jak tam Jasio się dzisiaj spisywał?" nic się nie odezwą.

      Dziewczyna przyjedzie do nich biedna i wyjedzie jeszcze biedniejsza, bo nic nie zarobi, nic się nie
      nauczy, a rok zleci.
    • stedo Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 17:17
      Jak się sprawa zakończy nie omieszkam poinformować, tak dla wartości poznawczych;;))
      • dama_z_kawa_i_papierosem PSEUDO - oferta !!!! 02.09.10, 19:51
        To pseudo oferta!

        Ludziom, ktorzy przedstawiaja takie oferty nie nalezy ufac, bo nie wiadomo co bedzie. Jak ktos ma
        taki stosunek do innych, prezentowany przez ciebie i z twojego opisu przez tych rodzicow, to
        znaczy ze nie ma skrupulow. Po prostu szukacie naiwnych, jeleni i przyglupow chyba - bo nikt
        normalny na to sie nie nabierze.

        Lepiej pracowac za 900zl na prowincji a nawet w stolicy niz byc za 2 tys niewolnikiem ludzi
        pozbawionych moralnosci.

        Rozumiem ze nie widzisz nic zlego w placeniu w polsce nianini zza granicy 400zl miesiecznie za prace
        na pelny etat. Po prostu jestescie z gatunku ludzi zerujacych na innych. Od takich mozna sie
        spodziewac braku zaplaty, kopa na do widzenia i postraszenia sluzbami immigracyjnymi, dlatego
        mam nadzieje ze nikogo nie znajdziecie.
        • cafem Re: PSEUDO - oferta !!!! 02.09.10, 20:00
          > Rozumiem ze nie widzisz nic zlego w placeniu w polsce nianini zza granicy 400zl
          > miesiecznie za prace
          > na pelny etat. Po prostu jestescie z gatunku ludzi zerujacych na innych. Od tak
          > ich mozna sie
          > spodziewac braku zaplaty, kopa na do widzenia i postraszenia sluzbami immigracy
          > jnymi, dlatego
          > mam nadzieje ze nikogo nie znajdziecie.

          Trafilas w samo sedno.

          Miedzy innymi dlatego staralam sie naswietlic w tym watku, ile niania za granica zarabia. Zeby jakas
          naiwna, ktora przypadkiem chciala sie na to zlapac, zdala sobie sprawe, ze g...o warta jest ta oferta.
    • wicehrabia.julian Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 17:17
      stedo napisała:

      >
      > .. może PROFESJONALNA niania/ min 25 lat-wiek/ , coby chciała i mogła na rok d
      > o Francji, od marca.Wikt + mieszkanie + 2 tys. zł/

      profesjonalna niania we Francji zarabia znacznie więcej (wiem, bo mam
      znajomych), a co do ciebie to wydaje mi się to obrzydliwe, że usiłujesz złapać
      jakąś frajerkę, to nieuczciwe - płać tyle ile warta jest ta praca i wymagaj, a
      nie szukaj darmowej siły roboczej
    • maly_zlosliwiec Re: Czy jest tu.. 02.09.10, 20:17
      Zaczynam się ostro zastanawiać odkąd prowincja to jest coś wstydliwego.
      Spotkałam sporo ludzi, dla których samo życie w większym mieście to już
      przepustka w wielki świat. Rozumiem że ludzie lubią być dowartościowani ale bez
      przesady.
      Najlepsze jest to że pieniądze na stolicę zarabiają te zapadłe dziury.


    • stedo W ramach badania rynku 02.09.10, 21:36
      .. pierwsze z brzegu ogłoszenia;)):

      1/Niemiecka Agencja Pracy – GASTROJOB poszukuje opiekunki do dzieci wyzywienie , zakwaterowanie i pensja 400€ + sprachkurs zapewnia pracodawca chetne osoby prosimy o kontakt

      2/Warszawskie Centrum Opieki posiada ofertę dla Pani do prowadzenia domu i opieki nad dzieckiem, chłopiec 1,5 roku i pomoc w prowadzeniu domu ( 1 raz w tygodniu w piątek sprzątanie , pod nieobecność dziecka), praca z zamieszkaniem, wyżywieniem,osobny pokój, dobre warunki, 2 weekendy wolne na wyjazd do domu, do uzgodnienia.
      Wynagrodzenie 2000 zl miesięcznie netto, poszukiwana opiekunka z doświadczeniem, niepaląca , bez zobowiązań rodzinnych, wykształcenie minimum średnie, wiek od 45 do 55 r życia.
      • cafem Re: W ramach badania rynku 02.09.10, 21:38
        Dlaczego wiec sama nie pojedziesz? Skoro to taka swietna fucha?
        • stedo Re: W ramach badania rynku 02.09.10, 22:18
          Gdybyś była bardziej uważna to wiedziałabyś, że to nie ten wiek i nie te siły;) Gdyby to było 20 lat temu, gdybym była bezrobotna, skorzystałabym na pewno. A teraz to mam niezłą emeryturę, jeszcze trochę dorabiam w zawodzie żeby nie zastygnąć więc nie jestem w potrzebie. A takie Wasze demagogiczna krzyki to sobie możecie wsadzić.. wiecie gdzie;))) Skandal, niewolnictwo itp!!;))) No tak,"krowa co głośno i dużo ryczy, mało mleka daje ".;)) Pracusie od siedmiu boleści!!;))
          • maly_zlosliwiec Re: W ramach badania rynku 02.09.10, 22:28
            Skandal, niewolnictwo itp!!;))) No tak,"krow
            > a co głośno i dużo ryczy, mało mleka daje ".;)) Pracusie od siedmiu boleści!!;
            > ))

            O co chodzi ?
            Wcześniej było o pasieniu świń, potem prowincja a teraz to.
            Nie daj panie, jak sie komuś coś nie spodoba. Pracodawca z Ciebie upiorny.
            Jakieś kompleksy ?
          • jane-bond007 Re: W ramach badania rynku 02.09.10, 22:32
            oj Stedo, uparłaś się widzę i nie ma innej prawdy niż Twoja prawda :)

            może i dla kogoś kto skończył wlaśnie nieciekawy kierunek i klepie totalna biedę to i jest jakaś
            szansa ale nie oszukujmy się, to będzie coś w rodzaju niewoli, ta osoba będzie wykorzystana i
            prędzej czy później to zobaczy
      • maly_zlosliwiec Re: W ramach badania rynku 02.09.10, 21:58
        No nie mogę. Nie widzisz tej delikatnej różnicy między Warszawą a Genewą ?
        • ursyda Re: W ramach badania rynku 02.09.10, 21:59
          to nie jest delikatna różnica:)
          • maly_zlosliwiec Re: W ramach badania rynku 02.09.10, 22:11
            Chyba jej nie przekonamy. Czy ktoś wie jakie podatki od nieruchomości płaci się
            w tamtych okolicach ?
        • stedo Re: W ramach badania rynku 02.09.10, 22:08
          Różnica jest zwyczajowa, mentalna, nie mająca odzwierciedlenia w warunkach pracy.A poza tym ogłoszenie 1sze jest też"zagraniczne".
          • maly_zlosliwiec Re: W ramach badania rynku 02.09.10, 22:12
            Ty naprawde sobie zartujesz.
            • cafem Re: W ramach badania rynku 02.09.10, 22:30
              Niestety, stedo nie zartuje.
              Do tego staje w obronie kogos bliskiego nie majac pojecia, czego tak naprawde broni.
              Bo to jest wspolczesne niewolnictwo.

              Jakim prawem mozna zatrudniac kogos za mniej niz jedna trzecia minimalnej stawki obowiazujacej w
              danym kraju i twierdzic, ze to jest swietna fucha tlumaczac ubostwem zatrudnionego?
              Czyli jesli ktos pochodzi z biedniejszego kraju to ma byc jak ta malpa na sznurku, calujaca pana po
              rekach za to, ze pan banana da?

              A potem pojawiaja sie artykuly, jak to Polacy sa na emigracji wykorzystywani, artykuly opisujace
              obozy pracy we Wloszech czy Grecji...
              Stedo, ta fucha niczym od owego obozu pracy sie nie rozni. I mowie to jako emigrantka, ktora w
              wielu krajach pracowala - Ty to widzisz ze swojego, polskiego puktu widzenia, bo najwyrazniej dla
              Ciebie 2 tysiace zlotych to duza kwota.
              I prawdopodobnie nieswiadomie przykladasz reke do tego wyzysku, bo w zamierzone zle intencje nie
              wierze.

              Jak dla mnie mozesz przytoczyc i setke ofert z gazet, ktore gwarantuja zarobek na poziomie kilkuset
              euro. Niemniej szczerze watpie w uczciwosc tych agencji. I uwierz, realia pracy za granica znam duzo
              lepiej od Ciebie.

              Na szybko wyszukane ogloszenie o niani we Francji. Niania typu live-in, czyli mieszka z rodzina i ma
              wszystko zapewnione: osobny pokoj z lazienka i kuchnia.
              www.gumtree.com/london/04/61881104.html
              Pensja - 225-300 funtow brytyjskich tygodniowo! Czyli do 1500zl/tydz. Przemawia?
              • stedo Re: W ramach badania rynku 02.09.10, 23:04
                A ja znalazłam w USA za 350$ miesięc;))
                • cafem Re: W ramach badania rynku 02.09.10, 23:07
                  Albo znalazlas oferte dla au-pair, albo znow nielegalna.
                  Pracowalam jako niania w USA - w wakacje. Mialam placone GBP350/tydzien, wowczas bylo to USD700.
                  Na tydzien, nie na miesiac.
                • maly_zlosliwiec Re: W ramach badania rynku 02.09.10, 23:10
                  Au -pair. A nie dla fachowca.
                • cafem Re: W ramach badania rynku 02.09.10, 23:34
                  > A ja znalazłam w USA za 350$ miesięc;))

                  Prosze - tutaj srednia pensja brutto na godzine dla niani Nowym Jorku w roku 2008: USD 13,30
                  (13,3 x 40h = 532 USD/tydzien = 2100 USD/miesiac)
                  zrodlo: www.4nannytaxes.com/NYCAreaNannySalarySurveyResults.cfm

                  Prosze, powiedz, skad Ty te absurdalne pensje wynajdujesz?
                  • cafem Re: W ramach badania rynku 02.09.10, 23:36
                    Oczywiscie to byla pensja dla niani mieszkajacej z rodzina. Te mieszkajace samodzielnie zarabialy
                    wiecej.
              • berta-live Re: W ramach badania rynku 02.09.10, 23:44
                Life is brutal. Jednemu się trafi dobrze płatna praca a 10 innych haruje za
                grosze. W PL też pomoc domowa bierze 10-15PLN/h a niekiedy nawet więcej, bo to
                jest stawka typu od. Ale można też zatrudnić Ukrainkę za połowę stawki i ani
                ofert ani chętnych Ukrainek nie brakuje. I to nawet nie jest kwestia
                nieuczciwości tylko praw rynku, czyli relacji podaż-popyt.

                Jest to też kwestia kwalifikacji. To ogłoszenie, które podałaś zawiera
                wymagania, jakim przeciętna Józia z Podlasia nie sprosta, więc nie ma szans na
                dostanie takiej pracy. Bo ani nie zna języka, ani nie ma kwalifikacji, ani
                doświadczenia w opiece nad dziećmi. Najprawdopodobniej nie ma też prawa jazdy
                ani nie potrafi zajmować się domem.
                To nawet w PL jest zróżnicowanie w stawkach według kwalifikacji. Studentka
                pedagogiki może nawet 30PLN za godzinę bawienia dziecka dostać a w zakresie jej
                obowiązków jest tylko opieka nad dzieckiem. Nie obchodzą jej ani sprzątanie, ani
                gotowanie, ani nic innego. Natomiast taka studentka np biologii pracuje już za
                7PLN/h i oprócz dzieci, ma na głowie sprzątanie, gotowanie i całą resztę. Ale w
                zamian za to studentka pedagogiki zapewnia podopiecznym kilka godzin zajęć
                rozwojowo dydaktycznych, a studentka biologii puszcza dzieciom bajki na DVD,
                zamawia pizze a śmieci zgarnia pod dywan. To są autentyczne dane liczbowe sprzed
                roku.
                • cafem Re: W ramach badania rynku 02.09.10, 23:52
                  Zgadza sie. Tylko ta rodzinka pracujaca w Szwajcarii i zarabiajaca na pewno nie mniej niz 20 tysiecy
                  frankow szwajcarskich miesiecznie (60 tysiecy zlotych) zamierza placic owej pani Jozi 12,5 zl za
                  godzine!
                  (2000/160=12.5)
                  Noz do cholery, to za malo nawet dla niewyksztalconej, nie znajacej jezyka pani Jozi!
                  • filona.may Re: W ramach badania rynku 03.09.10, 09:11
                    Gorzej, chcą płacić znacznie mniej, niż 12,5 zł za godzinę pracy przy granicy francusko-szwajcarskiej.

                    Otóż ta niania ma pracować nie 160 godzin miesięcznie, a znacznie więcej. Ma przebywać w pracy 24h/dobę! 7 dni w tygodniu!

                    Nie sądzę bowiem, by po powrocie z pracy rodzice wyłącznie sami zajmowali sie dzieckiem, zabierali je ze sobą zawsze na zakupy, do restauracji i inne wyjścia. By w weekendy niania miała zupełnie wolne i mogła sobie przesiedzieć całą sobotę na słodkim nicnierobieniu, podczas gdy pani domu będzie sie uwijać z niemowlakiem, sprzątaniem i gotowaniem. I by niania po powrocie państwa z pracy mogła poświęcić czas sobie, swojej rodzinie, swoim dzieciom, znajomym, odpoczynkowi, edukacji i rozrywkom. To nie tak będzie wyglądać! Niania nie będzie przecież miała przy sobie swoich dzieci, męża, innych bliskich i znajomych. A na nawet samotne rozrywki, edukację czy odpoczynek nie będzie miała ani czasu, ani pieniędzy.
                • maly_zlosliwiec Re: W ramach badania rynku 03.09.10, 00:13
                  Przecież ludzie powinni wiedzieć że sa inne zarobki. Dosyć wygodnie szukać i
                  pokazywać najmniejsze kwoty. Pani Józia też się musi utrzymać.
                  Polska jest w tragicznej sytuacji. Ale to się nie zmieni bo podatki nadal są
                  wysokie.
                  Szkoda.
                  • berta-live Re: W ramach badania rynku 03.09.10, 00:20
                    Pewnie wiedzą, ale co z tego, że wiedzą jak podaż gospoś jest większa niż popyt
                    na nie:
                    www.pomocedomowe.pl/
                    • maly_zlosliwiec Re: W ramach badania rynku 03.09.10, 00:35
                      Tylko jedno ale. Jeśli ktoś żył w przaśnym lub zwykłym miejscu i całe życie nigdzie nie wyjeżdżał to taka dawka luksusu jest zabójcza. A teraz sobie wyobraź że przebywasz z fajnymi ludźmi, ładnie ubranymi i w pięknym otoczeniu. Następuje taka ilość bodźców że dostajesz świra.
                      Każdy lepszy sklep wygląda jak najpiękniejsze miejsce na ziemi.
                      Każdy normalny człowiek będzie chciał mieć dobre relacje z nową osobą w domu. Jak się zabezpieczyć żeby nic nie ginęło ?
                      Przecież to oczywiste. Nie porównujemy tu polskiej rzeczywistości tylko np. dom jak z "dynastii ".
                      • berta-live Re: W ramach badania rynku 03.09.10, 01:12
                        A za komuny ludzie masowo wyjeżdżali na zachód zarabiać i jakoś musieli
                        przełknąć tą zabójczą dawkę luksusu z jaką się stykali. A przepaść między
                        PRL-owską rzeczywistością a zachodem, podejrzewam, była większa niż między
                        współczesną PL, nawet jej wschodnimi rubieżami, a Francją.

                        Podejrzewam, że bycie służącą w jakimś bogatym domu zawsze jest nieco dołujące,
                        podobnie jak bycie pokojówką w 5-gwiazdkowym hotelu.
                        • maly_zlosliwiec Re: W ramach badania rynku 03.09.10, 01:28
                          Zapewniam Cię że w dalszym ciągu równowartość dwóch tysięcy złotych w Genewie
                          nie powala.
                          Szczególnie w związku z wymaganiami.
                          • berta-live Re: W ramach badania rynku 03.09.10, 01:48
                            No nie powala. To co niektórzy w PL płacą Ukrainkom też nie powala. Nie powalają
                            też stawki sezonowych pracowników fizycznych. W końcu rodzimym robotnikom np
                            sektora rolniczego płaci się ze dwa razy więcej. Podobnie nie powala fakt, że
                            zgodnie z prawem urzędy pracy płacą stażystom 500PLN/mies za coś co de facto nie
                            jest stażem, tylko normalną pełnoetatową pracą. I pracodawcy oczywiście zabijają
                            się o takich stażystów i jeszcze piszą to sobie na plus, że pomagają się młodym
                            rozwijać. Co nie zmienia faktu, że znajdują się osoby gotowe pracować za takie
                            pieniądze. Co więcej, cała masa ludzi jest gotowa pracować za darmo. Bo nie
                            powala też to, że sporo firm działa pod szyldem fundacji i w ramach wolontariatu
                            zatrudnia darmową siłę roboczą.

                            I podejrzewam, że jakaś emerytka, która ma 800PLN albo i mniej na miesiąc,
                            mogłaby się skusić na taką pracę we Francji.
                            • maly_zlosliwiec Re: W ramach badania rynku 03.09.10, 02:05
                              Droga B !
                              Ze wszystkim się zgadzam. Tyle że Stedo raczej nie powinna tak formułować
                              oczekiwań do reszty. Wybacz ale teksty o pasieniu świń lub o kocmołuchu to już
                              bezczelność.
                              Różnimy się poglądem na sprawę ale dlaczego mam biernie się przyglądać komuś,
                              kto obraża innych.
                              Widzę jak to działa w pobliżu. Pracodawca też powinien zrozumieć okoliczności.



          • maly_zlosliwiec Re: W ramach badania rynku 02.09.10, 22:15
            Akurat wasze wymagania są spore. Pracownica ma siedzieć na miejscu i nigdzie nie
            wychodzić.
            Czyli minimum 8 godzinny dzien pracy. Twoi bankierzy pracują po 12 godzin. Późno
            wracają do domu. Niania też potrzebuje wyjsć, zrelaksować się lub kupić sobie
            coś, na co ma ochotę.
            No chyba że to obóz pracy.
            Powiedz mi ile masz lat ?
            Zastanawiam się czy jestem starsza czy młodsza ?
            • stedo Re: W ramach badania rynku 02.09.10, 22:24
              Oj młodsza, młodsza;)) I Twoje wyobrażenie jak ten świat się kręci jest iluzoryczne, woluntaryjne, oparte na wiadomościach, że jedna pani, drugiej pani... A realnie jest inaczej.Oczywiście, jakieś wyjątkowe okazje się zdarzają. Ale przeciętna jest taka j.w.
              • maly_zlosliwiec Re: W ramach badania rynku 02.09.10, 22:31
                Nie wiem jaka jedna pani drugiej pani.
                Zakładam że mieszkasz w Polsce a swoją wiedzę o życiu na obczyźnie czerpiesz od
                reszty rodziny ?
              • cafem Re: W ramach badania rynku 02.09.10, 22:32
                I Twoje wyobrażenie jak ten świat się kręci jest iluzory
                > czne, woluntaryjne, oparte na wiadomościach, że jedna pani, drugiej pani... A r
                > ealnie jest inaczej.Oczywiście, jakieś wyjątkowe okazje się zdarzają. Ale przec
                > iętna jest taka j.w.

                Stedo, co Ty wiesz o realnym swiecie, skoro dobitnie w tym watku udowadniasz, ze nie wiesz nic?
                Bylas kiedykolwiek za granica?
                • maly_zlosliwiec Re: W ramach badania rynku 02.09.10, 22:40
                  Wiesz, a może to nam się w d... poprzewracało ?
                  To jest tak jak ktos zobaczy kawałek normalnego świata to mu wierzyć nie chcą.
                  Znajoma która opiekuje się starszym panem właśnie kupiła sobie Jaguara.
                  Sprawdza się świetnie w swojej roli i pracodawca szalenie o nią zabiega.
              • dama_z_kawa_i_papierosem Re: W ramach badania rynku 03.09.10, 10:41
                >A realnie jest inaczej.Oczywiście, jakieś wyjątkowe okazje się zdarzają. Ale przeciętna jest taka j.w.

                Ja zyje na swoj rachunek wiec wyobrazenie o swiecie mam reaczej nie iluzoryczne a
                powiedzialabym ze realistyczne.

                Wasza oferta nie jest przecietna. Jest to dno o ile nie glebiej.

                Realistycznie patrzac na wasza oferte to jest to wykorzystanie cudzej nieswiadomosci czy niedoli, a
                nie realna oferta pracy. Nie dosc ze nie placicie ile sie nalezy, to nie ma umowy, ubezpieczenia,
                zadnego zabezpieczennia. Celowo szukacie osoby niezbyt rozgarnietej chyba (bo nikt kto ma
                troche oleju w glowie sie taka oferta nie zainteresuje it u bez zlosliwosci ) szukacie ludzi pokroju
                dziewczyn, ktore jada do pracy gdzies tam za zachod a koncza w burdelach a w najlepszym razie na
                dworcu bez dokumentow i kasy.
                Na dobra sprawe, ta rodzina moze po miesiacy wystawic tej kobiecie walizki za drzwi, powiedziec
                zeby sie odczepila i postraszyc imigracja zap race na czarno.

                A najbardziej razi w twojej ofercie razi wszystkich w tym watrku to ze ten powyzszy scenariusz jest
                bardzo prawdopodobny, bo:

                1. Ludzie skladajacy takie oferty to ludzie wywijajacy takie numery – kazdy kto byl za
                granica lub czyta gazety o tym wie.
                2. Ludzie wykorzystujacy cudza niedole lub glupote to nie sa ludzi dla ktorych warto
                pracowac bo bardzo bardzo prawdopodobne jest ze wykiwaja.
                3. Ludzie gotowi zatrudnic do opieki nad niemowlakiem byle kogo – bo umowmy sie
                szukacie osob przypadkowych, nieswiadomych swoich praw lub zdesperowanych chyba – to ludzie
                ktorzy nie maja moralnosci.

                Zupelnie bez zlosliwosci: nikt rozsadny na ta oferte nie pojdzie. Co mozna sadzic o ludziach
                zarabiajacych niezle gotowych zostawic wlasne dziecko z byle kim?

                PS. Teksty o ludziach z prowincji, podlasia czy co tam bylo dopelniaja obraz sytuacji – jak dla mnie
                wszystko jasne. Oferta z gatunku nigdy w zyciu.
    • deczko Re: Czy jest tu.. 03.09.10, 10:15
      Znalesc w wawie Ukrainke, ktore sprzata dokladnie i ma wolne terminy graniczy z cudem. A jak juz
      sie ja znajdzie, to te kobiety zachowuja sie jak gwiazdy filmowe. Spozniaja sie na spotkania, albo w
      ogole nie przychodza- ja im sie nie dziwie, tyle maja chetnych. A jak juz ktos ma sprawdzana pania
      do sprzatania, to nie daje jej numeru, bo nie chce jej stracic.
      Jako nianki Ukrainki po prostu uciekaja, niestety sa wykorzystywane i maja marna place w Polsce.
      Nianki w Warszawie to osobny temat, przerabialam. Przychodza panny, ktore nie mialy nigdy
      kontaktu z dzieckiem, a w czasie spotkania, nawet sie na dziecko nie popatrza.
      1500- 2000 to standard placowy dla nianki w Warszawie, ktora tylko i wylacznie "opiekuje sie"
      dzieckiem, nawet nie chce po tym dziecku sprzatnac. Mozna tez trafic na fanatyczki czystosci,
      wtedy masz posprzatane mieszkanie i dzieciaka przed telewizorem. Jak nianki opiekuja sie dziecmi,
      mozna zauwazyc na placu zabaw. Dzieci lataja samopas, wychodza za ogrodzenie, a nianki siedza na
      lawkach i konferuja. Od razu widac, ktory dzieciak przyszedl z nianka, a ktory z matka.


      Oferta stedo jest uwlaczajaca. Niestety, ale jesli ktos te niewolnicza oferte porownal do pracy-
      450 zlotych miesiecznie na podlasiu jako niania, to ja znalam kilka takich przypadkow. Pani za opieke
      nad dzieckiem miala placone 500 zlotych (podniesli jej z 450) za miesiac, pani miala wyksztalcenie,
      musiala gotowac dla calej rodziny. Bardzo zamozne malzenstwo ja zatrudnilo, pracuje u nich od
      wielu lat, bo dzieci przybywa.


      Pani za opieke nad blizniakami, miala placone 300 zlotych, sadze, ze tez sprzatala w mieszkaniu. 50
      zlotych dostawala w tajemnicy przed mezem pracodawczyni. Tutaj zarobki przecietne, wiec moze
      to spowodowalo niska place dla nianki.

      Tak, moim zdaniem sa to warunki niewolnicze, to takze praca na czarno. Oczywiscie te sumy byly
      dodatkiem do emerytury, zasilku, a tu u stedo to ma byc jedyny zarobek.
      Moja kolezanka tez opiekowala sie dzieckiem caly miesiac za 300 zlotych i po kilku miesiacach rzucila
      to w ch... Nie miala dodatkowych dochodow, ale taka praca w ogole sie nie oplacala, przeciwnie
      zwyczajnie ja wykanczala, a jeszcze jej nie chcieli placic pelnej sumy, bo to, bo tamto. Naprawde
      300 zlotych to nie jest suma, dla ktorej mozna narazac swoje zdrowie fizyczne i psychiczne.
      Podobnie jest z suma 2000 zlotych na reke w Szwajcarii- zenada, skapstwo i ryzykowny plan. Po
      roku takiej pracy za tak marne pieniadze w obcym kraju, mozna sie pochorowac.
    • 0riana Re: Czy jest tu.. 03.09.10, 13:13
      Stedo, czy ta przyszla matka to Twoja corka? Bo tylko tak potrafie sobie
      wytlumaczyc ten Twoj upor...


      Wlasnie sobie zdalam sprawe, ze w sumie to niania na nocne wyjscia i tak okazji
      by nie miala, bo Genewa to strasznie beznadziejne miasto pod wzgledem nocnego
      zycia :-) Uff, ulzylo mi, nie cierpie Szwajcarii :-)
    • siekiera1166 Re: Czy jest tu.. 03.09.10, 22:28
      Hej! Mam wam do polecenia świetną stronkę. To republika kobiet. Wchodzcie na www.repka.pl Jest naprawde super i można tam poczytać o ciekawych rzeczach :) Sama nie mogę się od niej oderwać :)
      pozdrawiam wszystki kobietki :*

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka