Dodaj do ulubionych

fenomen dopalaczy

26.09.10, 10:28
czy ktoś może starszą panią oświecić o co w tym wszystkim chodzi?

czy to jest tańsze niż "normalne" narkotyki? czy ma opinię, że mniej uzależnia? czy jest po prostu brane, bo teoretycznie jest legalne?

dlaczego po tylu zasłabnięciach, zatruciach, zgonach młodzi myślą, że to jest bezpieczne?
czemu nie wolą wypić 2 drinków?
czemu nie wolą zapalić marichuany?

nigdy nie paliłam zioła, nie wciągałam, nei brałam wynalazków, jak się muszę czasem odmóżdżyć i zluzować (tak, potrzebuję czasem zua) to piję wino, albo piwo, nawet nie drinki.. albo biorą kąpiel w pachnących solach, mój mąż nawala w grach wirtualnych.. kiedyś coś tam brał, nawciągali się jakiegoś goowna i procz braku możliwości zaśnięcia przez 3 doby mówił, że był bliski szaleństwa.. musiał ciągle coś robić, sprzątać, biegać, cokolwiek, nie mógł usiąść na 5 minut, nie mógł oglądać tv i czy to jest takie super?
nigdy nie rozumiałam idei brania narkotyków, dzielenia ich na miękkie, twarde, picia butelki tusipectu, żeby się otumanić czy aviomarinu z colą, człowiek zamiast się zluzować tylko bardziej się upodli i chyba każda w miarę myśląca osoba powinna sobie z tego zdawać sprawę?

a palenie marichuany tak lansowane przez niektóre środowiska wcale nie jest bez znaczenia dla organizmu, dla ludzkiej psychiki, niewinne popalanie trawy może rozpocząć serię stanów lękowych albo depresyjnych, zalezy co siedzi w danej chwili w podświadomości człowieka..

no więc.. czemu dopalacze? czemu nie tanie wino?
Obserwuj wątek
    • ladyhermiona Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 10:36
      Kiedy dopalacze pojawiły się w Polsce zachwycona pobiegłam do nich i zrobiłam zakupy. Rozczarowałam się absolutnie wszystkim czego spróbowałam. Myślę, że dopalacze są dla dzieciaków, które na oczy nie widziały prawdziwych dragów.
      A marihuana oczywiście nie jest obojętna ani dla zdrowia ani dla psychiki, ale w porównaniu z alkoholem to pikuś.
      • marguyu Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 10:40
        Zadna uzywka nie jest pikusiem. Kazda uzaleznia w taki czy inny sposob.
        • ladyhermiona Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 10:46
          Owszem, wszystko uzależnia. Niemniej lubię od czasu do czasu napić się piwa, zapalić jointa, wypić kawę, zjeść coś słodkiego i tak dalej. Używki są dla ludzi, sęk w tym, żeby korzystać z głową.
      • vandikia Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 10:42
        a po co próbujesz czegoś, co wiesz, że Cię może zabić przy 1 spróbowaniu? pytam z czystej ciekawości
        nie zgodzę się też, że wyjaranie zioła jest pikusiem przy jednym piwie
        musiałabyś pić jedno piwo dziennie przez x lat, żeby Ci wreszcie na psychę siadło
        • ladyhermiona Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 10:45
          No, marihuany też trzeba palić sporo, by psychika siadła.
          • vandikia Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 10:55
            psycholog kliniczny, którego o to pytałam twierdzi, że wystarczy raz zapalić, żeby złapać schizy
            ż>e wszystko zależy od kondycji psychicznej w danym momencie, opowiadał o pacjentach, którzy musieli się leczyć po jednorazowym skoku w bok z maryśką
            nie miał powodu, żeby mnie okłamać, żeby koloryzować, zresztą poszukaj w sieci, całkiem sporo blogów na ten temat ludzi, którzy musieli się leczyć i nie są to ludzie, którzy palili X lat.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 11:02
              vandikia napisała:

              > psycholog kliniczny, którego o to pytałam twierdzi, że wystarczy raz zapalić, ż
              > eby złapać schizy
              > ż>e wszystko zależy od kondycji psychicznej w danym momencie, opowiadał o p
              > acjentach, którzy musieli się leczyć po jednorazowym skoku w bok z maryśką
              > nie miał powodu, żeby mnie okłamać, żeby koloryzować, zresztą poszukaj w sieci,
              > całkiem sporo blogów na ten temat ludzi, którzy musieli się leczyć i nie są to
              > ludzie, którzy palili X lat.

              No, tutaj trzeba tylko dodać że takie objawy występują u osób ze skłonnością do schizofrenii, innymi słowy trawa nie powoduje choroby, pozwala jedynie jej wypłynąć na powierzchnię.
              Bo pamiętajmy że te tak zwane schizy nie oznaczają że ktoś jest "pie...ięty", tylko że ma zaburzoną gospodarkę chemiczną(uproszczając) mózgu.
            • ladyhermiona Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 11:03
              Nie będę szukać w sieci. Wystarczy mi ze palę zioło do nastu lat, wiekszość moich znajomych też pali i nikomu psychika nie siada. Na temat marihuany krąży wiele urban legend.
              • vandikia Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 12:07
                dlatego też poszłam do osoby moim zdaniem odpowiedniej, żeby wyjaśnić te wszystkie urban legend
                to że 5 osób nie zginie skacząc z 2 piętra, bo akurat dobrze wylądowali, nie znaczy że się 6 nie zabije na miejscu
                ale ok, temat jest głównie o dopalaczach, bo to mnie głównie interesuje
                • ladyhermiona Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 12:50
                  Nawet zażywanie dopalaczy jest rozsądniejsze niż skakanie z drugiego piętra. Ja mam trochę inne spojrzenie bo w moim otoczeniu palenie marihuany jest dość powszechne i normalne. Nie mamy już nastu lat, nie interesują nas uban legend krążące w internecie, nasz spostrzeżenia nie powstały nagle w tydzień.
                  • vandikia Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 19:52
                    oki a opinie lekarzy i tych, którzy spróbowali i po zaledwie kilku razach ich życie zamieniło się w koszmar, to też urband? :)
                    a czy zazywanie dopalaczy jest mądrzejsze niż skakanie z 2 piętra? dla mnie chyba na jednym poziomie
                    • figgin1 Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 20:05
                      Nie znam ani jednej osoby, której życie zmieniło się w koszmar po kilku razach, kiedy zapalili zioło. Ani po kilkudziesięciu latach regularnego palenia. A znam pewnie z kilkaset osób mających kontakt. Jedyne sytuacje o jakich słyszałam to że gdzieś tam kiedyś podobno syn ciotki koleżanki brata mojej dziewczyny brał maryhę w kanał i źle skończył. Tak, dla mnie to są urban legend. Opinie lekarzy? Domyślam się, ze zależą ściśle od poglądów. Bardziej ufam w naukowe opracowania niż przypadkowych lekarzy.
                      https://www.wykop.pl/ramka/139999/lista-20-najbardziej-szkodliwych-narkotykow/
                      • sid.leniwiec Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 20:24
                        Co do zioła, to znam 3 osoby, które palą/paliły latami. Nie wiem, czy maja schizy, ale na mózg się trochę rzuciło, bo problemy z koncentracją i nieprzesadna błyskotliwość. Jakieś kłopoty z organizacją swojego życia też są, ale to oczywiście nie wina zioła, tylko odwrotnie - lepiej palić zioło kilka razy w tygodniu, niż zrobić coś konstruktywnego ze sobą.
        • paco_lopez Re: fenomen dopalaczy 27.09.10, 11:59
          a to ty nie wiesz , że tu reguł brak. to czysto indywidualne sprawy. od jednego tego czy tamtego to jeszcze chyba nikt nie zszedł od razu. a znam jednego co tak najpierw jedno piwo pił dziennie , potem dwa i obudził się jak ponizej sześciu nie schodził przed snem.
    • wilowka Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 10:38
      Czemu nie tanie wino? Bo to powiew "wielkiego świata" a tanie wino, to żule piją nie Panowie.

      Sądzę, że taka jest przyczyna.
      Osobiście wszelkiego odurzającego gówna nienawidzę. A sklepom oferującym owo gó... plujemy na wycieraczki (w ciągu 3 miesięcy, w promieniu 800 metrów otworzyło się ich SIEDEM!
      • vandikia Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 10:43
        no dobra, to drogie wino, przecież te dopalacze nie kosztują 5 zł chyba?
        ale rozumiem, nie wzięłam pod uwagę trendu i mody, fuuck.. naprawdę się stara robię
        daj spokój, ja też ostatnio widzę wszędzie logo "dopalacze" i osłabia mnie to wszystko
        • paco_lopez Re: fenomen dopalaczy 27.09.10, 12:08
          miałem ostatnio dyskusje z kolegami którzy tez sie tym osłabiają. dziwna sprawa. w sklepie z tymi dopalaczami najczesciej nikogo nie ma. te substytuty do palenia podejrzewam , ze sa miesznką liści jakichśtam o nie koniecznie jakimkolwiek działaniu. natomiast jesli chodzi o tabletki, to gripex max jest dużo tańszy bez recepty i bardzo dobrze działa, a nikt się nie przeraża. sa proszki na stanie fiuta i długotrwałe bzykanie z jednoczesna reklama telewizyjną . to cie nie wzrusza ? bo ja widze tu ciekawą względność w ocenach.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 10:46
      > czy ktoś może starszą panią oświecić o co w tym wszystkim chodzi?
      >
      > czy to jest tańsze niż "normalne" narkotyki? czy ma opinię, że mniej uzależnia?
      > czy jest po prostu brane, bo teoretycznie jest legalne?

      Z tego co wiem nie jest ani szczególnie tańsze a już na pewno mniej szkodliwe.

      A skąd ten fenomen i popularność? Dostępność i legalność. Pamiętam jak jak byłem w okresie licealno-wczesnostudenckim. W tym wieku człowieka interesuje jak sobie świadomość zmienicć, jak się "zabawić". A piwo czy drinki - po prostu są nudne i przewidywalne.
      Część ludzi zna ludzi którzy znają ludzi :) i mają dostęp do trawy więc sobie przypalają od czasu do czasu, ale jest cała gromada zainteresowanych dzieciaków którzy takiego dostępu nie mają. I oni będą kupować dopalacze.

      Ale nie przesadzałbym z tą zabójczością - jak dotąd mamy JEDEN przypadek śmiertelny po dopalaczach, nijak tego z alkoholem porównać nie sposób. Natomiast mam nadzieję że uda się ich zakazać bo moim zdaniem są niż tradycyjne narkotyki.
      • ladyhermiona Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 10:50
        Nie uda się ich zakazać, chyba że całkowicie przemodelujemy polskie prawo. Dobrym sposobem walki z dopalaczami byłoby zalegalizowanie normalnych dragów. Dopalacze nie wytrzymałyby konkurencji.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 10:56
          > Nie uda się ich zakazać, chyba że całkowicie przemodelujemy polskie prawo. Dobr
          > ym sposobem walki z dopalaczami byłoby zalegalizowanie normalnych dragów. Dopal
          > acze nie wytrzymałyby konkurencji.

          Uda się - jest prosty i skuteczny pomysł,ustawa umożliwiająca ministrowi zdrowia zdjęcie rozporządzeniem dowolnego produktu/substancji z rynku na okres 2 lat aby sprawdzić czy produkt nie jest szkodliwy.
          • ladyhermiona Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 11:27
            No i co? Minister zdrowia zakaże proszków do prania? Dopalacze oficjalnie nie są do spożycia przez ludzi.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 12:05
              ladyhermiona napisała:

              > No i co? Minister zdrowia zakaże proszków do prania? Dopalacze oficjalnie nie s
              > ą do spożycia przez ludzi.

              To nie ma znaczenia. Dopalacze mają jakiś skład - i to zgoła inny niż proszki do prania. No to minister będzie wyłączał z obrotu(na okres testów) każdy nowy skład dopalaczy. W takim wyścigu dealerzy nie mają szans, bo minister nie musi sprawdzać "co robią" te konkretne dopalacze. Wystarczy że są.
        • zloty.strzal Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 17:27
          ladyhermiona napisała:

          > Nie uda się ich zakazać, chyba że całkowicie przemodelujemy polskie prawo. Dobr
          > ym sposobem walki z dopalaczami byłoby zalegalizowanie normalnych dragów. Dopal
          > acze nie wytrzymałyby konkurencji.

          Ze 30 minut temu znalazłam notkę na ten temat:
          wo.blox.pl/2010/09/O-dopalaczach-nudne.html
          U mnie na osiedlu są dwa na sklepy w miejscach, gdzie często chodzę. Pewnie ogółem jest więcej, czyli można na tym nieźle zarobić.
      • vandikia Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 10:58
        jeden? w mediach trąbiono o kilku, o zatruciach nie wspominając
        jase, trudno udowodnić, że dana osoba w wieku 20 czy 19 lat zeszła na serce, bo sobie przypaliła, a normalnie zyłaby i balowała dalej..
        sprowokował mnie dzisiejszy art o 4 osobach, które wylądowały na toksykologii i tak się wystraszyli, że sami po karetkę dzwonili
        takich przypadków może być masa, nie o wszystkich napiszą
        poza tym myślę, że ktoś mimo wszystko kontroluje to, co piszą, bo chyba niemożliwym jest żeby rząd nie miał z tego korzyści skoro na to pozwala
    • masafiu Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 11:01
      Ja tez nie kumam o co chodzi z dopalaczami.
      Co to jest wlasciwie? Tabletki, cos do picia?
      Czytalam,ze to nie jest zakazane bo sie stosuje to w....ogrodnictwie??? Prawda?
      Co sie po tym dzieje z czlowiekiem? Zwidy sie ma, spida jak po amfie czy relax jak po trawie?
      Prosze mnie oswiecic bom nie apdejtowana....
    • hotally Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 12:18
      Tzreba mieć chyba styropian pod czaszką, żeby wpie*****ć tak chemiczne/ trujące substancje i jeszcze się cieszyć "dawaj więcej, bo nie działa".
      Od razu mówię, że nie ćpam/ nigdy w życiu nie paliłam marihuany... ALE!
      Jako wyborca Korwina jestem za legalizacją narkotyków. Zakazem reklamy, ale legalizacją. Same korzyści dla państwa.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 12:30
        > Tzreba mieć chyba styropian pod czaszką, żeby wpie*****ć tak chemiczne/ trujące
        > substancje i jeszcze się cieszyć "dawaj więcej, bo nie działa".

        Alkohol? Kawa? Red bulle? Nic? Jesteś i byłaś zawsze czyściutka jak łza?
        • hotally Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 12:50
          Alkohol symbolicznie, tylko wino i szampan/ reszty NIET.
    • magnusg A niech zdychaja 26.09.10, 14:46
      A niech zdychaja-selekcja naturalna.Nigdy mi nie bylo zal alkoholikow czy narkomanow.Natomiast bardzo ich rodzin czy sasiadow,ktorzy musza zyc z tymi mendami.
      • figgin1 Re: A niech zdychaja 26.09.10, 15:38
        Tak, jak powszechnie wiadomo ludzie zdychają od marihuany i dopalaczy... Nie ma to jak podstawowa wiedza na temat, o którym się pisze.
        • magnusg Re: A niech zdychaja 26.09.10, 16:28
          A wiesz ile wypadkow,rowniez smiertelnych jest spowodowanych przez kierowcow pod wplywem narkotykow?to tez mozesz doliczyc do statystyski.
          • figgin1 Re: A niech zdychaja 26.09.10, 17:00
            Mnóstwo ludzi powoduje śmiertelne wypadki pod wpływem narkotyku. Całkowicie legalnego alkoholu.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A niech zdychaja 26.09.10, 17:37
              figgin1 napisała:

              > Mnóstwo ludzi powoduje śmiertelne wypadki pod wpływem narkotyku. Całkowicie leg
              > alnego alkoholu.

              A z 10 razy więcej ludzi powoduje wypadki całkiem na trzeźwo. Niczego im nie potrzeba a i tak zabijają siebie i innych.
            • magnusg Re: A niech zdychaja 27.09.10, 08:52
              Fajna argumentacja.Inni zabijaja,to mi tez wolno.Inni chleja alkohol, to ja sobie moge pocpac.zalosne.
              • ladyhermiona Re: A niech zdychaja 27.09.10, 12:03
                Zajrzyj sobie w statystki. Zobacz, jaki jest procent wypadków w udziałem osób po narkotykach, a jaki pod wpływem alkoholu. Zacytuj też gdzie napisałam, że "inny zabijają to ja mogę" lub chociaż zachęciłam do jazdy pod wpływem. Albo przeproś.
                • magnusg Re: A niech zdychaja 27.09.10, 17:48
                  Ano statystyki sa takie, ze w tych krajach, gdzie prowadzi sie ostre kontrole antynarkotykowe i gdzie policjanci sa specyjalnie szkoleni by kierowcow pod wplywem narkotykow wylapywac zatrzymuje sie przy kontrolach drogowych wiecej kierowcow po spozyciu narkotykow,niz po spozyciu alkoholu.
            • paco_lopez Re: A niech zdychaja 27.09.10, 12:15
              albo tez zwyczajnie na trzeźwo , bo na trzeźwo zapieprzaja 160. kto im zabroni jak oni trzeźwi.
    • mrs.solis Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 14:57
      Niedawno palilam cos ala trawe ze sklepu z dopalaczami i niestety albo stety odechcialo mi sie palenia trawy do konca zycia. Ludzie to kupuja ,bo jest legalne.
      Ja po tym doswiadczeniu pozostane przy piciu wina, przynajmniej wiem ile mi trzeba jak na mnie dziala i co sie stanie jak przedawkuje.
    • figgin1 Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 15:19
      Też nie rozumiem tego fenomenu. A co ciekawe, jest sporo fajnych dragów, legalnych, ale w dopalaczach sprzedają straszny syf.
    • figgin1 Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 15:21
      Aha, gdybym miała spożywać albo dopalacze, albo tanie wino, bez alternatywy to już bym chyba wolała dopalacze. I przyjemniej, i zdrowiej.
    • kombinerki.pinocheta Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 16:42
      Nie slyszalem zeby ktos zmarl od dopalaczy.
      Byl jeden przypadek jak to koles kopnal w kalendarz przed dyskoteka, a w jego kieszeni znaleziono paczke dopalaczy i od razu uznano to za przyczyne zgonu, a rownie dobrze mogl na klubowym kiblu wciagac koke, kluc sie igla z hera, wrzucac pod jezyk lsd czy tez nie wytrzymac cisnienia, bo jakas panna zrobila mu laske zycia.
      Wiecej osob dziennie ginie/rani sie potykajac sie o chodnik niz palac dopalacze.
      Chcecie zakazc ludziom wychodzenia z domu?
      Sa dorosli, robia co chca.

      Wy mozecie pic Don Perignon czy Jacka Danielsa i palic najlepsze kubanskie cygara, ale niektorzy lubia sobie przywalic komandosa do obiadu, ich sprawa.
      Wolna wola, nikogo nie krzywdza, a niektorzy tutaj chca ograniczac innych.
      Moze oni w ten sposob sie spelniaja, moze to ich droga do szczescia? :)

      Sam bym chetnie zakopcil. :)
    • lulu_oi Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 18:38
      "Dopalacze" to jest nazwa handlowa dla wielu środków o bardzo różnym składzie, pochodzeniu, dla których jedyny wspólny mianownik to to, że ktoś postanowił zrobić na nich biznes reklamując je jako legalną alternatywę dla (zakazanych w Polsce) narkotyków, gł. maihuany.

      Reklamuje się je w podobnej atmosferze: sprzedajemy wam coś nie do końca legalnego, i ta reklama działa - ludzi młodych (ale też starszych, nieobeznanych ze środkami psychoaktywnymi) kręci atmosfera półlegalności, niedopowiedzeń...
      Jest też drugi koniec kija: głównie z powodu rozkręcenia akcji medialnej (a nie z powodu udowodnionej szkodliwości) zdelegalizowano uprawę m.in. salvia divinorum - szałwii w odmianie nazywanej wieszczą. Od lat botanicy wiedzieli, ze roślina może dawać nieduże efekty po spożyciu, ale nikt nie widział podstaw do jej zakazania. Ustawę napisano i przyjęto w trybie natychmiastowym, niejako prewencyjnie, zaraz po ukazaniu się serii artykułow i telewizyjnych reportaży.

      I taki jest zasadniczo ton, w jakim mówi się o tzw. dopalaczach: histeryczny, podszyty ogromną niewiedzą.


      Środkiem o najwiekszej psychoaktywności - dostepnym legalnie - jest alkohol. Niedaleko za nim będzie gałka muszkatołowa, butapren. Także datura (zdjęcie do znalezienia na forach ogrodniczych) i grzyby. Że nie wspomnę o kofeinie i nikotynie.

      Tzw. dopalacze to często substancje roślinne (liście albo ekstrakty z nich), które nie dają fajnego kopa, nie dają frajdy, jak Marry Jane czy alko. I dlatego nie są popularne wśród bywalców dyskotek. Dzieciaki próbują tego, no bo są dzieciaki, które zawsze znajdą sobie coś do wypróbowania - jak nie palenie szałwii, to jeżdżenie na dachu windy czy skoki na główkę do glinianki.

      Eksperymentów z roślinami próbują głównie ludzie dorośli (i dojrzali!), którzy maja wcześniejsze doświadczenia ze środkami sporo większego kalibru, nie szukają "odlotu", tylko nietuzinkowych, oryginalnych wrażeń, spojrzenia na rzeczywistość z nieco innej perspektywy, a nie łatwej przyjemności. Z tych samych powodów sięgają po rośliny ludzie, którzy nigdy nie palili, i nie zamierzają palić marihuany, nie wspominając o braniu poważnych, zwł. syntetycznych narkotyków.

      Uzależniania fizycznego nie udowodniono (co nie znaczy, że nie istnieje), psychicznie można uzależnić się od wszystkiego: od hazardu, od seksu, ktoś tu ostatnio pisał, że jest uzależniony od oszczędzania.

      Farmaceutyki: wiadomo, mogą być stosowane leczniczo, mogą inaczej. Jedne (morfina) powodują, że się odpływa, inne (tusipect) tylko tyle, że nie chce się spać (i można się np. dłużej pouczyć).

      Ludzie, którzy biorą takie rzeczy albo potrafią sobie obliczyć bezpieczną (powiedzmy: względnie bezpieczną) dawkę na kg ciała, albo biorą rzeczy z niepewnych źródeł, za dużo, za często, mieszają je ze sobą itp. - i wtedy "nie mogą zasnąć przez trzy doby i są bliscy szaleństwa".

      Nie łudźcie się, że delegalizacja sprzed roku spowodowała znikniecie roślin z rynku - doskonale radzą sobie, rosnąc w podziemiu (nomen omen). Natomiast wszystko, co się o nich mówi w mediach jest w tonie goebbelsowskiej propagandy i przypuszczam, że nieletni po prostu w ogóle w to nie uwierzą.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 18:43
        > Nie łudźcie się, że delegalizacja sprzed roku spowodowała znikniecie roślin z r
        > ynku - doskonale radzą sobie, rosnąc w podziemiu (nomen omen). Natomiast wszyst
        > ko, co się o nich mówi w mediach jest w tonie goebbelsowskiej propagandy i przy
        > puszczam, że nieletni po prostu w ogóle w to nie uwierzą.

        No a wyobrażasz sobie prawdę w kwestii środków psychoaktywnych w polskim dyskursie publicznym? :) Zaraz zostaniesz ekstremistą i promotorem śmierci naszej młodzieży :D
      • vandikia Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 19:58
        ok bardzo fajny post
        ale nie do końca mnie jako laikowi wyjaśniłaś problem
        piszesz, że o dopalaczach mówi się w tonie histerycznym, a właściwie to niegroźne roślinki? czyli równie dobrze można sobie muchomora wciągnąć?
        • figgin1 Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 20:10
          Owszem, o dopalaczach mówi się w tonie histerycznym. Nie wierzę, by były bezpieczne, problemem jest to, ze nikt nie ma kontroli nad tym, co to właściwie jest. Ale po pierwsze nie wierzę, by pakowali tam naprawdę trujące świństwo ,wtedy by się energiczniej zabrali za ten biznes. Po drugie znany jest tylko jeden przypadek śmiertelny. Dodam, że nie udowodniono, czy to dopalacze były powodem zgonu. Wiesz ile w tym czasie było zgonów wywołanych nadużyciem alkoholu?
          • zeberdee24 Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 20:24
            To w co ty wierzysz akurat jest nieistotne, wiesz że są trucizny które zabiją cię po 15 latach od ich spożycia ? I właśnie to jest problem, nie wiadomo jakie są krótko, średnio i długoterminowe skutki stosowania dopalaczy, w normalnej procedurze np. lek przeciwbólowy przechodzi 2 stopnie rygorystycznych badań klinicznych które trwają latami nim wprowadzi się lek na rynek, po czym jest 3 stopień gdzie monitoruje się czy nie ma długofalowych skutków ubocznych - dopalacz jest radosnym dziełem domorosłego chemika które tydzień po wymyśleniu wciąga kilkaset tysięcy ludzi. Jeżeli ty nie widzisz tu problemu to ja nie wiem co ci powiedzieć.
            • figgin1 Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 20:48
              Zaberdee, przytocz mi moją wypowiedź, że dopalacze są nieszkodliwe?
          • razlemongrass Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 22:58
            Jeden przypadek śmiertelny...? W moim mieście na przełomie lipca i sierpnia umarły 3 osoby po spożyciu (jednokrotnym i wielokrotnym) dopalaczy. Nie słyszałaś o tym prawda? I pewnie nie słyszałaś o wielu takich przypadkach.
            • figgin1 Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 23:19
              Ciekawe, dlaczego nic nie było słychać na ten temat?
    • ursyda Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 23:22
      a ja nigdy nie paliłam trawki a bardzo bym chciała spróbować ale auchanie nie było
      • ladyhermiona Re: fenomen dopalaczy 26.09.10, 23:32
        Ursyda, bo trza było szukać w Castoramie...
    • po-trafie obszernie od i do laika(czki) 26.09.10, 23:43
      Byla jedna odpowiedz bardziej merytoryczna i naukowa, byly prosby o wersje prostsza, podziele sie wiec punktem widzenia laika majacego okazjonalnie stycznosc z dopalaczami (i jednoczesnie bedacego wielkim fanem).

      Otoz wszyscy mamy stresy i problemy w zyciu. Wieksze, mniejsze, codzienne male pierdoly, zwyczajne klody pod nogi, pechy, dylematy, sprawy z przeszlosci, kompleksy. To sie w nas kotluje, niektorych stac na kosztowne psychoterapie, inni biora antydepresanty, inni z tym po prostu zyja, a jeszcze inni szukaja ulgi w srodkach chemicznych o roznym stopniu legalnosci.

      Do wyboru mamy: dopalacze, narkotyki, alkohol i.. inne, ktore pomine.

      Pytanie nr 1: czemu nie alkohol?
      - efekty alkoholu sa nieprzywidywalne. Raz cie zrelaksuje, raz uspi, jeszcze kiedy indziej wprowadzi w poirytowanie;
      - ciezko utrzymasz sie w stanie delikatnego rauszu-ale-jeszcze-nie-totalnego-pijanstwa;
      - jesli dojdziemy do totalnego pijanstwa trzeba sie liczyc z przykrymi efektami fizycznymi (zawroty glowy, belkotliwa mowa, wymioty, zataczanie sie - wszyscy wiemy o co chodzi, nic fajnego);
      - nawet jesli nie dojdziemy do tego stanu, to kolejny dzien i tak bedzie straszny. Bol glowy, problemy zoladkowe, po whisky nawet kilkukrotny prysznic nie zabije 'tchnienia'.

      Pytanie nr 2: Czemu narkotyki/dopalacze?
      - kazdy moze wybrac cos dla siebie: szukasz relaksu? Euforyk da ci poziom relaksu, ktorego alkohol nie da nigdy w zyciu. Zabierze cie w stan, gdzie nie istnieja twoje stresy, podswiadome kompleksy, wewnetrzne spiecie usztywniajace kregoslup; szukasz energii? Speed da ci energie na calodobowe szalenstwo. Nie musisz spac, nie musisz jesc, twoje mysli biegna z szybkoscia komety, wykonasz swoja prace, nauczysz sie czego chcialas, przemyslisz kwestie ktore wczesniej byly zbyt skomplikowane, pobawisz sie, po czym stoczysz poranna wielogodzinna dyskusje ze znajomymi. Bez snu. Bez ziewania. Bez redbulli. Szukasz odskoczyni? Halucynogenne pozwola twojej glowie zabawic cie bajkami i zobaczysz swoje prywatne wielkie zycie wewnetrzne.
      - efekty uboczne w trakcie nie powoduja ze jestes bardziej spodlona niz po alkoholu. Kto wie ten zauwazy maslane oczy, mlaskajace usta, drogne tiki nerwowe, pocenie sie czy ogromna ilosc wypijanych plynow. Ale uwazam, ze prezentuje sie to mocno lepiej niz zataczajaco sie belkotliwy rytual picia;
      - przy braniu umiarkowanym, niezbyt czestym i z glowa, kolejnego dnia czujesz sie.. znosnie. Nieco slabo, troszke zgaszona.. ale nie ma to nic wspolnego z kacem. Po prostu - byl swietny wieczor, jestes nieco zmeczona, lecz to nie koniec swiata. Nie chcesz odciac swojej glowy i wyrzucic przez okno.

      Pytanie nr 3: Czemu dopalacze a nie narkotyki?
      - narkotyki sa nielegalne. Nielegalne = trzeba sie nastarac zeby je zdobyc, a i tak nigdy nie wiesz, co szacowny diler ci sprzedal i jak bardzo cie oszukal. Czym byla podlewana ta marihuana? Co bylo dosypane do tego woreczka? Majeranek, kisiel truskawkowy? Tluczone szklo?
      - narkotyki sa nielegalne. Nielegalne = jesli wygladasz podejzanie i zmierzasz w nocy do domu, pan w mundurze moze ci np przetrzepac plecak. I z powodu 2g marihuany na niewinnego jointa dostaniesz gooore problemow, z aresztem, sprawa i cala reszta wlacznie.
      - dopalacze to latwo, lekko, przyjemnie i od reki.

      W ryzyko oczywiscie nalezy wklakulowac to, ze dopalacze sa efektem zabawy studentow chemii i kierunkow pokrewnych, ktorzy nie byli tak dobrzy by dostac inna prace. Jeden dopalacz wyjdzie im swietnie (i pewnie szybko go zdelegalizuja) i moglabys spedzic z nim bardzo milo czas co miesiac. Inny wyjdzie tak, ze po 4 godzinach chorej jazdy przez kolejne 18 bedziesz zamartwiala sie tym, co sie stanie ze swiatem gdy urodzi sie zbyt wielu chinczykow...

      Co do innych ryzyk - zdrowotnych i uzaleznieniowych, polecam obrazek:
      en.wikipedia.org/wiki/File:Rational_scale_to_assess_the_harm_of_drugs_%28mean_physical_harm_and_mean_dependence%29.svg
      I zwrocenie uwagi na takie poczciwe LSD czy Extasy..


      • ladyhermiona Re: obszernie od i do laika(czki) 26.09.10, 23:50
        To ja już wolę nielegalnie kupić zioło niż dopalacze. I owszem ,mam większą pewność, ze zawartość jest bezpieczna niż przy dopalaczowym syfie.
      • vandikia Re: obszernie od i do laika(czki) 27.09.10, 11:42
        LSD ani extasy ani kokaina, heroina i co tam jeszcze nie są poczciwe
        to trucizny lasujące mózgi do granic możliwości

        normalnie załamał mnie Twój post ale Twoje zdrowie i życie
        • ladyhermiona Re: obszernie od i do laika(czki) 27.09.10, 12:01
          Dziewczyno, czy ty wiesz o czym piszesz? Heroina to paskudztwo, z resztą zajrzyj sobie w tabelkę. Ale LSD i ekstaza nie są w ogóle szkodliwe. Jakie lasowanie mózgu do granic możliwości? Kto ci takich głupot naopowiadał?
          • vandikia Re: obszernie od i do laika(czki) 27.09.10, 12:04
            mogę Ci dac namiar do mojego bliskiego kumpla, który po tej nieszkodliwej extasy wylądował na 2 tygodnie w psychiatryku, oczywiscie nie po 1 razie ale tez nie po 3 latach
            albo do mojej osobistej przyjaciółki, która w Spodku wzięła pigułę i zasłabła, rzygała i wylądowała z zatruciem na pogotowiu
            sor ale jesli ktoś reklamuje w moim wątku dopalacze jako najlepszy pomysł na relaks, to mam prawo napisać to co wyżej
            jesteś zwolenniczką ostrych używek - ok, mnie nic do tego ale nie pisz ciągle, że to takie bezpieczne i dobre, bo tak nie jest
            • ladyhermiona Re: obszernie od i do laika(czki) 27.09.10, 12:16
              Nie piszę o pigułach tylko o czystym MDMA. W pixach bywa wszystko, tylko nie ekstaza. Jeśli twój kolega wylądował w psychiatryku po ekstazie, to sorry, ale równie dobrze mógł tam trafić po napiciu się kawy. Ekstaza nie jest psychodelikiem. LSD owszem, u osoby ze skłonnościami psychotycznymi może je łatwo zaostrzyć.
              > sor ale jesli ktoś reklamuje w moim wątku dopalacze jako najlepszy pomysł na re
              > laks,
              Ja nie reklamuję dopalaczy, uważam, że to syf.
              > jesteś zwolenniczką ostrych używek -
              No właśnie nie jestem. Na przykład rzadko piję alkohol. Owszem, lubię napić się kawy, albo zapalić jointa, ale to nie są ciężkie używki. Aj, przepraszam, palę papierosy. To faktycznie, można do tych ostrych zaliczyć.
            • po-trafie Re: obszernie od i do laika(czki) 27.09.10, 13:18
              Czy naprawde pojedyncze przypadki problemow zdrowotnych po srodkach niewiadomego pochodzenia sa tak twardym dowodem na lasowanie mozgu i permanentne niszczenie zdrowia?

              Reakcja i szkodliwosc zalezy od stanu zdrowia, tego co sie konkretnie wzielo (kolezanka pigule na imprezie.. a wiedziala wogole co to bylo? Czy rownie dobrze mogl to byc np sily lek psychoaktywny lub nasercowy wyczarowany przez kogos z lekow babci?), czestotliwosci, dawki i oslony.

              Slyszy sie historie o zatruciach, pogotowiach, przegrzaniach wyladowania w szpitalu po narkotykach. Jednoczesnie slysze sie podobne historie o grzybach, o przesadzeniu z alkoholem, przedawkowaniu polopiryny, albo naglej reakcji alergicznej na *cos*, czy niezwykle negatywnej reakcji na jakies srodki antykoncepcyjne.... ale nikt nie podnosi histerii i nie twierdzi ze kazdy pijacy wino czy jedzacy orzeszki dybie na wlasne zdrowie.

              Nie chodzilo mi o reklamowanie, ale pytasz skad fenomen dopalaczy i narkotykow, a jednoczesnie nie przyjmujesz pogladu drugiej strony, czerpiac wiedze z 'historii kolegi'.

              Nie twierdze, ze narkotyki czy dopalacze sa zdrowe, ale mozna je brac z niewielka czestotliwoscia i odpowiednia oslona (np zapobiegawcza uzupelniajac mikro-makro elementy w trakcie lub przed braniem, do niektorych biorac podwojna tabletke potasu i magnezu itp) nie czyniac sobie szkody wiekszej niz dwa weekendowe wieczory spedzone nad drinkiem w niezwykle zadymionej knajpie.
              • pochodnia_nerona Re: obszernie od i do laika(czki) 27.09.10, 14:09
                po-trafie napisała:

                > Nie twierdze, ze narkotyki czy dopalacze sa zdrowe, ale mozna je brac z niewiel
                > ka czestotliwoscia i odpowiednia oslona (np zapobiegawcza uzupelniajac mikro-ma
                > kro elementy w trakcie lub przed braniem, do niektorych biorac podwojna tabletk
                > e potasu i magnezu itp) nie czyniac sobie szkody wiekszej niz dwa weekendowe wi
                > eczory spedzone nad drinkiem w niezwykle zadymionej knajpie.

                Ty tak serio? Chyba żartujesz. Po 2 weekendowych wieczorach spędzonych nad drinkiem w zadymionej knajpie mogę się spodziewać bólu głowy i ewentualnego kaca (ale to zależy od tego, ile ja sama wypiję, a jestem w stanie to doskonale kontrolować), a po zażyciu jakiegoś świństwa, którego składu nikt nie zna, nawet lekarz nie będzie wiedział, w jaki sposób je zneutralizować! Poza tym, magnez i witaminki to właśnie sobie możesz przed planowanym weekendem w knajpie zażyć, a nie przed planowanym ćpaniem, którego skutków nie przewidzisz.
      • piekna.i.wyrafinowana Re: obszernie od i do laika(czki) 27.09.10, 16:48
        problem jest wiec w nielegalności...
        szczerze wolałabym sobie zjarać czyste zioło takie jak np. czeskie czy holenderskie, wziąć dobrą starą pigułę, czy kwasa... który nie powoduje uzależnienia nie wchodzi w metabolizm i generalnie nie jest niebezpieczny dla zdrowia...
        niż brać dopalacze, próbowałam- niby koksu, niby palenia o wyglądzie babiego lata...
        jak dla mnie to gó..., jazda przeciętna, smak ("palenie") do bani...

        dlaczego zdelegalizowano szałwie wieszczą? a chemiczne gó... na kształt szałwii można dostać w dopalaczach? dlaczego nie mogę sobie zjarać od czasu do czasu porządnego zioła zioło to męcząca używka- nie jarałabym codziennie... w końcu na jedzenie się wkręca:) a on linie się dba...
        jakbym miała latać na kwasie codziennie to by mnie w wariatkowie zamknęli, a gdyby nawet nie- nie chciałabym!!!! piguły można by pochodzić w sumie i po nich ale generalnie to na ostrzejszą imprezkę- może raz w miesiącu... dlaczego nie???
    • vandikia Re: fenomen dopalaczy 27.09.10, 15:26
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8431082,Gimnazjalisci_po_dopalaczach_w_ciezkim_stanie.html
      i widzę coraz częściej tego typu wiadomości, raz w tygodniu, dwa razy w tygodniu, dopalacze tajfun, masakrator i inne
      • ladyhermiona Re: fenomen dopalaczy 27.09.10, 15:50
        Oto rezultaty kilku sekund szukania. Każde słowo w poprzednim zdaniu jest osobnym linkiem. Ale nikt jakoś nie podnosi w tonie histerycznym larum na temat zdelegalizowania alkoholu.
        • vandikia Re: fenomen dopalaczy 27.09.10, 19:46
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8432765,Bral_dopalacze_i_sie_powiesil__Mimo_reanimacji_zmarl.html
      • piekna.i.wyrafinowana Re: fenomen dopalaczy 27.09.10, 17:03
        uważam ze dopalacze sa gorsze niz wymienione przeze mnie w poprzednim watku narkotyki (dobrej jakosci i sprawdzonego zrodla- dzis takich praktycznie brak)...
        ale,Ciebie ewidentnie przeraza nawet slowo narkotyki- wrażenie odnosze, powolujesz sie na zdania innych, a sa to slowa wyrwane z kontekstu i prawda w nich jest ale nie cała... raczej czesc prawdy....

        jak byłam młodsza (podstawówka, liceum) także mnie przerażały narkotyki... "raz zajarasz trawe = wyladujesz na centralu ze strzykawka w reku", to wciaga i nie ma odwrotu:)...
        czułam się wtedy lepsza od tych którzy biorą... wiedze opierałam na czysto teoretycznych przesłankach...
        moja życiowa tragedia sprawila, ze poznałam drugą strone...
        chciałam się wykończyć...bo narkotyki przeciez wykańczają...
        nie udało się,
        zdrowie tymczasowo bardziej niszczyl mi alkohol
        depresja minęła, narkotyki ostrzejsze (feta, koks itp..) odstawiłam...
        a do tych które lubie wracałam/-m regularnie w ramach zabawy... zmiany... zauważalnych,odczuwalnych-zadne no moze z wyjątkiem rozszerzonego rozumowania na te kwestie...
        chodzi mnie o to ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia...
        a w rzeczywistości dawka/ częstotliwość czyni trucizne
    • nosorozecwlochaty Re: fenomen dopalaczy 27.09.10, 17:35
      Dla chcących się dokształcić...

      Dopalacze są w róznej formie:
      - tytoń do palenia
      - proszki do łykania (tak zwane tabsy)
      - sole

      Można je też podzielić z uwagi na efekt
      - energetyki (energia, pobudzenie, brak zmęczenia,)
      - euforyki (dobry nastrój, śmiech bez powodu, głupawka)
      - inne ( w tym dające psychodeliczne "jazdy")

      Dopalacz to nie jest jedna substancja, tak jak marihuana. To mieszanka wielu substancji, której skład czasem jest podany, czasem nie.

      Problem z dopalaczami jest taki że toczy się wyścig z polskim prawem. Jedne substancje zostają zakazane, to powstają inne, nowe.

      Niestety działanie tych substancji na człowieka nie jest dobrze przebadane i dlatego wiele osób woli tradycyjną, dobrze znaną marihuanę niż chemiczny wynalazek, który nigdy nie wiadomo jak na konkretną osobę zadziała.
      Tym bardziej że niektórzy mieszają kilka róznych dopalaczy+alkohol+lekarstwa.

      Umrzeć od tego się nie umrze.
      Są to narkotyki lekkie, jak marihuana. Jeśli ktoś nie sięgnie po nic mocniejszego to może
      brać je i konstrolować się nawet i 50 lat.
      Odlot raz będzie, raz nie - to loteria.
      Jakie są długotrwałe efekty dla zdrowia i psychiki- trudno powiedzieć.


      Zaletą dopalaczy w porównaniu z maryśką jest tylko ich legalność. Można je zażywać bez strachu że dostaniemy 2 lata więzienia+status narkomana za zapalenie skręta.



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka