czar0wnica
01.11.10, 20:01
Nie wiem, kim jestes i musialo wydarzyc sie prawie 4 lata,zebym odwazyla sie napisac.
28. stycznia 2007 lotnisko Okecie, stary terminal 1, pozne popoludnie , gate 10; mialam spoziony lot do monachium.
I nie wiem, czemu mnie tak zaprogramowano kulturowo, ze mimo, iz zapomnialam po raz pierwszy w zyciu oddychac - patrzac na Ciebie, nie odwazylam sie na nic. Poza patrzeniem.
Dzis juz wiem, ze oddalabym wiele, aby wrocic do tej niedzieli. Podeszlabym do Ciebie, gdy kupowales batonika z automatu albo gdy wyjmowales ksiazke z teczki (jak rzadko dzis lata sie z takimi teczkami). Albo gdy przesiadles sie vis a vis mnie. Albo nawet , gdy dzwoniles z automatu TP SA - na Boga , kto dzis, w dobie komorek, używa kart telefonicznych?!:).
Jednak to juz to juz poza nami.
Pozdrawiam Cie kimkolwiek jestes i gdziekolwiek teraz jestes.
Jesli czytasz to przez przypadek, wiedz tylko, iz mogles odmienic moje zycie.
Czarownica