velis
16.09.10, 16:43
Pracujemy z moim słoneczkiem 100km od siebie, widujemy się w weekendy. Jest nam razem ciepło i miło. Dziś ma urodziny, miałam do niego pojechać z niespodzianką ale niestety nie mogę wyrwać się wcześniej z pracy a jutro na 7. Więc dzwonie z samego rana z życzeniami. No i tam jakieś "blablabla wszystkiego dobrego" a on mi wypala a "a wiesz kochanie że nie jesteś dziś pierwszą kobietą która mi złożyła życzenia, Gosia mi wysłała smsa o 12 w nocy"
Zapieniłam się i jestem zapieniona do tej pory, i z każdą godziną nakręcam się coraz bardziej.
Gosia to jego była z która rozstał się rok przed tym ,jak my się poznaliśmy, więc jakieś 2,5 roku temu. Parę miesięcy temu owa Gosia wyszła za mąż. I przypomina sobie o "moim" średnio raz w miesiącu, i dzwoni z jakimiś pierdołami. On ponoć albo nie odbiera albo traktuje ja zdawkowo. Ale powiedzcie mi jak to jest, ona leży z mężem w łóżku i wysyła byłym smsy...
Co taka baba ma w głowie?
Czy ja naprawdę powinnam się zdenerwować, czy to tylko z braku innych problemów mi odbija, pomóżcie ;(