epo-ka
04.09.10, 16:33
Witam
Nie wiem czy na dobrym forum pytam, jeśli nie to przegońcie mnie na właściwe :)
Może streszczę tak szybko od początku. Ponad 11 lat temu, jak jeszcze ja i obecny maż chodziliśmy
ze sobą ja poznałam innego faceta. Nie wiem może i młoda byłam może i nie dojrzała. Ale facet mi
się spodobał i jakoś na wspólnym wyjeździe gdzie on też był wieczór zakończyliśmy w łóżku. Potem
w sumie chciałam z nim być niby on ze mną, ale mój obecny mąż rozgonił nasze towarzystwo i tak z
nim zostałam. Po jakimś długim czasie urodziło nam się pierwsze dziecko potem drugie.
Niby było oki ale zawsze mój mąż kłócąc się ze mną przez lata wywlekał mój epizod. Teraz nadal
każda kłótnia kończy się tym że z tamtym kolesiem spałam. A ostatnio dowiaduje się, że jestem
puszczalska. Jak to piszę to mam łzy w oczach bo czym sobie zasłużyłam na takie traktowanie. To
było dawno temu, przeszłości nie zmienię ale ile lat mam ciągle słuchać jako to jestem. Ja już nawet
tego chłopaka nie pamiętam jak przez mgłę, ale mój maż mi żyć tym nie daje. A ja nie mam siły tego
słuchać, to mnie dobija, przecież przez lata byłam wierna. Wtedy tylko ze sobą chodziliśmy, nie
wiem co ja mam z tym zrobić. Mnie to męczy ile lat mam płacić za błędy przeszłości o ile nawet tak
to można nazwać. Dlaczego za każdym razem jak się ze mną kłóci to to wywleka. Proszę doradźcie.
Dzisiaj jak poszedł do pracy to napisałam żeby nie wracał, mam dość a ten do mnie, że sprawę
wyolbrzymiam i że prawda mnie boli. Jaka prawda sprzed kilkunastu lat :(