smutna2323
15.09.10, 19:30
Nie chce się rozpisywać jednak chyba mi się to nie uda:/
jestem z chłopakiem trzy lata,zaręczyliśmy się i planujemy ślub.Nie mamy terminów ani nic konkretnego,jednak już od dawna chodzimy z tą decyzją że chcemy być ze sobą przez resztę życia.Do tej pory było naprawdę cudownie-byłam pewna że to ten jedyny,dał mi tyle szczęścia jak nikt nigdy wcześciej,sprawił,że czułam,że żyję.
Jednak w ostatnim czasie mam coraz więcej wątpliwości..Boże kocham Go nad życie,planowałam z nim wszystko,założyc rodzinę,mieć dzieci,a teraz nie wiem nic,już nic nie wiem...
Nic nie zrobił,nie dal mi powodów(nie zdradza mnie,jest dla mnie dobry,żaden casanova czy inny lovelas)ale czuję że miałam przez ten czas jakieś klapki na oczach.Pytam się znajomych ze studiów którzy nas znają czy zmieniłam się jakoś odkąd z nim jestem,na gorsze oczywiście i twierdzą że to dzieciak nieodpowiedzialny,że kiedyś byłam dusza towarzystwa,a teraz taki odludek,który mało gdzie wychodzi(fakt,spędzamy czas tylko w swoim towarzystwie,mało kogo odwiedzamy,ja nie mam już żadnych przyjaciół,rodzinę też rzadziej odwiedzam)..
Ale siostra twierdzi,że to taka kolej rzeczy,że jak się z kimś jest to rodzina i przyjaciele odchodzą na dalszy plan.Ale on za moją rodziną nie przepada-nie lubi odwiedzin,z wielu rzeczy musiałam dla niego zrezygnować,kocham na przykład narciarstwo,on nienawidzi i nie pozwala mi jechac w góry samej,bo jest zazdrosny.Od trzech lat nigdzie nie byłam na nartach.a kiedyś jeżdziłam co zimę!
Z wielu rzeczy zrezygnowałam,polubiłam te które kiedyś wydawaly mi się nudne-bo On je lubi..
najbardziej niepokoi mnie że trochę jakby nastawiał mnie przeciwko rodzinie.On uważa że wszyscy mnie wykorzystują i żebym wyprowadziła się z domu.I tak się od nich oddaliłam,pogubiłam się w relacjach,wybrałam Jego od nich,to nie w porządku.Boże nie wiem co myśleć,mam doła niepojętych rozmiarów..Już niczego nie jestem pewna.Może narzekam zbytnio-mam wiernego chłopaka,który nie widzi nic poza mną a jeszcze mi źle.Proszę Was poradzcie mi co o tym myślicie czy ja popadam paranoje czy mam jakieś klapki na oczach..