vandikia
26.09.10, 10:28
czy ktoś może starszą panią oświecić o co w tym wszystkim chodzi?
czy to jest tańsze niż "normalne" narkotyki? czy ma opinię, że mniej uzależnia? czy jest po prostu brane, bo teoretycznie jest legalne?
dlaczego po tylu zasłabnięciach, zatruciach, zgonach młodzi myślą, że to jest bezpieczne?
czemu nie wolą wypić 2 drinków?
czemu nie wolą zapalić marichuany?
nigdy nie paliłam zioła, nie wciągałam, nei brałam wynalazków, jak się muszę czasem odmóżdżyć i zluzować (tak, potrzebuję czasem zua) to piję wino, albo piwo, nawet nie drinki.. albo biorą kąpiel w pachnących solach, mój mąż nawala w grach wirtualnych.. kiedyś coś tam brał, nawciągali się jakiegoś goowna i procz braku możliwości zaśnięcia przez 3 doby mówił, że był bliski szaleństwa.. musiał ciągle coś robić, sprzątać, biegać, cokolwiek, nie mógł usiąść na 5 minut, nie mógł oglądać tv i czy to jest takie super?
nigdy nie rozumiałam idei brania narkotyków, dzielenia ich na miękkie, twarde, picia butelki tusipectu, żeby się otumanić czy aviomarinu z colą, człowiek zamiast się zluzować tylko bardziej się upodli i chyba każda w miarę myśląca osoba powinna sobie z tego zdawać sprawę?
a palenie marichuany tak lansowane przez niektóre środowiska wcale nie jest bez znaczenia dla organizmu, dla ludzkiej psychiki, niewinne popalanie trawy może rozpocząć serię stanów lękowych albo depresyjnych, zalezy co siedzi w danej chwili w podświadomości człowieka..
no więc.. czemu dopalacze? czemu nie tanie wino?